Cyfrowy paszport baterii od 2027 roku

Od 18 lutego 2027 roku wejdą w życie nowe unijne przepisy, zgodnie z którymi wybrane kategorie baterii wprowadzanych na rynek UE będą musiały posiadać cyfrowy paszport. Ten obowiązek obejmie przede wszystkim baterie do lekkich środków transportu, baterie przeznaczone do pojazdów elektrycznych oraz baterie przemysłowe o pojemności przekraczającej 2 kWh.

Dodaj do ulubionych źródeł w Google
Posłuchaj
00:00

Firmy produkcyjne z tej branży czeka konieczność kompleksowego uporządkowania danych o swoich produktach, ich komponentach, a także samym procesie produkcji i generowanym śladzie środowiskowym.

Czym jest Cyfrowy Paszport Produktu (DPP)?

Wprowadzenie paszportu wynika z założeń regulacji Ecodesign for Sustainable Products Regulation (ESPR). Jego głównym celem jest ułatwienie dostępu do najważniejszych informacji o danym produkcie za pośrednictwem cyfrowego nośnika danych, takiego jak na przykład kod QR. Z tego rozwiązania będą mogli korzystać zarówno konsumenci, jak i organy nadzoru rynku, sami producenci, serwisy naprawcze oraz podmioty zajmujące się recyklingiem czy ponownym użyciem sprzętu. Cyfrowe paszporty baterii będą udostępniać dane obejmujące pochodzenie i skład produktu, trwałość oraz możliwości jego naprawy, potencjał recyklingowy oraz wpływ na środowisko.

Baterie to dopiero początek zmian dla przemysłu

Sektor bateryjny jest pierwszym, który otrzymał sztywną datę wdrożenia przepisów, jednak w żadnym wypadku nie jest on jedynym. Komisja Europejska, w swoim planie prac ESPR na lata 2025–2030, wytypowała kolejne branże, dla których analizowane będą nowe wymagania z zakresu ekoprojektu i etykietowania energetycznego. Wśród grup docelowych znalazły się stal, aluminium, tekstylia, meble, materace oraz opony. Dodatkowo przewidziane są działania obejmujące sprzęt elektryczny i elektroniczny w kontekście jego naprawialności oraz możliwości recyklingu.

Dla producentów nadchodzące zmiany zrewolucjonizują sposób zarządzania informacją w organizacji. Dane o produkcie nie będą mogły być już zbierane dopiero na końcu całego procesu, gdy powstaje zapotrzebowanie na dokumentację dla regulatora, audytu czy klienta końcowego. Konieczne będzie powiązanie informacji z precyzyjnie określonym wyrobem, partią, poszczególnymi komponentami, konkretnymi stanowiskami produkcyjnymi, wynikami kontroli jakości oraz twardymi danymi środowiskowymi.

Rozproszenie informacji największą barierą

Z doświadczeń rynkowych wynika, że to w samej strukturze gromadzenia informacji kryje się największe wyzwanie.

- Najczęstszym problemem w zakładach produkcyjnych nie jest brak danych, ale ich rozproszenie. Część informacji znajduje się w systemie ERP, inne są przy maszynach, jeszcze inne w arkuszach, a niektóre w dokumentach działu jakości. Cyfrowy paszport produktu wymaga innego porządku: dane muszą być wiarygodne, aktualne i możliwe do powiązania z konkretnym produktem. Jeśli firma zacznie przygotowania dopiero wtedy, gdy termin będzie blisko, największym kosztem może okazać się ręczne odtwarzanie historii produktu - mówi Adrian Stelmach, CEO spółki technologicznej Explitia, specjalizującej się w cyfryzacji produkcji i integracji systemów IT/OT.

Przygotowania do wprowadzenia paszportu (Digital Product Passport) muszą wystartować od audytu danych, funkcjonujących systemów oraz podziału odpowiedzialności w firmie. Taki krok weryfikacyjny pozwala dokładnie określić, które informacje są w firmie dostępne od ręki, gdzie identyfikowane są braki (luki danych) oraz jakie systemy informatyczne będą wymagały połączenia, aby spełnić oczekiwania klientów, partnerów z łańcucha dostaw oraz samych regulatorów. Proces ten wymusza bliską kooperację pomiędzy produkcją, działem jakości, pionami IT/OT, zakupami, utrzymaniem ruchu oraz analitykami danych. Organizacja musi zyskać pełną jasność, skąd pobierane są informacje, kto je weryfikuje, zatwierdza, aktualizuje, jaki jest poziom uprawnień dostępu i jak w bezpieczny sposób można je przesyłać dalej.

Technologia jest już dostępna

Gotowość technologiczną do obsługi takich procesów pokazano już szerszej publiczności. Podczas targów Hannover Messe 2026, w ramach inicjatywy International Manufacturing-X Council, zaprezentowano w pełni działający demonstrator cyfrowego paszportu baterii. System na żywo ukazywał automatyczne generowanie dokumentu dla baterii samochodowej, zaciągając bezpośrednio procesowe i cykliczne dane o produkcie, które są wymagane do kalkulacji m.in. śladu węglowego. W projekcie brały udział organizacje z 15 krajów, a stronę polską reprezentowała firma Explitia.

Nadchodzący cyfrowy paszport produktu stanie się dla rynku sprawdzianem wiarygodności baz danych. Zakłady produkcyjne, które z odpowiednim wyprzedzeniem wprowadzą wewnętrzny porządek cyfrowy, uzyskają nie tylko przewagę i łatwiejszą zgodność z nowym prawem, ale również będą w stanie błyskawicznie sprostać rosnącej presji rynkowej na transparentność historii produktu oraz pochodzenia materiałów.

Źródło: EXPLITIA S.A.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj ElektronikaB2B do ulubionych źródeł
Powiązane treści
Cyfrowe paszporty baterii
Zobacz więcej w kategorii: Gospodarka
Komponenty
Kingston zdominował światowy rynek modułów DRAM - firma osiągnęła 62% udziału
Produkcja elektroniki
Infineon otwiera nowy hub produkcyjny w Tajlandii - strategiczne zwiększenie mocy i odporności łańcucha dostaw
Zasilanie
Tavion rozpoczyna budowę pierwszego parku bateryjnego w Polsce. W Bydgoszczy powstanie magazyn energii o mocy 20 MW
Komunikacja
Polska technologia dla bezpieczeństwa publicznego - wsparcie Systemu Ostrzegania i Alarmowania PSP
Projektowanie i badania
10 lat TME Edukacja: dekada wspierania edukacji technicznej na świecie
Zasilanie
Targi Energetab – podsumowanie
Zobacz więcej z tagiem: Zasilanie
Prezentacje firmowe
Zasilacze buforowe - ciągłość pracy po zaniku zasilania
Gospodarka
Tavion rozpoczyna budowę pierwszego parku bateryjnego w Polsce. W Bydgoszczy powstanie magazyn energii o mocy 20 MW
Prezentacje firmowe
Zasilacze MEAN WELL z wysokim napięciem wyjściowym DC

Zobaczyć obiekt oczami radaru, czyli dlaczego potrzebujemy laboratorium do pomiarów RCS?

Radar postrzega świat inaczej niż człowiek. Zamiast obrazu tworzonego przez światło widzialne rejestruje echo wysłanej fali elektromagnetycznej. Na odpowiedź radarową obiektu wpływają nie tylko jego rozmiary, lecz także kształt, zastosowane materiały, częstotliwość oraz kierunek obserwacji. Dlatego dwa przedmioty o podobnych wymiarach mogą być dla radaru widoczne zupełnie inaczej. Jak zatem sprawdzić, co radar rzeczywiście "widzi"? Służą temu pomiary RCS, prowadzone między innymi w specjalistycznych laboratoriach, które zapewniają kontrolowane i powtarzalne warunki oraz umożliwiają uzyskanie dokładności wymaganej w danym zastosowaniu.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów