wersja mobilna
Online: 446 Niedziela, 2014.08.31

Biznes

Elektroniczne ramki na zdjęcia

poniedziałek, 10 sierpnia 2009 11:52

W czasie wystawy Consumer Electronics Show 2009 w USA elektroniczne ramki na zdjęcia (Digital Photo Frame, DPF) przyciągały tłumy. DPF zyskały miano nowej klasy urządzeń elektroniki użytkowej, które trudno jest jednoznacznie zakwalifikować do konkretnej grupy. Co więcej, coraz częściej, w miarę rozszerzania ich funkcjonalności, są określane jako produkty multimedialne.

Rynek cyfrowych oprawek jest postrzegany jako szybko rozwijający się sektor elektroniki konsumenckiej. Zdaniem niektórych analityków, gdyby nie ogólnoświatowy kryzys gospodarczy, ramki stałyby się najpopularniejszym elektronicznym gadżetem w bieżącym roku. Otwartym pytaniem pozostaje jednak kwestia, czy jest to tylko chwilowy trend i czy klienci będą zainteresowani rozbudowanymi wersjami multimedialnymi.

Kto potrzebuje ramek?

Rys. 1. Wzrost rynku cyfrowych ramek do zdjęć – sprzedaż ramek w skali globalnej (w mln sztuk). Źródło: Parks Associates

Na pewno nie jest to przedmiot niezbędny w każdym domu. Większość osób traktuje ramki na zdjęcia jako przedmiot będący dodatkowym elementem wystroju wnętrza, którego szukać należy w sklepie z artykułami gospodarstwa domowego. Po zakupie ramkę – cyfrową lub zwykłą – można dać komuś w prezencie lub wypełnić zdjęciami i postawić na półce, z czasem o niej zapominając. Skoro jednak oczekiwania użytkowników ograniczają się do opisanej funkcjonalności, to czy cyfrowe oprawki powinny mieć jakiekolwiek dodatkowe opcje? 

I jak wielu użytkowników byłoby w ogóle zainteresowanych np. możliwością bezprzewodowego połączenia ramki z Internetem? Okazuje się, że badania przeprowadzone w 2008 roku nie dowiodły masowego zainteresowania klientów nie dowiodły masowego zainteresowania klientów oprawkami z taką opcją. Według analityków z Parks Associates jedynie nieco ponad 3% sprzedanych cyfrowych ramek stanowiły DPF z Wi-Fi. Jeszcze rok wcześniej udział ten był o 1% wyższy.

Nowe możliwości i problemy

Trudno zrozumieć tak małe zainteresowanie klientów, biorąc pod uwagę możliwości, jakie daje komunikacja bezprzewodowa. Korzystanie z zasobów udostępnionych na domowym komputerze jest dzięki takiej opcji łatwiejsze, a to umożliwia szybką aktualizację zbiorów fotografii. Co więcej, producenci dostarczają kolejne rozwiązania ułatwiające użytkownikowi wprowadzanie zdjęć do ramki. W wielu oprawkach udostępniono na przykład funkcję, która pozwala wyświetlać fotografie otrzymane za pośrednictwem e-maila. W zasadzie komunikacja bezprzewodowa zapewnia większą elastyczność obsługi.

Jednak funkcja ta może nieść ze sobą też problemy z łącznością. Ponadto sama konfiguracja oprawki w ramach domowej sieci nie dla każdego użytkownika jest zadaniem oczywistym, zwłaszcza w przypadku starszych osób. Wi-fioznacza też większy koszt. Małe zainteresowanie sprawia, że producenci zachowują się dosyć ostrożnie, jeżeli chodzi o wyposażanie cyfrowych oprawek w układy do komunikacji bezprzewodowej. Niektóre firmy w ogóle nie mają w ofercie DPF z łącznością bezprzewodową lub udostępniają taką możliwość tylko jako dodatkową opcję. 

Większość sprzedanych ramek jest przekazywana jako prezent. Z jednej strony wpływa to pozytywnie na statystyki sprzedaży, ale z drugiej strony na prezenty kupowane są wersje najmniej złożone. Drugą ważną kwestią jest to, aby ceny tych urządzeń osiągnęły poziom możliwości przeciętnego konsumenta (patrz tabela 1 z porównaniem cen ramek dostępnych w Polsce). Najważniejsze jest jednak dążenie do udoskonalenia podstawowej funkcjonalności, czyli wyświetlanie zdjęć w jak najlepszej jakości.

Przede wszystkim jakość

Tabela 1. Porównanie cen i parametrów przykładowych ramek elektronicznych

Możliwości przetwarzania ramek powinny być adekwatne do kolejnych implementowanych funkcji. Chodzi o to, by zapewnić odpowiednią szybkość i jakość odtwarzania oraz dostatecznie dopracowany, czytelny i jednocześnie prosty interfejs użytkownika. Już dziś cyfrowe ramki powinny pod względem technicznym spełniać pewne wymagania. W najnowszych rozwiązaniach niezbędne jest zastosowanie szybszych procesorów. 

Konieczny jest też odpowiedni system operacyjny, graficzny interfejs wysokiej jakości, najlepiej z dotykowym ekranem zwiększającym intuicyjność obsługi oraz implementacja najpopularniejszych standardów kompresji. Dlatego obecnie w cyfrowych oprawkach są instalowane układy elektroniczne o możliwościach przetwarzania dostępnych w notebookach, a kolejne firmy inwestują w nowe rozwiązania. Na przykład Marvell niedawno wypuścił na rynek procesor aplikacyjny 1,2 GHz zaprojektowany właśnie z myślą o elektronicznych oprawkach do zdjęć. 

Również Samsung angażuje się w tym sektorze, wprowadzając procesor oparty na rdzeniu ARM II i kodekach JPEG (2D/3D). W rynku elektronicznych ramek swój udział ma także firma RMI, oferująca zintegrowane rozwiązanie domowego odtwarzacza opartego na procesorze Alchemy Au1250.

Aby ramka była ramką...

Do głównych błędów popełnianych przez producentów popularnych gadżetów elektronicznych można zaliczyć m.in. stopniowy przerost funkcjonalności produktu. Polega to na wyposażaniu urządzenia w kolejne funkcje, które odbiegają od podstawowego zastosowania i mają zbyt skomplikowany interfejs użytkownika. Dlatego ważne jest, aby oprawka na zdjęcia pozostała oprawką, a nie „kolejnym wielofunkcyjnym urządzeniem łączącym się z Internetem”. Przykładem takiego przerostu może być 15-calowa ramka Pandigital PANTV1512 z możliwością łączności z Internetem i jednocześnie elektroniczna książka kucharska z kolekcją przepisów oraz telewizor HDTV. 

Bezprzewodowe cyfrowe ramki na fotografie mają szansę stać się prawdziwym hitem na tle innych urządzeń elektroniki użytkowej. Warunkiem jest jednak to, by ich producentom udało się uniknąć pułapek, które najczęściej są przyczyną krótkotrwałego zainteresowania użytkowników elektronicznych gadżetów. Obserwując trendy na rynku cyfrowych oprawek na zdjęcia, na razie jednak trudno ocenić, czy zmierza on w dobrą stronę.

Monika Jaworowska

 

World News 24h

niedziela, 31 sierpnia 2014 08:08

We've been hearing rumblings about an iPhone 6 event next month for some time now, but Apple has made it official: the company's next affair will indeed be held on September 9th. While there aren't the usual clues as to what we can expect - the invite merely states "Wish we could say more" - the change in seasons this time of year usually signals the arrival of a new iPhone. And of course, there's been some talk of a wearable, too.

więcej na: www.engadget.com

Aktualności z firm

Produkty