wersja mobilna
Online: 546 Poniedziałek, 2017.05.29

Blog

Transakcje M&A jako rynkowe prognozy
piątek, 08 lipca 2016 11:57

W zakresie przejęć i fuzji branża półprzewodników w 2016 powinna być znacznie spokojniejsza niż w rekordowym 2015 roku, kiedy to wartość transakcji przejęć i połączeń firm (M&A) była największa w całej 60-letniej historii branży i sięgnęła 160 mld dolarów. Suma ta przekroczyła też 6-krotnie wieloletnią średnią dla takich transakcji i zmieniła w sporej części krajobraz rynku. Nie da się nad tym przejść obojętnie, traktować tego procesu jako naturalnych zmian dziejących się w gospodarce ani liczyć, że z punktu widzenia rynku dystrybucji nic się nie zmieni. Wiadomo, że nie stanie się to od razu, bo zwykle kompletny proces przeobrażeń firm po przejęciach i fuzjach trwa około trzech lat, ale zmiany nadejdą.

W pierwszym kwartale tego roku konsolidacja firm w branży wyhamowała, ale nadal jest widoczna. Natomiast brak wielkich przejęć takich jak Atmel-Microchip pozwala przyjrzeć się tym procesom bardziej pod kątem trendów niż wielkości transakcji. W opozycji do tych obecnego okresu przez wiele lat branża półprzewodników podlegała dekonsolidacji, bo dawniej firm półprzewodnikowych było generalnie mało. W 1966 roku TI, Fairchild i Motorola miały razem 70% rynku, obecnie pierwsza dziesiątka producentów ma około 58%, a pierwsza pięćdziesiątka nieco powyżej 80%. Stąd przez lata firmy częściej dzieliły się, niż łączyły. Jeszcze kilkanaście lat temu duże korporacje, takie jak HP, Motorola lub Philips, wydzielały ze swoich struktur piony biznesowe do oddzielnych spółek, co zapewniało lepszą kontrolę kosztów, większą sprawność działania i...

Mijają złote czasy dla fablesowych producentów chipów
wtorek, 31 maja 2016 12:46

Kryzys w światowej gospodarce, jaki z różnym natężeniem daje znać o sobie od 2008 roku, zmusza wiele firm z branży do poważnych zmian strategii biznesowej, a nas, obserwatorów wydarzeń rynkowych, uczy, że nic w elektronice nie jest dane na zawsze. Przykładem mogą być producenci półprzewodników typu fabless, czyli tacy bez własnych fabryk chipów, jak Maxim, Atmel, Xilinx, do niedawna była to też kupiona przez Intela Altera i wielu innych. Dekadę temu tego typu firmy stawiane były za wzór elastyczności biznesowej, bowiem w branży istniało przekonanie, że własna fabryka półprzewodników (silicon foundry) to wielki balast inwestycyjny i obciążenie dla finansów.

Koncepcja, aby nie mieć własnej wytwórni, zajmować się tylko projektowaniem, a produkcję oddać do wyspecjalizowanych producentów kontraktowych, takich jak tajwańskie UMC lub TSMC, była wówczas uznawana za nowatorską i stała się podstawą biznesu dla wielu znanych firm, w tym także dużych gigantów, jak chociażby Qualcomm i Nvidia. Najnowsze opracowanie Accenture Strategy pokazuje jednak, że złote czasy dla firm fablesowych się kończą i należy oczekiwać, że rynek zatoczy koło i znowu podstawą będzie posiadanie własnej fabryki. Najogólniej mówiąc, przyczyną tego jest kryzys, bo kiepskie czasy zaostrzyły konkurencję i spowodowały spadki cen układów scalonych. W ostatniej dekadzie poszerzyła się też znacznie oferta większości kategorii półprzewodników, co łącznie znacząco obniżyło marże producentów, bo rynek dystrybucji nieustannie...

Hobbysta wychodzi z podziemia
czwartek, 28 kwietnia 2016 11:44

Osoby zajmujące się elektroniką amatorsko, hobbystycznie, w ramach pasji i poza normalną pracą, przez wiele lat tworzyły wartościową dla biznesu grupę wsparcia oraz były źródłem ciekawych pomysłów, miały nietuzinkową wiedzę i doświadczenie w wielu dziedzinach, które biznes miał słabo spenetrowane. Doskonałym przykładem mogą tutaj być krótkofalowcy, z których wielu nieformalnie było i jest niezłymi specjalistami w zakresie komunikacji radiowej, anten, propagacji i konstrukcji układów nadawczo-odbiorczych. Działalność amatorska była równoważna doświadczeniu zawodowemu, dzięki czemu wielu hobbystów, nawet bez formalnego wykształcenia, było w stanie pracować na stanowiskach specjalistycznych.

Wraz z nowym rozdaniem w gospodarce 25 lat temu działalność amatorska zaczęła wiele firm uwierać. Hobbysta kupował mało, nierzadko pojedyncze sztuki produktów, ale za to miał dużo pytań, a jego praca była zawsze źródłem problemów. Wymagał takiego samego zaangażowania działu wsparcia technicznego oraz sprzedaży jak duży klient, natomiast nie był źródłem przychodów. W efekcie dystrybutorzy zaczęli kojarzyć działalność amatorską jedynie z kosztem i jeśli tylko mogli, to unikali takich kontaktów. Doświadczenie zdobyte w tego typu aktywności też coraz rzadziej można było uznać za wystarczające, bo w rekrutacji liczą się świadectwa i dyplomy, zaś własne zainteresowania zwykle zajmują jedną linijkę na samym dole CV. W efekcie trzeba było mieć coraz więcej samozaparcia, aby mimo to coś w zakresie elektroniki tworzyć. Oprócz...

10 lat RoHS za nami - czy było warto?
środa, 30 marca 2016 10:44

Czas szybko płynie, bo właśnie w tym roku mija 10 lat od momentu, kiedy na terenie Unii Europejskiej weszła w życie dyrektywa RoHS. Jej efektem jest obowiązujący do dzisiaj zakaz stosowania w urządzeniach elektrycznych i elektronicznych substancji uznawanych za szkodliwe dla zdrowia, jak ołów, rtęć, kadm oraz niektórych dodatków do tworzyw sztucznych.

Opracowanie i uchwalenie dyrektywy było przygotowywane i konsultowane przez około 10 lat, bo pierwsze analizy kosztów i możliwości znalezienia dobrych alternatyw wykonane zostały już w 1996 roku. Jak pamiętamy, dyrektywę RoHS uchwalono już w 2002 roku pozostawiając przedsiębiorstwom 4 lata na przygotowanie się na jej wejście w życie. Okresy te z pewnością były bardzo długie w porównaniu do wielu innych legislacji, co dowodzi, że specjaliści wiedzieli, że wdrożenie zakazu nie będzie łatwe. Zresztą sama treść RoHS była kilka razy poprawiana w ramach konsultacji z przemysłem. To też rzadkość. Sens istnienia zakazu na terenie UE był często podawany w wątpliwość. Najczęściej uwagę zwracano na wysokie koszty zapewnienia zgodności i to, że dotyczy on tylko państw unijnych. W USA do dzisiaj nie ma analogicznego prawa dla całego kraju, jest...

Aktualizacje firmware - naprawiają czy psują?
czwartek, 03 marca 2016 11:10

Tak jak konsekwencją zażywania leków są zawsze jakieś skutki uboczne, tak samo w przypadku mikrokontrolerów i systemów embedded takim skutkiem ubocznym jest konieczność dokonywania aktualizacji oprogramowania. Nietrudno zauważyć, że dotyczy on już dzisiaj wszystkich aplikacji, nie tylko jak dawniej dużych systemów bazujących na popularnych systemach operacyjnych. Aktualizacje dotyczą też całego sprzętu mobilnego oraz tych najmniejszych produktów ze świata elektroniki noszonej, Internetu Rzeczy, a także wszystkich aplikacji typu smart, czyli tzw. inteligentnych.

Proces ten widać również w dużych systemach, a nawet samochodach, gdzie przy okazji przeglądów aktualizowane jest oprogramowanie kilkunastu, a w przypadku pojazdów hybrydowych i elektrycznych nawet kilkudziesięciu mikrokontrolerów. Trzeba uczciwie przyznać, że aktualizacje oprogramowania nie są dzisiaj tak uciążliwe jak w czasach, kiedy flashowanie BIOS-a było ryzykowne i niełatwe, a czasem kończyło się wizytą w serwisie. Obecnie proces ten przebiega w zasadzie automatycznie, a urządzenia są w stanie pobrać nowy kod firmware przez połączenie internetowe lub drogą radiową przez sieć komórkową, działając w tle. Sprawny mechanizm uaktualniania kodu jest coraz bardziej potrzebny z uwagi na to, że czas projektowania urządzeń jest coraz krótszy i na dopracowanie kodu zostaje coraz mniej czasu i pieniędzy. Dominuje podejście, w którym producenci...

Liczne przejęcia zmieniają rynek dystrybucji
czwartek, 28 stycznia 2016 11:46

Rok 2015 dla producentów półprzewodników był wyjątkowy w historii, gdyż liczba przejęć, połączeń i konsolidacji biznesów w skali świata osiągnęła nigdy wcześniej nienotowaną wartość 102 mld dolarów. Na taką sumę opiewają wszystkie przeprowadzone transakcje i jest to osiem razy więcej niż średnia z ostatnich pięciu lat.

Przejęcia i fuzje były zawsze częścią biznesu elektronicznego, a dla producentów chipów z uwagi na ogromne zaangażowanie kapitałowe były wręcz codziennością. Ale bezsprzecznie w 2015 roku było ich wyjątkowo dużo i nierzadko dotyczyły one największych producentów. Wystarczy przypomnieć transakcje Freescale-NXP, Intel-Altera, Fairchild-On Semiconductor, Microchip-Micrel, Silicon Labs-Bluegiga, Avago-Broadcom (było to rekordowe w historii przejęcie o wartości 37 mld dolarów) i jeszcze niezakończone procesy dotyczące Maxima i Atmela. W końcówce roku Microsemi przejął firmę PMC-Sierra, płacąc 25% więcej, niż zadeklarował drugi konkurent - Skywork Solutions, co w świecie biznesu jest wyjątkowe, bo o tyle się nie przebija ofert, tym bardziej że Microsemi zapłacił aż 77% więcej, niż wynosiła wartość akcji PMC, czyli inaczej wartość tego...

I ty zostaniesz serwisantem
poniedziałek, 04 stycznia 2016 11:22

Badania przeprowadzone przez SquareTrade wskazują, że aż 15% konsumenckich urządzeń elektronicznych ulega awarii w ciągu pierwszych trzech-czterech lat eksploatacji. To ogromnie dużo, pamiętając, jak dużą wagę przykłada się do jakości produkcji, ile wysiłku wkłada w projektowanie i biorąc pod uwagę, jak wiele mechanizmów kontrolnych i standardów postępowania wypracował przez lata przemysł elektroniczny. W skali świata przekłada się to na miliony urządzeń, z którymi kupujący mają kłopoty.

Aby poprawnie działały, czasem trzeba dokonać przywrócenia ustawień fabrycznych, aktualizacji oprogramowania, bywa konieczne zadzwonienie na infolinię producenta, a czasem także wysłanie sprzętu do serwisu. Zapewne część osób taki problematyczny sprzęt po prostu wymieni na nowy, uznając że po prostu się zużył. Niemniej z uwagi na wielkość rynku konsumenckiego, każde z tych działań jest ogromnym obciążeniem dla producenta lub sprzedawcy zajmującego się obsługą posprzedażną, infrastruktury IT i tym samym stanowi spore koszty. Ciekawe jest, że 68% takich urządzeń trafiających do serwisu jest sprawnych i są one odsyłane do klientów po kontroli, że działają poprawnie. Zatem, szczęśliwie dla kompetencji inżynierskich, w ramach tych 15% jest wiele zachowań wynikających z niewiedzy, niekompetencji technicznych lub po prostu pomyłek. Ponieważ...

Google Glass szansą na innowacje w przemyśle
czwartek, 26 listopada 2015 12:39

Co chwila na rynku elektroniki pojawiają się nowe technologie, a wielu nowościom towarzyszą okrzyki entuzjazmu mediów i ekspertów nad tym, jak mogą one szybko i w pozytywny sposób zmienić nasze życie. Przykładem ostatnich miesięcy jest chociażby IoT. Niemniej łatwo dostrzec, że takie opinie są coraz częściej bardzo szybko negatywnie weryfikowane przez rynek, bo w dzisiejszych czasach trudno jest wymyślić cokolwiek nowego, a pomysły przełomowe to wręcz już rzadkość.

Przykładem mogą być tutaj inteligentne zegarki, które jak mówią statystyki sprzedaży, na razie albo nie są wystarczająco inteligentne, albo nie aż tak użyteczne, jak głosiły zapowiedzi. Wiele niewypałów idzie w całkowite zapomnienie lub latami czeka na swoją świetność. Niestety coraz częściej elektronika konsumencka, która jest obecnie osią rynku, okazuje się po prostu nieprzewidywalna. Zaskakująco dla wszystkich takie niechciane aplikacje lub technologie niejednokrotnie znajdują nowe, inne środowisko wzrostu i perspektywy na rynku, a życie weryfikuje początkowe plany twórców, ustawiając je prawie dokładnie w odwrotnej kolejności. Przykładem może być RFID, która przez wiele lat była wskazywana jako technologia masowej identyfikacji, głównie w handlu a także w bibliotekach, systemach elektronicznych dokumentów i aplikacjach biletowych w...

Fałszowane komponenty psują rynek dystrybucji
piątek, 30 października 2015 12:29

Fałszywe podzespoły elektroniczne to temat, który bardzo często pojawia się w mediach i publikacjach zagranicznych i jednocześnie bardzo rzadko jest tematem jakichkolwiek debat i publikacji w kraju. Media zagraniczne sygnalizują, że problem z podrabianymi komponentami nasilił się zwłaszcza w ostatnich pięciu latach, a w USA tworzonych jest wiele programów technicznych i organizacyjnych, które mają na celu kontrolę integralności łańcucha dostaw. Wyjątkową ochronę zapewnia się tam technologiom wojskowym i kosmicznym, które muszą być wolne od podróbek bez względu na koszty.

W ramach tych prac analizuje się źródła pochodzenia fałszywych komponentów, bo fałszywki są różnej klasy i tym samym zagrożenie, jakie powodują, też nie zawsze jest takie samo. Najmniej groźne są chyba chipy pozyskiwane z elektronicznego złomu i odświeżane przez mycie i usuwanie resztek lutowia, gdyż są to produkty wytworzone przez faktycznego ich producenta, niemniej stare i przegrzane, przez co ich jakość jest niska a czas życia krótki. Na rynek trafiają one do starych urządzeń, są kupowane przez serwisy i utrzymanie ruchu, które nierzadko musi latami podtrzymywać działanie sprzętu zawierającego podzespoły już nieprodukowane. Druga grupa to komponenty fałszowane celowo na normalnych urządzeniach technologicznych, będące mniej lub bardziej udanymi kopiami funkcjonalnymi oryginałów. Potrzebne są głównie do wytwarzanych "na lewo" i po...

Nowe czasy na rynku dystrybucji
poniedziałek, 05 października 2015 11:33

Wnioski płynące z najnowszego badania wykonanego przez analityków TNS, przeprowadzonego wśród 1500 specjalistów pracujących w dystrybucji podzespołów elektronicznych i w działach zaopatrzenia producentów elektroniki, wskazują, że biznes ten staje się coraz trudniejszy w prowadzeniu, a relacje łączące klientów i dystrybutorów komponentów są niestety coraz słabsze.

Jedną z przyczyn jest coraz większa popularność nowoczesnych narzędzi e-commerce, które początkowo dawały korzyści głównie dystrybutorom, łącząc ich z magazynami producentów, a obecnie obracają się przeciwko nim. Klienci kupujący podzespoły do produkcji mają coraz częściej taki sam dostęp do źródeł zaopatrzenia, jak pośrednicy, coraz częściej też współpracują z producentami na podobnych warunkach i prawach i coraz chętniej i odważniej korzystają z możliwości biznesowych, jakie daje Internet i nowoczesna logistyka towarów w skali świata. W ten sposób szybko dewaluuje się handlowa lojalność, co widać szczególnie w ostatnim okresie. Dotyczy to głównie klientów korzystających z platform online do zakupu, gdzie 38% klientów nie wykazuje już żadnych cech stałej współpracy, a 72% deklaruje, że nie zawaha się przed zmianą dostawcy,...

 

Szukaj w serwisie Semicon

Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!