wersja mobilna
Online: 514 Sobota, 2016.12.10

Blogi

Kłopotliwe standardy

poniedziałek, 12 października 2009 21:06

Im szybsze tempo rozwoju elektroniki, większy zasięg oddziaływania nowych technologii i większy asortyment produktów, tym gorzej ze standardami. Porozumienie się wielkich producentów elektroniki okazuje się często niemożliwe nawet w przypadku technicznych drobiazgów. Chwilami odnosi się nawet wrażenie, że dla wielu rynkowych gigantów celem nie jest współpraca, zgodność i kompatybilność, ale właśnie coś dokładnie odwrotnego. Faktem jest też dewaluacja pojęcia standard, którym dzisiaj coraz częściej określa się rozwiązania dominujące na rynku, ale znacznie rzadziej wspólne dla grupy firm.

Z tym większym zaskoczeniem należy przyjąć dobrą wiadomość o tym, że kilkunastu producentów telefonów komórkowych porozumiało się co do wprowadzenia w najbliższej przyszłości wspólnego standardu ładowarki telefonu i jej parametrów elektrycznych, pozwalających na wymienne używanie tego urządzenia. Do 2012 roku wszystkie telefony na rynku mają mieć wbudowany port Micro USB, a ładowarki mają być zakończone taką wtyczką. Oprócz standaryzacji zasilania jest to też wyraźny krok naprzód w stronę wspólnego interfejsu wymiany danych. Każdy z nas doskonale wie, że z tym też nie było najlepiej.

Nawet gdy telefon miał port USB, to nie zawsze można było go wykorzystać do ładowania, a gdy takie ładowanie umożliwiał, to przynajmniej musiał mieć niekompatybilną wtyczkę. Porozumienie producentów GSM jest niewątpliwie sukcesem standaryzacyjnym, jednak biorąc pod uwagę, że interfejs USB powstał w roku 1995 telefonia GSM istnieje na rynku od 1993 roku, trzeba przyznać, że dogadanie się zajęło wiele czasu. Porozumienie jest sukcesem, ale zarazem także dowodem, jak bardzo trudno przychodzi wielkim firmom projektowanie rozwiązań otwartych lub zgodnych z czymś więcej niż własnymi technologiami.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że producenci komórek najpierw narobili bałaganu, doprowadzając do granic absurdu liczbę modeli telefonów i akcesoriów, a obecnie przyciśnięci gospodarczym spowolnieniem szukają pod płaszczykiem standaryzacji metody obniżenia kosztów. Awans interfejsu USB do roli uniwersalnego medium komunikacyjnego to z kolei przykład na to, jak nieprzewidywalna jest przyszłość wielu rozwiązań i technologii. Łącze to opracowano dla urządzeń peryferyjnych do komputera i wielu specjalistów nie wróżyło mu wielkiej przyszłości, gdyż USB dublowało funkcje istniejących mediów komunikacyjnych i nie działało z dużą szybkością. Tak zapewne by się stało, gdyby do linii danych łącza nie dodano styków zasilających oraz nie wbudowano mechanizmu plug&play.

Te dwa drobiazgi uwalniające użytkowników od dyskietek instalacyjnych i zasilaczy dały podwaliny dla wielu użytecznych gadżetów. Wiele z nich wykorzystuje interfejs USB wyłącznie jako źródło zasilania, co dowodzi, jak pozornie mało istotna dawniej funkcjonalność wpłynęła pozytywnie na rynkowy sukces. Dzisiaj na rynek wchodzi nowa wersja USB 3.0 zapewniająca ogromną szybkość transmisji i blisko dwukrotnie większą wydajność zasilania. Potwierdza to dominację interfejsu USB, jako najpopularniejszego łącza komunikacyjnego na rynku konsumenckim. Zakończyły się też prace definiujące wydajną magistralę zasilającą dla Ethernetu PoE+, dzięki czemu uniwersalne koncepcje komunikacji mają szansę pojawić się też w środowisku przemysłowym, do tej pory silnie zdominowanym przez duże firmy narzucające rynkowi własne rozwiązania siłą swojego potencjału.

Ciesząc się z sukcesu interfejsu USB, warto pamiętać o konkurencyjnym rozwiązaniu Apple Firewire. Mimo akceptacji przez komitet IEEE, dłuższej niż USB obecności na rynku, przy lepszych parametrach i większej wydajności jako źródła zasilania, nie zdobył on większej popularności. Przesądziły o tym wygórowane opłaty licencyjne oraz przekonanie twórców, że jest on na tyle dobry od strony technicznej, aby się upowszechnić bez porozumień. Podane przykłady dowodzą, że kreowanie standardów we współczesnej elektronice niewątpliwie nie jest zadaniem łatwym, a największe szanse mają dzisiaj głównie rozwiązania otwarte. O ile są one naturalną pożywką dla inżynierów, o tyle dla menedżerów już niekoniecznie, co niestety widać.

Robert Magdziak

 

Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!