Czy jest szansa na unifikację złącza zasilającego?

Niedługo minie 10 lat od szumnych zapowiedzi, jakie pojawiły się na prestiżowej wystawie i konferencji Mobile World Congress w Barcelonie na temat uniwersalnego przyłącza zasilania dla sprzętu mobilnego. Był to czas, gdy na rynku było wiele różnych aparatów, z których praktycznie każdy wymagał innych poziomów napięć i prądów do ładowania akumulatora oraz oczywiście także innej wtyczki.

Dodaj do ulubionych źródeł w Google
Posłuchaj
00:00

Standaryzacja w technice nie jest łatwym tematem, zwłaszcza gdy dotyczy wielkich firm i rynku masowego, a więc wielkich pieniędzy. Zwykle w takim przypadku najwięksi gracze próbują narzucić reszcie swoje specyficzne rozwiązanie, określając je mianem standardu, po to, aby pobierać od mniejszych firm opłaty licencyjne i kontrolować rynek.

Złącze zasilające w telefonach było za każdym razem inne, po to, aby akcesoria produkowane przez jedną firmę nie pasowały do innych urządzeń, bo w przeciwnym razie zostawiałoby to wyłom w spójności biznesowej. Stąd porozumienie wielkich producentów z tamtych czasów i przyjęcie wtyczki USB 2.0 oraz napięcia 5 V jako jednakowego rozwiązania ładowania było wtedy wielkim wydarzeniem. Radość trochę popsuł Apple, który wyłamał się z porozumienia, ale i tak zgoda zapowiadała wielkie zmiany, a więc jednakową wtyczkę, ładowarkę i wspólną dla członków USB-IF specyfikację techniczną. Inicjatywę wsparła też Unia Europejska, która dostrzegła w standaryzacji możliwość ograniczenia ilości elektrośmieci, licząc że w sprzedaży pojawią się także aparaty bez ładowarki.

Z dzisiejszej perspektywy widać, że pomysł chwycił tylko częściowo. Nadal każdy telefon ma ładowarkę i nie da się kupić samego aparatu, nawet jeśli mamy szufladę pełną sprawnych zasilaczy. Ładowarki są dalej częścią elektrośmieci i mimo nowych obowiązków dla producentów opłatami za gospodarowanie odpadami, cały czas stanowią nierozwiązany problem. Złącze USB stało się wprawdzie standardem branżowym i jest to sukces, ale postęp technologiczny skuteczniej przeszkadza w tym, aby akcesoria mogły być niezmienne.

Wtyków USB jest już aż dziewięć oraz nietrudno dostrzec, że ewolucja tego standardu nabiera tempa i za chwilę dojdą kolejne wersje. Pojawienie się USB-D to zapewne perspektywa 3 lat, czyli w praktyce "zaraz". Na razie większość nowych telefonów ma port USB-C, oczywiście inny od dotychczasowego USB-micro, który już się spopularyzował na tyle, że mógłby pełnić funkcję wspólnej platformy, ale idzie w odstawkę. Wiele osób ma w swoim posiadaniu urządzenia nowe i starszej generacji, przez co musi utrzymywać 2 komplety akcesoriów i tym samym uniwersalność u nich się nie sprawdza. Jeśli w gospodarstwie domowym ktoś ma ponadto sprzęt Apple, to kabli, wtyczek i ładowarek jest jeszcze więcej.

Wcale nie lepiej jest w reszcie sprzętu konsumenckiego zasilanego z zasilaczy adapterowych typu wtyczka lub prostopadłościennych jednostek biurkowych, np. do laptopów. Tam niby standardem jest wtyk DC jack, ale w praktyce wersji jest aż osiem. Do tego dochodzą jeszcze specyficzne wykonania firmowe, jak np. wtyczka jack do komputerów Della, która ma trzeci pin sygnalizacyjny oraz liczne wyjątki związane z długością części metalowej, kształtem sprężystej końcówki pinu wewnętrznego lub obecnością na końcu wtyczki metalowego rowka zapobiegającego wypadnięciu i podobnych. Łączny asortyment wtyków DC jack liczy sobie zapewne ze 30 sztuk. Mimo że złącze to wydaje się jeszcze bardziej uniwersalne w zastosowaniu i mniej podatne na usunięcie na margines przez rozwój technologii, o standaryzacji branżowej nie ma mowy.

Pierwotna idea uniwersalnego złącza do elektroniki mobilnej niestety zrealizowała się jedynie w części. Złącze USB stało się w miarę powszechnym standardem, ale niestety postęp, w tym zapotrzebowanie na moc zasilającą, uniemożliwił pełną unifikację. Jest jednak szansa, że w kolejnych latach coś się będzie dalej zmieniać na korzyść. USB-C ma na tyle duże możliwości, że może posłużyć do zasilania laptopów zamiast wysłużonego jacka. Szanse są spore, korzyści duże, a nawet, gdy zamiana go na USB-C zajdzie tylko częściowo, dla rynku konsumenckiego będzie to sukces.

Robert Magdziak

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj ElektronikaB2B do ulubionych źródeł
Powiązane treści
Komisja Europejska chce wprowadzenia jednakowych ładowarek do telefonów
Zobacz więcej w kategorii: Opinie
Pomiary
Instrument-as-a-Software - instrumenty pomiarowe definiowane programowo
Pomiary
Czujniki kwantowe – przyszłość metrologii
Produkcja elektroniki
Certyfikacja: ufność czy ograniczone zaufanie?
Zasilanie
Zasilanie pionowe lekarstwem na problemy z integralnością
Zasilanie
Zasilanie 0,3 V w układach cyfrowych
Produkcja elektroniki
Analizy procesów i dokumentacja techniczna - tworzyć, czy nie?
Zobacz więcej z tagiem: Zasilanie
Prezentacje firmowe
Magazyn energii jest tak niezawodny, jak jego najsłabsze połączenie
Gospodarka
BattSwap wchodzi do Polski z technologią ekspresowej wymiany baterii dla flot dostawczych
Prezentacje firmowe
Voltcraft prezentuje na Conrad Sourcing Platform innowacyjną serię zasilaczy CSP

Kompatybilność elektromagnetyczna

Historia EMC (electromagnetic compatibility) zaczyna się od potrzeby opanowania problemu: co zrobić, gdy jedno urządzenie zaczyna zakłócać pracę drugiego. Miała swój początek wraz z pojawianiem się coraz większej liczby urządzeń elektrycznych wykonujących bardziej złożone zadania. Początkowo problem ten miał charakter niemal przypadkowy, a przybrał rolę istotnego wyzwania technicznego wymagającego systematycznego podejścia. Aktualnie jest to obowiązkowy punkt w produkcji urządzeń elektrycznych oraz elektronicznych.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów