Nerbo Lithium w ofercie Wamtechnik

Nerbo Lithium - akumulatory LiFePO4 w ofercie Wamtechnik.
Posłuchaj
00:00

Pod marką własną Nerbo, firma Wamtechnik oferowała dotychczas akumulatory w technologii kwasowo ołowiowej VRLA. Z początkiem roku 2022 firma poszerzyła zakres portfolio marki o akumulatory w technologii litowo-żelazowo-fosforanowej (Li-FePO4). To krok w kierunku najbardziej wymagających klientów, którzy potrzebują długiej żywotności, najwyższej jakości i rozszerzonych parametrów pracy.

Akumulatory Nerbo Lithium cechują się dużą gęstością energii przy relatywnie niskiej wadze. Na uwagę zasługuje fakt, że każdy model akumulatora LFP wyposażony jest w zaawansowany system nadzoru i zarządzania pracą BMS (Battery Management System), zapewniający ciągłą kontrolę napięć, prądów i temperatury. Te nowoczesne i niezawodne źródła zasilania idealnie pracują zarówno w głębokich cyklach rozładowania, nawet 100% DOD, jak również jako źródła do pracy buforowej o projektowanej żywotności 15 lat. Długa żywotność, bezpieczeństwo użytkowania, szeroki temperaturowy zakres pracy powodują, że technologia LFP jest jedną z najbardziej niezawodnych.

Do największych zalet akumulatorów Nerbo Lithium możemy zaliczyć również brak efektu pamięci, pracę w trudnych warunkach środowiskowych (praca w temp. –20°C do +60°C), stosunkową relatywnie niską wagę. 

W ofercie Wamtechnik aktualnie dostępnych jest kilka modeli Nerbo Lithium z serii N-LFP ale oferta ta będzie sukcesywnie rozszerzana. Już teraz szereg modeli tej marki posiada wbudowany moduł komunikacji radiowej 2,4GHz, prezentujący za pomocą aplikacji podstawowe parametry pracy akumulatora. Wybrane modele Nebo Lithium posiadają wbudowany system ogrzewania ogniw (funkcja HEAT) co umożliwia im pracę i ładowanie w bardzo niskich temperaturach.

Więcej informacji o Nerbo Lithium oraz dokładne parametry znajdziesz na stronie www.wamtechnik.pl

Kiedy projekt elektroniki jest „wystarczająco dobry”, a kiedy staje się ryzykiem biznesowym

W projektowaniu elektroniki bardzo łatwo wpaść w pułapkę myślenia: „działa, więc jest OK”. Układ się uruchamia, firmware odpowiada, prototyp przechodzi testy na biurku. I na tym etapie wiele zespołów uznaje projekt za „wystarczająco dobry”. O decyzjach „good enough”, presji czasu i momentach, w których inżynieria zaczyna generować straty.