wersja mobilna
Online: 448 Sobota, 2016.12.10

Galeria produktów

Transformatory sieciowe i elementy indukcyjne to sektor ze znaczącym krajowym potencjałem produkcyjnym

piątek, 15 kwietnia 2016 11:26

Transformatory i podzespoły indukcyjne to grupa podzespołów służących od lat jako baza konstrukcyjna systemów zasilających. Stąd za główne czynniki rynkowe sprzyjające wzrostowi popytu na te elementy można wymienić trendy proekologiczne, a więc dążenie do minimalizacji strat energii oraz miniaturyzację wywierającą duży wpływ na wiele sektorów elektroniki. Oba te trendy napędzają od lat rynek zasilania impulsowego, w którego sercu zawsze są transformatory impulsowe i dławiki. Zasilanie impulsowe stało się podstawą elektroniki przenośnej, systemów oświetlenia energooszczędnego i wielu aplikacji stacjonarnych, zarówno tych konsumenckich, jak i profesjonalnych. Niemniej rynek elementów indukcyjnych rozwija się nie tylko od strony zasilaczy, bowiem drugą ważną częścią jest filtracja napięć, w tym zakresie wynikająca z konieczności zapanowania nad wymaganiami narzucanymi przez EMC. Samo zasilanie nie dotyczy też jedynie obszaru współpracy z siecią energetyczną, bowiem konwersja energii jest obecnie wielostopniowa, nierzadko w obrębie jednej aplikacji jest kilka napięć zasilających i tym samym konwerterów.

Zestawienie opinii specjalistów na temat tego, jaki wpływ na rynek transformatorów sieciowych mają systemy impulsowe. Jak widać, najwięcej odpowiedzi padło, że impulsowe zasilanie jest dużym zagrożeniem, ale niewiele mniej, że ten wpływ jest tylko umiarkowany. W porównaniu do podobnych analiz, dawniej opinie bardziej wskazywały na umiarkowany wpływ, stąd można przypuszczać, że ekspansja systemów impulsowych jeszcze nie wyhamowała.

Impulsowe systemy zasilające stają się także znamienną częścią aplikacji takich, jak regulatory prędkości obrotowej silników, balasty lamp wyładowczych, korektory współczynnika mocy, a więc obszarów, gdzie do niedawna wykorzystywano inne rozwiązania, jak na przykład przełączanie uzwojeń lub takich udogodnień i typów funkcjonalności po prostu nie było. Takich nowych otwarć jest dość dużo, co znacząco poszerza rynek sprzedaży.

W przypadku transformatorów sieciowych zapotrzebowanie rynku kreują aplikacje wymagające wysokiej jakości i niezawodności oraz długoterminowej dostępności źródeł zasilania, czego przykładem mogą być systemy alarmowe, zasilacze buforowe do akumulatorów, systemy kontroli dostępu do obiektów.

W takich aplikacjach transformatory zapewniają dużą odporność na zaburzenia pojawiające się w sieci zasilającej i potrafią pracować bezawaryjnie przez długie lata. Druga grupa urządzeń, która w części bazuje na tradycyjnych zasilaczach z transformatorami, to wszelkiego rodzaju precyzyjna aparatura pomiarowa lub sprzęt medyczny, gdzie elementy te wybiera się z uwagi na to, że nie generują zaburzeń EM.

Elementy te sprawdzają się też tam, gdzie trzeba zapewnić dobrej jakości separację galwaniczną obwodów od sieci lub kilka separowanych od siebie obwodów zasilających. W wielu systemach i urządzeniach nie ma też problemu z dostępnością miejsca ani też konieczności minimalizacji wagi. W takich aplikacjach nierzadko wykorzystuje się transformatory sieciowe, bo tak dla wielu specjalistów jest prościej i efektywniej.

W dzisiejszych czasach coraz więcej wagi przykłada się do jakości, niezawodności, a w przypadku wpadek koszty serwisu potrafią być bardzo dotkliwe, dlatego projektanci i integratorzy wybierają zasilacze z transformatorami sieciowymi, nawet jeśli są one droższe w zakupie. Specjaliści wolą dmuchać na zimne, unikają eksperymentów i doskonale pamiętają problemy, z jakimi borykali się w przeszłości.

Transformatory sieciowe były i będą potrzebne we współczesnej technice, bez względu na moc wyjściową, ale bez żadnych wątpliwości ich znaczenie w ostatnich kilkunastu latach maleje. Ale podobnie jak przekaźniki elektroniczne nie wyeliminowały z rynku wersji elektromagnetycznych, tak samo nie można oczekiwać, że zasilacze impulsowe całkowicie zawładną rynkiem, mimo że ich wypływ na rynek niezmiennie jest silny.

Małgorzata Żytkowiak

Noratel

  • Jakie nowości i trendy w technologii są warte zauważenia na rynku elementów indukcyjnych?

Najważniejszy trend to miniaturyzacja, ale nie można jednak zapomnieć o wymaganiach norm, które stawia branża. W związku z wejściem w życie od 1.07.2015 ekodyrektywy producenci są zobligowani do dostarczania transformatorów 3-fazowych produkowanych w technologii umożliwiającej osiągnięcie minimalnej efektywności energetycznej. Wielu producentów musi wdrożyć zmiany w konstrukcjach, które zaowocują wyższą ceną produktów.

  • Co jest ważne w handlu elementami indukcyjnymi?

Liczy się solidność, rzetelność i etyka biznesu. Dodatkowo w naszej branży napotykamy konkurencję ze strony producentów z Chin, którzy nie respektując zapisów norm i regulacji prawnych, oferują tańszy asortyment. Rolą rodzimych producentów jest sporządzenie oferty zawierającej korzyści dla klientów, dostosowane do ich potrzeb, indywidualizacja oferty itp.

  • Nowe technologie w elementach indukcyjnych - czy klienci szukają nowości?

Nie chodzi o nowości, lecz o korzyści. Jeżeli firma ma do zaproponowania nowy produkt, ale on nie niesie żadnej wartości dodanej w stosunku do poprzednika, rynek nie zareaguje ożywieniem tylko dlatego, że jest on nowy. Istotą rozwoju jest celowość, praktyczne podejście do innowacji, rynek determinuje rozwój. Cykl życia produktu jest istotny, ale przede wszystkim chodzi o właściwe rozwiązania, o właściwe podejście do rozwoju produktów, w oparciu o potrzeby rynku.

  • Jakie wymagania w stosunku do dostawcy elementów indukcyjnych mają dzisiaj klienci?

Dziś, aby móc współpracować z największymi, najbardziej wymagającymi klientami nie wystarczy mieć bogaty asortyment, atrakcyjne ceny i elastyczny plan produkcyjny. Dostawca jest postrzegany przez duże firmy jako wartość dodana do łańcucha dostaw, wręcz buduje markę swojego klienta poprzez czynny udział w procesie logistycznym, od prognozy zakupów po realizację zapisów gwarancji w okresie determinowanym wymogami rynku.

  • Które branże w kraju są największymi odbiorcami transformatorów sieciowych?

Obecnie możemy liczyć na rozwój branży energetyki, medycznej i kolejowej. Oprócz tradycyjnych, w tym przemysłowej, myślę, że tu można upatrywać największych obrotów.

  • Czy rynek elementów indukcyjnych jest chłonny i perspektywiczny?

Najbliższe lata na pewno będą wymagały inwestycji w sektorze. Jeżeli dany producent nie pokona bariery inwestycyjnej, nie sprosta konkurencji za kilka lat. Elementy indukcyjne powinny być produkowane w oparciu o najnowsze trendy w branży. Niezbędny jest ich rozwój, z zastosowaniem dostępnych technologii w produkcji. Producenci tradycyjnych rozwiązań będą z rynku stopniowo eliminowani.

  • Jakie jest znaczenie Chin dla rynku?

Chiny to przede wszystkim masowa produkcja. Z powodu ostatnich ruchów cenowych komponentów branży indukcji w Chinach część materiałowa znacznie zdrożała, a ponieważ jednocześnie robocizna stawała się na przestrzeni lat coraz droższa, Chiny raczej nie stanowią zagrożenia. Raczej skupiają się na kopiowaniu, stąd zawsze będą podążać za trendami, a nie je inicjować. Nie bagatelizując znaczenia Chin jako globalnego gracza w branży, można stwierdzić, że równie ważne jest budowanie nowoczesnych rozwiązań niosących dodatkowe korzyści dla klientów.

Tani dostawcy źródłem problemów rynku

Producenci i dostawcy transformatorów i podzespołów indukcyjnych mają w kraju dość dużą liczbę odbiorców, na przykład ze strony producentów układów automatyki, rynku AGD, oświetlenia. Zauważalna część produkcji kierowana jest też na eksport, bo oferta zawiera konkurencyjne ceny, wysoką jakość wykonania, przy ważnej z punktu widzenia prowadzonego biznesu obecności tych firm na wspólnym europejskim obszarze celnym, ale z wykresu wynika, że najczęściej klienci pochodzą z obszarów rynku kojarzonych z przemysłem, produkcją kontraktową i OEM elektroniki, a także ze strony działów utrzymania ruchu.

Specjaliści zajmujący się w pracy zawodowej rynkiem podzespołów indukcyjnych sygnalizują, że problemem rynku podzespołów indukcyjnych jest napływ elementów niewiadomego pochodzenia, w większości od tanich producentów z Dalekiego Wschodu i niska świadomość techniczna wielu kupujących takie produkty.

Poza tym nierzadko prototypy oraz pierwsze partie produkcyjne tworzone są i uruchamiane w naszym kraju, po czym wielkoseryjna produkcja elementów indukcyjnych przenoszona jest na Daleki Wschód. Oznacza to, że wolumeny sprzedaży, na jakie rynek dystrybucji może liczyć, są małe lub co najwyżej średnie.

Producenci krajowi borykają się też z niestabilnością cen materiałów, czyli miedzi wykorzystywanej w formie drutów i taśm nawojowych oraz blach transformatorowych. Nie mamy już od wielu lat żadnego producenta rdzeni ferrytowych, a niestety przy krajowych realiach kupowanie ich za granicą nie zawsze jest proste - na dostawę wielu typów trzeba długo czekać, czasem nie da się kupić małych ilości, gdy chodzi o mniej popularne wykonania.

Postęp w zakresie podzespołów indukcyjnych w znacznej części realizuje się poprzez wykorzystanie nowych materiałów magnetycznych, o niższych stratach, większej indukcji nasycenia lub też efektywniejszym kształcie jak amoficzne i nanokrystaliczne.

Zapewniają one możliwość osiągnięcia większej mocy wyjściowej lub mniejszych wymiarów dla równoważnych elementów innych typów, przez co dostęp do rdzeni staje się ważnym czynnikiem w tym biznesie.

Z punktu widzenia producentów kłopotliwe jest też mało elastyczne prawo pracy i wysokie koszty zatrudnienia pracowników, bo niestety w wielu przypadkach produkcja nie jest rozłożona w czasie równomiernie, tylko waha się między flautą a pracą na 2-3 zmiany.

Jacek Sieński

Feryster

  • Jak dużą część transformatorów można obsłużyć za pomocą wyrobów katalogowych?

W przypadku transformatorów impulsowych sprawa nie wygląda tak prosto jak w przypadku tradycyjnych transformatorów sieciowych. Transformatory impulsowe pracują w różnych topologiach przetwornic, współpracują z bardzo szeroką gamą dostępnych na rynku kontrolerów, jak i przy różnych częstotliwościach pracy tychże kontrolerów.

Ponadto przeznaczone są one do pracy przy różnych zakresach napięć wejściowych. Do tego dochodzą oczywiście wymagane napięcia oraz prądy wyjściowe. Kolejnym szczególnie istotnym aspektem są normy bezpieczeństwa, jakie transformator musi spełniać. Wszystkie z powyższych czynników wpływają na parametry oraz konstrukcję transformatora.

Dlatego też w przypadku transformatorów impulsowych nie jest wręcz możliwe zaspokojenie oczekiwań klientów, oferując im jedynie wyroby katalogowe. Sprzedaż katalogowych transformatorów impulsowych dostępnych w ofercie firmy Feryster stanowi około 1-2% sprzedawanych transformatorów. Pozostałą część stanowią transformatory impulsowe produkowane typowo pod klienta.

  • Jakie wymagania stawiane są dzisiaj przed dostawcami elementów indukcyjnych?

Nasi klienci największy nacisk kładą na jakość wykonania, krótkie terminy produkcji oraz ceny. O ile Feryster zapewnia jakość na najwyższym poziomie oraz bardzo krótkie terminy realizacji zamówień, o tyle z cenami wygląda to różnie. Nie jesteśmy w stanie konkurować cenowo z dostawcami z Chin, jednak wygrywamy z nimi jakością oraz krótkimi terminami dostaw.

Z pomocą przychodzi również kurs dolara. W ostatnim czasie otrzymujemy sporą liczbę pytań o elementy indukcyjne od potencjalnych klientów, którzy chcą przenieść swoją produkcję z Chin. Nie wszystkie projekty udaje nam się wygrywać, niemniej jednak dzięki temu, że firmy poszukują dostawców na kontynencie, stają się oni świadomi naszej marki.

Nowości nie ma wiele

Ranking kryteriów ofert handlowych pod kątem ich ważności można uznać za zestawienie wręcz modelowe. To, że na pierwszej pozycji jest cena a na drugiej jakość, z pewnością nie jest dziwne, gdyż dotyczy większości produktów z rynku przemysłowego i profesjonalnego w naszym kraju. Ale krótki termin dostawy to odbicie tego, że w Polsce produkuje się głównie małe i średnie serie, różnorodne wyroby i wielowariantowe rozwiązania. W takim przypadku produkcja realizowana jest wręcz na żądanie, co wymusza ograniczanie stanów magazynowych. Wiele podzespołów w takim przypadku kupuje się po uzyskaniu zamówienia, stąd krótki czas dostawy jest pożądany.

Z uwagi na charakter rynku w zakresie transformatorów sieciowych nowości nie ma wiele. Producenci podejmują próby zaprojektowania i wprowadzenia do seryjnej produkcji transformatorów sieciowych i dławików na rdzeniach z materiałów nanokrystalicznych, co pozwoliłoby na ich wyraźną miniaturyzację i poprawiło sprawność.

Inni eksperymentują z transformatorami wysokiej jakości, przeznaczonymi np. do układów audio typu High-End, gdzie nabywca na cenę patrzy w ostatniej kolejności. Rośnie także liczba typów transformatorów, które są dostępne w wykonaniu zalewanym oraz z montażem na szynie DIN - to ukłon w stronę aplikacji przemysłowych.

W ofertach pojawia się coraz więcej autotransformatorów (zarówno odczepowych, pozwalających na regulację skokową napięcia wyjściowego, jak i z regulacją płynną). Elementy te wykorzystuje się przede wszystkim do regulacji prędkości obrotowej wentylatorów. Silniki indukcyjne wykorzystywane w tych zastosowaniach przy regulacji fazowej na triaku nieprzyjemnie brzęczą a nawet drżą, zwłaszcza przy małych prędkościach, stąd coraz powszechniej obroty reguluje się autotransformatorem zapewniającym płynność. Ponieważ autotransformatory do takich celów pojawiają się w ofertach wielu producentów, jest to znak, że rynek w tym wąskim segmencie jest na razie odporny na elektronizację.

Wąską niszą rynkową dla producentów było od dawna wykonywanie miniaturowych cewek dla potrzeb układów RFID, anten ferrytowych do układów kontroli i synchronizacji czasu i podobnych aplikacji.

Aktualnie katalog cewek powietrznych poszerza się o rozwiązania wielozwojowe do układów bezprzewodowego ładowania, jakie coraz częściej spotykane są na rynku oraz cewki powietrzne do impulsowych systemów zasilania, gdyż na skutek wzrostu częstotliwości pracy układów indukcyjności tych elementów, jakie są potrzebne, stają się coraz mniejsze.

Z tego samego powodu w ofertach pojawiają się transformatory impulsowe planarne o wielkiej mocy, bo są one płaskie i dają jeszcze lepsze możliwości upchania całości. Transformatory nawija się drutami w potrójnej izolacji, a podnoszenie częstotliwości pracy zasilaczy impulsowych wymusza stosowanie wielodrutowych lic w.cz.

W zakresie elementów indukcyjnych przeznaczonych do pracy z wyższymi częstotliwościami niż napięcie sieci większość nowości to zminiaturyzowane wykonania SMD. Miniaturyzacja jest silnym trendem wśród tych komponentów, co zapewniają nowe materiały magnetyczne (nanokrystaliczne) i precyzyjne nawijarki.

Technologia powlekania transformatorów polimerami zamiast ich zalewania żywicami znacznie poprawia trwałość i odporność transformatorów na czynniki chemiczne i warunki atmosferyczne oraz pozwala na skuteczniejsze i łatwiejsze odprowadzanie ciepła.

Dużym impulsem do zmian i rozwoju w dziedzinie elementów indukcyjnych jest rozwój oświetlenia LED oraz ograniczanie zużycia energii elektrycznej. Wykorzystanie nowoczesnych rozwiązań zasilających jest głównym środkiem w takich obszarach, stąd uwaga konstruktorów kieruje się dzisiaj na optymalizację energetyczną urządzeń oraz zrównoważenie ceny i jakości.

Piotr Pupar

Future Electronics Poland

  • Indukcyjności, a więc cewki, dławiki, transformatory, wydają się popularnymi elementami, w których trudno odnieść sukces. Mimo to na rynku jest wiele firm, dla których elementy te wydają się być znaczącą pozycją w asortymencie. Czy są one wartościowe dla biznesu?

Współczesne urządzenia elektroniczne, składające się często z zaawansowanych układów analogowych i cyfrowych jak chociażby mikrokontrolery nie wydają się na pierwszy rzut oka elementami, od wyboru których konstruktor zaczyna projekt czy poświęca im najwięcej uwagi. Tym samym można by było uznać, że dla dostawcy komponentów elektronicznych komponenty te mogą mieć drugorzędne znaczenie.

Gdy popatrzy się jednak z perspektywy cen poszczególnych komponentów, może wyłonić się nieco inny obraz. I tak, przykładowo, ceny mikrokontrolerów, nawet tych 32-bitowych, są już poniżej 1 dol., i tym samym kilka dławików i transformator w zasilaczu przewyższają znacznie wartość tego elementu. Zatem elementy indukcyjne mogą stanowić istotną część budżetu całego systemu i tym samym są wartościowe dla dystrybucji.

  • Rynek transformatorów sieciowych - jak silną presję w ostatnich latach tworzą dla niego systemy zasilania impulsowego?

Wydaje się, że można już mówić o zmierzchu transformatorów sieciowych, które, prawdopodobnie poza zastosowaniami w systemach przesyłania energii elektrycznej, są skutecznie wypierane przez technologie impulsowe. Decydują o tym powszechnie znane korzyści wynikające ze stosowania zasilaczy impulsowych, takie jak znacząco wyższa sprawność, mniejsze wymiary i masa.

Do tego dochodzi cały szereg regulacji, dotyczących chociażby obniżenia poboru mocy w uśpienia systemu, których tradycyjne zasilacze nie mogą spełnić. Oczywiście nie należy zapominać o wadach, jak większy stopień skomplikowania zasilacza impulsowego, wyższy poziom zakłóceń i większy koszt takiego rozwiązania, niemniej jednak mnogość dostępnych rozwiązań, stopień ich integracji rozwiązań, wysoko sprawne topologie quasi-rezonansowe wydają się nie pozostawiać miejsca rozwiązaniom opartym na transformatorze sieciowy lub czynią je rozwiązaniami niszowymi.

Wiele firm produkcyjnych w branży

Zestawienie ilustrujące, dla których typów transformatorów konkurencja na rynku jest największa i na które typy tych komponentów jest największy zbyt. Jak widać, największe oddziaływanie jest w zakresie transformatorów sieciowych małej mocy, w tym wersji zalewanych do montażu na PCB oraz transformatorów impulsowych. One właśnie zaliczają się do tych grup, gdzie relacje pomiędzy firmami mogą być najostrzejsze, bo są to standardowe wersje, produkowane na automatach w milionach sztuk przez wiele firm. Te masowe produkty znakomicie spisują się w wielu aplikacjach, są tanie i łatwo dostępne, ale niestety również podobne do siebie. Powoduje to, że konkurencja w tym zakresie jest duża, zwłaszcza gdy chodzi o zastosowania na przykład w produktach konsumenckich, sprzęcie AGD itp.

Produkcja transformatorów sieciowych i impulsowych oraz dławików bazuje na stosunkowo prostej technologii, dostępnych powszechnie materiałach, jak druty, lice, karkasy, rdzenie i maszynach do nawijania. W efekcie w kraju funkcjonuje kilkunastu producentów takich elementów. W ogromnej większości są to firmy z dużym doświadczeniem, zajmujące się tą działalnością od lat i działające w wielu niszach, jakie tworzą się wokół szerokiego frontu aplikacyjnego.

Wysoka jakość produkcji i poziom techniczny, relatywnie niskie koszty produkcji w stosunku do pozostałych krajów EU są atutami krajowych przedsiębiorstw tego typu, korzystających z tego, że nawet jeśli w większości aplikacji daje się zastosować elementy z katalogu, to cała pozostała reszta i tak jest dość duża i atrakcyjna.

Co więcej, wiele projektów urządzeń specjalistycznych, jakie są cechą szczególną naszego rynku, wymaga takich elementów wykonanych na zamówienie, zwłaszcza transformatorów impulsowych. Wprawdzie wszyscy wytwórcy dostarczają takie indywidualnie dopasowane komponenty, niemniej krajowi wytwórcy mają tu przewagę w postaci szybkości, możliwości zamówienia niewielkich partii i świadczą wysokiej jakości wsparcie techniczne, co w przypadku tematyki zasilania impulsowego ma spore znaczenie. Stabilna cena i dostępność jest podstawą dla tej branży oraz także pewność, że zamawiane produkty spełniają wymogi norm obowiązujące w Europie oraz na świecie.

Transformatory sieciowe kontra impulsowe

To, co sprzyja rozwojowi impulsowych metod konwersji mocy, jest zwykle niekorzystne dla tradycyjnych transformatorów sieciowych. Zasilacze impulsowe odbierają rynek transformatorom sieciowym, od lat spychając je do nielicznych rynkowych niszy, aplikacji, w których liczy się prostota i wysoka jakość długoterminowa, a także zastosowań w utrzymaniu ruchu i precyzyjnym sprzęcie czułym na zaburzenia elektromagnetyczne.

Niemniej patrząc na to, co dzieje się na rynku, np. to że co miesiąc pojawia się około 100 nowych komponentów związanych z zasilaniem impulsowym, należy oczekiwać, że proces spychania klasycznych transformatorów do specjalistycznych niszy na rynku elektroniki będzie dalej postępował. Może już nie w tak dużym tempie jak do tej pory, ale niestety trudno znaleźć argumenty na to, aby było inaczej.

Walka z globalnymi trendami jest z góry skazana na niepowodzenie i jedyne, co można zrobić, to się przystosować, a więc przenieść produkcję w stale istniejące i nadal perspektywiczne obszary, uciekając z sektorów najbardziej podatnych na zmiany w kierunku impulsowym, np. w energetykę. Szczęśliwie w ostatniej dekadzie większość znaczących producentów transformatorów sieciowych rozszerzyła biznes o wytwarzanie elementów impulsowych, stąd spadki w jednej części biznesu są rekompensowane przez wzrosty w drugiej.

Mariusz Kaczor

Contrans TI

  • W jakim stopniu trendy takie jak konieczność zapewniania kompatybilności elektromagnetycznej lub presja na rozwiązania energooszczędne przenoszą się na rynek materiałów magnetycznych? Czy widać to we wzrostach sprzedaży zaawansowanych technologiczne produktów?

W materiałach do przetwarzania mocy widać postęp we wszystkich istotnych parametrach. Nowinki pracują do 400 kHz, jednocześnie znosząc większe wartości strumienia magnetycznego i notując niższe straty własne. Optymalizuje się je do pracy w wysokich temperaturach (100 a nawet 150°C).

Takie zmiany wymuszają podobny rozwój w materiałach do redukcji zakłóceń. Nacisk kładziony jest na zwiększenie efektywnego pasma pracy, zacieśnienie tolerancji parametrów rozszerzenie roboczego zakresu temperatur. Elementy przeciwzakłóceniowe mogą być dzięki temu mniejsze, z zachowaniem lub poprawą efektywności. Gwałtownej ekspansji nowinek jeszcze nie widać, ale rozwój jest tu nieunikniony.

  • Oferta produktów katalogowych, takich jak dławiki, cewki i transformatory, stale się zwiększa. Czy coraz większy asortyment wpływa na sprzedaż rdzeni? Czy cały czas nawijamy sami, czy już częściej kupujemy gotowe?

Duża część naszych odbiorców to wytwórcy elementów indukcyjnych na zamówienie. Tak działa większość sektora transformatorów impulsowych. Produkty te powstają z wysokiej jakości komponentów produkowanych w europejskich lub polskich fabrykach. Niewielka część rynku to produkty katalogowe, w tym oferowane przez lokalnych producentów, chociaż często na bazie komponentów pochodzących z Dalekiego Wschodu.

W sektorze prostych elementów indukcyjnych, jak cewki i dławiki, również widać poczynania lokalnych producentów, próbujących konkurować z globalnymi koncernami. Napędza to sprzedaż rdzeni, po części również renomowanym producentom. Coraz łatwiej, szczególnie w małych aplikacjach, znaleźć gotowy produkt na rynku.

Coraz szersza oferta katalogowa

Profile rynkowe krajowych dostawców transformatorów sieciowych i elementów indukcyjnych

Podobnie jak jest to z wieloma innymi grupami elementów, takimi jak złącza lub przekaźniki, tak samo w przypadku elementów indukcyjnych daje się zaobserwować, że z czasem w ofertach dystrybutorów jest coraz więcej podzespołów gotowych. Widać to przede wszystkim w dławikach, gdzie liczba typów szybko się zwiększa i dobranie do danej aplikacji czegoś gotowego jest coraz łatwiejsze.

Podobne zjawiska widać w transformatorach sieciowych małej mocy, w znacznie mniejszym stopniu w transformatorach impulsowych. Coraz większa liczba elementów katalogowych w założeniu ma ograniczać popyt na wersje indywidualne, które są domeną i specjalizacją wszystkich krajowych producentów tych elementów od wielu lat.

Mimo szerokiej oferty produktów gotowych popyt na wersje na zamówienie można ocenić jako duży i niesłabnący. Jest to też ważny czynnik przewagi krajowego sektora wytwórczego i nie wydaje się, aby w istniejących realiach rynkowych poszerzająca się oferta katalogowa zmieniła znacząco istniejący układ sił.

Powodem jest głównie dobra dostępność usług. Nawijanie na zamówienie dostępne jest również w przypadku zamawiania małych ilości, również pojedynczych sztuk przeznaczonych do układów prototypowych, co zdecydowanie ułatwia prace konstrukcyjne. Linia podziału między produktami gotowymi a dopasowanymi do projektu przebiega najczęściej w powiązaniu z wielkością zamówienia.

Duże projekty związane z zasilaniem impulsowym częściej opierają się na produktach nieseryjnych, gdyż koszt indywidualizacji jest wówczas niski, a korzyści z dobrego dopasowania podzespołu do projektu są znaczące.

A tych dużych serii też w kraju nie wytwarza się wiele. Drugi powód to dobre wsparcie techniczne większości firm tego typu, które faktycznie pełni funkcję konsultacji i weryfikacji inżynierskich pomysłów. Wybierając element katalogowy, takich szerokich możliwości konsultacji zwykle się nie ma.

Trzeci czynnik to czas oczekiwania na komponenty. Krajowi producenci wygrywają zdecydowanie szybkością liczoną w dniach, a nie w tygodniach. A w zakresie oferty katalogowej na wszystkie mniej popularne typy zwykle czeka się długo.

Dostawcy elementów indukcyjnych

Dostawców transformatorów i elementów indukcyjnych można podzielić na kilka wyraźnie zarysowanych grup. Pierwszą z nich tworzą krajowi producenci elementów indukcyjnych, tacy jak Feryster, Neotech, Telzam, 4Coils, Elsit oraz Polfer PI, którzy wytwarzają cewki, dławiki, transformatory i wykonują nietypowe wyroby na zamówienie.

Elementy indukcyjne oferują też firmy dystrybucyjne o szerokiej ofercie komponentów, jak Elhurt, Masters, Conrad, TME, Farnell element14, Elfa Distrelec, Future, BNS lub Micros. Ma je też duża część wąsko sprofilowanych dostawców, czyli Piekarz, Semicon, Wurth, Eltron.

Elementy indukcyjne sprzedają także firmy znane na rynku z dostaw rdzeni i materiałów magnetycznych, karkasy, przewody i akcesoria do nich, czego przykładem mogą być Contrans TI, Magneto oraz AET.

Elementy indukcyjne, w tym oczywiście transformatory sieciowe, wytwarzają także firmy dawniej znane głównie z produkcji transformatorów sieciowych: Noratel, Sigma, Indel, Breve, Elhand, Sizei oraz Telto.

 

Najlepsi w branży