wersja mobilna
Online: 769 Niedziela, 2018.06.24

Biznes

Niewielki wzrost sektora EMS w roku ubiegłym w Europie

poniedziałek, 19 stycznia 2015 12:21

Słabszy od oczekiwanego wzrost gospodarczy w strefie Euro i na rynkach wschodzących powoduje, że w europejskim sektorze kontraktowej produkcji sprzętu elektronicznego w 2014 r. szacuje się tylko niewielki wzrost obrotów. W ten sposób okres stagnacji na rynku wydłużył się do trzech lat i prawdopodobnie przeciągnie się także na rok 2015. Przyczyną jest pogarszająca się sytuacja geopolityczna oraz spowolnienie gospodarcze w Europie i na świecie w drugiej połowie 2014 r. W skali globalnej niższy popyt obserwowany jest szczególnie na rynkach komputerów osobistych i laptopów.

Niemniej, usługi kontraktowej produkcji elektroniki stale zyskują na znaczeniu i obecnie stanowią na świecie prawie 40% łącznego montażu urządzeń elektronicznych. W 2015 r. łączne obroty na rynku kontraktowych producentów elektroniki w Europie i regionach sąsiednich mają wynieść 26,1 mld euro, w tym 15,1 mld euro w Europie Środkowej i Wschodniej wraz z obszarem Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej (MENA) oraz 11 mld euro w Europie Zachodniej, zapowiedział serwis Evertiq. Do roku 2018 łączne obroty w Europie powinny wzrosnąć do 27,8 mld euro, przy czym średnia stopa wzrostu w Europie Środkowej i Wschodniej łącznie z obszarem MENA ma wynieść 2,4%, a obroty wyniosą 16,3 mld dolarów. W Europie Zachodniej w okresie 2013-2018 obroty firm EMS wzrosną o 1,4%, do 11,6 mld euro.

Najbardziej atrakcyjne segmenty EMS w Europie skupiają się wokół produkcji urządzeń sterowania i oprzyrządowania, urządzeń przemysłowych, medycznych, a także przeznaczonych na rynek kosmiczny i obronny oraz motoryzacyjny i energetyczny, w szczególności rynek energii odnawialnej.

Dostawcy usług

W Europie działa ponad tysiąc kontraktowych producentów elektroniki, jednak rynek zdominowany jest przez trzech globalnych liderów branży - Foxconna, Flextronicsa i Jabila - którzy w 2013 r. zapewnili około 44% dostaw. Dziewięć na dziesięć z fabryk wspomnianych firm jest zlokalizowanych w Europie Środkowo-Wschodniej, są w nich produkowane głównie komputery, urządzenia konsumenckie i komunikacyjne. Na skutek niezbyt silnego popytu oraz przenoszenia niektórych rodzajów produkcji do Azji, wydajność produkcji w ostatnich latach spadła, tak w krajach środkowoeuropejskich, jak i na całym kontynencie.

Obroty na rynku usług produkcji kontraktowej (EMS) w mld dol., źródło: Electronics.ca Publications

Obroty na rynku usług produkcji kontraktowej (EMS) w mld dolarów, źródło: Electronics.ca Publications

Wśród innych dużych dostawców usług produkcyjnych w Europie obecne są firmy europejskie, jak np. Zollner, eolane, węgierski Videoton, skandynawski Kitron czy polski Fideltronik, oraz duże firmy północnoamerykańskie, np. Celestica i Sanmina. Fideltronik ma w Polsce pozycję raczej dominującą, zatrudnia około półtora tysiąca pracowników, a obroty firmy w 2013 r. wyniosły 137 mln euro. Fideltronik oferuje kompletne rozwiązania montażu pakietów elektroniki, a także montażu finalnego, tzw. box building, zapewnia rozbudowane i zaawansowana rozwiązania produkcyjne. Firma wytwarza produkty m.in. na rynek przemysłowy, oświetleniowy i motoryzacyjny. Poza produkcją firma zapewnia też projektowanie i usługi posprzedażne.

Największe obroty w Europie należą jednak do światowych gigantów. Obroty firmy Jabil Circuit w ostatnim kwartale 2014 r. w skali globalnej wyniosły 4,6 mld dolarów, o 5% więcej rok do roku. W Polsce Jabil ma zakład produkcyjny w Kwidzynie, gdzie powstają m.in. produkty konsumenckie, inteligentne liczniki energii, inwertery, a także od niedawna moduły fotowoltaiczne. Ponad rok temu Jabil sprzedał swój inny zakład w Polsce - centrum usług posprzedażnych w Bydgoszczy, oferujące naprawy gwarancyjne i pogwarancyjne sprzętu elektronicznego, inkasując za nie 725 mln dolarów. Zakłady produkcyjne Foxconna w Europie Środowo-Wschodniej są zlokalizowane na Węgrzech, Słowacji i w Czechach.

Marcin Tronowicz

 

World News 24h

niedziela, 24 czerwca 2018 16:00

Foxconn said the U.S. and Chinese governments are engaged in a technology war, not a trade war, describing the spat as the biggest challenge the Taiwanese company is facing. President Donald Trump said Washington would hit $200 billion of Chinese imports with 10 percent tariffs if Beijing retaliates against his previous announcement to target $50 billion in imports. The United States has accused China of stealing U.S. intellectual property, a charge Beijing denies. “The biggest challenge we’re facing is the U.S.-China trade war. In terms of how we manage and adapt, this is something all our high-level managers are making various plans on,” Chairman Terry Gou said at the company’s annual general meeting.

więcej na: www.reuters.com