Kiedy gwarancja jest problemem?

Producenci elektroniki często przerzucają serwis na importera lub dystrybutora, a powodem jest zwykle chęć ograniczenia kosztów transportu i skrócenia czasu napraw. Niemniej w ten sposób producenci pozbywają się nadzoru nad serwisami i zwykle nie mają żadnego wypływu na skuteczność napraw gwarancyjnych i ich jakość.

Dodaj do ulubionych źródeł w Google
Posłuchaj
00:00

Każdy producent urządzeń elektronicznych stara się dbać o swoją markę producenta i pozycję rynkową wytwarzanych wyrobów. Jednym z ważniejszych elementów takich działań jest obsługa posprzedażna klientów, w której z kolei najważniejsza jest gwarancja. Klientowi udziela jej producent lub w jego imieniu dystrybutor, zapewniający, że produkt o kwestionowanej jakości zostanie naprawiony z zachowaniem pełnej jakości, narzędzi i procedur jak podczas produkcji.

To wszystko po to, aby klient nie zawiódł się na produkcie, producencie i przy kolejnych zakupach lub przy staraniach o kontrakt na produkcję szanse wyboru jeszcze raz tej samej marki były takie same a może nawet większe. Zgodnie z analizą przygotowaną przez IDC Manufacturing Insights, ten modelowy obraz nierzadko nie ma pokrycia w rzeczywistych działaniach firm. Warto więc zadać pytanie, jaka wartość dla klienta ma dzisiaj to, co kryje się za gwarancją?

Wydaje się, że gdy gwarancja realizowana jest przez producenta bezpośrednio, w jego zakładzie produkcyjnym i z wykorzystaniem tych samych urządzeń i aparatury, nie można mieć zastrzeżeń jakościowych. Często takie naprawy są częścią wewnątrz firmowego systemu zarządzania jakością, co dodatkowo buduje zaufanie. Ale nie zawsze tak jest. Często producenci wyłączają naprawy gwarancyjne z normalnej produkcji, gdyż samo wytwarzanie trwa relatywnie krótko w porównaniu do okresu gwarancji i rzadko w zakładzie produkcyjnym udaje się naprawiać starsze produkty w trakcie, gdy są one jeszcze wytwarzane.

Producenci nierzadko starają się minimalizować wysiłek organizacyjny związany z zapewnieniem gwarancji wydzielając w ramach firmy komórkę serwisową lub nawet podpisując umowę z wyspecjalizowanymi firmami zewnętrznymi, które w ich imieniu dokonują napraw. Koszt udzielenia gwarancji wynosi w zależności od branży i typu produktu od 0,5% do nawet 7% przychodów ze sprzedaży, co przekonuje, że są to spore kwoty, które warto ograniczać. Takie działania nie wydają się złe, dopóki serwis jest przez producenta wspierany oryginalnymi częściami, dokumentacją i narzędziami.

Zdaniem IDC nie zawsze tak jest, gdyż jedynie 20% producentów nadzoruje i wspiera pracę serwisu w dostatecznym stopniu. Co więcej, tylko 60% firm OEM ma wdrożone mechanizmy analizy i weryfikacji napraw gwarancyjnych, których celem jest doskonalenie techniczne produktu, wczesne powiadamianie zarządu o możliwych problemach z jakością i obrona przed fałszywymi podzespołami. Z tych wymienionych 60% przedsiębiorstw jedynie 20% korzysta z wykonanych analiz podczas realizacji kolejnych projektów.

Nadzór nad procesem gwarancji jest znacznie trudniejszy w drugim przypadku, a więc kiedy serwisem zajmują się dystrybutorzy. To częsta praktyka, że obowiązek serwisu przerzuca się na importera lub reprezentanta, a powodem jest zwykle chęć ograniczenia kosztów transportu i skrócenia czasu napraw. Niemniej w ten sposób producenci pozbywają się nadzoru nad serwisami i zwykle nie mają żadnego wypływu na skuteczność napraw gwarancyjnych, ich jakość, na to jakimi narzędziami dokonywane są naprawy, przez jaki personel i czy do serwisu używane są oryginalne komponenty elektroniczne.

Zdaniem IDC, zdecydowana większość producentów elektroniki nie kontroluje działania i nie weryfikuje jakości pracy serwisów zewnętrznych, a praca tych działających wewnątrz zakładu produkcyjnego jest weryfikowana tylko przez 20% firm. Producenci rzadko nadzorują pracę serwisów, stawiają przed niemi wymagania techniczne i organizacyjne i wymagają dokumentowania prowadzonych prac. Oznacza to, że niestety proces gwarantowania jakości produktów niekoniecznie sprzyja budowie dobrych relacji z klientami.

Niska jakość produktów i kiepska obsługa posprzedażna mogą znacznie osłabić postrzeganie marki producenta i produktów. O tej prostej zależności wiedzą praktycznie wszystkie firmy wytwarzające sprzęt elektroniczny. Szkoda tylko, że jedynie 20% z nich, zdaniem IDC, tę zasadę stosuje na co dzień.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj ElektronikaB2B do ulubionych źródeł
Zobacz więcej w kategorii: Opinie
Pomiary
Lokalizacja bez GPS-a coraz bardziej potrzebna
Pomiary
Instrument-as-a-Software - instrumenty pomiarowe definiowane programowo
Pomiary
Czujniki kwantowe – przyszłość metrologii
Produkcja elektroniki
Certyfikacja: ufność czy ograniczone zaufanie?
Zasilanie
Zasilanie pionowe lekarstwem na problemy z integralnością
Zasilanie
Zasilanie 0,3 V w układach cyfrowych
Zobacz więcej z tagiem: Artykuły
Magazyn
Październik 2026
Magazyn
Wrzesień 2026
Magazyn
Sierpień 2026

Zobaczyć obiekt oczami radaru, czyli dlaczego potrzebujemy laboratorium do pomiarów RCS?

Radar postrzega świat inaczej niż człowiek. Zamiast obrazu tworzonego przez światło widzialne rejestruje echo wysłanej fali elektromagnetycznej. Na odpowiedź radarową obiektu wpływają nie tylko jego rozmiary, lecz także kształt, zastosowane materiały, częstotliwość oraz kierunek obserwacji. Dlatego dwa przedmioty o podobnych wymiarach mogą być dla radaru widoczne zupełnie inaczej. Jak zatem sprawdzić, co radar rzeczywiście "widzi"? Służą temu pomiary RCS, prowadzone między innymi w specjalistycznych laboratoriach, które zapewniają kontrolowane i powtarzalne warunki oraz umożliwiają uzyskanie dokładności wymaganej w danym zastosowaniu.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów