Bezprzewodowe ładowanie - zwycięski standard to Qi

| Gospodarka

W ciągu ostatnich kilku lat bezprzewodowe ładowanie spotkało się z dużym zainteresowaniem, jednak rynek produktów przeznaczonych do tego typu ładowania pozostanie bardzo nierównomierny i przez najbliższe lata zorientowany na produkty konsumenckie. Ocenia się, że w 2024 r. na rynku sprzętu powszechnego użytku - a więc praktycznie wśród smartfonów, smartwatchy i słuchawek bezprzewodowych - liczba sprzedanych urządzeń zapewniających możliwość ładowania bezprzewodowego przekroczy 1,2 mld.

Bezprzewodowe ładowanie - zwycięski standard to Qi

Urządzenia te wymagają częstego ładowania, a kable są w tym przypadku bardzo uciążliwe. Ponieważ wiele z produktów konsumenckich potrzebuje nowych technologii do rozwoju i dla ciągłego przekonywania klientów o tym, że nowości są im naprawdę potrzebne, bezprzewodowe ładowanie staje się doskonałym przykładem takiego dodatku stanowiącego utylitarną funkcjonalność, ale pozwalającą skłonić do wymiany smartfona na nowy.

W przypadku elektroniki konsumenckiej, w ciągu najbliższych pięciu lat oczekiwane są jedynie dwie technologie bezprzewodowego zasilania: ładowanie indukcyjne i magnetyczne ładowanie rezonansowe. Te dwa podejścia są podobne pod względem technologicznym, ale ich charakterystyka jest zupełnie inna.

 
Sprzedaż smartfonów ładowanych bezprzewodowo w zależności od metody ładowania

Ładowanie indukcyjne wymaga silnego sprzężenia pomiędzy cewką nadawczą a cewką odbiorczą, zmuszając do maksymalnego zbliżania ich do siebie i utrzymywania w określonej pozycji. Eliminuje to kabel, ale nie zapewnia żadnej elastyczności jeśli chodzi o korzystanie z telefonu podczas ładowania. Jest to jednak jedyna opcja dostępna w handlu ze względu na jej dojrzałość techniczną i stosunkowo wysoką wydajność.

Przy rezonansowym ładowaniu magnetycznym cewki nadawcza i odbiorcza są luźno sprzężone i pracują jako układy rezonansowe o dużej dobroci w zakresie częstotliwości od 105 do 205 kHz. Umożliwia to stosowanie urządzeń w nieco większej odległości od obszaru ładowania, co zwiększa swobodę pozycjonowania. Niestety, ładowanie rezonansowe ma na razie niską wydajność, której poprawa wymaga zwiększenia częstotliwości pracy, np. do 6,78 MHz jak w rozwiązaniu Infineona. Inne metody - poprzez sprzężenie pojemnościowe lub za pomocą sprzężenia mikrofalowego - nie wyszły z laboratoriów.

Na rynku ładowania bezprzewodowego aktywnych jest coraz więcej firm, łącznie z doskonale znanymi markami, takimi jak Ikea lub Duracell. Firmy te, działając wspólnie z producentami chipów, jak NXP, IDT i Infineon, wprowadzają swoje rozwiązania na rynek głównie dzięki jednemu standardowi zwanemu Qi. Zdominował on rynek konsumencki, wypychając na margines konkurencyjne Rezence i jest dzisiaj preferowany przez większość, jeśli nie przez wszystkich producentów smartfonów. Obejmuje to nawet firmę Apple, która w pewnym momencie próbowała opracować własny standard bezprzewodowego ładowania.