Robotyka konsumencka rośnie w siłę

Zakończona niedawno wystawa Consumer Electronics Show oraz raporty analityków z IFR, Berg Insights i Boston Consulting Group jednoznacznie sugerują, że nadchodzą czasy robotyki konsumenckiej i domowej. Sprzedaż takich urządzeń szybko rośnie i do 2020 roku będzie się rozwijać w większym tempie niż rynek robotów profesjonalnych.

Dodaj do ulubionych źródeł w Google
Posłuchaj
00:00

W obszarze tym aktywnych jest wiele firm, nie tylko gigantów, ale także start-upów. Jest to ważny sygnał, że biznes pod hasłem robotyka nie zamyka się w obszarze produkcji i aplikacji profesjonalnych, i może być taktowany jako szansa na zarobek także dla mniejszych firm, a nie wyłącznie tych największych.

Roboty domowe i do użytku osobistego są prostsze, kosztują o wiele mniej niż rozwiązania profesjonalne wykorzystywane przez wojsko lub medycynę oraz przemysł i już dzisiaj sprzedają się w milionach sztuk rocznie. Chyba najbardziej znanym typem takiego urządzenia jest samojezdny odkurzacz, ale poza nim w takich mniej wymagających zadaniach klasyfikuje się też jednostki serwisowe wykorzystywane w rolnictwie, maszyny sportowe podające piłki czy kosiarki do trawy (service robots). Spore znaczenie w omawianym obszarze mają też roboty rozrywkowe, czyli innymi słowy inteligentne zabawki.

Raport IFR szacuje wzrost rynku robotów domowych o 35% w 2017 r., a więc podobnie jak drogich rozwiązań z zakresu medycyny i automatycznej logistyki towarów. Warto jeszcze przywołać rozwiązania robotów informacyjnych, które są wykorzystywane do kreowania wizerunku publicznego firmy. Ta kategoria także ma bardzo szybko rosnącą sprzedaż - w 2017 roku sprzedano ponad 10 tys. takich urządzeń, o 37% więcej niż rok wcześniej.

Siłą otwierającego się nowego rynku są także roboty edukacyjne wspomagające naukę dzieci, urządzenia zajmujące się aktywną ochroną domu i monitoringiem, dbające o kondycję domowników: osób i zwierząt (personal robots). Roboty kierowane są też do osób starszych po to, aby stanowić dla nich towarzystwo, pomagać w aktywności i w prostych czynnościach osobom niedołężnym (carebots). Jeszcze inne rozwiązania mają na celu kontrolowanie stanu zdrowia osób samotnych i chorych, w razie potrzeby wzywają pomoc. W te ostatnio wymienione zastosowania celują zwłaszcza firmy japońskie, bo na tamtejszym rynku i przy szybko starzejącym się społeczeństwie jest na nie spore zapotrzebowanie.

W robotyce konsumenckiej przede wszystkim liczy się pomysł, co widać po tym, że co trzeci producent robotów tego typu to firma typu start-up. Około 300 takich przedsiębiorstw jest aktywnych w USA, 170 w Europie i 135 w Azji. W ciągu ostatnich 5 lat ich liczba wzrosła o 40%, a więc dwukrotnie więcej niż analogiczna stopa procentowa dla obszaru profesjonalnego.

Wielki biznes zajmuje się głównie odkurzaczami. Na razie 80% rynku robotów konsumenckich (24 mln sprzedanych sztuk w 2016 roku) to odkurzacze, ale to się niedługo zmieni. Niższe ceny i tym samym większy potencjał rynkowy zapewnią szybsze komputery, czujniki odpowiadające za bezpieczeństwo oraz możliwości ruchu, a także zaawansowane oprogramowanie.

Roboty, które pojawią się wkrótce w sprzedaży, będą wykorzystywać mechanizmy sztucznej inteligencji i będą sterowane głosem. Mają mieć systemy wizyjne pozwalające na rozpoznawanie rysów twarzy i tym samym zapewniać aktywną interakcję z właścicielem i swobodnie poruszać się w domu. Mówi się, że od strony hardware'u urządzenia te mają bazować na uniwersalnych platformach, a ich funkcjonalność ma być przede wszystkim definiowana programowo, co ułatwi mniejszym firmom przygotowanie własnych produktów, z uwagi na mniejsze koszty.

Wydaje się, że społeczeństwo zaakceptowało obecność robotów w domach, bo wyniki sprzedaży rozwiązań odpowiedzialnych za czystość dywanów są doskonałe. Oznacza to, że wraz z nowymi pomysłami i inwestycjami domowa robotyka niedługo wstanie z podłogi.

Robert Magdziak

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj ElektronikaB2B do ulubionych źródeł
Zobacz więcej w kategorii: Opinie
Pomiary
Lokalizacja bez GPS-a coraz bardziej potrzebna
Pomiary
Instrument-as-a-Software - instrumenty pomiarowe definiowane programowo
Pomiary
Czujniki kwantowe – przyszłość metrologii
Produkcja elektroniki
Certyfikacja: ufność czy ograniczone zaufanie?
Zasilanie
Zasilanie pionowe lekarstwem na problemy z integralnością
Zasilanie
Zasilanie 0,3 V w układach cyfrowych
Zobacz więcej z tagiem: Artykuły
Magazyn
Październik 2026
Magazyn
Wrzesień 2026
Magazyn
Sierpień 2026

Zobaczyć obiekt oczami radaru, czyli dlaczego potrzebujemy laboratorium do pomiarów RCS?

Radar postrzega świat inaczej niż człowiek. Zamiast obrazu tworzonego przez światło widzialne rejestruje echo wysłanej fali elektromagnetycznej. Na odpowiedź radarową obiektu wpływają nie tylko jego rozmiary, lecz także kształt, zastosowane materiały, częstotliwość oraz kierunek obserwacji. Dlatego dwa przedmioty o podobnych wymiarach mogą być dla radaru widoczne zupełnie inaczej. Jak zatem sprawdzić, co radar rzeczywiście "widzi"? Służą temu pomiary RCS, prowadzone między innymi w specjalistycznych laboratoriach, które zapewniają kontrolowane i powtarzalne warunki oraz umożliwiają uzyskanie dokładności wymaganej w danym zastosowaniu.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów