wersja mobilna
Online: 574 Wtorek, 2017.09.19

Biznes

Tajwan wyprzedził Japonię w produkcji półprzewodników

poniedziałek, 05 marca 2012 10:03

Zgodnie z przewidywaniami sprzed roku, w 2011 r. Tajwan wyprzedził Japonię w produkcji półprzewodników, rezerwując dla siebie 21-procentowy udział w światowym rynku. Tym samym według danych firmy analitycznej IC Insights za lipiec 2011 r. Tajwan osiągnął największą fabryczną zdolność produkcyjną półprzewodników na świecie.

Udział Japonii w produkcji krzemu wyniósł 19,7%, a trzecia w rankingu Korea Południowa osiągnęła wynik 16,8%. Tak jak w roku ubiegłym, w Chinach wyprodukowano więcej półprzewodników niż w Europie, choć udziały obu tych rynków tak samo mieściły się w przedziale 8 do 9%. Dane IC Insights obejmują miesięczną moc produkcyjną w fabrykach w danym kraju/regionie bez względu na miejsce siedziby producenta. Oznacza to, że np. produkcja układów w zakładach koreańskiego Samsunga mieszczących się w Stanach Zjednoczonych jest zaliczana do zdolności produkcyjnej regionu obu Ameryk.

W tzw. reszcie świata klasyfikowane są przede wszystkim Singapur, Izrael, Malezja, jak również kraje takie jak Rosja, Białoruś, Indie, RPA i Australia. Według IC Insights Tajwan jest jednocześnie światowym liderem, jeśli chodzi o produkcję układów na płytkach krzemowych o największej średnicy, tj. 300mm. W 2011 r. udział Tajwanu w globalnej produkcji na takich płytkach wynosił 25,4%, na płytkach 200-milimetrowych – 18,7%, oraz na płytkach 150-milimetrowych – 11,4%.

Płytki o rozmiarze 300mm stanowiły 64% zdolności produkcyjnej Tajwanu. Wzrost obrotów na globalnym rynku półprzewodników w 2011 r. był bliski zera i wyniósł 0,3%, a rynek osiągnął wartość 299,2 mld dol., poinformowała agencja analityczna Future Horizons.

Negatywny wpływ na obroty firm miały katastrofy naturalne w Japonii i Tajlandii oraz ogólna niepewność ekonomiczna na świecie. Future Horizons patrzy jednak optymistycznie na rok obecny i przewiduje, że globalny rynek półprzewodników wzrośnie w tym roku o 8%, do wartości 323,2 mld dol.

Marcin Tronowicz

 

World News 24h

wtorek, 19 września 2017 15:55

For the most part, wireless charging standards like Qi are a bit of a misnomer - they aren’t “wireless” in the sense that they require a plugged-in charger. But with Pi, a new charging technology developed by Massachusetts Institute of Technology graduates, there’s no need to plop your phone on a pad. Here’s how it works: Pi comes in the form of a cone-shaped base station and sits in an area where you’d typically charge your phone, like a kitchen counter or a bedside tablet. Charging your iPhone or Android phone is as simple as plugging it into a Pi-compatible charging case and placing it within a foot of the Pi, which can charge multiple devices at once.

więcej na: www.digitaltrends.com