wersja mobilna
Online: 513 Środa, 2016.12.07

Blogi

Bądźmy optymistami!

czwartek, 04 grudnia 2008 01:00

Czytając informacje w prasie na temat aktualnego stanu światowego przemysłu elektronicznego, trudno wywnioskować cokolwiek więcej ponad to, że sytuacja nie jest najlepsza i nie wiadomo, jak dalej potoczą się losy biznesu w 2009 roku. Jeszcze mniej wiadomo o tym, co będzie działo się w Polsce, gdyż większość rozważań dotyczy tego, czy światowe zawirowania nas ominą lub w jakim stopniu zła sytuacja u naszych zachodnich sąsiadów wpłynie na kondycję polskiej gospodarki.

Są tacy, którzy uważają, że nadchodzące czasy będą gorsze od tego, co działo się w 2001 roku. Inni mówią, że problemy dotkną głównie Amerykanów. Niemniej korzystając z okazji, jaką jest koniec roku, warto wypośrodkować te opinie i zastanowić się nad tym, czy faktycznie mamy powody do niepokoju.

Mimo widocznego spowolnienia na rynku światowym w wielu branżach i grupach produktów rynek przez cały czas rośnie. Specjaliści określają je mianem odpornych na recesję. Przykładem mogą być tutaj systemy oświetlenia bazujące na LED, komunikacja mobilna, M2M, sprzęt medyczny, a najbardziej konsole do gier. Sprzedaż tych ostatnich urządzeń w końcówce roku rosła aż o 20% miesięcznie.

Bez problemów nabywców znajdują technologie związane z szeroko rozumianym oszczędzaniem energii, instalacjami solarnymi, lokalizacyjne wykorzystujące GPS i wiele innych. Słabo natomiast wypada rynek motoryzacyjny, RFID, jako że jest to pochodna problemów, które mają zarówno banki, jak i producenci samochodów.

Wydatki ogranicza też wiele firm znajdujących się w dobrej kondycji. W ich przypadku powodem jest jednak nie niepewność o jutro, ale przygotowanie do agresywnych inwestycji charakterystycznych dla rynkowych dołków. Czas przejęć słabszych konkurentów jeszcze się nie zaczął na dobre, niemniej niedawne próby ze strony Microchipa próbującego kupić Atmela czy Cadence starającego się o Mentor Graphics, wskazują, że rynkowe spowolnienie wielu prezesom kojarzy się z tanimi zakupami. Taka biznesowa trampolina pozwalająca silnie wybić się w kierunku kolejnego okresu prosperity wskazuje, że w każdym kryzysie kryją się szanse na wzrost i nie zawsze zaciskanie pasa oznacza kłopoty.

Kryzys w światowej elektronice powinien też być słabszy niż poprzedni, gdyż w międzyczasie wzrosło znaczenie produkcji kontraktowej, a wiele więcej firm półprzewodnikowych nie ma własnych fabryk, 65% urządzeń elektronicznych na rynku jest produkowanych wewnątrz firm elektronicznych. Kiedyś odsetek ten był nieznacznie wyższy i dlatego kłopoty producentów były większe – niewykorzystany w pełni park maszynowy jest przecież dla firmy obciążeniem finansowym. Rynek usług subkontraktowych ma się dobrze i wzrósł o 9% w 2008, a więc o wiele więcej niż inne części biznesu elektronicznego.

Problemy, jakie trapiły elektronikę w 2001 roku, z pewnością były poważne. Magazyny producentów były pełne niesprzedanych podzespołów, popyt był bardzo niski, a ceny nieustannie spadały. Dochodziło do masowych zwolnień pracowników, a rynek zmieniał się na skutek licznych przejęć słabszych firm.

Takiego nagromadzenia negatywnych zjawisk obecnie nie ma. Inne jest też źródło kłopotów. O ile w 2001 roku rynek elektroniki zapadał się pod ciężarem upadających dotcomów, telekomunikacji i góry niesprzedanych urządzeń infrastruktury teleinformatycznej, IT oraz na skutek wielu bezsensownych przedsięwzięć business-to-bussines, to teraz najważniejszym powodem dołka jest nieufność konsumencka związana z niejasną przyszłością materialną.

Udział produktów konsumenckich w całości produkcji elektronicznej i znaczenie dla światowego biznesu ciągle rośnie, nic więc dziwnego, że zła sytuacja w gospodarce amerykańskiej przenosi się za pośrednictwem ostrożnego społeczeństwa wprost na elektronikę. Oczywiście wyroby powszechnego użytku nie przesądzają o całej branży ani też same nie spowodują zapaści na rynku, gdyż ich udział w obrotach całego przemysłu wynosi około 16%, ale niewątpliwie są one najbardziej medialne i na skutek swojej powszechności przyciągają najwięcej uwagi.

W naszym kraju znaczenie elektroniki konsumenckiej dla koniunktury jest jeszcze mniejsze, a polski rynek jest na tyle niszowy i specjalistyczny, że krajową elektronikę spadki powinny dotknąć w jeszcze mniejszym stopniu.

Robert Magdziak

 

Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!