Certyfikowane urządzenia medyczne zmieniają rynek gadżetów fitness

Ile kroków dziennie powinniśmy zrobić, aby cieszyć się zdrowym stylem życia? To zależy od wielu czynników i raczej nie ma sensu ich teraz analizować. Ważniejsze pytanie brzmi – dlaczego kroki? Jak liczba kroków stała się synonimem zdrowego stylu życia? To proste – dlatego, że bardzo łatwo ją monitorować.

Dodaj do ulubionych źródeł w Google
Posłuchaj
00:00

Pod koniec lat 60. i w latach 70. pojawiły się mechaniczne krokomierze – pierwsze popularne, przenośne gadżety fitness. To właśnie wtedy „kroki” stały się podstawową jednostką aktywności fizycznej. W drugiej połowie lat 2000. i na początku 2010. na rynek weszły elektroniczne opaski sportowe. Początkowo liczyły jedynie kroki, później zaczęły monitorować tętno, a następnie poziom natlenienia krwi. Obecnie producenci deklarują, że ich urządzenia potrafią mierzyć nawet jakość snu, nawodnienie organizmu czy poziom stresu.

W drugiej połowie lat 2010. funkcje tradycyjnych trackerów zaczęły stopniowo przenosić się do innych urządzeń – najpierw do smartwatchy, a ostatnio również do inteligentnych pierścieni. Zebrane dane można z kolei przeglądać w aplikacjach zdrowotnych i fitnessowych działających na smartfonach, tabletach czy komputerach osobistych. Parametry zdrowotne mierzymy już codziennie i nie sposób ignorować, że to olbrzymi rynek o gigantycznym potencjale.

Urządzenie medyczne czy gadżet?

Jest jednak gigantyczna różnica między gadżetem a urządzeniem medycznym. Licznik kroków to prosty gadżet, który nie wymaga żadnych licencji, testów i certyfikatów. Jeśli będzie nieco niedokładny, to nic wielkiego się nie stanie. Ale weźmy ciśnieniomierz – potencjalny błąd urządzenia może być groźny. Jeszcze do niedawna elektronika użytkowa nie miała prawa uzyskiwać statusu urządzenia medycznego. A aplikacja? To zakrawało wręcz o absurd. To jednak dynamicznie ulega zmianie. FDA, Amerykańska Agencja Żywności i Leków ,zatwierdziła już ponad 100 urządzeń elektronicznych i aplikacji, często działających wspólnie jako pełnoprawne urządzenia medyczne. Otworzyło to ogromny rynek, a twórcy i projektanci stają przed nowymi wyzwaniami.

Co jednak różni urządzenie mierzące pewne parametry od urządzenia medycznego? Przede wszystkim ich celem jest zapobieganie, leczenie lub kontrolowanie chorób. A nie tylko monitorowanie objawów. Mówiąc prościej – są to aplikacje i urządzenia kierowane bezpośrednio do pacjentów, mające udokumentowaną skuteczność kliniczną. To temat dość skomplikowany i raczej nadający się do debaty na forum medycznym.

Z punktu widzenia elektroniki, rosnąca popularność urządzeń medycznych nowej generacji to jednak olbrzymia możliwość rozwoju. Spójrzmy tylko na to, ile sensorów mogą wykorzystywać tego typu aplikacje. Glukometry, sensory IR, akcelerometry i żyroskopy, mikrofony, lokalizatory (zarówno GPS, jak i BLE), czujniki położenia, czujniki ciepła i temperatury, czujniki ultradźwiękowe, chipy RFID czy spektrometry to zapewne dopiero najbardziej oczywiste przykłady. Stosowane pojedynczo lub w zestawie umożliwiają one pomiar m.in. położenia, ruchu, tętna, poziomu glukozy we krwi, saturacji i wielu innych parametrów. Większość systemów korzystających z takich czujników będzie oczywiście wymagać specjalizowanych mikrokontrolerów. Dla producentów otwiera się zupełnie nowy i bardzo chłonny rynek.

USA już nie prowadzą w wyścigu – czas na Chiny

Warto spojrzeć również na jeden istotny fakt. Jeszcze pięć lat temu to USA przodowało w tej kwestii i autorytet FDA był niemal niepodważalny. W kwestii urządzeń medycznych nowej generacji przodują jednak od dawna Chiny. To olbrzymi rynek z miliardem potencjalnych użytkowników, z nieco mniej surowymi regulacjami. Według analizy opublikowanej w Digital Medicine, do końca 2024 roku w USA zatwierdzono 192 produkty klasyfikowane właśnie jako urządzenia medyczne nowej generacji, natomiast w Chinach – już 235. Stany Zjednoczone były pionierem w tym obszarze. To tam, w 2017 roku, FDA dopuściła do użytku pierwszą aplikację cyfrową uznawaną za terapeutyczną – ReSET. Od tamtej pory amerykański rynek rozwija się konsekwentnie, ale raczej powoli.

Tempo zatwierdzania w Chinach okazało się szybsze, co pozwoliło im przeskoczyć USA w ogólnej liczbie dostępnych produktów. Równocześnie Europa wydaje się najbardziej konserwatywna, liczba zarejestrowanych produktów w Unii Europejskiej nie przekroczyła nawet 100. Biorąc pod uwagę starzenie się społeczeństwa, trend ten może okazać się niekorzystny w przyszłości.

Poszczególne państwa mają też różne podejście do samego obszaru działania. W USA dominują rozwiązania do leczenia uzależnień, problemów psychicznych i chorób przewlekłych, w Chinach więcej produktów koncentruje się na monitorowaniu parametrów zdrowotnych i wspieraniu stylu życia. W Europie nacisk kładziony jest za to na integrację z publiczną opieką zdrowotną, szczególnie w obszarze chorób przewlekłych i rehabilitacji.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj ElektronikaB2B do ulubionych źródeł
Powiązane treści
Aplikacje medyczne do monitorowania stanu zdrowia człowieka
Advantech razem z Heroic Faith stworzył system monitorowania płuc
Nowy cyfrowy wideo-mikroskop 3D Hirox HRX-02 - przełom w precyzyjnej cyfrowej inspekcji
Co czeka rynek elektroniki noszonej?
Elektronika noszona otwiera się na medycynę
Rohde & Schwarz dostarczy zaawansowane skanery bezpieczeństwa na lotniska przed Mundialem 2026
Zobacz więcej w kategorii: Gospodarka
Zasilanie
Agrowoltaika jako odpowiedź na rosnące problemy energetyczne
Produkcja elektroniki
Infineon i Wolfspeed zawierają umowę na dostawy 200-milimetrowych podłoży z węglika krzemu
PCB
Firma Printed Circuit Board Technology wyróżniona tytułem "Brylant Polskiej Gospodarki 2025"
Komponenty
Kingston zdominował światowy rynek modułów DRAM - firma osiągnęła 62% udziału
Produkcja elektroniki
Infineon otwiera nowy hub produkcyjny w Tajlandii - strategiczne zwiększenie mocy i odporności łańcucha dostaw
Zasilanie
Tavion rozpoczyna budowę pierwszego parku bateryjnego w Polsce. W Bydgoszczy powstanie magazyn energii o mocy 20 MW
Zobacz więcej z tagiem: Pomiary
Opinie
Lokalizacja bez GPS-a coraz bardziej potrzebna
Wywiady
Laboratoria RCS i pomiary sygnatur radarowych: miniwywiad - Łukasz Wilk, Albatross Projects
Prezentacje firmowe
WAVE-TEST: od mierników pól elektromagnetycznych po analizatory RF

Zobaczyć obiekt oczami radaru, czyli dlaczego potrzebujemy laboratorium do pomiarów RCS?

Radar postrzega świat inaczej niż człowiek. Zamiast obrazu tworzonego przez światło widzialne rejestruje echo wysłanej fali elektromagnetycznej. Na odpowiedź radarową obiektu wpływają nie tylko jego rozmiary, lecz także kształt, zastosowane materiały, częstotliwość oraz kierunek obserwacji. Dlatego dwa przedmioty o podobnych wymiarach mogą być dla radaru widoczne zupełnie inaczej. Jak zatem sprawdzić, co radar rzeczywiście "widzi"? Służą temu pomiary RCS, prowadzone między innymi w specjalistycznych laboratoriach, które zapewniają kontrolowane i powtarzalne warunki oraz umożliwiają uzyskanie dokładności wymaganej w danym zastosowaniu.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów