wersja mobilna
Online: 559 Wtorek, 2016.12.06

Blogi

Renesans japońskiej elektroniki

wtorek, 16 listopada 2010 13:46

Jeśli przyjrzymy się temu, co działo się na rynku półprzewodników w latach 80. ubiegłego wieku, z pewnością zauważymy, że prymat technologiczny oraz znakomite wyniki rynkowe należały w dużej mierze do firm japońskich. Osią ich aktywności były układy do sprzętu audio-wideo, w tym oczywiście do magnetowidów oraz cała masa chipów do przetwarzania sygnałów w.cz., wideo i podobnych. Reszta świata skupiała się na dotrzymaniu im kroku, nierzadko poprzez produkowanie funkcjonalnych odpowiedników słynnych serii LA, STK i podobnych.

Lata 90. to z kolei okres, kiedy jasna gwiazda japońskiej mikroelektroniki zaczęła przygasać. Czołówka wyścigu technologicznego należała wówczas do układów cyfrowych, komputerów PC. Było to okres silnej konkurencji ze strony firm amerykańskich, które postawiły na rozwój technologii oraz producentów azjatyckich, głównie z Korei i Tajwanu.

Japońskie firmy pozbywały się działów półprzewodnikowych, jak na przykład JVC, lub też ograniczały szerokość oferty, zamykając nierentowne działy. Proces ten ciągnął się z mniejszym lub większym natężeniem przez całą dekadę. Zepchnięcie tamtejszych producentów do narożnika nastąpiło na początku tego wieku, a za koniec trendu można przyjąć chyba powstanie Renesasu – konglomeratu Hitachi i Mitsubishi, a ostatnio też NEC-a.

Pozycja firm półprzewodnikowych z USA i wielu z Dalekiego Wschodu z pewnością jest obecnie bardzo silna, zatem czy można odczytywać aktualną sytuację jako zapowiedź dalszego spadku potencjału Kraju Kwitnącej Wiśni? Zdaniem raportu analityków Nomura Japanese Equity od niedawna w japońskiej elektronice można obserwować wyraźne znaki odbicia i zmiany kierunku tego spadkowego trendu, a tamtejsze firmy coraz częściej odnoszą spektakularne sukcesy.Jako przykład wymieniany jest iPhone 4, gdzie jest wiele innowacyjnych podzespołów z Japonii.

Analitycy wskazują, że wyraźna przewaga technologiczna jest w płytkach drukowanych o ultragęsto upakowanych ścieżkach, subminiaturowych podzespołach pasywnych, modułach, komponentach ceramicznych, w.cz, filtrach i miniaturowych złączach.

Japońscy dostawcy, tacy jak TDK-EPS, Taiyo Yunden, Murata, Epson Toyocom, Hirose i wielu innych okupuje listy BOM nowoczesnego sprzętu przenośnego i aplikacji profesjonalnych.

To samo dotyczy zaawansowanych od strony jakościowej i technicznej materiałów do produkcji, gdzie liderami dostaw są praktycznie nieznane firmy, jak Ibiden, Compeq, Unimicron Technology, Meiko Electronic i podobne.

Producenci podzespołów z Japonii coraz częściej wyróżniają się spośród innych firm azjatyckich tym, że ich produkty są najlepsze za każdym razem, nie tylko często. Stawiają oczywiście na najważniejsze trendy techniczne: miniaturyzację, parametry, jakość, ale także na dostępność długoterminową, z czym reszta świata ma nierzadko problem. Takie wartości dobrze wpisują się w tamtejszą filozofię życia, podejście do pracy.

Dzięki niej japońskie firmy mają bardzo wydajny potencjał produkcyjny pozwalający im błyskawicznie uruchamiać i zatrzymywać produkcję w wielkiej skali, w zależności od chwilowego popytu.

Co ciekawe, wymienieni dostawcy podzespołów nie korzystają z outsourcingu i nie posługują się w biznesie modelem fablesowym. Kiedyś uznawano to za dziwactwo i japońską inercję wynikającą z tradycji i kultury, dzisiaj coraz więcej osób mówi, że własna produkcja jest lepsza dla innowacyjności.

Niewątpliwie rynek podzespołów elektronicznych jest dzisiaj zupełnie inny niż dwadzieścia lat temu Do tej pory istniało przekonanie, że osią przemysłu elektronicznego, rynku podzespołów są półprzewodniki oraz technologie będące pochodną posiadania nowoczesnych układów scalonych.

Niewątpliwie firmy japońskie pokazały światu, że rozwój technologii, nowoczesność i przewaga na światowym rynku podzespołów elektronicznych nie muszą się opierać na krzemie.

Robert Magdziak

 

Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!