wersja mobilna
Online: 508 Sobota, 2016.12.10

Blogi

Produkcja wraca do domu

środa, 01 sierpnia 2012 09:06

Jak wynika z badania rynku przeprowadzonego przez organizację IPC, na światowym rynku elektroniki zaczyna być widoczny trend przenoszenia przez firmy OEM swoich zakładów produkcyjnych z powrotem do macierzystych lokalizacji w krajach Europy Zachodniej i w USA. IPC nazywa to zjawisko terminem on-shoring i wskazuje, że ma ono przeciwny charakter do obserwowanego przez ostatnią dekadę przenoszenia produkcji na Daleki Wschód, które miało na celu zyskanie przewagi na rynku dzięki niskim kosztom wytwarzania (off-shoring).

Migracja fabryk w rejony zasobne w tanich pracowników, o mało restrykcyjnym prawie, łagodnym podejściu do zagadnień związanych z ochroną środowiska, zawsze była ważnym celem dla wielu dużych firm OEM. Z tego samego powodu niezwykłą popularnością cieszą się obecnie na rynku firmy usługowe EMS świadczące usługi produkcyjne dla OEM, mające oddziały na całym świecie i korzystające obficie z ulg podatkowych i wspomnianych korzyści regionalnych. Skoro zatem zaczyna być widać odwrót, to warto zastanowić się, jakie powody są za te zmiany odpowiedzialne.

Zdaniem specjalistów ankietowanych przez IPC składa się na to wiele drobnych czynników, które razem jednak stają się ważniejsze od niskiej ceny. Jako pierwsi na powrót z Chin decydują się producenci sprzętu high-tech, a więc firmy, dla których priorytetem jest jakość, pracujące na rzecz wojska, lotnictwa, transportu. Zdaniem ich szefów, gdy dzisiaj policzy się dokładnie koszty pracy, spedycji, zaopatrzenia, podatków i opłat infrastrukturalnych, koniecznych do uzyskania produktu o bardzo wysokiej jakości, ceny w USA i Europie Zachodniej stają się porównywalne z tymi, jakie płaci się w Chinach.

Niestety koszty pracy w tanich krajach Dalekiego Wschodu i opłaty związane z działalnością gospodarczą przez cały czas rosną. Coraz droższe są też paliwa, co niestety znacznie wpływa na koszty zaopatrzenia i transportu gotowych wyrobów. Tymczasem produkcja w kraju, blisko klientów, daje szansę na zapewnienie dużej elastyczności wytwarzania i umożliwia najszybsze wprowadzanie produktów na rynek. Jest to też sposób na osiągnięcie wysokiej efektywności i dużej szybkości reagowania na zjawiska dziejące się na rynku. To również dobra metoda na ochronę własności intelektualnej i dokumentacji, która nie może tak łatwo wycieknąć, jak wtedy, gdy zakład produkcyjny znajduje się na innym kontynencie i przestrzeni prawnej.

W czasach kryzysu produkcja we własnym kraju jest traktowana jako akt patriotyczny i element narodowej dumy oraz działanie wspierające własny naród. Stąd firmy, które przenoszą produkcję do kraju, zyskują dodatkowo uznanie od władz i społeczeństwa, czego przykłady dostarczał ostatnio przemysł motoryzacyjny. Nawet jeśli jeszcze ceny nie wyrównały się całkowicie, to czynników przekonujących do produkcji na własnym podwórku jest na tyle dużo, że przeważają nad decyzją o charakterze wyłącznie ekonomicznym. Za zmieniającymi się potrzebami rynku będą podążać producenci EMS, których wielu już dzisiaj ma zakłady rozproszone po całym świecie, ale zapewne w przyszłości ich strategia zakładająca głównie bycie tam, gdzie jest tanio, zmieni się na lokalizowanie blisko klienta. Zakłady oferujące proste usługi montażu będą szybko ewoluować w stronę bycia centrami doskonałości, zapewniającymi komplet dopracowanych w szczegółach usług. Taki proces już się dzieje na rynku, ale należy oczekiwać, że w przyszłości będzie się pogłębiał i wychodził poza branżę high-tech.

W miarę jak elektronika będzie coraz bardziej skomplikowana i złożona, a wymagania w stosunku do producentów będą dotyczyć jakości, elastyczności, szybkości działania i reagowania oraz podobnych czynników, coraz rzadziej w jej wytwarzaniu będą podnoszone kwestie kosztów produkcji. Firmy krajowe wyczuwają ten trend i starają się w niego włączać, bo słowo "jakość" pojawia się dzisiaj przy wielu okazjach, stając się nierzadko mantrą. Niemniej trzeba pamiętać, że nie chodzi tu o ładnie brzmiący slogan, którym może się posłużyć każdy, ale o rzeczywiste usługi i produkty najwyższej jakości. To one mają konkurować z firmami dalekowschodnimi i są w stanie zmienić układ sił z ostatniej dekady.

 

Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!