wersja mobilna
Online: 588 Czwartek, 2017.11.23

Blog

Usługi posprzedażne nowym rynkiem dla firm elektronicznych
poniedziałek, 21 maja 2012 07:40

Współczesna elektronika jest branżą bardzo dynamicznie się rozwijającą. Wszyscy się z tym zgadzamy i przywykliśmy już nawet, że tempo pojawiania się nowości produktowych i podzespołowych jest oszałamiająco duże. Wiele komponentów pojawia się na rynku, aby po chwili zniknąć na skutek niewielkiego zainteresowania klientów lub być zastąpione przez nowe lepsze wersje. Efekt jest taki, że tempo wypadania produktów z rynku w ostatnich latach znacząco wzrosło, w czym z pewnością miał udział kryzys w światowej gospodarce.

Krótki czas życia podzespołów to czynnik odpowiedzialny w dużym stopniu za to, że czas eksploatacji wielu urządzeń staje się coraz krótszy i coraz szybciej wypadają one z rynku tworząc miejsce na kolejne nowsze wersje. Nad tym strumieniem starego sprzętu próbuje się zapanować za pomocą regulacji prawnych zmuszających do zapewnienia recyklingu i odzyskiwania cennych surowców. Obszary te stają się na tyle duże, że coraz więcej firm elektronicznych próbuje znaleźć w nich swoje miejsce, poszerzając biznes właśnie w tę stronę. W ostatnim okresie Avnet i Arrow zainwestowały w przedsiębiorstwa zajmujące się naprawą, wymianą, recyklingiem i utylizacją urządzeń elektronicznych. To dlatego, że na usługach określanych jako aftermarket daje się coraz więcej zarobić i w niedługim czasie mogą one stać się kolejną nieodłączną częścią biznesu...

Kupić nowe czy naprawiać?
środa, 18 kwietnia 2012 10:26

Czy jest jeszcze sens naprawiania popularnej elektroniki? Czy lepiej po prostu wyrzucać źle działający sprzęt i kupować nowy? Takie pytanie zadajemy sobie coraz częściej, a patrząc jak szybko znikają lub przebranżawiają się serwisowe punkty usługowe widać, że podobne dylematy nurtują wiele osób.

Duża złożoność współczesnej elektroniki obojętnie, czy chodzi o produkty konsumenckie, czy też sprzęt profesjonalny sprawia, że naprawianie staje się coraz trudniejsze i nierzadko niemożliwe. Duża gęstość upakowania i specjalistyczne podzespoły, których nie da się kupić na wolnym rynku, konieczność posiadania narzędzi specjalistycznych do demontażu i napraw, interfejsów komunikacyjnych i oprogramowania, coraz częściej stawiają na z góry przegranej pozycji zakłady serwisowe niepowiązane umowami z producentem. Wiadomo, że większość współczesnych urządzeń ma jakiś mikrokontroler, firmware, wiele jest wykonanych na wielowarstwowych płytkach drukowanych. Producenci nie starają się ułatwiać już pracy serwisu poprzez dodawanie opisów sygnałów, lampek kontrolnych i punktów testowych. To kosztuje i zabiera czas, przez co ta...

Kiedy elektronika zdominuje motoryzację?
środa, 04 kwietnia 2012 08:23

Wystarczyło kilka lat, aby średnia wartość urządzeń elektronicznych montowanych w nowych samochodach osiągnęła bardzo wysoki pułap wynoszący 40% wartości pojazdu. I na tym z pewnością elektronizacja samochodów się nie skończy, bo obecnie kupującym nie wystarczają już systemy wspomagające hamowanie i kontrolę kierownicy. Nabywcy chętnie wydają pieniądze na wiele innych układów związanych z ogólnym bezpieczeństwem podróży, uważając te wydatki za dobrą inwestycję. Coś w tym z pewnością jest, bo skoro w 70% przypadków za wypadki na drogach odpowiedzialni są kierowcy, to jasne jest, że każde wsparcie kierowcy ze strony systemów elektronicznych przekłada się realnie na wzrost bezpieczeństwa podróżowania.

Co więcej - celem, jaki stawiają sobie producenci, jest całkowite wyeliminowanie w niedalekiej przyszłości możliwości popełnienia błędu przez kierującego pojazdem. Najsilniej akcentuje to Volvo, które chce, aby kierowca nowego auta już w 2020 roku nie miał możliwości popełnienia błędu skutkującego poważnym wypadkiem. Inni producenci z pewnością pójdą też w tym kierunku. Czy jednak taki cel jest realny? Plany producentów są z pewnością imponujące. Wiele czołowych firm motoryzacyjnych pracuje dzisiaj intensywnie nad systemami kontrolowania pozycji samochodu w stosunku do pasów ruchu i innych pojazdów, tak aby auto mogło samo zwolnić lub wrócić na środek pasa, korygując błąd kierowcy. Inne urządzenia nie pozwolą nam jechać za szybko, gdy będzie ślisko lub widoczność nie będzie zadowalająca. Przykładowo radar...

Cynowe wąsy zablokowały pedały gazu w Toyotach
czwartek, 26 stycznia 2012 08:06

Kilkanaście miesięcy temu media szeroko informowały o problemach niektórych modeli samochodów Toyoty, których użytkownicy obserwowali chwilowe, nagłe i samoczynne przyspieszanie auta. W pojedynczych przypadkach doszło nawet do na szczęście drobnych kolizji. Awarie te były na tyle dziwne, że w wersję wydarzeń przedstawianą przez kierowców mało kto wierzył, szczególnie, że samochody w serwisach nie wykazywały istnienia jakichkolwiek anomalii z działaniem. Mimo to problemy z pedałem gazu mocno uderzyły w markę Toyoty i spowodowały wiele strat finansowych związanych z utratą zaufania klientów.

Dzisiaj o tych wydarzeniach już trochę zapomniano, ale ostatnio na International Tin Whisker Symposium agencja kosmiczna NASA, zajmująca się także badaniem niezawodności elektroniki, poinformowała, że przebadała układ elektronicznego gazu montowany w toyotach Camry w latach 2002-2006. Badaniom poddano przykładowe sterowniki o jakości zakwestionowanej przez kierowców, takie które były eksploatowane przez dłuższy czas, czyli powyżej 100 tys. km przebiegu. Powodem złej pracy okazały się cynowe wąsy (wiskhersy), których w jednym z układów potencjometru gazu znaleziono aż 17. Cynowe wąsy, które powodowały zwarcia w czujnikach położenia pedału gazu (APP sensor) instalowanych w samochodach Toyoty Cynowe włoski o długości dochodzącej do 20 milimetrów powstają na stopach o dużej zawartości cyny i rosnąc mogą powodować szereg przypadkowych...

Kiedy gwarancja jest problemem?
wtorek, 03 stycznia 2012 08:56

Producenci elektroniki często przerzucają serwis na importera lub dystrybutora, a powodem jest zwykle chęć ograniczenia kosztów transportu i skrócenia czasu napraw. Niemniej w ten sposób producenci pozbywają się nadzoru nad serwisami i zwykle nie mają żadnego wypływu na skuteczność napraw gwarancyjnych i ich jakość.

Każdy producent urządzeń elektronicznych stara się dbać o swoją markę producenta i pozycję rynkową wytwarzanych wyrobów. Jednym z ważniejszych elementów takich działań jest obsługa posprzedażna klientów, w której z kolei najważniejsza jest gwarancja. Klientowi udziela jej producent lub w jego imieniu dystrybutor, zapewniający, że produkt o kwestionowanej jakości zostanie naprawiony z zachowaniem pełnej jakości, narzędzi i procedur jak podczas produkcji. To wszystko po to, aby klient nie zawiódł się na produkcie, producencie i przy kolejnych zakupach lub przy staraniach o kontrakt na produkcję szanse wyboru jeszcze raz tej samej marki były takie same a może nawet większe. Zgodnie z analizą przygotowaną przez IDC Manufacturing Insights, ten modelowy obraz nierzadko nie ma pokrycia w rzeczywistych działaniach firm. Warto więc zadać pytanie, jaka...

Inwestuj w kryzysie
piątek, 30 grudnia 2011 09:16

Ostatnie perturbacje w światowej gospodarce, kryzys w wielu krajach Unii Europejskiej a także zawirowania w kursach walut popsuły nastroje wielu przedsiębiorcom w ostatnich tygodniach i zmusiły do zmierzenia się nie tyle ze spadkami obrotów i kryzysem, co powszechna niepewnością i nieufnością w stosunku do tego, co mogą przynieść kolejne miesiące.

Branża niepokoi się w warunki biznesowe w 2012 roku, przekłada ważniejsze decyzje licząc, że niedługo się coś wyjaśni. Niemniej patrząc kilkanaście lat wstecz widać, że trudne momenty na rynku po prostu się zdarzają i są one częścią naturalnego, mniej lub bardziej stabilnego cyklu wahań koniunktury. W ciągu ostatniej dekady były takie okresy co najmniej dwa i jedyne co można powiedzieć, to że branża elektroniczna w Polsce wychodziła z takich zawirowań bez większego szwanku. Firmom elektronicznym obroty spadały mniej niż w innych branżach, szybciej dochodziło do odbicia w trendzie, same wzrosty były też zawsze większe. Wiadomo, że odpowiedzialny za to jest coraz większy stopień elektronizacji naszego życia i duży udział takich produktów w nowych inwestycjach i technologiach. Czy tym razem będzie podobnie? Potwierdzenia dla takiej tezy...

Czy produkcja na żądanie ma sens?
poniedziałek, 07 listopada 2011 11:17

Od około trzech lat światową gospodarką targają różnego rodzaju zawirowania, które wprowadzając niepokój do biznesu, zmieniają jego oblicze. Dotyczy to również produkcji sprzętu elektronicznego. Najnowszym zjawiskiem, które powstało w czasie tego okresu i związane jest z naszą branżą, jest ODM - on-demand manufacturing, czyli produkcja na żądanie. Pod tym pojęciem kryje się szereg działań związanych z zapasami magazynowymi i minimalizacją ryzyka. Ponieważ w produkcji elektroniki jest całe mnóstwo takich trzyliterowych skrótów, za którymi kryją się strategie i metody zarządzania, warto przyjrzeć się czy to, co kryje się pod tą zaskakującą nazwą, ma sens i szansę na przetrwanie.

W trudnych czasach wielu producentów stara się ograniczyć zapasy magazynowe, ryzyko związane z niesprzedanych towarów i niepewnymi prognozami co do chłonności rynku. Zamiast kupować materiały i produkować, a następnie sprzedawać, firmy starają się najpierw zebrać zamówienia od klientów, aby potem dopiero ruszyć z produkcją. Najlepszym przykładem takiego działania może być Apple, który przez kilka tygodni zachęcał klientów do "rezerwacji" i przedpłat na nadchodzący iPhone 4S po to, aby mogli oni sobie zapewnić pewność otrzymania go w chwili premiery, ale w praktyce po to, aby dobrze ocenić chłonność rynku i dopasować do niej zakupy materiałów i wielkość produkcji. Podobne działania widać wśród producentów samochodów, którzy od ręki sprzedają tylko standardowe i popularne modele, a na całą resztę przyjmują zaliczki i zapisy. W...

Niepewność - słowo niezwykle aktualne
środa, 12 października 2011 10:25

Producenci elektroniki w ostatnich miesiącach nie mają łatwego życia. Pierwsza fala kryzysu w światowej gospodarce, potem wielkie kłopoty z alokacją dostaw, dalej trzęsienie ziemi w Japonii, a obecnie kolejna seria zawirowań związanych z sytuacją na rynku w USA i w krajach leżących na południu Europy, wprowadziły do biznesu sporo niepewności. Nikt naprawdę nie wie, co się wydarzy w najbliższych tygodniach, a planowanie inwestycji i rozwoju staje się dzisiaj na tyle trudne i ryzykowne, że wielu producentów po prostu czeka na rozwój sytuacji i na uspokojenie na rynku.

Strategia przeczekiwania wydaje się wielu osobom słuszna i wielokrotnie wypróbowana, ale niestety coraz częściej można znaleźć przykłady, że poza czynnikami gospodarczymi na naszą branżę coraz większy wpływ mają silne zjawiska zmieniające oblicze rynku elektroniki, zmuszające producentów do działania nawet wówczas, gdy lepiej byłoby czekać. Najlepszym przykładem katalizatora zmuszającego przedsiębiorców do nieustannego oglądania się za siebie są smartfony, które co chwila rozbijają lub zmieniają istniejące układy w jakiejś branży. Tempo tego procesu jest tak dynamiczne, że rok bezczynności może nawet zaważyć na istnieniu firmy. Przekonują się o tym obecnie producenci przenośnych konsol do gier, czyli PSP, DSi, 3DS, produkowanych przez Nintendo i Sony, oraz w części także wytwórcy klasycznych konsol, jak Xbox, Wii lub PS3, które...

Jak zdobywać doświadczenie w projektowaniu elektroniki?
wtorek, 11 października 2011 12:07

Od kilku lat przemysł elektroniczny uskarża się na brak dobrych specjalistów, a najwięcej problemów jest ze znalezieniem kompetentnych projektantów układów analogowych. Przyczyn tych problemów wymienia się wiele, a jedną z częściej pojawiających się hipotez jest to, że coraz mniej osób chce studiować elektronikę, a ci, którzy się na to zdecydują najczęściej wybierają łatwiejsze specjalizacje. Niemniej wiadomo, że studia zapewniają tylko wiedzę, a specjalista projektant musi mieć jeszcze doświadczenie i możliwie długą praktykę w konstruowaniu układów elektronicznych.

To doświadczenie przez wiele dekad zdobywało się samodzielnie, w ramach zainteresowań i hobby, potem doskonaliło je w pracy zawodowej. Dla większości specjalistów z naszej branży, elektronika jest nie tylko jest źródłem utrzymania, ale też osią zainteresowań, dlatego dawniej wielu inżynierów zaczynało w szkole średniej od budowy układów lampowych, odbiorników detektorowych, później sprzętu audio, a obecnie głównie od układów z mikrokontrolerami. Urządzenia budowane przez pasjonatów, na przykład audio i radiokomunikacyjne, przez lata były nawet lepsze od fabrycznych, a wielu hobbystów z czasem kończyło studia i stawało się cennymi specjalistami z doświadczeniem. Dzisiaj osiągnięcie lepszej funkcjonalności i parametrów w rozwiązaniu nieprofesjonalnym i w porównaniu do konstrukcji fabrycznej jest prawie niemożliwe. Rzadko też konstruuje...

Apple wykupuje komponenty na rynku
wtorek, 13 września 2011 13:22

Jeszcze do niedawna to, co działo się na światowym rynku elektroniki konsumenckiej, niewiele obchodziło specjalistów elektroników, na co dzień zwykle niezwiązanych z tym sektorem. Informacje o nowych wyrobach Apple, Sony lub Philipsa były oczywiście interesujące dla inżynierów, ale raczej nie od strony zawodowej, tylko w zakresie prywatnych zainteresowań. Wojna na patenty Apple z Samsungiem, problemy z produkcją u Foxconna, kłopoty z anteną w iPhonie oraz spory pomiędzy firmami na rynku smartfonów i systemów operacyjnych takich jak Android lub Symbian, to z pewnością wydarzenia już znacznie bliższe elektronice profesjonalnej i naszej branży.

Niemniej nadal są to zjawiska odległe na tyle, żeby znacząco oddziaływać na światowy rynek OEM-owy, nie mówiąc o krajowym. W ostatnich miesiącach zaszły jednak wydarzenia, które można odczytywać jako koniec tej separacji. Sprawcą zamieszania okazała się firma Apple, której tablety i telefony cieszą się na rynku tak ogromnym powodzeniem, że ma ona kłopoty z wyprodukowaniem dostatecznej ich ilości. Smartfony, tablety, netbooki sprzedają się doskonale i coraz częściej ich producenci mają problemy z kupnem podzespołów i komponentów do ich produkcji. Tylko sam Apple wyda w tym roku 11 mld dolarów na podzespoły, co pokazuje skalę działania tej firmy. Najwięcej kłopotów jest z wyświetlaczami i szkłem tworzącym panel dotykowy, czyli z najbardziej istotnym elementem wymienionych urządzeń, których po prostu na rynku brakuje. W tej sytuacji Apple...


Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!