Słuchawki z DSP zapewnią nam dźwięk przestrzenny

O tym, że wszelkiego rodzaju słuchawki stały się w ostatnich latach bardzo popularnym urządzeniem konsumenckim i najważniejszą częścią elektroniki noszonej, nie trzeba nikogo przekonywać. To widać na ulicach, w komunikacji miejskiej i przestrzeni publicznej, a liczba osób, które mają takie „coś” w uszach lub na uszach, szybko się zwiększa. Miliony użytkowników płacących setki, a nawet tysiące złotych za parę słuchawek tworzą duży rynek i zapewniają branży niezbędne do rozwoju fundusze.

Dodaj do ulubionych źródeł w Google
Posłuchaj
00:00

Współczesne słuchawki są już całkowicie bezprzewodowe, nawet te wkładane do ucha, obsługiwane z poziomu aplikacji lub zegarka, za pomocą której można nimi sterować i ustawiać głośność/korekcję. Te bardziej zaawansowane realizują tłumienie hałasu otoczenia i mają wbudowane sensory wykrywające obecność w uchu, gesty ruchu ręki lub głowy itp.

Nową jakość, i to już niedługo, przyniosą modele z wbudowanymi procesorami DSP. Możliwości, jakie zapewniają specjalnie do tego celu zaprojektowane niskonapięciowe jednostki tego typu, są naprawdę imponujące. Aktywne tłumienie hałasu otoczenia jest w ich przypadku już oczywistością i będzie rozbudowane o narzędzia do eksponowania mowy spośród innych źródeł dźwięku. To dlatego, że dotychczasowe rozwiązania związane z tłumieniem hałasu otoczenia i sterowaniem głosowym są nie do końca udane. Do walki o pieniądze klientów staną ponadto na ringu m.in. autopersonalizacja funkcji bazująca na ML/AI, normalizacja głośności, korekcja zakresu dynamiki, biblioteka pomieszczeń odsłuchowych, korzystanie z różnych ustawień dla różnych treści oraz dźwięk „prawdziwie przestrzenny”. Słuchacze chcą więcej i są skłonni wydawać stopniowo więcej, aby uzyskać lepszą jakość, którą mogą usłyszeć, i branża im to zapewni.

Mamy wiele technologii tworzenia dźwięku przestrzennego, które zapewniają bardziej realistyczny dźwięk, manipulując tym, jak słuchacz odbiera dźwięki wirtualnie pochodzące z różnych kierunków i odległości w przestrzeni 3D. Tradycyjna technologia używana w kinie wykorzystuje różne kanały dźwiękowe za pośrednictwem wielu głośników rozmieszczonych wokół słuchacza. Realizacja tej znanej koncepcji w słuchawkach oczywiście nie jest możliwa, bo mamy dwa emitery dźwięku umieszczone tuż przy uchu.

W efekcie dźwięk w słuchawkach słyszymy „w środku” głowy. Okazuje się, że można za pomocą algorytmów tak przetworzyć strumienie audio, aby dało się dźwięki instrumentów ustawić na zewnątrz głowy słuchacza i jeszcze przenosić je w przestrzeni podczas obracania głową, by zapewnić pozornie stałą lokalizację przestrzenną w celu zwiększenia realizmu. Słuchawki z takim dźwiękiem przestrzennym docenią słuchacze muzyki, ale także gracze komputerowi oraz osoby starsze, z których wiele ma problemy z niedosłuchem.

Ta ostatnia grupa przez lata była kompletnie poza zainteresowaniem producentów elektroniki, mimo że wg WHO co najmniej 6% ludzi ma problemy ze słyszeniem. Biorąc pod uwagę szybki postęp technologiczny i konsumpcjonizm, który obserwujemy w audio konsumenckim, szczególnie w przypadku słuchawek dousznych, powolny postęp w zakresie aparatów słuchowych wydaje się dziwny, ponieważ można by pomyśleć, że powinny one dzielić podobne możliwości wzrostu. Powodem było to, że aparaty słuchowe wymagają dostrojenia charakterystyki pod kątem potrzeb pacjenta, z czasem wymagana jest rekalibracja, a produkty muszą mieć atest medyczny.

Okazuje się, że z użyciem opisanych metod cyfrowego przetwarzania sygnałów oraz funkcji ML/AI daje się zrealizować samokalibrację aparatów słuchowych bazujących na „zwykłych” słuchawkach, często modnych i na pewno nie stygmatyzujących użytkownika. Dlatego mile widzianą zmianą jest to, że Apple Airpods Pro zostały dopuszczone do sprzedaży jako aparat słuchowy i mają certyfikat medyczny. Jeśli Apple dostrzeże znaczącą ekspansję biznesową w tym kierunku, inni producenci słuchawek dousznych i aparatów słuchowych szybko pójdą w jego ślady, a słuchawki zyskają jeszcze jedną funkcjonalność – wsparcie w niedosłuchu.

Robert Magdziak

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj ElektronikaB2B do ulubionych źródeł
Powiązane treści
Znany kompozytor pracuje nad dźwiękiem elektrycznych BMW
Redukcja szumów w mikrofonach i słuchawkach - przegląd metod
Słuchawkowa wtyczka 3,5 mm kontra wymagania współczesnej elektroniki
Zobacz więcej w kategorii: Opinie
Pomiary
Lokalizacja bez GPS-a coraz bardziej potrzebna
Pomiary
Instrument-as-a-Software - instrumenty pomiarowe definiowane programowo
Pomiary
Czujniki kwantowe – przyszłość metrologii
Produkcja elektroniki
Certyfikacja: ufność czy ograniczone zaufanie?
Zasilanie
Zasilanie pionowe lekarstwem na problemy z integralnością
Zasilanie
Zasilanie 0,3 V w układach cyfrowych
Zobacz więcej z tagiem: Aktualności
Informacje z firm
Firma PCB Technology z tytułem EkoMecenasa Sztuki 2025!
Gospodarka
Farnell nominuje dr Sarę Ghaemi na stanowisko Regional Sales Director dla regionów Beneluksu i DACH
Informacje z firm
Firma WIN SOURCE na targach ITM Industry Europe 2026 - wsparcie rozwoju łańcucha dostaw europejskiego przemysłu wytwórczego

Zobaczyć obiekt oczami radaru, czyli dlaczego potrzebujemy laboratorium do pomiarów RCS?

Radar postrzega świat inaczej niż człowiek. Zamiast obrazu tworzonego przez światło widzialne rejestruje echo wysłanej fali elektromagnetycznej. Na odpowiedź radarową obiektu wpływają nie tylko jego rozmiary, lecz także kształt, zastosowane materiały, częstotliwość oraz kierunek obserwacji. Dlatego dwa przedmioty o podobnych wymiarach mogą być dla radaru widoczne zupełnie inaczej. Jak zatem sprawdzić, co radar rzeczywiście "widzi"? Służą temu pomiary RCS, prowadzone między innymi w specjalistycznych laboratoriach, które zapewniają kontrolowane i powtarzalne warunki oraz umożliwiają uzyskanie dokładności wymaganej w danym zastosowaniu.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów