Nic zatem dziwnego, że oczekujemy, że Internet będzie dostępny zawsze i wszędzie. I w większości przypadków faktycznie tak jest. Są jednak miejsca na świecie, gdzie dostęp do sieci komórkowej nadal jest praktycznie niemożliwy. W takich sytuacjach brak łączności może oznaczać zwykłą frustrację albo realny problem, szczególnie gdy chodzi o pracę lub bezpieczeństwo. Właśnie w tym miejscu pojawiają się sieci pozaziemskie (non-terrrestial networks, NTN), które rozszerzają zasięg 5G poza nadajniki naziemne i kierują go w przestrzeń kosmiczną.
Jeszcze dziesięć lat temu, były to wczesne projekty zarezerwowane dla przemysłu, szczególnie morskiego. Tymczasem, technologia bezpośredniej łączności satelitarnej ze smartfonami (D2D – Direct to Device) w Europie zaczyna przechodzić z fazy koncepcyjnej do wczesnej komercjalizacji. Choć rynek wciąż znajduje się na początkowym etapie rozwoju, tempo wdrożeń wyraźnie rośnie. Do marca 2026 roku ponad 22% europejskich operatorów komórkowych rozpoczęło testy, wdrożyło lub ogłosiło partnerstwa w zakresie D2D. To sygnał, że technologia ta może stać się istotnym elementem przyszłych ofert mobilnych.
Firmy, które już teraz testują technologię, budują partnerstwa i analizują potrzeby użytkowników, będą lepiej przygotowane na erę 6G, w której sieci naziemne i pozaziemskie będą ze sobą ściśle zintegrowane. W szerszej perspektywie oznacza to zacieranie granic między telekomunikacją naziemną i satelitarną. Zamiast dwóch oddzielnych światów powstaje jeden ekosystem 5G, rozszerzony o przestrzeń kosmiczną.
Testowanie usług już jest
Obecnie komercyjne usługi D2D w Europie ograniczają się głównie do wysyłania wiadomości oraz prostych transmisji danych. Oznacza to, że możliwości monetyzacji są jeszcze niewielkie. W związku z tym operatorzy traktują D2D przede wszystkim jako narzędzie zwiększające zasięg i odporność sieci, a nie jako osobne źródło przychodów.
Najczęściej stosowane podejście polega na dodawaniu funkcji D2D do droższych pakietów abonamentowych lub oferowaniu jej jako płatnego dodatku, podobnie jak roaming międzynarodowy. To dobry moment na eksperymenty – operatorzy mogą testować technologie, budować partnerstwa i dopracowywać modele biznesowe zanim usługa stanie się masowa i bardziej standaryzowana.
Oczywiście, operatorzy muszę mierzyć się też z innymi wyzwaniami niż sama skuteczna monetyzacja. Pod względem technicznym, kosmos to znacznie trudniejsze środowisko niż klasyczna sieć komórkowa. Pojawiają się tu przesunięcia Dopplera, opóźnienia propagacji sygnału i dynamiczne zmiany warunków transmisji.
Największym wyzwaniem pozostają jednak regulacje prawne oraz dostępność pasma częstotliwości. W różnych krajach Europy poziom gotowości regulacyjnej znacząco się różni, co spowalnia szerokie wdrożenia komercyjne. Coraz większe znaczenie zaczynają mieć kwestie suwerenności technologicznej oraz kontroli nad infrastrukturą. Z tego powodu wielu operatorów świadomie wybiera strategię wielu dostawców, aby ograniczyć zależność od jednego partnera.