wersja mobilna
Online: 574 Czwartek, 2016.12.08

Galeria produktów

Usługi projektowe i badawcze. Rosnące wymagania prawne i outsourcing gwarantem rozwoju

piątek, 20 lutego 2015 10:18

Biura inżynierskie zajmujące się projektowaniem urządzeń elektronicznych i laboratoria badawcze, które kontrolują spełnianie norm w zakresie kompatybilności elektromagnetycznej i bezpieczeństwa użytkowania, to placówki wspomagające rozwój kooperacji i zewnętrznych usług dla producentów elektroniki. Coraz więcej firm OEM jest zainteresowanych współpracą z takimi zewnętrznymi zespołami projektowymi po to, aby obniżyć koszty działalności, przyśpieszyć realizacje projektów oraz skorzystać z wiedzy i doświadczenia partnera zewnętrznego. Projektowanie wymaga posiadania aparatury pomiarowej, oprogramowania EDA i narzędzi deweloperskich. Konieczne są zestawy startowe, kompilatory, a nawet specjalizowane narzędzia do napraw i testowania pakietów, bez których trudno przygotowywać prototypy.

Spis treści » Biura inżynierskie
» Laboratoria badań urządzeń elektronicznych
» Pokaż wszystko

Producentom elektroniki potrzebna jest orientacja w nowościach technologicznych, znajomość najnowszych rozwiązań wykorzystywanych przez konkurencję czy wiedza na temat niezbędnych badań i procedur prawnych, dopuszczających urządzenie elektroniczne na rynek od strony formalnej. Producenci zmagają się też z czasem i brakiem specjalistów zajmujących się układami analogowymi lub komunikacją radiową. Stąd nierzadko bardziej opłacalne jest skorzystanie z usług zewnętrznej firmy usługowej niż inwestowanie w potencjał własnego działu projektowego. Na kolejnych stronach przedstawiamy dwie analizy dotyczące rynku usług projektowych, które przybliżają zjawiska charakterystyczne dla tych branż i pozwalają na zrozumienie procesów zachodzących w tym obszarze rynku.

Biura inżynierskie - projektowanie urządzeń elektronicznych na zlecenie

Biura usługowe zajmujące się projektowaniem urządzeń elektronicznych to odpowiedź rynku na wiele problemów, jakie obecnie trapią producentów elektroniki, a więc konieczność posiadania zaawansowanej aparatury pomiarowej, specjalistycznych narzędzi i oprogramowania. Projektantom potrzebna jest orientacja w nowościach technologicznych, znajomość najnowszych rozwiązań wykorzystywanych przez konkurencję czy wiedza na temat niezbędnych badań i procedur prawnych, dopuszczających urządzenie elektroniczne na rynek od strony formalnej. Producenci elektroniki zmagają się także z czasem, gdyż zawsze liczy się, aby projekt powstał jak najszybciej, a jego funkcjonalność była jak największa i jak najdalej wybiegająca w przyszłość.

Problemy pogłębiają się też na skutek zmian na rynku pracy. Na całym świecie brakuje specjalistów zajmujących się układami analogowymi, ale i w wielu innych dziedzinach elektroniki dobry i doświadczony inżynier jest na rynku poszukiwany. Oprócz zmian technicznych w rachunku zysków i strat dla usług projektowych muszą się znaleźć koszty zatrudnienia.

O ile tania i niewykwalifikowana siła robocza nie jest jeszcze w Polsce droga w porównaniu z krajami Europy Zachodniej, o tyle nie da się tego powiedzieć o doświadczonych fachowcach. Coraz rzadziej daje się też zachować ogólną specjalizację i znać dobrze na wszystkim. Nierzadko każdy większy i bardziej złożony projekt wymaga pogłębiania wiedzy. W takiej sytuacji decyzja o poszukaniu możliwości konstrukcyjnych poza firmą wydaje się naturalnym dążeniem do minimalizacji kosztów.

Unowocześnianie

Zestawienie czynników odpowiedzialnych za to, że producenci elektroniki decydują się na przekazanie projektu do firmy zewnętrznej. Za główny powód uznano brak na rynku dobrych fachowców i wiedzy, przez co firmy, aby się rozwijać, muszą szukać innych dróg realizacji projektów niż tylko we własnym zakresie. Kolejne dwa czynniki związane z dużymi kosztami pracy inżynierskiej i wzrostem znaczenia specjalizacji też są powiązane z pierwszym punktem i pokazują, że w pensjach fachowców szybko gonimy Zachód.

Duża część krajowego przemysłu elektronicznego w skali małych i średnich przedsiębiorstw jest powiązana w znacznej mierze z przemysłem, przez co czas życia na rynku wielu produktów wytwarzanych przez krajowych producentów jest stosunkowo długi. Wiele aplikacji ma uniwersalny charakter wykorzystywany bez większych zmian przez lata.

Stąd nierzadko takie projekty trafiają do zewnętrznych biur konstrukcyjnych na tzw. modernizacje. Jest to często korzystne, bo zespół konstruktorów można skierować do nowych zadań, natomiast starsze urządzenia nie wymagają długotrwałych uzgodnień, przygotowywania prototypów, testowania i ich unowocześnienie przez zewnętrzne biuro projektowe wydaje się naturalnym działaniem.

Modernizacja to zwykle przeprojektowanie płytki drukowanej pod elementy SMD, zmiana wyświetlacza lub integracja nowocześniejszego zasilacza, lepszych złączy i podobne. Przy okazji można dodać nowe funkcjonalności, nawet jeśli będą one tylko usunięciem znanych błędów konstrukcyjnych.

Modernizacje pierwotnie były domeną dystrybutorów podzespołów elektronicznych, którzy jednocześnie mają własne zaplecze produkcyjne i wielu mniejszych producentów kontraktowych, dla których były one okazją nie tylko do produkcji, ale także do nawiązania bliższych relacji z klientami z branży oraz metodą na zdobywanie doświadczeń. Mając dostęp do podzespołów, można było znacząco obniżyć koszty wielu projektów przez dopasowanie ich do typowych i popularnych, a więc tańszych elementów.

Outsourcing znaczy tanio, najlepiej za darmo

Wśród czynników przeszkadzających rozwojowi rynku pierwsze miejsce przypada na ochronę własności intelektualnej firmy. To znany lęk od lat towarzyszący tej branży, którego znaczenie z czasem osłabnie, ale na pewno nie w najbliższej przyszłości, bo wiąże się to z charakterem osób decyzyjnych. Podobnie jest z trzecim kryterium, na którym znalazła się ogólna niechęć do kooperacji, która wynika z wielu negatywnych doświadczeń z terminowością i jakością rynku outsourcingu kilka lat temu, gdy moda na te usługi dopiero się zaczynała. Z kolei trudności w podziale pracy nad projektem można postrzegać jako czynnik przeszkadzający w wyjściu poza świat małych i średnich firm. Nie każdy producent potrafidobrze podzielić pracę na etapy i części, nierzadko jest to irracjonalny lęk przed niesprecyzowanymi problemami.

Dużym zagrożeniem dla biur projektowych są osoby prywatne i przeważnie działające na nielegalnym oprogramowaniu, w domu po godzinach normalnej pracy zawodowej. Ceny oferowane przez nie są bezkonkurencyjne, gdyż nie mają niemal żadnych kosztów. Oczywiście możliwości realizacji zleceń przez takie osoby zawsze były i zapewne będą, ale w sumie nie mogą przebić się poza drobne niszowe projekty dla mało wymagających klientów. Ich znaczenie na dojrzałym rynku byłoby pomijalne, natomiast w sytuacji, gdy cena usługi jest często najważniejszym parametrem selekcji, a rynek jest jeszcze młody i brakuje na nim dużych dobrze opłacanych zleceń od największych firm, osoby te tworzą dolny cenowy pułap odniesienia i punkt do porównań.

Specjaliści uważają, że rynek usług projektowych w Polsce jest trudny w przypadku współpracy biura z małymi i średnimi przedsiębiorstwami produkującymi elektronikę. Tej wielkości firmy często nie przekraczają masy krytycznej, rozumianej jako duża liczba sprzedawanych urządzeń, tak aby móc pokryć zwiększone koszty związane z przygotowaniem projektu lub jego fragmentu w profesjonalnym biurze. Wiąże się to niestety ze znacznie dłuższym czasem pracy nad projektem oraz zazwyczaj gorszym produktem końcowym.

Profile rynkowe biur zajmujących się projektowaniem urządzeń elektronicznych

Generalnie niska cena jest jednym z najważniejszych kryteriów przy wyborze firmy projektowej, bo skoro projekt ma zrealizować firma zewnętrzna, czyli w ramach outsourcingu, to uważa się, że głównym zyskiem musi być obniżka kosztów. Niewiele firm jest w stanie wyliczyć, ile kosztuje ich całościowe przygotowanie projektu urządzenia wewnątrz firmy, bo proces ten trwa miesiącami i angażuje w różnym stopniu znaczną część kadry. W przypadku zlecenia zewnętrznego cena usługi pojawia się na fakturze i wielokrotnie silniej przebija się do świadomości jako duża cyfra niż koszty własne, nawet jeśli te są wyższe.

Na rynku panuje ponadto duża nieświadomość klientów biur projektowych, zwłaszcza tych, dla których elektronika nie jest głównym profilem firmy, którzy sądzą, że wykonanie projektu to temat prosty i szybki, a więc musi być tani. Pogląd taki wynika z niewiedzy na skutek słabej orientacji w elektronice, niejasnych konsultacji z fachowcami pracującymi na czarno, a nawet na porównaniu cen podobnych produktów innych producentów dostępnych w handlu z planowanym własnym potencjałem sprzedaży.

Zbijaniu cen projektów do absurdalnie nierzadko niskich poziomów sprzyja polityka niektórych firm zajmujących się projektowaniem, dysponujących zapleczem produkcyjnym, którym zależy, aby maszyny pracowały i zarabiały, a projektowane urządzenia były później zamawiane do produkcji. W takiej sytuacji projekty wykonuje się bezpłatnie lub za symboliczną opłatą w zamian za późniejszą ich produkcję w firmie i wyższe ceny jednostkowe. Taki sposób sprawdzi się w przypadku prostych urządzeń, gdzie nakład pracy nie jest szczególnie wysoki, ale na młodym rynku na razie jest ich na tyle dużo, że z czasem mogą stworzyć zalążek branżowego standardu wycen, co już byłoby groźne dla rozwoju.

Tadeusz Górnicki, WG Electronics
  • Czy wraz z rosnącymi możliwościami mikrokontrolerów i malejącymi cenami nie dochodzimy do momentu, że o możliwościach aplikacyjnych zaczyna decydować oprogramowanie, bo to ono jest w projekcie najważniejszą pozycją?

To prawda, że dysponując jednym dolarem, można dzisiaj kupić mikrokontroler o znakomitej wydajności i parametrach. Faktem jest, że coraz częściej stworzenie dla niego oprogramowania jest zadaniem bardziej złożonym i pracochłonnym niż projektu sprzętowego czy stworzenia prototypu. Tak jak powiedziałem wcześniej, tworzenie oprogramowania wymaga coraz większej wiedzy informatycznej i profesjonalizmu. Same mikrokontrolery, mając znaczną siłę obliczeniową, wymagają coraz bardziej zaawansowanych narzędzi. Bez nich faktycznie efektywna praca jest mało realna. Jak mówi przysłowie "z piasku bicza nie ukręcisz". Inwestycja w narzędzia nie powinna więc być problemem w dużych firmach, dla projektów wytwarzanych w wielkiej skali. Ku zaskoczeniu, często u czołowych polskich producentów konstruktorzy nie mogą przekonać decydentów do takich wydatków. Zakup narzędzi może być znaczącym kosztem dla małych firm specjalistycznych, producentów niskoseryjnych i hobbystów, a często to właśnie oni inwestują i regularnie uaktualniają oprogramowanie. Obserwujemy też duże zainteresowanie platformami open-source, które rozwiązują wiele takich ograniczeń oraz oprogramowaniem darmowym, jakiego też jest wiele w Internecie. Na tym można zaczynać i oprzeć pracę na samym początku. Niemniej uważam, że poważna i odpowiedzialna firma nie powinna bazować na narzędziach "no name", bo nie gwarantują one jakości i pewności działania produktu końcowego w stopniu wymaganym przez profesjonalistów lub certyfikaty. Dzisiaj nie można realizować projektu jak 20 lat temu, gdzie start możliwy był praktycznie bez angażowania kapitału. Teraz trzeba mieć pieniądze na oprogramowanie, na narzędzia i to niemałe sumy.

  • Jak wielkim problemem jest ograniczona dostępność narzędzi projektowych?

Jest to pewna bariera. Faktem jest na przykład, że zaczynając trzeba zaangażować znacznie większe środki niż przykładowo można dostać na rozpoczęcie działalności w ramach różnych pseudo programów rządowych. Ale można skorzystać z funduszy unijnych. Wszystkie analizy pokazują, że w ostatecznym i długofalowym rozrachunku inwestycje w szeroko rozumiane narzędzia pracy zwracają się z nawiązką. Problem z dostępnością oprogramowania i kosztem narzędzi projektowych jest też doskonale znany w branży. Jest rozumiany i dostrzegany przez producentów mikrokontrolerów. Inwestują oni niemałe środki w rozwój własnego oprogramowania, które następnie dają klientom bezpłatnie. Producenci mikrokontrolerów wspierają też finansowo firmy zewnętrzne po to, aby tworzyły dedykowane wersje narzędzi dla ich produktów i przekazywali je klientom po znacznie obniżonych cenach. Czyli bariera jest, ale ci, co chcą, mogą ją pokonać. Przy okazji chcę rozwiać mit o niebotycznych kosztach narzędzi. Dla firm z sensowną planowaną wielkością produkcji koszt narzędzi projektowych, który przykładowo wynosi 3-4 tys. euro za zestaw, nie jest problemem. Suma ta rozkłada się na wiele urządzeń i koszt przypadający na pojedynczy produkt staje się ułamkiem ceny mikrokontrolera. Tak więc nie należy demonizować bariery, jaką tworzą narzędzia w przypadku poważnego przedsiębiorstwa. Ale fakt - dla nowo powstających firm, które cierpią na początku na brak kapitału, to problem do rozwiązania.

Dużo pytań, mało zleceń

Od strony branż, klienci zlecający usługi projektowe w największej części reprezentują przemysł, w tym automatykę. Na dalszych pozycjach znalazły się komunikacja bezprzewodowa i systemy pomiarowe. Niemniej w dużej mierze te kolejne branże też wiążą się z zastosowaniami przemysłowymi. Na drugim biegunie znalazły się AGD i medycyna, a więc obszary, w których producenci nie korzystają z outsourcingu z uwagi na specyficzne wymagania lub też dlatego, że skala działania pozwala im posiadać doświadczony zespół konstruktorów.

Biura projektowe sygnalizują, że dostają wiele pytań na temat warunków projektów i tylko niewielka ich część zmienia się z czasem w zlecenia. Przygotowywanie ofert w przypadku projektów układów elektronicznych jest pracochłonne, dlatego biura działające w Europie Zachodniej pobierają opłaty za wstępne rozpoznanie projektu. W Polsce nie jest to praktykowane.

Dlatego bardzo często firmy elektroniczne wykorzystują biura projektowe do przeprowadzenia analizy opłacalności danego rozwiązania właśnie poprzez pytanie ofertowe. Niestety rzadko za nimi idą konkretne zlecenia bo, albo w ogóle nie było takich planów, albo dostanie je inny usługodawca, który będzie tańszy w "przetargu".

Problemem jest ponadto długie ustalanie zakresu prac z klientami, które czasem trwa ponad 6 miesięcy. Mało kto ma dobrze sprecyzowane oczekiwania, wie dokładnie, co potrzebuje. Większość ma jedynie ogólną wizję, która w trakcie kolejnych pytań i analiz potrafisię znacząco zmienić. Oczywiście biuro projektowe jest od tego, aby przez proces analizy funkcjonalności i założeń technicznych przygotować szczegółową koncepcję projektu, ale wiele miesięcy jest niestety utrudnieniem.

Sektor przyszłościowy i powoli się rozwija

Ilustracja, czego oczekują od biur projektowych ich klienci. Pierwsze trzy najważniejsze czynniki, do których zaliczono szybkość działania, kompetencje i wiedzę oraz niską cenę, tworzą wyraźną i najważniejszą oś selekcji, wskazując jednocześnie na co należy postawić, planując rozwój.

Rozwój rynku usług projektowych przebiega powoli, a tempo zmian wyznacza w dużej mierze to, co dzieje się w kraju w zakresie nowych inwestycji, współpracy zagranicznej i ogólnego potencjału rynku od strony technicznej.

Kryzys, brak w wielu obszarach dojrzałych relacji biznesowych, presja na cenę, niewielka wiedza na temat, co można dostać i za ile, sprawiają, że sektor usług projektowych dla elektroniki uważany jest powszechnie za trudny. Ale za to jest na nim na razie mała konkurencja przy zwiększającej się liczbie zleceniodawców. Wielu klientów biur projektowych ma niewiele wspólnego z elektroniką, stąd oczekują kompleksowych rozwiązań. Branża jest z pewnością dla cierpliwych i trudno w niej planować rozwój, niemniej po przebrnięciu przez długie i żmudne negocjacje za pierwszym razem nierzadko zawiązuje się trwała współpraca i opisane zjawiska negatywne nie mają już takiego silnego wydźwięku.

Z uwagi na długie czasy negocjacji handlowych i realizacji projektów, a także na skutek sporego ryzyka wiążącego się ze zmianami technologii, zakresu robót, czy też niemożliwością przewidzenia wszystkich problemów, jakie pojawią się podczas pracy, ważną sprawą jest zapewnianie sobie elastycznych umów zapewniających finansowanie. Nie jest to łatwe, stąd wiele biur projektowych jest dodatkiem do innego biznesu, dostarczającym niezbędnego przychodu.

Pozytywne jest również to, że prawdziwi inwestorzy szukają firm, a nie osób świadczących usługi nielegalnie, w obawie o jakość produktu końcowego, który w przyszłości ma przynosić zleceniodawcy dochody. Oznacza to, że wiele negatywnych zjawisk opisanych powyżej z czasem będzie słabnąć.

Projektowanie elektroniki na zlecenie jest sektorem przyszłościowym także z powodu ogólnie słabego przygotowania absolwentów politechnik do takiej pracy, braku na rynku inżynierów z kilkuletnim stażem, posiadających odpowiednie doświadczenie do odpowiedzialnego projektowania profesjonalnej elektroniki spełniającej normy. Dobrzy projektanci z doświadczeniem i wiedzą są poszukiwani na rynku pracy. W efekcie płace tej grupy zawodowej są dość wysokie, co przekłada się na koszty projektów ponoszone przez producentów elektroniki. Wielu dobrych projektantów z czasem otwiera swoje własne firmy, produkcyjne lub projektowe, co jeszcze bardziej będzie w przyszłości skłaniać producentów do tego, aby oddawali projekty na zewnątrz.

Wiesław Żmuda, Masters
  • Od wielu lat macie własną linię montażową SMT. Jak wpisuje się ona w Wasz biznes?

Montaż nie jest dla nas najważniejszą i rozwijaną częścią biznesu, ale raczej uzupełnieniem i możliwością zaoferowania usługi tym klientom, którzy oczekują kompleksowego działania w zakresie wsparcia technicznego, logistyki i dostarczenia całego pakietu elementów. Nasza usługa najbardziej sprawdziła się w przypadku współpracy z klientami, którzy poprzez rozwój swoich produktów zmieniali technologię THT na SMT już na etapie projektowania i prototypowania. Jest to więc narzędzie do pracy nad niszowymi projektami, prototypami, które wspierają sprzedaż naszych elementów, które są i cały czas będą główną częścią modelu biznesowego Masters.

Moce produkcyjne w Polsce w zakresie montażu SMT są dzisiaj bardzo duże w porównaniu z potencjałem krajowej elektroniki, z tego powodu z naszego punktu widzenia rozwijanie tego obszaru nie ma uzasadnienia.

Przegląd usługodawców

Dane kontaktowe do biur projektowych

Większość biur projektowych to małe przedsiębiorstwa zatrudniające kilka osób, czasem jest to nawet jednoosobowa działalność gospodarcza. Równie popularną formą działalności jest oferowanie usług przez firmy dystrybucyjne i kontraktowe, dla których są one elementem kompleksowości biznesu i metodą na przyciągnięcie klienta do produkcji w sytuacji, gdy nie ma on gotowego projektu.

Niemniej małe wyspecjalizowane biura cierpią na ograniczony dostęp do kapitału i rozwijają się dość wolno. Utrzymanie się na rynku wymaga wysokich kompetencji zatrudnianych inżynierów i biegłej znajomości wielu technologii, a to kosztuje. Potrzebne jest oprogramowanie EDA, narzędzia dla mikrokontrolerów, komputery, narzędzia deweloperskie. W grupie takich firm, których kapitałem prawie wyłącznie są kompetencje kadry, niełatwo o dofinansowanie z UE na zakup sprzętu i rozwój, przez co branża żyje od zlecenia do zlecenia.

Działalności biur projektowych sprzyja obecne w branży od kilku lat zainteresowanie wysoką jakością. Wielu producentów pracuje nad poprawą zaawansowania swoich produktów, często przez rozszerzenie oferty i inwestycje w projekt nowego urządzenia elektronicznego. To samo dotyczy nowych technologii interfejsu użytkownika, a więc kolorowych wyświetlaczy graficznych i paneli dotykowych.

Firmy zajmujące się projektowaniem można podzielić na trzy wyraźne grupy o wspólnym profilu rynkowym. Najważniejszą grupę tworzą ci, dla których projektowanie jest podstawą biznesu. Czasem są to przedsiębiorstwa większe, czasem tylko jednoosobowe. Takich przedsiębiorstw jest kilkanaście, jak m.in. FP Instruments, Grinn, SiGarden, Elpis, Creotech, PI Project, RWW. Pokaźna część biur związana jest z branżą automatyki, jak Itens, Kompa, KWMatik, Navica. Są takie, które nastawiają się na sieci M2M, zagadnienia związane z monitoringiem i bezpieczeństwem, jak Monitech. Wśród biur projektowych są też takie, które obsługują rynek domowy, użytkowy i serwisowy. Jest to Algebar.

Drugą grupę tworzą firmy EMS, dla których usługi projektowania powiększają ofertę w stronę bardziej kompleksowej obsługi. W znakomitej większości projektowanie jest w tej grupie dodatkiem do usług produkcyjnych. Są to Bornico i Bogart, Solitech.

Trzecia grupa firm to producenci, którzy dodatkowo szukają możliwości rynkowych w zakresie projektowania. Firmy takie mają zwykle wiele własnych produktów, gotowych lub w formie modułów i subkomponentów, a przykładem w tej grupie może być Propox, Inveo, Senga, Ibis, Bitstream, Fellows i Merawex.

Ostatnia grupa przedsiębiorstw łączy firmy dystrybucyjne, które oprócz sprzedaży proponują klientom także usługi produkcji i projektowania. Z biegiem lat firmy wypracowują sobie kompetencje techniczne w obszarach, gdzie działalność handlowa jest najbardziej ukierunkowana i starają się rozwijać dalej, poza handlem. Takimi firmami są Masters, Semicon, Elhurt, Contrans TI, Elproma i Unisystem.



 

Najlepsi w branży