Pierwsze karty SIM pojawiły się już w 1991 roku i początkowo miały znacznie większe rozmiary niż obecnie. Z czasem producenci zaczęli zmniejszać ich format – od pełnowymiarowych modeli, przez mini SIM, micro SIM, aż po nano SIM. Głównym celem było oszczędzanie miejsca wewnątrz urządzeń oraz obniżanie kosztów produkcji. Niemniej, miejsce można oszczędzić do pewnego stopnia. Wciąż mówimy o fizycznym module i gnieździe. Niesie to za sobą chociażby pewne komplikacje w kwestii zapewnienia wodo- i pyłoszczelności.
Kolejnym etapem rozwoju były eSIM-y opracowane przez GSMA. Sama technologia została zaprezentowana w 2010 roku, choć oficjalną certyfikację uzyskała dopiero kilka lat później. W przeciwieństwie do klasycznej karty SIM, eSIM jest układem lutowanym bezpośrednio do płyty głównej urządzenia. Dzięki temu użytkownik może aktywować operatora zdalnie i łatwiej przełączać się między sieciami bez konieczności wymiany fizycznej karty.
Nadchodzi iSIM
Najbardziej zaawansowaną wersją tej technologii są iSIM-y, które pojawiły się na rynku w 2021 roku. W tym przypadku funkcjonalność SIM zostaje całkowicie zintegrowana z głównym procesorem urządzenia. Choć udział iSIM-ów w rynku nadal pozostaje niewielki, analitycy spodziewają się dynamicznego wzrostu popularności tej technologii – głównie za sprawą rozwoju Internetu Rzeczy. Wraz z rozwojem urządzeń edge computing i coraz większą integracją z chmurą producenci zaczęli szukać bardziej kompaktowych i energooszczędnych rozwiązań. iSIM wydaje się rozwiązaniem wręcz idealnym. Pozwala to ograniczyć rozmiar sprzętu, poprawić bezpieczeństwo oraz zmniejszyć zużycie energii.
Karty eSIM przyniosły pierwszą ważną rewolucję. Umożliwiły miniaturyzację urządzeń. Usunięcie slotu SIM pozwala producentom lepiej wykorzystać przestrzeń wewnątrz obudowy. Ma to ogromne znaczenie szczególnie w urządzeniach IoT, smartwatchach czy elektronice przemysłowej.
Kolejnym plusem jest bezpieczeństwo. Wbudowany moduł praktycznie eliminuje ryzyko fizycznego manipulowania kartą SIM. Dane abonenta, profile operatorów czy klucze uwierzytelniające są chronione przez kilka warstw zabezpieczeń sprzętowych i programowych.
Duże znaczenie ma także zdalna aktywacja OTA (Over-the-Air). Użytkownik nie musi już kupować fizycznej karty SIM ani odwiedzać salonu operatora. Profile operatorów mogą być pobierane, zmieniane i aktualizowane całkowicie zdalnie. To szczególnie ważne dla firm zarządzających dużymi sieciami urządzeń IoT rozmieszczonych na całym świecie.
Jednak ewolucja
W tej kwestii karty iSIM to raczej ewolucja niż rewolucja. iSIM-y są bardziej energooszczędne, ponieważ działają bez osobnego modułu komunikacyjnego i korzystają bezpośrednio z zasobów SoC, zużywają mniej energii. W połączeniu z technologiami LTE-M oraz NB-IoT może to znacząco wydłużyć czas pracy urządzeń zasilanych bateryjnie. Dlatego też największe zastosowanie iSIM-ów przewiduje się obecnie właśnie w sektorze IoT. Technologia dobrze sprawdza się w wymagających środowiskach przemysłowych i motoryzacyjnych, gdzie liczy się wysoka odporność oraz niewielki pobór energii.
Upowszechnianie będzie jednak raczej powolne. Jednym z największych problemów pozostaje niewielka liczba producentów układów SoC obsługujących tę technologię. Integracja iSIM jest też bardziej skomplikowana niż w przypadku eSIM-ów. Dodatkowo wielu operatorów komórkowych nadal nie oferuje pełnego wsparcia dla iSIM. Ekosystem narzędzi i usług związanych z zarządzaniem tą technologią dopiero się rozwija. Istotnym ograniczeniem pozostają również koszty.
Wdrożenie iSIM jest obecnie droższe niż wykorzystanie klasycznych kart SIM lub eSIM-ów, dlatego większość smartfonów premium nadal korzysta głównie z eSIM. Jednocześnie firmy takie jak Qualcomm coraz mocniej promują wsparcie dla iSIM w nowych układach SoC. Wszystko wskazuje więc na to, że technologia będzie stopniowo pojawiać się w coraz większej liczbie urządzeń konsumenckich.