wersja mobilna
Online: 791 Poniedziałek, 2017.07.24

Blog

Kiedy gwarancja jest problemem?
wtorek, 03 stycznia 2012 08:56

Producenci elektroniki często przerzucają serwis na importera lub dystrybutora, a powodem jest zwykle chęć ograniczenia kosztów transportu i skrócenia czasu napraw. Niemniej w ten sposób producenci pozbywają się nadzoru nad serwisami i zwykle nie mają żadnego wypływu na skuteczność napraw gwarancyjnych i ich jakość.

Każdy producent urządzeń elektronicznych stara się dbać o swoją markę producenta i pozycję rynkową wytwarzanych wyrobów. Jednym z ważniejszych elementów takich działań jest obsługa posprzedażna klientów, w której z kolei najważniejsza jest gwarancja. Klientowi udziela jej producent lub w jego imieniu dystrybutor, zapewniający, że produkt o kwestionowanej jakości zostanie naprawiony z zachowaniem pełnej jakości, narzędzi i procedur jak podczas produkcji. To wszystko po to, aby klient nie zawiódł się na produkcie, producencie i przy kolejnych zakupach lub przy staraniach o kontrakt na produkcję szanse wyboru jeszcze raz tej samej marki były takie same a może nawet większe. Zgodnie z analizą przygotowaną przez IDC Manufacturing Insights, ten modelowy obraz nierzadko nie ma pokrycia w rzeczywistych działaniach firm. Warto więc zadać pytanie, jaka...

Inwestuj w kryzysie
piątek, 30 grudnia 2011 09:16

Ostatnie perturbacje w światowej gospodarce, kryzys w wielu krajach Unii Europejskiej a także zawirowania w kursach walut popsuły nastroje wielu przedsiębiorcom w ostatnich tygodniach i zmusiły do zmierzenia się nie tyle ze spadkami obrotów i kryzysem, co powszechna niepewnością i nieufnością w stosunku do tego, co mogą przynieść kolejne miesiące.

Branża niepokoi się w warunki biznesowe w 2012 roku, przekłada ważniejsze decyzje licząc, że niedługo się coś wyjaśni. Niemniej patrząc kilkanaście lat wstecz widać, że trudne momenty na rynku po prostu się zdarzają i są one częścią naturalnego, mniej lub bardziej stabilnego cyklu wahań koniunktury. W ciągu ostatniej dekady były takie okresy co najmniej dwa i jedyne co można powiedzieć, to że branża elektroniczna w Polsce wychodziła z takich zawirowań bez większego szwanku. Firmom elektronicznym obroty spadały mniej niż w innych branżach, szybciej dochodziło do odbicia w trendzie, same wzrosty były też zawsze większe. Wiadomo, że odpowiedzialny za to jest coraz większy stopień elektronizacji naszego życia i duży udział takich produktów w nowych inwestycjach i technologiach. Czy tym razem będzie podobnie? Potwierdzenia dla takiej tezy...

Czy produkcja na żądanie ma sens?
poniedziałek, 07 listopada 2011 11:17

Od około trzech lat światową gospodarką targają różnego rodzaju zawirowania, które wprowadzając niepokój do biznesu, zmieniają jego oblicze. Dotyczy to również produkcji sprzętu elektronicznego. Najnowszym zjawiskiem, które powstało w czasie tego okresu i związane jest z naszą branżą, jest ODM - on-demand manufacturing, czyli produkcja na żądanie. Pod tym pojęciem kryje się szereg działań związanych z zapasami magazynowymi i minimalizacją ryzyka. Ponieważ w produkcji elektroniki jest całe mnóstwo takich trzyliterowych skrótów, za którymi kryją się strategie i metody zarządzania, warto przyjrzeć się czy to, co kryje się pod tą zaskakującą nazwą, ma sens i szansę na przetrwanie.

W trudnych czasach wielu producentów stara się ograniczyć zapasy magazynowe, ryzyko związane z niesprzedanych towarów i niepewnymi prognozami co do chłonności rynku. Zamiast kupować materiały i produkować, a następnie sprzedawać, firmy starają się najpierw zebrać zamówienia od klientów, aby potem dopiero ruszyć z produkcją. Najlepszym przykładem takiego działania może być Apple, który przez kilka tygodni zachęcał klientów do "rezerwacji" i przedpłat na nadchodzący iPhone 4S po to, aby mogli oni sobie zapewnić pewność otrzymania go w chwili premiery, ale w praktyce po to, aby dobrze ocenić chłonność rynku i dopasować do niej zakupy materiałów i wielkość produkcji. Podobne działania widać wśród producentów samochodów, którzy od ręki sprzedają tylko standardowe i popularne modele, a na całą resztę przyjmują zaliczki i zapisy. W...

Niepewność - słowo niezwykle aktualne
środa, 12 października 2011 10:25

Producenci elektroniki w ostatnich miesiącach nie mają łatwego życia. Pierwsza fala kryzysu w światowej gospodarce, potem wielkie kłopoty z alokacją dostaw, dalej trzęsienie ziemi w Japonii, a obecnie kolejna seria zawirowań związanych z sytuacją na rynku w USA i w krajach leżących na południu Europy, wprowadziły do biznesu sporo niepewności. Nikt naprawdę nie wie, co się wydarzy w najbliższych tygodniach, a planowanie inwestycji i rozwoju staje się dzisiaj na tyle trudne i ryzykowne, że wielu producentów po prostu czeka na rozwój sytuacji i na uspokojenie na rynku.

Strategia przeczekiwania wydaje się wielu osobom słuszna i wielokrotnie wypróbowana, ale niestety coraz częściej można znaleźć przykłady, że poza czynnikami gospodarczymi na naszą branżę coraz większy wpływ mają silne zjawiska zmieniające oblicze rynku elektroniki, zmuszające producentów do działania nawet wówczas, gdy lepiej byłoby czekać. Najlepszym przykładem katalizatora zmuszającego przedsiębiorców do nieustannego oglądania się za siebie są smartfony, które co chwila rozbijają lub zmieniają istniejące układy w jakiejś branży. Tempo tego procesu jest tak dynamiczne, że rok bezczynności może nawet zaważyć na istnieniu firmy. Przekonują się o tym obecnie producenci przenośnych konsol do gier, czyli PSP, DSi, 3DS, produkowanych przez Nintendo i Sony, oraz w części także wytwórcy klasycznych konsol, jak Xbox, Wii lub PS3, które...

Jak zdobywać doświadczenie w projektowaniu elektroniki?
wtorek, 11 października 2011 12:07

Od kilku lat przemysł elektroniczny uskarża się na brak dobrych specjalistów, a najwięcej problemów jest ze znalezieniem kompetentnych projektantów układów analogowych. Przyczyn tych problemów wymienia się wiele, a jedną z częściej pojawiających się hipotez jest to, że coraz mniej osób chce studiować elektronikę, a ci, którzy się na to zdecydują najczęściej wybierają łatwiejsze specjalizacje. Niemniej wiadomo, że studia zapewniają tylko wiedzę, a specjalista projektant musi mieć jeszcze doświadczenie i możliwie długą praktykę w konstruowaniu układów elektronicznych.

To doświadczenie przez wiele dekad zdobywało się samodzielnie, w ramach zainteresowań i hobby, potem doskonaliło je w pracy zawodowej. Dla większości specjalistów z naszej branży, elektronika jest nie tylko jest źródłem utrzymania, ale też osią zainteresowań, dlatego dawniej wielu inżynierów zaczynało w szkole średniej od budowy układów lampowych, odbiorników detektorowych, później sprzętu audio, a obecnie głównie od układów z mikrokontrolerami. Urządzenia budowane przez pasjonatów, na przykład audio i radiokomunikacyjne, przez lata były nawet lepsze od fabrycznych, a wielu hobbystów z czasem kończyło studia i stawało się cennymi specjalistami z doświadczeniem. Dzisiaj osiągnięcie lepszej funkcjonalności i parametrów w rozwiązaniu nieprofesjonalnym i w porównaniu do konstrukcji fabrycznej jest prawie niemożliwe. Rzadko też konstruuje...

Apple wykupuje komponenty na rynku
wtorek, 13 września 2011 13:22

Jeszcze do niedawna to, co działo się na światowym rynku elektroniki konsumenckiej, niewiele obchodziło specjalistów elektroników, na co dzień zwykle niezwiązanych z tym sektorem. Informacje o nowych wyrobach Apple, Sony lub Philipsa były oczywiście interesujące dla inżynierów, ale raczej nie od strony zawodowej, tylko w zakresie prywatnych zainteresowań. Wojna na patenty Apple z Samsungiem, problemy z produkcją u Foxconna, kłopoty z anteną w iPhonie oraz spory pomiędzy firmami na rynku smartfonów i systemów operacyjnych takich jak Android lub Symbian, to z pewnością wydarzenia już znacznie bliższe elektronice profesjonalnej i naszej branży.

Niemniej nadal są to zjawiska odległe na tyle, żeby znacząco oddziaływać na światowy rynek OEM-owy, nie mówiąc o krajowym. W ostatnich miesiącach zaszły jednak wydarzenia, które można odczytywać jako koniec tej separacji. Sprawcą zamieszania okazała się firma Apple, której tablety i telefony cieszą się na rynku tak ogromnym powodzeniem, że ma ona kłopoty z wyprodukowaniem dostatecznej ich ilości. Smartfony, tablety, netbooki sprzedają się doskonale i coraz częściej ich producenci mają problemy z kupnem podzespołów i komponentów do ich produkcji. Tylko sam Apple wyda w tym roku 11 mld dolarów na podzespoły, co pokazuje skalę działania tej firmy. Najwięcej kłopotów jest z wyświetlaczami i szkłem tworzącym panel dotykowy, czyli z najbardziej istotnym elementem wymienionych urządzeń, których po prostu na rynku brakuje. W tej sytuacji Apple...

Zmierzch biznesu katalogowego
wtorek, 10 maja 2011 06:45

Czołowy dystrybutor podzespołów elektronicznych Digi-Key poinformował, że nie będzie już więcej wydawał drukowanej wersji swojego katalogu i jedynym źródłem informacji o ofercie tej firmy będzie witryna internetowa wspomagana infolinią. Taka decyzja była przez dystrybutorów katalogowych oczekiwana od dawna, brakowało tylko pierwszej odważnej firmy, która zdecyduje się na ten krok. Niemniej wydaje się, że likwidacja papierowego tomu to nie tylko troska o ekologię, elastyczność prezentacji informacji i możliwość dowolnego modyfikowana jej przez cały rok, ale być może nawet zmierzch modelu biznesowego dystrybucji, określanego nazwą „katalogowy”. 

Na rynku jest co najmniej kilkanaście firm dystrybucyjnych sprzedających podzespoły elektroniczne, które wydają obszerny papierowy katalog zawierający opisy elementów wraz z cenami. Są nimi m.in. Allied, Distrelec, Elfa, Farnell, Mouser, RS Components, TME, no i do niedawna także Digi-Key. Drugą cechą wspólną tej grupy jest obszerne portfolio produktów sięgające dziesiątek i setek tysięcy pozycji w magazynie pozwalających na natychmiastową wysyłkę towaru oraz koncentracja biznesu na obsłudze relatywnie małych zamówień. Takie firmy mają wielu klientów, a podzespoły są u nich droższe niż w klasycznych firmach dystrybucyjnych, specjalizujących się w wybranych grupach produktów i zorientowanych na obsługę producentów OEM i dużych partii, jak na przykład Avnet lub Arrow. Katalogowe firmy dystrybucyjne dostarczają elementy projektantom, działom...

Podziel swój biznes
wtorek, 12 kwietnia 2011 13:01

Przemysł elektroniczny niejednokrotnie doświadczał skutków naturalnych lub wywołanych przez człowieka katastrof. 11 września 2001, epidemia SARS w Chinach w 2003 roku, ubiegłoroczny wybuch wulkanu na Islandii lub obecne trzęsienie ziemi w Japonii to z pewnością przykłady, gdy ciągłość światowego łańcucha zaopatrzenia przemysłu elektronicznego była przerywana, a producenci borykali się z wielkimi kłopotami zaopatrzenia w podzespoły. Patrząc na ostatnie trzy lata wstecz, widzimy nawet, że problemy z kupnem komponentów pojawiają się przy każdej większej niestabilności na rynku, na przykład w kryzysie, przy rozchwianej gospodarce lub jako skutek zwykłej paniki inwestorów.

Nawet jeśli takich zdarzeń nie uznaje się za coś wyjątkowego i przyjmiemy do wiadomości, że czasem się po prostu one zdarzają, to jednak z każdym kolejnym rokiem ich wpływ na przemysł elektroniczny jest coraz większy. Elektroniki w naszym życiu jest więcej, odpowiada ona za nowe funkcjonalności i przynosi coraz więcej dochodów. Dlatego każde zakłócenie delikatnego mechanizmu zaopatrzenia długo odbija się czkawką. Czy jest jakaś możliwość, aby się przed tym zabezpieczyć? Wiele lat temu w przemyśle elektronicznym dominował pionowy model organizacji produkcji, w ramach którego firmy starały się wytwarzać możliwie wszystko we własnym zakresie za pomocą rozbudowanych fabryk. Sposób ten miał wiele wad ekonomicznych i z pewnością był też bardzo wrażliwy na katastrofy. Dlatego zapewne z czasem upowszechnił się outsourcing. Znaczna część...

Smartfony a elektronika profesjonalna
piątek, 11 marca 2011 14:02

Praktycznie wszystko we współczesnej elektronice jest dzisiaj określane jako "inteligentne". Mamy więc inteligentne telefony, czyli smartfony, sieć energetyczną smart-grid, urządzenia gospodarstwa domowego, czyli smart-appliances, samochody określane jako smart-cars oraz także smart-home, smart-cards, a ostatnio nawet smart-TV. Niewątpliwe ostatnie lata przyniosły prawdziwy wysyp "inteligencji" w technice, gdyż dzisiaj mamy taki trend, że wszystko musi być mądre i inteligentne i tym samym przedrostek smart doklejany jest do większości nowych technologii wchodzących na rynek.

Można z pewnością długo dyskutować nad tym, ile za tymi terminami kryje się innowacji, jak postrzegać funkcjonalność takiego sprzętu oraz, czy przypadkiem nie jest to zwykły zabieg marketingowy i sposób na przekonanie klientów do zakupów, ale faktem jest, że ostatnie pięć lat w elektronice to czas "inteligencji". Wcześniej mieliśmy okres, w którym elektronika również miała duży udział w rozwoju, a wszystkie nowości opisywane były przez "e-". E-handel, e-biznes, e-komunikacja i dziesiątki innych podobnych określeń zdominowały język i zmieniły świat. Oznacza to, że każda taka rewolucja, obojętnie czy dotyczy "e-", czy "smart", na swój początek i koniec. Co zatem będzie na rynku po inteligentnej elektronice? Najlepsze do takich rozważań wydają się smartfony. Ich sprzedaż bardzo szybko rośnie, w tym roku na rynek ma trafić aż 500 mln...

HD CCTV nadchodzi
czwartek, 20 stycznia 2011 09:02

Do 2014 roku ponad połowa sprzedawanych kamer służących do monitoringu i ochrony mienia będzie działać już w rozdzielczości HD - tak prognozują w najnowszym raporcie przedstawiciele IMS Research. Imponujący będzie także rozwój rynku sprzętu wideo do takich zastosowań, który w skali świata sięgnie 1,7 mld dol. już w tym roku. Korzystne prognozy dotyczą też rynku krajowego, gdyż nadchodzące Mistrzostwa w Piłce Nożnej Euro 2012 oraz rozwijający się ponownie sektor budowlany mają znacznie przyspieszyć ów rozwój. Rynek ochrony i zabezpieczeń w Polsce był warty w 2009 roku 1,6 mld euro, do 2015 ma wzrosnąć blisko dwukrotnie.

Tak szybki wzrost oznacza w praktyce inwazję kamer do monitoringu w przestrzeni publicznej, które z czasem nie tylko będą na każdym skrzyżowaniu, ale w większości przejść, budynków, obiektów infrastrukturalnych i handlowych. Nasycenie otoczenia monitoringiem wideo będzie rosło, bo takie jest zapotrzebowanie społeczne i na razie nie ma tańszego oraz efektywniejszego systemu kontroli. Pierwotnie rynek monitoringu wideo bazował na analogowych kamerach CCTV, jednak z uwagi na rosnące potrzeby w zakresie funkcjonalności, w sprzedaży pojawiły się kamery wykorzystujące do transmisji obrazu popularne sieci ethernetowe na kablach UTP i routerach, zamiast przewodów koncentrycznych. Wydawało się wtedy, że analogowa infrastruktura zostanie przeniesiona do muzeum techniki za sprawą rozwiązań cyfrowych - zwłaszcza takie, które bazują na uniwersalnym sprzęcie...


Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!