wersja mobilna
Online: 1294 Sobota, 2017.03.25

Blog

Jak zdobywać doświadczenie w projektowaniu elektroniki?
wtorek, 11 października 2011 12:07

Od kilku lat przemysł elektroniczny uskarża się na brak dobrych specjalistów, a najwięcej problemów jest ze znalezieniem kompetentnych projektantów układów analogowych. Przyczyn tych problemów wymienia się wiele, a jedną z częściej pojawiających się hipotez jest to, że coraz mniej osób chce studiować elektronikę, a ci, którzy się na to zdecydują najczęściej wybierają łatwiejsze specjalizacje. Niemniej wiadomo, że studia zapewniają tylko wiedzę, a specjalista projektant musi mieć jeszcze doświadczenie i możliwie długą praktykę w konstruowaniu układów elektronicznych.

To doświadczenie przez wiele dekad zdobywało się samodzielnie, w ramach zainteresowań i hobby, potem doskonaliło je w pracy zawodowej. Dla większości specjalistów z naszej branży, elektronika jest nie tylko jest źródłem utrzymania, ale też osią zainteresowań, dlatego dawniej wielu inżynierów zaczynało w szkole średniej od budowy układów lampowych, odbiorników detektorowych, później sprzętu audio, a obecnie głównie od układów z mikrokontrolerami. Urządzenia budowane przez pasjonatów, na przykład audio i radiokomunikacyjne, przez lata były nawet lepsze od fabrycznych, a wielu hobbystów z czasem kończyło studia i stawało się cennymi specjalistami z doświadczeniem. Dzisiaj osiągnięcie lepszej funkcjonalności i parametrów w rozwiązaniu nieprofesjonalnym i w porównaniu do konstrukcji fabrycznej jest prawie niemożliwe. Rzadko też konstruuje...

Apple wykupuje komponenty na rynku
wtorek, 13 września 2011 13:22

Jeszcze do niedawna to, co działo się na światowym rynku elektroniki konsumenckiej, niewiele obchodziło specjalistów elektroników, na co dzień zwykle niezwiązanych z tym sektorem. Informacje o nowych wyrobach Apple, Sony lub Philipsa były oczywiście interesujące dla inżynierów, ale raczej nie od strony zawodowej, tylko w zakresie prywatnych zainteresowań. Wojna na patenty Apple z Samsungiem, problemy z produkcją u Foxconna, kłopoty z anteną w iPhonie oraz spory pomiędzy firmami na rynku smartfonów i systemów operacyjnych takich jak Android lub Symbian, to z pewnością wydarzenia już znacznie bliższe elektronice profesjonalnej i naszej branży.

Niemniej nadal są to zjawiska odległe na tyle, żeby znacząco oddziaływać na światowy rynek OEM-owy, nie mówiąc o krajowym. W ostatnich miesiącach zaszły jednak wydarzenia, które można odczytywać jako koniec tej separacji. Sprawcą zamieszania okazała się firma Apple, której tablety i telefony cieszą się na rynku tak ogromnym powodzeniem, że ma ona kłopoty z wyprodukowaniem dostatecznej ich ilości. Smartfony, tablety, netbooki sprzedają się doskonale i coraz częściej ich producenci mają problemy z kupnem podzespołów i komponentów do ich produkcji. Tylko sam Apple wyda w tym roku 11 mld dolarów na podzespoły, co pokazuje skalę działania tej firmy. Najwięcej kłopotów jest z wyświetlaczami i szkłem tworzącym panel dotykowy, czyli z najbardziej istotnym elementem wymienionych urządzeń, których po prostu na rynku brakuje. W tej sytuacji Apple...

Zmierzch biznesu katalogowego
wtorek, 10 maja 2011 06:45

Czołowy dystrybutor podzespołów elektronicznych Digi-Key poinformował, że nie będzie już więcej wydawał drukowanej wersji swojego katalogu i jedynym źródłem informacji o ofercie tej firmy będzie witryna internetowa wspomagana infolinią. Taka decyzja była przez dystrybutorów katalogowych oczekiwana od dawna, brakowało tylko pierwszej odważnej firmy, która zdecyduje się na ten krok. Niemniej wydaje się, że likwidacja papierowego tomu to nie tylko troska o ekologię, elastyczność prezentacji informacji i możliwość dowolnego modyfikowana jej przez cały rok, ale być może nawet zmierzch modelu biznesowego dystrybucji, określanego nazwą „katalogowy”. 

Na rynku jest co najmniej kilkanaście firm dystrybucyjnych sprzedających podzespoły elektroniczne, które wydają obszerny papierowy katalog zawierający opisy elementów wraz z cenami. Są nimi m.in. Allied, Distrelec, Elfa, Farnell, Mouser, RS Components, TME, no i do niedawna także Digi-Key. Drugą cechą wspólną tej grupy jest obszerne portfolio produktów sięgające dziesiątek i setek tysięcy pozycji w magazynie pozwalających na natychmiastową wysyłkę towaru oraz koncentracja biznesu na obsłudze relatywnie małych zamówień. Takie firmy mają wielu klientów, a podzespoły są u nich droższe niż w klasycznych firmach dystrybucyjnych, specjalizujących się w wybranych grupach produktów i zorientowanych na obsługę producentów OEM i dużych partii, jak na przykład Avnet lub Arrow. Katalogowe firmy dystrybucyjne dostarczają elementy projektantom, działom...

Podziel swój biznes
wtorek, 12 kwietnia 2011 13:01

Przemysł elektroniczny niejednokrotnie doświadczał skutków naturalnych lub wywołanych przez człowieka katastrof. 11 września 2001, epidemia SARS w Chinach w 2003 roku, ubiegłoroczny wybuch wulkanu na Islandii lub obecne trzęsienie ziemi w Japonii to z pewnością przykłady, gdy ciągłość światowego łańcucha zaopatrzenia przemysłu elektronicznego była przerywana, a producenci borykali się z wielkimi kłopotami zaopatrzenia w podzespoły. Patrząc na ostatnie trzy lata wstecz, widzimy nawet, że problemy z kupnem komponentów pojawiają się przy każdej większej niestabilności na rynku, na przykład w kryzysie, przy rozchwianej gospodarce lub jako skutek zwykłej paniki inwestorów.

Nawet jeśli takich zdarzeń nie uznaje się za coś wyjątkowego i przyjmiemy do wiadomości, że czasem się po prostu one zdarzają, to jednak z każdym kolejnym rokiem ich wpływ na przemysł elektroniczny jest coraz większy. Elektroniki w naszym życiu jest więcej, odpowiada ona za nowe funkcjonalności i przynosi coraz więcej dochodów. Dlatego każde zakłócenie delikatnego mechanizmu zaopatrzenia długo odbija się czkawką. Czy jest jakaś możliwość, aby się przed tym zabezpieczyć? Wiele lat temu w przemyśle elektronicznym dominował pionowy model organizacji produkcji, w ramach którego firmy starały się wytwarzać możliwie wszystko we własnym zakresie za pomocą rozbudowanych fabryk. Sposób ten miał wiele wad ekonomicznych i z pewnością był też bardzo wrażliwy na katastrofy. Dlatego zapewne z czasem upowszechnił się outsourcing. Znaczna część...

Smartfony a elektronika profesjonalna
piątek, 11 marca 2011 14:02

Praktycznie wszystko we współczesnej elektronice jest dzisiaj określane jako "inteligentne". Mamy więc inteligentne telefony, czyli smartfony, sieć energetyczną smart-grid, urządzenia gospodarstwa domowego, czyli smart-appliances, samochody określane jako smart-cars oraz także smart-home, smart-cards, a ostatnio nawet smart-TV. Niewątpliwe ostatnie lata przyniosły prawdziwy wysyp "inteligencji" w technice, gdyż dzisiaj mamy taki trend, że wszystko musi być mądre i inteligentne i tym samym przedrostek smart doklejany jest do większości nowych technologii wchodzących na rynek.

Można z pewnością długo dyskutować nad tym, ile za tymi terminami kryje się innowacji, jak postrzegać funkcjonalność takiego sprzętu oraz, czy przypadkiem nie jest to zwykły zabieg marketingowy i sposób na przekonanie klientów do zakupów, ale faktem jest, że ostatnie pięć lat w elektronice to czas "inteligencji". Wcześniej mieliśmy okres, w którym elektronika również miała duży udział w rozwoju, a wszystkie nowości opisywane były przez "e-". E-handel, e-biznes, e-komunikacja i dziesiątki innych podobnych określeń zdominowały język i zmieniły świat. Oznacza to, że każda taka rewolucja, obojętnie czy dotyczy "e-", czy "smart", na swój początek i koniec. Co zatem będzie na rynku po inteligentnej elektronice? Najlepsze do takich rozważań wydają się smartfony. Ich sprzedaż bardzo szybko rośnie, w tym roku na rynek ma trafić aż 500 mln...

HD CCTV nadchodzi
czwartek, 20 stycznia 2011 09:02

Do 2014 roku ponad połowa sprzedawanych kamer służących do monitoringu i ochrony mienia będzie działać już w rozdzielczości HD - tak prognozują w najnowszym raporcie przedstawiciele IMS Research. Imponujący będzie także rozwój rynku sprzętu wideo do takich zastosowań, który w skali świata sięgnie 1,7 mld dol. już w tym roku. Korzystne prognozy dotyczą też rynku krajowego, gdyż nadchodzące Mistrzostwa w Piłce Nożnej Euro 2012 oraz rozwijający się ponownie sektor budowlany mają znacznie przyspieszyć ów rozwój. Rynek ochrony i zabezpieczeń w Polsce był warty w 2009 roku 1,6 mld euro, do 2015 ma wzrosnąć blisko dwukrotnie.

Tak szybki wzrost oznacza w praktyce inwazję kamer do monitoringu w przestrzeni publicznej, które z czasem nie tylko będą na każdym skrzyżowaniu, ale w większości przejść, budynków, obiektów infrastrukturalnych i handlowych. Nasycenie otoczenia monitoringiem wideo będzie rosło, bo takie jest zapotrzebowanie społeczne i na razie nie ma tańszego oraz efektywniejszego systemu kontroli. Pierwotnie rynek monitoringu wideo bazował na analogowych kamerach CCTV, jednak z uwagi na rosnące potrzeby w zakresie funkcjonalności, w sprzedaży pojawiły się kamery wykorzystujące do transmisji obrazu popularne sieci ethernetowe na kablach UTP i routerach, zamiast przewodów koncentrycznych. Wydawało się wtedy, że analogowa infrastruktura zostanie przeniesiona do muzeum techniki za sprawą rozwiązań cyfrowych - zwłaszcza takie, które bazują na uniwersalnym sprzęcie...

EBV będzie produkował własne chipy
wtorek, 14 grudnia 2010 09:20

Na targach Electronica EBV znany dystrybutor podzespołów elektronicznych wchodzący w skład światowej korporacji Avnet, podał, że będzie wytwarzał własne układy scalone, oferując je klientom równolegle z wieloma innymi dystrybuowanymi liniami półprzewodników. News ten zelektryzował branżę dystrybucyjną, która nieustannie ściga się w oferowaniu coraz nowszych usług i udogodnień klientom i wywołał dyskusję na temat sensowności takiego posunięcia.

W warunkach krajowych pomysł ten można odczytywać jako jeszcze jedną odsłonę outsourcingu i kompletności usług dystrybucyjnych. Skoro nasze firmy podejmują się projektowania urządzeń, wytwarzają płytki drukowane, montują elementy i całość w obudowie, to z takiej pozycji dodanie do oferty możliwości wykonania specjalizowanego układu scalonego nie wydaje się niczym szczególnym. Podobnie jest od dawna z wyświetlaczami znakowymi LCD, dlatego własne chipy z tej perspektywy są jeszcze jedną pozycją w katalogu dostępnych usług. Dla zagranicznych firm dystrybucyjnych oraz takich, które do tej pory nie wiązały w jeden produkt handlu i usług, jest to jednak spora zmiana jakościowa. Być może jest to sygnał, że dotychczasowe podejście do biznesu dystrybucyjnego, zakładające wąską specjalizację tylko na rdzeniu biznesu, czyli handlu, będzie się...

Renesans japońskiej elektroniki
wtorek, 16 listopada 2010 13:46

Jeśli przyjrzymy się temu, co działo się na rynku półprzewodników w latach 80. ubiegłego wieku, z pewnością zauważymy, że prymat technologiczny oraz znakomite wyniki rynkowe należały w dużej mierze do firm japońskich. Osią ich aktywności były układy do sprzętu audio-wideo, w tym oczywiście do magnetowidów oraz cała masa chipów do przetwarzania sygnałów w.cz., wideo i podobnych. Reszta świata skupiała się na dotrzymaniu im kroku, nierzadko poprzez produkowanie funkcjonalnych odpowiedników słynnych serii LA, STK i podobnych.

Lata 90. to z kolei okres, kiedy jasna gwiazda japońskiej mikroelektroniki zaczęła przygasać. Czołówka wyścigu technologicznego należała wówczas do układów cyfrowych, komputerów PC. Było to okres silnej konkurencji ze strony firm amerykańskich, które postawiły na rozwój technologii oraz producentów azjatyckich, głównie z Korei i Tajwanu. Japońskie firmy pozbywały się działów półprzewodnikowych, jak na przykład JVC, lub też ograniczały szerokość oferty, zamykając nierentowne działy. Proces ten ciągnął się z mniejszym lub większym natężeniem przez całą dekadę. Zepchnięcie tamtejszych producentów do narożnika nastąpiło na początku tego wieku, a za koniec trendu można przyjąć chyba powstanie Renesasu – konglomeratu Hitachi i Mitsubishi, a ostatnio też NEC-a. Pozycja firm półprzewodnikowych z USA i wielu z Dalekiego Wschodu z...

W kogo uderza alokacja?
poniedziałek, 04 października 2010 10:21

Alokacja dostaw to termin, który dla przemysłu półprzewodnikowego ma niejednoznaczny wydźwięk. W zależności od tego z czyich ust pada, albo jest oznaką radości i dobrej sytuacji w biznesie, albo częściej okresem wielkich kłopotów. Z pewnością nie jest ona zjawiskiem nowym, przynajmniej dla tych wszystkich, którzy z branżą związani są dłużej niż dekadę i zapewne nieraz jeszcze będzie wiodącym tematem dyskusji.

Dlatego warto zastanowić się, czy istnieje jakaś szansa na to, aby uniknąć negatywnych konsekwencji, czy też z alokacją trzeba nauczyć się żyć, robiąc dobrą minę do złej gry. Jak doskonale wiadomo, na przełomie 2008 i 2009 roku na rynku nie działo się najlepiej. Zmagający się z kryzysem i mniejszym popytem producenci elektroniki kupowali mniej układów scalonych, zmuszając firmy półprzewodnikowe do ograniczenia produkcji i zahamowania inwestycji oraz powodując w konsekwencji spadki cen chipów. Strach miał wielkie oczy, bo firmy pamiętały poprzedni kryzys sprzed 7 lat i minimalizowanie strat zakładało w większości przypadków, że zła koniunktura potrwa co najmniej półtora roku. Niemniej przecenione półprzewodniki szybko znalazły chętnych, a zapotrzebowanie na nowe telewizory, netbooki i podobny sprzęt konsumencki wystrzeliło w górę. Popyt...

Półprzewodnikowe antyki
poniedziałek, 04 października 2010 10:04

Jeszcze do niedawna producenci układów półprzewodnikowych, inwestując w nowe fabryki i technologię, zostawiali funkcjonujące linie produkcyjne po to, aby wytwarzać na nich starsze chipy oraz zapewnić sobie wysoką rentowność dla wszystkich układów scalonych. Ale to już przeszłość, gdyż obecnie ogromna presja na obniżkę kosztów wraz z dużą konkurencją na rynku zmusza ich do pozbywania się starszych zakładów.

Pełna koncentracja na najnowszych technologiach jest konieczna, gdyż koszt wdrażania nowoczesnych rozwiązań jest bardzo wysoki, a dominująca na rynku elektronika konsumencka, w której produkty mają bardzo krótki czas życia, wymusza takie podejście na wszystkich wiodących firmach. Skutkiem jest gwałtowny wzrost liczby układów scalonych wycofywanych z ofert, sięgający dziesiątek tysięcy pozycji w skali roku. Producenci półprzewodników twierdzą, że zmiany te nie są dla branży żadnym problemem. Klienci są powiadamiani z wyprzedzeniem o zakończeniu produkcji, a poza tym na rynku są wyspecjalizowane firmy, np. Rochester Electronics lub QP Semiconductor, które wykupują resztki struktur i potem przez kilka lat obsługują zamówienia na podzespoły wycofane z fabryk. Niewątpliwie stale rośnie też wskaźnik LRU (Least Replacable Unit) określający, jaki...


Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!