wersja mobilna
Online: 509 Piątek, 2017.06.23

Blog

Na dobry samochód elektryczny poczekamy jeszcze długo
poniedziałek, 10 listopada 2014 10:21

W mediach zawsze można znaleźć wiele informacji na temat samochodów z napędem elektrycznym, bo motoryzacją, nowinkami i innowacjami z tego zakresu interesuje się wiele osób. Niemniej śledząc tę tematykę, trudno wyrobić sobie zdanie na ten temat. Im media bardziej masowe i popularne, tym zwykle więcej w nich zachwytu nad samochodami elektrycznymi, które są reklamowane jako niezwykle tani i ekologiczny środek lokomocji.

Sugestywne przykłady kosztu energii elektrycznej wymaganej do przejechania 100 km w porównaniu do równoważnych cen paliw też niewątpliwie pobudzają wyobraźnię. Znacznie rzadziej pojawiają się informacje o tym, że samochody elektryczne są drogie, że ich akumulator wystarcza z grubsza tylko na pięć lat, że sprzedaż w zasadzie wynika tylko z tego, że wiele państw dopłaca kupującym duże sumy w ramach promocji rozwiązań ekologicznych. Jeszcze rzadziej można się natknąć na materiały, które dyskutują z aspektem ekologicznym tego środka transportu lub wręcz podważają sens całego przedsięwzięcia, analizując koszty pozyskania energii elektrycznej, produkcji samochodu i późniejszego serwisu i utylizacji akumulatora. Takie głosy też są, z tym że najczęściej płyną z niewielkich zagranicznych grup badawczych, które pracują bez powiązania...

Czy energia i moc to jedno i to samo?
czwartek, 09 października 2014 11:45

Tak sformułowane tytułowe pytanie zadanie w branżowym miesięczniku dla elektroników wydaje się nie na miejscu, ale czytając dzisiejszą prasę, wiadomości płynące z mediów, zaczynam mieć wątpliwości, czy wszyscy mówimy jednym językiem. Dzisiaj wszędzie mówi się o energooszczędności, każdy nowy produkt po prostu musi mieć taką cechę, a wiele technologii, rozwiązań układowych bije co chwila nowe rekordy w tym obszarze. Niemniej często energooszczędność opisywana jest błędnie jako "niski pobór energii" lub "małe zużycie mocy". Ci, którzy jeszcze się bardziej gubią w terminologii, zamiast energii i mocy używają terminu "lepsza wydajność" licząc chyba na to, że czytający zorientuje się, co mają na myśli.

Wątpliwości, czy wszyscy rozumieją, co kryje się za energią i mocą, można nabrać próbując zrozumieć plany urzędników UE, którzy po sukcesach regulacji na rynku oświetlenia teraz jeszcze bardziej na serio wzięli się do oszczędzanie energii, zakazując produkcji i importu do UE odkurzaczy o mocy powyżej 1600 W. Co więcej, w planach rysują się kolejne możliwe ograniczenia, tym razem dotyczące suszarek do włosów, czajników, a nawet smartfonów! Na razie plany urzędników mówią o tym, że maksymalna moc odkurzaczy od 2017 roku nie może przekraczać 900 W, właśnie po to, aby oszczędzać energię. Zawsze wydawało mi się, że odkurzanie, gotowanie lub suszenie włosów urządzeniem o mniejszej mocy trwa po prostu dłużej i bilans energetyczny w sumie się nie zmienia. Wprawdzie w odkurzaczu można jeszcze liczyć, że jakiś zaawansowany silnik,...

Jeśli chodzi o rozwój IoT, to jestem sceptykiem!
czwartek, 25 września 2014 12:06

W ostatnich dwóch latach sporo prognoz rozwojowych dotyczących rynku elektroniki skupia się na rynku IoT (Internet of Things). Tym trudnym do przetłumaczenia skrótem określa się niewielkie urządzenia komunikacyjne zawierające radiowy transceiver komunikacyjny i sterujący nim mikrokontroler, współpracujący z różnego rodzaju dołączanymi do niego czujnikami. IoT ma pozwolić w prosty i tani sposób kontrolować stan i parametry obiektów, które za jego pomocą będą przesyłały komunikaty o wszystkich zdarzeniach.

Funkcjonalnie IoT jest podobny do M2M, z tym że skrót M2M ma oznaczać poważne zastosowania profesjonalne, na przykład w przemyśle, a IoT te bardziej popularne i masowe, na przykład w domu. Można w tym pomyśle upatrywać teorii "wszystko w jednym", gdzie IoT będzie rozwiązaniem pokrywającym aplikacje telemetryczne, rozproszone systemy pomiarowe, inteligentny dom, a nawet szukać wcześniejszych pomysłów, jak smart dust. Drugą ważną różnicą ma być to, że M2M zapewnia komunikację w dwie strony, a więc także pozwala na zdalne sterowanie rozproszonymi obiektami, a IoT ma jedynie dostarczać danych, co w zamyśle zwolenników jest bezpieczniejsze. Dane z takich rozproszonych czujników IoT mają trafiać do chmury obliczeniowej, która będzie gromadzić i przetwarzać dane, umożliwiając posiadaczom komputerów oraz smartfonów otrzymywanie obrobionych danych,...

Dostawa tego samego dnia? Czemu nie!
piątek, 25 lipca 2014 14:17

Kilka tygodni temu Amazon - kiedyś internetowy sklep z książkami, a teraz już praktycznie portal handlowy ze wszystkim - zapowiedział, że w niedalekiej przyszłości planuje wykorzystanie dronów do dostarczania klientom przesyłek błyskawicznie po złożeniu zamówienia z gwarancją dostawy tego samego dnia. Pomysł wydaje się oczywiście abstrakcyjny i w dzisiejszych warunkach rynkowych mało realny, ale z pewnością jest on odzwierciedleniem oczekiwań i potrzeb klientów oraz wskazaniem kierunku zmian.

Krótki czas dostawy stał się w ostatnich latach atutem i wyróżnikiem wielu dużych dystrybutorów katalogowych, którzy mają na tyle sprawny system logistyczny, że są w stanie wysłać zamówione części jeszcze tego samego dnia i dostarczać je w dniu następnym. Mniejsze firmy, dystrybutorzy tradycyjni obsługujący większe zamówienia i producentów OEM realizują dostawy w ciągu kilku dni, o ile oczywiście mają towar na stanie. To samo dotyczy dostawców, którzy mają magazyny poza Europą. Z pewnością dostawa na drugi dzień zapada klientom w pamięć, przez co kojarzą oni szybką logistykę z usługami wysokiej jakości, a na dodatek łatwo przyzwyczajają się do właśnie takiej obsługi. Wiele osób handel elektroniczny traktuje jako całość, stąd rozwiązania, które proponują duże firmy, nawet te niezwiązane z rynkiem dystrybucji komponentów...

Czy Google jest zagrożeniem dla dystrybutorów komponentów?
czwartek, 26 czerwca 2014 11:15

Dla większości z nas Google to synonim usługi wyszukiwania informacji, o dużej wydajności i inteligencji wbudowanej w algorytmy, które są zdolne do korygowania naszych błędów, domyślania się, o co nam chodziło i dobierania wyników przeszukiwania sieci tak, aby możliwie jak najlepiej pasowały do naszych pytań. Ufamy, że to, co otrzymujemy w rezultatach wyszukiwania, najlepiej opisuje znaczenie i wartość poszczególnych odnośników, z których te najbardziej wartościowe umieszczane są na samej górze. Google to też potężna maszyna do zarabiania pieniędzy, w której firmy płacą za to, że przy wyszukiwaniu określonych słów pojawiają się ich reklamy. Ponieważ są one wyraźnie oznaczone, wydaje się, że od strony czytelności biznesu nie ma w działaniu wyszukiwarki żadnych problemów.

Niemniej nietrudno zauważyć, że korelacja pomiędzy tym, co wpisujemy, a tym, co pojawia się w wynikach wyszukiwania na czołowych pozycjach, coraz bardziej powiązana jest z biznesem. Ponadto częściej też zamiast kierowania użytkownika do innych stron, które odpowiadają na zadane pytanie, Google stara się zatrzymać użytkownika jak najdłużej dla siebie. Na rynku brytyjskim działa serwis porównawczy Google Compare, który zestawia oferty w zakresie bankowości i ubezpieczeń, a dla wszystkich jest dostępna od niedawna zakładka Zakupy pozwalająca wyszukiwać oferty handlowe, także w zakresie komponentów elektronicznych. Obie te opcje działają w ramach Google, a więc nie opierają się na przekierowywaniu (oddawaniu) użytkownika do innych serwisów. Podobnie jak jest to w naszym Ceneo przeniesienie użytkownika do obcej, wybranej przez niego...

Czy Open Source Hardware zmieni podejście do projektowania elektroniki?
wtorek, 13 maja 2014 11:05

Termin Open Source większości z nas kojarzy się z oprogramowaniem i z pewnością nie jest żadną nowością w branży elektroniki, która od dawna obficie korzysta z dobrodziejstw Linuksa, setek pozycji oprogramowania narzędziowego i bibliotek dla mikrokontrolerów. Ale pojawienie się na rynku drukarek 3D oraz platform takich jak Arduino, BeagleBone, Parallela, czy RaspberryPi, zmusza do zastanowienia się, czy i w jaki sposób projekty te wpłyną na projektowanie elektroniki w przyszłości.

Nietrudno dostrzec, że sytuacja się szybko zmienia. Najbardziej widać to w zakresie systemów embedded, a więc sterowników bazujących na mikrokontrolerach, które wraz z kolejną generacją układów, wyświetlaczy graficznych, szybkich interfejsów komunikacyjnych stawały się coraz bardziej niedostępne dla mniej zaawansowanych projektantów, nie mówiąc o hobbystach. Ogromny nakład pracy potrzebny do opracowania części sprzętowej oraz oprogramowania firmware w ich przypadku jest w stanie skutecznie stłumić w zarodku wiele pomysłów, dając szansę jedynie profesjonalistom, którzy mają wiedzę i doświadczenie i oczywiście sporo pieniędzy na taką inwestycję. Innymi słowy publicznie dostępne projekty sprzętowe zdejmują w tym obszarze elektroniki barierę niedostępności, otwierając projektowanie dla szerokich kręgów. Potwierdzenie rosnącego znaczenia...

Miniaturyzacja zakończy znakowanie elementów?
piątek, 25 kwietnia 2014 11:35

Jeśli decyzja firmy Yageo zyska uznanie w branży, już niedługo z wielu komponentów elektronicznych mogą zniknąć jakiekolwiek oznaczenia. Ten znany producent podzespołów pasywnych postanowił niedawno, że nie wszystko, co produkuje, będzie znakowane. Dla części podzespołów pasywnych wystarczające mają być jedynie symbole umieszczane na opakowaniu zbiorczym.

Decyzja ta wywołała spory negatywny oddźwięk, a wielu specjalistów krytykowało ją za m.in. utrudnioną identyfikację, większą podatność na fałszerstwa, większe możliwości pomyłki w produkcji związane z trudną kontrolą optyczną. Niektórzy gotowi byli nawet płacić więcej za oznaczone elementy, gdyby decyzja ta miała podłoże ekonomiczne, bo ich zdaniem oznakowanie jest czynnikiem zapewnienia jakości. Czy faktycznie ten ruch producenta jest tak bardzo niefortunny, czy też jest to początek większego trendu, niż niesie ze sobą jednostkowa decyzja? Każda zmiana relacji panujących od lat w branży elektroniki wywołuje opór środowiska, które widzi w nich same kłopoty. Niemniej sprzeciw jest niespójny, bo małe kondensatory ceramiczne SMD nigdy nie były oznaczane i nie jest to jakimś problemem. Co więcej, niektórzy producenci celowo zacierają...

W obudowach układów scalonych nie ma już standardów
środa, 26 marca 2014 11:25

Wystarczy przejrzeć informacje o nowych podzespołach pojawiających się na rynku w ciągu minionych kilku miesięcy, aby dojść do przekonania, że w ostatnich latach przemysł elektroniczny kompletnie utracił zdolność do produkcji półprzewodników w standardowych obudowach. Nawet popularne komponenty dyskretne, takie, które produkowane są przez wiele firm i nie stanowią unikalnego rozwiązania własnościowego, nie mają jednakowych obudów pozwalających na ich zamienne stosowanie i swobodny wybór dostawcy.

Chwilami można odnieść wrażenie, że są to celowe zabiegi producentów, którzy w ten sposób ograniczają możliwości konkurowania ze strony tańszych dostawców. Standardowe obudowy dla półprzewodników takie jak DIP funkcjonowały na rynku przez dwie dekady; w latach 90. ubiegłego wieku, gdy na rynku pojawiła się technologia montażu powierzchniowego, początkowo niewiele się zmieniło, bo dalej funkcjonowały jako standard obudowy typu SO, będące zminiaturyzowaną wersją DIP-a. Pozwalało to na ich zamienne stosowanie, co wykorzystywał chyba każdy konstruktor sięgający po wzmacniacze operacyjne, przetworniki i układy logiczne. Wiele takich produktów wytwarzane było przez co najmniej kilka firm, dzięki czemu nie tylko standardowe obudowy były dobrze rozpoznawane, ale także stymulowały rynek narzędzi, np. programatorów. To uporządkowanie z czasem...

Elektroniczne śmieci są coraz większym problemem
wtorek, 11 lutego 2014 11:53

Ilość powstających elektrośmieci na świecie rośnie w bardzo szybkim tempie. W ciągu ostatnich 5 lat przyrost masy wycofanych z eksploatacji telewizorów, sprzętu audio, komputerów, komórek, monitorów i wielu innych podobnych urządzeń konsumenckich wyniósł aż 33%. W ubiegłym roku, wszyscy razem, wytworzyliśmy blisko 50 mln ton e-odpadów, czyli około 7 kg na głowę każdego mieszkańca Ziemi. W produkcji elektrośmieci przodują Amerykanie (9,4 mln ton), ale zaraz za nimi są mieszkańcy Chin (7,3 mln). Najwięcej wagowo jest komputerów, monitorów i telewizorów.

Liczby te z pewnością są przerażające, nic więc dziwnego, że w większości krajów wysoko rozwiniętych istnieją regulacje prawne oraz systemy odbierania i recyklingu odpadów, które razem tworzą mechanizmy pozwalające ograniczyć liczbę odpadów trafiających na wysypiska. Niestety systemy te nie są szczelne ani nie działają idealnie i są pełne patologii. Stąd coraz częściej śmieci próbuje się ograniczać także inaczej. Na przykład sprawny sprzęt poddaje się odnowieniu i przekazuje go darmo do biednych krajów. Tworzy się też inicjatywy ograniczające liczbę potrzebnych urządzeń oraz uszczelnia system przetwarzania odpadów. W tym ostatnim obszarze akcentuje się potrzebę stworzenia spójnego systemu znakowania i kodowania wszystkich komponentów, całych urządzeń, a także opakowań i akcesoriów, tak aby było możliwe precyzyjne...

Co wpisać w LinkedIn w pozycji wiedza i doświadczenie?
piątek, 24 stycznia 2014 11:16

Szukając inżyniera konstruktora do pracy przy nowym projekcie, zwykle bierze się pod uwagę kilka czynników. Oczywiste kryterium selekcji numer jeden to na pewno wykształcenie, które jest warunkiem koniecznym do takiej pracy. Kolejnym jest doświadczenie. Im jest ono większe, tym zapewne kandydat wydaje się lepszy do pracy w biurze konstrukcyjnym, bo nie będzie musiał uczyć się wszystkiego od zera, wnosząc z góry do firmy wartość dodaną w postaci mniejszego ryzyka błędów.

Doświadczenie pomaga też w lepszej znajomości regulacji prawnych i branżowych, standardów, metodologii projektowania pod kątem produkcji, zapewnienia kompatybilności elektromagnetycznej, integralności sygnałowej i podobnych obszarów, których nie uczy się na studiach, ale nabywa z każdym kolejnym projektem. To samo dotyczy wiedzy na temat technologii produkcji, problemów serwisowych, zależności panujących w łańcuchu dostaw podzespołów, możliwych problemów z podróbkami i wielu podobnych. Liczy się też czas, bo skoro konstruktorzy mają nieustannie skracać cykl projektowania i szybko przygotowywać nowe urządzenia, to im większe mają doświadczenie, tym praca będzie szybsza. Niemniej doświadczenie to także przyzwyczajenia, utarte schematy postępowania prowadzące do rutyny oraz korzystanie z oferty rynku w sposób ograniczony do tego, co się zna,...

 

Szukaj w serwisie Semicon

Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!