wersja mobilna
Online: 631 Czwartek, 2017.10.19

Blog

Własna fabryka krzemu znowu pożądana przez przemysł
środa, 05 maja 2010 10:20

Jeszcze dwie dekady temu warunkiem sukcesu na rynku półprzewodników było posiadanie własnej fabryki krzemu i każdy producent układów scalonych dążył do tego, aby posiadać wiele ośrodków produkcyjnych. Dekadę temu okazało się, że można produkować układy scalone bez posiadania własnych fabryk, a na rynku powstały firmy wyspecjalizowane w usługach produkcyjnych w zakresie technologii półprzewodników dostępne dla wszystkich. Od tego momentu tempo przyrostu fabryk półprzewodnikowych na świecie znacznie spadło, nierzadko stare ośrodki są zamykane, gdyż w warunkach spowolnienia gospodarczego lub nawet podczas wahań koniunktury kosztowne fabryki stają się bardzo ciężkim balastem dla firmowych finansów.

Dzisiaj własna fabryka krzemu jest dla producenta układów scalonych korzystna tylko wtedy, gdy jest on w stanie zapewnić pełne wykorzystanie jej potencjału produkcyjnego, dlatego takie ośrodki mają tylko największe firmy. Niemniej po latach zastoju i spadku liczby czynnych zakładów wytwarzających półprzewodniki na świecie, w ostatnich miesiącach, mimo gorszego okresu w gospodarce, zaczęto otwierać coraz więcej nowych ośrodków. W 2009 powstało ich siedem, w 2010 otwartych zostanie pięć, a w 2011 – sześć kolejnych. Fot.1. Fabryka firmy TSMC - Fab 14 Czyżby historia zatoczyła koło, a model fabless działalności się nie sprawdził? Okazuje się że wszystkie otwarte i planowane zakłady będą produkować tylko i wyłącznie diody LED wysokiej jasności. To dlatego, że w 2010 roku na rynku mogą pojawić się braki w dostawach tych elementów....

Czy elektronika uzależnia?
wtorek, 13 kwietnia 2010 11:54

Tytułowe pytanie w zasadzie wydaje się retoryczne, gdyż osiągnęliśmy już takie nasycenie naszego otoczenia urządzeniami elektronicznymi, że po prostu trudno byłoby żyć, gdyby ich zabrakło. Uzależnienie społeczeństwa od elektroniki można było obserwować od pierwszych odbiorników radiowych, które gromadziły przy sobie słuchaczy spragnionych informacji.

Dzisiaj widać je najlepiej, jeśli chodzi o telewizory i telefony komórkowe, odtwarzacze muzyki i laptopy, bez których ogromna część z nas nie jest w stanie funkcjonować. Ale skoro elektronika jest częścią współczesnego stylu życia i nowoczesnego biznesu, to zależność od niej jest naturalna, a uzależnienie jest traktowane jako objaw całkowicie pozytywny. Prezentacja najnowszego gadżetu firmy Apple na targach CES 2010. Źródło Engadget. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez analityków iSuppli, w trudnym dla światowej elektroniki 2009 roku, a więc okresie, gdy w wielu krajach dochody ludności zmalały, wydatki na elektronikę konsumencką, a zwłaszcza nowoczesne elektroniczne gadżety, nieproporcjonalnie dużo wzrosły. W skali świata średnia obniżka dochodów ludności wyniosła 2% i tym samym 2009 rok okazał się pierwszym od II wojny...

Kierunek Z
sobota, 13 marca 2010 12:11

Z każdym kolejnym sukcesem w zakresie technologii półprzewodników i udanym wdrożeniem nowego procesu o coraz mniejszym wymiarze charakterystycznym rosną obawy środowiska inżynierskiego o to, czy ograniczenia fizyczne krzemu nie zatrzymają tempa miniaturyzacji i nie spowodują, że osiągniemy fizyczny kres możliwości coraz większego upakowywania elementów w strukturach scalonych.

  Obawy te nie są bezzasadne, gdyż w przypadku najnowszego procesu 22nm grubość warstwy tlenku krzemu izolującego bramkę tranzystorów MOSFET wynosi mniej więcej tyle, ile zajmuje 40 warstw atomów w krysztale, co powoduje dotkliwe problemy z prądem upływu bramki, koniecznością zmniejszania napięcia zasilającego zwiększającą podatność układów cyfrowych na zakłócenia, pogarszającym się uzyskiem produkcji i w konsekwencji lawinowo wzrastającymi kosztami. Zdaniem specjalistów, ku rozpaczy fanów prawa Moore’a, splot takich niekorzystnych zjawisk zatrzyma rozwój technologiczny na poziomie 16nm, czyli już za kilka lat. Taka nieodległa perspektywa budzi zrozumiały niepokój, gdyż w naturalny sposób postępująca miniaturyzacja jest nośnikiem postępu w całej elektronice, a z drugiej strony mimo wielu zapowiedzi i rewolucyjnych odkryć, nie ma żadnej...

Coraz więcej zmian prawnych dotyczy elektroniki
poniedziałek, 08 lutego 2010 16:13

Na rozwój elektroniki zawsze miały wpływ regulacje prawne oraz wymagania formalne określające kryteria bezpieczeństwa użytkowania, dokładności pomiarów i podobne ustalenia. Wszyscy bez dyskusji z pewnością się zgodzą, że są one potrzebne, gdyż zwykle dotyczą niewidocznych i niełatwych do zbadania cech produktów. Dlatego w naturalny sposób z czasem regulacji prawnych zaczęło przybywać.

Doszły wymagania związane z kompatybilnością w ramach znaku CE, potem były RoHS, WEEE, regulacje w zakresie gospodarki odpadami i kolejne. Przepisów zaczęło być coraz więcej, a koszt, jaki firmy elektroniczne muszą ponosić, aby dostosować się do nowych wymagań, zaczął w konsekwencji szybko rosnąć. W ostatnim okresie zmiany prawne dotykające przemysłu elektronicznego wiążą się najczęściej z szeroko rozumianą ekologią, czego najlepszym przykładem może być wprowadzony pół roku temu zakaz sprzedaży tradycyjnych żarówek dużej mocy lub też jednolity system oznaczeń klasy energetycznej dla sprzętu AGD. Z czasem można dostrzec, że regulacje prawne sięgają elektroniki coraz głębiej, wyśrubowując wymagania techniczne, mocno promując nowe i niestety jeszcze drogie technologie. Urzędnicy zachęceni wcześniejszymi sukcesami i brakiem...

Dotykowa ofensywa
sobota, 02 stycznia 2010 09:50

Dla wielu osób iPhone firmy Apple jest symbolem zmian zachodzących we współczesnej w elektronice konsumenckiej i kamieniem milowym postępu technologii. Można się z tym zgadzać lub nie, niemniej nie da się nie zauważyć coraz silniejszego wpływu nowoczesnych gadżetów elektronicznych na zmiany w całej elektronice i siły wytyczania kierunków jej rozwoju. Przez wiele lat źródłem inspiracji do rozwoju przemysłu elektronicznego były aplikacje profesjonalne oraz to, co działo się w wojsku. Pojawiające się tam nowe technologie z czasem przenikały do sprzętu powszechnego użytku, stając się po kilku latach dostępne dla wszystkich branż i szerokiego grona użytkowników.

  W ostatniej dekadzie elektronika konsumencka na tyle się rozrosła, że kierunek przepływu innowacji w wielu przypadkach diametralnie się odwrócił. Najbardziej spektakularnym przykładem nowej technologii, która na poważnie zaistniała w telefonach komórkowych, osiągając wystarczającą masę krytyczną, są pojemnościowe ekrany dotykowe. Pojawiły się właśnie w iPhone'ach, ale dzisiaj trafiają już do wielu innych aplikacji, także do elektroniki profesjonalnej. Rynek wręcz zwariował na punkcie elementów pojemnościowych, których właściwości i trwałość znacznie przewyższają wersje rezystancyjne. Jednocześnie producenci półprzewodników rozpoczęli wyścig technologiczny, wypuszczając specjalizowane sterowniki do pojemnościowych ekranów dotykowych. O ile nie ma wątpliwości, że dzisiaj najważniejszym celem dla producentów tych podzespołów...

Odwrót od Chin?
wtorek, 10 listopada 2009 10:58

Od dwóch dekad przemysł elektroniczny konsekwentnie przenosi produkcję do Chin. Dotyczy to zwłaszcza wyrobów powszechnego użytku oraz urządzeń, w których oszczędności związane z niższymi kosztami pracy są znaczące i przesądzają o konkurencyjności. Na przestrzeni ostatnich lat doszliśmy do tego, że wytwarzanie w Chinach stało się tak popularne, że zdziwienie budzi nie fakt produkcji w tym kraju, ale fakt, gdy była ona w USA lub Europie.

Coraz częściej pojawiają się jednak sytuacje, gdy rozczarowani Chinami przedsiębiorcy wracają do dawnych lokalizacji lub szukają innych miejsc na prowadzenie działalności poza Chinami, gdyż nie są zadowoleni z osiągniętych tam efektów. Ponieważ nie są to już odosobnione przypadki, a krytyczne opinie na temat braku biznesowych korzyści pojawiają się coraz częściej, można zastanawiać się, czy nie jest to świadectwo szerszego trendu. Istotne jest też, gdzie można odnieść sukces, przenosząc produkcję z Chin, bo nie ma na świecie drugiego takiego miejsca, które jednoznacznie kojarzyłoby się z oszczędnościami. Z pewnością biznes w Państwie Środka nie jest już taki tani. Wyższe koszty pracy, drożejąca energia i transport, kiepska infrastruktura i poziom usług zaczynają coraz mocniej dokuczać. W przypadku skomplikowanych...

Kłopotliwe standardy
poniedziałek, 12 października 2009 21:06

Im szybsze tempo rozwoju elektroniki, większy zasięg oddziaływania nowych technologii i większy asortyment produktów, tym gorzej ze standardami. Porozumienie się wielkich producentów elektroniki okazuje się często niemożliwe nawet w przypadku technicznych drobiazgów. Chwilami odnosi się nawet wrażenie, że dla wielu rynkowych gigantów celem nie jest współpraca, zgodność i kompatybilność, ale właśnie coś dokładnie odwrotnego. Faktem jest też dewaluacja pojęcia standard, którym dzisiaj coraz częściej określa się rozwiązania dominujące na rynku, ale znacznie rzadziej wspólne dla grupy firm.

Z tym większym zaskoczeniem należy przyjąć dobrą wiadomość o tym, że kilkunastu producentów telefonów komórkowych porozumiało się co do wprowadzenia w najbliższej przyszłości wspólnego standardu ładowarki telefonu i jej parametrów elektrycznych, pozwalających na wymienne używanie tego urządzenia. Do 2012 roku wszystkie telefony na rynku mają mieć wbudowany port Micro USB, a ładowarki mają być zakończone taką wtyczką. Oprócz standaryzacji zasilania jest to też wyraźny krok naprzód w stronę wspólnego interfejsu wymiany danych. Każdy z nas doskonale wie, że z tym też nie było najlepiej. Nawet gdy telefon miał port USB, to nie zawsze można było go wykorzystać do ładowania, a gdy takie ładowanie umożliwiał, to przynajmniej musiał mieć niekompatybilną wtyczkę. Porozumienie producentów GSM jest niewątpliwie sukcesem standaryzacyjnym,...

Walka o środek rynku
poniedziałek, 29 czerwca 2009 13:31

Rynek tradycyjnych domowych pecetów od kilku lat nie może wyjść z dołka i gdyby nie laptopy, sprzedaż procesorów, pamięci i układów grafi cznych ległaby w gruzach na długo przed kryzysem. Oprócz komputerów przenośnych sprzedaż takich podzespołów ratują zastosowania przemysłowe, a zwłaszcza wykorzystywane w nich systemy komputerowe. W ciągu ostatnich lat ten sektor rynku stał się na tyle atrakcyjny dla producentów takich jak Intel lub Microsoft , że zaczęły one wytwarzać produkty specjalnie dostosowane do specyfiki tych zastosowań.

Doskonałym przykładem może być procesor Atom, którego 2- watowy pobór mocy przy taktowaniu 2 GHz stał się przełomem technologicznym w konstrukcji „bezwentylatorowych” komputerów do zastosowań profesjonalnych. Oprócz laptopów jasnym punktem statystyk sprzedaży konsumenckiej technologii komputerowej są telefony komórkowe, a dokładniej smartfony wyposażone w system operacyjny Windows Mobile lub Symbian. Niestety jest z nimi sporo kłopotu, bo maleńki ekran i guziki klawiatury nie pozwalają na wygodną obsługę i tym samym wykorzystanie masowe rozbudowanych komórek do przeglądania Internetu czy też obsługi poczty elektronicznej jest podstawową barierą ich szerszego upowszechnienia. Liderem tego obszaru rynku jest ARM, którego procesory opanowały znaczną część rynku urządzeń mobilnych. Trzeci obszar obsadzony jest przez architektury 8- i 16-bitowe...

Czy domowa automatyka trafi kiedyś do inteligentnego domu?
wtorek, 02 czerwca 2009 01:00

Koncepcję inteligentnego domu lub układów domowej automatyki znamy doskonale od wielu lat. Połączenie za pomocą sieci oświetlenia, ogrzewania, urządzeń audio-wideo i AGD w jeden system też nie jest niczym nowym. To samo dotyczy domowej automatyki, której w naszych domach jest z pewnością coraz więcej, ale mimo wielu zapowiedzi od lat nie udaje się nikomu połączyć jej w funkcjonalną całość.

Rynek w obu wymienionych obszarach jest daleki od masowości koniecznej do wypromowania i komercjalizacji nowych technologii, brakuje przełomowej aplikacji zdolnych do przyspieszenia adaptacji nowych rozwiązań. Biorąc pod uwagę dotychczasowe tempo ewolucji rynku oraz to, że firmy zajmujące się tą tematyką rozmijają się coraz bardziej z oczekiwaniami mieszkańców typowego domu, mam wrażenie, że bez fundamentalnych zmian w podejściu do koncepcji inteligentnego domu, nigdy nie uda się przekonać klientów do tych nowości. Aktualna sytuacja nie zapowiada poprawy. Firmy, które zajmują się tytułową tematyką, skupione są na forsowaniu własnych rozwiązań i nie wydaje się, aby były w stanie porozumieć się i wypracować wspólny, spójny interfejs wymiany danych, który mógłby być następne implementowany w urządzeniach powszechnego użytku. W efekcie...

Zmiany prawne a rozwój elektroniki
czwartek, 07 maja 2009 23:00

Jeszcze dziesięć lat temu wydawało się, że rozwój elektroniki to proces całkowicie naturalny, w którym zachodzące zmiany wynikały z rosnących potrzeb konsumentów i ogólnego rozwoju technologii związanego z miniaturyzacją, cięciem kosztów, ograniczaniem poboru mocy, wzrostem niezawodności. Jednak liczba inicjatyw ustawodawczych podejmowanych w ostatnim okresie, których źródłem jest Komisja Europejska, zmusza do zastanowienia, czy zmiany prawne w coraz większym stopniu nie stają się istotnym czynnikiem determinującym kierunek i tempo rozwoju elektroniki. I czy siła ich oddziaływania na rynek nie zaczyna przeważać nad innymi kryteriami.

Niewątpliwie najbardziej widowiskowym przykładem zmian ustawodawczych była dyrektywa RoHS, która ograniczyła stosowanie substancji szkodliwych i zmusiła przemysł do modernizacji parku maszynowego i zmian konstrukcyjnych eliminujących z produkcji ołów. Kilka lat wcześniej weszły też w życie przepisy związane z kompatybilnością elektromagnetyczną i bezpieczeństwem użytkowania, które zobligowały producentów do dokonywania badań urządzeń pod kątem emisji elektromagnetycznej, odporności na zaburzenia oraz jakości izolacji. Znak CE dla wielu przedsiębiorców wydawał się wówczas kłopotem i kosztownym wymogiem, niemniej patrząc z perspektywy lat, miał on pozytywny wpływ na szeroko rozumianą jakość urządzeń elektronicznych. Z czasem inicjatywy prawne nabrały większego tempa. Pojawiła się dyrektywa WEEE porządkująca zasady gospodarowania...


Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!