wersja mobilna
Online: 5 Środa, 2017.02.22

Blog

Czy Google jest zagrożeniem dla dystrybutorów komponentów?
czwartek, 26 czerwca 2014 11:15

Dla większości z nas Google to synonim usługi wyszukiwania informacji, o dużej wydajności i inteligencji wbudowanej w algorytmy, które są zdolne do korygowania naszych błędów, domyślania się, o co nam chodziło i dobierania wyników przeszukiwania sieci tak, aby możliwie jak najlepiej pasowały do naszych pytań. Ufamy, że to, co otrzymujemy w rezultatach wyszukiwania, najlepiej opisuje znaczenie i wartość poszczególnych odnośników, z których te najbardziej wartościowe umieszczane są na samej górze. Google to też potężna maszyna do zarabiania pieniędzy, w której firmy płacą za to, że przy wyszukiwaniu określonych słów pojawiają się ich reklamy. Ponieważ są one wyraźnie oznaczone, wydaje się, że od strony czytelności biznesu nie ma w działaniu wyszukiwarki żadnych problemów.

Niemniej nietrudno zauważyć, że korelacja pomiędzy tym, co wpisujemy, a tym, co pojawia się w wynikach wyszukiwania na czołowych pozycjach, coraz bardziej powiązana jest z biznesem. Ponadto częściej też zamiast kierowania użytkownika do innych stron, które odpowiadają na zadane pytanie, Google stara się zatrzymać użytkownika jak najdłużej dla siebie. Na rynku brytyjskim działa serwis porównawczy Google Compare, który zestawia oferty w zakresie bankowości i ubezpieczeń, a dla wszystkich jest dostępna od niedawna zakładka Zakupy pozwalająca wyszukiwać oferty handlowe, także w zakresie komponentów elektronicznych. Obie te opcje działają w ramach Google, a więc nie opierają się na przekierowywaniu (oddawaniu) użytkownika do innych serwisów. Podobnie jak jest to w naszym Ceneo przeniesienie użytkownika do obcej, wybranej przez niego...

Czy Open Source Hardware zmieni podejście do projektowania elektroniki?
wtorek, 13 maja 2014 11:05

Termin Open Source większości z nas kojarzy się z oprogramowaniem i z pewnością nie jest żadną nowością w branży elektroniki, która od dawna obficie korzysta z dobrodziejstw Linuksa, setek pozycji oprogramowania narzędziowego i bibliotek dla mikrokontrolerów. Ale pojawienie się na rynku drukarek 3D oraz platform takich jak Arduino, BeagleBone, Parallela, czy RaspberryPi, zmusza do zastanowienia się, czy i w jaki sposób projekty te wpłyną na projektowanie elektroniki w przyszłości.

Nietrudno dostrzec, że sytuacja się szybko zmienia. Najbardziej widać to w zakresie systemów embedded, a więc sterowników bazujących na mikrokontrolerach, które wraz z kolejną generacją układów, wyświetlaczy graficznych, szybkich interfejsów komunikacyjnych stawały się coraz bardziej niedostępne dla mniej zaawansowanych projektantów, nie mówiąc o hobbystach. Ogromny nakład pracy potrzebny do opracowania części sprzętowej oraz oprogramowania firmware w ich przypadku jest w stanie skutecznie stłumić w zarodku wiele pomysłów, dając szansę jedynie profesjonalistom, którzy mają wiedzę i doświadczenie i oczywiście sporo pieniędzy na taką inwestycję. Innymi słowy publicznie dostępne projekty sprzętowe zdejmują w tym obszarze elektroniki barierę niedostępności, otwierając projektowanie dla szerokich kręgów. Potwierdzenie rosnącego znaczenia...

Miniaturyzacja zakończy znakowanie elementów?
piątek, 25 kwietnia 2014 11:35

Jeśli decyzja firmy Yageo zyska uznanie w branży, już niedługo z wielu komponentów elektronicznych mogą zniknąć jakiekolwiek oznaczenia. Ten znany producent podzespołów pasywnych postanowił niedawno, że nie wszystko, co produkuje, będzie znakowane. Dla części podzespołów pasywnych wystarczające mają być jedynie symbole umieszczane na opakowaniu zbiorczym.

Decyzja ta wywołała spory negatywny oddźwięk, a wielu specjalistów krytykowało ją za m.in. utrudnioną identyfikację, większą podatność na fałszerstwa, większe możliwości pomyłki w produkcji związane z trudną kontrolą optyczną. Niektórzy gotowi byli nawet płacić więcej za oznaczone elementy, gdyby decyzja ta miała podłoże ekonomiczne, bo ich zdaniem oznakowanie jest czynnikiem zapewnienia jakości. Czy faktycznie ten ruch producenta jest tak bardzo niefortunny, czy też jest to początek większego trendu, niż niesie ze sobą jednostkowa decyzja? Każda zmiana relacji panujących od lat w branży elektroniki wywołuje opór środowiska, które widzi w nich same kłopoty. Niemniej sprzeciw jest niespójny, bo małe kondensatory ceramiczne SMD nigdy nie były oznaczane i nie jest to jakimś problemem. Co więcej, niektórzy producenci celowo zacierają...

W obudowach układów scalonych nie ma już standardów
środa, 26 marca 2014 11:25

Wystarczy przejrzeć informacje o nowych podzespołach pojawiających się na rynku w ciągu minionych kilku miesięcy, aby dojść do przekonania, że w ostatnich latach przemysł elektroniczny kompletnie utracił zdolność do produkcji półprzewodników w standardowych obudowach. Nawet popularne komponenty dyskretne, takie, które produkowane są przez wiele firm i nie stanowią unikalnego rozwiązania własnościowego, nie mają jednakowych obudów pozwalających na ich zamienne stosowanie i swobodny wybór dostawcy.

Chwilami można odnieść wrażenie, że są to celowe zabiegi producentów, którzy w ten sposób ograniczają możliwości konkurowania ze strony tańszych dostawców. Standardowe obudowy dla półprzewodników takie jak DIP funkcjonowały na rynku przez dwie dekady; w latach 90. ubiegłego wieku, gdy na rynku pojawiła się technologia montażu powierzchniowego, początkowo niewiele się zmieniło, bo dalej funkcjonowały jako standard obudowy typu SO, będące zminiaturyzowaną wersją DIP-a. Pozwalało to na ich zamienne stosowanie, co wykorzystywał chyba każdy konstruktor sięgający po wzmacniacze operacyjne, przetworniki i układy logiczne. Wiele takich produktów wytwarzane było przez co najmniej kilka firm, dzięki czemu nie tylko standardowe obudowy były dobrze rozpoznawane, ale także stymulowały rynek narzędzi, np. programatorów. To uporządkowanie z czasem...

Elektroniczne śmieci są coraz większym problemem
wtorek, 11 lutego 2014 11:53

Ilość powstających elektrośmieci na świecie rośnie w bardzo szybkim tempie. W ciągu ostatnich 5 lat przyrost masy wycofanych z eksploatacji telewizorów, sprzętu audio, komputerów, komórek, monitorów i wielu innych podobnych urządzeń konsumenckich wyniósł aż 33%. W ubiegłym roku, wszyscy razem, wytworzyliśmy blisko 50 mln ton e-odpadów, czyli około 7 kg na głowę każdego mieszkańca Ziemi. W produkcji elektrośmieci przodują Amerykanie (9,4 mln ton), ale zaraz za nimi są mieszkańcy Chin (7,3 mln). Najwięcej wagowo jest komputerów, monitorów i telewizorów.

Liczby te z pewnością są przerażające, nic więc dziwnego, że w większości krajów wysoko rozwiniętych istnieją regulacje prawne oraz systemy odbierania i recyklingu odpadów, które razem tworzą mechanizmy pozwalające ograniczyć liczbę odpadów trafiających na wysypiska. Niestety systemy te nie są szczelne ani nie działają idealnie i są pełne patologii. Stąd coraz częściej śmieci próbuje się ograniczać także inaczej. Na przykład sprawny sprzęt poddaje się odnowieniu i przekazuje go darmo do biednych krajów. Tworzy się też inicjatywy ograniczające liczbę potrzebnych urządzeń oraz uszczelnia system przetwarzania odpadów. W tym ostatnim obszarze akcentuje się potrzebę stworzenia spójnego systemu znakowania i kodowania wszystkich komponentów, całych urządzeń, a także opakowań i akcesoriów, tak aby było możliwe precyzyjne...

Co wpisać w LinkedIn w pozycji wiedza i doświadczenie?
piątek, 24 stycznia 2014 11:16

Szukając inżyniera konstruktora do pracy przy nowym projekcie, zwykle bierze się pod uwagę kilka czynników. Oczywiste kryterium selekcji numer jeden to na pewno wykształcenie, które jest warunkiem koniecznym do takiej pracy. Kolejnym jest doświadczenie. Im jest ono większe, tym zapewne kandydat wydaje się lepszy do pracy w biurze konstrukcyjnym, bo nie będzie musiał uczyć się wszystkiego od zera, wnosząc z góry do firmy wartość dodaną w postaci mniejszego ryzyka błędów.

Doświadczenie pomaga też w lepszej znajomości regulacji prawnych i branżowych, standardów, metodologii projektowania pod kątem produkcji, zapewnienia kompatybilności elektromagnetycznej, integralności sygnałowej i podobnych obszarów, których nie uczy się na studiach, ale nabywa z każdym kolejnym projektem. To samo dotyczy wiedzy na temat technologii produkcji, problemów serwisowych, zależności panujących w łańcuchu dostaw podzespołów, możliwych problemów z podróbkami i wielu podobnych. Liczy się też czas, bo skoro konstruktorzy mają nieustannie skracać cykl projektowania i szybko przygotowywać nowe urządzenia, to im większe mają doświadczenie, tym praca będzie szybsza. Niemniej doświadczenie to także przyzwyczajenia, utarte schematy postępowania prowadzące do rutyny oraz korzystanie z oferty rynku w sposób ograniczony do tego, co się zna,...

Instant manufacturing, czyli produkcja na żądanie i od ręki
poniedziałek, 30 grudnia 2013 10:48

Od kilku lat na rynku są dostępne drukarki 3D, pozwalające szybko i tanio tworzyć niewielkie plastikowe detale, które na podstawie komputerowego projektu powstają w postaci wielu nakładanych kolejno na siebie cieniutkich warstw tworzywa sztucznego. Takie drukarki początkowo były niedoskonałe od strony technicznej i wykorzystywane głównie przez hobbystów i modelarzy, ale bardzo szybko obok nich pojawiły się na rynku poważne rozwiązania przeznaczone do zastosowań profesjonalnych.

Dzisiaj trudno nawet wymienić ułamek zastosowań druku 3D, bo liczba pomysłów przekracza wszelkie możliwe oszacowania. Drukarki 3D szybko wyszły też z rynkowej niszy i obecnie bez problemu można je kupić w wydajnych wersjach przemysłowych. Na razie są one narzędziem wykorzystywanym do szybkiego prototypowania, na przykład do tworzenia obudów z plastiku, które z uwagi na konieczność wykonywania kosztownej i czasochłonnej formy wtryskowej zawsze były szczególnie trudnym i kosztownym składnikiem projektu. Zastosowań druku 3D w elektronice także szybko przybywa. W rozwój technologii drukowania trójwymiarowego inwestuje się dzisiaj duże pieniądze, bo okazuje się, że na przykład pozwala to mocno ograniczyć koszty i uprościć serwisowanie urządzeń. Dla NASA technologia druku 3D to sposób na produkcję części zamiennych w kosmosie, co ma kluczowe...

Elektronika przenośna w wersji 2.0
wtorek, 19 listopada 2013 11:42

Wystarczy pojechać na targi IFA do Berlina lub przejrzeć, co działo się na ostatnim Consumer Electronic Show w Las Vegas, aby dostrzec nowy obszar naszego życia, który w najbliższych latach będzie mocno elektronizowany. Wielcy wytwórcy elektroniki konsumenckiej na cel wzięli sobie wszystko, co mamy na sobie lub przy sobie, a więc odzież, okulary, bransoletki, torby, zegarki, a nawet biżuterię i postanowili zmienić je w inteligentne i nowoczesne aplikacje.

Pierwsze przymiarki, jak Google Glass lub kilka wersji zegarków, mamy już za sobą, ale plany są ambitne i zakładają wykorzystanie elastycznych wyświetlaczy, sensorów MEMS, czujników wizyjnych i biochemicznych. Cały ten arsenał ma wprowadzić na rynek technologię elektroniki, którą się nosi na sobie, można ją też nazwać jeszcze bardziej przenośną. Zaszyta w odzieży i przedmiotach codziennego użytku elektronika była już od dawna znana od strony koncepcyjnej i rozważana aplikacyjne ale dopiero ostatnio zaczęła powoli trafiać na rynek komercyjny, przechodząc z fazy prototypowej do produktowej. Z pewnością konieczne było pokonanie szeregu problemów technologicznych, głównie związanych z miniaturyzacją, poborem mocy, specyficzną konstrukcją mechaniczną i zasilaniem. Jak to zwykle bywa w przypadku nowych otwarć i technologii konsumenckich...

Ethernet wkracza do motoryzacji
poniedziałek, 14 października 2013 11:24

Ostatnie pięć lat na rynku elektroniki z pewnością można uznać za okres silnego umocnienia pozycji sieci ethernetowych, które zdominowały komunikację w wielu obszarach uznawanych za profesjonalne. O ile Ethernet w przemyśle od bardzo dawna, o tyle obecnie, wraz z wieloma jego odmianami pozwalającymi na komunikację w czasie rzeczywistym, stał się nie jedną z dostępnych opcji, ale podstawowym, obok USB, medium transmisyjnym.

Ethernetowa gorączka udziela się producentom podzespołów i komponentów, którzy wbudowują ten interfejs do telewizorów i sprzętu audio-wideo, przekaźników, zasilaczy, urządzeń pomiarowych, a nawet kas pancernych. Sieci w tym standardzie szybko zyskują na popularności w systemach monitoringu i ochrony mienia, instalacjach budynkowych, telekomunikacji i innych dziedzinach, które dawniej komunikację miały zorganizowaną w inny sposób. W ślad za tymi zmianami idą firmy handlowe i producenci urządzeń, w ofertach których pojawiają się licznie produkty związane z Ethernetem. Czasem zmiany bywają nawet zaskakujące, gdy na przykład znany producent złączy zaczyna produkować switche, ale jest to tylko kolejny przykład na to, jak bardzo Ethernet zawojował branżę elektroniki. Prawdziwą rewolucją na rynku może być pojawienie się w niedługiej...

Jak nauczyć się uruchamiania elektroniki?
wtorek, 10 września 2013 12:05

Dobry inżynier projektant to z pewnością osoba, która ma szeroką wiedzę na temat systemów, architektur sprzętowych, rozwiązań układowych i technologii produkcji oraz jest kreatywna, pomysłowa i jednocześnie pragmatyczna w swojej pracy. Nieustannie pogłębiana wiedza i doświadczenie są podstawą sukcesu rynkowego tworzonych produktów i tym samym bazą rozwoju dla przedsiębiorstw, w których pracują zdolni konstruktorzy.

Zagadnień związanych z układami elektronicznymi i projektowaniem urządzeń inżynierowie uczą się w czasie studiów, podczas pracy zawodowej, na seminariach i konferencjach. Na rynku jest wiele książek, a w prasie branżowej można znaleźć mnóstwo artykułów na temat projektowania. Nikt jednak nie uczy uruchamiania, wyszukiwania usterek w prototypach i lokalizowania błędów w oprogramowaniu, a książki o takiej tematyce daje się policzyć na palcach. Tymczasem z uwagi na rosnącą złożoność urządzeń i coraz silniejszą presję na terminy, często przygotowywane prototypy nie chcą zadziałać i nikt nie wie dlaczego. Wielką niewiadomą zawsze jest to, ile potrwa znalezienie i usunięcie usterek i jakim kosztem finansowym zostanie to okupione. Niepewność związana z uruchamianiem urządzeń to sytuacja będąca ogromnym stresem dla inżynierów, zarządów i...


Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!