Wtorek, 10 listopada 2009

Odwrót od Chin?

Od dwóch dekad przemysł elektroniczny konsekwentnie przenosi produkcję do Chin. Dotyczy to zwłaszcza wyrobów powszechnego użytku oraz urządzeń, w których oszczędności związane z niższymi kosztami pracy są znaczące i przesądzają o konkurencyjności. Na przestrzeni ostatnich lat doszliśmy do tego, że wytwarzanie w Chinach stało się tak popularne, że zdziwienie budzi nie fakt produkcji w tym kraju, ale fakt, gdy była ona w USA lub Europie.

Odwrót od Chin?

Coraz częściej pojawiają się jednak sytuacje, gdy rozczarowani Chinami przedsiębiorcy wracają do dawnych lokalizacji lub szukają innych miejsc na prowadzenie działalności poza Chinami, gdyż nie są zadowoleni z osiągniętych tam efektów. Ponieważ nie są to już odosobnione przypadki, a krytyczne opinie na temat braku biznesowych korzyści pojawiają się coraz częściej, można zastanawiać się, czy nie jest to świadectwo szerszego trendu. Istotne jest też, gdzie można odnieść sukces, przenosząc produkcję z Chin, bo nie ma na świecie drugiego takiego miejsca, które jednoznacznie kojarzyłoby się z oszczędnościami.

Z pewnością biznes w Państwie Środka nie jest już taki tani. Wyższe koszty pracy, drożejąca energia i transport, kiepska infrastruktura i poziom usług zaczynają coraz mocniej dokuczać. W przypadku skomplikowanych urządzeń na decyzję o powrocie wpływa większa liczba braków produkcyjnych i słabe kwalifikacje pracowników. Wiele zastrzeżeń dotyczy też fałszowania produktów, niekontrolowanej produkcji nadmiarowej poza oficjalną. Wielu przedsiębiorcom w Chinach brakuje dostatecznych mechanizmów zapewniających firmom zagranicznym bezpieczeństwo ich własności intelektualnej, a więc głównie firmware.

Ta kwestia pojawia się w opiniach firm szczególnie często, co oznacza, że nie są to nieuzasadnione obawy. Poza czynnikami ekonomicznymi i związanymi z bezpieczeństwem działalności przedsiębiorcy zwracają uwagę na trudne zarządzanie biznesem w Chinach, co nie tylko jest funkcją dużej odległości od siedziby macierzystej, ale także wynika ze skomplikowanego położenia prawnego firm zagranicznych w tym kraju. Niewiele spraw daje się załatwić poprzez kontakt elektroniczny i w efekcie zarząd firmy zmuszany jest do wielokrotnych i kosztownych podróży. W gorszym okresie dla gospodarki rośnie też znaczenie zachowania bliskiego kontaktu i relacji z klientami, bo bliskość zakładu produkcyjnego sprzyja elastyczności w realizacji zamówień, reagowaniu na sezonowe wahania i zapewnieniu stabilności biznesu.

W krajach rozwiniętych łańcuch zaopatrzenia w podzespoły elektroniczne producentów OEM działa niczym dobrze naoliwiony mechanizm, natomiast w Chinach nierzadko nikt nie odbiera telefonu. Po okresie fascynacji, firmy zaczynają patrzeć na biznes w Chinach z coraz większym dystansem. Różnica w kosztach produkcji stale się zmniejsza.

Widoczne jest to szczególnie wyraźnie dla firm amerykańskich, które doświadczają niższego popytu i większej presji na obniżki cen w USA, a dodatkowo tracą z powodu taniego dolara. Ostatnim czynnikiem przelewającym czarę goryczy jest to, że wielu producentów, przenosząc się do Chin, liczyło także na korzyści z dodatkowej sprzedaży na tamtejszym ogromnym rynku.

Tymczasem obroty na rynku chińskim najlepszej firmy sięgnęły połowy tego, co producent miał u siebie. Skoro nie w Chinach, to gdzie warto dzisiaj produkować elektronikę? Na to niełatwe pytanie można spojrzeć poprzez pryzmat wielkich inwestycji. Kilka dni temu TI otworzył fabrykę w Richardson w USA, dowodząc, że tym miejscem, zaskakująco, mogą być Stany. Wcześniej na podobny ruch zdecydowało się kilka innych producentów półprzewodników, np. AMD, a więc nie jest to przypadek.

W przypadku sprzętu elektronicznego dla tamtejszych producentów tanim, ale bliskim geograficznie i korzystnym biznesowo rejonem staje się Meksyk, który zdaniem przedsiębiorców jest już dzisiaj tańszy od Chin i zapewnia o trzy dni krótszy czas dostaw. Dla Europy Zachodniej tanim rejonem staje się Europa Wschodnia. Jej znaczenie w biznesie elektronicznym ma w przyszłości znacznie wzrosnąć. My wiemy to od dawna, w biznesie światowym taka informacja też nie jest nowością, ale zmiana postrzegania naszego rejonu, jako atrakcyjniejszego od Chin, z pewnością jest czymś zaskakującym.

Robert Magdziak

Polecane

Nowe produkty

Zobacz również