wersja mobilna
Online: 447 Środa, 2016.09.28

Raporty

Polscy producenci i dystrybutorzy oprogramowania i narzędzi projektowych

środa, 12 listopada 2008 01:00

Komputer z nowoczesnym oprogramowaniem inżynierskim tworzy obecnie potężne, wydajne oraz najważniejsze narzędzie, za pomocą którego projektuje się zarówno układy scalone jak i urządzenia elektroniczne. Możliwości oprogramowania EDA i jego znaczenie w projektowaniu elektroniki przez cały czas rosną i są już dzisiaj na tyle zaawansowane, że coraz mniej istotne staje się wykonywanie i badanie układów prototypowych. Współczesne oprogramowanie projektowe pełnią swoich możliwości pokazuje przy realizacji złożonych projektów opartych o układy programowalne, szybkie układy cyfrowe, wykorzystujących wielowarstwowe płytki drukowane.

Spis treści » Czynniki techniczne pozytywnie kształtujące rynek
» Od strony gospodarki
» Piractwo
» Możliwości i funkcje
» Zjawiska na rynku światowym
» Rynek krajowy
» Dostawcy oprogramowania EDA i narzędzi
» Wizualizacja
» Dostawcy oprogramowania specjalistycznego
» Tabele
» Pokaż wszystko

Ma również ogromne możliwości symulacyjne, daleko wykraczające poza przetestowanie poprawności działania układu pod kątem realizowanej funkcji. Dlatego rynek zawsze będzie zainteresowany aktualną ofertą oprogramowania, zarówno jeśli chodzi o możliwości techniczne, jak też handlowe, gdyż oba te czynniki wyznaczają granice pracy inżynierskiej.

Czynniki techniczne pozytywnie kształtujące rynek

W miarę upływu lat znaczenie oprogramowania inżynierskiego w elektronice szybko rośnie. To dlatego, że proces projektowania urządzeń elektronicznych staje się coraz trudniejszy. Z jednej strony wynika to z rosnącej złożoności elektroniki, wzrostu upakowania elementów, coraz większej szybkości działania i innych podobnych czynników technicznych, które można ogólnie scharakteryzować jako powiększającą się wydajność.

Z drugiej strony zapotrzebowanie na oprogramowanie inżynierskie ciągnie w górę skracający się czas projektowania, rosnąca liczba dodatkowych zagadnień związanych z koniecznością zapewnienia kompatybilności elektromagnetycznej, przeprowadzenia analizy rozkładu temperatury, kontroli integralności sygnałowej układu elektronicznego i innych podobnych symulacji.

Po trzecie, zapotrzebowanie na oprogramowanie jest pochodną rosnących kosztów pracy inżynierskiej i ogólnego niedoboru wykwalifikowanych kadr projektowych, gdyż dysponując funkcjonalnymi programami, za pomocą relatywnie słabszego zespołu, można realizować skomplikowane projekty. Tempo opisanych zmian zależy oczywiście od cen narzędzi software’owych oraz skali działalności firmy, gdyż pomijając oprogramowanie edukacyjne, za każdą decyzją stoi rachunek ekonomiczny.

Inżynierowie projektanci zamieniają rzeczywiste prototypy i układy modelowe na komputerowe symulacje. O ile jeszcze kilka lat temu zdania na temat celowości budowy rzeczywistych układów próbnych były podzielone, o tyle dzisiaj w wyraźny sposób widoczne jest zainteresowanie tym, aby jak najwięcej projektu było realizowane wewnątrz komputera. Powszechnie stosowany montaż powierzchniowy podzespołów i wielowarstwowe płytki drukowane utrudniają szybkie prototypowanie, co tworzy sprzyjający klimat rozwoju oprogramowania symulacyjnego.

Koszt wykonania prototypu oraz badań i pomiarów też stale rośnie. W niektórych aplikacjach specjalistycznych, takich jak układy mikrofalowe, rzeczywisty układ testowy jest nie tylko drogi, ale i jego wykonanie jest czasochłonne, dlatego znaczenie wydajnego oprogramowania symulacyjnego jest tym samym bardzo duże.

Rynek podzespołów i układów elektronicznych jest coraz większy od strony asortymentu, co powoduje, że w praktyce inżynierskiej konieczne jest posiadanie wielu różnych narzędzi software’owych, bibliotek, często powiązanych z jakimś niewielkim układem sprzętowym tworzącym interfejs do projektowanego systemu.

Do projektowania potrzeba zatem coraz więcej oprogramowania, ale pocieszające jest to, że nie zawsze musi to oznaczać wielki komercyjny i uniwersalny pakiet. Widać to na przykład w zakresie narzędzi deweloperskich dla popularnych mikrokontrolerów, gdzie udział programów pochodzących od małych firm, jak również dostępnych wersji bezpłatnych, jest dość duży.

Rozwój rynku od strony technicznej zależy też od przyzwyczajeń konstruktorów. Tak jak poszczególne architektury mikrokontrolerów i układów programowalnych cieszą się różną popularnością, tak samo w przypadku oprogramowania o wielu decyzjach i popycie decydują przyzwyczajenia.

Dla dystrybutorów oprogramowania jest to jedna z najtrudniejszych rzeczy do zmiany, bo wiedza, doświadczenie projektantów oraz dotychczasowy dorobek tworzą wymierną wartość i potencjał firmy, którego nikt nie chce się pozbywać bez przyczyny.

Od strony gospodarki

Rys. 1. Wyniki redakcyjnej ankiety, w której pytaliśmy uczestników raportu o stopę wzrostu obrotów z oprogramowania inżynierskiego w 2006 i 2007 roku

W pierwszej edycji raportu "Elektronika" poświęconemu oprogramowaniu EDA omawialiśmy nie najlepszą sytuację w tym sektorze rynku związaną z ogólnym brakiem pieniędzy. Wskazywaliśmy na to, że rosnąca liczba zagranicznych inwestycji zapowiada na kolejne lata korzystny trend rozwojowy. Dzisiaj, po ponad trzech latach od tamtej chwili, można potwierdzić, że zapowiedzi te potwierdziły się, a inwestycje zagraniczne, jakie trafiły do Polski w ciągu ostatnich trzech lat w dużej mierze przyczyniły się do widocznego wzrostu obrotów na rynku.

W tym okresie szereg zachodnich firm otworzyło w Polsce filie swoich działów badawczo-rozwojowych, które zwykle są dla nich jednym z elementów większej bazy zaplecza inżynierskiego. Wynika to z niższych kosztów pracy w naszym kraju oraz z tego, że w USA i Europie Zachodniej brakuje specjalistów elektroników. W dzisiejszych czasach o wiele łatwiej zbudować lokalne biuro i korzystając z Internetu, zapewnić sprawną komunikację, niż zmuszać fachowców do emigracji.

Oprócz biur projektowych mamy też w kraju szereg zagranicznych centrów zajmujących się rozwojem oprogramowania inżynierskiego, jak na przykład oddziały firm Aldec i Alatek, a po stronie tworzenia projektów układów scalonych i bloków IP firmy takie jak Evatronix, Chipidea lub Digital Core Design z Bytomia.

Działalność ta nie przekłada się wprawdzie bezpośrednio i znacząco na sprzedaż programów inżynierskich w Polsce, niemniej z pewnością na wpływ na poziom wiedzy i ogólny wzrost zainteresowania inżynierów tematyką komputerowego projektowania.

Coraz większe znaczenie dla rozwoju rynku oprogramowania inżynierskiego ma działalność krajowych firm elektronicznych na rynkach zagranicznych i ich sprzedaż na eksport. Obecność na rynkach zagranicznych lub też współpraca z partnerem na obcym rynku przekłada się na poważniejsze podejście do biznesu, w tym także na legalizację oprogramowania lub zainteresowanie narzędziami pozwalającymi poprawić jakość produkowanych wyrobów.

Od dłuższego czasu nasza elektronika obraca się wokół wielu nisz rynkowych bazujących na specjalistycznych wyrobach, takich, dla których wysoki poziom techniczny jest podstawą sukcesu rynkowego. Te projekty w naturalnie korzystny sposób wpływają na wzrost zainteresowania narzędziami deweloperskimi.

Rys. 2. Ponad 60% firm uczestniczących w raporcie uzyskuje więcej niż połowę swoich przychodów z oprogramowania projektowego

Polskie firmy kontraktowe i dystrybutorzy komponentów coraz częściej oprócz działalności podstawowej oferują usługi uzupełniające sprzedaż. Najwięcej z nich dotyczy wprawdzie montażu podzespołów na płytkach drukowanych, ale pojawiają się także zalążki projektowych biur inżynierskich.

Można zatem liczyć, że z czasem taka działalność wpisze się w szerszy trend poprawy koniunktury na rynku oprogramowania EDA. W opisanych przemianach pomaga to, że zasady sprzedaży oprogramowania w znakomitej większości przypadków są tak skonstruowane, aby uniemożliwiać import.

Innymi słowy, filia koncernu amerykańskiego, tworząc polski oddział, powinna kupić dla niego oprogramowanie u lokalnego dystrybutora, a nie sprowadzać go z rynku macierzystego. Takie zapisy licencyjne są korzystne w naszych warunkach i to m.in. dzięki nim wiele firm polskich zajmujących się sprzedażą oprogramowania po szeregu chudych lat z początku XXI wielu wreszcie stanęło na nogi.

Za czynnik niekorzystny w warunkach krajowych można uznać to, że z reguły nie można kupić starszych wersji oprogramowania. Wyjątkiem jest chyba tylko P-CAD w ofercie Evatronix. Nawet jeśli nie potrzebne są wszystkie najnowsze elementy w bibliotekach lub też rozbudowane funkcje projektowe i symulacyjne i całkowicie odpowiadająca okazuje się wersja, która była nowością na rynku kilka lat wcześniej, zwykle jest ona już niedostępna w sprzedaży.

Producenci nie są zainteresowani sprzedażą starszego oprogramowania, gdyż stwarza im to problemy ze wsparciem technicznym, kompatybilnością sprzętową oraz niestety ogranicza popyt na nowe, drogie produkty. Z ich punktu widzenia najlepiej jest sprzedawać wielkie pakiety zawierające w sobie całość funkcji związanych z projektowaniem i symulacją, gdyż zapewnia to największe przychody i jednocześnie blokuje aktywność małych firm konkurencyjnych.

Ta sytuacja nie zawsze odpowiada potrzebom rynku, gdyż pozbawia małe firmy elektroniczne możliwości budżetowych zakupów. Niektóre z nich rozwiązują ten problem, korzystając z nielicencjonowanego oprogramowania i tym samym na rynku pojawia się piractwo. Innym wyjściem jest kupno starszej wersji z drugiej ręki lub korzystanie ze starych programów przez długie lata.

Piractwo

Wzrosty w gospodarce i większe dochody krajowych firm elektronicznych w ostatnich latach przekładają się na wzrost zainteresowania legalnym korzystaniem z oprogramowania. Wprawdzie piractwo było, jest i będzie, niemniej skala tego zjawiska na rynku nie jest stała i w miarę rozwoju naszej gospodarki ulega naturalnemu powolnemu ograniczeniu.

W liczbach bezwzględnych oprogramowanie inżynierskie można uznać za drogie, gdyż jest to produkt specjalistyczny, w niczym nieprzypominający popularnych aplikacji biurowych. Niemniej koszt ten w warunkach dużej firmy jest tak samo akceptowalny jak szereg innych składników działalności gospodarczej, a elastyczny system licencjonowania oprogramowania, w tym płatności ratalne za pomocą leasingu, pozwalają rozłożyć jeden duży zakup na szereg lat.

Większość światowych producentów oprogramowania EDA pochodzi z USA lub rozlicza się w dolarach amerykańskich, co powoduje, że z uwagi na obecne kursy walut, zakupy te są także sporo tańsze, niż było to kilka lat temu. Gorsza sytuacja jest w przypadku niewielkich firm, dla których taki sam koszt oprogramowania niejednokrotnie okazuje się być powyżej możliwości finansowych.

W wielu sytuacjach oprogramowanie przegrywa z innymi ważniejszymi inwestycjami w firmach, a decyzje o takim chodzeniu na skróty ułatwia brak realnych kar za piractwo. Producenci software zamiast kija stawiają raczej na marchewkę, edukując użytkowników oraz tak konstruując oferty, aby bycie legalnym użytkownikiem w jak największym stopniu się opłaciło.

Przykładem mogą być tutaj dostęp do systemów aktualizacji bibliotek lub też dostępność tańszych aktualizacji do nowszych wersji. W warunkach krajowych piractwo jest ważnym czynnikiem wpływającym na obroty rynku programów EDA, co wynika właśnie ze struktury rynku opierającej się w dużej mierze na niewielkich przedsiębiorstwach. Wiele z nich nie dysponuje na tyle dużym potencjałem finansowym, aby kupować legalny software. W praktyce więc w oprogramowanie inwestuje się zwykle na końcu, po zaspokojeniu wielu innych potrzeb. Niestety, na razie tak wygląda nasz rynek.

 Andrzej Gierach

CadrexS

  • Jak ocenia Pan rynek oprogramowania inżynierskiego w Polsce?

Firmy elektroniczne rzadko patrzą dalekosiężnie w przyszłość i zwykle nie ma w nich chęci posiadania najnowszych narzędzi EDA, nawet gdy jest to opłacalne ekonomicznie i technicznie. Tymczasem zakup nawet jednej licencji powoduje, że produkt może być jakościowo o klasę lepszy. Wielu polskim projektantom brakuje również wiedzy o tym, jakie możliwości oferuje współczesne oprogramowanie EDA.

Firmy elektroniczne próbują rozwiązywać problemy związane z kompatybilnością elektromagnetyczną poprzez badania w komorach, tymczasem użycie oprogramowania symulacyjnego pozwala rozwiązać problemy szybciej i to już na etapie tworzenia projektu. Dobrze zaprojektowana płytka w ogromnym stopniu determinuje poziom emisji zaburzeń elektromagnetycznych.

  • Kto w Polsce najbardziej potrzebuje zaawansowanego oprogramowania EDA?

Są to firmy telekomunikacyjne, producenci kontraktowi, firmy pracujące na rzecz przemysłu obronnego i wojsko. Firm, które zajmują się zaawansowanymi projektami elektronicznymi jest coraz więcej i jestem absolutnie przekonany, że w przyszłości zapotrzebowania na oprogramowanie EDA będzie szybko rosło.

Najbardziej prężne są obecnie w Polsce firmy małe. Coraz liczniej pojawiają się w kraju również nowe inwestycje o charakterze badawczo-projektowym. Dodatkowo wiele firm zachodnich otwiera w Polsce swoje filie zajmujące się projektowaniem, co tworzy rynek na oprogramowanie.