Elektroniczny nos wchodzi na rynek

Raport analityków IDTechEx wskazuje, że szybko rozwijającym się w najbliższych latach segmentem elektroniki będą zaawansowane czujniki gazów. Podążając za tą wiadomością, można zauważyć, że wiele innowacyjnych rozwiązań przemysłowych i konsumenckich opiera się dzisiaj na nowoczesnych czujnikach, które stanowią podstawę technologiczną urządzeń i tworzą ich wartość dodaną. Sensorów wielkości fizycznych i środowiskowych jest mnóstwo, niemniej warto dostrzec to, co dzieje się w segmencie analizy składu chemicznego gazów, bo zmiany wykraczają tu poza zwykłą ewolucję.

Dodaj do ulubionych źródeł w Google
Posłuchaj
00:00

Do niedawna w zakresie czujników gazów dostępne rozwiązania można było podzielić na dwie kategorie. Pierwsza obejmowała konstrukcje, w których próbkę oświetla się światłem lasera i analizuje za pomocą sensorów optycznych widmo promieniowania po przejściu przez nią. Atutem tej metody jest bardzo wysoka czułość i selektywność, jednak są to konstrukcje duże i niepodatne na miniaturyzację.

Druga grupa obejmuje popularne czujniki zintegrowane bazujące na technologii MOS (metal-oxide), które zawierają cienką warstwę tlenków miedzi, cyny lub cynku na podłożu metalowym. Jest ona podgrzewana do 300-500ºC, gdyż w takich temperaturach powierzchnia tlenku absorbuje gazy i zmienia się jej przewodność elektryczna. Czujniki takie są podstawą wszystkich detektorów domowych (czad, gaz ziemny) i rozwiązań przemysłowych do ostrzegania przed wyciekami, niemniej dalej z punktu widzenia wymagań współczesnej techniki są one dość duże i pobierają dużą moc wymaganą do utrzymania płytki detekcyjnej w wysokiej temperaturze.

Czujniki gazów MEMSNowe opracowania sensorów gazów w postaci systemów MEMS lokują się pomiędzy tymi grupami. Do niedawna takie czujniki wykrywały parametry ruchu (żyroskopy, akcelerometry, kompasy), dźwięku (mikrofony), stąd pojawienie się czujników gazów w postaci MEMS-ów jest przełomem w technologii. Po pierwsze dlatego, że w porównaniu do wymienionych rozwiązań mogą być wytwarzanie masowo i są znacznie tańsze. Warstwy aktywne są osadzane metodą pirolizy ogniowej, a więc podobnie co do koncepcji jak w półprzewodnikach - szybko i dokładnie. Typowa fabryka jest w stanie wykonać milion MEMS-ów dziennie. Po drugie są one małe i co więcej, dają możliwość budowania macierzy wieloczujnikowych, z których każdy element jest dostrojony do innego gazu. Typowy czujnik MOS wielkością przypomina tranzystor w obudowie TO-5, MEMS jest wielkości łebka od szpiki, przez co integracja jest w tym przypadku łatwiejsza. Nietrudno domyślić się, że czujniki macierzowe są zalążkiem elektronicznego nosa, a więc rozwiązań, które zapowiadane były lata temu i wreszcie chyba ujrzą światło dzienne.

Druga korzyść to pobór mocy. Pierwsze konstrukcje pobierają ok. 10 mW, co w stosunku do rozwiązań MOS zużywających ok. 650 mW na podgrzewanie warstwy aktywnej jest ogromnym postępem. Jest to wynik tego, że MEMS-y są maleńkie i mogą być wbudowanie do sprzętu zasilanego z baterii, w tym do smartfonów i tabletów. Już dzisiaj mówi się też o detektorach alkoholu wbudowanych w deski rozdzielcze samochodów oraz o czujnikach jakości powietrza, na które czekają odbiorcy z Chin.

Pierwsze detektory tego typu pojawią się na rynku już w tym roku i zdaniem agencji IDTechEx szybko znajdą nabywców. Tematyką tą zajmują się firmy takie jak AMS - jeden z największych producentów czujników, który po akwizycji Cambridge CMOS Sensors kończy przygotowywać serie prototypowe. To także Sensirion, który pokazał niedawno czujnik z elektrodą wielotlenkową pozwalającą na wykrywanie jednocześnie wielu rodzajów gazów i to wszystko w obudowie 2,45×2,45×0,9 mm! MEMS-ami tego typu zajął się też dotychczasowy japoński potentat czujników MOS - Figaro Engineering.

Czujniki gazów MEMS są w elektronice zmianą, którą pod względem jakościowym i skoku technologicznego można porównać do zastąpienia lamp elektronowych tranzystorami. Dla przemysłu elektronicznego, a zwłaszcza świata IoT, będą one kwantowym skokiem w nową rzeczywistość.

Robert Magdziak

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj ElektronikaB2B do ulubionych źródeł
Powiązane treści
Świetne prognozy dla rynku czujników gazu na najbliższe lata
Zobacz więcej w kategorii: Opinie
Pomiary
Lokalizacja bez GPS-a coraz bardziej potrzebna
Pomiary
Instrument-as-a-Software - instrumenty pomiarowe definiowane programowo
Pomiary
Czujniki kwantowe – przyszłość metrologii
Produkcja elektroniki
Certyfikacja: ufność czy ograniczone zaufanie?
Zasilanie
Zasilanie pionowe lekarstwem na problemy z integralnością
Zasilanie
Zasilanie 0,3 V w układach cyfrowych
Zobacz więcej z tagiem: Artykuły
Magazyn
Październik 2026
Magazyn
Wrzesień 2026
Magazyn
Sierpień 2026

Zobaczyć obiekt oczami radaru, czyli dlaczego potrzebujemy laboratorium do pomiarów RCS?

Radar postrzega świat inaczej niż człowiek. Zamiast obrazu tworzonego przez światło widzialne rejestruje echo wysłanej fali elektromagnetycznej. Na odpowiedź radarową obiektu wpływają nie tylko jego rozmiary, lecz także kształt, zastosowane materiały, częstotliwość oraz kierunek obserwacji. Dlatego dwa przedmioty o podobnych wymiarach mogą być dla radaru widoczne zupełnie inaczej. Jak zatem sprawdzić, co radar rzeczywiście "widzi"? Służą temu pomiary RCS, prowadzone między innymi w specjalistycznych laboratoriach, które zapewniają kontrolowane i powtarzalne warunki oraz umożliwiają uzyskanie dokładności wymaganej w danym zastosowaniu.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów