Produkcja urządzeń elektronicznych - najważniejszy proces w branży

 

Produkcja urządzeń elektronicznych - najważniejszy proces w branży

Kontraktowa produkcja elektroniki - naszą krajową specjalizacją

Na całym świecie produkcja elektroniki jest dzisiaj zdominowana przez outsourcing. W ciągu ostatniej dekady widać szybko zwiększający się potencjał firm CEM/EMS, które inwestują w sprzęt technologiczny, rozszerzając swoje możliwości, rozbudowują skalę działania oraz powiększają zakres możliwych usług produkcyjnych o kolejne operacje.

Wspólnym mianownikiem wielu zmian i inwestycji jest wysoka jakość usług, czyli innymi słowy zaawansowanie technologii, wysoka powtarzalność i dokładność, które są słusznie postrzegane jako zdolność do konkurowania takich firm na rynku. Usługi EMS zyskują na popularności, bo są one tańszym sposobem na produkcję.

Płace w Polsce są niższe niż w krajach Europy Zachodniej, co przekłada się korzystnie na koszty działalności firm i na ich konkurencyjność. Ta różnica nie jest już może bardzo duża, raczej tylko umiarkowana, ale statystycznie i średnio koszty pracy mamy niższe. Drugim korzystnym czynnikiem jest relatywnie niezła dostępność wykształconej kadry inżynierskiej i jej wysokie kompetencje, bez których firmy elektroniczne nie są w stanie się rozwijać.

Producentom kontraktowym sprzyja to, że sam rynek elektroniki nieprzerwanie rośnie, a urządzenia elektroniczne zaczynają być stosowane w nowych gałęziach przemysłu, bo jest coraz więcej projektów i zleceń. Nowe otwarcia, takie jak oświetlenie LED, komunikacja M2M lub wchodzące na rynek aplikacje IoT, a po stronie bardziej specjalistycznej także aplikacje przemysłowe, są tworzone często przez nowe, innowacyjne i niewielkie firmy.

Takich przedsiębiorstw, które potrafią zaprojektować układ, ale nie mają możliwości jego montażu, mamy coraz więcej, a w połączeniu z coraz większym zaawansowaniem technologii, miniaturyzacją i nowymi obudowami podzespołów, coraz częściej okazuje się, że usługi kontraktowe są bazą i niezbędną infrastrukturą rozwoju.

Oczekiwania klientów korzystających z usług firm EMS i CEM w zakresie oferty i współpracy pod kątem biznesowym wydają się jasno sprecyzowane. Na pierwszej pozycji, jeśli chodzi o hierarchię oczekiwań, ulokowała się cena, co w świetle powyższych rozważań było oczywiście do przewidzenia. Odrobinę słabiej oceniono, ale cały czas pozostają one jako bardzo ważne, termin wykonania i jakość usługi. To również nie jest zaskoczenie. Warto jednak zauważyć, jak wysokie są notowania kompleksowej usługi, potencjału technicznego oraz elastyczności działania, czyli innymi słowy chęci i zdolności organizacyjnej do dopasowania się do nietypowych wymagań i specyficznej sytuacji. Klienci oczekują, że producent kontraktowy będzie pomagał, a nie stawiał warunki i wymagania i wyraźnie oczekują, aby rynek EMS/CEM był frontem do klienta.

Firmy kontraktowe można też traktować jako dostawców zaawansowanej technologii produkcji, bowiem na wiele innowacyjnych maszyn producentów elektroniki, nie stać. Myśląc o produkcji elektroniki w większości przypadków rozważa się drukarkę do nakładania pasty, automat montażowy i piec, ale w praktyce sprzętu potrzeba więcej, coraz więcej, bo wymagania technologiczne rosną.

W warunkach krajowych lokalne firmy kontraktowe obsługują głównie krótkie i średnie serie, gdzie w krótkim czasie trzeba wyprodukować specjalistyczne urządzenie. W tak zdefiniowanym obszarze zawsze jest większa presja na jakość, potrzeba wykonania dodatkowych operacji, np. lakierowania i bogaty park maszynowy usługodawców staje się potężnym atutem.

Od lat zdobywając klientów niskimi kosztami usług produkcyjnych, dostawcy usług EMS nieustannie starają się podążać w kierunku tego wszystkiego, co zapewnia rynkową wartość i wzrost. Konsekwentnie identyfikują kolejne elementy działalności biznesowej renomowanych firm, aby oferować im je jako usługi po konkurencyjnej cenie.

Dostawcy kontraktowi zapewniają im szereg wymiernych korzyści, takich jak przejście do kolejnych etapów wytwarzania, od projektu, przez prototyp, produkcję testową, aż po wytwarzanie wielkoseryjne, jak również coraz krótszy czas realizacji zamówień i oczywiście konkurencyjne koszty.

Branżę kontraktową w Polsce tworzy około stu przedsiębiorstw o różnej wielkości i skali działania. Widać, że branża cały czas się rozwija w dobrym tempie i krajobraz rynkowy jest o wiele bardziej zmienny i dynamiczny niż na przykład w branży aparatury pomiarowej. Kolejną zmianą profilową jest szybka ewolucja rynku w stronę usług EMS w miejsce kontraktowych.

Rynek krajowy szybko ewoluuje w stronę usług EMS i dostawcy, którzy skupiają się na montażu, cenie za położenie elementu, zaczynają tracić rynek. Wymagania klientów rosną i już niedługo będą standardem, czymś oczywistym, co trzeba będzie uznać lub szukać swojego miejsca gdzie indziej.

Paweł Szumny

PB Technik

  • Rynek produkcji elektroniki i usług EMS w Polsce wydaje się dojrzały i chyba za sobą mamy już etap, w którym firmy poszukiwały podstawowych urządzeń produkcyjnych. Czy takie trendy widać w strukturze waszej sprzedaży?

Rynek urządzeń do montażu SMT jest daleki od nasycenia, bo nawet jeśli wszyscy zainteresowani będą mieli już sitodrukarkę, automat i piec, to trzeba pamiętać, że urządzenia te też się starzeją i wymagają z czasem modernizacji lub wymiany. Technologie na rynku elektroniki żyją coraz krócej i ciągle pojawiają się jakieś nowości oraz pomysły, stąd rynek urządzeń produkcyjnych musi się do tych zmian dopasowywać.

Dlatego z czasem firmy dochodzą do wniosku, że potrzebna jest im kolejna linia produkcyjna, często o innych właściwościach i profilu lub też tę posiadaną trzeba zmodernizować. Czas, kiedy taka decyzja się pojawia, nie jest sprecyzowany, dzięki czemu strumień sprzedaży nawet jeśli waha się okresowo, to nie słabnie.

Pomijając te trzy główne składowe urządzenia wchodzące w skład linii, widzimy większe zainteresowanie urządzeniami do inspekcji, a więc głównie AOI, ale otwiera się też rynek na urządzenia SPI, czyli do inspekcji pasty lutowniczej. Z kolei sprzedaż urządzeń do inspekcji rentgenowskiej jest niewielka, kontrakty w tym zakresie są nieliczne, bo i sama specyfika tych badań jest dość wyrafinowana, unikalna i ponadto droga, a przez to potrzebna tylko nielicznym firmom.

Inwestycja w urządzenia do inspekcji na pewno ma pozytywny wpływ na jakość produkcji, ale okazuje się, że często podobne efekty można uzyskać za pomocą nowszych automatów produkcyjnych, bo one też potrafią poprawić wydajność i jakość. Dlatego urządzenia wymienia się także z tych przyczyn, co również odsuwa w daleką przyszłość problemy z nasyconym rynkiem.

  • Czy na polskim rynku widać zapotrzebowanie na nowości takie jak automatyzacja montażu THT?

Z pewnością wiele się o tym dzisiaj mówi, ale moim zdaniem w tym zakresie dużą przeszkodą dla szybkiej popularyzacji automatycznego montażu THT jest brak uniwersalnych rozwiązań i technologii, jakie mamy w sprzęcie do SMT. Dodatkowo dochodzi problem małej standaryzacji opakowań komponentów THT.

Mając urządzenie do montażu powierzchniowego, w zasadzie można układać dowolne podzespoły. A w THT jest specjalizacja - mamy bardzo szybkie sekwensery do obsadzania elementów w ogromnych ilościach na godzinę lub sprzęt o niższej wydajności do układania głównie elementów specjalnych, podawanych luzem, w taśmach itp., traktowany jako montaż uzupełniający.

Takie urządzenia są też z reguły drogie, wymagają dopasowania i konfiguracji sprzętowej pod kątem specyficznych wymagań danego odbiorcy. Pojawiają się one w firmach produkcyjnych najczęściej razem ze sprzętem do lutowania selektywnego, ale nie mają charakteru taniej i uniwersalnej platformy, która rozwiązywałaby większość problemów. Aczkolwiek i to powoli się zmienia.

  • Kolejny modny termin w branży to traceability, który wpisuje się dobrze w problematykę walki o jakość i przejrzystość realizowanych procesów w firmie dla klientów. Czy jest to temat, który dotyczy dzisiaj wszystkich?

Dla grupy firm związanych z rynkiem motoryzacyjnym, medycznym i wojskowym traceability jest od dawna obowiązkową częścią pracy, obojętnie, czy chodzi o montaż usługowy na zlecenie, czy też o produkcję własną. Bezsprzecznie jest to temat na czasie, o którym dużo się mówi i gdzie wiele się dzieje.

Warto zauważyć, że są to systemy stosunkowo drogie, zwłaszcza gdy chce się gromadzić informacje dla wszystkich urządzeń znajdujących się w linii produkcyjnej, bo wówczas cena może się zwiększyć nawet o 20-30%. Dobra wiadomość jest taka, że ich rosnąca popularność powinna z czasem obniżyć te koszty inwestycyjne i tym samym polepszyć dostępność systemów traceability dla wszystkich.

System traceability to innymi słowy specjalizowane rozwiązanie informatyczne, czyli w szczególności odpowiednie oprogramowanie, zbierające dane z poszczególnych urządzeń produkcyjnych i obrabiające wyniki statystycznie. Idea wydaje się prosta a dodatkowo wiele urządzeń takich jak automaty pick & place wspiera traceability, bo gromadzi szczegółowe informacje w swojej pamięci na temat wykonywanych działań.

Niemniej ten automat jest odpowiedzialny za co najwyżej jedną trzecią procesów charakterystycznych SMT i dane płynące tylko z niego nie rozwiązują problemu panowania nad jakością rozumianą przez możliwość śledzenia szczegółów każdej operacji ani też nie są pełnią tego systemu.

Chodzi o to, aby móc precyzyjnie odpowiedzieć na pytania na temat tego, skąd pochodził dany komponent, a więc kiedy był kupiony i gdzie, jak długo oraz w jakich warunkach był przechowywany, jak został położony i polutowany oraz z jakimi wynikami był testowany. Do pełnego obrazu tego systemu trzeba jeszcze dołączyć informacje na temat pracy sitodrukarki, a więc procesu nakładania pasty lutowniczej, która, jak się ocenia, jest przyczyną nawet 70% problemów w montażu SMT. W kolejnym kroku dochodzą dane na temat lutowania i wyniki z AOI. Całość zagadnienia jest już skomplikowana i nagle okazuje się, że nie ma uniwersalnych rozwiązań, które kompleksowo byłyby w stanie te wszystkie informacje pobierać, przetwarzać i gromadzić.

Zadanie związane z gromadzeniem danych o realizowanej produkcji wydaje się proste, ale okazuje się, że ponieważ w ogromnej większości linii produkcyjnych pracuje sprzęt różnych generacji i pochodzący od różnych producentów, liczba kombinacji i wariantów jest bardzo duża. Sprzęt, który potrafi połączyć razem to wszystko, a na dodatek nie tylko archiwizować dane, ale także dostarczać pożytecznych, przetworzonych informacji obrobionych metodami statystycznymi, wcale nie jest taki powszechny.

Dodatkowo powinien umożliwiać wymianę danych z istniejącym w danej firmie ERP. Systemy firmy Cogiscan, które mamy w ofercie, idą nawet krok dalej, bo one gromadzą dane na temat wszystkich procesów produkcyjnych, łącznie z tymi wykonywanymi poza linią SMT. W takiej skali jest to już skomplikowane zadanie, stąd wynikają takie właśnie koszty, ale jeśli system traceability ma być rzeczywistym wsparciem dla produkcji, to tylko taka pełna kontrola ma sens.

Ciągły nacisk na lepszą jakość

Najważniejszym wymogiem stawianym przed kontraktową firmą usługową przez cały czas jest wysoka jakość. Różnica między okresem sprzed pięciu lat a obecnym jest taka, że dawniej kontrolowano ją głównie wizualnie, dzisiaj kontrola jakości musi być potwierdzona poprzez AOI, SPI, X-Ray i odpowiednie testowanie.

Popularnym tematem związanym z jakością jest też traceability, czyli możliwość prześledzenia drogi produktu, od momentu jego powstania z surowców, do momentu, gdy trafi on do ostatniego klienta w łańcuchu dostaw. Wprowadzenie traceability daje firmie kilka korzyści. Najważniejszą są oszczędności. Wiedząc, z jakich elementów wyprodukowano produkt niespełniający norm kontroli jakości, szybko można wstrzymać produkcję i wysyłkę.

Przegląd ofert dostawców usług produkcji elektroniki na zlecenie

Przekłada się to oczywiście na finanse - obsługę reklamacji, zmniejszenie kosztów produkcyjnych (nie produkujemy wyrobu, który potem nie może być wykorzystany), kary umowne dla dostawcy wadliwego komponentu itp.

Z kolei w przypadku firm handlowych mamy przede wszystkim do czynienia z możliwością wycofania wadliwej partii towaru, obsługą reklamacji itp. Nie bez znaczenia jest też kwestia zaufania do marki. Szybkie działania firmy, możliwe po wprowadzeniu systemu traceability, przenoszą się na jej postrzeganie przez konsumentów.

Marek Ermel

Polwat

  • Czy kooperacja w produkcji elektroniki w średniej skali ma sens?

Niestety dobra kooperacja w Polsce dotyczy tylko kilku wąskich obszarów biznesowych takich, jak przykładowo montaż podzespołów SMT. Z czasem coraz trudniej znaleźć taką pomoc w realizacji usług mechanicznych. Wiele mniejszych firm, które zajmowały się taką działalnością, wykrusza się, a globalizujący się rynek zawęża dostępne nisze i ogranicza katalog dostępnych usług w ramach outsourcingu do niewielkiego zakresu. Efekt jest taki, że często łatwiej coś wykonać samemu niż nieustannie walczyć z kooperantami.

Dlatego samodzielnie wykonujemy także zalewanie i zabezpieczanie środowiskowe zasilaczy. Okazuje się, że znalezienie w kraju dobrej lakierni proszkowej lub galwanizerni nie jest wcale łatwe. To samo dotyczy kupowania tzw. galanterii produkcyjnej o odrobinę bardziej nietypowych właściwościach, jak koszulki i przewody teflonowe, płaskie śrubki, które w niewielkich ilościach kupić nie jest łatwo, a Polwat jest za małym producentem, aby kupować 10-kilogramowe opakowania każdego drobiazgu.

Innymi słowy niszowa działalność produkcyjna w średniej skali oznacza konieczność zderzenia się z licznymi problemami, których nie mają wytwórcy masowi. Niestety taki profil rynkowy ogranicza także możliwość rozwoju w kierunku zaawansowanej technologii, bo im bardziej zaawansowane komponenty są potrzebne, tym te problemy się pogłębiają.

Projektowanie i elastyczność działania

Obszar produkcji kontraktowej elektroniki to doskonały przykład, jak szybko rosną wymagania klientów w stosunku do kooperantów. Ponieważ jakość i terminowość realizacji zleceń nie są już elementem konkurencyjności takich firm, tylko standardem, aktualnie klienci koncentrują się na niskiej cenie, przy jednoczesnym zachowaniu dużej elastyczności ze strony dostawcy w zakresie zmieniającego się popytu.

Powszechnie oczekuje się też, że firma kontraktowa zapewni wiedzę oraz pomoże skutecznie ograniczyć koszty produkcji. Galopująca miniaturyzacja, szybko zmieniające się technologie powodują dużo problemów technicznych, zwłaszcza gdy elektronika nie jest centrum biznesu dla zleceniodawcy.

W miarę jak zasięg elektroniki się poszerza o nowe dziedziny, takich firm jest coraz więcej i ich udział w strukturze zleceń dla producentów kontraktowych wzrasta. Jest to logiczne, bo klasyczni producenci elektroniki, tacy, którzy operują na większych seriach produkcyjnych, mają nierzadko własne linie.

Im elektronika jest dla danej firmy bardziej odległa od centrum biznesu, tym zapotrzebowanie na usługę kompleksową jest większe. W teorii wystarczy dostarczyć do firmy kontraktowej dokumentację i odebrać gotowe, zmontowane urządzenie. Niestety, często słabe kwalifikacje i doświadczenie konstruktorów i projektantów w firmach elektronicznych uniemożliwiają bezproblemową realizację takich wymagań. Nakłada to na firmy kontraktowe coraz więcej obowiązków kojarzonych z projektowaniem i przygotowaniem produkcji.

Zestawienie popularnych usług oferowanych przez firmy EMS i ocena ich znaczenia z punktu widzenia klientów. Oczywiście naturalnie na pierwszej pozycji znalazł się montaż SMT/THT, bo od tego zaczyna się ten biznes. Kolejne pozycje tworzą rdzeń usługi kompleksowej (dostawa podzespołów i płytek), co też nie wydaje się zaskakujące. Niemniej warto zauważyć, że znaczenie możliwości zlecania montażu wraz z kupnem podzespołów przez firmę EMS oceniono w tym zestawieniu bardzo wysoko, wyżej niż dawniej. Dowodzi to, że w przyszłości dostęp do tanich komponentów i źródeł zaopatrzenia zapewniających krótkie czasy ich dostaw może stać się kluczowym czynnikiem przewagi rynkowej firm EMS. Usługa kompleksowa z dostawą podzespołów premiuje na rynku firmy duże, takie, które mają duży obrót pozwalający na uzyskanie większych rabatów lub na współpracę bezpośrednio z producentami.

Klienci oczekują kompleksowej obsługi, włącznie z uczestniczeniem w fazie przygotowania projektu i jego wdrożenia, optymalizacji pod kątem funkcjonalnym i kosztowym oraz zapewnienia serwisu dla produktu. Stąd widać, że dla zapewnienia harmonicznego rozwoju biznesu staje się niezwykle istotne własne biuro projektowe oraz profesjonalne laboratorium EMC, z możliwością uzyskania certyfikatów dopuszczających.

Klienci coraz częściej pytają o szkodliwość produktów lub procesu produkcji dla środowiska naturalnego. Wymagają kart charakterystyki substancji i półproduktów, zwracają uwagę na sposób postępowania z odpadami poprodukcyjnymi. Dobrze jest mieć ponadto całościową wiedzę na temat branży - od znajomości produkcji PCB poprzez technologię montażu i znajomość komponentów.

Płytki drukowane - bez nich nie byłoby elektroniki

Płytki drukowane były, są i będą potrzebne i można z góry założyć, że z czasem potrzebnych ich będzie coraz więcej. Wzrost gospodarki w dużej mierze opiera się na elektronizacji, a wiele nowych otwarć takich, jak oświetlenie LED oraz aplikacje IoT, bazuje na masowym, konsumenckim kliencie i popularnych aplikacjach, co dla rynku płytek drukowanych jest dobrą wiadomością.

Cały czas do Polski transferowany jest biznes z krajów Europy Zachodniej i w mniejszym stopniu także innych rejonów, który w pogoni za niższymi kosztami często znajduje w naszych firmach partnerów zapewniających korzystne warunki z dobrze wyważonymi proporcjami między kosztami a jakością, odległością a możliwością sprawnej komunikacji itd. Krajowa branża EMS w ostatnich latach mocno się rozwinęła i stała się dla rynku PCB ważnym odbiorcą płytek zarówno tych pochodzenia krajowego, jak i dalekowschodnich.

Kurs dolara a rynek PCB

Trudno o inny bardziej jaskrawy przykład, jak bardzo kursy walut mogą wpływać na biznes, niż rynek obwodów drukowanych. Przez długi czas kurs dolara, a więc waluty, w której rozlicza się znakomitą większość transakcji z Dalekim Wschodem, był niski, w latach 2010-2013 kształtował się około 3 złotych, a więc na tyle mało, że był czynnikiem odpowiedzialnym w znacznej części za rynkową przewagę producentów chińskich.

Ta sytuacja zmieniła się w połowie 2014 roku, kiedy to zapowiedź podwyżek stóp procentowych w USA przełożyła się na stopniowy wzrost kursu aż do ok. 4 zł. To dla rynku bazującego na niewielkich marżach handlowych była zmiana, która dała krajowym producentom nieco wytchnienia.

Wydaje się, że aktualnie procesy te stabilizują się, bo kurs dolara powoli się stabilizuje, tworząc trwały punkt odniesienia i póki się to nie zmieni, warunki biznesowe będą poprawne. A jak długo to potrwa, oczywiście nie wiadomo.

Ubocznym skutkiem wzrostu kursu dolara i spadkiem rentowności płytek importowanych jest to, że firmy handlowe w walce o swoją pozycję na rynku zmuszone zostały do weryfikacji źródeł dostaw. Poza dużymi brokerami działającymi w skali międzynarodowej rynek ten penetrują też mniejsze firmy oraz producenci EMS, który także próbują organizować bezpośrednie dostawy.

Specjaliści sygnalizują napływ płytek pochodzących od tanich, słabych jakościowo producentów azjatyckich oraz dużą aktywność agentów i pośredników importujących płytki z Azji. Prawdopodobnie w walce o udziały w rynku i wzrost sprzedaży, skutkiem wzrostu kursu dolara jest niestety to, że jakość spada na dalszy plan.

Uśredniona roczna sprzedaż dostawców obwodów drukowanych wskazuje, że blisko połowa firm (producentów i importerów) ma obroty zawierające się w przedziale 1-5 mln zł. Najwięcej firm (33%) notuje sprzedaż na poziomie 1-5 mln, ale można też powiedzieć, że zdecydowania większość firm przekracza obrót 1 mln rocznie. Nie jest to zaskoczenie, bo produkcji PCB nie da się prowadzić w małej skali. Utrzymanie urządzeń w biegu, z czego duża część to kąpiele chemiczne, wymaga przekroczenia pewnej skali biznesu i tym samym osiągnięcia jak największej sprzedaży. Z wykresu pokazanego na rysunku wydaje się, że taki próg to 500 tys. zł. W przypadku importerów takie zależności nie obowiązują, przez co zapewne na wykresie są też pola o mniejszej wartości.

Jest to typowy trend biznesowy - importerzy, którzy wyczuli wcześnie ten trend i nawiązali kontakty z dobrymi producentami w Azji po to, aby zaoferować niedrogie produkty zaawansowane technicznie, nie mają problemów z jakością. Takie firmy z reguły nie zajmują też się płytkami 1- i 2-warstwowymi. Ale w ślad za nimi poszło wielu naśladowców, których nie fascynuje technologia, ale duża marża handlowa i zysk krótkoterminowy.

Krzysztof Torczyński

Printor

  • Jedni producenci obwodów drukowanych rozszerzają ofertę rynkową o montaż, inni pozostają przy wąskiej specjalizacji i nie planują takiego rozszerzenia. Zdania w branży na temat rozwoju są podzielone i pojawiają się różne opinie poszczególnych przedsiębiorców z tego sektora. Printor oferuje płytki i montaż od bardzo dawna, co pozwala przypuszczać, że Wasza opinia na ten temat będzie wyrobiona.

Dla każdego producenta płytek drukowanych rozszerzenie oferty o montaż podzespołów to z pewnością strategiczna decyzja, ale w zależności od środowiska biznesowego i istniejących relacji z klientami odpowiedź na pytanie, czy specjalizować, czy dywersyfikować biznes, może być inna.

Firmę Printor założył mój ojciec, a produkcja pierwszych płytek zaczęła się u nas w 1990 roku. Montaż podzespołów SMD pojawił się już pięć lat później, w 1995 roku, a więc w czasach, gdy tematyka ta była w kraju w powijakach. Pierwsze zlecenia pojawiły się ze strony zachodnich firm, które w tamtym czasie zaczęły działać na naszym rynku i w naturalny sposób szukały tutaj partnerów. Można zatem powiedzieć, że w przypadku Printora montaż pojawił się równolegle do produkcji obwodów drukowanych.

W tamtych czasach technologia montażu SMT wchodziła dopiero do Europy, a w Polsce praktycznie nikt się nią nie zajmował. Z biznesowego punktu widzenia był to najlepszy moment na zainteresowanie się tą tematyką, tym bardziej że pojawiły się pierwsze zlecenia. Potem doszedł montaż ręczny, a sama usługa produkcyjna obejmowała coraz więcej operacji.

Postawiliśmy na kompleksową obsługę i decyzja ta była skutkiem ukierunkowania się w pracy na potrzeby klientów, którzy mają wyższe wymagania w stosunku do dostawców usług niż wynosi rynkowa średnia. Zapewnienie wysokiej jakości usług oraz tego, aby były one świadczone odpowiednio szybko, wymaga posiadania dobrego dostawcy obwodów drukowanych, który pomoże zrealizować tę strategię działania.

Osiągnięcie wysokiej niezawodności w produkcji EMS wymaga pełnej kontroli nad produkcją płytek, bo produkt elektroniczny jest spójną całością. Współczesne płytki są coraz bardziej skomplikowane, a ich jakość bywa różna, nie zawsze jest idealna, dlatego producent EMS musi nieustannie monitorować dostawców pod tym kątem.

Produkcja we własnym zakresie rozwiązuje wiele z tych problemów, bo ma się pełną kontrolę nad wytwarzaniem i możliwość szybkiego reagowania na powstające problemy. W przypadku współpracy z firmą zewnętrzną ma się mniej informacji na temat jakości i procesu, więc w praktyce trzeba ufać dostawcy, że dopilnował wszystkich szczegółów.

Drugi problem to opóźnienia i czasy realizacji zleceń. W przypadku produkcji własnej zawsze można coś przyspieszyć, gdy jest taka potrzeba. Innymi słowy produkcja płytek i montaż w ramach jednej firmy wydają się sensowym rozwiązaniem, gdy celuje się na rynku w wymagającego klienta, który nie chce słuchać wymówek na temat przekroczonych terminów lub problemów jakościowych.

  • Czy nie odczuwacie konfliktu interesów jako producent EMS? Mówi się o tym, że skoro klientami producentów płytek są firmy montażowe, to własny montaż jest tu takim wewnętrznym uprzywilejowanym klientem?

Być może w pewnym stopniu tak jest, ale ten potencjalny konflikt interesów staramy się ograniczać tym, że w zdecydowanej większości produkujemy płytki dla klientów zamawiających u nas także usługę montażu. Przy kompleksowej ofercie i szerszym zakresie współpracy mamy większą przewagę nad innymi. Sporo korzyści dla cen, jakości i terminów kryje się też w technologii. Gdy wykonujemy panele PCBA samodzielnie i projektujemy je od początku do końca, możemy likwidować potencjalne źródła problemów i do maksimum wykorzystywać możliwości zakładu.

Import przestał być prostym biznesem

Coraz bardziej agresywna polityka producentów PCB z Chin zdaniem specjalistów prowadzi nawet do dumpingowych ofert zarówno dostawców komponentów, jak i podwykonawców EMS. Ponieważ wiele firm importowych chce za wszelką cenę utrzymać wzrost obrotów, konkurencja dzisiaj staje się nie tylko prosta, dotycząca prostej relacji producent krajowy-importer, ale także między importerami. Konkurencja między firmami krajowymi też jakaś jest jednak znacznie słabsza, bo z reguły nasi wytwórcy bazują na stałych klientach i relacjach wypracowanych przez wiele lat.

Wynika z tego, że rynek krajowych producentów obwodów robi się trudny, co w sumie jest banalnym stwierdzeniem, które mogłoby nawet sugerować, że jeszcze niedawno rynek trudny nie był. To oczywiście nieprawda, bo klimat dla biznesu jest niełatwy od lat, aktualnie widać kolejną odsłonę rynkowych zmagań prowadzącą do polaryzacji dostawców na dwie grupy.

Klienci kupujący obwody drukowane oczekują głównie szybkiego prototypowania płytek, pełnego testowania i wysokiej powtarzalności, a więc innymi słowy zapewnienia jakości. Ważna staje się też dostępność obwodów na laminatach z rdzeniem metalowym, co przekonuje po raz kolejny, że sektor oświetlenia LED jest oczkiem w głowie wielu krajowych producentów. Można dostrzec też rosnące znaczenie płytek wielowarstwowych oraz skomplikowanych obwodów z połączeniami HDI. Klienci przygotowują często bardzo skomplikowane projekty na małych powierzchniach, gdzie odległości pomiędzy ścieżkami, padami i ringami są coraz mniejsze (nawet 3-milsowe). Pojawiają się również potrzeby w zakresie ślepych i zagrzebanych przelotek, niestandardowe grubości laminatów i miedzi lub materiałów o wyższych niż standardowe wartościach parametrów Tg czy CTI.

Pierwsza obejmuje większych producentów krajowych, którzy wypracowali sobie stabilną pozycję w biznesie, a także importerów, którzy działają w dużej skali, dbają o jakość oraz relacje na rynku. Druga grupa obejmuje mniejszych producentów krajowych, często łączy firmy o słabszej kondycji, niewiele inwestujące w park maszynowy i często konkurujące ceną. To także importerzy, którzy niedawno dostrzegli okazję do zarobku i szukają okazji.

Michał Kopcewicz

NCAB

  • Co biorą pod uwagę klienci, selekcjonując dostawców?

Zawsze najbardziej istotne są trzy cechy: jakość, czas dostawy i cena. Dodatkowo można mówić o relacjach pomiędzy klientem a dostawcą, współpracy międzynarodowej, wytycznych dotyczących ochronie środowiska, etyce i odpowiedzialności w biznesie.

Koncentrując się na trzech najważniejszych punktach, najważniejsza jest gwarancja powtarzalności i utrzymanie jakości oczekiwanej przez klienta. Czas dostawy może różnić się w zależności od etapu projektu i indywidualnych ustaleń z klientem, a cena powinna być optymalna przy założeniu omówienia i zgody dotyczącej dwóch pierwszych punktów.

  • Gdzie kieruje się rozwój tego biznesu?

Dla NCAB rozwój to aktualnie inwestycja w zrównoważony rozwój, rozumiana jako całościowe podejście do troski o środowisko i zrównoważony rozwój społeczny przy jednoczesnej dbałości o aspekty finansowe.

Przez przyjęcie zdecydowanego i kompleksowego podejścia do prac związanych ze zrównoważonym rozwojem w oparciu o normę ISO 26000 NCAB Group deklaruje wolę przejęcia odpowiedzialności za społeczne i środowiskowe konsekwencje swojej działalności.

Obszary, które obejmuje ta norma, to zarządzanie przedsiębiorstwem, przestrzeganie praw człowieka, praktyki dotyczące traktowania pracowników, uczciwe zasady działalności, ochrona środowiska, właściwe traktowanie konsumentów/klientów oraz zaangażowanie społeczne i w rozwój społeczności lokalnych.

  • Jakie nowości i trendy są warte zauważenia?

Są to niewątpliwie płytki elastyczne (fleksy) stosowane w elektronice użytkowej, noszonej, czyli chociażby produktach dla branży fitness lub medycznej. Zapotrzebowanie na elastyczne płytki na pewno będzie rosło, ale część prostych produktów pozostanie przy tradycyjnych PCB. W Polsce jesteśmy dopiero na początku wprowadzania tej technologii do naszego przemysłu elektronicznego.

Konsumenci używają produktów, w których montowane są płytki elastyczne, jednak w naszym kraju nie ma fabryki, która produkuje takie komponenty. Płytki elastyczne są zamawiane głównie z Azji. Obserwujemy, że coraz więcej zaawansowanych produktów przychodzi do Polski i są tu montowane, ale to wciąż ułamek procenta w stosunku do całości produkcji.

Na naszym rynku mamy przewagę produkcji prostych lub średnio zaawansowanych urządzeń, a skomplikowane technologie często zatrzymywane są w krajach Europy Zachodniej. Tamte firmy mają większe doświadczenie, tymczasem u nas wciąż brakuje ekspertów w dziedzinie produkcji elektroniki high-tech, co ogranicza przerzucanie skomplikowanych projektów do Polski. Na szczęście to się zmienia, przykładowo firmy EMS mają coraz częściej świetnych ekspertów, ale na widoczne efekty pod tym względem trzeba czekać latami.

Efekt jest taki, że coraz trudniej zapewnić sobie dobre i niedrogie płytki, obojętnie, czy krajowej produkcji, czy importowane. Miejscowi producenci PCB w pogoni za klientem potrafią zupełnie zapomnieć o jakości produktu, a importerzy zamawiają płytki gdziekolwiek. Niestety PCB zamawia się w Chinach stosunkowo prosto, ale największe wyzwanie to zapewnienie wysokiej jakości przy krótkich terminach dostaw.

Marek Kotula

Kono

  • Co w Waszym biznesie zmieniły płytki importowane?

W ostatniej dekadzie rynek PCB ogromnie się zmienił, a początek zmian przypadł na chwilę, gdy na rynku pojawiły się płytki chińskie. One stały się początkiem końca wielu firm europejskich, a całą resztę producentów PCB postawiły pod ścianą i zmusiły do ostrej konkurencji w każdym aspekcie działalności, a więc jakości, szybkości realizacji i zaawansowaniu stosowanych procesów.

Coraz mniej jest na rynku dużych zleceń. Za to więcej małych, rozdrobnionych, które są bardzo zróżnicowane i ocierające się o granice możliwości technologicznych. Często są to prototypy, które muszą być wykonane bardzo szybko, w jakości takiej samej, jak u najlepszych światowych producentów PCB. To wymusza u nas stałe doskonalenie produkcji i ciągłą kontrolę aktualnych trendów w branży.

Firmy chińskie doskonale kooperują między sobą, przez co każda przyjmuje bez wahania dowolne zamówienia. W efekcie nie wiadomo, gdzie i kto płytkę wykona. Pozornie nie jest to problem, bo bezsprzecznie jakość i zaawansowanie płytek chińskich jest bardzo często wysokie, ale niestety wprowadza to losowość co do rezultatu.

Problem zaczyna się wówczas, gdy płytka jest źle wykonana i trzeba ją reklamować. Takie problemy dotykają każdego producenta. Oczywiście wielu dostawców przekonuje, że takie problemy u nich nie występują, a płytki zawsze są dobre. Niemniej to jest kłamstwo, bo każdy producent ma jakąś część braków i jest to naturalne i nie do uniknięcia. Płytka drukowana jest technologicznym cudem. Jeden z niemieckich autorytetów w dziedzinie produkcji PCB porównał trudność ich produkcji ze skokiem tygrysa przez 11 płonących obręczy.

Błąd może pojawić się w projekcie, wykonaniu dokumentacji i w każdej z kilkudziesięciu operacji podczas produkcji. Kontrolujemy co się da, ale nigdy testy nie eliminują braków w stu procentach. Nawet maszyny testujące bazują na algorytmach pozwalających na wnioskowanie o jakości na podstawie pewnej części pomiarów, bo inaczej całość badania trwałaby zbyt długo.

Reklamacja zawsze jest trudna i długotrwała. Bez względu na to, kto zawinił, gdy wystąpi problem, potrzebne są szybko nowe, dobre płytki. Czas jest priorytetem. Dlatego zdecydowaliśmy się produkować je na miejscu i nie chcemy łączyć produkcji własnej z importem. Po prostu chcemy mieć kontrolę nad tym co robimy. Nie zostawiamy klienta z problemem.

Reklamacje to też problem kosztów. Sama płytka może nie jest kosztowna, ale razem z chipami jej cena może być już spora. Jeśli się trafi błąd, trzeba być w stanie zacisnąć zęby i pokryć koszty. Własna produkcja jest też niezbędna po to, aby przy zachowaniu wysokiej jakości dostarczyć klientowi płytkę szybko. U nas jest to podstawowy czynnik, w którym upatrujemy swoją przewagę nad producentami z Dalekiego Wschodu. Uważamy, że jest miejsce na rynku dla lokalnych dostawców zapewniających dobrą jakość, bardzo szybką usługę, ale niekoniecznie już niską "chińską" cenę.

Rośnie zaawansowanie technologiczne

Przez wiele lat obwody wykraczające technologicznie poza sztywne płytki jedno- i dwustronne były w zasadzie tylko niszą i ciekawostką. Niemniej teraz widać, że wszystkie globalne trendy zmieniające światową elektronikę, a więc IoT, komunikacja bezprzewodowa, elektronika mobilna oraz noszona, prowadzą do coraz większej miniaturyzacji i szybkiego wzrostu wymagań technologicznych w zakresie obwodów drukowanych.

Oferta technologiczna producentów płytek zawsze odzwierciedla faktyczne zapotrzebowanie rynku i pomijając badania naukowe, nie zdarza się, aby producent inwestował w urządzenia i technologię, w przypadku braku portfela zamówień. Stąd, jeśli takie płytki się popularyzują, ma to oparcie w tym, co się dzieje w firmach.

Widoczne jest zainteresowanie obwodami na cienkich laminatach, także płytkami sztywno-giętkimi i elastycznymi oraz oczywiście płytkami wielowarstwowymi. Początek zapotrzebowaniu dają biura projektowe, które coraz częściej oferują takie rozwiązania dla klientów, wraz z tym idą możliwości realizacji prototypów, małych i średnich wolumenów.

Możliwość pozyskania dofinansowania do wdrożenia nowych technologii i inwestycji sprzyja powstawaniu nowych innowacyjnych firm, które często stają się właśnie klientem na nowinki techniczne. Coraz więcej klientów przechodzi na obwody wielowarstwowe, bo tylko one są w stanie zapewnić możliwość ciasnego upakowania złożonych układów cyfrowych.

Przykładem mogą być tutaj firmy związane z sektorem kosmicznym, które są klientami na obwody mikrofalowe, w tym również na konstrukcje hybrydowe. Bazują one na specjalnych laminatach teflonowych, które pokrywa się powłokami z pozłacanego srebra immersyjnego, które nie powodują pogorszenia parametrów obwodów mikrofalowych. Wyższe wymagania jakościowe i techniczne dotyczą też płytek dwustronnych.

Miniaturyzacja i powszechność montażu powierzchniowego w elektronice powodują, że złocenie ścieżek metodą ENIG staje się coraz bardziej popularne i wypiera pokrycia HAL LF. Płytki złocone mają bardziej płaską powierzchnię i sprawiają mniej problemów przy lutowaniu komponentów z drobnymi rastrami.

Zestawienie czynników uszeregowanych tak, aby tworzyły skalę ich ważności. Na samym szczycie znalazły się, a więc uznane zostały jako najważniejsze kryteria, cena i termin wykonania. Można powiedzieć, że coraz częściej klienci decydują się na wyższą cenę z gwarancją najwyższej jakości. Kolejne kryterium to krótki czas wykonania szczególnie przy prototypach i niewielkich seriach. Ważnym czynnikiem jest również zakres dodatkowych oferowanych usług, takich jak frezowanie nietypowych kształtów, różnorodność laminatów, z jakich wykonywane są płytki, możliwość zastosowania pokrycia powierzchni płytek (cynowanie, złocenie, pasta grafitowa), szeroka gama kolorów masek oraz wykonanie szablonów do montażu SMD. Kolejny istotny czynnik to jakość, ale znaczące wskazania dostały też kryteria związane z możliwościami technicznymi, długotrwałą współpracą z producentem, a także kompleksową usługą produkcyjną.

Liczne inwestycje w park maszynowy krajowych wytwórców przekładają się na to, że małe i średnie serie dostarczane są w coraz krótszych terminach. Krótkie terminy realizacji to główny aspekt przewagi nad importerami, przez co przykłada się do tego dużą wagę.

Na koniec warto zauważyć, że znaczącym klientem na obwody drukowane są w kraju producenci oświetlenia, którzy inwestują znacząco w technologię LED. Widać to po tym, że nowe materiały np. na podłożu aluminiowym, które do niedawna stanowiły tylko niewielki udział w rynku, zaczynają odgrywać coraz bardziej znaczącą rolę.

Katarzyna Stencel

Unidruk

  • Unidruk dużo inwestuje w park maszynowy. Skąd czerpiecie środki na te inwestycje, bo wiadomo, że ceny takich urządzeń są wysokie, czasem nawet bardzo?

Znaczące inwestycje w rozbudowę parku maszynowego zaczęliśmy w 2008 roku, z tym, że projekt był przygotowywany dwa lata wcześniej, czyli początek miał miejsce dekadę temu. Możliwość taką zapewniły nam m.in. fundusze unijne. Dzięki nim byliśmy w stanie kupić znacznie lepszy sprzęt - w większości nowy.

Na początku pojawiły się m.in.: wiertarki, urządzenie do pokrywania metodą HAL oraz nowa linia do procesu metalizacji, która została wykonana indywidualnie dla nas, dzięki czemu uniknęliśmy kłopotliwych przeróbek w budynku i konieczności dopasowywania się do istniejących maszyn. W związku ze zwiększeniem produkcji szybko poszliśmy za ciosem: pojawił się drugi HAL, a następnie nowa linia galwaniczna do metalizacji o większej wydajności. Następnym zakupem była linia do pokrywania ścieżek złotem. W ostatnim, niedawno zakończonym, projekcie kupiliśmy też m.in. nową szczotkarkę i nowy laminator.

Takie inwestycje nie są łatwe. Po pierwsze - mimo że z funduszy uzyskać można blisko 70% wartości inwestycji, to potrzebne są pieniądze na wkład własny Po drugie trzeba mieć cierpliwość do biurokracji, procedur oraz umiejętność stworzenia projektu, który dla firmy będzie korzystny i zostanie zaakceptowany.

Nawet gdy już się ma zgromadzone środki, wybór urządzenia i jego dostawcy też wymaga wielu dyskusji, porównań i ocen. Bez dofinansowania unijnego stać nas byłoby jedynie na sprzęt używany i niekoniecznie najnowszej generacji. Żywotność takiego sprzętu jest relatywnie mniejsza, przez co de facto jest on jeszcze mniej opłacalny z punktu widzenia produkcji.

W ramach funduszy unijnych udało nam się także rozbudować budynek produkcyjny i łącznie mamy dzisiaj powierzchnię 2000 m2 pozwalającą na komfortową pracę i możliwość instalacji maszyn o dużej wydajności.

Bez niego inwestycje byłyby trudniejsze, bo np. skoro kupiliśmy i posiadamy własny fotoploter i urządzenie do bazowania klisz, aby mieć przygotowalnię produkcji we własnym zakresie, to musimy mieć dla nich wydzielone pomieszczenia.

W zakresie kontroli procesów chemicznych zbudowaliśmy niewielkie laboratorium, a pracę naszych linii nadzorują pracownicy z wykształceniem chemicznym. Dzięki aparaturze, dziennikom wymian i parametrów kąpieli na bieżąco monitorujemy przebieg chemicznych procesów technologicznych. Tam, gdzie jest to możliwe, korzystamy z automatyzacji produkcji, bo proporcjonalnie do wzrostu automatyzacji, wzrasta jakości produkcji.

Usługa kompleksowa cały czas istotna

Cały czas rośnie zapotrzebowanie na kompleksowe usługi (produkcja PCB, montaż, konfekcjonowanie) ze strony firm elektronicznych. Czynników zmieniających rynek pod tym kątem jest wiele, zaczynając od tego, że na rynku jest coraz więcej firm elektronicznych nowych, nierzadko małych i bez zaplecza produkcyjnego, po to, że cały czas trzeba walczyć o obniżkę kosztów.

Możliwość pozyskania dofinansowania do wdrożenia nowych technologii i inwestycji zachęca do aktywności, niemniej kurs dolara wzrósł, poprawiając pozycję krajowych producentów płytek, ale jednocześnie oznacza on wyższe koszty zakupu komponentów, bo wiadomo, że są one importowane i ich ceny się zmieniają.

Przegląd ofert krajowych dostawców obwodów drukowanych

Wzrost cen elementów skutkuje ograniczeniem rozwoju projektów, co się przekłada również na zakup PCB. Realizacja usługi kompleksowej częściowo rozwiązuje takie problemy, bo łatwiej jest walczyć o obniżkę ceny całości niż poszczególnych składowych.

Agnieszka Klejmont

TS PCB

  • Czego oczekują obecnie klienci od dostawców PCB w zakresie technologii?

Wymagania klientów w zakresie technologii stale rosną. Wiele firm rezygnuje z płytek dwustronnych na rzecz coraz bardziej skomplikowanych obwodów wielowarstwowych, często ze ślepymi i zagrzebanymi przelotkami, ciasno upakowaną mozaiką i precyzyjnie określonym układem warstw przewodzących.

Wzrasta zapotrzebowanie na wysokie grubości warstw miedzi (powyżej 70 μm po procesie galwanizacji) oraz laminaty o ponadstandardowych wartościach CTI i TG. Na znaczeniu zyskują również walory estetyczne obwodów, czego dowodzi w szczególności niesłabnące zainteresowanie kolorowymi maskami antylutowniczymi i farbami do opisu.

  • Jakie są najważniejsze cechy ofert brane pod uwagę przy wyborze dostawcy płytek?

Jednym z ważniejszych czynników pozostaje wciąż korzystna cena, aczkolwiek klienci wiedzą, że koncentracja wyłącznie na aspekcie kosztowym może przynieść więcej szkody niż pożytku. Obok ceny na znaczeniu zyskały jakość i niezawodność obwodów, elastyczność dostawcy, wysoki poziom obsługi klienta oraz pewne, krótkie terminy realizacji. Dostawca musi więc wyjść poza schemat i dopasować się do indywidualnych potrzeb zleceniodawcy, za co może jednak wymagać rozsądnego wynagrodzenia.

  • Jakie nowości i trendy są warte zauważenia?

W projektach obserwujemy dalsze zagęszczanie projektów mozaik w wyniku coraz mniejszych układów scalonych m. in. w obudowach uBGA o rastrach 0,65 oraz 0,5 mm, które wymuszają użycie najmniejszych przelotek, także ślepych. Upowszechnia się także stosowanie zatykanych płasko przelotek umieszczanych w padach SMD, które umożliwiają dalszy wzrost stopnia upakowania pakietów.

Jednocześnie zauważamy wzrost liczby projektów obwodów dwustronnych na cienkich laminatach (poniżej 1 mm), o niewielkich rozmiarach, w których zastosowana jest technologia RFID, Bluetooth, Wi-Fi (tagi, beacony).

Dostawcy usług kompleksowych - firmy EMS - muszą gdzieś zamawiać do nich płytki, nierzadko u lokalnych wytwórców, którzy mają produkcję certyfikowaną pod względem jakości i są w stanie w krótkim czasie dostarczyć obwody drukowane. Przy widocznych obecnie trendach do maksymalnego skracania czasu wprowadzania produktu na rynek, w praktyce zawsze na montaż zostawia się minimum czasu, dlatego wiele krajowych firm EMS, chcąc sprostać różnym wymaganiom klienta, współpracuje z kilkoma producentami krajowymi i importerami PCB, elastycznie korzystając z ich możliwości.

Firmy EMS wyewoluowały także z branży PCB, rozszerzając ofertę o montaż (np. Techno-Service, Kompania, Printor). To z pewnością jest dobra metoda na poprawę rentowności w zakresie produkcji PCB i szansa na dotarcie do innej grupy klientów za pomocą kompleksowej usługi produkcyjnej. I należy docenić, że firmy te zajęły się taką działalnością bardzo wcześnie, nierzadko wiele lat temu.

Marcin Hajdziński

Hatron

  • Od wielu lat w krajowej branży płytek drukowanych jednym z najgorętszych i najbardziej emocjonujących tematów jest wpływ producentów chińskich i firm zajmujących się importem obwodów z Dalekiego Wschodu. Jak procesy te oddziałują na Was?

Dla krajowych producentów obwodów drukowanych silna konkurencja ze strony firm dalekowschodnich niestety przez cały czas jest istotnym problemem. Presję konkurencyjną widać najbardziej ze strony pośredników handlowych organizujących import płytek z tamtejszych zakładów.

Firmy takie nie mają żadnej infrastruktury poza biurem i na rynku PCB konkurują wyłącznie ceną. Poza nimi odczuwamy jeszcze obecność producentów zagranicznych, którzy w porównaniu z firmami polskimi mają większe możliwości inwestycyjne, wieloletnie doświadczenie oraz liczne placówki produkcyjne w wielu krajach na świecie.

Warto zauważyć, że w ostatnich latach konkurencja na rynku obwodów drukowanych sprowadza się głównie do ceny, bo wiele innych istotnych parametrów oferty handlowej i tych związanych z technologią produkcji w dużej mierze się wyrównało.

Poza tym spore znaczenie zaczyna mieć potencjał informatyczny przedsiębiorstwa, a więc posiadanie systemów ułatwiających realizację zamówienia, zapewniających śledzenie procesu realizacji, automatyzację rozliczeń i wycen. Takie narzędzia wiele firm zachodnich ma od dawna, a branża krajowa dopiero zaczyna się w nie wyposażać.

Zlecenia eksportowe

Rynek obwodów drukowanych ma charakter lokalny. Taki wniosek można wysnuć na podstawie wieloletnich obserwacji, rozmów i badań ankietowych. Wprawdzie w Polsce udało się zrealizować koncepcję bycia zapleczem produkcyjnym dla Europy Zachodniej w zakresie usług produkcyjnych, sprzedaż obwodów kontrahentom zza granicy odbywa się w zasadzie tylko z wykorzystaniem usług firm kontraktowych.

Płytki (zmontowane) eksportują firmy kontraktowe, kupując je u polskich producentów, produkując samodzielnie lub importując je z Azji. Cała reszta ma charakter transakcji okazyjnych. W ankietach rynku PCB zawsze udział eksportu w całkowitej sprzedaży dla krajowych producentów wypadał bardzo słabo i dla większości firm nie przekraczał zwykle kilku procent.

Przedstawiciele krajowych producentów zawsze podkreślają w tym momencie, że rynek krajowy jest dla nich wystarczająco chłonny, a na dodatek wyjście z produktem poza granicę Polski dotyczy raczej tych bardziej skomplikowanych płytek i wymaga przygotowania organizacyjnego, co kosztuje.

Poza tym na rynkach zagranicznych traci się najważniejsze atuty przewagi, a więc bliskość klienta i szybką realizację usługi i staje się jeszcze jedynym producentem zagranicznym. Aby w takiej rzeczywistości móc konkurować, trzeba się czymś wyróżnić, z czym jak wiadomo nie jest prosto. Obserwacja firm zagranicznych, które pojawiły się w ostatnich latach w Polsce, przekonuje, że jest to możliwe jedynie przez kompleksową usługę produkcyjną najlepiej obejmującą nawet usługi projektowania.

Przemysław Zawadzki

Nanotech Elektronik Sp. z o.o.

  • Jakie problemy techniczne w zakresie projektowania PCB najczęściej mają klienci?

Jednym z częstych pytań projektantów przy konstruowaniu wielowarstwowych płytek drukowanych jest stosowanie ślepych i zagrzebanych przelotek w projekcie i wybór optymalnej budowy warstw, na przykład, jakie które mogą być wykorzystane przy projektowaniu, jakie opcje międzywarstwowych połączeń można używać.

Klienci proszą również o poradę w kwestiach odnośnie grubości wewnętrznych warstw i/lub kontroli impedancji, a my w tym przypadku dobieramy optymalne kombinacje prepregów i rdzeni płytki. Także czasami u klientów powstaje pytanie, jak można obniżyć cenę produktu, na przykład, zwiększyć liczbę warstw i używać tylko przelotowe otwory lub zmniejszyć liczbę warstw, przy tym korzystać z ślepych i zagrzebanych otworów.

Często klient nie może zdecydować o rodzaju wykończenia powierzchni - w takim przypadku sprawdzamy płytkę pod kątem obecności skomplikowanych układów scalonych z małym rastrem, na przykład QFN, BGA, a także bocznych złączy i przycisków, zgodności z procesami bezołowiowymi i na podstawie tej analizy proponujemy optymalne rozwiązanie.

  • Jakie są najbardziej typowe zmiany na etapie przygotowania gerberów do produkcji?

Jedną z najczęstszych zmian na etapie przygotowania do produkcji jest poprawka maski lutowniczej, na przykład, kiedy punkty lutownicze układów scalonych otwarte są jednym oknem zamiast otwarcia pojedynczego, co ułatwi późniejsze lutowanie, a także wyrównanie i optymalizacja opisów gdyż niedopuszczalne jest umieszczenie opisu na punkcie lutowniczym, co zdarza się w niektórych projektach.

Tak samo często pojawia się błąd z brakiem prawidłowego odstępu ścieżek oraz komponentów od krawędzi płytki. Przy ustaleniu tego odstępu należy uwzględnić tolerancję wymiarową, która wynika z dokładności maszyny skrawającej. W 90% przypadków są dodawane specjalne fiducjale oraz inne punkty odniesienia w celu zapewnienia możliwości montażu automatycznego.

Oczywiście większych zmian do projektu zamawiającego się nie wnosi, jednak dość często, należy wprowadzić kilka drobnych, czasem licznych zmian, ( po uzgodnieniu z zamawiającym), żeby zagwarantować jakościowe produkowanie płytki drukowanej, a także uniknąć problemów przy jej późniejszym montażu i eksploatacji.

Dostawcy płytek

Krajobraz firm na rynku obwodów drukowanych nie zmienia się często, większość firm jest obecna w branży od dawna lub nawet od bardzo dawna. Największe firmy krajowe dysponują dużym potencjałem produkcyjnym i wykonują samodzielnie płytki wielowarstwowe. Takie firmy to m.in. Techno-Service (TS PCB), Eldos, Hatron i Kono.

W dalszej kolejności można wymienić także Eltar, Faldruk, Norel, Unidruk, Elseko, a także mniejsze firmy jak Elpin, Elmax, Majstar, Merkar, WOD i inne. Wśród producentów płytek drukowanych znajdują się firmy, które uzupełniają produkcję PCB montażem kontraktowym. Są to Kompania Elektroniczna, Printor oraz Bazeko.

W zestawieniu jest także Instytut Tele- i Radiotechniczny wytwarzający prototypy, krótkie i średnie serie płytek i pakietów elektronicznych o wysokim stopniu precyzji.

Jeśli chodzi o importerów płytek, to są nimi dystrybutorzy podzespołów, np. AET, dystrybutorzy zajmujący się dodatkowo montażem, tacy jak Elhurt i Andpol oraz firmy ściśle montażowe, np. Soft- Com, Solitech.

Osobną kategorią firmy importowej są NCAB, Elmatica, Quicktronics oraz Nanotech, które są pośrednikami pomiędzy wieloma fabrykami PCB na Dalekim Wschodzie a klientami w Europie. Płytki drukowane oferują też dostawcy zagraniczni obecni na rynku krajowym, jak belgijski Eurocircuits.

Marzena Laren

Softcom

  • Jaka jest rola płytek importowanych z Chin na rynku polskim?

Obwody drukowane importowane z Chin cenione są przez producentów wielu urządzeń. Wymagania odnośnie do PCB skupiają się na bardzo wysokiej jakości i znacznym stopniu skomplikowania przy zachowaniu niskiej ceny. Miniaturyzacja i zwiększenie gęstości upakowania pozostają nadal trendem rozwojowym, determinującym rozwój technologii produkcji PCB.

Wiele projektów wymaga obwodów wielowarstwowych, HDI, z układami BGA o małym rastrze, technologią ślepych i zagrzebanych przelotek i kontrolą impedancji, czego nie oferują krajowi producenci. Istotna jest także dostawa średnich i dużych serii w niskich cenach obwodów co najmniej dwustronnych, w krótkim terminie. Należy mieć na uwadze, że podstawą gwarancji jakości, sprawnej współpracy i dostaw jest audyt chińskiego producenta i weryfikacja parku maszynowego.

  • Jakie znaczenie biznesowe ma usługa dostaw płytek i montażu jako całości?

Produkcja obwodów, jak i montaż, są gałęziami przemysłu, które wymagają ciągłych, wysokonakładowych inwestycji i rozwoju technologii procesów. Coraz więcej klientów decyduje się na wygodny i elastyczny outsourcing kompleksowej usługi firmom, które się wyłącznie w tym specjalizują, mają własny park maszynowy do montażu i diagnostyki oraz odpowiednie zaplecze techniczne, monitorują producentów dostarczanych obwodów drukowanych oraz elementów i posiadają konieczny know-how. O ile dostawa obwodów drukowanych z Chin jest standardem, o tyle montaż wraca do Europy. Znaczenie ma tu przede wszystkim poufność projektów, a także nadal płynna logistyka i lepsza komunikacja.

Rzetelna firma EMS oferuje szczególnie cenną pomoc w optymalizacji projektu pod względem kosztów produkcji, dostosowania pod elementy i eliminację problemów przy montażu. Biznesowo jest to realna oszczędność finansowo-czasowa klienta, dla którego moduł elektroniczny sprowadzony jest do gotowego półproduktu wykonanego na jego indywidualne zamówienie.

Urządzenia technologiczne do produkcji elektroniki - są głównym narzędziem w rozwoju technologii i zapewnieniu jakości

Od mniej więcej dekady można obserwować szybki wzrost potencjału krajowych przedsiębiorstw w zakresie produkcji elektroniki. Rozwój ma dwie odnogi - pierwsza to usługi produkcji kontraktowej elektroniki, które dla klientów z kraju i zagranicy świadczy kilkadziesiąt firm.

Druga odnoga to producenci urządzeń elektronicznych, którzy inwestują w rozbudowę potencjału produkcyjnego i zdolności wytwórczych.

Koniunktura w ostatniej dekadzie sprzyjała branży elektronicznej, a kryzys ostatnich lat w dużej mierze ją wzmocnił zamiast osłabić. Kłopoty gospodarcze spowodowały napływ do Polski zleceń montażowych z Europy Zachodniej i Skandynawii, bo nasze firmy EMS są tańsze i jednocześnie mają niezłe kompetencje techniczne nieodbiegające od firm działających na tamtejszych rynkach. Z kolei producenci elektroniki dostrzegli możliwości kryjące się w wielu niszach rynkowych i branżach specjalistycznych.

Rynek urządzeń technologicznych do produkcji elektronicznej, podobnie zresztą jak cała elektronika, to sektor gospodarki odporny na dekoniunkturę i mało wrażliwy na zawirowania, bo opiera się głównie na małych i średnich przedsiębiorstwach, z reguły nieuczestniczących w ryzykownych od strony gospodarczej projektach, na przykład niechętnie korzystający z funduszy venture capital, giełdy, nowoczesnych metod finansowania. Tym samym firmy te stoją nieco z boku wielu procesów gospodarczych, a zrównoważona sprzedaż to efekt tego, że elektronika jest dzisiaj aplikowana wszędzie i zawsze znajdzie sobie obszary, gdzie biznes rośnie, ewolucyjnie, ale do przodu.

Rozwojowi rynku produkcji elektroniki sprzyjają też nowe otwarcia, dające szansę na zdobycie przyczółków dotychczas nieznanych i rozszerzenie biznesu bez konieczności mozolnego wyrywania udziałów konkurentom. Przykładem najbardziej charakterystycznym są tutaj technologie oświetlenia LED, a dobrym kandydatem staje się obecnie IoT.

Całość tego procesu wspierają inwestycje zagraniczne: w biura projektowe, zakłady produkcyjne, lokalne oddziały macierzystych firm zagranicznych. Poszerzają one ogólny potencjał rynku, tworzą zapotrzebowanie na pracę inżynierską, materiały, usługi serwisowe i także w części sprzęt produkcyjny. Drugi czynnik wsparcia dla krajowej branży to fundusze unijne wspierające rozwój i innowacyjność.

W poprzednich latach były one bardzo ważnym czynnikiem prorozwojowym i w zasadzie towarzyszyły każdej inwestycji. Wielu przedsiębiorców zdecydowało się na inwestycje w rozbudowę parku maszynowego właśnie z uwagi na możliwość uzyskania bezzwrotnej dotacji, co wyjątkowo korzystnie wpłynęło na tempo rozwoju.

Zestawienie kryteriów związanych z tym, co inwestycje w park maszynowy mają przynieść firmie. Jak widać, skok technologiczny, czyli duża poprawa zaawansowania procesu, jest najmniej oczekiwany. Natomiast wysoka jakość i niższe koszty produkcji zostały podane jako bardzo potrzebne. Innymi słowy, na rynku dominuje podejście utylitarne do zakupów.

Warto też wspomnieć o zmianach w kosztach produkcji na rynkach azjatyckich. Koszty pracy w Chinach cały czas rosną i obecnie są już bardzo zbliżone do tych, które mamy w kraju. Skutkiem jest wyhamowanie procesu migracji produkcji na Daleki Wschód i powolne, jeszcze nieliczne, ale z pewnością dostrzegalne powroty firm na rynki macierzyste.

Problemy zawsze są

Ten sielankowy nastrój psuje trochę dość duża konkurencja panująca między dostawcami urządzeń technologicznych do produkcji. Współczesne urządzenia produkcyjne są skomplikowane, nierzadko różnią się między sobą szczegółami i niuansami technicznymi. Dobór najlepszego sprzętu do danego zastosowania i typu produkcji to temat rzeka, bo pod uwagę trzeba brać wiele czynników nie tylko związanych z danym urządzeniem, ale całym środowiskiem produkcyjnym.

Do tego dochodzą zagadnienia przyszłego wykorzystania, możliwości rozbudowy, dopasowania do innych zadań, a także kwestie utrzymania w ruchu i kosztów, jakie się z tym wiążą. Proces doboru sprzętu do produkcji jest zatem złożonym wielowymiarowym zagadnieniem, które wymaga od klienta umiejętności dobrego, a więc czytelnego sprecyzowania potrzeb bieżących i przyszłych, a od dostawcy dobrania maszyny, która spełni te wymagania od strony technicznej i zmieści się w budżecie. Zadanie to nigdy nie było proste, a w praktyce bazuje na wiedzy, kompetencjach i odpowiedzialności (rzetelności) dostawcy.

Franciszek Gorol

Lenz

  • Jakie tendencje w materiałach lutowniczych widać na rynku?

Z pewnością w pastach lutowniczych widać ciągłe dążenie producentów do minimalizacji ziaren stopu. Pasty drobnoziarniste mają kuleczki metalu o średnicy ok. 20-38 μm, a nawet mniej. To dlatego, że wraz z coraz większym upakowaniem elementów na płytce drukowanej maleją otwory w szablonach metalowych, za pomocą których nakłada się pastę na płytki, dziś otwory te zbliżają się do 0,18 milimetra.

Zapewnienie dobrego transferu pasty wymaga mniejszego ziarna, bo inaczej przy odrywaniu szablonu od płytki dużo pasty zostaje w aperturach szablonu. W takich przypadkach zbyt gruboziarnista pasta skutkuje brakiem powtarzalności procesu nakładania lub wręcz go uniemożliwia.

Im mniejsze ziarno, tym pasta jest droższa i większe są wymagania techniczne co do topnika użytego w jej kompozycji, który musi finalnie zespolić te małe kuleczki w całość, tworząc spoinę. Liczy się również grubość szablonu i tempo jego odrywania od płytki. Sam topnik musi być bardziej aktywny w czasie lutowania, co komplikuje zagadnienie. Innymi słowy, im mniejsze elementy, tym więcej szczegółów decyduje o procesie technologicznym, a drobnoziarnista pasta jest tylko jednym z elementów.

Co ciekawe, ponieważ jesteśmy rynkiem o stosunkowo niskich kosztach pracy, udział drutów lutowniczych wykorzystywanych przy montażu ręcznym jest cały czas spory w wolumenie sprzedaży. Tak samo można ocenić popyt na topniki, co dowodzi, że penetracja systemów lutowania selektywnego w produkcji wcale nie jest jeszcze taka duża.

  • Wraz z wejściem w życie RoHS na rynku jest dużo dostępnych typów stopów. Czy to nie jest problemem?

Zanim RoHS weszło w życie, przez lata trwały testy nowych materiałów pod kątem wytrzymałości spoin i stopnia zwilżania powierzchni. Aby zminimalizować liczbę problemów początkowo producenci postawili na stopy wysokosrebrowe, zawierające 3 i więcej procent tego pierwiastka. Skutkiem tego była wysoka cena spoiw, dlatego przez ostatnie lata trwały prace mające na celu obniżenie wymaganej ilości srebra bez utraty innych parametrów.

Stopniowo na rynku pojawiły się stopy niskosrebrowe i bezsrebrowe, które w stosunku do tych pierwotnych są mniej więcej dwukrotnie tańsze. Jeśli firma zużywa np. 1000 kg lutowia bezołowiowego wysokosrebrowego (choćby SAC305) miesięcznie, ma to ogromne znaczenie w kosztach produkcji. Takimi popularnymi stopami bezołowiowymi są dziś Sn99,3Cu0,7 oraz Sn99Ag0,3Cu0,7 z mikrododatkami obniżającymi żużlowanie, zmniejszającymi szybkość wymywania miedzi, poprawiającymi połysk spoin.

Część pierwotnych ograniczeń patentowych dla bezołowiowych stopów lutowniczych ostatnio wygasła, dzięki czemu na rynku jest większa konkurencja niż dawniej, a ceny uległy obniżce. Niemniej problemem pozostały krótkookresowe wahania cen w takt kursów walut i metali. Ma to szczególną wymowę w przypadku stopów, bo ich produkcja nie jest specjalnie zaawansowana technicznie, przez co marże producentów i handlowców są niewielkie i nawet drobne wahania cen na giełdach są w stanie wpędzić przedsiębiorcę w straty.

W przypadku past lutowniczych o cenie decyduje w większym stopniu własność intelektualna producenta i technologia niż ceny surowców.

  • Jakie znaczenie na rynku mają producenci azjatyccy?

Rynek past nie cierpi na wiele problemów znanych z innych sektorów, np. tanich producentów chińskich. Tamtejszym firmom nie jest łatwo działać w Europie, bo różnice w cenach nie są aż tak duże. Poza tym pasty mają stosunkowo krótki czas przydatności do montażu, wynoszący zazwyczaj 6 miesięcy od daty produkcji lub mniej więcej miesiąc od chwili otwarcia opakowania.

Past, którym pozostało niewiele czasu "ważności", praktycznie nikt nie chce używać. Dla firmy dystrybucyjnej działającej w dużej skali to nie jest problemem, bo intensywna rotacja towaru pozwala zmieścić się w tym okresie, a dodatkowo kupujący ma pewność, że to co kupuje było odpowiednio przechowywane i transportowane.

Co więcej, aby uzyskać na rynku chińskim dobrą cenę, trzeba zamówić odpowiednio dużo, co jest związane z ryzykiem przeterminowania. Dystrybucja past przypomina więc chwilami branżę spożywczą.

Ograniczenia czasowe przydatności do produkcji dotyczą również topników i wynoszą od roku do półtora od daty produkcji. W ich składzie są bowiem kwasy organiczne i alkohole. Oba te składniki reagują ze sobą, tworząc estry i całość stopniowo traci aktywność.

Większość producentów elektroniki rozumie te zależności i nie podejmuje ryzyka zakupów z niepewnych źródeł, bo oszczędności są iluzoryczne. Nawet z drutami lutowniczymi mogą pojawić się problemy, szczególnie gdy wprowadzany w czasie produkcji do rdzenia topnik nie zostanie dobrze odgazowany lub zostanie przekroczona temperatura graniczna podczas wytłaczania, pojawia się wówczas wewnątrz drutu bąbel gazu niszczący ciągłość strugi topnika i zdolność do lutowania.

Jak w każdej technologii tak samo w materiałach jest wiele niuansów składających się na know-how producenta i tym samym na postrzeganie jego marki i zaufanie klientów.

Czas na specjalizację

Na specjalizację w branży urządzeń pozwala bardzo szeroki asortyment urządzeń, sprzętu i materiałów wykorzystywanych w produkcji elektroniki, to, że na rynku funkcjonuje wielu producentów tych produktów, co pozwala budować profil firmy wokół takiej tematyki.

W zakresie sprzętu technologicznego nowości na rynku pojawia się dużo w stosunku do innych dziedzin, co jest pochodną tego, że generalnie do produkcji potrzeba wiele maszyn. Pojawiające się nowości związane są z nowymi obszarami rozwojowymi elektroniki, jak oświetlenie LED, które wymusiło powstanie urządzeń operujących na bardzo długich płytkach.

Sprzęt montażowy dopasowuje się też do zmian w rynku, na którym coraz większe znaczenie ma produkcja specjalistyczna, mało- i średnioseryjna, taka, w której trzeba często zmieniać to, co jest wytwarzane. Można też powiedzieć, że pojawiające się nowości pogłębiają specjalizację, w której nie ma już jednego zestawu dobrego dla wszystkich, a w zamian jest wiele urządzeń o cechach i funkcjach unikalnych, a więc np. elastyczne i uniwersalne oraz szybkie.

Widać też, że w nowościach podkreśla się aspekty serwisowe urządzeń, a więc to, że w ich przypadku eksploatacja jest tańsza, a przestoje mniej dokuczliwe. Jest to wyraźny znak, że krajowy rynek normalnieje, a klienci podchodzą do zakupów racjonalnie, czyli patrzą nie tylko na cenę na fakturze.

Roboty i automaty

Pojawiają się próby wykorzystania robotów do montażu THT, co wynika z tego, że szans na pozbycie się takich elementów z płytek drukowanych nie widać. Złącza, elementy indukcyjne, moduły, kontakty, ekrany oraz elementy montażowe i podobne części są za duże lub za ciężkie, aby można było je montować w procesie SMT.

Nawet gdyby montaż był możliwy, bo automaty dokonują dzisiaj cudów, to i tak z punktu widzenia trwałości montaż powierzchniowy jest za delikatny. Stąd każdy producent musi montować i utrzymywać stanowiska pracy ręcznej. Specjalizowany robot jest tutaj próbą znalezienia kompromisu w tym obszarze.

Jakość zawsze aktualna

Poza automatami montażowymi ważną dźwignią rozwojową dla rynku są wszystkie obszary związane z poprawą jakości. W tym zakresie zmian jest naprawdę wiele, bo obszarów, gdzie coś można poprawić, też nie brakuje. Nowości największego kalibru to już nie AOI, ale SPI i to w trzech wymiarach, a więc kontrola nie tylko procesu układania pasty, ale także objętości dawek (tzw. depozytów), ich kształtu i właściwości fizycznych.

Popularyzuje się inspekcja rentgenowska, bo pozwala zajrzeć w miejsca ukryte. Nowe automaty do inspekcji rentgenowskiej mają zaawansowane oprogramowanie tworzące obrazy lepsze niż dwuwymiarowe, co wnosi do tej dziedziny nową jakość, bowiem zdjęcia rentgenowskie zawsze były trudniejsze w analizie od tych zrobionych w świetle widzialnym.

Inspekcja procesu dotyczy nie tylko zmontowanych i gotowych pakietów, ale także momentów w trakcie lutowania, bo dzięki temu istnieje możliwość korekcji parametrów procesu i ograniczenie liczby napraw i poprawek produkcyjnych.

Z jakością wiąże się też coraz liczniejsza oferta urządzeń do lakierowania płytek i zalewania, w tym tworzenia pokryć selektywnych. Pokrycia ochronne są wykorzystywane do ochrony przed środowiskiem oraz do realizacji funkcjonalności takiej jak np. lakierowane na biało płytki z LED-ami, co poprawia własności świetlne.

Po stronie lutowania nowością są automaty do lutowania selektywnego, które zastępują rozwiązania ręczne. W kolejce na swoje pięć minut czekają urządzenia do lutowania w oparach, które są bardzo rozpowszechnione w Europie, natomiast bardzo rzadko używane i sprzedawane w Polsce, mimo że nie są wiele droższe a wyniki lutowania są świetne. Powoli upowszechniają się piece ze strefą próżniową, która poprzez chwilową zmianę ciśnienia pozwala na odgazowanie płynnego lutowia i likwidację dokuczliwych pustek w spoinach, osłabiających mechanicznie połączenia.

Traceability

Walka o jakość to także traceability. Pod tym pojęciem kryją się możliwości prześledzenia krok po kroku poszczególnych etapów procesu technologicznego. Taki zapis czynności, w połączeniu z parametrami procesu, obsługą, materiałami wykorzystanymi w produkcji (numery partii i produktu), jest podstawowym źródłem danych dla zakładowego systemu kontroli jakości, pozwalając na doskonalenie procesu.

Reklamacje, zgłoszenia serwisowe można dzięki temu powiązać z produkcją, znajdując i eliminując słabe punkty. Traceability w szerszej formie obejmuje też dane na temat komponentów pochodzące z łańcucha dostaw dystrybucji (numery partii, opakowań zbiorczych, daty przepakowywania, certyfikaty).

Takie źródło informacji, poza wsparciem procesu doskonalenia technologii w zakładzie, jest też dobrym materiałem dowodowym dla potrzeb marketingu oraz dla rozstrzygania ewentualnych sporów. Często nawiązanie współpracy między np. firmą kontraktową a producentem trwa dość długo, wymaga wizyty kontrolnej pozwalającej ocenić naocznie park maszynowy itp.

Ale potem w trakcie normalnej współpracy nadzór ten sprowadza się zwykle do obserwacji liczby braków. Stąd system traceability może mieć także funkcję marketingową, dzięki któremu usługodawca jest postrzegany jako przejrzysty partner w biznesie.

Nowości na rynku produkcji elektroniki to także piece do wygrzewania komponentów powodujące odparowanie wilgoci i ograniczające możliwość wystąpienia popcorningu, szafy pozwalające na magazynowanie ich w kontrolowanej atmosferze (ograniczona wilgotność), sprzęt do przepakowywania chipów, znakowarki laserowe.

Są one istotną pozycją i pojawiają się w ofertach coraz większej liczby firm, bo jest to konsekwencja charakteru rynku polskiego, gdzie produkuje się małe i średnie serie, nierzadko w długim odstępie czasu. W takich okolicznościach nie da się zużyć całego opakowania fabrycznego elementów na raz i zawsze występuje konieczność ich przechowywania.

Serwis

Wśród nowości można znaleźć także urządzenia do tzw. reworku, czyli napraw pakietów, które w trakcie produkcji nie wyszły idealnie. Grupa ta obejmuje stacje lutownicze (także na gorące powietrze), stanowiska montażowe, manipulatory, sita, kulki stopu do chipów w obudowach BGA i podobne.

Ilustracja, które z urządzeń technologicznych wykorzystywanych przy produkcji cieszą się dużym zainteresowaniem wśród klientów. Pierwsze trzy pozycje przypadły urządzeniom tworzącym rdzeń funkcjonalny linii produkcyjnej, a więc automatom montażowym, sprzętowi do lutowania (piecom) oraz sprzętowi kontroli procesu. Kolejne miejsca związane z urządzeniami ESD i sitodrukarkami także przynależą do tego obszaru, co pozwala przypuszczać, że linia produkcyjna to oczko w głowie firm produkcyjnych, jedno z najważniejszych miejsc w firmie, która jest sukcesywnie rozbudowywana. Cała reszta, w tym sprzęt serwisowy, meble i wyposażenie produkcji uważana jest za mniej istotne, traktowana jako uzupełnienie, czasem kupowana z drugiej ręki itd. Automat montażowy piec oraz sprzęt do kontroli i nakładania pasty są też największą częścią inwestycji od strony finansowej, przez co naturalnie najbardziej zwracają uwagę.

Im bardziej specjalistyczny produkt, tym wsad komponentów staje się na tyle drogi, że jego wyrzucenie jest nieuzasadnione. Takie pakiety się naprawia, ale w sposób profesjonalny, zapewniający utrzymanie parametrów jakościowych, przez co wymagania techniczne dla urządzeń do reworku bywają wysokie.

Dostawcy sprzętu technologicznego

Najbardziej znaczącą część rynku tworzą przedsiębiorstwa posiadające szeroką i kompletną ofertę urządzeń do produkcji, dla których zasadniczą część działalności stanowi sprzedaż urządzeń do montażu podzespołów. Każda z takich firm jest powiązana zwykle z jednym producentem maszyn pick & place, dostawcą pieców, sitodrukarek i innych grup. Takie firmy w tym zestawieniu to m.in. AdoptSMT, Amtest, CPS-IEP, DAS, Essemtec, Interflux, JSD, Labem, Pakt Electronics, PB Technik, Renex, Robtools SMT, Scanditron, SMT-Tech.

Poza wymienioną grupą funkcjonują firmy o bardziej specjalistycznym profilu, specjalizujące się w urządzeniach do nakładania powłok ochronnych oraz lutowania selektywnego, jak AMB Technic, APCom, lub innym sprzęcie, z zasady niezwiązanym bezpośrednio z montażem podzespołów, ale powiązanym mocno z elektroniką, np. Prokon (mikroelektronika), SE Spezial (obrabiarki CNC do PCB), Semicon (produkcja szablonów do SMT) lub WG Electronics, sprzedający specjalistyczne automaty do produkcyjnego programowania pamięci Flash, mikrokontrolerów i innych elementów, testery boundary-scan, liczarki i pakowarki podzespołów.

Przegląd ofert dostawców urządzeń technologicznych do produkcji elektroniki

W grupie tej sklasyfikować można także PCB Technology, oferującą maszyny do produkcji PCB i Treston Ergona specjalizujący się w dostawach mebli i wyposażenia produkcji.

W zestawieniu nie może zabraknąć naszych krajowych i niestety nielicznych producentów urządzeń. Są to Mechatronika - producent urządzeń, takich jak automaty i półautomaty do montażu SMD, piece do lutowania rozpływowego, dozowników pasty i kleju, drukarek szablonowych.

Drugą firmą jest białostocka firma Neotech, projektująca i wytwarzająca maszyny do produkcji cewek i dławików, a trzecią Alnea, która na bazie seryjnego robota przemysłowego wytwarza automaty do montażu THT.

Wyposażenie warsztatowe do produkcji i serwisu elektroniki - obejmuje szeroki asortyment urządzeń od wielu dostawców

Wyposażenie warsztatowe to ogólne określenie infrastruktury stanowisk pracy w produkcji, serwisie elektroniki, laboratorium lub pracowni projektowej. We wszystkich takich miejscach zapewnienie właściwych warunków wymaga inwestycji w specjalistyczne meble, narzędzia, sprzęt lutowniczy, środki ochrony antystatycznej oraz wiele innych specjalistycznych produktów.

Co więcej, wraz z rozwojem przemysłu elektronicznego takiego sprzętu potrzeba coraz więcej, bo postępująca miniaturyzacja, coraz większa wrażliwość układów elektronicznych, a także dbanie o jakość wymusza właściwe traktowanie. Tytułowy sprzęt nie wydaje się może na pierwszy rzut oka bardzo wartościowy, niemniej stanowi cenny dodatek zapewniający kompleksowość ofert.

Jest to też sektor rynku, w którym krajowe firmy próbują swoich sił jako producenci, wytwarzając wybrane niszowe urządzenia. Wyposażenie warsztatowe tworzy przede wszystkim sprzęt lutowniczy, a więc lutownice gazowe i elektryczne, stacje lutownicze, stacje na gorące powietrze i kompletne stanowiska serwisowe umożliwiające manipulowanie układami podczas demontażu i montażu, zwłaszcza dla elementów w obudowach BGA.

Sprzęt lutujący uzupełniają preparaty chemiczne: do czyszczenia, zabezpieczania, napraw płytek i podobne. Asortyment takich produktów (najczęściej dostępnych w formie aerozoli) szybko się poszerza, bo są to produkty nie tylko użyteczne, ale i niedrogie.

Kolejna grupa to wyposażenie stanowisk pracy w serwisie, laboratoriach, utrzymaniu ruchu, produkcji. W tym obszarze mieści się odzież antystatyczna i środki ochrony osobistej (rękawiczki, obuwie) oraz meble warsztatowe, biurka (stanowiska) oświetlenie, wyciągi, sprzęt do magazynowania materiałów i podobne wyroby, jakie są konieczne, aby po prostu wygodnie i efektywnie pracować.

W ostatnich latach widać, że oferta rynku kieruje się tutaj ku specjalizacji, a w miejsce przypadkowych wyrobów i adaptowanych urządzeń pojawiają się wersje skonstruowane specjalnie pod kątem potrzeb przemysłu elektronicznego. Chodzi oczywiście o kompletne stanowiska pracy, a więc stoły pozwalające na wygodne ustawienie aparatury, sprzętu lutowniczego, wyposażone w instalację elektryczną i oświetlenie.

Zestawienie omówionych zjawisk negatywnych dla rozwoju rynku wraz ze skalą ich oddziaływania. Największym problemem są kiepskie i tanie produkty dalekowschodnie. Kolejne miejsca to echa kryzysu, a więc cięcia i oszczędności w wydatkach, silna konkurencja oraz to, że aktualnie w produkcji elektroniki kładzie się duży nacisk na ograniczenie pracy ręcznej (np. przy montażu THT). Wielkie firmy kontraktowe, takie jak Foxconn, instalują w fabrykach tysiące robotów po to, aby poprawić jakość i obniżyć koszty działalności. W Polsce powszechnie ogranicza się pracę ręczną przez projektowanie pozwalające maksymalnie wykorzystać montaż automatyczny podzespołów SMD. Robotyzacja w nas jest w fazie prób.

Produkty takie charakteryzują się uniwersalnością i możliwością komponowania ich funkcjonalności. Wybrane czołowe modele mają nawet elektrycznie regulowaną wysokość blatu, co pokazuje, że czasy, kiedy to człowiek dopasowywał się do biurka, już są przeszłością.

Ostatnią grupą produktów, są narzędzia ręczne. Jest oczywiste, że bez nich nie dałoby się pracować, ale warto dostrzec, że tutaj oferta także się poszerza. Niekoniecznie w zakresie szczypców i śrubokrętów, ale jeśli chodzi o sprzęt do inspekcji, mycia, manipulowania, to zmian jest wiele. Wiadomo - komponenty są coraz mniejsze, bardziej delikatne i upakowane, a oczy ciągle mamy takie same!

Jakie są czynniki sprzyjające rozwojowi?

Rynek narzędzi i sprzętu stanowiącego wyposażenie warsztatowe rozwija się razem z całą branżą elektroniczną, a więc rosnącą liczbą firm produkcyjnych, montażowych, serwisowych itd. Rozwijająca się elektronika sięga coraz to nowych obszarów techniki i wymusza posiadanie oraz wykorzystanie specjalistycznych urządzeń dla zapewnienia obsługi technicznej i serwisu. Doskonałym przykładem może być demontaż układów scalonych w obudowach BGA, których nie da się wymienić bez odpowiedniego stanowiska.

W ostatnich latach widać, że ponownie rośnie znaczenie serwisu w elektronice. Kiedyś serwis kojarzył się z naprawianiem telewizorów i elektronicznego sprzętu domowego, dzisiaj serwisy naprawiają telefony komórkowe oraz wspomagają produkcję kontraktową. Jest to istotne wraz z postępującą specjalizacją w elektronice, bo koszt podzespołów elektronicznych, jakie znajdują się na płytce drukowanej, jest coraz większy i źle zmontowane pakiety po prostu się naprawia.

Serwisy naprawiają też złożone urządzenia konsumenckie, jak aparaty fotograficzne, telefony, bowiem producentom i importerom takich urządzeń najwygodniej jest podpisać umowę na świadczenie usług tego typu z lokalną firmą usługową.

Zjawiska korzystnie oddziałujące na rynek produktów do wyposażenia warsztatowego wraz z oceną siły wpływu. Zdecydowanie za najbardziej istotny czynnik, mniej więcej dwukrotnie ważniejszy od całej reszty, specjaliści uznali szeroką ofertę specjalistycznych urządzeń, a więc to, że urządzeń, narzędzi, materiałów, sprzętu potrzeba coraz więcej. Tworzy to wiele szans i otwarć dla dostawców i zapewnia możliwość harmonicznego rozwoju tej części biznesu. Warto dostrzec, że 41% pytanych pozytywnie ocenia i dostrzega znaczenie podjęcia produkcji przez firmy krajowe, w tym także te podmioty, które do niedawna zajmowały się zwykle handlem. Dowodzi to, że jest to ważny trend, który zapewne rozwinie się dalej, bo wiadomo, że marże w produkcji własnej są większe niż w dystrybucji, do czego dochodzą korzyści związane z możliwością indywidualizacji produktów, krótkim czasem dostawy itp. Produkcja w większości przypadków dotyczy drobnych nisz rynkowych i specjalistycznych produktów, ale bezsprzecznie ma sens.

Narzędzia, sprzęt serwisowy, urządzenia pomocnicze wykorzystywane w produkcji są jednocześnie uniwersalnym dodatkiem uzupełniającym oferty wielu firm dystrybucyjnych działających w branży elektronicznej. Zapewnia to szeroką ofertę, dobrą dostępność i bogaty asortyment.

W omawianym sektorze rynku jest to ważne, bo szeroka oferta jest elementem promowania rozwiązań wysokiej jakości poprzez porównanie i zestawianie obok siebie produktów różnej klasy i tym samym budowanie świadomości klientów, co do jakości. Z punktu widzenia rozwoju biznesu promowanie dobrych rozwiązań jest jednym z najważniejszych procesów wspomagających wzrost rynku.

Jakie negatywne zjawiska psują biznes?

Największym problemem rynku sprzętu warsztatowego wykorzystywanego w produkcji i serwisie elektroniki są, jak można się łatwo domyślić, kiepskie produkty pochodzące od producentów azjatyckich. Wiele z nich jest tanich i słabej jakości. Są one nietrwałe, niedostatecznie precyzyjne, wykonane ze słabych materiałów, przez co szybko się zużywają, nie zapewniają pożądanej precyzji i po krótkim czasie muszą być wymienione na nowe.

Mimo że są to oczywiste zależności i w sumie każdy je zna, takie narzędzia i sprzęt znajdują nabywców, którzy liczą, że nie będzie tak źle, że kupione narzędzia okażą się akurat lepsze, bo przecież nie wszystko, co jest wytwarzanie na Dalekim Wschodzie, jest z definicji złe. Tamtejsi producenci potrafią produkować dobry sprzęt i wielu kupujących ma nadzieję, że trafi właśnie na taki.

Tanie produkty są kupowane także z uwagi na cenę, bo niestety dobre narzędzia kosztują i są one pozycją, na której próbuje się oszczędzić. Jest to słaba strategia, ale podbudowują ją oczekiwania, że z czasem, jak się biznes rozkręci, to firmę będzie stać na coś lepszego. I nierzadko tak jest.

Warto zauważyć, że w miarę upływu lat narzędzi i urządzeń, jakie muszą znaleźć się na wyposażeniu stanowiska w produkcji, serwisie czy w utrzymaniu ruchu, jest coraz więcej. Ogólnie więcej jest produktów, są one delikatniejsze, mniejsze i bardziej skomplikowane, wymuszając posługiwanie się nie tylko szczypcami i śrubokrętem.

Wystarczy przyjrzeć się, jak wiele narzędzi przeznaczonych jest do manipulacji złączami: do zaciskania, obrabiania końcówek, przygotowywania kabli itp., aby zrozumieć, że z uwagi na tę szybko rosnącą liczbę niezbędnego sprzętu i postępującą specjalizację nie da się mieć na stole warsztatowym wszystkiego z górnej półki.

Przegląd ofert dostawców sprzętu wyposażenia warsztatowego

Nierzadko przeszkadza w tym mała skala działania, okresowość koniunktury w biznesie oraz krótki czas życia wielu produktów i technologii, zwłaszcza z zakresu elektroniki konsumenckiej. W takim środowisku wielu nabywców narzędzi i urządzeń liczy, że ta ograniczona jakość i trwałość tanich produktów azjatyckich po prostu im wystarczy.

Skoro narzędzia używane są okazyjnie, to nawet słaba jakość nie musi stać się problemem. Pomysł wydaje się dobrze umotywowany, ale niestety kryje w sobie ryzyko.

Łukasz Tchurz

Renex

  • Jakie nowości pojawiają się obecnie na rynku?

Dużą popularnością cieszą się meble warsztatowe z elektryczną regulacją wysokości blatu. W Niemczech oraz we wszystkich krajach skandynawskich istnieją przepisy regulujące sposób wyposażenia stanowiska pracy i jego organizacji. Opracowane normy zapewniają pracownikom odpowiednie warunki, których zapewnienie leży w obowiązku pracodawcy.

Pracownik przyjęty do pracy w warunkach produkcyjnych czy w serwisie musi mieć zapewnione stanowisko pracy, technicznie zgodne z opracowanymi normami miejsca pracy, w planowaniu którego ogromny nacisk został postawiony na ergonomię.

  • Co jest ważne w handlu takimi produktami? Jakim czynnikiem jest cena?

Cena jest ważna, jednak to, co klient w cenie otrzymuje, stanowi decydujący czynnik. W znacznej mierze odbiorcy zwracają uwagę na doradztwo techniczne, projekty i wizualizacje, np. stanowisk pracy wraz z wyposażeniem oraz błyskawiczną obsługę serwisową. Kolejne czynniki to możliwość przeprowadzenia testów urządzeń jeszcze przed zakupem, prezentacja większych maszyn i urządzeń oraz umowy długoterminowe, w ramach których dostawca zobowiązuje się do terminowych dostaw produktów eksploatacyjnych.

Konkurencja chińskich podróbek

Jeśli tani i kiepski sprzęt warsztatowy zalicza się do problemów rynku, to proces podrabiania narzędzi i urządzeń znanych marek jest już patologią. Na chińskich portalach aukcyjnych jest mnóstwo produktów, które udają znane produkty markowe, a dobrym przykładem mogą być tutaj lutownice i akcesoria firmy Weller.

Ponieważ w większości przypadków sieć sprzedaży omawianego sprzętu jest dość złożona i bazuje na siatce autoryzowanych dystrybutorów i reselerów, w praktyce to rozszczelnia łańcuch dostaw i powoduje, że pojawiają się w nim produkty podrabiane, tak samo jak układy scalone, okulary i smartfony.

Obroty dostawców wyposażenia warsztatowego rzadko przekraczają 5 mln zł rocznie (13%), co czwarta firma ma je w przedziale 0,5-1 mln zł oraz 0-100 tys. zł rocznie. Innymi słowy biznes ten jest stabilny i rośnie w niezłym tempie, ale raczej nie tworzy szans na duże zarobki. Wyposażenie warsztatowe jest zatem atrakcyjnym dodatkiem, uzupełnieniem biznesu zapewniającym kompleksową ofertę oraz naturalną przeciwwagą dla innych pionów w przedsiębiorstwie.

Producenci azjatyccy kopiują uznane rozwiązania bez skrępowania, bo w praktyce nie grożą im za to żadne konsekwencje, a zawsze znajdzie się jakiś chętny do ich importu i zarabiania na różnicy cen. Niemniej podróbki biją w renomowaną markę, bo niestety ich zła jakość zaczyna się kojarzyć z problemami.

Sprzęt używany

Od wielu lat za czynnik o charakterze regresywnym dla rozwoju rynku uznaje się też dostępność sprzętu używanego, na przykład mebli i stanowisk warsztatowych. Taki sprzęt oferowany jest przez pośredników zaopatrujących się w krajach Europy Zachodniej i oferowany jako tańsze wyposażenie w krajach Europy Wschodniej.

Przez wiele lat sprzęt używany psuł biznes dostawcom na rynku krajowym, bo stanowił silną konkurencję cenową, a wiele firm miało pilniejsze wydatki i szukało oszczędności właśnie w tym obszarze. Potem znaczenie sprzętu używanego zaczęło maleć, do czego przyczyniły się m.in. różne programy unijne, z definicji kierowane na kupno urządzeń nowych.

Wiele firm produkcyjnych rozwinęło się w międzyczasie na tyle istotnie, że nie musiało szukać oszczędności w ten sposób. Niemniej dla podmiotów działających w skali mikro, biznesów zaczynających się (startupów), dalej jest to jakaś alternatywa.

Sporo nowości produktowych

Ponieważ narzędzi i urządzeń wykorzystywanych jest coraz więcej, w naturalny sposób przekłada się to także na dużą liczbę nowości w każdej z grup. W obszarze sprzętu lutowniczego sporo dzieje się w zakresie urządzeń do wymiany układów BGA, które występują w wielu odmianach różniących się stopniem automatyzacji procesu, dokładnością pozycjonowania i innymi udogodnieniami. Podobne zjawiska można obserwować w zakresie sprzętu do demontażu za pomocą nadmuchu gorącego powietrza, który przestał być luksusem i dzisiaj można kupić go w różnych wersjach i stopniach zaawansowania.

Wraz z postępującą miniaturyzacją elektroniki na stanowiska warsztatowe, laboratoryjne i serwisowe trafia coraz więcej sprzętu poprawiającego komfort obserwacji, jak lupy, mikroskopy, lampy. Bez nich coraz trudniej manipulować, kontrolować i być skutecznym w serwisie i nie zanosi się, aby cokolwiek się w przyszłości zmieniło.

Uzupełnieniem wersji optycznych stają się dzisiaj lupy i mikroskopy cyfrowe, które spełniają podobne funkcje, ale są wolne od wielu wad, takich jak ograniczone pole widzenia, zniekształcenia obrazu widoczne zwłaszcza przy dużych powiększeniach. Mikroskopy i lupy cyfrowe zaskakują dużą rozdzielczością prezentowanego obrazu.

W zakresie stacji lutowniczych widać trend integracji tych urządzeń z resztą wyposażenia, np. odciągiem oparów. Do tej pory stacje lutownicze były jednostkami autonomicznymi, które działały niezależnie od całej reszty. Jak widać, to powoli się zmienia i są już dostępne modele, które pozwalają na sterowanie osprzętem, połączenie w sieć z zarządzaniem pracą za pomocą komputera PC i rejestrację danych na temat parametrów lutowania.

Zmiany takie to także element coraz większej dbałości o zdrowie i ochronę środowiska. Wyciągi i pochłaniacze dymu oraz oparów powstających podczas lutowania stają się częścią nie tylko stanowisk produkcyjnych, ale także miejsc, gdzie lutowanie jest okazyjne. Możliwości stacji lutowniczych także się zwiększają.

Poprawie ulegają parametry związane z dokładnością regulacji temperatury, zwiększa się asortyment dostępnych grotów i końcówek, a całość konstrukcji ma budowę pozwalającą na wymianę elementów.

Dużo nowości pojawia się też w zakresie preparatów chemicznych, zwłaszcza w zakresie oferty przeznaczonej do celów serwisowych. Widać to po asortymencie sprayów, które nie tylko czyszczą styki, ale także lakierują, kleją, malują, naprawiają PCB. Podobne odczucia można mieć, patrząc na to, ile nowości pojawia się w zakresie specjalistycznych klejów, past termoprzewodzących.

W produkcję chemii dla elektroniki zainwestowało w ostatnich latach kilka firm krajowych, dzięki czemu oferta poszerzyła się, a ceny stały się bardziej przystępne w stosunku do produktów Kontakt Chemie. Podobny proces w trochę mniejszej skali widać też w zakresie taśm i materiałów adhezyjnych.

Potencjał rynkowy poszczególnych grup wyrobów składających się na wyposażenie warsztatowe. Zdecydowanie na pierwszej pozycji znalazły się stacje lutownicze, które jak wiadomo stanowią w tym przypadku nieodłączną część każdego stanowiska pracy. Stacja lutownicza ma też ograniczona trwałość - groty zużywają się wraz z każdym punktem lutowniczym, to samo dotyczy grzałki, przez co ruch w biznesie jest relatywnie większy niż gdzie indziej. Stacje lutownicze to także obszar, gdzie pojawia się sporo nowości i podaż nowych interesujących wersji bywa na tyle spora, że wielu specjalistów decyduje się też na wymianę posiadanych urządzeń na nowsze. Druga pozycja na wykresie przypadła na produkty związane z ochroną antystatyczną. To zapewne dlatego, że bez nich nie da się zbudować prawidłowego stanowiska pracy, a poza tym środki ochronne naturalnie się zużywają, przez co strumień sprzedaży też jest większy.

W zakresie wyposażenia stanowisk pracy widać zmianę podejścia w stosunku do potrzeb klientów, którym nie proponuje się już w większości systemów zamkniętych o funkcjonalności zdefiniowanej z góry, ale systemy modułowe pozwalające na kompozycję poprzez wybranie elementów składowych (np. oświetlenia) oraz umożliwiające rozbudowę. Nowoczesne stanowiska pracy dla potrzeb montażu serwisu czy produkcji mają też regulowaną wysokość i dysponują kompletem certyfikatów w zakresie ESD.

Nowości w narzędziach ręcznych to głównie wersje specjalne przeznaczone do wykonywania określonych operacji (np. zaciskarki), specjalizowane pod kątem zastosowań (np. pęsety ceramiczne) i podobne.

Podsumowując, widzimy, że omawiany sektor rynku tworzony jest przez wiele, nierzadko drobnych produktów. Jest to na tyle szeroki obszar, że zdecydowana większość firm nie ma kompleksowej oferty w tym zakresie, a sporo przedsiębiorstw wręcz nie konkuruje ze sobą.

Grzegorz Michalski

Loktech

  • Co należy brać pod uwagę, planując inwestycje w sprzęt i urządzenia warsztatowe?

Inwestując w sprzęt i urządzenia warsztatowe, należy brać pod uwagę przede wszystkim ich użyteczność i możliwości oraz nasze potrzeby. Często zdarza się, że wyposażenie nie jest współmierne do potrzeb wykonywanych działań na danym stanowisku lub ma się narzędzia o odmiennych możliwościach, niż są wymagane.

Warto przemyśleć zakupy i zainwestować w taki asortyment, aby oczekiwania były w pełni zaspokojone. Należy również pamiętać o jakości sprzętu i urządzeń warsztatowych, ponieważ niejednokrotnie jest to kosztowna inwestycja na długie lata.

  • Jakie tendencje zauważa Pan w wyborach klientów?

Coraz częściej klienci decydują się na urządzenia z wyższej półki cenowej, a spowodowane jest to ich dłuższą żywotnością i wyższą jakością, co przekłada się na opłacalność inwestycji. Warto zakupić produkt droższy, ale zachowujący swoje właściwości produktu fabrycznie nowego przez długi okres użytkowania. Wielu klientów ucieka od rozwiązań tanich i miernych jakościowo i decyduje się na sprawdzone marki, budując tym samym swój wizerunek jako solidnych firm pracujących na najlepszym sprzęcie, co niejednokrotnie poprawia ich postrzeganie przez klientów.

Spora reprezentacja producentów krajowych

Omawiając sprzęt i urządzenia do wyposażenia warsztatowego, serwisów, produkcji, działów utrzymania ruchu i pracowni, trzeba dostrzec znaczący potencjał rynku krajowego po stronie produkcji. Niestety elektronika w Polsce ma w większości charakter importowy i znakomita część podzespołów, urządzeń, aparatury trafia na rynek zza granicy. Dlatego w naszych analizach zawsze omawiamy nasz potencjał produkcyjny i poświęcamy więcej miejsca naszym wytwórcom.

W przypadku omawianych wyrobów producentów reprezentuje firma Elwik od lat wytwarzająca sprzęt lutowniczy, sprzęt lutowniczy, odsysacze, urządzenia do montażu i demontażu układów SMD. Elwik wypracował sobie w Polsce markę, jest znany i trzeba przyznać, że jest to spory sukces, bo sprzętu lutowniczego pochodzącego z importu na rynku jest ogromnie dużo.

Największy potencjał produkcyjny ma firma Renex będąca producentem urządzeń takich jak: tygle lutownicze, urządzenia do montażu i demontażu BGA, odzież antyelektrostatyczna, meble przemysłowe antystatyczne - stoły, wózki, krzesła, regały, szafy, szafy Rack, systemy transportu bliskiego, urządzenia do produkcji i serwisu (marka Reeco).

Ocena, które składniki ofert handlowych mają większe, a które mniejsze znaczenie w wyposażeniu warsztatowym. Na samej górze mamy cenę, jakość i termin dostawy, a więc najbardziej popularną trójkę kryteriów handlowych i na dodatek ułożoną w typowej kolejności. Dół zestawienia to ergonomiczność i dostępność nowości, które sugerują, że w wyborach klientów dominuje podejście utylitarne, w którym przede wszystkim balansuje się jakość i cenę, a ergonomiczność jest częścią jakości, czyli w dobrych produktach po prostu jest zawarta i nie tworzy jakiejś wydzielonej innej kategorii wyrobów. Nowości zwykle są niestety droższe od wyrobów zasiedziałych na rynku, przez co wielu kupujących skłania się ku wersjom nieco starszym, w ich odczuciu nadal bardzo dobrym, ale bez konieczności płacenia więcej za bycie pierwszym posiadaczem.

Patrząc na lata ubiegłe, widzimy, że skala produkcji realizowanej przez tę firmę z roku na rok się zwiększa, obejmując kolejne obszary rynku, co z pewnością jest sygnałem zachęcającym innych przedsiębiorców do podobnych działań. Kolejne firmy zajmują się produkcją mebli antystatycznych przeznaczonych do wykorzystania w halach produkcyjnych, serwisie i laboratoriach.

Są to RobTools, Pakt Electronics, w oparciu o kooperantów i kupowane na rynku materiały antystatyczne. Z kolei firma Loktech wytwarza stanowiska montażowe. Mamy w kraju także producenta preparatów chemicznych (AG Termopasty) takich, jak środki czyszczące, lakiery, smary, topniki i materiały do lutowania.

Firmy dystrybucyjne

Wielu dostawców sprzętu wyposażenia warsztatowego to firmy specjalizujące się w dostawach sprzętu i materiałów do produkcji elektronicznej i omawiane w tym opracowaniu produkty stanowią po prostu ich część oferty. Takie firmy to m.in. Amtest, CPS- IEP, Labem, Pakt Electronics, Renex, RobTools SMT i Scanditron oraz SMT- Tech.

Poza nimi są też dystrybutorzy Ambex, Elblinger Elektronik, Eurostat, Lafot Elektronik, Loktech, Treston Ergona, którzy oferują materiały antystatyczne, sprzęt lutowniczy, meble, w tym także specjalistyczne stoły warsztatowe. Naturalnie omawiany sprzęt oferują też wszyscy dostawcy katalogowi (TME, Farnell, RS, Conrad).

Obudowy i szafy dla elektroniki i przemysłu - niezbędne tak samo jak komponenty i płytki

Obudowy i szafy to pozornie nieskomplikowane elementy składowe systemów elektroniki i automatyki, które jednak mają kluczowe znaczenie dla jakości, atrakcyjności i powodzenia rynkowego wielu produktów technicznych.

Dobra obudowa to taka, która zapewnia odporność mechaniczną i środowiskową, skuteczne odprowadzanie ciepła, ochronę elektromagnetyczną, bezpieczeństwo użytkowania, łatwość montażu i serwisu, długi czas eksploatacji, przy atrakcyjnym wyglądzie zapewniającym pozytywne postrzeganie produktu.

Szczególnie w przypadku elektroniki konsumenckiej atrakcyjny wygląd, dobre materiały, ciekawa kolorystyka, tak samo decydują o powodzeniu sprzedaży i o pozytywnym postrzeganiu wyrobów, jak funkcjonalność, wydajność i podobne czynniki techniczne.

Lista wymagań jest długa, co powoduje, że spełnienie ich wszystkich jest trudne i wymaga od dostawców posiadania bardzo szerokiego asortymentu, dostępności usług obróbki mechanicznej obudów, tak aby możliwe było dopracowanie w szczegółach produktów.

Obudowy dla urządzeń elektronicznych to produkty, których znaczenie na rynku stale wzrasta, a zdaniem niektórych specjalistów istnieje grupa aplikacji, gdzie znaczenie obudowy jest większe od tego, co jest w jej środku. Z wymienionych powodów na rynku panuje silna konkurencja, między producentami krajowymi i zagranicznymi oraz dystrybutorami.

Obudowy to jak wiadomo pojęcie, za którym kryje się ogromna liczba produktów przeznaczonych do różnych zastosowań, wykonanych z różnych materiałów, o różnej wielkości itd. Podział i kategoryzacja rynku jest trudna, ale niestety niezbędna, bo nierzadko termin ten definiuje skrajnie różne wyroby i diametralnie różną ofertę rynku. Warto zatem krótko i ogólnie opisać branżę.

Najprostszy podział dotyczy materiałów z których wykonuje się obudowy, czyli metal i tworzywa sztuczne. Może to być stal - zazwyczaj malowana proszkowo, ewentualnie nierdzewna lub w wersji specjalnej (np. kwasoodporna lub pokrywana galwaniczne). Używane jest też aluminium, zdecydowanie zaś rzadziej inne metale, jak cynk i mosiądz.

Stal zapewnia dużą wytrzymałość mechaniczną, dobrą izolację termiczną i elektromagnetyczną, do tego daje możliwość względnie łatwego czyszczenia, stąd też jest materiałem typowym - szczególnie do większych obudów, skrzynek instalacyjnych i szaf. Wykorzystywane tworzywa sztuczne to głównie ABS, polistyren i poliwęglan, które różnią się głównie odpornością na temperaturę i narażenia mechaniczne.

Kolejny podział może być dokonywany pod względem wielkości obudów. Oferta rynku obejmuje zarówno te małogabarytowe (głównie dla urządzeń elektronicznych, automatyki budynkowej, małych systemów elektrycznych), w dalszej kolejności wersje kompaktowe (niewielkie szafki sterownicze i elektryczne, obudowy dla urządzeń przemysłowych), jak też duże szafy (dla potrzeb IT i systemów sterowania w przemyśle, na kompletne systemy dystrybucji energii) oraz stanowiska pracy i inne obudowy o charakterze specjalistycznym.

Zestawienie ilustrujące, jakie obroty osiągają firmy ze sprzedaży obudów. W porównaniu do innych analizowanych sektorów rynku od razu widać, że średnia wartość jest dla obudów większa niż w komponentach - mniej więcej jednak trzecia firm przekracza 1 mln zł rocznie, a w praktyce z uwagi na to, że nie wszyscy podają nam dane na temat sprzedaży, można zakładać, że co drugi dostawca ma takie obroty. Innymi słowy obudowy są produktem, który pozwala dobrze zarobić, a nawet utrzymać wyspecjalizowaną w tej tematyce firmę.

Dalszy podział może być wykonywany pod względem aplikacyjnym i branżowym. W tym zakresie można wyróżnić obudowy dla małych urządzeń elektronicznych, obudowy przemysłowe (np. na szynę), modułowe do zestawiania w większe instalacje, szafki instalacyjne (do montażu systemów i instalacji, aparatury elektrycznej, i elektronicznej oraz komponentów automatyki) oraz duże szafy dla urządzeń przemysłowych, inferastuktury IT (serwery wraz z układami chłodzenia i zasilania) i specjalistyczne rozwiązania obudów, na przykład typu Rack, z atestem przeciwybuchowym Ex lub dla przemysłu spożywczego.

W miarę upływu lat liczba wykonań specjalizowanych poszerza się o nowe rozwiązania, które nierzadko bazują na tak finezyjnych rozwiązaniach mechanicznych, że tworzą nowe możliwości technologiczne dla urządzeń.

Duże szafy - oddzielna kategoria

O ile przedstawiony powyżej podział obudów ma charakter nieostry, a wiele grup i typów przenika się wzajemnie, o tyle wspomniane duże szafy przemysłowe stanowią odrębną, cenną biznesowo grupę, która jest wykorzystywana do montażu urządzeń do rozdziału energii, sterowników, napędów i oczywiście systemów teleinformatycznych. Produkty takie, choć często znajdziemy w ofercie dostawców sprzedających również mniejsze gabarytowo obudowy, różnią się znacząco od tych ostatnich.

Szafy zwykle są wypakowane sprzętem elektronicznym po brzegi. Ich typowe zastosowanie to centrum informatyczne firmy, zawierające serwer, sprzęt sieciowy, centralę telefoniczną, zasilanie gwarantowane, system alarmowy, rejestrator wideo z kamer monitoringu, system archiwizacji danych.

Sprzęt taki stanowi podstawę infrastruktury informatycznej firmy, stąd obudowa, która je mieści, musi być nie tylko wysokiej jakości, ale zawierać szereg przemyślanych rozwiązań umożliwiających rozbudowę wraz z przedsiębiorstwem, wydajne chłodzenie, serwis i obsługę techniczną urządzeń i podobne czynniki.

Taką obudowę kupuje się na lata, stąd szafy można traktować jako niszową na rynku obudów kategorię, ale wartościową i chwilami nawet elitarną. Widać to też po stronie producentów i dostawców. O ile małe obudowy sprzedaje i produkuje wiele firm, o tyle dostawców szaf, zwłaszcza tych najlepszych, jest znacznie mniej.

Przegląd ofert dostawców obudów dla elektroniki i przemysłu

Taki sprzęt bazuje na profilach metalowych tworzących szkielet, do których dołączane są ściany, podłoga, sufit - w różnych wykonaniach, aczkolwiek zazwyczaj standaryzowanych pod względem wymiarów. Pozwala to na ich modułowe zestawianie, łatwe prowadzenie ciągów elektrycznych, rozbudowę o klimatyzatory itd. Szafy wykonywane są zazwyczaj z blachy stalowej, często fosforanowanej i malowanej.

Szafy najczęściej nie mają z góry zdefiniowanej konstrukcji, a większość producentów pozwala na ich kompozycję z elementów składowych. Użytkownik może dobierać nie tylko wielkość, ale też sposób łączenia, materiał drzwi, itd., a do tego często różne urządzenia dodatkowe (wentylatory, klimatyzatory, systemy rozdziału energii, panele oświetleniowe) oraz osprzęt (np. mocowania, haki, nogi, itd.).

Maciej Dziuban

Microdis Group

  • Obudowy dla przemysłu - czy ten biznes w warunkach krajowych przynosi istotne profity?

Niemal każde urządzenie elektryczne czy elektroniczne musi być umieszczone w obudowie, która z jednej strony będzie je chronić przed wpływem warunków środowiskowych, z drugiej zapewni komfort i bezpieczeństwo użytkowania. Wartość rynku jest więc spora, zwłaszcza że obudowa często ma znaczący udział w koszcie całego urządzenia.

Wiele firm dostrzega ten potencjał, więc rynek jest mocno rozproszony pomiędzy producentów krajowych, dystrybutorów firm zagranicznych, produkcję wewnętrzną klienta czy produkcję zleconą. Tym samym trudno mówić o konkretnych profitach poszczególnych firm.

Z pewnością postrzegamy projektowanie i sprzedaż obudów jako istotny element naszej oferty, który przynosi nam zyski i w rozwój którego mocno inwestujemy. Obudowy są produktem specyficznym, często wymagającym modyfikacji, dodatkowej obróbki, integracji wielu elementów składowych, ale przede wszystkim całościowego spojrzenia na aplikację.

Do skutecznej obsługi klientów potrzebna jest nie tylko wiedza i doświadczenie, ale też możliwość zaangażowania się w projekt klienta i chęć poświęcenia mu czasu. Microdis, będąc firmą wdrożeniową ma w tej kwestii istotną przewagę nad firmami czysto handlowymi i to pozwala nam skutecznie konkurować na tak wymagającym rynku.

  • Jakie trendy na rynku obudów są najbardziej widoczne?

Baza naszych klientów rośnie bardzo dynamicznie. Coraz częściej mamy do czynienia ze startupami pracującymi nad urządzeniami nietypowymi, trafiającymi w nisze rynkowe, a z drugiej strony przywiązującymi niezwykle dużą wagę do intrygującego i nowoczesnego designu urządzenia i mającymi duże aspiracje.

Klienci z tego segmentu szukają ciekawych i indywidualnych projektów obudów plastikowych, najczęściej nie mając możliwości zainwestowania sporych pieniędzy w formy wtryskowe już na etapie projektowania urządzenia czy produkcji krótkich serii.

Wymagania te sprawiają, że coraz popularniejsze w naszej ofercie stają się alternatywne technologie wykonania obudów, które nie wymagają inwestycji na początku. Doskonałym przykładem jest FSPT (Flat Sheet Plastic Technology), czyli formowanie obudowy na gorąco z arkusza plastiku.

Zjawiska charakterystyczne dla rynku obudów

Cechą charakterystyczną dostępnych obudów jest duża uniwersalność tych produktów i szerokie spektrum odbiorców, którzy nie ograniczają się do jednego sektora ani nawet branży. Pozytywnym skutkiem takiego stanu jest to, że popyt na takie produkty jest stosunkowo stabilny, bo uśrednia on wiele drobnych strumieni sprzedaży na różne sektory.

Negatywnym, że zjawisko to ogranicza tempo wzrostu sprzedaży obudów do plus minus rynkowej średniej, bez spektakularnych wybić i nowych otwarć, bo zwykle jak w jakimś sektorze sprzedaż rośnie, to w innym maleje i odwrotnie. Patrząc na rynek w skali makro, można powiedzieć, że szerokie spektrum odbiorców stabilizuje warunki biznesowe na rynku obudów i uodparnia je na zmiany koniunktury.

Drugą cechą charakterystyczną omawianego rynku jest ogromny asortyment, bogactwo funkcjonujących materiałów, z których są one wytwarzane i typów ukierunkowanych na poszczególne aplikacje. Rynek w tym obszarze podobny jest do tego, co można zaobserwować w zakresie złączy, a więc połączenia w ramach branży wielu producentów produktów wielkoseryjnych i niszowych, bez wyraźnej dominacji kilku firm nad resztą.

Nierzadko producenci obudów działają na tak odległych rynkach, że nie konkurują ze sobą ani też nie mają wspólnych klientów. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że obudowy dają każdemu chętnemu i zasobnemu w gotówkę przedsiębiorcy szanse zaistnienia w biznesie, o ile ma on ciekawe pomysły w zakresie wzornictwa i funkcjonalności, bo technologia wytwarzania raczej nie zalicza się do skomplikowanej i nie kryje w sobie jakichś rozwiązań chronionych mnóstwem patentów.

Najważniejszymi czynnikami oferty handlowej jest dzisiaj krótki czas dostawy i niska cena, które w ankietach uznane zostały za równie istotne. Jest to dowód na to, że klienci wolą obecnie kupować na bieżąco potrzebne ilości. Gotowe obudowy kupowane są do produkcji małych lub co najwyżej średnich serii, specjalistycznych urządzeń, które nierzadko wytwarza się na zamówienie. Producenci kupują przez to obudowy dopiero po uzyskaniu pewności co do kontraktu, tym bardziej że w porównaniu do innych elementów nie są to produkty tanie. Ci, którzy działają w większej skali, produkują obudowy we własnym zakresie lub też blisko współpracują z producentami, udostępniając im swoje plany zapotrzebowania. Warto też przyjrzeć się kolejnym pozycjom w rankingu, które wypadły także jako znacząco ważne, np. wysoka jakość lub kompletna oferta u dostawcy. Obudowa w świetle danych pokazanych na wykresie to produkt dostępny od ręki z magazynu renomowanego wytwórcy, w dobrej cenie i jakości oraz w postaci całej rodziny pasujących do siebie elementów.

Co do zasady jest to oczywiście bardzo pozytywne, niemniej niestety spora część pomysłów producentów sprowadza się do kopiowania markowych wyrobów i produkcji tandety.

Wielu producentów i dystrybutorów obudów pracujących obok siebie powoduje, że konkurencja na rynku jest dość silna, bo ograniczone przez branże i profil produkcji wyspy biznesowe przed nią wcale nie chronią. Trudno też na takim rynku jak obudowy znaleźć dla siebie nawet jakąś wąską niszę. W obrębie z każdej grupy produktowej, na przykład takiej łączącej obudowy z tworzywa do montażu na szynie DIN, zawsze znaleźć można minimum kilku dostawców walczących o udziały.

Robert Radzikowski

Kradex

  • W jaki sposób najlepiej podejść do wyboru obudowy, aby uniknąć problemów z integracją całości urządzenia?

Moim zdaniem jest to najważniejsze zagadnienie, od którego trzeba zacząć pracę, bo nie ma tygodnia, żeby nie dzwonił nowy klient w sprawie ratowania jego projektu. A to wybrana obudowa okazała się o 4 mm za niska, a to za wąska, a to za szeroka. Innym razem wykonano frezowanie otworów na zasilanie przed przygotowaniem finalnej wersji płytki, która "rozjechała się" z otworem itd.

Dlatego przed ostatecznym wyborem obudowy należy zaakceptować prototyp urządzenia/płytki, określić parametry urządzenia: zakres temperatur pracy, ostateczne wymiary zewnętrzne i wewnętrzne.

Należy sprawdzić dostępność obudowy dla dużych ilości w danym kolorze i materiale na terenie kraju i w najbliższym czasie, dopasować personalizację (frezowanie, nadruk, klawiaturę membranową) wszystkich elementów urządzenia, aby wszystko do siebie idealnie pasowało. Na koniec trzeba zamówić z wyprzedzeniem elementy, który są najmniej pewne dostępne w łańcuchu dostaw.

  • Jakie znaczenie ma nowoczesne wzornictwo obudów?

Absolutnie jest to jeden z kluczowych elementów, który decyduje obecnie o zakupie. Dziś obudowa powinna być przede wszystkim ładna i estetyczna, ale tylko tam, gdzie użytkownik może się na nią natknąć. Jeśli obudowa nie jest widoczna lub dostępna, liczy się tylko CCC (cena czyni cuda).

Obudowy mające kontakt z użytkownikiem muszą się czymś wyróżniać. Nawet kolor ma znaczenie - standardowy kolor szary RAL7035 jest już tak oklepany, że ta sama obudowa w innych kolorach potrafi się sprzedawać 20x lepiej niż jasnoszara. Stąd coraz częściej produkujemy obudowy katalogowe, zamiast czarno-szarych w żywych kolorach: żółtym, czerwonym, zielonym, ostatnio nawet fioletowe.

Coraz pełniejsza kompleksowość

Coraz większa liczba producentów obudów dysponuje kompleksową ofertą produktów. Asortyment zwiększa się we wszystkich popularnych i uniwersalnych grupach, jak np. obudowy prostopadłościenne lub na szynę, które są uzupełniane o bardziej specjalistyczne rozwiązania, np. do automatyki budynkowej, wyświetlaczy lub zoptymalizowane pod kątem określonych branży.

Efektem są coraz bardziej opasłe katalogi, zacierające się powoli pierwotne podziały np. na plastik i metal, wyroby konsumenckie lub profesjonalne oraz podziały determinowane przez technologię wykonywania obudów. Innymi słowy producenci nieustannie rozszerzają swoje oferty produktowe, starając się wypracować sobie pełne pokrycie w strategicznych obszarach. To samo dotyczy dystrybutorów specjalizujących się w obudowach, łączących w ofercie handlowej liczne różne niekonkurujące ze sobą marki.

Oczywiście z ofert wypadają wersje, które się nie przyjęły, ale per saldo tych nowych jest więcej. Tworzy to wiele problemów po stronie marketingu technicznego, który ma niełatwe zadanie przekazania informacji o nowościach klientom, a dodatkowo nierzadko zmiany dotyczą szczegółów konstrukcyjnych. Przebicie się nowych wzorów i rozwiązań nie jest proste, bo inżynier to zwykle konserwatysta, który chętnie sięga po rzeczy wypróbowane.

Obudowy są atrakcyjnym dodatkiem do komponentów automatyki i podzespołów elektronicznych, które gdzieś trzeba nabyć: u producenta lub specjalizowanego dystrybutora, takiego który jest w stanie dostarczyć produkt dopasowany do aplikacji o cechach indywidualnych lub też obudowę standardową z katalogu.

Ta druga jest znacznie tańsza, dostępna od ręki i dla wielu klientów ma wystarczającą funkcjonalność. Z tego powodu dystrybutorzy komponentów często mają je w ofercie po to, aby kompleksowo obsługiwać zamówienia. Firmy te muszą się też jakoś rozwijać, poszerzać front sprzedaży, a dystrybucja obudów jest jednym z wielu elementów takich działań.

Marek Piątkowski-Zajec

Dacpol

  • Jakie jest znaczenie kompleksowości oferty w obudowach na rynku krajowym?

Kompleksowość jest coraz bardziej wymaganą wartością w branży, jeśli oczywiście chce się być konkurencyjnym na rynku. Oczywiście można dostarczyć samą obudowę, ale coraz częściej klienci chcą obudowę gotową do zamontowania samej płytki PCB wewnątrz, natomiast obróbką, montażem interfejsu i złączy oraz złożeniem wszystkiego w całość zajmuje się dostawca.

Klient oszczędza czas i ponosi mniejsze ryzyko. W przypadku wersji z atestem Ex do stref zagrożenia wybuchem sama obudowa z certyfikatem nic nie daje, bo klient nie może wykonać samemu obróbki mechanicznej, gdyż nie ma uprawnień. Dlatego też kompleksowa usługa pod wytyczne klienta jest w dzisiejszych czasach bardzo ważna.

  • Jakie zmiany na rynku w ostatnich latach warto wymienić?

Coraz więcej producentów urządzeń i maszyn zwraca uwagę na atrakcyjne wzornictwo oraz unikalność obudów, aby ich urządzenie miało finalnie niepowtarzalny wygląd. Klienci chcą, by ich wyrób oprócz zalet czysto technicznych, takich jak wysoki stopień IP, specjalne powłoki, przemysłowe wykonanie, również aby bardzo ładnie wyglądał i wyróżniał się na tle konkurencji.

Indywidualizacja i modułowość

Usługi indywidualizacji produktów seryjnych, takie jak frezowanie, otworowanie itp. stały się już normalną i obowiązkową częścią tytułowego biznesu. To dobra wiadomość dla projektantów, gdyż zmniejsza zapotrzebowanie na obudowy projektowane na zamówienie na rzecz wersji katalogowych. Zjawisko to widać w branży od lat, a razem opisane czynniki sprzyjają promocji rozwiązań modułowych i systemowych.

Zestawienie najważniejszych kryteriów technicznych dla obudów, które są brane pod uwagę przy selekcji produktów spośród ofert różnych producentów. Na czołowych pozycjach znalazły się prostota montażu i mocowania, dostępność usług indywidualizacji oraz wysoka dokładność i jakość, a także modułowość i systemowość konstrukcji. Oznacza to, że firmy chcą kupować obudowy bezproblemowe, takie, które okażą się nie tylko niekłopotliwe w produkcji, ale również nie okażą się konstrukcją zamkniętą i niepodatną na zmiany. Wysoka pozycja usługi indywidualizacji to dowód, jak wielkie zmiany zaszły w branży w ostatnich latach. Jeszcze dekadę temu te dwie pozycje wylądowałyby na samym dole rysunku, w poprzedniej edycji sprzed trzech lat były one na miejscu piątym, teraz już są na trzecim. Jest to z pewnością duża i znacząca zmiana na korzyść i dowód na dojrzałość rynku obudów.

Zestaw elementów składowych tworzących system pozwala w wielu wypadkach złagodzić negatywne skutki wielu ograniczeń i problemów z szeroką ofertą, chęcią zapewnienia indywidualnych cech wzorniczych oraz dopasowania obudowy do wymagań aplikacyjnych.

Kiedyś modułowość dotyczyła kompletnej marki i wszystkich wyrobów producenta, dzisiaj coraz częściej dotyczy ona serii lub jednej rodziny, w ramach której daje się wymiennie używać poszczególnych detali.

Druk 3D, klawiatury i integracja

W ostatnich pięciu latach na rynku pojawiły się niedrogie i precyzyjne drukarki 3D, które pozwalają na tworzenie detali przestrzennych z dużą dokładnością i rozdzielczością. Obecnie druk 3D szybko przenika do biznesu, przestając być jedynie ciekawostką i stając się cennym narzędziem dla serwisów, działów utrzymania ruchu, ale chyba w największym stopniu jest on przydatny dla biur projektowych i laboratoriów.

Producenci obudów wykorzystują drukarki 3D do szybkiego prototypowania, tworząc prototypowe modele i detale po to, aby można było przymierzyć i ocenić całość przed uruchomieniem produkcji. To naturalny i oczywisty początek wykorzystania tej technologii, niemniej można oczekiwać, że w przyszłości drukarki 3D zyskają szersze znaczenie.

Po kolejnych udoskonaleniach powinny pozwolić na wydruk małych serii produktów z tworzywa lub metalu oraz ułatwić indywidualizację obudów. Drukarki 3D bazujące na drukowaniu z metalu mogą też pomóc w obniżeniu kosztów przygotowania produkcji obudów z tworzywa, bo jak wiadomo wykonanie form wtryskowych jest drogie i czasochłonne.

Na razie produkcja obudów poprzez wydruki 3D jest za droga i za wolna, a powierzchnia uzyskiwanych płaszczyzn jest za bardzo chropowata z punktu widzenia zastosowania ich w produkcji.

Ważnym zjawiskiem jest również to, że producenci obudów biorą na swoje barki coraz więcej zadań związanych z konstrukcją mechaniczną urządzeń elektronicznych. Poza obróbką mechaniczną, taką jak wiercenie otworów lub frezowanie, dotyczy to także integracji klawiatury, wyświetlacza wraz z szybą ochronną, panelu frontowego, systemu uszczelnienia i innych opcji związanych z zabezpieczeniem konstrukcji przed wpływem środowiska.

Oferta usług oferowanych przez dostawców obudów poszerza się, bo takie oczekiwania mają dzisiaj klienci, którzy często nie dysponują oprzyrządowaniem, aby takie operacje wykonywać samodzielnie oraz nie mają doświadczenia w tym kierunku. Kompleksowa obsługa to nie tylko hasło, które dotyczy komponentów, ale ogólnie całego podejścia do biznesu.

Duża konkurencja źródłem problemów

Skutkiem istnienia bardzo szerokiego rynku jest też duża konkurencja. Dostawców obudów jest wielu, zwłaszcza tych najpopularniejszych rodzin obudów, na przykład przeznaczonych do montażu na szynie DIN. Niestety, pomijając wyjątki, technologia produkcji nie jest skomplikowana, co w skali świata przyciąga dużo chętnych do zajęcia się taką działalnością.

Najlepsi wytwórcy stawiają na jakość, dobre materiały i ciekawe wzornictwo, inni walczą ceną o klienta oszczędzając na materiałach i precyzji lub po prostu produkują mniej lub bardziej udane podróbki. Niestety ciekawy, przemyślany projekt obudowy lub systemu modułowego to nie jest banalne zadanie, a dostępność skanerów trójwymiarowych i oprogramowania pozwalającego na tworzenie przestrzennych modeli detali niewątpliwie rodzi pokusę chodzenia na skróty w biznesie.

Czołowe branże, postrzegane przez pryzmat specyficznych dla nich urządzeń, stanowią dla rynku obudów w kraju najbardziej wartościową grupę odbiorców. Na górnych pozycjach ulokowały się systemy automatyki i elektroniki przemysłowej, systemy zasilające, a także urządzenia energetyczne wraz z OZE oraz aplikacje inteligentnej automatyki budynkowej. Te obszary rynku można zaliczyć do niszowych, małoseryjnych i nierzadko tworzonych indywidualnie rozwiązań, czyli obszarów modelowych dla dostawców obudów katalogowych. Potwierdza to paradoksalnie dolna część wykresu, a więc elektronika medyczna, telekomunikacja oraz systemy alarmowe, czyli obszary takie, gdzie obudowy z uwagi na dużą skalę i specyfikę wytwarzają producenci we własnym zakresie.

Podobne zjawiska dotyczą obszaru obudów metalowych, gdzie tańsi dostawcy konkurują ceną, wykorzystując blachy cieńsze i gorszej jakości. Takie uwarunkowania pośrednio zaostrzają konkurencję. Dla rynku obudów czynnikiem negatywnym są też dość wysokie ceny walut, zwiększające koszt wyrobów importowanych i surowców, a także okres przejściowy między okresami dopłat unijnych. Import z krajów azjatyckich jest szczególnie widoczny w zakresie standardowych obudów z tworzywa sztucznego i małych obudów metalowych.

Maciej Abratkiewicz

Rittal

  • Czy firmy przywiązują wagę do nowoczesnego wzornictwa?

W przypadku szaf i obudów przemysłowych wzornictwo jest dla klientów sprawą mało znaczącą. Produkt powinien spełniać odpowiednie parametry techniczne oraz jakościowe, a nie zaspokajać poczucie estetyki. Klienci w swoich dokumentacjach projektowych najczęściej mają specyfikacje zawierające wymiary, rodzaj materiału, stopień ochrony przed wodą, pyłem oraz uszkodzeniami mechanicznymi, czy kolor wraz z typem lakieru.

Do zastosowań przemysłowych większość producentów stosuje paletę kolorów RAL, a dominująca powłoka jest jasnoszara o oznaczeniu RAL7035. Producenci maszyn bardzo często zamawiają obudowy w wybranym przez siebie kolorze, aby współgrał z wizualną koncepcją całego produktu. Wzornictwo w przypadku obudów i szaf sterowniczych skupia się przede wszystkim na zapewnieniu odpowiedniej funkcjonalności i maksymalnej elastyczności oferowanych rozwiązań.

Nowe firmy i modernizacje

Rynek elektroniki w Polsce szybko się rozwija a wiele firm, które jeszcze niedawno działało w małej skali, dzisiaj na tyle urosło, że zaczyna być stać na własne formy wtryskowe lub przynajmniej na personalizację obudowy na etapie wtrysku tworzywa. Taki wzrost wspomagają nowe perspektywiczne otwarcia np. w automatyce budynkowej dla budownictwa mieszkaniowego, specjalistycznych urządzeniach przemysłowych oraz tych instalowanych w ramach infrastruktury technicznej w transporcie.

Ponieważ cena na rynku krajowym zawsze miała i ma duże znaczenie większe firmy starają się obniżać koszty zaopatrzenia, skracając łańcuch dostaw i kontaktując się bezpośrednio z producentami. Im większa skala działania producentów OEM, tym zapotrzebowanie na obudowy katalogowe i dostarczane przez niezależnych wytwórców się zmniejsza, bo przy dużych seriach opłaca się już wytwarzać je we własnym zakresie (dowodem są np. producenci systemów alarmowych) lub też zamawiać wersje na zamówienie u producenta, np. chińskiego.

Stymulująco dla rynku działa ogólna poprawa koniunktury w gospodarce, wzrost eksportu oraz duża liczba małych firm, które produkują specjalistyczne urządzenia i w sumie są one istotnym klientem dla rynku dystrybucji. Poza produkcją nowych urządzeń dochodzą jeszcze modernizacje starych instalacji i systemów, które dotyczą całości. Takich prac jest wiele i przekładają się one na całkiem wyraźnie widoczną sprzedaż, bo powodów do modernizacji jest wiele: poprawa jakości, chęć uzyskania lepszej ochrony przed środowiskiem, nowe wymagania norm i przepisów itd.

Dostawcy - producenci

W zakresie obudów na rynku krajowym mamy dość silną reprezentację producentów. Producenci zwykle specjalizują się we właściwym dla siebie typie, obszarze rynku, a nawet konkretnych aplikacjach, wytwarzając produkty niszowe, na przykład produkty odlewane. Produkcja obudów to obszar kapitałochłonny od strony przygotowania produkcji, maszyn, oprzyrządowania, form wtryskowych i tym samym producenci nie są w stanie szybko poszerzać asortymentu.

W zamian wypracowują swój styl, który staje się rozpoznawalny, specjalizują się na grupy urządzeń lub branże. W dużej części firmy te zajmują się wytwarzaniem obudów metalowych lub szaf przemysłowych, celując w niszowe i wymagające aplikacje specjalistyczne, np. w zakresie odporności na czynniki środowiskowe czy o wysokim poziomie indywidualizacji.

Ich produkty przeznaczone są do zastosowań w telekomunikacji, sterowniach, systemach zasilania, systemach komputerowych i podobnych zastosowaniach przemysłowych. W takich ramach mieszczą się m.in. pulpity i panele sterownicze, systemy alarmowe i kontroli dostępu, urządzenia telewizji przemysłowej, zasilacze, obudowy do sprzętu teleinformatycznego, szafy telekomunikacyjne i podobne.

Zestawienie, które typy obudów cieszą się największą popularnością na rynku i zbytem. Liderami okazały się małe obudowy plastikowe i małe obudowy metalowe. Jest to z pewnością wynik potencjału aplikacyjnego, bo wiadomo, że najwięcej na rynku sprzedaje się urządzeń niewielkich od strony gabarytów. Nawet jeśli obudowy duże są droższe, to jednak z uwagi na mniejszą sprzedaż ich globalny potencjał okazuje się mniejszy

Takie zastosowania pozwalają współistnieć małym innowacyjnym firmom krajowym razem z silną konkurencją ze strony dużych producentów z Europy Zachodniej. Takimi firmami w tym zestawieniu są Ergom, Jakubowski, Sypniewski, Kommet, Jotkel oraz ZPAS. W zakresie produkcji obudów z tworzyw sztucznych wymienić należy przede wszystkim firmę Kradex oraz firmę Maszczyk, znane na rynku z wytwarzania małych obudów dla elektroniki.

Do kluczowych na rynku dostawców zagranicznych należą przedsiębiorstwa będące oddziałami producentów zagranicznych, jak Rittal, Pentair, Apra, Phoenix Contact oraz Eaton.

Dostawcy - dystrybutorzy

Drugą grupę dostawców stanowią dystrybutorzy i resellerzy, którzy oferują po kilka marek produktów i często dla nich sprzedaż obudów jest dodatkiem do większej całości. Jest to konsekwencją tego, że wielu producentów ma wąską specjalizację i dystrybutor musi współpracować z kilkoma producentami, aby zapewnić szeroką ofertę.

Dla części firm dystrybucyjnych obudowy stanowią jeden z kluczowych elementów oferty, co dotyczy m.in. tych skupiających się na sektorach elektrotechnicznym i automatyki, dla innych zaś - w szczególności zajmujących się dystrybucją katalogową - jeden z komplementarnych elementów bardzo szerokiej oferty. Obudowy znajdziemy też u dostawców obudów do systemów komputerowych i mechaniki 19".

Przykładem firm dystrybucyjnych dla których obudowy to ważna część biznesu mogą być LC Elektronik, Apar, Dacpol, Eltron, CSI, Mera Ex.

Drugą grupę dystrybutorów tworzą dostawcy związani z jednym lub maksymalnie dwoma producentami. Obudowy w tym przypadku są uzupełnieniem i dopełnieniem innej części biznesu i pozwalają im zwiększyć wartość dodaną.

Przykładem może być tutaj firma Semicon, LaFot, Eltronika, Microdis, Soyter. Obudowy sprzedają też wszyscy dystrybutorzy katalogowi, na przykład TME, Farnell element14, Conrad Electronic, Elfa Distrelec. Firmy te mają szerokie spektrum produktów, bez znamion specjalizacji.

Oświetlenie specjalistyczne LED - trwalsze, tańsze, wydajniejsze

Najważniejszą przesłanką do inwestycji w oświetlenie LED w warunkach przemysłowych są oszczędności liczone jako całkowity koszt posiadania. Początkowy koszt inwestycji jest tutaj wyższy, bo ceny tych produktów są wciąż wyższe, ale dzięki mniejszemu zużyciu energii jest on równoważony podczas eksploatacji mniejszymi rachunkami za energię elektryczną.

Są to bezpośrednie i najważniejsze korzyści, niemniej niejedyne. Warto zauważyć, że z roku na rok ceny energii elektrycznej rosną, bo rosną opłaty dystrybucyjne, stałe składniki ceny i różne dodatki, jakie płaci się dostawcom prądu na modernizację infrastruktury. Im droższy prąd, tym wszystkie wskaźniki charakteryzujące opłacalność się poprawiają, co jest dobrą wiadomością, bo w praktyce korzyści są większe, niż wynikają z początkowych założeń.

Oświetlenie LED wpisuje się w proekologiczny trend wielu technologii i rozwiązań we współczesnej technice, co coraz więcej osób decyzyjnych bierze pod uwagę. Okazuje się, że nawet jeśli inwestycja nie ma jasnych przesłanek ekonomicznych, firmy decydują się na nią, bo wspierają takie trendy i chcą być postrzegane jako nowoczesne. Świadomość użytkowników i inwestorów jest w tym obszarze ważnym czynnikiem sprawczym dla rozwoju biznesu.

Oświetlenie LED-owe często ma też wyższą funkcjonalność w porównaniu do tradycyjnych źródeł. Lampy takie można łączyć w sieć za pomocą zestandaryzowanego protokołu komunikacyjnego, takiego jak na przykład DALI, co umożliwia dalsze oszczędności poprzez dopasowywanie parametrów oświetlenia do aktualnych potrzeb, selektywne wyłączanie/włączanie i nie tylko.

Obroty dostawców ze sprzedaży oświetlenia ledowego wahają się w zależności od stopnia zaangażowania w tej tematyce. Dla firm, dla których jest to tylko jedna z wielu pozycji w ofercie, sięgają one 250 tys. zł rocznie. Taką sprzedaż ma mniej więcej co czwarta wymieniona firma. Ale patrząc na drugi koniec zestawienia, widzimy, że co dwunasta firma wykracza ze sprzedażą powyżej 10 mln zł rocznie, a firm, które przekraczają 25 mln obrotów, jest też mniej więcej tyle samo (8%). Innymi słowy, specjalistyczne oświetlenie pozwala zarobić na tyle, że można się całkowicie wyspecjalizować w tej tematyce.

Oprawy są integrowane ze zdalnym sterowaniem opartym na transmisji przewodowej lub bezprzewodowej, co pozwala na bieżący monitoring oraz inteligentne sterowanie oświetleniem, co zapewnia optymalizację sprawności operacyjnej całego systemu. W przypadku oświetlenia ulicznego jest to jedna z najważniejszych, wręcz zasadnicza funkcjonalność, zapewniająca możliwość nadzoru i sterowania z poziomu centrum operacyjnego oraz będąca głównym składnikiem koncepcji Smart City.

Ponieważ w tym przypadku włączenie do pełnej jasności uzyskuje się w zasadzie natychmiast, a częste gaszenie i zapalanie nie powoduje pogorszenia trwałości, w ten sposób możliwe jest tworzenie systemów oświetlenia na żądanie, a więc zapalającego się tylko na chwilę i w danym miejscu, gdy jest to potrzebne.

W skali pojedynczego źródła to może wydawać się zbyt dużą komplikacją, ale gdy oświetlana jest duża hala magazynowa, korzyści mogą być wymierne. To samo dotyczy serwisu i obsługi technicznej, która w tym obszarze jest potrzebna znacznie rzadziej. W wielu obszarach zastosowań ma to olbrzymie znaczenie, np. transporcie lotniczym, oświetleniu przeszkodowym, medycznym, nie tylko z uwagi na koszty serwisu, ale także trudny dostęp do miejsc instalacji.

Dla 42% przedsiębiorstw oświetlenie LED przynosi nie więcej niż 10% sprzedaży. Liczba wyspecjalizowanych dostawców, dla których jest to główna część biznesu jest stosunkowo spora - 25%, to znaczy, że jest to co czwarta firma. Wnioski są takie, że specjalistyczne oświetlenie ledowe jest na tyle wartościowe, że powala stworzyć wokół niego kompletne przedsiębiorstwo.

Lampy LED mają coraz większą wydajność świetlną i dzięki temu w wielu aplikacjach potrzeba ich mniej. Są one też mniejsze, bo sam emiter promieniowania (dioda) jest mniejsza i mają większą sprawność. Na koniec warto dostrzec, że oświetlenie w warunkach przemysłowych oraz w wielu aplikacjach profesjonalnych jest dziedziną podlegającą regulacjom prawnym.

Spełnienie wymagań nie zawsze jest proste, ale inwestujący w takie źródła biorą pod uwagę przepisy i chcą być z nimi zgodni. Większa uwaga w stosunku do wymagań prawnych, np. BHP, jest oznaką dojrzałości rynku i inwestorów.

Wiele problemów

Jeśli chodzi o stan rynku oświetlenia LED, to można powiedzieć, że jesteśmy w okresie przejściowym pomiędzy dominacją tradycyjnych źródeł światła (żarówek wolframowych i lamp fluorescencyjnych) a specjalizowanym oświetleniem ledowym. Tę fazę przejściową widać po tym, że duża część produktów będących na rynku to zamienniki żarówek, świetlówek i innych lamp tego typu, które są używane w starych oprawach, zapewniając możliwość ich szybkiego unowocześnienia. Zamienniki są potrzebne, bo zapewniają płynny rozwój rynku i dają możliwość stopniowych zmian, ale niestety ich skutkiem są problemy z jakością i cenowe wojny między dostawcami.

Zamienniki to produkty w dużej mierze zestandaryzowane i wytwarzane przez wielu azjatyckich producentów. Inaczej niż specjalizowane oświetlenie bazujące na zintegrowanej konstrukcji łączącej źródło światła i oprawę w jedną całość są one traktowane jako wymienny element dostępny z wielu źródeł, a więc taki, który kupuje się jak najtaniej.

Wiadomo, że najtaniej oznacza w praktyce słabe produkty: awaryjne, o małej żywotności, kiepskim oddawaniu barw, generujące zaburzenia elektromagnetyczne i o słabej sprawności, bo zamiast wysoko sprawnego zasilacza ktoś zaoszczędził i zastąpił ogranicznik prądu rezystorem. Takie oświetlenie nie tylko psuje rynek i pojedyncze kontrakty, ale niestety poprzez złą jakość wywołuje ogólną niechęć do tej technologii.

Zestawienie wartościujące poszczególne czynniki składające się na kompleksową ofertę handlową w zakresie oświetlenia LED. Na pierwszym miejscu znalazła się cena, która jest tym samym najważniejszym składnikiem oferty. Kolejne miejsca dla jakości i parametrów też nie są zaskoczeniem, także to, że bardzo wysoko ocenione zostało znaczenie zgodności z normami oraz kompleksowej oferty. Jest to zapewne konsekwencja omówionych procesów, gdzie istotna jest jakość produktów, ale jednocześnie kupujący nie mają tanich i prostych w korzystaniu narzędzi umożliwiających weryfikację jakości, kontrolę deklarowanych przez producentów parametrów. Oparcie inwestycji na spójnym systemie produktów, nierzadko markowych i wypróbowanych, jest zapewne sposobem na radzenie sobie z jakością, możliwością dopasowania oprawy do wymagań panujących w obiekcie oraz na to, aby mieć jednego dostawcę zamiast kilku, co ogranicza niewątpliwie ryzyko.

W eliminacji słabych produktów byłaby pomocna wysoka świadomość techniczna nabywców, którzy znają aspekty techniczne tego typu produktów i są w stanie je zweryfikować. Niestety nie jest z tym dobrze, a kompetencji i rozeznania na razie brakuje.

Za dużo tanich, niezweryfikowanych produktów, z wirtualnymi gwarancjami, jest plagą rynku konsumenckiego i niestety odium tego przenosi się na produkty profesjonalne, psując rynek większości rozwiązań standardowych. Widać także rosnącą konkurencję ze strony dostawców pozaeuropejskich, którzy przez Internet sprzedają dowolne ilości każdemu chętnemu, najczęściej traktując ten biznes jako jednorazowe okazje.

Drugą grupą zamienników dla tradycyjnych rozwiązań są oprawy oświetleniowe równoważne funkcjonalnie. Mają one podobne wymiary, system mocowania, przyłącze elektryczne oraz parametry świetlne, ale wykonane są jako konstrukcja zintegrowana, niebazująca na wymiennym emiterze. Takie oprawy oświetleniowe mogą być używane wymiennie z tradycyjnymi, nie wymagają kompletnych przeróbek instalacji i są produktem znanym specjalistom.

Te cechy są ważne, bo pozwalają skorzystać przy projektowaniu oświetlenia z znanych metod i narzędzi projektowania, a także dają możliwość wyboru dostawcy z wielu źródeł. Przykładem mogą być lampy typu high bay, a więc takie, które zawiesza się pod sufitem magazynów i hal przemysłowych ze sferycznym reflektorem metalowym.

Produkuje je wiele firm, bo są one w pewnym sensie standardem funkcjonalnym. Mimo że trwałość oświetlenia ledowego jest duża, jednak z wielu przyczyn oparcie instalacji na produktach popularnych pozwala utrzymać w ryzach całkowity koszt posiadania.

Zestawienie parametrów opraw, które są brane pod uwagę przez kupujących w pierwszej mierze. Za najważniejsze uznano długi czas eksploatacji i wysoką wydajność świetlną oraz sprawność (oszczędność energii). Zatem o zakupach decydują czynniki zapewniające oszczędności.

Ratunkiem dla producentów i dystrybutorów, którzy nie mają sił ani ochoty walczyć o udział w rynku ceną, jest ucieczka w produkty zintegrowane o dużej funkcjonalności przeznaczone do oświetlenia budynków, stanowisk pracy, ulic, obiektów publicznych. Takie cenne obszary to również oświetlenie sceniczne, medyczne i podobne.

Takich specjalistycznych obszarów jest całkiem sporo, wiele z instalacji jest efektem projektów realizowanych przez władze samorządowe i jednostki państwowe, nierzadko przy wsparciu ze środków unijnych. Instalacje oświetlenia ledowego są też elementem projektów innowacyjnych finansowanych z programów rozwojowych, przez co dostępność technologii staje się coraz lepsza.

Wybierając tematykę niniejszego opracowania i ograniczając ją do aplikacji profesjonalnych, chcieliśmy się odciąć właśnie od tematyki zamienników żarówek i świetlówek i dyskusji na temat ceny. Podobnie jak wielu renomowanych dostawców oświetlenia ledowego staramy się rozgraniczać obie te strefy aktywności i koncentrujemy się na tej, w naszym rozumieniu, bardziej wartościowej części.

Rynek zmienia się dynamicznie

W branży oświetlenia LED zmiany zawsze zachodziły bardzo szybko i na przestrzeni ostatnich lat nic się w tej sprawie nie zmienia. Paliwem zapewniającym dynamikę zmian jest głównie rosnąca wydajność LED-ów, coraz lepsze parametry i poszerzająca się oferta tych produktów, zarówno jeśli chodzi o marki jak i wykonania.

Nowe lepsze diody przesuwają wiele granic, które decydują o opłacalności, parametrach technicznych, sprawności, wymiarach itp. Rozwój jest na tyle szybki, że podawanie konkretnych danych np. na temat wydajności świetlnej emiterów uzyskiwanej z pojedynczego wata mocy zasilania nie ma sensu.

Uważać też trzeba z głoszeniem opinii na temat opłacalności rozwiązań, skuteczności lub innych cech charakterystycznych, bo szybko się one dezaktualizują. To samo dotyczy relacji rynkowych, które nie tylko zmieniają się jako pochodna ewolucji technicznej, ale także zmieniających się wymagań prawnych, dostępności funduszy i innych.

Bezsprzecznie rozwiązania ledowe mają coraz większy udział w strukturze sprzedaży dla oświetlenia specjalistycznego i profesjonalnego, a w obszarze konsumenckim są już dominujące. Ilościowo i asortymentowo dominują rozwiązania oświetleniowe do sklepów wielkopowierzchniowych, magazynów, hal produkcyjnych (głównie lampy high i low bay, oprawy liniowe), w dalszej kolejności są to zapewne lampy oświetlenia ulicznego.

Przegląd ofert krajowych dostawców oświetlenia specjalistycznego LED

Pod względem wartościowym największe szanse kryją się zapewne w specjalistycznych lampach przemysłowych, budynkowych takich z certyfikatami: Atex, DNV, górniczymi, GOST-R, z wbudowaną "inteligencją" sterowania i komunikacji w sieciach mesh, lampach o wysokiej jakości światła (oddawanie kolorów, temperatura barwowa) i podobnych.

Spory potencjał ma oświetlenie biurowo-budynkowe o nowoczesnym i modnym wyglądzie, które pozwala nadać pomieszczeniom indywidualny charakter i zapewnić wysoką funkcjonalność. Za takie oprawy nabywcy są skłonni zapłacić wyższe sumy, a konkurencja ze strony firm azjatyckich jest niewielka. Takie procesy są w części efektem tego, że klienci kupujący oświetlenie LED do zastosowań pozakonsumencko-domowymi stawiają na jakość i trwałość produktów i interesują się innowacyjnymi projektami.

FranÇois Mirand

Future Lighting Solutions

  • Jakie są główne czynniki odpowiedzialne za rozwój rynku oświetlenia LED?

Głównym czynnikiem sprawczym jest moim zdaniem szeroki zakres aplikacyjny tego typu produktów obejmujący obszary tak różne, jak oświetlenie ulic i parków oraz obiekty, gdzie gromadzone są substancje łatwopalne i wybuchowe, a więc zastosowania przemysłowe.

Poza tym technologia oświetlenia LED zapewnia wysoką elastyczność funkcjonalną i sprawność energetyczną. Dzisiejsze technologie oświetlenia LED łączą w jednym produkcie wysoką wydajność, niski koszt i możliwość elastycznego dopasowania się do wymagań klienta oraz budżetu. To dla innych źródeł są czynniki wykluczające się, które w jednym produkcie nie były możliwe do połączenia.

  • Jakie nowe trendy i zjawiska można zaobserwować w oświetleniu specjalistycznym tego typu?

Rynek oświetlenia specjalistycznego bazującego na LED- ach bardzo szybko się zmienia od strony technologicznej, dzięki czemu parametry użytkowe opraw oświetleniowych szybko się poprawiają. Emitery typu chip-on-board są łączone w całość z układami optycznymi i układami zasilania, co zapewnia wyjątkową prostotę implementacji w przypadku oświetlenia typu high bay.

Z kolei diody średniej mocy budowane w postaci macierzy emiterów pozwalają na precyzyjną regulację kształtu strumienia świetlnego, co upraszcza budowę opraw światła punktowego wykorzystywanego w oświetleniu architektonicznym. Warto też zwrócić uwagę na emitery zasilane wysokim napięciem, które pracują bezpośrednio z napięciem sieci i nie wymagają użycia dodatkowego zasilacza. Jest to proste i efektywne rozwiązanie, które z pewnością będzie coraz popularniejsze.

  • Jakie są największe wyzwania, z którymi mierzą się kupujący oświetlenie ledowe?

Podstawowy problem, z jakim mierzą się klienci, to jaką technologię, producenta lub produkt wybrać. To wielowymiarowy wybór, determinowany wieloma czynnikami, w którym trzeba też wziąć pod uwagę przyszłe zmiany techniczne lub prawne.

Dostawca powinien udzielić informacji na temat tego, czy dany produkt nie zostanie niedługo zastąpiony nowym, czy spełnia wymagania eksploatacyjne dla docelowego rynku lub jak bardzo jest podatny na cenową konkurencję. Aby w tym pomóc, opracowaliśmy w dziale Future Lighting Solutions narzędzia internetowe, które pomagają w takich decyzjach i ułatwiają wybór konkretnego produktu spośród wielu. Warto z nich korzystać.

Krajowi dostawcy oświetlenia specjalistycznego LED

Dostawcami oświetlenia ledowego do zastosowań specjalistycznych jest grupa firm dystrybucyjnych z obszaru komponentów elektroniki, automatyki i energoelektroniki, dla której produkty te stały się ważnym rozszerzeniem produktowym biznesu, jak Masters, Dacpol oraz Micros. Poza najbardziej typowymi oprawami do zastosowań w magazynach, halach produkcyjnych oraz w oświetleniu ulicznym w ich ofertach są też lampy przeszkodowe, reflektory, oświetlacze dla urządzeń i inne.

Produkty specjalistyczne mają też firmy katalogowe takie jak RS Components, Conrad Electronic, Farnell element14, które obsługują działy utrzymania ruchu, zaopatrują produkcję i służby techniczne. W posiadanej przez nich szerokiej i różnorodnej ofercie istnienie opraw ledowych jest naturalne.

Bardziej specjalizowany profil ma firma Delta Energy Systems, która oprócz systemów zasilania produkuje i oferuje klientom szeroką gamę lamp do oświetlenia ulicznego, budynkowego i przemysłowego.

Podobnie jest w przypadku Eltronu, w którego ofercie niedawno pojawiły się produkty oświetleniowe Waldmann do stosowane w przemyśle, architekturze i medycynie. Drugim producentem w naszym zestawieniu jest krajowy Luxon, a trzecim firma Micon. Obie produkują lampy uliczne oraz budynkowe.

Główne branże będące odbiorcami oświetlenia diodowego. Na samej górze, silną pozycję zajmują zastosowania przemysłowe, a więc do oświetlenia hal produkcyjnych, magazynów, urządzeń technologicznych. Drugą pod względem wielkości, ale o połowę mniejszą w zakresie skali oddziaływania grupę tworzą zastosowania oświetleniowe w rolnictwie i hodowli, a więc w szklarniach, inspektach oraz fermach, oborach itp. obiektach. Trzecia grupa to zastosowania uliczne i architektoniczne realizowane przez władze samorządowe, zarządy opiekujące się budynkami biurowymi i obiektami użyteczności publicznej. Razem te obszary pokrywają ponad połowę aplikacji i tym samym można je postrzegać jako dominujące dla branży.

Oświetlenie LED mają także firmy, takie jak Renex i Loktech, z tym że w ich przypadku jest ono integralną częścią oferty wyposażenia przemysłowego do produkcji, m.in. stołów i stanowisk pracy.

CBTG Technologie zajmuje się dystrybucją lamp do oświetlenia ulicznego, Soyter Components ma moduły oświetleniowe firmy Seoul Semiconductor, a Acte zajmuje się systemami sterowania do systemów oświetleniowych, w tym tymi bazującymi na technologiach bezprzewodowych.

Przedstawiona w tabeli lista firm nie wyczerpuje całości zagadnienia w skali kraju, bo nierzadko oświetlenie ledowe pojawia się w ofertach firm spoza branży, jako wąsko wyspecjalizowane uzupełnienie bądź niszowa grupa produktów o unikalnych właściwościach. Ich ujęcie i dotarcie do nich w ogólnym opracowaniu nie jest łatwe, zwłaszcza przy tak dużej dynamice zjawisk.

Laboratoria badania urządzeń elektronicznych - odgrywają coraz większą rolę w branży elektronicznej

Badania urządzeń elektronicznych pod kątem kompatybilności elektromagnetycznej, odporności na wpływ środowiska oraz na narażenia mechaniczne stały się w ostatnich latach częścią zapewnienia jakości w elektronice oraz są istotnym etapem procesu projektowania.

Spełnienie wymagań zapisanych w normach wymaga od inżynierów wiedzy i doświadczenia wynikającego z wielu wcześniejszych opracowań oraz dużej wyobraźni pozwalającej na prognozowanie możliwych problemów i podejmowanie z góry środków zaradczych.

Sukcesem jest niewątpliwie otrzymanie pozytywnego protokółu z badań wykonanych przez akredytowane laboratorium, niemniej zanim dojdzie do tego momentu, liczą się badania i kontrole etapowe wykonywane w czasie tworzenia, konsultacje i wsparcie specjalistów zajmujących się badaniami na co dzień.

Tak naprawdę nie da się zagadnień związanych z EMC i bezpieczeństwem nauczyć oraz poznać metod postępowania, które zapewnią pewny sukces po wdrożeniu. Liczy się wiele drobnych szczegółów, interakcje między poszczególnymi częściami składowymi, których nie sposób przewidzieć.

W miarę jak współczesna elektronika staje się coraz bardziej zminiaturyzowana i rośnie jej skomplikowanie, takich problemów, źródeł możliwych interakcji jest coraz więcej, stąd potrzeba badań, zwłaszcza tych dostępnych w czasie prac projektowych, nieustannie się zwiększa.

Badania i pomiary w laboratoriach tworzą więc niezbędne sprzężenie zwrotne w pracy inżynierskiej, praktycznie weryfikujące zastosowane rozwiązania układowe i jakość wybranych komponentów. Dlatego ich znaczenie rynkowe będzie cały czas rosło, a zakres realizowanych badań będzie się nieustannie poszerzał.

Warto dodać, że wymagania określone przez normy stale się zmieniają i nie stanowią one zamkniętego katalogu, który wszyscy znają i potrafią się w nim sprawnie poruszać. Tak naprawdę normy cały czas się zmieniają, bo są dopasowywane do zmieniających się warunków.

Tworzone są nowe regulacje obejmujące specyficzne aplikacje lub sektory branżowe, na skutek czego już samo ustalenie zakresu norm, które muszą być spełnione dla danego projektu, jest niełatwe. Trend jest taki, że wymagania rosną, przez zwiększa się statystycznie liczba wykonywanych i koniecznych badań. Poza wymaganiami norm, jest to konsekwencja rozwoju elektroniki, która wdziera się na coraz to nowe obszary.

Struktura obrotów laboratoriów badawczych. Przychody największej grupy (35%) zawierają się w przedziale 0,1-0,5 mln zł rocznie, druga w kolejności grupa 29-procentowa sprzedaje usługi za 1-5 mln zł. Nadal jest to na tyle niewiele, że w zasadzie wyklucza możliwość pracy jednostek innych niż tych istniejących przy placówkach naukowo-badawczych lub firmach produkcyjno-usługowych, dla których badania są uzupełnieniem oferty i czymś dodatkowym do większej całości. Ten dodatek należy postrzegać w sensie sfinansowania inwestycji oraz późniejszej sprzedaży. Jedyne pocieszenie w tym, że w miarę upływu czasu sprzedaż usług badawczych się zwiększa.

W takich warunkach działalność placówek badawczych wydaje się dobrze powiązana z branżą, a przyszłość pewna i przewidywalna. W rozwoju trochę przeszkadza brak skutecznego nadzoru nad rynkiem, niedostateczna świadomość problemów i wagi tych zagadnień, ale bezsprzecznie w wielu miejscach widoczna jest ewolucja postaw i podejścia do badań. Trudno ocenić, ile jeszcze czasu musi upłynąć, aby rynek można było uznać za dojrzały, ale bezsprzecznie ostatnie trzy lata zmieniły wiele na plus.

Ireneusz Kubiak

Wojskowy Instytut Łączności

  • Jakie są oczekiwania klientów w stosunku do laboratoriów badawczych?

Klient laboratorium badawczego oczekuje głównie wyników badań w postaci sprawozdania wykonanego przez akredytowaną jednostkę. Ponieważ często zdarza się, że badane urządzenia są źródłem zaburzeń elektromagnetycznych o poziomach przekraczających dopuszczalne wartości zawarte w dokumentach normatywnych, oczekiwania rozszerzają się o możliwość przeprowadzenia dodatkowych badań, celem identyfikacji źródeł emisji elektromagnetycznych dyskwalifikujących urządzenie.

  • Jaka jest rola doradztwa technicznego w pracy laboratoriów badawczych?

Laboratoria często oferują możliwość prowadzenia badań inżynierskich prototypów nowych produktów. Z tym wiąże się również doradztwo techniczne w rozwiązywaniu niełatwych zagadnień kompatybilności elektromagnetycznej. Ten typ działalności laboratoriów jest poszukiwany przez klientów, a najczęściej możliwości wsparcia merytorycznego na poziomie konstruktorskim oferowane przez laboratoria badawcze doceniają konstruktorzy nowych urządzeń, którzy mają problemy z implementacją nowoczesnych technologii.

  • Jaka jest koniunktura na rynku badań?

Obserwacje rynku badań pokazują, że liczba placówek wykonujących badania w zakresie kompatybilności elektromagnetycznej nieznacznie rośnie. Innym zjawiskiem jest wzrost liczby placówek, których zakresy badań ulegają stopniowemu rozszerzaniu. Jest to zjawisko niekorzystne ekonomicznie dla państwowych instytucji współfinansujących zakupy infrastruktury badawczej, tej samej lub podobnej dla różnych laboratoriów.

Z punktu widzenia klienta takie zjawisko jest postrzegane pozytywnie - konkurencja wymusza niższe koszty badań. Jednakże publiczne środki finansowe powinny być inwestowane w rozwój specjalizacji laboratoriów, a nie w tworzenie kilku innych o tej samej specjalizacji. Tym bardziej że nowe laboratoria badawcze powstają w tym samym rejonie kraju, nie ułatwiając dostępności do tych laboratoriów producentom sprzętu elektrycznego i elektronicznego z innych rejonów.

Wzrost znaczenia jakości

Poza wzrostem świadomości firm elektronicznych co do zagadnień EMC i znaczenia innych badań dla jakości i potencjału rynkowego urządzeń w zmianie tej niewątpliwie pomogły same laboratoria, które szybko dostrzegły, że bliżej im jest do działów konstrukcyjnych niż do urzędów. Urzędowy język, pełno norm, dokumentów i formalnych wymagań związanych z badaniami, zawsze był dla środowiska inżynierskiego barierą mentalną.

Z tych powodów placówki badawcze postawiły na wysokie kompetencje merytoryczne, na elastyczność i pomoc w doprowadzeniu urządzenia do stanu akceptowalnego od strony prawnej, niż na pieczątki i raporty. Owszem, są one potrzebne, ale zanim dojdzie do stemplowania, niezbędne są badania wstępne (precompliance), godziny inżynierskie, konsultacje.

Firmy oczekują kompleksowego rozwiązania problemu, a nie oceny i wydaje się, że stawiając na takie podejście do współpracy, sporo się zyskuje. Badania cząstkowe kontrolujące poszczególne etapy prac konstrukcyjnych i podobne, jakie laboratorium stawia do dyspozycji swoim klientom po to, aby mogli nie tylko dowiedzieć się, że jest źle, ale także, co niedomaga i jak to można poprawić, stała się standardem dla placówek z pierwszej ligi.

Kompatybilność elektromagnetyczna jest dziedziną trudną, gdyż wiele działań inżynierskich wynika z praktyki oraz doświadczenia z realizacji wcześniejszych zadań. Wiele korzystnych zmian w zakresie zapewnienia odporności na zaburzenia lub emisji polega na odpowiednim ułożeniu podzespołów, prowadzeniu ścieżek lub ułożenia okablowania.

Przegląd ofert krajowych laboratoriów badawczych urządzeń elektronicznych

Takiej wiedzy trudno się nauczyć, bo nierzadko praktyka nie przystaje do teorii stawiając inżyniera projektanta pod ścianą. A wiadomo, że czas zawsze ucieka, a na projekt jest go zawsze za mało. Ogromna presja wymusza chęć sięgnięcia po pomoc nawet wśród tych inżynierów, którzy niechętnie dzielą się informacjami na temat tego, co projektują, bo inne rozwiązania są mało skuteczne.

Fachowców doskonale rozumiejących skomplikowane zagadnienia kompatybilności elektromagnetycznej, nie tylko od strony norm, ale zwykłej wiedzy układowej, projektowej, znających nowoczesne narzędzia i technologie i wreszcie mających szerokie horyzonty zawodowe nie ma wiele, a na pewno nie są oni w zasięgu większości małych i średnich firm elektronicznych.

Krzysztof Sieczkarek

Instytut Logistyki i Magazynowania

  • Koszty usług badawczych, co proponują laboratoria, a czego oczekuje rynek?

Koszty usług badawczych od kilku lat pozostają na podobnym poziomie. To właśnie dlatego średnich, małych i mikroprzedsiębiorców coraz częściej stać na tego typu badania. Dodatkowym sposobem obniżenia kosztów jest wspomaganie klientów przy pozyskiwaniu środków na badania np. z programów operacyjnych, jak to od lat czyni ILiM. Rynek w ramach usług badawczych oczekuje również konsultacji konstrukcyjnych i prawnych w zakresie wdrożeń.

Znaczącą cechą, braną pod uwagę przez klientów podczas wyboru laboratorium, jest jego dostępność do usług w czasie i szybkość realizacji, co nie zawsze mogą zagwarantować laboratoria uczelniane, np. z uwagi na zajęcia dydaktyczne. Tego mankamentu pozbawione są laboratoria osadzone np. w instytutach badawczych.

Dzięki ich zorientowaniu rynkowemu istnieje zobowiązanie do realizacji usług w sposób terminowy, integralny i zoptymalizowany ekonomicznie. Akredytacja laboratorium jest warunkiem koniecznym. Dodatkowym atutem są badania komplementarne, np. bezpieczeństwa elektrycznego, czy badania klimatyczne. Ceny usług nadal są dużo niższe od ofert z zagranicy, co powoduje coraz częstsze zainteresowanie klientów spoza Polski.

  • Badania poza laboratorium, pomiary pre-compliance - jakie jest zapotrzebowanie rynku na takie usługi?

Nowe ramy prawne obejmujące przepisy stosowane w unijnym prawodawstwie dotyczącym wyrobów zwalniają formalnie producentów z konieczności korzystania z tzw. strony trzeciej przy ocenie technicznej wyrobów elektronicznych powszechnego użytku, jednocześnie nie zwalniając ich od odpowiedzialności za wykazanie zgodności z wymaganiami zasadniczymi dyrektywy EMC.

Nie każdego producenta stać jednak na zakup bardzo kosztownej aparatury do badań kompatybilności elektromagnetycznej typu full compliance i wykonywanie badań końcowych we własnej firmie. Warto jednak w procesie konstrukcji wyrobów korzystać z własnej aparatury pre-compliance albo z usług badań wstępnych i doradztwa laboratoriów zewnętrznych przed finalną oceną końcowego produktu, co znacząco obniża ryzyko niespełnienia wymagań zasadniczych przy badaniu typu.

Właśnie takie działanie inżynierskie jest jak najbardziej właściwe technicznie i zbilansowane ekonomicznie. Zauważalny jest wzrost zainteresowania tego typu usługami. Należy nadmienić, że np. akredytowane laboratoria, takie jak ILiM, również oferują wykonywanie badań wstępnych czy konstrukcyjnych za pomocą w pełni zgodnej aparatury, co jest dodatkowym gwarantem jakości otrzymywanych wyników.

Pomiary in situ powinny być ograniczane tylko do dużych obiektów i instalacji, których badań nie można przeprowadzić w warunkach laboratoryjnych.

Projektanci w rozmowach zawsze chętnie przytaczają wiele historii ze swojej pracy zawodowej i barwnie opisują momenty, gdy minimalna zmiana położenia ścieżki, kondensatora lub miejsca połączenia z masą ekranu diametralnie zmieniła wyniki badań EMC z negatywnych na pozytywne.

Komentarze doświadczonych projektantów i ich zaskoczenie, że takie pozornie nic nieznaczące szczegóły są w stanie tak wiele zmienić jakościowo ich projekt w zakresie EMC, są świadectwem, że zapewnienie kompatybilności, nigdy nie było i zapewnie nie będzie proste. Wymagania norm, stopień skomplikowania urządzeń, poziom zaburzeń oraz czas projektowania z czasem będą się dalej zmieniać w niekorzystną stronę.

Wzrost liczby wykonywanych badań i samego rynku usług tego typu z pewnością w jakiejś części wynika z większej świadomości potrzeby badania i realnych działań przedsiębiorców, którzy obowiązki prawne coraz słabiej postrzegają jako uciążliwość, którą najlepiej jest obejść. Potwierdzenie takiej tezy widać na wykresie z oceną podejścia firm do badań - tylko 3% pytanych specjalistów było zdania, że większość firm nie bada swoich urządzeń, omijając i zaniedbując wymagania wynikające z dyrektyw UE.

Wymusi to większą specjalizację w pracy zawodowej, będzie sprzyjało kooperacji i premiowało specjalistyczne usługi dla elektroniki. Inżynierowie słabo orientują się w zawiłościach norm, przepisów, wymagań i ustaw i traktują to jako obszar mało związany z inżynierią, raczej z administracją i biurokracją.

Zawiłość sformułowań, liczne dokumenty, regulacje i skomplikowana struktura zależności pomiędzy aktami prawnymi europejskimi i ich przeniesieniem na lokalny polski rynek z pewnością tworzy sporą barierę wejścia dla osób chcących zgłębić zagadnienie samodzielnie. Takie uwarunkowania będą sprzyjać kompetentnym placówkom badawczym.

Wojciech Sala

Kabelkom

  • Jakie wymagania dotyczące usług mają Wasi klienci?

Podstawowym oczekiwaniem klientów jest wysoka jakość usług pomiarowych, a akredytacja jest niewątpliwie dużym atutem, gdyż stanowi ona świadectwo jakości świadczonych usług, wystawione przez niezależną organizację. Innym oczekiwaniem jest pomoc w interpretacji wyników pomiarów.

Tutaj wymagana jest dodatkowa wiedza, która wykracza poza zakres niezbędny do wykonania pomiarów. Ponadto wielu klientów oczekuje wykonania pomiarów "na wczoraj". Nie zawsze zdają sobie oni sprawę, że pomiary, szczególnie w terenie, wymagają pewnych przygotowań logistycznych.

  • Koszty usług badawczych, co proponują laboratoria, a czego oczekuje rynek?

Rynek, co naturalne, zawsze oczekuje jak najniższych cen. Klienci z sektora nowych technologii powinni jednak mieć świadomość, że korzystanie z nowoczesnego sprzętu pomiarowego, który musimy regularnie wzorcować i serwisować, a także koszty, jakie ponosimy, by mieć wysoko wykwalifikowaną i kompetentną kadrę, sprawiają, że istnieje pewna granica opłacalności. Jeden dzień pracy w terenie kosztuje więc trochę więcej niż cena paliwa i pobytu ekipy pomiarowej w hotelu.

  • Przez lata wiele firm elektronicznych lekceważyło konieczność przeprowadzania badań - czy coś się zmienia w tym temacie?

Mimo że wymóg wykonywania badań przez operatorów sieci TV kablowej wynika z dyrektywy EMC i ustawy o kompatybilności elektromagnetycznej, przez wiele lat większość operatorów ignorowała ten obowiązek. Przełomem stał się początek uruchamiania systemu LTE 800 w 2015 r. oraz zakłócenia powodowane właśnie przez operatorów TVK. Urząd Komunikacji Elektronicznej zaczął prosić operatorów o wyniki pomiarów wycieków, które powinny być regularnie wykonywane.

Badania od strony biznesu

Od strony biznesu prowadzenie laboratorium badawczego dla urządzeń elektronicznych to duże wyzwanie. Aparatura pomiarowa jest kosztowna, nierzadko konieczne są specjalne pomieszczenia, np. na komorę i kompetentną kadrę pracowników, zdolną nie tylko wykonywać pomiary, ale rozumiejącą istotę zjawisk, uwarunkowania prawne i wymagania nakładane przez normy.

Wśród najbardziej istotnych czynników przeszkadzających w rozwoju rynku usług badawczych na pierwszej pozycji znalazła się niska świadomość rynku w tym zakresie, którą wskazało prawie 80% pytanych. Została ona uznana za tak samo istotna, jak brak nadzoru nad przestrzeganiem norm na rynku. Trzecia pozycja to wysoki koszt niezbędnej aparatury, który trudno pogodzić z presją na niską cenę usług. Jak widać, świadomość rynku rośnie, niemniej w ocenie specjalistów nie na tyle szybko, aby można było uznać ten proces za zakończony.

Klienci laboratoriów oczekują, że placówka pomoże im rozwiązań problemy z urządzeniem od strony EMC w ramach badań pre-compliance lub godzin inżynierskich dodanych do usługi pomiarowej, przez co infrastruktura badawcza, a więc sprzęt, ludzie i pomieszczenia tworzą duże koszty. Równoważenie tych wydatków przychodami nie jest łatwe.

Rafał Rozenbajgier

EAE Elektronik

  • Samodzielne badanie wyrobów - czy to ma sens i w jakim zakresie?

Samodzielne badanie wyrobów poprawia jakość oferowanych produktów, bo pozwala wykryć nieprawidłowości już na etapie prototypu i dobieraniu podzespołów, a uzyskanie wyniku pozytywnego każdego z badań gwarantuje wysoką jakość produktu i zadowolenie klienta.

Badania EMC pozwalają określić, czy dany wyrób nie będzie generował na tyle silnych zaburzeń elektromagnetycznych, aby zakłócić pracę innych urządzeń oraz określają odporność produktu na różne zakłócenia elektromagnetyczne pojawiające się podczas użytkowania. Dlatego dla wytwarzanych urządzeń elektronicznych badania EMC mają kluczowe znaczenie, ponieważ wynik badań EMC wpływa na bezpieczeństwo, funkcjonalność i trwałość produktu.

  • Własne laboratorium badawcze - czy nasze firmy elektroniczne na to stać?

Nieustanny rozwój techniczny i zmiany regulacyjne wnoszone przez Komisję Europejską powodują ciągłe zmiany dyrektyw i norm obowiązujących w Unii Europejskiej. Negatywny wynik badań zewnętrznego laboratorium skutkuje zwiększeniem kosztów i wydłużeniem czasu wprowadzenia niezbędnej poprawki.

Własne laboratorium badawcze umożliwia szybką weryfikację i nadążanie za tymi zmianami, pozwala zaoszczędzić czas i pieniądze. Dzięki temu koszty aparatury kontrolno-pomiarowej szybko się zwracają, jednak zanim przedsiębiorca zdecyduje się na utworzenie własnego laboratorium badawczego, powinien upewnić się, czy będzie w stanie je utrzymać, bo koszt sprzętu pomiarowego jest wysoki.

Tempo rozwoju rynku usług badawczych ograniczają w największym stopniu wysokie ceny, które tworzą zamknięte koło problemów, wykluczeń i wpływających na siebie ograniczeń. Z pewnością koszt wyposażenia laboratorium badawczego w nowoczesną i funkcjonalną aparaturę pomiarową jest przez cały czas bardzo wysoki i możliwy do udźwignięcia jedynie przy wsparciu finansowym ze strony funduszy UE.

Co więcej, sprzętu pomiarowego potrzeba dużo, z upływem lat oczywiście coraz więcej, a na skutek szybko zmieniającej się sytuacji w technice i rozwoju technologii czas eksploatacji posiadanej aparatury powoli się skraca.

Zestawienie czynników pozytywnie kształtujących rynek. Za najbardziej istotne i ważne uznano wymagania formalne i prawne nakładające obowiązek kontrolowania urządzeń. Na dalszych dwóch miejscach uplasowały się wysokie kompetencje usługodawców oraz sama złożoność zagadnień związanych z pomiarami. Reasumując, można stwierdzić, że wykres potwierdza po raz kolejny przeprowadzoną wcześniej analizę na temat wsparcia udzielanego konstruktorom przez placówki badawcze.

O ile dawniej zestaw przyrządów można było wykorzystywać przez wiele lat, o tyle dzisiaj chcąc dotrzymać kroku, zarówno od strony możliwości wykonania pomiaru, jak też tego, aby był on wykonany w zgodzie w z normami i aktualnymi przepisami, trzeba park pomiarowy modernizować zauważalnie częściej. Z tego powodu koszty infrastruktury technicznej placówki badawczej są stosunkowo wysokie, co musi przekładać się na ceny usług.

Marcin Hamberg

Radiotechnika Marketing

  • Czy warto inwestować w sprzęt do badań we własnym zakresie?

Oczywiście takie badania są wygodne i pomocne, ale trzeba zdawać sobie sprawę z ich istotnych ograniczeń. Dotyczy to zwłaszcza zagadnień związanych z pomiarami emisji promieniowanych. Prostą aparaturę pomiarową, np. analizator widma, można wykorzystać do porównawczych testów inżynierskich lub zastosować do identyfikacji źródeł emisji, zaobserwowanych wcześniej w laboratorium badawczym.

Trzeba jednak pamiętać, że badania uproszczoną aparaturą niosą ze sobą duże ryzyko istotnych błędów pomiarowych. Jak pokazuje doświadczenie, efekty takich pomiarów czasem w ogóle nie mają przełożenia na poziomy emisji mierzone w warunkach normatywnych. Dlatego samodzielne badania należy traktować jedynie jako dodatkowe narzędzie w rękach konstruktora, które może go wspomóc w optymalizacji projektu, ale nigdy w ostatecznej ocenie zgodności.

  • Własne laboratorium badawcze - czy nasze firmy elektroniczne na to stać?

Koszty uruchomienia i utrzymania profesjonalnego laboratorium z reguły niewspółmiernie przewyższają oszczędności, jakie dzięki niemu może uzyskać przeciętna firma elektroniczna. Aby utrzymać laboratorium trzeba mieć pomysł na jego wykorzystanie w szerszym zakresie niż tylko badania własne, np. poprzez świadczenie usług badań dla innych firm i wynajem laboratorium, do badań inżynierskich.

Przy liczeniu kosztów trzeba też pamiętać, że profesjonalne laboratorium badawcze to nie tylko inwestycja w wyposażenie i aparaturę, ale również w wykwalifikowany i doświadczony personel wraz z jego nieustannym doskonaleniem. Wiarygodność pomiarów EMC jest niezwykle trudna do zweryfikowania, a na wyniki badań wpływa mnóstwo czynników i drobnych detali układu pomiarowego. Laboratorium bez właściwych pracowników i odpowiednich procedur dzieli tylko niewielki krok od błędnych wyników badań i fałszywych wniosków. A czy istnienie takiego laboratorium miałoby sens?

Ranking laboratoriów

Krajowe laboratoria badawcze w większości nie mają wyspecjalizowanego profilu i z reguły zajmują się badaniem szerokiej grupy urządzeń elektronicznych. Z reguły te większe placówki zlokalizowane przy uczelniach technicznych i urzędach mają bardziej ogólny profil w odróżnieniu od mniejszych, które z roku na rok coraz bardziej się specjalizują.

Dla większości z nich ta specjalizacja przychodzi naturalnie, bo jest to po prostu konsekwencja kompetencji kadry i firmy, w której osoby te pracują i środowiska, w jakim się obracają. Jak wspomniano wcześniej laboratorium w warunkach krajowych zwykle nie jest samodzielne, ale jest częścią większej struktury.

I ta struktura definiuje profil. W efekcie specjalizacja w dużych placówkach badawczych wynika najczęściej z profilu jednostki macierzystej, np. w pomiarach urządzeń radiokomunikacyjnych może się specjalizować laboratorium Instytutu Łączności lub UKE.

Ogólnie krajowe placówki badawcze zaliczają się do jednej z trzech grup o podobnej strukturze i profilu. Pierwszą tworzą jednostki przynależne do uczelni lub instytutu badawczego, które realizują badania związane z pracami naukowymi lub działalnością dydaktyczną. Laboratoria takie są znakomicie wyposażone w aparaturę, mają kompetentną kadrę techniczną i w coraz większym stopniu otwierają się na współpracę z przemysłem. Wydaje się, że oferta takich placówek z czasem zmienia się na korzyść, a naukowcy lepiej rozumieją i odnajdują się w potrzebach krajowych firm elektronicznych.

Zestawienie sektorów branżowych, które najczęściej zlecają badania do krajowych placówek. Czołowe miejsca zajęły automatyka przemysłowa, branża zasilania i oświetleniowa, co można odczytywać jako wynik tego, że w kraju mamy sporo producentów urządzeń zaliczających się do tych grup. Na samym dole zestawiania ulokowały się z kolei komunikacja szynowa, wojsko i branża AGD, zapewne dlatego, że obszary te dotyczą zwykle większych producentów, których stać na aparaturę i własne laboratorium.

Drugą grupę tworzą działy badawcze istniejące przy dystrybutorach produktów związanych z kompatybilnością EMC oraz u producentów elektroniki, którzy mają kompetencje, kontakty oraz wiedzę w tym zakresie. Z reguły są to placówki bez akredytacji, skupiające się na wsparciu dla projektantów. Ich oferta jest często elementem kompleksowej usługi produkcyjnej lub elementem wsparcia technicznego, stąd w wielu przypadkach może to być dobry wybór. Zapewne jednostki te są konkurencyjne cenowo.

Trzecią grupę tworzą placówki zajmujące się badaniami innymi niż kompatybilność elektromagnetyczna. Chodzi tu głównie o dystrybutorów aparatury pomiarowej prowadzących kalibrację i wzorcowanie aparatury pomiarowej.

Marek Ermel

Polwat

  • Zasilacze impulsowe to produkty, w których zagadnienia EMC są bardzo wyraźnie zarysowane. Czy jako producent zasilaczy potwierdza Pan tę opinię?

Głównym problemem jest spełnienie wymagań w zakresie kompatybilności elektromagnetycznej. Mimo że jesteśmy na rynku wiele lat, mamy spore doświadczenie i nasze zasilacze są wszechstronnie przebadane, cały czas zagadnienia kompatybilności są w stanie nas zaskoczyć.

Nawet zwykłe przeprojektowanie płytki pod wymagania klienta może zmienić diametralnie warunki w zakresie EMC. Niby jest to ten sam układ, ale okazuje się, że przy innym rozłożeniu elementów i innym projekcie mozaiki często pojawia się niepożądana emisja wykraczająca poza normę.

Konsekwencją takich zjawisk jest duże opóźnienie w realizacji zadań, bo prototyp trzeba poprawić. Są to też oczywiście koszty, bo wiadomo, że ktoś te badania i poprawki w konstrukcji musi wykonać. Szczęśliwie badania wstępne w zakresie EMC wykonujemy we własnym zakresie, co pozwala nam jakoś panować nad terminami.

Takie nieoczekiwane problemy dotyczą najczęściej częstotliwości powyżej 10 MHz. Niby dla zasilaczy te harmoniczne powinny mieć już amplitudy pomijalnie małe, ale okazuje się, że pasożytnicze rezonanse wywołane nawet pozornie neutralną zmianą jakiegoś kondensatora na identyczny, ale innego producenta, mogą jakościowo zmienić wynik.

Jak wspomniałem, w naszej praktyce zapewnienie kompatybilności pochłania najwięcej czasu i wysiłku projektantów, a problemy pogłębia to, że nie da się w stu procentach zapewnić, że projekt badania przejdzie od razu. Nierzadko inny typ tranzystora, diody, nawet o takich samych parametrach, ma wpływ na wynik, co wydaje się może mało prawdopodobne, ale niestety jest to prawda.

Inaczej się te elementy wyłączają, ich reaktancje pasożytnicze tworzą rezonanse na innych częstotliwościach i okazuje się, że takie szczegóły mają wpływ na wynik. Wniosek jest taki, że po dopracowaniu projektu nie wolno w nim zmieniać nawet kompletnie drobnych i pozornie nic nieznaczących rzeczy.