Offshoring - zagrożenia i szanse

| Gospodarka Artykuły

Możliwość przeniesienia części etapów powstawania produktu do krajów o niższych kosztach prowadzenia działalności pozwala europejskim oraz amerykańskim firmom pozostać konkurencyjnym wobec producentów z Azji. Zjawiska takie jak globalizacja są powodem zmian, jakie przechodzi branża półprzewodników. Jednakże nie wszystkie przez nie spowodowane procesy są w pełni zrozumiałe. Rosnące koszty wdrażania nowych technologii wymuszają na firmach szukania nowych źródeł oszczędności. Duże nakłady potrzebne do działalności na rynku półprzewodników powodują, że zarówno nowopowstałe, jak i większe firmy zmuszone są do otwierania oddziałów offshore w celu zamortyzowania kosztów produkcji układów scalonych.

Offshoring - zagrożenia i szanse

Większość analityków jest zgodnych, iż offshoring wiąże się ze znacznymi korzyściami dla producentów działających w branży półprzewodników, jednak jego wpływ na rynek pracy inżynierów w USA i Europie jest nadal niezbadany. Stany Zjednoczone pozostają nadal liderem w dziedzinie nowoczesnych technologii, jednak istnieje obawa, iż ta pozycja może ulec osłabieniu na rzecz takich państw jak Chiny czy Indie. W dłuższej perspektywie kraje te mogą stać się ważnym ośrodkiem wykwalifikowanej kadry inżynierskiej.

Dla kogo zdalne placówki?

Ofshoring jest atrakcyjnym rozwiązaniem dla nowopowstających firm, które nie mają odpowiedniego zaplecza finansowego. Przykładem jest firma Portal Player, której układ scalony wykorzystany został w odtwarzaczu iPod firmy Apple. W przeciągu kilku miesięcy od powstania otworzyła ona w Indiach oddział odpowiedzialny za software oraz projektowanie układów scalonych. Koszty siły roboczej w krajach azjatyckich pozwalają na oszczędności dochodzące do 90%. Uwzględniając także możliwość ekspansji na lokalnych rynkach, offshoring wydaje się stymulatorem pozytywnych zmian oraz szybszych innowacji na rynku. Zaletą branży półprzewodników jest wysoki stosunek ceny produktu do jego wagi, przez co niskie koszty transportu sprawiają, iż duże odległości pomiędzy miejscem wytworzenia, a rynkiem docelowym, nie wpływają negatywnie na opłacalność produkcji.

Jak to działa?

Offshoring można podzielić na dwa dominujące typy. Obydwa modele posiadają swoje zalety oraz wady, a ich użycie jest uzależnione od wielkości firmy oraz jej doświadczenia na tym polu.

Pierwszy zakłada całkowite stworzenie oddziału firmy w danym kraju od podstaw. Jest to opłacalne praktycznie tylko dla większych firm, ponieważ wiąże się z poniesieniem znacznych kosztów początkowych. Głównymi zaletami są większa kontrola nad wykonywaną przez tę jednostkę pracą oraz potencjalnie większe oszczędności w dłuższej perspektywie czasu. Stwarza to także okazje do rozwoju pracowników i zdobycia przez nich doświadczenia pozwalającego na coraz większą samodzielność przy wykonywaniu zleconych zadań. Ma to duże znaczenie dla trwałości przedsiębiorstwa sprawiając, iż pracownicy identyfikują się z misją firmy. Odpowiednie inwestycję w nowo powstały oddział może spowodować, iż ze źródła tańszej siły roboczej stanie się on ośrodkiem oferującym nowe możliwości i korzyści dla firmy. Model ten nie jest polecany mniejszym firmom, z racji dużych kosztów początkowych, odłożonych w czasie zysków oraz wysokich wymagań co do zarządzania i koordynacji działań poszczególnych jednostek firmy. W przypadku tych producentów rozsądną strategią wydaje się outsourcing w porozumieniu z partnerem działającym w danym kraju. Dzięki współpracy z odpowiednim partnerem firma jest w stanie skutecznie wejść na rynek. Czynnikiem decydującym o atrakcyjności tego rozwiązania są oszczędności związane z wyposażeniem hal produkcyjnych lub w przypadku fazy projektowania układu, z drogimi narzędziami EDA. W tym wypadku, zamiast zatrudniać określoną liczbę pracowników przy zmieniających się co jakiś czas obowiązkach, zleca się określone zadania jednostce współpracującej z firmą. Dodatkowym źródłem oszczędności jest możliwość utrzymania elastycznego poziomu zatrudnienia przy tego typu współpracy. Pozwala to przenieść część procesów związanych z rozwojem do partnerskich firm, co umożliwia skupienie się firmy na głównych aspektach działalności i rozwoju.

W przypadku film działających na rynku półprzewodników oznacza to, iż oddział macierzysty firmy może poświęcić więcej czasu na opracowywaniu nowych metod projektowych, podczas gdy oddział offshore przejmie na siebie obowiązki związane z automatyzacją tych metod.

Tabela 1. Najwięksi dedykowani wytwórcy układów scalonych.
FirmaKrajObroty w 2004 r. (w mln dol.)Procentowy udział w rynku
TSMCTajwan764846%
UMCTajwan390023%
CharteredSingapur11037%
SMICChiny9756%
VanguardTajwan4743%

Kto skorzysta?

Na offshoringu korzystają głównie trzy kraje. Tajwan, którego pozycja została wzmocniona wspomagającymi rynek półprzewodników programami rządowymi oraz dużą liczbą inżynierów, którzy zdobyli doświadczenie w USA, ma najbardziej rozwinięty sektor projektowania układów scalonych. Tylko mała część firm działających na tym rynku należy do zagranicznych inwestorów. Według Taiwan Semiconductor Industry Association, łączne obroty lokalnych firm projektowych w 2004 roku wyniosły 8,15 mld dolarów. W przeciągu ostatnich 15 lat w kraju tym powstało ponad 200 biur projektowych układów scalonych, z czego jedno dołączyło do światowej czołówki.

Podobnie kształtuje się rynek chiński. Tu także mocne wsparcie rządu, obecność firm działających na rynku międzynarodowym, takich jak Haier, Huawei oraz TCL i duża liczba doświadczonych inżynierów spowodowała przyjazny klimat inwestowania dla zagranicznych firm. Dużym problemem jest jednak niewystarczająca ochrona własności intelektualnej.

Inaczej przedstawia się sytuacja w Indiach. Brak odpowiedniego wsparcia ze strony państwa spowodował, że kraj ten nie ma dużych ośrodków produkcyjnych oraz znaczących firm typu „fabless”. Większość inżynierów pracuje więc w oddziałach firm europejskich oraz amerykańskich albo wykonuje prace projektowe dla zagranicznych klientów. Powszechna znajomość angielskiego oraz rozwinięty sektor software są czynnikami zachęcającymi zagranicznych inwestorów. Wśród firm aktywnie inwestujących na tym rynku znajdują się Texas Instruments, Freescale, Qualcomm oraz Nvidia.

Mimo znacznego postępu, jaki dokonał się w tych krajach na przestrzeni ostatnich lat, wiodąca pozycja USA na rynku jest nadal niezagrożona. Sektor fabless w Tajwanie pozostaje o generację za firmami amerykańskimi. Model działalności tego, typu z powodu braku doświadczonych inżynierów oraz managerów, nie jest w pełni rozwinięty w Chinach. Utrzymując jednak dotychczasowe tempo wzrostu, sytuacja ta może się zmienić na przestrzeni najbliższych lat. Innym skutkiem będzie większa integracja Indii oraz Chin w światową ekonomię. Offshoring powoduję przepływ nowoczesnej technologii do krajów objętych tego typu działaniem. Wynikiem tego jest powstawanie nowych firm działających w branży elektroniki, wzmacniając tym lokalną gospodarkę.

Jak wygląda praktyka?

Każdy z etapów produkcji układów scalonych możliwy jest do przeprowadzenia w ramach offshoringu. Najczęściej jednak zagadnienie to dotyczy faz projektowania oraz wytwarzania, jako najbardziej kosztownych w całym procesie. Przeniesieniu wytwarzania do Azji sprzyja wzrost liczby firm nastawionych tylko na projektowanie układów oraz firm typu fabless. Tempo wzrostu obrotów firm, które nie mają własnych ośrodków produkcyjnych przewyższa tempo wzrostu obrotów rynku półprzewodników jako całości. Powierzenie produkcji firmie zewnętrznej na zasadach outsourcingu pozwala firmom oszczędzić znaczne nakłady wymagane do uruchomienia własnego zakładu produkcyjnego. Spowodowało to powstanie firm zajmujących się wyłącznie produkcją układów na zamówienie, które nie projektują własnych urządzeń. Korzystny klimat do tego typu inwestycji, stworzony przez rządy państw azjatyckich, sprawił, że wszystkie największe ośrodki tego typu znajdują się w Azji. Najbardziej na tym trendzie skorzystały firmy produkcyjne ulokowane w Tajwanie. Taiwan Semiconductor Manufacturing Corporation (TSMC) pozostaje największym tego typu ośrodkiem produkcyjnym, kontrolując, wraz z pochodzącym z tego samego kraju Unitek Microelectronics (UMC), prawie 70% rynku. Przeniesienie całej produkcji do firm partnerskich w ramach offshoringu wydaje się jednak mało prawdopodobne. W przypadku wiodących firm, takich jak Intel, Texas Instruments czy Freescale, własne ośrodki produkcyjne pozwalają uzyskać wysoką integracje procesów projektowych z możliwościami technologicznymi oraz sprzyjają łatwiejszej ochronie patentów. Stanowi to dużą zaletę w przypadku czołowych produktów tych firm. Urządzenia te wymagają zastosowania niestandardowych i nowoczesnych procesów technologicznych.

Większa automatyzacja fazy projektowania obwodów scalonych oraz rozwój telekomunikacji, stworzyły możliwość podzielenia procesu produkcyjnego pomiędzy oddziały projektowe, niekoniecznie znajdujące się w bliskiej odległości. Duża część firm EDA skorzystała z tej możliwości, otwierając szereg placówek w Azji. Wykorzystanie zmian stref czasowych, pozwala na efektywniejszą prace pionu projektowego firmy. W skrajnych przypadkach pozwala to na 24 godzinny cykl pracy w oparciu o ośrodki ulokowane w USA, Azji oraz Europie. Ponieważ etap projektowania jest ściśle powiązana z dostępną technologią, rozwój ośrodków produkcyjnych krajach azjatyckich w większości przypadków przełożył się na powstanie nowych biur projektowych w tym regionie. W Indiach obroty firm zajmujących się projektowaniem układów scalonych wyniosły 149 mln dolarów w 2001 roku. To właśnie ten kraj, wraz z Chinami oraz Tajwanem, ma największy wpływ na kształtowanie się światowego rynku.

Według raportu przygotowanego przez analityków Uniwersytetu Berkeley z Kalifornii, uzyskane oszczędności są jednak obarczone dodatkowymi kosztami związanymi z charakterem tego typu działań. Wśród nich należy wymienić wyższe wydatki na zarządzanie oraz konieczność precyzyjnego definiowania zadań dla oddziału zagranicznego. Brak bezpośredniego kontaktu z pracownikami oraz różnice kulturowe znacznie komplikują sprawne zarządzanie. Sprawia to, że produktywność tego typu jednostek jest mniejsza od zakładanej. Innym czynnikiem jest konieczność wzmożonej ochrony patentów, szczególnie w Chinach, gdzie regulacje dotyczące własności intelektualnej nie są dostatecznie opracowane. Według analizy sporządzonej na Uniwersytecie Berkeley, całkowite obniżenie kosztów utrzymuje się na poziomie 25-50%. Kolejnym utrudnieniem jest słaba infrastruktura i związane z tym problemy z komunikacją czy zakwaterowaniem. Ponadto, koszt wyposażenia, może znacznie przewyższać koszty siły roboczej. Jako że są to wydatki niezależne od położenia linii produkcyjnej, jest to czynnik zmniejszający atrakcyjność offshoringu.

Tabela 2. Zestawienie procentowe zdolności wytwórczej wg lokalizacji (źródło: Leachman and Leachman)
RokAzja (bez Japonii)JaponiaEuropa i Bliski WschódAmeryka Północna
19804%38%16%42%
199012%45%13%30%
200138%20%13%29%

Wpływ na USA i Europę

Długoterminowa polityka przenoszenia zadań inżynierskich i projektowych do tych krajów może negatywnie odbić się na rynku pracy inżynierów USA oraz na przewodniej pozycji tego kraju w dziedzinie nowoczesnych technologii. Idealnym scenariuszem jest zwiększenie przez amerykańskie firmy zatrudnienia w ramach offshoringu, przez co uzyskane oszczędności i związana z tym poprawa wyników finansowych mogłaby być wykorzystana do stworzenia nowych miejsc pracy w rodzimym kraju firmy. W praktyce jednak część inżynierów pracująca nad projektami, które przeniesiono za granicę w ramach offshoringu, może stracić swoją prace. Może powtórzyć się sytuacja z lat 60. i 70., kiedy większa część linii montażowych została przeniesiona do krajów azjatyckich. Pod koniec lat 70. amerykańskie firmy zatrudniały więcej pracowników na mniej wymagających stanowiskach w Azji niż w USA. Spowodowało to stopniowe zamykanie fabryk w USA, a otwieranie nowych w krajach, gdzie siła robocza była mniej kosztowna. Ten sam proces nie ominął branży półprzewodników. Jak wynika z raportu opublikowanego przez departament handlu USA, prace związane z wytwarzaniem układów scalonych będą nadal maleć w tym kraju. Zmiany w zatrudnieniu dotkną także inżynierów zajmujących się projektowaniem układów, którzy odczuwają coraz większy nacisk konkurencji z Azji oraz z Europy.

W 2003 roku bezrobocie wśród inżynierów w USA pierwszy raz od 30 lat zrównało się z ogólną stopą bezrobocia, osiągając poziom 6,2%, zanim w 2004 spadło do 2,2%. Innym efektem jest zmniejszenie średniej pensji na inżynierskich stanowiskach w krajach rozwiniętych. Według raportu IEEE, średnia pensja członków stowarzyszenia zmalała o 1,5%. Brak dokładnych danych stwarza problemy przy zdefiniowaniu dokładnej roli, jaką odgrywa offshoring dla rynków pracy USA oraz Europy. Według analiz Semiconductor Industry Association, amerykańskie firmy pomiędzy 2000 a 2003 rokiem zwiększyły zatrudnienie zagranicą o 10 tys. miejsc pracy, podczas gdy w USA zatrudnienie w tym sektorze zmalało o 4 tys. Jak wskazują analizy Leachman and Leachman, pod kątem zdolności wytwórczej, ośrodki produkcyjne w Azji na przestrzeni ostatnich 20 lat zwiększyły do ok. 60% swój udział w rynku, podczas gdy te same wskaźniki dla Europy oraz USA notują ciągły spadek. Według raportu Semiconductor Industry Association, zatrudnienie w ramach offshore w 2003 roku w firmach działających na rynku półprzewodników stanowiło ok. 30% ogółu zatrudnionych.

Jak zatrzymać miejsca pracy?

Kwestią sporną jest znaczenie bliskości innych firm działających w branży półprzewodników, instytutów badawczych oraz uniwersytetów technicznych. Mimo znacznego postępu w telekomunikacji i coraz wydajniejszym technikom zarządzania umożliwiającym sprawowanie kontroli nad jednostkami firmy ulokowanymi w dowolnym kraju, częstym problemem, z jakim stykają się firmy jest brak odpowiednio wyszkolonej kadry pracowniczej w docelowej lokalizacji przedsięwzięcia. Stany Zjednoczone nadal są największym źródłem doświadczonych inżynierów działających w branży półprzewodników.

Wielu ekspertów jest zdania, iż czynnikiem zmniejszającym offshoring, a tym samym odpływ miejsc pracy do Chin czy Indii, jest wysoki poziom edukacji technicznej oferowany przez amerykańskie szkolnictwo wyższe. Na liście 100 najlepszych ośrodków akademickich na świecie, aż 53 znajduje się na terenie USA. Absolwenci amerykańskich uczelni są nadal lepiej przygotowani do pracy w nowoczesnych biurach projektowych, podczas gdy jednym z czynników hamujących powstawanie nowych oddziałów w Azji jest brak odpowiednio wykwalifikowanej kadry. Często zatrudnienie pracownika z tych krajów wymaga długiego treningu, zanim będzie on w stanie efektywnie wykonywać swoją pracę. Największą wartość na tych rynkach pracy mają natomiast pracownicy, którzy mają doświadczenie zawodowe z bardziej rozwiniętych rynków. Zarówno w Chinach jak i Indiach umiejętności absolwentów uczelni technicznych znacznie różnią się miedzy sobą, tak więc zarobki są często uzależnione od doświadczenia pracownika.

Tempo wprowadzania nowych technologii na rynek wymaga od inżynierów dużej kreatywności, elastyczności w przystosowywaniu się do zmiennych realiów oraz umiejętności oceny swojej pracy pod kątem biznesowym. Umiejętność szybkiego reagowania na zmiany zachodzące w skali światowej jest kluczem do utrzymania przewodniej pozycji na rynku. Innym wyzwaniem jest malejąca liczba młodych osób decydujących się na studia techniczne w Europie oraz USA, podczas gdy w krajach azjatyckich ta droga edukacji cieszy się wciąż rosnącym powodzeniem.

Wpływ offshoringu na europejski rynek pracy, z powodu braku szczegółowych danych opisujących ten trend, jest niezbadany. Europejscy politycy nie przedstawili dotąd skutecznego sposobu stworzenia przyjaznego klimatu dla firm z branży półprzewodników. Pozwoliłoby to nie tylko zachować istniejące miejsca pracy, ale także stworzyć nowe. Wydaję się, iż najważniejszymi czynnikami mogącymi umocnić pozycje Europy są inwestycje w szkolnictwo oraz ulgi podatkowe dla inwestujących firm. Ponadto, znaczne dysproporcje w zarobkach inżynierów z poszczególnych krajów Unii Europejskiej powodują, że, podczas gdy jedni z członków wspólnoty mogą na tym stracić, przed innymi otwiera się szansa znacznych zysków. Najczęstszymi lokacjami wybieranymi przez firmy są Irlandia oraz kraje Europy wschodniej. Za naszym regionem przemawiają także bliskość geograficzna oraz podobieństwo kulturowe.

Jacek Dębowski