wersja mobilna
Online: 500 Piątek, 2017.06.23

Blog

Renesans japońskiej elektroniki
wtorek, 16 listopada 2010 13:46

Jeśli przyjrzymy się temu, co działo się na rynku półprzewodników w latach 80. ubiegłego wieku, z pewnością zauważymy, że prymat technologiczny oraz znakomite wyniki rynkowe należały w dużej mierze do firm japońskich. Osią ich aktywności były układy do sprzętu audio-wideo, w tym oczywiście do magnetowidów oraz cała masa chipów do przetwarzania sygnałów w.cz., wideo i podobnych. Reszta świata skupiała się na dotrzymaniu im kroku, nierzadko poprzez produkowanie funkcjonalnych odpowiedników słynnych serii LA, STK i podobnych.

Lata 90. to z kolei okres, kiedy jasna gwiazda japońskiej mikroelektroniki zaczęła przygasać. Czołówka wyścigu technologicznego należała wówczas do układów cyfrowych, komputerów PC. Było to okres silnej konkurencji ze strony firm amerykańskich, które postawiły na rozwój technologii oraz producentów azjatyckich, głównie z Korei i Tajwanu. Japońskie firmy pozbywały się działów półprzewodnikowych, jak na przykład JVC, lub też ograniczały szerokość oferty, zamykając nierentowne działy. Proces ten ciągnął się z mniejszym lub większym natężeniem przez całą dekadę. Zepchnięcie tamtejszych producentów do narożnika nastąpiło na początku tego wieku, a za koniec trendu można przyjąć chyba powstanie Renesasu – konglomeratu Hitachi i Mitsubishi, a ostatnio też NEC-a. Pozycja firm półprzewodnikowych z USA i wielu z Dalekiego Wschodu z...

W kogo uderza alokacja?
poniedziałek, 04 października 2010 10:21

Alokacja dostaw to termin, który dla przemysłu półprzewodnikowego ma niejednoznaczny wydźwięk. W zależności od tego z czyich ust pada, albo jest oznaką radości i dobrej sytuacji w biznesie, albo częściej okresem wielkich kłopotów. Z pewnością nie jest ona zjawiskiem nowym, przynajmniej dla tych wszystkich, którzy z branżą związani są dłużej niż dekadę i zapewne nieraz jeszcze będzie wiodącym tematem dyskusji.

Dlatego warto zastanowić się, czy istnieje jakaś szansa na to, aby uniknąć negatywnych konsekwencji, czy też z alokacją trzeba nauczyć się żyć, robiąc dobrą minę do złej gry. Jak doskonale wiadomo, na przełomie 2008 i 2009 roku na rynku nie działo się najlepiej. Zmagający się z kryzysem i mniejszym popytem producenci elektroniki kupowali mniej układów scalonych, zmuszając firmy półprzewodnikowe do ograniczenia produkcji i zahamowania inwestycji oraz powodując w konsekwencji spadki cen chipów. Strach miał wielkie oczy, bo firmy pamiętały poprzedni kryzys sprzed 7 lat i minimalizowanie strat zakładało w większości przypadków, że zła koniunktura potrwa co najmniej półtora roku. Niemniej przecenione półprzewodniki szybko znalazły chętnych, a zapotrzebowanie na nowe telewizory, netbooki i podobny sprzęt konsumencki wystrzeliło w górę. Popyt...

Półprzewodnikowe antyki
poniedziałek, 04 października 2010 10:04

Jeszcze do niedawna producenci układów półprzewodnikowych, inwestując w nowe fabryki i technologię, zostawiali funkcjonujące linie produkcyjne po to, aby wytwarzać na nich starsze chipy oraz zapewnić sobie wysoką rentowność dla wszystkich układów scalonych. Ale to już przeszłość, gdyż obecnie ogromna presja na obniżkę kosztów wraz z dużą konkurencją na rynku zmusza ich do pozbywania się starszych zakładów.

Pełna koncentracja na najnowszych technologiach jest konieczna, gdyż koszt wdrażania nowoczesnych rozwiązań jest bardzo wysoki, a dominująca na rynku elektronika konsumencka, w której produkty mają bardzo krótki czas życia, wymusza takie podejście na wszystkich wiodących firmach. Skutkiem jest gwałtowny wzrost liczby układów scalonych wycofywanych z ofert, sięgający dziesiątek tysięcy pozycji w skali roku. Producenci półprzewodników twierdzą, że zmiany te nie są dla branży żadnym problemem. Klienci są powiadamiani z wyprzedzeniem o zakończeniu produkcji, a poza tym na rynku są wyspecjalizowane firmy, np. Rochester Electronics lub QP Semiconductor, które wykupują resztki struktur i potem przez kilka lat obsługują zamówienia na podzespoły wycofane z fabryk. Niewątpliwie stale rośnie też wskaźnik LRU (Least Replacable Unit) określający, jaki...

Czy inżynierowie są aspołeczni?
wtorek, 24 sierpnia 2010 11:28

Inżynierowie elektronicy, a zwłaszcza konstruktorzy tworzący projekty nowych urządzeń, to grupa zawodowa, do której adresuje się najwięcej informacji marketingowej o nowościach podzespołowych, wchodzących na rynek rozwiązaniach technologicznych i produktach. Liczba takich informacji płynących z przemysłu dawno już przekroczyła granicę czyjejkolwiek percepcji, dlatego każdy nowy pomysł na skuteczne przedarcie się do świadomości środowiska inżynierskiego jest natychmiast podchwytywany i traktowany jako niezwykła szansa na wyprzedzenie konkurencji i długotrwałe zwiększenie sprzedaży.

W ostatnich miesiącach wiele się mówi o tym, że taką rolę mogą w niedalekiej przyszłości odgrywać internetowe portale oraz narzędzia grupujące sieciowe społeczności. Coraz więcej producentów tworzy swoje miejsca w sieci na Twitterze i Facebooku, inne budują rozbudowane witryny internetowe z forami dyskusyjnymi i blogami, licząc, że oprócz sprawnej i wąsko ukierunkowanej komunikacji precyzyjnie docierającej do specjalistów, będzie można w ten sposób zapewnić lepszą informację techniczną. Ma to być też metoda na doprowadzenie do sytuacji, w której portale branżowe zapełniać się będą „same”, czyli innymi słowy treścią tworzoną przez użytkowników. Jakie szanse przekonania inżynierów do tworzenia społeczności mają firmy takie jak TI, Microchip lub NXP, które z pewnością posiadają ogromny potencjał biznesowy i od mniej więcej...

VLC innowacją na rynku LED
czwartek, 08 lipca 2010 11:58

Oświetlenie z wykorzystaniem diod LED dużej mocy z pewnością jest ważną nowością w elektronice i lada moment stanie się też rynkowym przebojem. Już w tym roku światowy rynek produktów oświetleniowych tego typu osiągnie 1 mld dolarów, a w 2014 roku, jeśli sprawdzą się prognozy, wystrzeli aż do 7,4 mld. Nikt nie ma chyba wątpliwości, że w przyszłości diody LED zmienią nasze życie i nie można się dziwić, że wiele firm inwestuje dzisiaj potężne kwoty w tę technologię. Koło zamachowe tego biznesu zaczyna się zdecydowanie rozkręcać, jednak już dzisiaj słychać, że z uwagi na ogromne potencjalne dochody kryjące się w tym biznesie, konkurencja na rynku będzie ogromna i wyniszczająca dla małych firm, podobnie jak wcześniej stało się na przykład z cyfrową fotografią i wieloma innymi branżami elektroniki użytkowej. Czy zatem firmy, które dzisiaj chętnie stawiają na produkty bazujące na LED-ach dużej mocy, są pozbawione szans już na starcie?

Wydaje się, że obawa o możliwość szybkiego wypadnięcia z rynku nie dotyczy tylko Polski, gdyż na świecie sporo mówi się na temat możliwych nisz rynkowych rynku LED i szuka powiązanych technologii, które pozwoliłyby na równoległy i mniej ryzykowny biznes. Firmy elektroniczne instynktownie czują, że samo oświetlanie diodami otoczenia jest zbyt proste od strony technicznej, aby mogły one zaoferować korzystne technologie i wiele wartości dodanej do takich produktów. Wiadomo, że część zasilająca z czasem sprowadzi się do jednego układu scalonego i paru elementów zewnętrznych, a całość rozwiązania będzie banalnie prosta. Dlatego szukanie ciekawych pomysłów i obszarów aplikacyjnych jest obecnie dość gorączkowe, gdyż wiadomo, że pierwsi mogą liczyć na patenty i z czasem mogą sporo zarobić na ich licencjonowaniu, tak jak na przykład było...

Czy jedziemy w dobrym kierunku?
czwartek, 24 czerwca 2010 11:14

W ciągu ostatniej dekady w mediach pojawiało się wiele sygnałów na temat coraz większego znaczenia i rosnącego udziału systemów elektronicznych w samochodach. Elektronizacji miał być poddany układ kierowniczy i hamulcowy, a połączony z rozrusznikiem alternator miał stać się elementem systemu odzyskiwania energii podczas hamowania. To samo dotyczyło elektronicznego pedału gazu bazującego na potencjometrze, a nawet szeregu urządzeń kontrolujących pracę silnika. Wsparciem dla wypróbowanych w przemyśle lotniczym technologii sterowania typu x-bywire miał też być 42-woltowy układ zasilania o wydajności zdolnej do obsłużenia tych wszystkich nowości.

  Z perspektywy lat nietrudno zauważyć, że z tych szumnych zapowiedzi niewiele udało się wdrożyć w życie. A ostatnie problemy serwisowe Toyoty, dotyczące zacinającego się elektronicznego gazu w Priusie, jeszcze bardziej odsuwają w odległą przyszłość elektronizację kluczowych systemów w samochodach, głównie z uwagi na rosnące obawy kierowców o możliwość utraty kontroli nad pojazdem. Nawet we wchodzących na rynek samochodach elektrycznych producenci nie zdecydowali się na elektryczne hamulce i kierownicę na potencjometrze, co dowodzi, że ani konsumenci, ani producenci nie mają wystarczająco wiele zaufania do tych technologii. Niemniej motoryzacja jest wielkim wyzwaniem dla przemysłu elektronicznego, który dokłada wszelkich wysiłków, aby poprzez coraz większą elektronizację zapewnić sobie zbyt na podzespoły. Niepowodzenie w opisanych...

Własna fabryka krzemu znowu pożądana przez przemysł
środa, 05 maja 2010 10:20

Jeszcze dwie dekady temu warunkiem sukcesu na rynku półprzewodników było posiadanie własnej fabryki krzemu i każdy producent układów scalonych dążył do tego, aby posiadać wiele ośrodków produkcyjnych. Dekadę temu okazało się, że można produkować układy scalone bez posiadania własnych fabryk, a na rynku powstały firmy wyspecjalizowane w usługach produkcyjnych w zakresie technologii półprzewodników dostępne dla wszystkich. Od tego momentu tempo przyrostu fabryk półprzewodnikowych na świecie znacznie spadło, nierzadko stare ośrodki są zamykane, gdyż w warunkach spowolnienia gospodarczego lub nawet podczas wahań koniunktury kosztowne fabryki stają się bardzo ciężkim balastem dla firmowych finansów.

Dzisiaj własna fabryka krzemu jest dla producenta układów scalonych korzystna tylko wtedy, gdy jest on w stanie zapewnić pełne wykorzystanie jej potencjału produkcyjnego, dlatego takie ośrodki mają tylko największe firmy. Niemniej po latach zastoju i spadku liczby czynnych zakładów wytwarzających półprzewodniki na świecie, w ostatnich miesiącach, mimo gorszego okresu w gospodarce, zaczęto otwierać coraz więcej nowych ośrodków. W 2009 powstało ich siedem, w 2010 otwartych zostanie pięć, a w 2011 – sześć kolejnych. Fot.1. Fabryka firmy TSMC - Fab 14 Czyżby historia zatoczyła koło, a model fabless działalności się nie sprawdził? Okazuje się że wszystkie otwarte i planowane zakłady będą produkować tylko i wyłącznie diody LED wysokiej jasności. To dlatego, że w 2010 roku na rynku mogą pojawić się braki w dostawach tych elementów....

Czy elektronika uzależnia?
wtorek, 13 kwietnia 2010 11:54

Tytułowe pytanie w zasadzie wydaje się retoryczne, gdyż osiągnęliśmy już takie nasycenie naszego otoczenia urządzeniami elektronicznymi, że po prostu trudno byłoby żyć, gdyby ich zabrakło. Uzależnienie społeczeństwa od elektroniki można było obserwować od pierwszych odbiorników radiowych, które gromadziły przy sobie słuchaczy spragnionych informacji.

Dzisiaj widać je najlepiej, jeśli chodzi o telewizory i telefony komórkowe, odtwarzacze muzyki i laptopy, bez których ogromna część z nas nie jest w stanie funkcjonować. Ale skoro elektronika jest częścią współczesnego stylu życia i nowoczesnego biznesu, to zależność od niej jest naturalna, a uzależnienie jest traktowane jako objaw całkowicie pozytywny. Prezentacja najnowszego gadżetu firmy Apple na targach CES 2010. Źródło Engadget. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez analityków iSuppli, w trudnym dla światowej elektroniki 2009 roku, a więc okresie, gdy w wielu krajach dochody ludności zmalały, wydatki na elektronikę konsumencką, a zwłaszcza nowoczesne elektroniczne gadżety, nieproporcjonalnie dużo wzrosły. W skali świata średnia obniżka dochodów ludności wyniosła 2% i tym samym 2009 rok okazał się pierwszym od II wojny...

Kierunek Z
sobota, 13 marca 2010 12:11

Z każdym kolejnym sukcesem w zakresie technologii półprzewodników i udanym wdrożeniem nowego procesu o coraz mniejszym wymiarze charakterystycznym rosną obawy środowiska inżynierskiego o to, czy ograniczenia fizyczne krzemu nie zatrzymają tempa miniaturyzacji i nie spowodują, że osiągniemy fizyczny kres możliwości coraz większego upakowywania elementów w strukturach scalonych.

  Obawy te nie są bezzasadne, gdyż w przypadku najnowszego procesu 22nm grubość warstwy tlenku krzemu izolującego bramkę tranzystorów MOSFET wynosi mniej więcej tyle, ile zajmuje 40 warstw atomów w krysztale, co powoduje dotkliwe problemy z prądem upływu bramki, koniecznością zmniejszania napięcia zasilającego zwiększającą podatność układów cyfrowych na zakłócenia, pogarszającym się uzyskiem produkcji i w konsekwencji lawinowo wzrastającymi kosztami. Zdaniem specjalistów, ku rozpaczy fanów prawa Moore’a, splot takich niekorzystnych zjawisk zatrzyma rozwój technologiczny na poziomie 16nm, czyli już za kilka lat. Taka nieodległa perspektywa budzi zrozumiały niepokój, gdyż w naturalny sposób postępująca miniaturyzacja jest nośnikiem postępu w całej elektronice, a z drugiej strony mimo wielu zapowiedzi i rewolucyjnych odkryć, nie ma żadnej...

Coraz więcej zmian prawnych dotyczy elektroniki
poniedziałek, 08 lutego 2010 16:13

Na rozwój elektroniki zawsze miały wpływ regulacje prawne oraz wymagania formalne określające kryteria bezpieczeństwa użytkowania, dokładności pomiarów i podobne ustalenia. Wszyscy bez dyskusji z pewnością się zgodzą, że są one potrzebne, gdyż zwykle dotyczą niewidocznych i niełatwych do zbadania cech produktów. Dlatego w naturalny sposób z czasem regulacji prawnych zaczęło przybywać.

Doszły wymagania związane z kompatybilnością w ramach znaku CE, potem były RoHS, WEEE, regulacje w zakresie gospodarki odpadami i kolejne. Przepisów zaczęło być coraz więcej, a koszt, jaki firmy elektroniczne muszą ponosić, aby dostosować się do nowych wymagań, zaczął w konsekwencji szybko rosnąć. W ostatnim okresie zmiany prawne dotykające przemysłu elektronicznego wiążą się najczęściej z szeroko rozumianą ekologią, czego najlepszym przykładem może być wprowadzony pół roku temu zakaz sprzedaży tradycyjnych żarówek dużej mocy lub też jednolity system oznaczeń klasy energetycznej dla sprzętu AGD. Z czasem można dostrzec, że regulacje prawne sięgają elektroniki coraz głębiej, wyśrubowując wymagania techniczne, mocno promując nowe i niestety jeszcze drogie technologie. Urzędnicy zachęceni wcześniejszymi sukcesami i brakiem...

 

Szukaj w serwisie Semicon

Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!