Problemy pogłębiają się też na skutek zmian na rynku pracy inżynierów. Na całym świecie brakuje specjalistów zajmujących się układami analogowymi, ale i w wielu innych dziedzinach elektroniki dobry i doświadczony inżynier jest na rynku poszukiwany. A przecież konstruktorzy to elita elektroniki. Oprócz zmian technicznych w rachunku zysków i strat dla usług projektowych muszą się znaleźć koszty zatrudnienia.
O ile tania i niewykwalifikowana siła robocza nie jest jeszcze w Polsce droga w porównaniu do krajów Europy Zachodniej, o tyle nie da się tego powiedzieć o doświadczonych fachowcach. Wielu z nich zarabia porównywalne pieniądze, jak ich koledzy na Zachodzie i z pewnością są one wyższe od rynkowej średniej.
Coraz rzadziej daje się też zachować ogólną specjalizację i znać dobrze na wszystkim. Nierzadko każdy większy i bardziej złożony projekt wymaga pogłębiania wiedzy przez wszystkich. W takiej sytuacji decyzja o poszukaniu możliwości konstrukcyjnych poza firmą wydaje się naturalnym dążeniem do minimalizacji czasu i kosztów.
Modernizacje
Z uwagi na to, że duża część krajowego przemysłu elektronicznego w skali małych i średnich przedsiębiorstw jest powiązana w znacznej mierze z przemysłem, czas życia na rynku wielu produktów wytwarzanych przez krajowych producentów jest stosunkowo długi. Wiele aplikacji ma uniwersalny charakter wykorzystywany bez większych zmian przez lata.
Stąd nierzadko takie projekty trafiają do zewnętrznych biur konstrukcyjnych na tzw. modernizacje. Jest to często korzystne, bo zespół konstruktorów można skierować do nowych zadań, natomiast starsze urządzenia nie wymagają długotrwałych uzgodnień, przygotowywania prototypów, testowania i ich unowocześnienie przez zewnętrzne biuro projektowe wydaje się naturalnym działaniem.
Modernizacja to zwykle przeprojektowanie płytki drukowanej pod elementy SMD zamiast przewlekanych, nierzadko zmiana wyświetlacza lub integracja nowocześniejszego zasilacza, lepszych złączy i podobne zmiany o ograniczonej głębokości. Przy okazji można dodać nowe funkcjonalności, nawet jeśli będą one tylko usunięciem znanych błędów konstrukcyjnych.
Modernizacje pierwotnie były domeną dystrybutorów podzespołów elektronicznych, którzy jednocześnie mają własne zaplecze produkcyjne i wielu mniejszych producentów kontraktowych, dla których były one okazją nie tylko do produkcji, ale także do nawiązania bliższych relacji z klientami z branży oraz metodą na zdobywanie doświadczeń.
Mając dostęp do podzespołów, można było znacząco obniżyć koszty wielu projektów przez dopasowanie ich do typowych i popularnych, a więc zwykle tańszych elementów. Niemniej z czasem widać, że unowocześnianie wykonują wszyscy, traktując to zlecenie jako normalną usługę.
Outsourcing znaczy tanio, najlepiej za darmo
Rys. 3. Zestawienie obrazujące, jaką część obrotów firmy uzyskują z projektowania. Dla 24% firm jest to nie więcej niż 10% przychodów
Dużym zagrożeniem dla przedsiębiorstw działających w zakresie projektowania i programowania elektroniki są ponadto osoby prywatne nieprowadzące firmy i przeważnie działające na nielegalnym oprogramowaniu, na przykład w domu po godzinach normalnej pracy zawodowej. Ceny oferowane przez nich są bezkonkurencyjne - gdyż nie mają niemal żadnych kosztów.
Oczywiście możliwości realizacji zleceń przez takie osoby zawsze były i zapewne będą, ale w sumie osoby te nie mogą przebić się poza drobne niszowe projekty dla mało wymagających klientów. Ich znaczenie na dojrzałym rynku byłoby pomijalne, natomiast w sytuacji, gdy cena usługi jest często najważniejszym parametrem selekcji, a rynek jest jeszcze młody i brakuje na nim dużych dobrze opłacanych zleceń od największych firm, osoby te tworzą dolny cenowy pułap odniesienia dla rynku i punkt do porównań.
Specjaliści uważają, że rynek usług projektowych w Polsce jest trudny w przypadku współpracy biura z małymi i średnimi przedsiębiorstwami produkującymi elektronikę. Tej wielkości firmy często nie przekraczają masy krytycznej, rozumianej jako duża liczba sprzedawanych urządzeń tak, aby móc pokryć zwiększone koszty związane z przygotowaniem projektu lub jego fragmentu w profesjonalnym biurze.
Wiąże się to niestety ze znacznie dłuższym czasem pracy nad projektem oraz zazwyczaj gorszym produktem końcowym. Generalnie niska cena jest jednym z najważniejszych kryteriów przy wyborze firmy projektowej, bo skoro projekt ma zrealizować firma zewnętrzna, czyli w ramach outsourcingu, to uważa się, że głównym zyskiem musi być obniżka kosztów.
Niewiele firm jest w stanie wyliczyć, ile kosztuje ich całościowe przygotowanie projektu urządzenia wewnątrz firmy, bo proces ten trwa miesiącami i angażuje w różnym stopniu znaczną część kadry. W przypadku zlecenia zewnętrznego cena usługi pojawia się na fakturze i wielokrotnie silniej przebija się do świadomości jako duża cyfra niż koszty własne, nawet jeśli te są wyższe.
Na rynku panuje ponadto duża nieświadomość klientów biur projektowych, zwłaszcza tych, dla których elektronika nie jest głównym profilem firmy, którzy sądzą, że wykonanie projektu to temat prosty i szybki, a więc musi być tani. Pogląd taki wynika z niewiedzy na skutek słabej orientacji w elektronice, niejasnych konsultacji z fachowcami pracującymi na czarno, a nawet na porównaniu cen podobnych produktów innych producentów dostępnych w handlu z planowanym własnym potencjałem sprzedaży.
Zbijaniu cen projektów do absurdalnie nierzadko niskich poziomów sprzyja polityka niektórych firm zajmujących się projektowaniem, dysponujących zapleczem produkcyjnym, którym zależy, aby maszyny pracowały i zarabiały, a projektowane urządzenia były później zamawiane do produkcji. W takiej sytuacji projekty wykonuje się bezpłatnie lub za symboliczną opłatą w zamian za późniejszą ich produkcję w firmie i wyższe ceny jednostkowe.
Taki sposób sprawdzi się w przypadku prostych urządzeń, gdzie nakład pracy nie jest szczególnie wysoki, ale na młodym rynku na razie jest ich na tyle dużo, że z czasem mogą stworzyć zalążek branżowego standardu wycen, co już byłoby groźne dla rozwoju.
Na koniec narzekania na niskie ceny warto jeszcze zwrócić uwagę na poruszany w rozmowach ze specjalistami pracującymi w biurach projektowych problem z nierzetelnością klientów, niestety głównie z dużych firm, które wykorzystują swoją przewagę nad małym zespołem zewnętrznym, zlecają projektowanie po niskich kosztach w zamian za obietnicę produkcji i nie dotrzymują jej.
Dużo pytań a mało zleceń
Biura projektowe sygnalizują, że dostają wiele pytań na temat warunków projektów i tylko niewielka ich część zmienia się z czasem w zlecenia. Przygotowywanie ofert w przypadku projektów układów elektronicznych może być pracochłonne i według ostrożnych szacunków stanowi do 10% czasu pracy.
Dlatego biura działające w Europie Zachodniej pobierają typowo za samo wstępne rozpoznanie projektu około 5% jego wartości. W Polsce nie jest to praktykowane. Dlatego bardzo często firmy elektroniczne wykorzystują biura projektowe do przeprowadzenia analizy opłacalności danego rozwiązania, właśnie poprzez pytanie ofertowe.
Niestety rzadko za nimi idą konkretne zlecenia, bo albo w ogóle nie było takich planów, albo dostanie je inny usługodawca, który będzie tańszy w "przetargu". Problemem jest ponadto długie ustalanie zakresu prac z klientami, które czasem trwa ponad 6 miesięcy. Mało kto ma dobrze sprecyzowane oczekiwania, wie dokładnie, czego potrzebuje.
Większość ma jedynie ogólną wizję, która w trakcie kolejnych pytań i analiz potraf isię znacząco zmienić. Oczywiście biuro projektowe jest od tego, aby przez proces analizy funkcjonalności i założeń technicznych przygotować szczegółową koncepcję projektu, ale wiele miesięcy jest niestety utrudnieniem.
Sektor przyszłościowy i powoli się rozwija
Rozwój rynku usług projektowych przebiega powoli, a tempo zmian wyznacza w dużej mierze to, co dzieje się w kraju w zakresie nowych inwestycji, współpracy zagranicznej i ogólnego potencjału rynku od strony technicznej. Kryzys, brak w wielu obszarach dojrzałych relacji biznesowych, presja na cenę, niewielka wiedza na temat, co można dostać i za ile, sprawiają, że sektor usług projektowych dla elektroniki uważany jest powszechnie za trudny.
Ale za to jest na nim na razie mała konkurencja przy zwiększającej się liczbie zleceniodawców. Wielu klientów biur projektowych ma niewiele wspólnego z elektroniką, stąd oczekują kompleksowych rozwiązań. Branża jest z pewnością dla cierpliwych i trudno w niej planować rozwój, niemniej po przebrnięciu przez długie i żmudne negocjacje za pierwszym razem nierzadko zawiązuje się trwała współpraca i opisane zjawiska negatywne nie mają już takiego silnego wydźwięku.
Z uwagi na długie czasy negocjacji handlowych i realizacji projektów, a także na skutek sporego ryzyka wiążącego się ze zmianami technologii, zakresu robót czy niemożliwością przewidzenia wszystkich problemów, jakie pojawią się podczas pracy, ważną sprawą jest zapewnianie sobie elastycznych umów gwarantujących zapewniających finansowanie.
Nie jest to łatwe, stąd wiele biur projektowych jest dodatkiem do innego biznesu, dostarczającym niezbędnego przychodu. Pozytywne jest również to, że prawdziwi inwestorzy szukają firm, a nie osób świadczących usługi nielegalnie, w obawie o jakość produktu końcowego, który w przyszłości ma przynosić zleceniodawcy dochody.
Oznacza to, że wiele negatywnych zjawisk opisanych powyżej z czasem będzie słabnąć. Projektowanie elektroniki na zlecenie jest sektorem przyszłościowym także z powodu ogólnie słabego przygotowania absolwentów politechnik do takiej pracy, braku na rynku inżynierów z kilkuletnim stażem, posiadających odpowiednie doświadczenie do odpowiedzialnego projektowania profesjonalnej elektroniki spełniającej normy.
Dobrzy projektanci z doświadczeniem i wiedzą są poszukiwani na rynku pracy i wcale nie ma ich wielu. W efekcie płace tej grupy zawodowej są dość wysokie i stale rosną, co przekłada się na koszty projektów ponoszone przez producentów elektroniki. Wielu dobrych projektantów z czasem otwiera własne firmy, produkcyjne lub projektowe, co jeszcze bardziej będzie w przyszłości skłaniać producentów do tego, aby oddawali projekty na zewnątrz.
Zjawiska na rynku usług projektowych
Większość biur projektowych to małe przedsiębiorstwa zatrudniające kilka osób, czasem jest to nawet jednoosobowa działalność gospodarcza. Równie popularną formą działalności jest oferowanie usług przez firmy dystrybucyjne i kontraktowe, dla których są one elementem kompleksowości biznesu i metodą na przyciągnięcie klienta do produkcji w sytuacji, gdy nie ma on gotowego projektu.
Niemniej małe wyspecjalizowane biura cierpią na ograniczony dostęp do kapitału i rozwijają się dość wolno. Utrzymanie się na rynku wymaga wysokich kompetencji zatrudnianych inżynierów i biegłej znajomości wielu technologii, a to kosztuje. Potrzebne jest oprogramowanie EDA, narzędzia dla mikrokontrolerów, komputery, sprzęt deweloperski.
W grupie takich firm, których kapitałem prawie wyłącznie są kompetencje kadry, niełatwo o dofinansowanie z UE na zakup sprzętu i rozwój, przez co branża żyje od zlecenia do zlecenia. Do środków unijnych biura projektowe mają dostęp jedynie pośredni - często biorą udział w przedsięwzięciach, które są finansowane ze środków wspólnotowych po stronie zleceniodawcy.
Działalności biur projektowych sprzyja obecne w branży od kilku lat zainteresowanie wysoką jakością. Wielu producentów pracuje nad poprawą zaawansowania swoich produktów, często poprzez rozszerzenie oferty i inwestycje w projekt nowego urządzenia elektronicznego. To samo dotyczy nowych technologii interfejsu użytkownika, a więc kolorowych wyświetlaczy graficznych i paneli dotykowych.
|
Konkurencja z kraju i zagranicy
Pozycja na rynku firmy zajmującej się projektowaniem jest bezpośrednio związana z wysokimi kompetencjami pracujących w niej inżynierów. To dlatego, że firmy, decydujące się na outsourcing projektów urządzeń elektronicznych, często proste projekty realizują, wykorzystując własne zespoły inżynierów, te bardziej specjalizowane urządzenia przeważnie zlecają na zewnątrz.
Zgodnie z danymi podanymi w ankietach, 68% projektów to właśnie złożone i trudne prace. Część ze skomplikowanych zamówień przejmują też firmy azjatyckie i biura zagraniczne, bo one także są aktywne w tym obszarze i potrafią przekonać do siebie klientów, którzy wiedzą, czego chcą i mają pieniądze. Natomiast konkurencja pomiędzy krajowymi biurami nie jest duża w porównaniu do innych branż, bo wiele z nich specjalizuje się w określonej tematyce, na przykład oświetlenie LED lub komunikację M2M.
Rynek usług projektowych
Obroty związane z projektowaniem wahają się w dość szerokim zakresie i raczej nie są imponująco duże, ale warto zauważyć, że są one znacznie większe niż trzy lata temu, kiedy w "Elektroniku" pojawiło się pierwsze opracowanie na ten temat. Wówczas obroty co drugiej firmy wynosiły około 100 tys. złotych, obecnie wzrosły dwukrotnie.
Przybyło też firm których sprzedaż jest wyższa niż 500 tys. zł rocznie (14%), a trzy lata temu nie było ich wcale. Jest to niewątpliwie dowód, że rynek się rozwija. Procentowe wzrosty są duże, bo pułap, z jakiego startuje rynek, jest bardzo niski i z czasem wartości te będą zwiększać się znacznie wolniej. Na razie blisko trzy czwarte firm ma sprzedaż nieprzekraczającą 500 tys. rocznie, co pozwala utrzymać 1-2-osobową firmę (rys. 1).
Z pewnością nie jest to imponująca wartość i patrząc na obroty, można powiedzieć, że tempo wzrostu sprzedaży nie jest duże, zwłaszcza jak na młody i nienasycony rynek. Niestety potrzeba kolejnych 3-5 lat, aby usługi projektowe upowszechniły się na tyle, aby można było uznać, że stanowią one trwałe oparcie dla biznesu.
Okres ten w sumie jest też uzależniony od tego, jak będzie wyglądała sytuacja w gospodarce i jak głębokie będą skutki kryzysu. W danych zawartych w ankietach widać było, że dla wielu firm zmiany sprzedaży liczone rok do roku nie były monotoniczne ani też nie układały się we wspólny dla branży trend. Nierzadko jednego roku był wzrost, innego spadek, bez większej korelacji.
Można to odczytywać, że na razie wyniki z poszczególnych lat biorą się z pojedynczych zleceń. Biura projektowe są jeszcze w większości na tyle małe, że pojedynczy projekt ma znaczenie dla bilansu rocznego i jest w stanie przepchnąć wynik finansowy nad lub pod kreskę wyznaczaną przez poprzedni rok.
Statystycznie opracowane dane na temat wzrostów i spadków za ostatnie trzy pełne lata zanotowanych dla wszystkich firm, które nadesłały do redakcji wypełnione ankiety, pokazane zostały na rysunku 2. Wyniki nie zachwycają, bo widać, że cały czas są firmy, które mają spadki sprzedaży, Na dodatek sytuacja wydaje się pogarszać.
W 2012 roku już w co piątej firmie sprzedaż spadała, ale za to przybyło firm, dla których wzrosty są duże, przekraczające 35% w skali roku. Niemniej tę ostatnią grupę trzeba odczytywać bardzo ostrożnie, bo projektowaniem zajmują się poza biurami także firmy dystrybucyjne i kontraktowe. W ostatnich trzech latach projektowanie było dobrym uzupełnieniem kompleksowych usług produkcyjnych, a dla nowych firm procenty wówczas mogą być bardzo duże, tyle że niewiele zmieniające ogólny obraz sytuacji.
Kolejny rysunek 3 pokazuje, jaką część obrotów firmy uzyskują z projektowania elektroniki. Dla wyspecjalizowanych biur są to wartości powyżej 75% i takich biur w całym zestawieniu mamy 12%, czyli cztery. Znacznie więcej jest firm, dla których projekty są dodatkiem do innego biznesu lub które nie zajmują się tylko elektroniką, ale również innymi branżami, jak chociażby oświetleniem.
Co czwarta firma ma z takich usług co najwyżej 10% sprzedaży, kolejna co trzecia nie więcej niż jedną czwartą, co można odczytywać, że projektowanie elektroniki raczej nie przynosi stabilnych dochodów pozwalających utrzymać z nich oddzielną firmę. W porównaniu ze stanem sprzed trzech lat, kiedy dokonywaliśmy podobnego ankietowania, nie zaszły też zauważalne zmiany w tym zakresie.
Koniunktura
Aktualna sytuacja na rynku jest oceniana jako dobra - tak uważało 56% ankietowanych specjalistów, niemniej aż 33% było przeciwnego zdania, co może sugerować, że sytuacja na rynku jest niestabilna (rys. 4). Konkretne oceny powiązane są zapewne z tym, czy dane biuro ma aktualnie zlecenia projektowe lub jest zorientowane na mniej lub bardziej dotknięty przez spowolnienie gospodarcze sektor gospodarki.
Wiele zleceń kierowanych jest do biur ze strony przemysłu, a w warunkach krajowych jest to sektor najbardziej odporny na dekoniunkturę w gospodarce, gdzie wzrosty sprzedaży są relatywnie większe niż gdzie indziej. Stąd ponad połowa ocen dobrych co do koniunktury może być konsekwencją tego skierowania na przemysł.
Większość specjalistów zgodnie ocenia, że popyt rynku na usługi projektowe powoli rośnie (rys. 5). Nawet jeśli zapotrzebowanie jest niewielkie, jak wskazało 14% pytanych, to raczej należy traktować to jako skutek początkowego stadium rozwoju rynku, a nie jakichś wadliwych relacji. Dane te nie zmieniły się w trzech ostatnich lat, co potwierdza informacje o wolnym rozwoju.
Struktura usług
Patrząc od strony branż, klienci zlecający usługi projektowe w największej części reprezentują przemysł, w tym automatykę (rys. 6). Na dalszych pozycjach znalazły się komunikacja bezprzewodowa i systemy pomiarowe. Niemniej w dużej mierze te kolejne branże też wiążą się z zastosowaniami przemysłowymi.
Na drugim biegunie znalazły się AGD i medycyna, a więc obszary, w których producenci nie korzystają z outsourcingu z uwagi na specyficzne wymagania lub też dlatego, że skala działania pozwala im posiadać doświadczony zespół konstruktorów. Patrząc na klientów zlecających usługi, można zauważyć, że najwięcej z nich to średniej wielkości przedsiębiorstwa krajowe (38%) lub nawet firmy małe (25%).
Zgodnie z wykresem na rysunku 7, firmy zagraniczne lub innowacyjne firmy krajowe stanowią razem zdecydowaną mniejszość, bo tylko 37%. Z punktu widzenia potencjału branży najlepiej byłoby, aby jak najwięcej zleceń płynęło ze strony dużych firm i partnerów zagranicznych, gdyż takie firmy są w stanie zapewnić najszybszy wzrost i dać dobry zarobek.
Jednak zlecenia na projektowanie elektroniki to w Polsce biznes w przeważającej mierze lokalny i nienastawiony na wielką skalę działania, duże serie, raczej na specjalistyczne wyroby, integrację systemów, w których trzeba coś doprojektować. Z pewnością wpływa to negatywnie na możliwe do osiągnięcia dochody, ale młody rynek na więcej poważnych zleceń musi jeszcze poczekać.
Iskierka nadziei kryje się w nowych, innowacyjnych firmach, których na razie jest około 17%, niemniej one mogą najłatwiej odrzucić uprzedzenia i lęki związane z wprowadzeniem obcych osób w tajniki technologiczne własnego rozwiązania, ale co warto zauważyć, jest to tylko życzenie, bo trzy lata temu zleceń od innowacyjnych firm też było 17%.
Obawy i szanse
Na rysunku 8 pokazano zestawienie czynników odpowiedzialnych za to, że producenci elektroniki decydują się na przekazanie projektu do firmy zewnętrznej. Za główny powód uznano brak na rynku dobrych fachowców i wiedzy, przez co firmy, aby się rozwijać, muszą szukać innych dróg realizacji projektów niż tylko we własnym zakresie.
Kolejne dwa czynniki związane z dużymi kosztami pracy inżynierskiej i wzrostem znaczenia specjalizacji też wiążą się z pierwszym punktem i pokazują, że w pensjach fachowców szybko gonimy Zachód. Zgodnie z badaniami magazynu "EETimes", inżynier "analogowy" zarabia średnio 110 tys. dolarów rocznie, "cyfrowy" mniej, około 90 tys. brutto.
To sporo więcej niż u nas, co skłania do emigracji najzdolniejszych lub pracy na zlecenie i podbija stawki krajowe. Kolejny rysunek 9 wartościuje czynniki negatywne. Pierwsze miejsce dla ochrony własności intelektualnej firmy to znany strach od lat towarzyszący tej branży, którego znaczenie z czasem osłabnie, ale na pewno nie w najbliższej przyszłości, bo wiąże się to z charakterem osób decyzyjnych.
Podobnie jest z trzecim kryterium, na którym znalazła się ogólna niechęć do kooperacji, która wynika z wielu negatywnych doświadczeń z terminowością i jakością rynku outsourcingu kilka lat temu, gdy moda na te usługi dopiero się zaczynała. Z kolei trudności w podziale pracy nad projektem można postrzegać jako czynnik przeszkadzający w wyjściu poza świat małych i średnich firm.
Nie każdy producent potrafi dobrze podzielić pracę na etapy i części, nierzadko jest to irracjonalny lęk przed niesprecyzowanymi problemami. Ostatni rysunek 10 ilustruje, czego oczekują od biur projektowych ich klienci. Pierwsze trzy najważniejsze czynniki, do których zaliczono szybkość działania, kompetencje i wiedzę oraz niską cenę, tworzą wyraźną i najważniejszą oś selekcji, wskazując jednocześnie, na co należy postawić, planując rozwój.
Przegląd usługodawców
Niniejsze opracowanie grupuje 37 firm zajmujących się projektowaniem. Trzy lata temu ankiety nadesłało 40 firm, co oznacza, że w tym kierunku rynek się raczej nie rozwija, bo zapewne nie ma tyle zleceń. Firmy te można podzielić na trzy wyraźne grupy o wspólnym profilu rynkowym. Najważniejszą grupę z punktu widzenia tematyki tego opracowania tworzą firmy, dla których projektowanie jest podstawą biznesu.
Czasem są to przedsiębiorstwa większe, czasem tylko jednosobowe - dane pozwalające ocenić wielkość i możliwości kadry poszczególnych firm podane zostały w pierwszych wierszach tabel 1 i 2. Takich przedsiębiorstw jest kilkanaście, jak m.in. FP Instruments, Grinn, SiGarden, Elpis, Creotech, PI Project, RWW. Pokaźna część biur związana jest z branżą automatyki, jak Itens, Kompa, KWMatik, Navica.
Są takie, które nastawiają się na sieci M2M, zagadnienia związane z monitoringiem i bezpieczeństwem, jak Monitech. Wśród biur projektowych są też takie, które obsługują rynek domowy, użytkowy i serwisowy. Jest to Algebar. Drugą grupę mogą tworzyć firmy zajmujące się montażem kontraktowym i posiadające własne linie technologiczne, dla których usługi projektowania powiększają ofertę w stronę bardziej kompleksowej obsługi.
W znakomitej większości projektowanie jest w tej grupie dodatkiem do usług produkcyjnych. Są to Bornico i Bogart oraz Solitech. Trzecia grupa firm to firmy zajmujące się produkcją, które dodatkowo szukają możliwości rynkowych w zakresie projektowania. Firmy takie mają zwykle wiele własnych produktów, gotowych lub w formie modułów i subkomponentów, a przykładem w tej grupie może być Propox, Inveo, Ibis, Bitstream, Fellows i Merawex.
Ostatnia grupa przedsiębiorstw łączy firmy dystrybucyjne, które oprócz sprzedaży proponują klientom także usługi produkcji i projektowania. Z biegiem lat firmy wypracowują sobie kompetencje techniczne w obszarach, gdzie działalność handlowa jest najbardziej ukierunkowana i starają się rozwijać dalej, poza handlem. Takimi firmami są Masters, Semicon, Elhurt, Contrans TI, Elproma i Unisystem.
Zestawienie w tabelach
Zestawienie przeglądowe ofert poszczególnych firm zajmujących się projektowaniem oraz dane kontaktowe pokazane zostały w tabelach 1-2.
Pytania do przeglądu ofert zostały tak dobrane, aby można było szybko ocenić potencjał firmy, jej doświadczenie, specjalizację oraz to, jaką częścią biznesu jest dla niej projektowanie elektroniki.
Ten podstawowy zestaw danych powinien wystarczyć, jako wstęp, do dalszych poszukiwań i kontaktu bezpośredniego.
Robert Magdziak
Źródłem wszystkich danych przedstawionych w tabelach oraz na wykresach są wyniki uzyskane w badaniu ankietowym
przeprowadzonym wśród biur zajmujących się projektowaniem urządzeń elektronicznych w Polsce.






Krzysztof Piasek




