wersja mobilna
Online: 692 Piątek, 2016.12.09

Blogi

Zgubna doskonałość

poniedziałek, 15 października 2007 12:24

 

(źródło: cnet.co.uk)

Obojętnie, czy chodzi o parametry podzespołów elektronicznych, zbudowanych z nich układów, czy nawet wielkich systemów, inżynierowie projektanci przez cały czas walczą o ich lepszą wydajność mierzoną stopniem miniaturyzacji, wielkością poboru energii, szybkością działania, nieustannie próbując zbliżyć się do niedoścignionego ideału. Projektowanie urządzeń elektronicznych przypomina nieskończony proces iteracyjny, w którym naprzemiennie dokonywane są analizy błędów starych konstrukcji, wyznaczane nowe cele, tworzone nowe wersje. Wydawałoby się, że zależność ta dotyczy każdego sektora elektroniki, a w szczególności produktów konsumenckich, których ewolucja techniczna odbywa się dzisiaj w wyjątkowo szybkim jak na technikę tempie. Zgodnie z tym, co podaje firma analityczna NPD Group, przykładem sektora, który wyłamuje się z tego typowego schematu rynkowych przemian jest sprzęt high-end audio i zestawy stereo, których sprzedaż liczona ilościowo od kilku lat maleje w tempie zbliżonym do 20% rocznie.

 

Wiele z producentów wysokiej jakości sprzętu audio, jak na przykład Sony, redukuje swoje zaangażowanie w tej dziedzinie, zaprzestając stopniowo produkcji najbardziej wyrafinowanych technicznie produktów i wprowadza w to miejsce sprzęt popularny przystosowany do współpracy z odtwarzaczami mp3 lub też specjalizowane zestawy do kina domowego czy satelitarnego radia. Wiele innych firm tworzy rozwiązania odwrotne koncepcyjnie do dotychczasowych, na przykład wbudowują do sprzętu stereofonicznego procesory DSP poprawiające jakość skompresowanej muzyki, dodają interfejsy komputerowe, a więc takie funkcje, które do niedawna zaprzeczały idei hi-fi.

Malejące zainteresowanie sprzętem audiofilskim w ogromnej części wynika z dużej ekspansji cyfrowej muzyki, a w szczególności przenośnych odtwarzaczy, których sprzedaż dla odmiany szybko rośnie. Dla wielu ludzi muzyka cyfrowa okazała się bardzo wygodna w przechowywaniu w warunkach domowych od dziesiątek płyt CD.

Przewartościowanie rynku związane z podporządkowaniem ofert produktów pod kątem możliwości współpracy z odtwarzaczami przenośnymi, jest z pewnością ważnym czynnikiem wpływającym na malejące zainteresowanie sprzętem muzycznym wysokiej jakości, ale nie jedynym. Kolejnym może być coraz mniejsze znaczenie audiofilskich mitów związanych z wyższością lamp nad tranzystorami czy centymetrowo grubych kabli z beztlenowej miedzi nad zwykłymi. Na rynku jest coraz mniej chętnych do płacenia za to, czego i tak nie są w stanie usłyszeć, a wiele osób, które wcześniej interesowały się tematyką dźwięku hi-fi po prostu przyzwyczaiło się do skompresowanej cyfrowej muzyki i zaakceptowało jej ograniczenia.

Ostatnim, ale może najbardziej istotnym czynnikiem jest to, że od strony elektronicznej sprzęt audio doszedł już, jakiś czas temu, do granicy określającej możliwość dalszej poprawy parametrów. Producenci wyczerpali też większość możliwości dodania nowych funkcji użytkowych. Wysokie parametry wzmacniaczy można dzisiaj osiągnąć za pomocą dziesiątek tanich analogowych układów scalonych, to samo dotyczy układów wejściowych, wskaźników itp. W tej sytuacji problemem staje się wymyślanie, co można jeszcze zmienić w konstrukcji urządzenia, oprócz projektu płyty czołowej i w jaki sposób przekonać klientów do kupna nowego zestawu, który pod względem parametrów niczym nie różni się od starego.

Sprzęt audio hi-fi nie jest zasilany z baterii, nie jest przenośny, nie powinien być lekki ani też oferować rekordowo dużej mocy wyjściowej. Do konstrukcji toru audio nie są potrzebne nowoczesne układy cyfrowe, pamięci o dużych pojemnościach, szybkie mikroprocesory i nowoczesne wyświetlacze. Parametry konieczne do reprodukcji dźwięku wysokiej jakości w stosunku do możliwości współczesnej elektroniki i oferty podzespołów lokują się na dole ofert. Wystarczą stare sprawdzone technologie i rozwiązania układowe.

Zmiany wynikające z postępu technologicznego nie zawsze okazują się korzystne dla wszystkich i dlatego coraz większe znaczenie w biznesie elektronicznym ma dobre wyczucie trendów i umiejętność zauważania zjawisk, które mogą stać się rynkowym przełomem. Szkoda tylko, że umiejętność przewidywania nie jest prosta zwłaszcza, gdy dotyczy ona przyszłości.

 

Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!