wersja mobilna
Online: 522 Niedziela, 2017.01.22

Blog

Autonomiczne pojazdy wielką szansą dla rozwoju elektroniki
wtorek, 20 grudnia 2016 11:35

Nietrudno zauważyć jak wiele obecnie uwagi media poświęcają trwającym testom samochodów autonomicznych, przede wszystkim tym, które jeżdżą po drogach w USA w ramach programu Google Self-Driving Car Project. Z pewnością jest to temat aktualny i popularny wśród wszystkich kierowców, szkoda tylko, że uwaga koncentruje się w zasadzie na tym, czy podczas jazdy doszło do jakiegoś wypadku i czy była to wina tego jeżdżącego prototypu.

Tymczasem projekt ten niesie ze sobą wiele przełomowych zmian, które w kolejnych latach mogą stać się kołem zamachowym i dużym nowym otwarciem dla przemysłu elektronicznego. W jego ramach nie tylko opracowywane są i testowane rozwiązania autonomicznego transportu, ale też przygotowywane są zmiany w prawie, które zapalą zielone światło dla komercyjnego wykorzystania takich technologii. Pojazdy autonomiczne postrzega się jako element troski o bezpieczeństwo, a więc po to, aby ograniczyć liczbę wypadków na drogach. Trochę to wydaje się sprzeczne z tymi doniesieniami o kolizjach samochodów autonomicznych, ale po prostu początki są zawsze trudne, natomiast w skali świata liczba kolizji, rannych oraz koszty jakie się z tym wiążą, są ogromne. Jak podaje Navigant Research, w 2035 roku na drogach będzie 85 mln samochodów bez kierowcy i poprawią one...

IoT po dwóch latach rewolucji
czwartek, 01 grudnia 2016 12:55

Zapowiedzi w zakresie aplikacji IoT były jednoznacznie pozytywne. Miało być powszechnie, prosto i bezpiecznie, standardowo, bezprzewodowo i energetycznie efektywnie, ale niestety sytuacja się komplikuje. Okazuje się, że na razie ani nie jest bezpiecznie, ani prosto, przez co aplikacje IoT w obszarze konsumenckim rozwijają się wolniej niż zakładano. Wygląda też na to, że perspektywy na jeden wspólny standard komunikacji bezprzewodowej są coraz gorsze.

Dla potrzeb aplikacji IoT, które komunikują się na odległość większą niż kilkanaście metrów, przeznaczona jest oddzielna kategoria sieci komunikacyjnych typu WAN o nazwie LPWAN. Ich cechą wspólną jest stosunkowo duży zasięg nawet do 15 km od stacji bazowej przy małej przepustowości i znikomych potrzebach energetycznych. Taka sieć to np. stworzona przez Francuzów SigFox działająca w wielu krajach na terenie Europy Zachodniej, a ostatnio także uruchamiana w USA. Do niedawna wydawała się ona naturalnym kandydatem na główne rozwiązanie i branżowy standard. Niemniej ostatnio kilka dużych firm włączyło się w rozwój konkurencyjnych sieci, takich jak LoRa oraz w nowy standard NB-IoT, który przez to, że jest wąskopasmową odmianą LTE, budzi naturalne zainteresowanie operatorów sieci komórkowych i producentów telefonów, jak np. Huawei. Jednak poza...

Kto następny? Przejęcia w biznesie półprzewodnikowym
środa, 02 listopada 2016 09:06

W historii półprzewodnikowego biznesu były momenty, że na rynku funkcjonowało jednocześnie ponad 150 różnych producentów chipów. Nietrudno dostrzec, że wraz z kolejnymi przejęciami liczba firm produkujących układy scalone, ale też dystrybutorów podzespołów, powoli maleje. Od dwóch lat nie ma miesiąca bez sensacyjnej wiadomości o tym, że jakaś bardzo znana firma została kupiona przez inną. Spektakularne są także sumy tych transakcji liczone w miliardach dolarów oraz to, że na razie proces ten wydaje się nie mieć końca.

Przejmowane są nie tyle mniejsze firmy, w słabej kondycji finansowej, ale silne i wartościowe marki, o które toczy się zwyczajna licytacja, czego przykładem było ostatnio kupowanie Atmela, Farnella i nadciągające kolejne wielkie akwizycje, w których o Intersila stara się Renesas, a ON Semi o Fairchild. Ponieważ każda taka akcja znacząco zmienia krajobraz branży, warto przez chwilę zastanowić się, o co w tym wszystkim chodzi i jaki jest wspólny mianownik takich działań. Pierwszym czynnikiem sprawczym dla licznych akwizycji jest to, że z normalnej działalności nie da się zapewnić wielkiego wzrostu biznesu. Silna konkurencja, coraz mocniejsza pozycja producentów azjatyckich i światowa gospodarka będąca cały czas w nie najlepszym stanie powodują, że dzisiaj małe jednocyfrowe wzrosty biznesu w skali rocznej uznaje się za dobre. Kupno firmy o...

Parcelcopter zapewni dostawę tego samego dnia
piątek, 30 września 2016 11:37

Łańcuch zaopatrzenia w podzespoły elektroniczne opiera się w dużej mierze na dobrej logistyce. Pozwala ona kupować komponenty wyłącznie w niezbędnych ilościach i wówczas kiedy są one potrzebne. Sprawna logistyka jest podstawą systemów zaopatrzenia just-in-time i dla wielu z nas stała się czymś oczywistym. Dla małych i średnich firm dostawa na drugi dzień po zamówieniu jest w wielu przypadkach standardem niebudzącym wielkich emocji, niemniej kupowanie często małych ilości towarów u różnych dostawców powoduje, że przy takim podejściu do zaopatrzenia coraz ważniejszą sprawą stają się koszty dostaw.

Jak podaje Jupiter Media Metrix 63% kupujących przez Internet rezygnuje z zakupów, jeśli uzna, że koszty wysyłki, które trzeba zapłacić, są zbyt duże. Klienci chętniej kupują u dostawców, którzy wysyłają towar bez opłat, biorąc te koszty na siebie, czego przykładem może być chiński gigant Aliexpress, u którego znakomita większość towarów ma wysyłkę bezpłatną. Zapewne jest to część modelu promocji mającego na celu wychowanie sobie lojalnych i stałych klientów. Niestety koszty spedycji dla wielu firm nie są do pominięcia i co gorsza cały czas rosną wraz z ceną paliw i kosztami transportu. Jupiter Media ocenia, że 45%, a więc blisko połowa firm dystrybucyjnych, dokłada pieniądze do wysyłki, bo niestety nie zawsze skala działalności jest na tyle duża, aby możliwe było wynegocjowanie wystarczająco niskich stawek u spedytora, a jak...

Mobile first w B2B
wtorek, 30 sierpnia 2016 12:10

Urządzenia mobilne stają się wszechobecne i po opanowaniu sektora elektroniki powszechnego użytku w szybkim tempie zaczynają się wpychać do ogólnie rozumianego przemysłu, w tym do łańcucha zaopatrzenia produkcji. Aktualnie około 2 mld ludzi na całym świecie ma takie urządzenie, a znaczny procent z tej grupy traktuje je jako najważniejsze narzędzia komunikacji lub nawet swoje cyfrowe alter ego.

Należy też oczekiwać, że z każdym kolejnym rokiem liczba osób, które instynktownie łapią za smartfon, aby cokolwiek się dowiedzieć lub kupić, będzie rosła, bo przyzwyczajenia i nawyki wyniesione z jednej silnej sfery będą przenosiły się na całą resztę. Urządzenia mobilne zmieniają też biznes, to jak kupujemy i sprzedajemy, a nawet w jaki sposób podejmujemy decyzje. Specjaliści mówią o widocznym przesunięciu statystyki typów zawieranych transakcji w stronę tych dokonywanych ad hoc, gdzie liczy się szybkość i natychmiastowa dostępność. Trendy te widać w elektronice profesjonalnej, bo wiele dużych firm z branży B2B, jak chociażby Arrow i Avnet, uprzywilejowało urządzenia mobilne w komunikacji z klientami, stawiając je na pierwszym miejscu (mobile first). Przebudowane witryny internetowe oraz platformy transakcyjne są przede wszystkim...

Chłodne przyjęcie IoT
poniedziałek, 01 sierpnia 2016 12:30

Wiele nowych produktów wchodzących na rynek w ostatnich miesiącach dotyczy obszaru IoT - Internetu Rzeczy, a więc aplikacji, które od dawna postrzegane są jako koło zamachowe wzrostu w elektronice w kolejnych latach oraz jako innowacja o dużym potencjale, zdolna do pokrycia spadków sprzedaży w innych segmentach rynku. Jak podaje w swoim badaniu rynku Accenture, niestety rynek nie reaguje entuzjastycznie na pojawiające się pierwsze komercyjne aplikacje IoT i wbrew szumnym zapowiedziom wzrost sprzedaży w tym obszarze na razie jest rozczarowujący.

Firmy wydają duże sumy na inwestycje, szczególnie w obszarze elektroniki domowej (AGD, automatyka budynkowa), a wiele nowych produktów konsumenckich komunikuje się bezprzewodowo i jest reklamowane jako inteligentne. Przykładem mogą być nowe baterie elektronarzędzi firmy Bosch, które wysyłają na smartfony informacje o stanie naładowania, a nawet pozwalają się zlokalizować w domowym bałaganie. Są też zmywarki do naczyń i piekarniki, które umożliwiają programowanie i monitoring stanu za pomocą specjalnej aplikacji, a także termostaty, sterowniki zasłon i dziesiątki innych drobnych gadżetów, których celem jest uczynienie naszego życia wygodniejszym. Czemu zatem te nowinki nie są chętnie kupowane? Odpowiedzi na to pytanie można szukać w wynikach dużego badania rynku przeprowadzonego przez Accenture w 28 krajach całego świata, także w Polsce....

Transakcje M&A jako rynkowe prognozy
piątek, 08 lipca 2016 11:57

W zakresie przejęć i fuzji branża półprzewodników w 2016 powinna być znacznie spokojniejsza niż w rekordowym 2015 roku, kiedy to wartość transakcji przejęć i połączeń firm (M&A) była największa w całej 60-letniej historii branży i sięgnęła 160 mld dolarów. Suma ta przekroczyła też 6-krotnie wieloletnią średnią dla takich transakcji i zmieniła w sporej części krajobraz rynku. Nie da się nad tym przejść obojętnie, traktować tego procesu jako naturalnych zmian dziejących się w gospodarce ani liczyć, że z punktu widzenia rynku dystrybucji nic się nie zmieni. Wiadomo, że nie stanie się to od razu, bo zwykle kompletny proces przeobrażeń firm po przejęciach i fuzjach trwa około trzech lat, ale zmiany nadejdą.

W pierwszym kwartale tego roku konsolidacja firm w branży wyhamowała, ale nadal jest widoczna. Natomiast brak wielkich przejęć takich jak Atmel-Microchip pozwala przyjrzeć się tym procesom bardziej pod kątem trendów niż wielkości transakcji. W opozycji do tych obecnego okresu przez wiele lat branża półprzewodników podlegała dekonsolidacji, bo dawniej firm półprzewodnikowych było generalnie mało. W 1966 roku TI, Fairchild i Motorola miały razem 70% rynku, obecnie pierwsza dziesiątka producentów ma około 58%, a pierwsza pięćdziesiątka nieco powyżej 80%. Stąd przez lata firmy częściej dzieliły się, niż łączyły. Jeszcze kilkanaście lat temu duże korporacje, takie jak HP, Motorola lub Philips, wydzielały ze swoich struktur piony biznesowe do oddzielnych spółek, co zapewniało lepszą kontrolę kosztów, większą sprawność działania i...

Mijają złote czasy dla fablesowych producentów chipów
wtorek, 31 maja 2016 12:46

Kryzys w światowej gospodarce, jaki z różnym natężeniem daje znać o sobie od 2008 roku, zmusza wiele firm z branży do poważnych zmian strategii biznesowej, a nas, obserwatorów wydarzeń rynkowych, uczy, że nic w elektronice nie jest dane na zawsze. Przykładem mogą być producenci półprzewodników typu fabless, czyli tacy bez własnych fabryk chipów, jak Maxim, Atmel, Xilinx, do niedawna była to też kupiona przez Intela Altera i wielu innych. Dekadę temu tego typu firmy stawiane były za wzór elastyczności biznesowej, bowiem w branży istniało przekonanie, że własna fabryka półprzewodników (silicon foundry) to wielki balast inwestycyjny i obciążenie dla finansów.

Koncepcja, aby nie mieć własnej wytwórni, zajmować się tylko projektowaniem, a produkcję oddać do wyspecjalizowanych producentów kontraktowych, takich jak tajwańskie UMC lub TSMC, była wówczas uznawana za nowatorską i stała się podstawą biznesu dla wielu znanych firm, w tym także dużych gigantów, jak chociażby Qualcomm i Nvidia. Najnowsze opracowanie Accenture Strategy pokazuje jednak, że złote czasy dla firm fablesowych się kończą i należy oczekiwać, że rynek zatoczy koło i znowu podstawą będzie posiadanie własnej fabryki. Najogólniej mówiąc, przyczyną tego jest kryzys, bo kiepskie czasy zaostrzyły konkurencję i spowodowały spadki cen układów scalonych. W ostatniej dekadzie poszerzyła się też znacznie oferta większości kategorii półprzewodników, co łącznie znacząco obniżyło marże producentów, bo rynek dystrybucji nieustannie...

Hobbysta wychodzi z podziemia
czwartek, 28 kwietnia 2016 11:44

Osoby zajmujące się elektroniką amatorsko, hobbystycznie, w ramach pasji i poza normalną pracą, przez wiele lat tworzyły wartościową dla biznesu grupę wsparcia oraz były źródłem ciekawych pomysłów, miały nietuzinkową wiedzę i doświadczenie w wielu dziedzinach, które biznes miał słabo spenetrowane. Doskonałym przykładem mogą tutaj być krótkofalowcy, z których wielu nieformalnie było i jest niezłymi specjalistami w zakresie komunikacji radiowej, anten, propagacji i konstrukcji układów nadawczo-odbiorczych. Działalność amatorska była równoważna doświadczeniu zawodowemu, dzięki czemu wielu hobbystów, nawet bez formalnego wykształcenia, było w stanie pracować na stanowiskach specjalistycznych.

Wraz z nowym rozdaniem w gospodarce 25 lat temu działalność amatorska zaczęła wiele firm uwierać. Hobbysta kupował mało, nierzadko pojedyncze sztuki produktów, ale za to miał dużo pytań, a jego praca była zawsze źródłem problemów. Wymagał takiego samego zaangażowania działu wsparcia technicznego oraz sprzedaży jak duży klient, natomiast nie był źródłem przychodów. W efekcie dystrybutorzy zaczęli kojarzyć działalność amatorską jedynie z kosztem i jeśli tylko mogli, to unikali takich kontaktów. Doświadczenie zdobyte w tego typu aktywności też coraz rzadziej można było uznać za wystarczające, bo w rekrutacji liczą się świadectwa i dyplomy, zaś własne zainteresowania zwykle zajmują jedną linijkę na samym dole CV. W efekcie trzeba było mieć coraz więcej samozaparcia, aby mimo to coś w zakresie elektroniki tworzyć. Oprócz...

10 lat RoHS za nami - czy było warto?
środa, 30 marca 2016 10:44

Czas szybko płynie, bo właśnie w tym roku mija 10 lat od momentu, kiedy na terenie Unii Europejskiej weszła w życie dyrektywa RoHS. Jej efektem jest obowiązujący do dzisiaj zakaz stosowania w urządzeniach elektrycznych i elektronicznych substancji uznawanych za szkodliwe dla zdrowia, jak ołów, rtęć, kadm oraz niektórych dodatków do tworzyw sztucznych.

Opracowanie i uchwalenie dyrektywy było przygotowywane i konsultowane przez około 10 lat, bo pierwsze analizy kosztów i możliwości znalezienia dobrych alternatyw wykonane zostały już w 1996 roku. Jak pamiętamy, dyrektywę RoHS uchwalono już w 2002 roku pozostawiając przedsiębiorstwom 4 lata na przygotowanie się na jej wejście w życie. Okresy te z pewnością były bardzo długie w porównaniu do wielu innych legislacji, co dowodzi, że specjaliści wiedzieli, że wdrożenie zakazu nie będzie łatwe. Zresztą sama treść RoHS była kilka razy poprawiana w ramach konsultacji z przemysłem. To też rzadkość. Sens istnienia zakazu na terenie UE był często podawany w wątpliwość. Najczęściej uwagę zwracano na wysokie koszty zapewnienia zgodności i to, że dotyczy on tylko państw unijnych. W USA do dzisiaj nie ma analogicznego prawa dla całego kraju, jest...


Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!