Kinsus wiąże nadzieje na wzrost z sektorem bezprzewodowym, przemysłowym i Internetem rzeczy

Kinsus Interconnect, producent krzemowych płytek podłożowych, oczekuje, że dzięki dobrej sprzedaży smartfonów jego obroty i zysk wzrosną o 10% w II kwartale br., w skali kwartalnej. W I kwartale Kinsus osiągnął obroty 172,6 mln dolarów oraz zysk 19,9 mln dolarów, poinformował serwis Digitimes. Zdaniem Chen Ho-hsu, prezesa Kinsusa, zapotrzebowanie na płytki podłożowe w całym 2015 r. płynie przede wszystkim z sektorów projektowania półprzewodników, układów bezprzewodowych, elektroniki użytkowej, sektora przemysłowego oraz Internetu przedmiotów.

Posłuchaj
00:00

Znaczenie ma także rosnąca popularność urządzeń przenośnych i elektroniki noszonej. Te kategorie produktów powodują wzrost zapotrzebowania na układy baseband, skanery odcisków palców i silne wzmacniacze, co w konsekwencji nakręca popyt na płytki podłożowe. Na półprzewodnikowych podłożach Kinsusa powstają m.in. układy graficzne, analogowe, logiczne oraz pamięci.

Powiązane treści
Przemysłowy Internet Rzeczy (IIoT) i jego wpływ na projektowanie urządzeń
Zobacz więcej w kategorii: Gospodarka
Komponenty
Dell i NVIDIA fundamentem największej fabryki AI w Indiach: 4000 GPU Blackwell dla NxtGen
Produkcja elektroniki
Yamaha Robotics stawia na półprzewodniki. Nowa struktura wzmocni obsługę procesów back-end w Europie
Projektowanie i badania
Mitsubishi Electric i MHI inwestują w następcę modułu ISS. Nowa era komercjalizacji orbity LEO
Produkcja elektroniki
Afrykańskie minerały w centrum uwagi
PCB
Standard oHFM: Nowe perspektywy dla modułów FPGA w systemach embedded
Produkcja elektroniki
Recykling ostatnią szansą dla Europy?
Zobacz więcej z tagiem: Komunikacja
Gospodarka
Bez IP, bez pakietów, bez luk: Zeroport stawia na sprzętową architekturę non-IP w dostępie zdalnym
Technika
Wybór kabla HDMI - kluczowe parametry i znaczenie certyfikacji
Opinie
5G - gdzie jest zapowiadana rewolucja?

Kiedy projekt elektroniki jest „wystarczająco dobry”, a kiedy staje się ryzykiem biznesowym

W projektowaniu elektroniki bardzo łatwo wpaść w pułapkę myślenia: „działa, więc jest OK”. Układ się uruchamia, firmware odpowiada, prototyp przechodzi testy na biurku. I na tym etapie wiele zespołów uznaje projekt za „wystarczająco dobry”. O decyzjach „good enough”, presji czasu i momentach, w których inżynieria zaczyna generować straty.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów