wersja mobilna
Online: 419 Środa, 2016.12.07

Blogi

Czy elektrośmieci mogą korzystnie zmienić branżę elektroniki?

czwartek, 21 maja 2015 11:05

Dzisiejszy przemysł elektroniczny jest pełen sprzeczności. Z jednej strony słychać powszechne narzekanie, że trwałość współczesnego konsumenckiego sprzętu elektronicznego jest niewielka, bo psuje się on zaraz po upływie okresu gwarancyjnego. Takie teorie bazują na tym, że "źli" producenci celowo tak projektują większość urządzeń, aby miały one słabe punkty konstrukcyjne i nie pracowały za długo bez awarii. W ustach wielu osób są to wręcz poważne oskarżenia i można sobie wyobrażać, że powinno być dokładnie odwrotnie. Z drugiej strony klienci chcą, aby nowe telefony, telewizory i komputery przynosiły znacząco lepszą funkcjonalność i parametry oraz były tanie. Po dwóch-trzech latach telefon uznajemy za stary i chcemy mieć nowy, a także oczekujemy, że producenci będą co roku notować wzrosty sprzedaży, zapominając w tym momencie, że u podstaw ich zysków i niskich cen leżą właśnie częste wymiany sprzętu zapewniające im chłonność rynku.

Ostatnio do tropienia takich spisków wzięli się urzędnicy unijni, którzy zastanawiają się, czy nie wprowadzić kar za celowe postarzanie produktów i osłabianie ich konstrukcji, w powiązaniu z polityką cenową w zakresie części zamiennych, które są celowo drogie po to, aby każda poważniejsza awaria była w naprawie nieopłacalna. W deklaracjach mówi się o trosce o obywateli, którzy powinni kupować produkty wysokiej jakości i użytkować je jak najdłużej. Nie chodzi tu o to, abyśmy sensownie wydawali pieniądze, ale raczej, aby ograniczyć ilość powstających elektrośmieci, bo są one coraz poważniejszym problemem i obowiązujące systemy recyklingu nie działają dobrze.

Recykling w założeniach ma być ostatnim elementem okresu funkcjonowania produktu na rynku, a obowiązujące prawo i procedury postępowania mają zapewniać, że środowisko naturalne będzie chronione. Niemniej jeśli chodzi o popularną elektronikę, to większość zużytych produktów niestety trafia na wysypiska. Aktualnie w skali świata recyklingowi poddawane jest mniej niż 20% sprzętu, niewielki procent elektroniki przenośnej jest odnawiany i trafia do krajów afrykańskich oraz Indii. Skutkiem tego elektrośmieci są dzisiaj najszybciej rosnącą grupą towarów na rynku, w tempie minimum kilkunastu procent rocznie, i mimo że jest w nich dużo metali szlachetnych - tona telefonów komórkowych ma w sobie średnio 340 g złota, 3,5 kg srebra, 140 g palladu - nie są postrzegane jako coś wartościowego.

Nietrudno domyślić się, że ta dziwna sytuacja już niedługo będzie musiała ulec zmianie, bo skoro aktualne nakazy prawne nie są skuteczne, zostaną stworzone nowe procedury i wymagania. W przypadku Polski nasze zobowiązania mówią, że do 2016 roku mamy zbierać elektrośmieci w minimalnej ilości 40% wprowadzanego na rynek sprzętu, a potem co rok o 5% więcej. Stąd planowane są zmiany w prawie, które ogólnie mówiąc, nakładają na dystrybutorów sprzętu obowiązek przyjęcia starych urządzeń z miejsca dostarczenia sprzętu. Do tej pory mogli, lecz nie musieli tego robić. Wśród proponowanych zmian jest ponadto wprowadzenie zewnętrznych audytów dla organizacji odzysku i zakładów przetwarzania, co ogólnie oznacza więcej wymagań, pracy i obowiązków, czyli wyższe koszty.

Docelowo można oczekiwać, że dystrybutor wprowadzający sprzęt na rynek lub lokalny producent staną się podmiotami odpowiedzialnymi za proces odebrania elektrośmieci od użytkowników i przekazania ich do recyklingu. Można dyskutować, czy taki obowiązek jest sensowny i czy te koszty powinny ponosić właśnie te firmy. Niemniej warto zauważyć, że taki mechanizm jest korzystnym ujemnym sprzężeniem zwrotnym w rynkowych relacjach, którego na razie nie ma. Bo im czas życia danego produktu będzie krótszy, tym koszty jego wycofania z rynku będą bardziej obciążać producenta. Można więc mieć nadzieję, że elektrośmieci staną się narzędziem wymuszającym większą dbałość o trwałość elektroniki, tak pożądaną, a na razie tak odległą.

Robert Magdziak

 

Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!