Tak szybki wzrost oznacza w praktyce inwazję kamer do monitoringu w przestrzeni publicznej, które z czasem nie tylko będą na każdym skrzyżowaniu, ale w większości przejść, budynków, obiektów infrastrukturalnych i handlowych. Nasycenie otoczenia monitoringiem wideo będzie rosło, bo takie jest zapotrzebowanie społeczne i na razie nie ma tańszego oraz efektywniejszego systemu kontroli.
Pierwotnie rynek monitoringu wideo bazował na analogowych kamerach CCTV, jednak z uwagi na rosnące potrzeby w zakresie funkcjonalności, w sprzedaży pojawiły się kamery wykorzystujące do transmisji obrazu popularne sieci ethernetowe na kablach UTP i routerach, zamiast przewodów koncentrycznych. Wydawało się wtedy, że analogowa infrastruktura zostanie przeniesiona do muzeum techniki za sprawą rozwiązań cyfrowych - zwłaszcza takie, które bazują na uniwersalnym sprzęcie sieciowym. Wielu specjalistów wróżyło rychły koniec technologii CCTV, a firmy półprzewodnikowe prześcigały się w oferowaniu rozwiązań układów scalonych do kamer IP, licząc na zajęcie najlepszych miejsc na rynku security. W ślad za potrzebami użytkowników rozdzielczość obrazu zaczęła się szybko zwiększać w kierunku jakości HD, co niestety wywołało szereg problemów z transmisją danych cyfrowych.
Przy dużej rozdzielczości kamer strumień danych z przetwornika może sięgać 1,5 Gb/s, dodatkowo w monitoringu oprócz transmisji obrazu trzeba zapewnić jeszcze wiele innych funkcjonalności: transmisję dźwięku, zasilanie przez kabel sygnałowy, sterowanie obiektywem i położeniem, itp. W efekcie okablowanie i sprzęt niezbędny do zarządzania przepływem danych stały się na tyle drogie, że zalety związane z komunikacją za pomocą protokołu IP przestały być istotne, a litery HD zaczęły być synonimem bardzo wysokich kosztów. Kilkanaście kamer IP obsługujących duży budynek, pracujących z wysoką rozdzielczością obrazu jest w stanie tak silnie obciążyć lokalną sieć, że na nic innego nie ma już w niej pasma. W praktyce nie pozwoliło to na integrację systemów monitoringu wideo z sieciami komputerowymi, co na początku było motywacją i możliwością uzyskania oszczędności w okablowaniu. Jest to zatem pierwszy przypadek, że wydajne i elastyczne sieci ethernetowe bazujące na skrętce miedzianej nie wytrzymały tempa rozwoju technologii i odpadły po drodze.
Do rozwiązania tego kłopotu powołano stowarzyszenie HDcctv, grupujące szereg firm z branży security. Opracowany został, a następnie przyjęty jako obowiązujący, nowy sposób komunikacji dla systemów monitoringu wideo, który powinien być wolny od opisanych ograniczeń. Najważniejszą jego cechą jest fakt, że bazuje on na zwykłych kablach współosiowych, tak jak stare analogowe kamery CCTV, pozwalając modernizować instalacje i dając lepszą rozdzielczość bez wymiany okablowania. Jak każde uzgodnione przez branżę rozwiązanie techniczne, tak samo HDcctv jest dzisiaj implementowany w krzemie przez szereg producentów półprzewodników i tym samym niedługo na rynku pojawią się kompatybilne z tym standardem produkty.
Opisany problem ograniczonej przepustowości sieci udało się rozwiązać i znaleźć jakieś wyjście. Niemniej jest to dobry przykład na to, że rozwój technologii obrazu HD jest tak szybki, że już dzisiaj nie pozwala na konwergencję sieci informatycznych, łączy bezprzewodowych i systemów cyfrowego audio-wideo w jedną całość. Po raz kolejny oddalają się za horyzont pomysły na budynkową sieć multimedialną, wydajne wideokonferencje i podobne nowości, gdyż chyba są one zbyt awangardowe i doskonale funkcjonalne, aby być dostatecznie wydajne.
Robert Magdziak