Yole zapowiada "sensoryzację" współczesnego życia

| Gospodarka

Po konsumeryzacji elektroniki, czyli przejściu branży półprzewodnikowej od czegoś, co zapewniało prowadzenie obliczeń w przemyśle do obecnej pozycji dostawcy elementów dla urządzeń mobilnych, do naszego życia przychodzi sensoryzacja elektroniki. Według Jeana-Christophe'a Eloya - CEO analizującej rynek firmy Yole Developpement - jest to aktualnie rozpoczynający się proces. W ciągu najbliższych pięciu lat nastąpi dynamiczny wzrost zapotrzebowania na czujniki MEMS - wg oceny Yole głównie dla aplikacji fotonicznych i w detekcji gazu.

Yole zapowiada "sensoryzację" współczesnego życia

Według danych Yole Developpement, w 2014 r. globalny rynek czujników MEMS wart był około 11,1 mld dolarów. Firma prognozuje, że w 2020 r. sprzedane będzie 30 mld urządzeń, a rynek ten osiągnie wartość 20 mld dolarów. Yole spodziewa się w latach 2015-2020 17-procentowej rocznej stopy wzrostu liczby sprzedanych urządzeń, jednak silna presja cenowa ma w tym samym czasie przyczynić się do jedynie 3-procentowego rocznego wzrostu przychodów. Oczekiwany wzrost pochodzić ma z "sensoryzacji" życia przez elektronikę noszoną, Internet przedmiotów, elektronikę medyczną, przemysł motoryzacyjny oraz pojazdy autonomiczne.

Równolegle do wzrostu upowszechnienia czujników spadać będą ich ceny. - Na przykład, wyprodukowanie akcelerometru firmy Bosch BMA355 kosztuje jedyne 0,025 dolara - powiedział Jean-Christophe Eloy. Dodał, że funkcje wykrywania ruchu stają się tak tanie, jak kilka lat temu czujniki temperatury.

źródło: EE Times