Europa potrzebuje nowej geopolityki w sprawie półprzewodników

Europa od kilku lat stopniowo wchodzi w fazę tzw. zwrotu geoekonomicznego, w której polityka handlowa i inwestycyjna coraz ściślej łączy się z kwestiami bezpieczeństwa oraz globalnej rywalizacji geopolitycznej. Proces ten rozpoczął się około 2020 roku i znacząco przyspieszył po pandemii, wraz z narastającą konkurencją między Stanami Zjednoczonymi a Chinami.

Dodaj do ulubionych źródeł w Google
Posłuchaj
00:00

Rośnie liczba instrumentów ukierunkowanych na konkretne cele geoekonomiczne, co w widoczny sposób zmienia relacje między państwami a firmami. Z jednej strony są to narzędzia wsparcia w ramach polityki przemysłowej, z drugiej – regulacje ograniczające swobodę działania przedsiębiorstw i innych podmiotów prywatnych. W efekcie relacje państwo–firma stają się coraz bliższe, ale jednocześnie bardziej złożone i niestety mniej przewidywalne.

Brakowało jednak precedensu, głośnego medialnego wydarzenia, które zakrawałoby na miarę skandalu. I zmieniło się to z chwilą przejęcia Nexperii. Pierwotnie funkcjonowała ona w strukturach holenderskiego NXP Semiconductors, jednak w 2019 roku została przejęta przez chińską firmę Wingtech Technology. Sytuacja zmieniła się diametralnie niedawno, gdy rząd Holandii, powołując się na ustawę o ochronie dóbr strategicznych, zdecydował się na przejęcie kontroli nad producentem układów scalonych. Znaczenie Chin w strukturze firmy jest przy tym kluczowe. To nie tylko lokalizacja największych zakładów produkcyjnych, ale również główny rynek operacyjny, odpowiadający za około 70% całkowitych przychodów Nexperii.

W odpowiedzi na działania Hagi strona chińska zdecydowała się więc na wstrzymanie dostaw układów scalonych, co niemal natychmiast odbiło się na europejskim przemyśle motoryzacyjnym. Holandia jak na razie zawiesiła więc dalsze kroki zmierzające do pełnego przejęcia operacyjnej kontroli nad Nexperią, a Chiny wyraziły zgodę na wznowienie transportu układów do Europy. Nie oznacza to jednak zakończenia sporu. Wingtech opublikował oficjalne stanowisko, w którym zapowiedział dalsze działania aż do momentu odzyskania pełnej kontroli nad firmą. Rozmowy z ekspertami uważnie śledzącymi rozwój europejskich mechanizmów ochronnych pokazują, że sprawa Nexperii nie jest odosobnionym incydentem. To raczej wyraźny punkt zwrotny w szerszym, kontynentalnym procesie zmian.

Problemy na szerszą skalę

Olbrzymim błędem byłoby jednak patrzenie na to z perspektywy jedynie dwóch kontynentów. Kluczowe jest zrozumienie, co popchnęło rząd holenderski do tak radykalnego kroku. W grudniu 2024 roku Stany Zjednoczone wpisały spółkę matkę Wingtech na tzw. Entity List. Następnie, 29 września 2025 roku, amerykańskie Biuro Przemysłu i Bezpieczeństwa rozszerzyło restrykcje eksportowe na podmioty, w których co najmniej 50% udziałów należy do firm znajdujących się na tej liście. Decyzja ta stworzyła realne ryzyko operacyjne dla Nexperii i wymusiła na rządzie w Hadze przejęcie bezpośredniej kontroli nad jej działalnością.

Dobitnie pokazuje to, jak głęboko Europa została dziś wciągnięta w rywalizację między USA a Chinami.

I właśnie dlatego Europa potrzebuje spójnych zasad. Często Unię Europejską traktuje się jako jeden twór geopolityczny, zapominając o tym, że to niezależne od siebie państwa. Francja od lat jest przyzwyczajona do aktywnej ingerencji państwa w gospodarkę. Na tym tle holenderski model, oparty na otwartości rynku i zachowaniu wyraźnego dystansu między administracją publiczną a biznesem, sprawił, że przejęcie Nexperii zostało odebrane jako coś wyjątkowego, wręcz odstępstwo od dotychczasowych zasad. Z kolei Włochy są znacznie bliższe francuskiemu podejściu. Podobne przypadki można długo wymieniać. Te różnice będą miały realny wpływ na próby stworzenia spójnych ram bezpieczeństwa półprzewodników w Europie. Choć Komisja Europejska dąży do harmonizacji przepisów, ostateczne decyzje w sprawach bezpieczeństwa narodowego pozostają w gestii państw członkowskich.

Problemem są też mechanizmy kontroli bezpośrednich inwestycji zagranicznych, które funkcjonują już w niemal wszystkich krajach UE. Miały one zapewnić rządom uporządkowany sposób oceny przejęć dokonywanych przez zagraniczny kapitał. Problem polega jednak na tym, że bezpieczeństwo sektora półprzewodników nie może opierać się wyłącznie na takich narzędziach. Lukę w systemie dobrze pokazują inwestycje typu greenfield, czyli budowa nowych fabryk czy centrów badawczo-rozwojowych. W większości państw członkowskich takie projekty w ogóle nie podlegają kontroli FDI, mimo że z czasem mogą zyskać strategiczne znaczenie. Holandia i Niemcy nie prowadzą żadnego przeglądu inwestycji greenfield, podczas gdy Szwecja i kilka innych krajów już je uwzględniają.

Przejęcie Nexperii miało dramatyczny przebieg, ale było przede wszystkim wydarzeniem symbolicznym. Pokazało, że europejski system ochrony bezpieczeństwa w sektorze półprzewodników wychodzi poza sam obowiązek notyfikacji i zaczyna realnie wykorzystywać narzędzia interwencyjne. Wciąż jednak nie wiadomo, jak daleko państwa członkowskie będą gotowe się posunąć oraz czy Europa zdoła skoordynować te mechanizmy bez ryzyka rozbijania jednolitego rynku lub odstraszania kluczowych inwestorów.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj ElektronikaB2B do ulubionych źródeł
Powiązane treści
80 milionów chipów dziennie. Indie wyrastają na nowy hub w globalnym łańcuchu dostaw półprzewodników
Nexperia zainwestuje 200 mln dolarów w produkcję układów scalonych w Hamburgu
Vishay Intertechnology przejmuje należącą do Nexperii fabrykę płytek w Newport
Prezydent podpisał ustawę o KSC. Dyrektywa NIS2 wymusi zmiany w łańcuchach dostaw elektroniki
Zobacz więcej w kategorii: Gospodarka
Komunikacja
Orbitalne centra danych przestają być konceptem rodem z sci-fi
Projektowanie i badania
Infineon i ZuriQ rozwijają współpracę nad skalowalnymi procesorami kwantowymi
Komunikacja
Cisco otworzyło w Krakowie laboratorium sieci dla AI. Niemal 400 szaf serwerowych i 4 MW mocy IT
Zasilanie
Agrowoltaika jako odpowiedź na rosnące problemy energetyczne
Produkcja elektroniki
Infineon i Wolfspeed zawierają umowę na dostawy 200-milimetrowych podłoży z węglika krzemu
PCB
Firma Printed Circuit Board Technology wyróżniona tytułem "Brylant Polskiej Gospodarki 2025"
Zobacz więcej z tagiem: Produkcja elektroniki
Technika
Termopad czy pasta termoprzewodząca? Rozwiązania dla elektroniki przemysłowej i użytkowej
Informacje z firm
Pasta lutownicza do montażu małych elementów
Gospodarka
Infineon i Wolfspeed zawierają umowę na dostawy 200-milimetrowych podłoży z węglika krzemu

Zobaczyć obiekt oczami radaru, czyli dlaczego potrzebujemy laboratorium do pomiarów RCS?

Radar postrzega świat inaczej niż człowiek. Zamiast obrazu tworzonego przez światło widzialne rejestruje echo wysłanej fali elektromagnetycznej. Na odpowiedź radarową obiektu wpływają nie tylko jego rozmiary, lecz także kształt, zastosowane materiały, częstotliwość oraz kierunek obserwacji. Dlatego dwa przedmioty o podobnych wymiarach mogą być dla radaru widoczne zupełnie inaczej. Jak zatem sprawdzić, co radar rzeczywiście "widzi"? Służą temu pomiary RCS, prowadzone między innymi w specjalistycznych laboratoriach, które zapewniają kontrolowane i powtarzalne warunki oraz umożliwiają uzyskanie dokładności wymaganej w danym zastosowaniu.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów