wersja mobilna
Online: 650 Czwartek, 2016.12.08

Raporty

Oprogramowanie i narzędzia projektowe - polscy producenci i dystrybutorzy

środa, 03 sierpnia 2011 09:58

Mówiąc o oprogramowaniu inżynierskim, nie zastanawiamy się, czy go używać, ale nad tym, który z dostępnych pakietów okaże się najbardziej pomocny w pracy, zapewni największą funkcjonalność za najniższą cenę lub pomoże rozwiązać najbardziej dotkliwe problemy. Projektowanie urządzeń elektronicznych to najważniejsza część procesu tworzenia nowych wyrobów, który obecnie w całości realizowany jest za pomocą specjalistycznego oprogramowania narzędziowego i systemów EDA. Współczesne programy inżynierskie mają imponujące możliwości w zakresie symulacji działania, wizualizacji i kontroli poprawności projektu.

Spis treści » Sytuacja na rynku światowym, czyli Altium w Chinach
» Aktualna sytuacja na rynku kroajowym nie jest najlepsza
» Rynek w ostatnich latach
» Nowe firmy oraz piractwo
» Środki na inwestycje
» Programy open sorce
» Biblioteki - temat wiecznie aktualny
» Narzędzia dla mikrokontrolerów i programy specjalistyczne
» Struktura odbiorców i co się liczy w ofertach
» Dostawcy oprogramowania w Polsce
» Dostawcy oprogramowania EDA i narzędzi
» Tabele ze zbiorczym przeglądem ofert
» Pokaż wszystko

W efekcie, dla inżynierów elektroników jest to najważniejsze narzędzie pracy, tak samo istotne jak aparatura pomiarowa czy modele prototypowe. Systemy EDA to też produkty, z którym inżynierowie spędzają dużo czasu i jednocześnie takie, w których sporo się dzieje na rynku. Dlatego planując kupno programu, warto poznać wszystkie szczegóły, nie tylko techniczne, po to aby w sposób możliwie najbardziej świadomy i dalekosiężny zaplanować taką inwestycję.

Sytuacja na rynku światowym, czyli Altium w Chinach

Rys. 1. Ocena, jaka była koniunktura na rynku oprogramowania inżynierskiego w pierwszych sześciu miesiącach 2011 roku

W ostatnich kilku latach w zakresie światowego biznesu oprogramowania EDA sporo się działo. Zaczęło się od przepychanek biznesowych pomiędzy Cadence i Mentorem, w ramach których Cadence chciał wykupić konkurenta. Niemniej poza chęcią i szumem medialnym nic więcej z tego nie wyszło i układ sił pomiędzy największymi firmami z branży EDA (Electronic Design Automation) został nienaruszony.

Pod względem wielkości sprzedaży liderem jest Synopsys, potem Cadence, Mentor, a na dalszych pozycjach Altium i Zuken. Tym samym można powiedzieć, że rynek jest podzielony pomiędzy kilku najważniejszych producentów EDA. Niemniej pozycje tych firm nie do końca można uważać za trwałe, bowiem stale przejmują one mniejszych konkurentów, a na dodatek ich akcje są cennym kąskiem dla inwestorów.

W ostatnich latach Mentor kupił producenta oprogramowania do symulacji termicznych PCB oraz producenta programu do zarządzania bibliotekami - IPC. Cadence również ostatnio wchłonęła kilka mniejszych firm, co oznacza, że powoli rynek producentów EDA się konsoliduje. Obserwatorzy branży niejednokrotnie sugerowali, że kolejnym celem do przejęcia może być firma Altium.

Niemniej na razie nie jest ona zainteresowana fuzją z konkurencją, a na wrogie przejęcie raczej nie ma na rynku wielkich szans. W ostatnich miesiącach Altium przeniosło swoje biuro z Australii do Chin i utworzyło tam nową swoją siedzibę. Zdaniem zarządu tej firmy rynek dalekowschodni jest dla oprogramowania EDA przyszłościowy i daje Altium największą szansę na szybki rozwój biznesu.

Z pewnością firma ta w Australii była czołową i nieliczną firmą technologiczną, która odgrywała dużą rolę w rozwoju technicznym tamtego państwa. Jej odejście będzie odczuwalne dla tamtejszego świata high-tech. Komentarze pojawiające się w mediach mówią o tym, że za decyzją o przeniesieniu się do Chin kryje się ekonomia, a konkretnie nie najlepsze wyniki finansowe.

Tabela 1. Przegląd ofert dostawców oprogramowania EDA i narzędzi do projektowania elektroniki

Na forach dyskusyjnych jest też sporo plotek na temat tego, że Altium postawiło na tańszych inżynierów chińskich w sposób świadomy i celowy. Nie wiadomo, ile jest w tym prawdy, ale niestety płace wysoko wykwalifikowanych specjalistów, zdolnych do rozwijania takich programów jak Designer, są dzisiaj podobne na całym świecie. Trochę taniej kosztuje praca inżynierów w Wietnamie i Indiach, ale dysproporcje szybko maleją, bo osoby takie są bardzo mobilne i świadome tego, ile są warte na rynku.

Nie wydaje się, aby zarząd Altium o tym nie wiedział i wdał się w gigantyczną logistycznie operację przenoszenia biznesu, mając w perspektywie tylko kilka lat, gdy oszczędności na kosztach pracy inżynierskiej będą jeszcze wymierne niższe. Więc raczej nie były one głównym powodem. W 2009 roku Altium znacząco obniżyło ceny swojego programu z około 10 tys. dolarów do 4 tysięcy za typowy pakiet, licząc na to, że w ten sposób osiągnie większą sprzedaż, a więc i zysk.

Z pewnością był to odważny krok, nieznany wcześniej na tym rynku. Eksperyment nie do końca się chyba udał, bo firma sprzedała więcej licencji, ale sumarycznie jej obroty w 2010 roku nie wzrosły i pozostały na mniej więcej takim samym poziomie. Niemniej klienci są zadowoleni z tych kroków, bo mogą obecnie programy kupić znacznie taniej.

Konkurencyjne firmy też wprowadziły w tym czasie szereg czasowych promocji, nie chcąc tracić rynku w stosunku do produktów Altium. Polegały one na uzupełnieniu o bezpłatne dodatki i obniżeniu ceny, dzięki czemu firmy elektroniczne sporo zaoszczędziły. Można oczywiście próbować krytykować Altium za słabe wyniki i podawać w wątpliwość pomysł na znaczną obniżkę cen.

Ale kilkakrotnie więcej sprzedanych licencji na program Designer w porównaniu do tego, co było 3 lata temu, będzie procentowało w przyszłości, bo firma w ten sposób zwiększyła swój udział w rynku. Skoro w oprogramowaniu EDA doświadczenie wyniesione z poprzednich wersji jest bardzo istotne, logiczne jest, że w kolejnych zakupach produkty Altium będą na szczycie listy selekcji dostawcy.