wersja mobilna
Online: 735 Poniedziałek, 2017.07.24

Blog

Fałszowane komponenty psują rynek dystrybucji
piątek, 30 października 2015 12:29

Fałszywe podzespoły elektroniczne to temat, który bardzo często pojawia się w mediach i publikacjach zagranicznych i jednocześnie bardzo rzadko jest tematem jakichkolwiek debat i publikacji w kraju. Media zagraniczne sygnalizują, że problem z podrabianymi komponentami nasilił się zwłaszcza w ostatnich pięciu latach, a w USA tworzonych jest wiele programów technicznych i organizacyjnych, które mają na celu kontrolę integralności łańcucha dostaw. Wyjątkową ochronę zapewnia się tam technologiom wojskowym i kosmicznym, które muszą być wolne od podróbek bez względu na koszty.

W ramach tych prac analizuje się źródła pochodzenia fałszywych komponentów, bo fałszywki są różnej klasy i tym samym zagrożenie, jakie powodują, też nie zawsze jest takie samo. Najmniej groźne są chyba chipy pozyskiwane z elektronicznego złomu i odświeżane przez mycie i usuwanie resztek lutowia, gdyż są to produkty wytworzone przez faktycznego ich producenta, niemniej stare i przegrzane, przez co ich jakość jest niska a czas życia krótki. Na rynek trafiają one do starych urządzeń, są kupowane przez serwisy i utrzymanie ruchu, które nierzadko musi latami podtrzymywać działanie sprzętu zawierającego podzespoły już nieprodukowane. Druga grupa to komponenty fałszowane celowo na normalnych urządzeniach technologicznych, będące mniej lub bardziej udanymi kopiami funkcjonalnymi oryginałów. Potrzebne są głównie do wytwarzanych "na lewo" i po...

Nowe czasy na rynku dystrybucji
poniedziałek, 05 października 2015 11:33

Wnioski płynące z najnowszego badania wykonanego przez analityków TNS, przeprowadzonego wśród 1500 specjalistów pracujących w dystrybucji podzespołów elektronicznych i w działach zaopatrzenia producentów elektroniki, wskazują, że biznes ten staje się coraz trudniejszy w prowadzeniu, a relacje łączące klientów i dystrybutorów komponentów są niestety coraz słabsze.

Jedną z przyczyn jest coraz większa popularność nowoczesnych narzędzi e-commerce, które początkowo dawały korzyści głównie dystrybutorom, łącząc ich z magazynami producentów, a obecnie obracają się przeciwko nim. Klienci kupujący podzespoły do produkcji mają coraz częściej taki sam dostęp do źródeł zaopatrzenia, jak pośrednicy, coraz częściej też współpracują z producentami na podobnych warunkach i prawach i coraz chętniej i odważniej korzystają z możliwości biznesowych, jakie daje Internet i nowoczesna logistyka towarów w skali świata. W ten sposób szybko dewaluuje się handlowa lojalność, co widać szczególnie w ostatnim okresie. Dotyczy to głównie klientów korzystających z platform online do zakupu, gdzie 38% klientów nie wykazuje już żadnych cech stałej współpracy, a 72% deklaruje, że nie zawaha się przed zmianą dostawcy,...

W motoryzacji nadchodzi
piątek, 04 września 2015 11:26

Zgodnie z danymi przedstawionymi przez szefa firmy Audi, w 2020 roku elektronika będzie odpowiadać już za połowę kreacji wartości pojazdów, mówiąc innymi słowy, będzie dla firm motoryzacyjnych tak samo istotna pod kątem zapewnienia źródła przychodów, jak cała reszta związana z mechaniką. Specjalizowane aplikacje sprzętowe, oprogramowanie, komunikacja i dopasowane usługi stają się dzisiaj osią innowacji i są uwypuklane w katalogach, a także przedstawiane w reklamach jako najważniejsze atuty pojazdów, tak jak dawniej było z parametrami silnika czy przyspieszeniem do setki.

Elektronika dla producentów samochodów jest ważna, bo pozwala zapewnić innowacyjność i duże przychody ze sprzedaży relatywnie niewielkim kosztem. Koszt systemów elektronicznych stanowił 15% wartości pojazdów w 1990 roku, w 2020 roku sięgnie 30% a w 2030 roku będzie to 50%, można więc powiedzieć, że systemy elektroniczne w samochodach przynoszą producentom spore zyski, a dla wielu wytwórców półprzewodników, jak Renesas, Freescale razem z NXP, motoryzacja jest główną częścią biznesu. Zdaniem przedstawicieli firmy Audi, samochód w niedalekiej przyszłości będziemy traktować jako "jeszcze jeden pokój w domu", w którym będziemy mogli czuć się bezpiecznie i korzystać z licznych usług informacyjno-rozrywkowych oraz oczywiście z dostępu do Internetu. Hasłem przewodnim na kolejną dekadę ma być "predictive safety", a więc systemy, które w...

Dom jeszcze długo nie będzie inteligentny
piątek, 24 lipca 2015 11:05

Inteligentny dom to technologia, która od wielu lat postrzegana jest jako perspektywiczna dla biznesu i rokująca dobre nadzieje bycia kolejnym nowym otwarciem na rynku elektroniki. Jej jedyną wadą jest tylko to, że mimo wielu zapowiedzi i tego, że wiele firm wypuściło pierwsze produkty lub nawet całe systemy kojarzone z inteligentnym domem i automatyką budynkową, cały czas są to aplikacje niszowe, własnościowe i zamknięte i przez to niemające szans na większy sukces. Co więcej, obserwując to, co dzieje się na rynku, można dojść do wniosku, że idea inteligentnego domu może nigdy nie przekroczyć masy krytycznej wymaganej do masowej popularyzacji.

Aby inteligentny dom stał się faktem, musi dojść do wypracowania standardu zapewniającego możliwość współpracy w jednej instalacji urządzeń wielu producentów, a więc głównie oprogramowania, protokołu wymiany danych oraz innych szczegółów, jak zasilanie, wyprowadzenia lub obudowy. Na bazie najlepszych projektów kilku firm, które zajmują się tą tematyką od dawna, organ taki jak IEEE powinien stworzyć obowiązującą wszystkich normę. Na to się nie zanosi, bo dawniej inteligentnym domem zajmowały się raczej małe przedsiębiorstwa, które nie miały takiej mocy sprawczej, a obecnie w tytułową tematykę wmieszali się giganci, których głównym celem stało się wypromowanie swojego rozwiązania, uczynienie go faktycznym standardem i późniejsze pobieranie opłat licencyjnych. Rynkowe batalie o narzucenie reszcie konkurentów swojego rozwiązania...

Koniec ery
poniedziałek, 29 czerwca 2015 11:24

Zgodnie z raportem Boston Consulting Group, po dekadzie zmagania się z silną konkurencją cenową ze strony chińskich producentów elektroniki i dalekowschodnich dostawców komponentów, nadchodzi przesilenie i zmiana trendu. Koszty produkcji w tamtym kraju są już wyraźnie większe niż w wielu innych rejonach świata i nadal będą rosnąć. Nie jest to oczywiście zaskoczenie, bo od kilku lat mówi się wiele w branży na ten temat, a widać to chociażby po tym, że pojawiają się firmy wracające stamtąd na rynki macierzyste.

Takie informacje to woda na młyn dla wielu przedsiębiorców zmęczonych codzienną walką o zlecenia i klientów, którzy chcieliby złapać oddech w biznesie. Warto zatem przyjrzeć się porównaniu kosztów przygotowanemu przez BCG, po to, aby zweryfikować wiele obiegowych opinii, a następnie zastanowić się, co będzie dalej. Bo naiwnością byłoby oczekiwać, że teraz tam będzie drogo, a u nas tanio i tak jak firmy masowo wędrowały na Daleki Wschód, teraz wszystkie wrócą na dawne rynki. Zgodnie z raportem BCG, pod względem kosztów produkcji elektroniki, dzisiaj od Chin tańsze są Meksyk, Indie, Wietnam, Rosja i Rumunia. Polska jest jeszcze o 10% droższa, ale nie jest to już na tyle dużo, aby uznać to za zmianę jakościową. Zauważyły to już duże globalne firmy kontaktowe, jak np. Foxconn oraz Sharp, które w Meksyku otworzyły swoje zakłady. Za...

Czy elektrośmieci mogą korzystnie zmienić branżę elektroniki?
czwartek, 21 maja 2015 11:05

Dzisiejszy przemysł elektroniczny jest pełen sprzeczności. Z jednej strony słychać powszechne narzekanie, że trwałość współczesnego konsumenckiego sprzętu elektronicznego jest niewielka, bo psuje się on zaraz po upływie okresu gwarancyjnego. Takie teorie bazują na tym, że "źli" producenci celowo tak projektują większość urządzeń, aby miały one słabe punkty konstrukcyjne i nie pracowały za długo bez awarii. W ustach wielu osób są to wręcz poważne oskarżenia i można sobie wyobrażać, że powinno być dokładnie odwrotnie. Z drugiej strony klienci chcą, aby nowe telefony, telewizory i komputery przynosiły znacząco lepszą funkcjonalność i parametry oraz były tanie. Po dwóch-trzech latach telefon uznajemy za stary i chcemy mieć nowy, a także oczekujemy, że producenci będą co roku notować wzrosty sprzedaży, zapominając w tym momencie, że u podstaw ich zysków i niskich cen leżą właśnie częste wymiany sprzętu zapewniające im chłonność rynku.

Ostatnio do tropienia takich spisków wzięli się urzędnicy unijni, którzy zastanawiają się, czy nie wprowadzić kar za celowe postarzanie produktów i osłabianie ich konstrukcji, w powiązaniu z polityką cenową w zakresie części zamiennych, które są celowo drogie po to, aby każda poważniejsza awaria była w naprawie nieopłacalna. W deklaracjach mówi się o trosce o obywateli, którzy powinni kupować produkty wysokiej jakości i użytkować je jak najdłużej. Nie chodzi tu o to, abyśmy sensownie wydawali pieniądze, ale raczej, aby ograniczyć ilość powstających elektrośmieci, bo są one coraz poważniejszym problemem i obowiązujące systemy recyklingu nie działają dobrze. Recykling w założeniach ma być ostatnim elementem okresu funkcjonowania produktu na rynku, a obowiązujące prawo i procedury postępowania mają zapewniać, że środowisko naturalne...

Klienci mają dość udręki z ciągłym ładowaniem
wtorek, 28 kwietnia 2015 11:42

2015 rok może okazać się przełomowy dla rozwoju urządzeń bezprzewodowego ładowania za pomocą sprzężenia indukcyjnego lub systemów bazujących na energii wolnodostępnej (energy harvesting). Na razie są one trochę taką ciekawostką techniczną o bardzo ograniczonym zakresie aplikacyjnym, bo mają wiele wad, brakuje jednolitych standardów, protokołów i kontrolerów zapewniających możliwość współdziałania produktów pochodzących od różnych producentów. Wydajność i sprawność aplikacji bezprzewodowego zasilania też pozostawia wiele do życzenia, o czym boleśnie przekonują się ci, którzy kupili ładowarki do telefonów tego typu.

Niemniej od bezprzewodowego ładowania nie ma odwrotu, bowiem sektor konsumencki jest w przededniu kolejnych dwóch nowych wielkich otwarć związanych z elektroniką noszoną (wearables) i Internetem rzeczy (IoT). Smartfony i tablety są już dzisiaj produktem na tyle dojrzałym i powszechnym, że ich producenci nie są w stanie zaproponować w nich przełomowych nowości i zyski zaczynają się kurczyć. Nowe gadżety przyczepiane do ubrań, zegarki i liczne czujniki są więc postrzegane jako atrakcyjny nowy sektor i obszar, w którym można się rozwijać. Na drodze ku temu, aby klienci masowo rzucili się do sklepów po nowe gadżety, stoją niestety problemy z zasilaniem. Zgodnie z badaniem przeprowadzonym wśród uczestników wystawy Consumer Electronic Show w Las Vegas, za najbardziej oczekiwaną funkcję w nowych produktach uznano znaczącą poprawę czasu pracy na...

Pick and place do prototypów? Czemu nie!
środa, 25 marca 2015 11:34

Z roku na rok na płytkach drukowanych jest coraz więcej podzespołów w obudowach do montażu powierzchniowego. W zależności od typu aplikacji udział komponentów SMD waha się od 80 do 95% i nietrudno zauważyć, że wartość ta stale rośnie. Mniejsze wskaźniki dotyczą urządzeń o dużej mocy, takich które zawierają duże i ciężkie podzespoły jak filtry, złącza lub transformatory. Te drugie charakteryzują elektronikę przenośną oraz aplikacje konsumenckie. Gdyby była taka możliwość, zapewne producenci elektroniki przeszliby całkowicie na montaż powierzchniowy, bo tak produkuje się dzisiaj najtaniej i najszybciej.

Procesy te widać także w podzespołach, bo duża część nowych elementów jest dostępna tylko w obudowach SMD i dodatkowo w miarę upływu czasu w coraz mniejszych. Przy produkcji masowej nie jest to przeszkodą, bowiem urządzenia produkcyjne doskonale radzą sobie z precyzyjnym układaniem elementów o wielkości ziarenek maku, a serwis raczej nie wymienia uszkodzonych komponentów, tylko całe płytki. Ale z punktu widzenia biur konstrukcyjnych, małych firm produkujących specjalistyczne i unikalne urządzenia, często tworzone na zamówienie, dla uczelni technicznych oraz działalności niezawodowej, dominacja technologii SMT ogranicza tempo przygotowywania prototypów i serii wstępnych oraz prowadzi do wzrostu kosztów. Przygotowanie prototypu wymaga użycia maszyny pick and place, a więc po prostu zamówienia usługi w firmie kontraktowej. Przy jednej sztuce koszt...

Szybciej nie znaczy taniej
czwartek, 05 marca 2015 11:00

Krótszy czas projektowania to od lat mantra powtarzana przy wprowadzaniu nowych produktów i usług dla elektroniki. O ile w przypadku części sprzętowej aplikacji to skracanie daje się przełożyć na konkretne pomysły i rozwiązania sprzętowe, o tyle podobne oczekiwania kierowane są też w zakresie oprogramowania firmware. Ogólnie można założyć, że pojawienie się każdej nowości w jakimś stopniu skraca czas projektowania oraz że dla wielu to skracanie jest celem, do którego powinno się dążyć.

Stale rosnąca skala integracji, nowe chipy o wysokiej funkcjonalności, coraz popularniejsze SoC-e, czyli systemy na krzemie, ułatwiają pracę i bezsprzecznie można uznać, że efektem ich wejścia na rynek jest to, że warstwę sprzętową aplikacji projektuje się szybciej. Wiele funkcji w systemach elektronicznych realizowanych jest metodami programowymi, czyli hardware jest maksymalnie prosty, kosztem rozbudowanego oprogramowania. Ma to sens, bo za chipy płaci się za każdą sztukę, a za oprogramowanie tylko raz oraz tak projektuje się szybciej. Chęć bycia pierwszą firmą z produktem na rynku oraz wiele innych czynników o charakterze biznesowym związanym z finansowaniem projektu powodują, że oczekiwanie na skrócenie czasu projektowania przenosi się też na warstwę firmware. Skoro hardware projektuje się szybko, to dla wielu tak samo powinno być z...

Noszona elektronika przyda się wszystkim
wtorek, 03 lutego 2015 11:21

Patrząc na reklamy sklepów z elektroniką nietrudno dostrzec, że kołem zamachowym elektroniki konsumenckiej są dzisiaj smartfony i tablety. Każdy większy producent ma je w ofercie, a ponieważ w praktyce wszystkie są do siebie podobne, konkurencja cenowa powoduje, że rynek na takie produkty szybko traci chłonność. Pytanie, co stanie się kolejnym przebojem rynkowym elektroniki, z pewnością można więc uznać już za aktualne i ważne. Wczytując się w to, co działo się na konferencji ARM Wearables Week, można przypuszczać, że z dużym prawdopodobieństwem będzie to tzw. elektronika noszona (wearable), a więc taka, którą ma się na sobie, jak bransoletkę lub zegarek.

Aktualnie światowy rynek takich produktów wynosi około 6 mld dolarów, w czym zawierają się głównie inteligentne zegarki rozszerzające możliwości smartfonów. Niemniej prognozy IHS mówią o 33 mld dolarów obrotów w tym segmencie w 2019 roku, co sugeruje, że na zegarkach się z pewnością nie skończy. Za najbardziej perspektywiczne obszary rozwoju tego sektora uznaje się elektronikę informacyjno-rozrywkową i medyczną. Plany zakładają obłożenie wielu miejsc naszego ciała (głowa, pierś, ręka) sensorami po to, aby monitorować stan zdrowia, oraz małymi wyświetlaczami, głośnikami i mikrofonami, aby dostarczać informacji i szeroko rozumianej rozrywki. Aplikacje medyczne kierowane będą głównie do osób starszych oraz tych, którzy uprawiają sport po to, aby monitorować ciśnienie krwi, poziom glukozy, tętno, temperaturę, a nawet automatycznie...


Robert Magdziak

Elektronik bloguje

Trendy, zjawiska i nowe technologie pojawiające się rynku elektroniki, to tematyka unikalnego w skali kraju zawodowego bloga poświęconego elektronice profesjonalnej, prowadzonego przez redaktora naczelnego Magazynu Elektroniki Profesjonalnej "Elektronik" – dr. inż. Roberta Magdziaka. Blog jest okazją do spojrzenia na problemy i wyzwania, jakie stoją przed środowiskiem inżynierów elektroników w Polsce oczami osoby, która jest obecna w branży od 15 lat. Komentarze do wpisów można wysyłać bezpośrednio e-mailem do autora. Zapraszamy do lektury!