wersja mobilna
Online: 527 Poniedziałek, 2016.12.05

Blogi

Noszona elektronika przyda się wszystkim

wtorek, 03 lutego 2015 11:21

Patrząc na reklamy sklepów z elektroniką nietrudno dostrzec, że kołem zamachowym elektroniki konsumenckiej są dzisiaj smartfony i tablety. Każdy większy producent ma je w ofercie, a ponieważ w praktyce wszystkie są do siebie podobne, konkurencja cenowa powoduje, że rynek na takie produkty szybko traci chłonność. Pytanie, co stanie się kolejnym przebojem rynkowym elektroniki, z pewnością można więc uznać już za aktualne i ważne. Wczytując się w to, co działo się na konferencji ARM Wearables Week, można przypuszczać, że z dużym prawdopodobieństwem będzie to tzw. elektronika noszona (wearable), a więc taka, którą ma się na sobie, jak bransoletkę lub zegarek.

Aktualnie światowy rynek takich produktów wynosi około 6 mld dolarów, w czym zawierają się głównie inteligentne zegarki rozszerzające możliwości smartfonów. Niemniej prognozy IHS mówią o 33 mld dolarów obrotów w tym segmencie w 2019 roku, co sugeruje, że na zegarkach się z pewnością nie skończy. Za najbardziej perspektywiczne obszary rozwoju tego sektora uznaje się elektronikę informacyjno-rozrywkową i medyczną. Plany zakładają obłożenie wielu miejsc naszego ciała (głowa, pierś, ręka) sensorami po to, aby monitorować stan zdrowia, oraz małymi wyświetlaczami, głośnikami i mikrofonami, aby dostarczać informacji i szeroko rozumianej rozrywki.

Elektronika noszona - aplikacje medyczneAplikacje medyczne kierowane będą głównie do osób starszych oraz tych, którzy uprawiają sport po to, aby monitorować ciśnienie krwi, poziom glukozy, tętno, temperaturę, a nawet automatycznie wzywać pomoc, gdyby osoba nosząca czujnik przewróciła się lub straciła przytomność. Ten obszar aplikacyjny będzie chyba najważniejszy, bo sprzęt medyczny jest zwykle wyraźnie droższy, a więc zapewnia lepsze przychody od konsumenckich gadżetów oraz trafia głównie do osób w podeszłym wieku. Ta grupa w znikomym stopniu kupuje najnowsze smartfony i tablety, dlatego stworzenie grupy produktów skierowanych właśnie pod ich potrzeby ma zdaniem analityków IHS dać możliwość osiągnięcia znacznych przychodów, do tej pory niedostępnych. Z kolei produkty "noszone" z sektora informacyjno-rozrywkowego mają szansę trafić do osób młodych, aktywnych i interesujących się nowościami. Dla nich będą to użyteczne gadżety, często uzupełniające i dopełniające smartfony i inny posiadany już sprzęt.

Mimo wielu działań marketingowych i dopiero rodzącego się rynku o sporym potencjale, z pewnością dalekiego od nasycenia, na razie sprzedaż elektroniki noszonej idzie opornie. Badania pokazują, że wiele osób, które skusiło się elektronikę noszoną zwykle korzysta z niej nie dłużej niż pół roku. Po tym okresie przychodzi zmęczenie ciągłym ładowaniem, ograniczoną funkcjonalnością i niedopracowaniem wymagającym od użytkownika ciągłego nadzoru (baterii, transmisji). Większość z takich gadżetów trafia wtedy na dno szuflady, bo okazuje się, że korzyści jest niewiele, a obowiązków dużo.

Z uwagi na takie ograniczenia rynek elektroniki noszonej będzie wymagał wielu nowych technologii, które przede wszystkim muszą uwolnić od problemów z zasilaniem. Bez tego nie ma szans na rozwój, stąd wielkie firmy szykują sporo premier. Przykładem może być Intel, który zamierza ostro wejść na rynek elektroniki noszonej proponując do niej nowe procesory o nazwie Quark oraz zmodernizowane znane układy z rodziny Core, które będą produkowane w technologiach 10 nm już w 2015 roku i 7 nm dwa lata później. Zdaniem Intela nowe technologie pozwolą zaoferować procesory o wydajności obecnego Core i7 pobierające 5 W TDP, a więc aż 15-krotnie mniej niż teraz. Intel zawsze powtarzał, że będzie się bronił za pomocą przełomowych nowości i chyba właśnie zamierza przystąpić do zdecydowanego działania.

Mimo, że elektronika noszona wydaje się z punktu widzenia elektroniki specjalistycznej czymś odległym, wiele rozwiązań, jakie zostaną tam wypracowane szybko trafi też do sprzętu profesjonalnego. Z technologicznego starcia Intela i ARM-a oraz aplikacji elektroniki noszonej my jako branża profesjonalna możemy tylko zyskać i to bardzo dużo.

Robert Magdziak

 

Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!