Czy elektronicy są pracoholikami?

Badanie ankietowe przeprowadzone przez firmę Accenture sugeruje, że konstruktorzy elektronicy, kierownicy i menedżerowie są bardzo podatni na tę chorobę, a wielu z nich może być już od dawna uzależnionych od pracy. Tematyka ta nie jest w naszej branży nieznana, co więcej, wydaje się, że wiele osób zdaje sobie sprawę ze swoich uzależnień. Według badania aż 41% specjalistów elektroników i menedżerów uważa się za pracoholików, a 80% pracuje przynajmniej od czasu do czasu w weekendy.

Dodaj do ulubionych źródeł w Google
Posłuchaj
00:00

Trzy czwarte wszystkich respondentów podało, że pracują często lub od czasu do czasu w trakcie urlopu wypoczynkowego, na ogół tylko sprawdzają pocztę elektroniczną (71%), nadrabiają zaległości w pracy, czytając dokumentację i literaturę (44%), po prostu pracują (35%) albo biorą udział w telekonferencjach (30%). Badanie przeprowadzone przez Accenture obejmowało wiele branż, ale pracoholików w branży elektronicznej jest wyraźnie więcej niż w innych.

Skoro elektronicy pracują więcej niż inni specjaliści, warto zastanowić się, jakie przyczyny kryją się za tym, że elektronicy ciągle pracują i jakie skutki niesie to ze sobą. 30% ankietowanych specjalistów z naszej branży stwierdziło, że ich największym źródłem stresu jest ilość pracy do wykonania, terminy i polityka firm. Podobne wyniki uzyskano w innych branżach, więc źródło pracoholizmu nie leży raczej w ilości obowiązków, presji zawodowej i stresie oraz swoistych wymaganiach firm.

W zakresie projektowania elektroniki wiele zadań realizowanych jest przez międzynarodowe zespoły komunikujące się przez Internet. Różne strefy czasowe wymuszają bycie w pracy poza standardowymi godzinami, bo inaczej nie da się zebrać wszystkich naraz. To samo dotyczy firm mających odziały na całym świecie, a więc większości dużych korporacji. Współpraca z firmami z Azji zmusza wielu Europejczyków do pracy w niedzielę wieczorem, bo dla tamtych to już poniedziałek.

Lutowanie ręczneWielu specjalistów pracuje dzisiaj w domach i elastycznie dobiera sobie godziny pracy. Nierzadko oznacza to bycie w kontakcie i tym samym w pracy cały czas, na skutek zacierania się granic pomiędzy tym, co jest działalnością zawodową, a tym co nie jest. Możliwość szybkiego reagowania na problemy ma dla naszej branży o wiele ważniejszy wymiar niż to, że trzeba na chwilę włączyć komputer.

Na stałe bycie w pracy mają też wpływ nowe technologie. Smartfony i tablety pozwalają mieć stały dostęp do poczty, raportów i innych zasobów informatycznych firmy, w dowolnym miejscu i czasie, nic więc dziwnego, że wielu elektroników poza godzinami pracy odpisuje na e-maile, wydaje polecenia. 80% osób z tej grupy twierdzi, że dzięki temu pracuje wydajniej elastyczniej, zagospodarowując rezerwy czasowe, które zwykle marnowali, np. w poczekalni u dentysty. Wiele osób podgląda, co się dzieje w firmie podczas wakacji, twierdząc, że są dzięki temu spokojniejsi, wiedząc, że nic niepokojącego się nie dzieje w czasie, gdy ich nie ma.

Elektronicy uwielbiają też wyzwania i emocje wiążące się z pracą i nowymi projektami, które pochłaniają ich bez reszty. Zwykłe szukanie błędu w oprogramowaniu wielu osobom wydaje się ciekawszym zajęciem niż oglądanie telewizji, stąd przy takim podejściu wyjście poza 8 godzin pracy staje się prostą konsekwencją i formą umysłowej rozrywki. Coraz mniej czasu, jakie zespoły mają na realizację projektów, ogólna presja na to, aby zdążyć przed konkurencją, zaimplementować wszystkie nowości, zmuszają też do ciągłej aktywności.

Z badania Accenture wynika, że pracodawcy w ogromnej większości nie przymuszają specjalistów elektroników do pracy w czasie wolnym. Do bycia kreatywnym nie da się zmusić, tak samo jak nie da się w taki sposób wzbudzać zainteresowania i chęci. Stosują jedynie elastyczny system wynagradzania, premiujący dobre wyniki i liczą na to, że projektanci kochają na tyle swoją pracę i samą elektronikę, iż dadzą z siebie wszystko.

To chyba przynosi efekty, bo połowa ankietowanych jest zadowolona ze swojej pracy i nie postrzega czasu wolnego jako twierdzy. Z roku na rok takich osób jest coraz więcej. "Wybierz pracę, którą kochasz, a nie będziesz musiał pracować nawet przez jeden dzień w swoim życiu", wydaje się, że elektroników ta myśl Konfucjusza chroni przed pracoholizmem.

Robert Magdziak

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj ElektronikaB2B do ulubionych źródeł
Powiązane treści
Gazele Biznesu i inne nagrody trafiają do firm elektronicznych
Projektowanie urządzeń elektronicznych - biura inżynierskie
Na rynkach elektroniki doszło do kryzysu jakości - uważają ankietowani inżynierowie
Zobacz więcej w kategorii: Opinie
Pomiary
Lokalizacja bez GPS-a coraz bardziej potrzebna
Pomiary
Instrument-as-a-Software - instrumenty pomiarowe definiowane programowo
Pomiary
Czujniki kwantowe – przyszłość metrologii
Produkcja elektroniki
Certyfikacja: ufność czy ograniczone zaufanie?
Zasilanie
Zasilanie pionowe lekarstwem na problemy z integralnością
Zasilanie
Zasilanie 0,3 V w układach cyfrowych
Zobacz więcej z tagiem: Artykuły
Magazyn
Październik 2026
Magazyn
Wrzesień 2026
Magazyn
Sierpień 2026

Zobaczyć obiekt oczami radaru, czyli dlaczego potrzebujemy laboratorium do pomiarów RCS?

Radar postrzega świat inaczej niż człowiek. Zamiast obrazu tworzonego przez światło widzialne rejestruje echo wysłanej fali elektromagnetycznej. Na odpowiedź radarową obiektu wpływają nie tylko jego rozmiary, lecz także kształt, zastosowane materiały, częstotliwość oraz kierunek obserwacji. Dlatego dwa przedmioty o podobnych wymiarach mogą być dla radaru widoczne zupełnie inaczej. Jak zatem sprawdzić, co radar rzeczywiście "widzi"? Służą temu pomiary RCS, prowadzone między innymi w specjalistycznych laboratoriach, które zapewniają kontrolowane i powtarzalne warunki oraz umożliwiają uzyskanie dokładności wymaganej w danym zastosowaniu.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów