EOL - nowy problem na rynku

Szybki rozwój technologii w ostatnich latach, zapotrzebowanie rynku na wydajność, wyższą efektywność energetyczną, miniaturyzację i integrację, zwiększają tempo wycofywania ze sprzedaży starszych generacji układów scalonych (EOL, End of Life). To dlatego, że producenci chipów wolą inwestować środki w nowsze rozwiązania, zamiast płacić na utrzymanie zdolności produkcyjnych w zakresie starszych części. Co więcej, liczne konsolidacje biznesu w ostatnich latach też przyspieszają wycofywanie niektórych chipów, bo wiele pozycji ma zbliżoną funkcjonalność i przestaje być potrzebne.

Dodaj do ulubionych źródeł w Google
Posłuchaj
00:00

Dodatkowo, problemy z długimi czasami dostaw powodują skracanie czasu, który producenci półprzewodników zostawiają klientom na zgromadzenie zapasów. Dawniej od momentu wydania komunikatu EOL (informacji zapowiadającej z wyprzedzeniem koniec produkcji danego układu) do ostatniej wysyłki mijały zwykle 2 lata. Obecnie w niektórych przypadkach czas ten skraca się do zaledwie kilku tygodni. W przypadku aplikacji profesjonalnych, gdzie liczy się długi czas życia produktów, takie zwiększone tempo procesów EOL stanowi wyzwanie, bo kupowanie zapasów na dziesięć lub więcej lat ciągłej działalności produkcyjnej nie ma sensu finansowego.

W konsekwencji rośnie też zagrożenie podróbkami układów, które zostały niedawno wycofane, tym bardziej, że metody wytwarzania takich komponentów stają się coraz bardziej wyrafinowane, a wykrycie podróbki nie jest już tak proste. Przykładowo, na szpuli umieszcza się kilkanaście oryginalnych części na początku, a następnie dalej podróbki, bo kupujący z reguły testują jakość tylko tych pierwszych sztuk. Według Flip Electronics, 55% chipów podejrzewanych o bycie podróbką dotyczyło układów już nieprodukowanych. To samo dotyczyło 52% chipów, które nie spełniały parametrów, co przekonuje, że wycofywanie z rynku starszych rozwiązań zwiększa zagrożenie fałszerstwem.

 
Liczba zapowiedzi końca produkcji układów scalonych w ostatnich latach. Źródło: IHS Markit
 
Skracający się średni czas życia układów scalonych na przestrzeni ostatnich lat
Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj ElektronikaB2B do ulubionych źródeł
Powiązane treści
Anulowanie zamówień poprawi czasy dostaw
Samsung w 2023 roku rozpocznie w Wietnamie produkcję chipów
Czas pakowania układów przekracza 50 tygodni
Zobacz więcej w kategorii: Gospodarka
Optoelektronika
Semtech inwestuje w moce produkcyjne SiGe firmy Tower Semiconductor
Pomiary
Wielowarstwowy system detekcji dronów Ericsson, Play i Asseco. Technologia ISAC i 5G w ochronie infrastruktury krytycznej
Komponenty
Produkty Stäubli Fluid Connectors w dystrybucji Semicona. Nowy model sprzedaży i szybsze dostawy w Polsce
Produkcja elektroniki
Siemens i Nvidia rozwijają system kontroli PCB oparty na AI
Komunikacja
Satelity potrzebują coraz większej autonomii
Komunikacja
Nokia zwiększa przychody o 10%. Silny wzrost w sektorze AI
Zobacz więcej z tagiem: Produkcja elektroniki
Prezentacje firmowe
Laserowe wycinanie mikrodetali ze stali nierdzewnej i mosiądzu
Technika
Szablon SMT a jakość nadruku pasty lutowniczej
Gospodarka
Siemens i Nvidia rozwijają system kontroli PCB oparty na AI

Zobaczyć obiekt oczami radaru, czyli dlaczego potrzebujemy laboratorium do pomiarów RCS?

Radar postrzega świat inaczej niż człowiek. Zamiast obrazu tworzonego przez światło widzialne rejestruje echo wysłanej fali elektromagnetycznej. Na odpowiedź radarową obiektu wpływają nie tylko jego rozmiary, lecz także kształt, zastosowane materiały, częstotliwość oraz kierunek obserwacji. Dlatego dwa przedmioty o podobnych wymiarach mogą być dla radaru widoczne zupełnie inaczej. Jak zatem sprawdzić, co radar rzeczywiście "widzi"? Służą temu pomiary RCS, prowadzone między innymi w specjalistycznych laboratoriach, które zapewniają kontrolowane i powtarzalne warunki oraz umożliwiają uzyskanie dokładności wymaganej w danym zastosowaniu.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów