Jak widać, prąd każdej fazy nieodpowiednio zaprojektowanego układu jest okresowo przerywany, mimo, że napięcie znacznie przewyższa 0 V, co przedstawiają wykresy napięć z rys. 1. Dodatkowo napięcia szczytowe dla każdej z faz mogą przyjmować różne wartości, dlatego przy współpracy z tradycyjnym prostownikiem szczytowym nie daje się zapewnić równomiernego rozkładu pobieranej mocy pomiędzy wszystkie fazy.
Prawidłowo przebiegi prądowe powinny być analogiczne do przebiegów napięć z rys. 1, co oznacza, że skuteczne rozwiązanie powinno zapewnić funkcję PFC dla każdej z faz oraz dodatkowo zrównoważyć ich obciążenie.Rozwiązanie
Pierwszym obwodem jest sekcja korektora PFC, składająca się z trzech oddzielnych układów. Za korektorem znajdują się trzy izolowane zasilacze obniżające napięcie, których wyjścia zostały połączone. Zasilacze te pracują niezależnie, gdyż napięcie wejściowe każdego z nich jest wyjściem innego układu PFC. Równomierne rozłożenie obciążenia poszczególnych faz wymaga dodania układu kontroli prądu w poszczególnych gałęziach (rys. 3).Zapewnienie wyrównania mocy w poszczególnych gałęziach wymaga obecnie budowy dość złożonego obwodu sterującego zasilaczem. Największym problemem jest odseparowanie sygnałów sterujących dla wszystkich trzech obwodów od siebie, gdyż każda z sekcji korektora i zasilacza znajduje się na innym potencjale. Niemniej wydaje się, że ta niedogodność z czasem będzie coraz mniejsza. Zasilacze współpracujące z siecią trójfazową i zapewniające równomierne obciążenie są bowiem naturalnym krokiem rozwojowym systemów zasilających, który z pewnością będą wspierać producenci układów scalonych.
Grzegorz Michałowski