Rynek czujników dla robotów humanoidalnych przekroczy 6,59 mld USD do 2037 roku. Nadchodzi sensoryczna rewolucja w robotyce

Robotyka humanoidalna przeszła długą drogę – od wieloletnich projektów koncepcyjnych do wczesnego wdrażania masowo produkowanych maszyn komercyjnych. Elementem o krytycznym znaczeniu dla tej transformacji jest integracja zaawansowanych czujników. Nowy raport firmy badawczej IDTechEx prognozuje, że globalny rynek czujników dla robotów humanoidalnych przekroczy wartość 6,59 mld USD do 2037 roku, rozwijając się w imponującym tempie przy skumulowanym rocznym wskaźniku wzrostu (CAGR) wynoszącym 21,4%.

Dodaj do ulubionych źródeł w Google
Posłuchaj
00:00

Czujniki te muszą charakteryzować się wyjątkową trwałością i niezawodnością w wymagających warunkach komercyjnych. Środowiska te są znacznie trudniejsze niż ściśle monitorowane laboratoria i przestrzenie testowe, w których technologia ta rozwijała się do tej pory. Co więcej, producenci robotów (OEM) będą musieli ściśle współpracować z dostawcami czujników zdolnymi do masowego skalowania produkcji, aby uniknąć krytycznych wąskich gardeł w łańcuchach dostaw.

Pięć filarów sensoryki robotów humanoidalnych

Czujniki zintegrowane w typowym robocie humanoidalnym można podzielić na pięć kategorii, które dostarczają informacji o stanie wewnętrznym maszyny oraz jej otoczeniu:

  • czujniki percepcji (otoczenia): kamery głębi, lidar, czujniki ultradźwiękowe oraz radar mikrofalowy (mmWave);
  • czujniki siły i momentu obrotowego: sensory liniowe oraz sześcioosiowe (6D);
  • enkodery: czujniki położenia niezbędne do kontrolowania ruchu;
  • jednostki IMU: bezwładnościowe czujniki pomiarowe odpowiadające za orientację i równowagę;
  • czujniki dotykowe (taktylne): sensory oparte na technologii MEMS, pojemnościowej, drukowanej/elastycznej, optycznej i magnetycznej.

Dane z tych różnych czujników są łączone w procesie fuzji sensorycznej (sensor fusion), co pozwala robotowi na bieżąco interpretować otoczenie i podejmować decyzje o kolejnych krokach.

Porównanie całkowitego kosztu czujników na robota humanoidalnego w latach 2027–2037 - źródło ilustracji: IDTechEx

Batalia o robotyczny wzrok - kamery kontra Lidar

W obszarze percepcji otoczenia trwa ożywiona dyskusja branżowa: czy do nawigacji i mapowania wystarczą same kamery, czy też konieczne jest zastosowanie technologii lidar, oferującej niezależność od warunków oświetleniowych i doskonałe wykrywanie głębi?

Na rynku widać wyraźny podział na dwie ścieżki technologiczne:

  • Podejście oparte wyłącznie na wizji (pure vision)
    Liderem tej koncepcji jest Tesla rozwijająca swojego humanoida Optimus przy użyciu opatentowanej, opartej wyłącznie na kamerach technologii mapowania i wizji. Podobną ścieżkę wydaje się wybierać chiński producent UBTech w swojej serii robotów Walker.
  • Podejście hybrydowe (kamery + lidar)
    Rozwiązanie to stosuje m.in. Boston Dynamics, łącząc lidar, czujnik głębi i kamerę RGB, czy też Unitree w modelu G1, wyposażonym w dedykowany lidar i kamerę głębi.

Fuzja wielu czujników percepcji (np. kilku kamer do obrazowania stereoskopowego lub kamer i lidaru) ma kluczowe znaczenie dla tworzenia trójwymiarowych map otoczenia w czasie rzeczywistym. Te trójwymiarowe dane są następnie integrowane z informacjami o ruchu i pozycji z IMU, enkoderów oraz czujników siły, co umożliwia realizację algorytmu SLAM (jednoczesnej lokalizacji i mapowania).

Równowaga i precyzja - rola siły, pozycji i dotyku

Ruchome „mięśnie” robotów, czyli siłowniki (aktuatory), wymagają ścisłej współpracy czujników siły, momentu obrotowego oraz enkoderów położenia. Dostarczają one informacji zarówno o naprężeniach wewnętrznych maszyny, jak i o zewnętrznych obciążeniach.

Szczególnie istotne są sześcioosiowe czujniki siły i momentu obrotowego (6-axis force-torque sensors), które mierzą siły liniowe i momenty rotacyjne we wszystkich trzech wymiarach. Umieszcza się je zazwyczaj w kostkach robota, aby poprawić jego zdolność do utrzymywania równowagi, oraz w nadgarstkach, co umożliwia precyzyjną manipulację obiektami. Obecnie należą one jednak do najkosztowniejszych komponentów sensorycznych, częściowo z powodu ograniczonego nakładania się ich łańcucha dostaw z branżami spoza robotyki.

Z kolei sensoryka dotykowa rozwija się w niezwykle szybkim tempie i stanowi główny obszar innowacji oraz wyróżnik poszczególnych modeli robotów. Technologie takie jak MEMS, sensory pojemnościowe, elastyczne obwody drukowane, a także czujniki optyczne i magnetyczne są intensywnie badane pod kątem zastosowania w zręcznych dłoniach, chwytakach oraz sztucznej e-skórze (e-skin). Przykładowo, firma Sanctuary.AI w swoich robotach ogólnego przeznaczenia Phoenix wykorzystuje czujniki dotykowe oparte na technologii MEMS, natomiast Unitree stosuje elastyczne czujniki drukowane od dostawców Nexdor i Hanwei. W obszarze e-skóry innowacje wprowadzają m.in. Neura Robotics (czujniki pojemnościowe) czy Kawasaki Robotics ze swoją technologią „T-Skin”.

Przegląd typów czujników stosowanych w robotach humanoidalnych - źródło zdjęcia: IDTechEx

AI i ucieleśniona inteligencja

Rozwój ucieleśnionej sztucznej inteligencji (embodied AI/physical AI) jest głównym motorem napędowym całej branży. Zastosowanie modeli bazowych (foundation models) oraz uczenia przez imitację (imitation learning) znacząco zredukowało nakład pracy potrzebny do wyszkolenia robotów w zakresie podstawowej manipulacji przedmiotami, nawigacji czy wykonywania zadań. Istnieje bezpośredni, nierozerwalny związek między obliczeniami AI a sensoryką – precyzyjne dane sensoryczne są paliwem dla algorytmów sztucznej inteligencji.

Co ciekawe, sensoryka robotów humanoidalnych wykazuje głębokie powiązania z rynkiem motoryzacyjnym, w szczególności z systemami wspomagania kierowcy (ADAS) i pojazdami autonomicznymi. Obie te branże mają zbliżone wymagania: muszą dynamicznie badać i przewidywać stan środowiska, by podejmować bezpieczne działania. W efekcie ci sami giganci technologiczni – tacy jak Sony, Hesai Technology, LIVOX czy Ouster – dostarczają komponenty dla obu sektorów.

Zależność ta idzie jeszcze dalej. Koncerny motoryzacyjne są nie tylko deweloperami robotów humanoidalnych i kluczowymi inwestorami, ale także ich pierwszymi klientami komercyjnymi w testach fabrycznych. Tesla jest tu doskonałym przykładem, rozwijając robota Optimus z myślą o wykorzystaniu go w produkcji samochodów, przy jednoczemym przeniesieniu doświadczeń z wizyjnych systemów autonomicznych pojazdów bezpośrednio do robotyki.

Przyszłość rynku - Chiny na czele wczesnego etapu wdrożeń

Według analiz IDTechEx, rok 2026 okaże się punktem zwrotnym w zakresie wdrożeń robotów humanoidalnych. Przejście od demonstracji prototypów do pierwszych zastosowań komercyjnych może przedstawić BYD oraz Tesla.

W ujęciu geograficznym przewiduje się, że Chiny zdominują wczesny rynek wdrożeń. Inne regiony będą w najbliższym czasie koncentrować się na bardziej selektywnych, niszowych aplikacjach. Niezależnie od regionu, sukces masowej komercjalizacji będzie powiązany z dojrzałością technologiczną dostawców komponentów sensorycznych i ich zdolnościami do optymalizacji kosztów produkcji. Eksperci rynkowi podkreślają wagę rzetelnych analiz w podejmowaniu kluczowych decyzji inwestycyjnych w tym obszarze.

Przed producentami podzespołów stoi ogromna szansa rynkowa, ale też wyzwanie technologiczne: dostarczenie czujników, które sprostają trudom realnego świata i utorują drogę do pełnej autonomii maszyn humanoidalnych.

Źródło danych: raport IDTechEx „Sensors for Humanoid Robots 2027-2037: Technologies, Players, Forecasts”

Źródło: IDTechEx

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj ElektronikaB2B do ulubionych źródeł
Powiązane treści
Branża MEMS napędzana przez AI - centra danych i roboty humanoidalne otwierają nowy rozdział wzrostu
Mouser Electronics ukazuje rozwój i technologie robotów humanoidalnych w nowej odsłonie „Rise of the Robots”
Humanoidalne roboty stały się rzeczywistością
Zobacz więcej w kategorii: Gospodarka
Produkcja elektroniki
Sztuczna inteligencja w przemyśle - koniec eksperymentów, czas na wyniki
Projektowanie i badania
IBM przejął HRL Laboratories. Wzmacnia rozwój technologii kwantowych
Zasilanie
Centra danych inwestują we własne zasilanie, by uniknąć kryzysu
Produkcja elektroniki
Komisja Europejska aktualizuje zasady inwestycji EIC Fund
Projektowanie i badania
730 mln euro na APECS. Europa wzmacnia sektor mikroelektroniki
Produkcja elektroniki
Globalna ekspansja półprzewodników mocy GaN - rynek osiągnie 3,5 mld dolarów do 2031 roku
Zobacz więcej z tagiem: Elektromechanika
Technika
Ewolucja aparatury modułowej - jak nowoczesne przekaźniki odpowiadają na współczesne wyzwania automatyki?
Prezentacje firmowe
Przekaźniki interfejsowe serii PI71P i PI72P
Prezentacje firmowe
Smarowanie bez lepkiej warstwy. Suchy smar PTFE do maszyn

Kompatybilność elektromagnetyczna

Historia EMC (electromagnetic compatibility) zaczyna się od potrzeby opanowania problemu: co zrobić, gdy jedno urządzenie zaczyna zakłócać pracę drugiego. Miała swój początek wraz z pojawianiem się coraz większej liczby urządzeń elektrycznych wykonujących bardziej złożone zadania. Początkowo problem ten miał charakter niemal przypadkowy, a przybrał rolę istotnego wyzwania technicznego wymagającego systematycznego podejścia. Aktualnie jest to obowiązkowy punkt w produkcji urządzeń elektrycznych oraz elektronicznych.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów