wersja mobilna
Online: 530 Piątek, 2017.11.24

Biznes

Świetne prognozy dla rynku czujników gazu na najbliższe lata

wtorek, 13 grudnia 2016 12:51

Aplikacje mobilne obejmują sporą liczbę różnych sensorów wbudowanych w telefony komórkowe, a kolejnym tego typu urządzeniem, jakie prawdopodobnie trafi do smartfonów i innego rodzaju elektroniki noszonej, są czujniki gazu. Wraz z rozwojem rynku miniaturowych czujników gazu rośnie też na świecie liczba zarejestrowanych na nie patentów. Kilka firm zdążyło również wyrobić sobie na tym rynku ugruntowaną, mocną pozycję.

Rynek czujników gazu do zastosowań konsumenckich wzrośnie z 12 mln dolarów w 2015 r. do ponad 95 mln dolarów w 2021 r. - przy założeniu, że ta nowa technologia przyjmie się wśród klientów, a tak właśnie prognozuje badająca rynek firma Yole Developpement. Analitycy Yole dostrzegają liczne oznaki rynkowe, które wydają się o tym świadczyć. Jeśli tak się stanie, w latach 2014-2020 średni roczny wzrost na tym rynku wyniósłby 33%.

Kluczowym warunkiem odniesienia przez firmy sukcesu na tym polu jest zgromadzenie adekwatnej własności intelektualnej, w tym niezbędnych projektów w postaci bloków IP sensorów, ocenia Yole. Według analityków, do sierpnia 2016 r. w obszarze tym ponad 440 podmiotów opatentowało ponad 1050 wynalazków, w wyniku czego powstało przeszło 2400 patentów. Na szczególną uwagę zasługują oczywiście technologie MEMS - powstające w ich obrębie sensory gazu wyróżniają się niską ceną, niewielkim poborem prądu i naturalnie miniaturowymi rozmiarami.

Wraz z rozwojem nowego rynku dla dostawców czujników gazu otwierają się też nowe możliwości technologiczne, ale także wzmaga się współzawodnictwo między firmami. O dobrej koniunkturze świadczyć mogą choćby niedawne przejęcia firm z sektora, w tym przejęcie szwajcarskiego Micronasa przez TDK, a także zakup przez austriackiego dostawcę analogowego ams AG kolejno: firmy Applied Sensors, następnie oddziału zaawansowanych czujników CMOS od NXP oraz firmy Cambridge CMOS (CCMOS).

Dzięki szczegółowej analizie poświęconej patentom na czujniki gazu MEMS w aspekcie wiodących technologii oraz głównych graczy, możliwa jest lepsza orientacja w sytuacji na rynku, przewidywanie zachodzących zmian oraz dostrzeżenie okazji do podjęcia działań biznesowych. Yole Developpement wskazuje na dwie odmienne grupy podmiotów: jedna to firmy o najsilniejszej pozycji na rynku, a druga - liderzy patentów w zakresie miniaturyzacji rozwiązań czujników gazu. Do tych pierwszych zaliczają się Honeywell, MSA, NGK czy Figaro, podczas gdy najwięcej patentów zarejestrowały Bosch, Siemens, Micronas i CCMOS. Dane te świadczą o zmianie rynkowych trendów - nowe patenty i bazujące na nich rozwiązania powstają pod kątem nowych aplikacji, które wkrótce mogą od nowa ukształtować rynek.

Dynamika rozwoju własności intelektualnej (IP) w obrębie czujników gazu MEMS z wyszczególnieniem liczby publikacji patentowych w okresie ostatnich 40 lat, źródło KnowMade z grupy Yole Developpement

Historycznie pierwsze czujniki gazu MEMS były zarejestrowane na początku lat 80 przez firmy japońskie, m.in. NEC, niemniej działalność patentowa w tym względzie zaczęła się rozwijać w latach 1985-1994 za sprawą firm z Europy i USA, takich jak Siemens, Instytut Fraunhofera, CEA, SRI czy SPX. W następnej dekadzie kolejne rodziny patentów doczekały się publikacji, a wytwarzanie czujników gazu rozpoczęli formujący się na przełomie wieków producenci układów typu IDM, m.in. STMicroelectronics, Micronas, Honeywell oraz Bosch.

W ostatnich latach i obecnie, oprócz przedsiębiorstw z Europy i USA, działalność na tym rynku rozwijają firmy z Chin, w tym zaangażowane w rozwój technologii chińskie uniwersytety. Na publikację czeka aktualnie około 510 patentów, a równie duża ich liczba jest w przygotowaniu. Ten potencjał Yole Developpement traktuje jako zapowiedź żywiołowego rozwoju rynku czujników gazu MEMS w najbliższej przyszłości i ich powszechnego przebijania się do produktów konsumenckich.

 

World News 24h

piątek, 24 listopada 2017 17:51

When Tesla unveiled its Semi electric truck last week, everyone agreed that it looked cool, but some actual truckers weren't necessarily sold on its functionality. Most observers will be impressed with the pricing if it holds, though. Tesla has listed estimated price on its Semi website for the 300- and 500-mile versions of $150,000 and $180,000 respectively, less than some pundits predicted. The fancier Founders Series, with the top specs, will cost $200,000. Looking at the $180,000 model, it's still around $60,000 more than a diesel-powered semi truck. However, the Semi could cost around 20 percent less to run, Tesla estimates, putting savings over a million miles at around $250,000.

więcej na: www.engadget.com