Podzespoły elektroniczne - wokół nich kręci się cały biznes

Posłuchaj
00:00

Mikrokontrolery i IoT - dobry zestaw startowy to dzisiaj podstawa

Coraz tańsze zestawy ewaluacyjne, nierzadko proste od strony sprzętowej, ale o dużych możliwościach oraz udostępniane za darmo środowiska programistyczne, biblioteki procedur, dotyczących obsługi elementów dotykowych lub zaawansowanej grafiki, powodują, że zacząć dzisiaj pracę z nową rodziną mikrokontrolerów nie jest tak trudno, jak kiedyś.

Niemniej pytania, który dostawca jest kompetentny, kogo się radzić w sprawach technicznych i czyje wskazówki brać pod uwagę, są cały czas aktualne, a nawet zyskują na wartości w miarę, jak tempo pojawiania się nowości się zwiększa. Stąd wybór dostawcy mikrokontrolerów oraz narzędzi staje się jednym z ważniejszych problemów związanych z mikrokontrolerami, bo podczas projektowania aplikacji z reguły można wybierać pomiędzy wieloma równorzędnymi układami i architekturami.

Dostępność i możliwości funkcjonalne zapewniane przez narzędzia projektowe dla mikrokontrolerów mają potencjalnie największy wpływ na rozwój tego sektora rynku. Płytka zawierająca mikrokontroler oraz inne specyficzne dla niej chipy, takie jak układ komunikacyjny, konwerter zasilający oraz czujniki, w praktyce stanowi większą część platformy sprzętowej dla popularnych aplikacji. Projektant oszczędza mnóstwo czasu z jej użyciem, bo może pracę zacząć natychmiast, ponosi mniejsze ryzyko projektowe, opierając się na sprawdzonym rozwiązaniu oraz chroni się przed pomyłkami, które jak wiadomo zdarzają się wszystkim.

Często zysk na czasie jest jeszcze większy, bo producent zestawu daje w komplecie oprogramowanie, biblioteki kluczowych procedur, stosy komunikacyjne lub narzędzia do konfiguracji. W innym przypadku trzeba by je tworzyć samemu lub samemu implementować kod ogólnie dostępny, a to znowu oznacza czas i pieniądze oraz niepotrzebne ryzyko. Nawet jeśli zestaw startowy, płytka ewaluacyjna lub testowa nie są za darmo, to per saldo i tak praca z ich użyciem się opłaca, bo dzisiaj czas inżynierski jest kosztowny.

Zestawy projektowe są dzisiaj w centrum uwagi rynku mikrokontrolerów także dlatego, że ogólnie liczba nowości, technologii, które warto znać i stosować, szybko się zwiększa. Nie ma już chyba fachowców, którzy samodzielnie byliby w stanie zrealizować cały skomplikowany projekt. Nikt nie zna się na wszystkim, obowiązuje specjalizacja i dzielenie się zadaniami. Wykorzystanie zestawów jest elementem takiej wspólnej pracy.

Coraz więcej narzędzi projektowych

Na skutek opisanych zjawisk w ostatnich trzech latach asortyment i dostępność w sieci sprzedaży płytek projektowych znacznie się polepszyły. Przełomem było pojawienie się komputera Raspberry Pi, ale dużo dobrego przyniosła wcześniej także platforma Arduino. One wielu biznesmenom otworzyły oczy.

Zestawy projektowe są też wdzięcznym materiałem do szkoleń i warsztatów, stając się bazą do tego, aby w ciągu jednego dnia przygotować przynajmniej szkielet aplikacji. Nierzadko uczestnicy szkoleń mogą zabrać wykorzystywane zestawy ze sobą, po to, aby pracować na nich dalej. To, że inżynierowie są tym zainteresowani widać po dużej frekwencji na szkoleniach.

Lista popularnych funkcji, parametrów lub zagadnień technicznych, które wiążą się z wykorzystaniem mikrokontrolerów, plus jako punkt odniesienia podano niską cenę, bo wiadomo, że w wielu przypadkach tani mikrokontroler jest najlepszy także od strony technicznej. Jak widać z rysunku, w twierdzeniu tym jest dużo prawdy, bo niska cena znalazła się na drugim miejscu tego rankingu. Niemniej pomijając to specyficzne kryterium, warto zauważyć, jak bardzo duże znaczenie przypisano niskiemu poborowi mocy i wbudowanym funkcjom oszczędzania energii. Wysoko w hierarchii znalazły się także kryteria takie, jak dostępność bezpłatnych narzędzi, kompatybilność pinowa i programowa oraz dostępność wielu interfejsów cyfrowych.

Kolejny ważny trend zmieniający rynek mikrokontrolerów jest taki, że zestawy projektowe, nawet te darmowe lub oferowane za symboliczne sumy, mają całkiem spore możliwości. Producenci dotują takie konstrukcje, instalując tam kosztowne elementy, takie jak FPGA lub nowoczesne czujniki MEMS itp. Działania te mają na celu popularyzację nowych technologii i sztandarowych produktów, bo wiadomo, że w handlu detalicznym (katalogowym) nie wszystko pojawia się od razu ani też nie dzieje się automatycznie. Tylko producent jest w stanie wypuścić na rynek zestaw ewaluacyjny równolegle z premierą nowego mikrokontrolera i taka możliwość jest wykorzystywana.

Miniaturyzacja i montaż SMT

Ostatnią kwestią wpływającą na szybko rosnącą popularność zestawów projektowych jest miniaturyzacja. Wraz z rosnącym znaczeniem elektroniki konsumenckiej na rynku, duża część wolumenu produkcyjnego producentów chipów trafia do urządzeń produkowanych masowo. Wytwórcy ograniczają więc liczbę dostępnych obudów, nierzadko wyłącznie do tych najmniejszych, jak BGA i QFN. Jeszcze kilka lat temu były one zarezerwowane dla złożonych układów cyfrowych, takich, które stanowią jądro systemu cyfrowego (procesor, układ graficzny, matryca programowalna), ale widać, że obecnie montowane są w nich także układy średniej skali integracji, na przykład kontrolery zasilaczy, wzmacniacze operacyjne, układy komunikacyjne.

Montaż płytki prototypowej wymaga skorzystania z procesu SMT, co nie zawsze jest możliwe, łatwe, tanie i szybkie. Dlatego płytka ewaluacyjna, nawet jeśli zawiera jedynie chip i złącze, jest dla konstruktora zawsze cenna. Miniaturyzacja i coraz większa złożoność projektów zmuszają też konstruktorów do sięgania po płytki wielowarstwowe. O ile płytkę dwuwarstwową można zlecić stosunkowo niedrogo i wykonać w parę dni, o tyle 4-warstwowa to już wyraźnie większy wydatek i dłuższy termin realizacji.

Projektować aplikację razem z klientem

Skoro mikrokontroler jest centralną częścią prawie każdej aplikacji, wybór tego a nie innego układu przez konstruktora staje się zagadnieniem kluczowym dla rynku dystrybucji. Wiele działań obliczonych jest na to, aby nie czekać na pytanie ofertowe, ale podejmować takie działania, aby jak najwięcej układów z listy BOM pochodziło z własnej oferty handlowej.

Klienci kupujący mikrokontrolery oczekują od dostawców przede wszystkim niskich cen i dobrej dostępności rozumianej przez pryzmat szybkości zamówień. Na trzeciej pozycji w liście oczekiwań znalazły się pomoc dla projektantów ułatwiająca przygotowanie projektu, co potwierdza wcześniejsze rozważania na temat znaczenia pomocy technicznej dla dobrej sprzedaży omawianych układów.

W praktyce oznacza to właśnie opisane wyżej mechanizmy, a więc prowadzenie szkoleń i warsztatów, przekazywanie próbek chipów i zestawów startowych, dokumentacji i konsultacje inżynierskie. Ukierunkowany szkoleniami konstruktor, wzbogacony o narzędzia, z większym prawdopodobieństwem zdecyduje się na proponowany chip w projekcie, a potem jego decyzja zaowocuje sprzedażą. Strategia tych działań jest jasna - ofertę trzeba prezentować klientom jak najwcześniej, najlepiej gdy rysują schemat.

Wersje specjalizowane pod aplikacje

Mówiąc ogólnie, mikrokontroler tym różni się od mikroprocesora, że jest w stanie funkcjonalnie pracować bez konieczności dołączania z zewnątrz dodatkowych obwodów peryferyjnych. Patrząc wstecz, nietrudno dostrzec, że wraz z każdą kolejną generacją i nową architekturą mikrokontrolery zawierają coraz więcej obwodów peryferyjnych oraz tracą swój ogólny charakter. Wiele jednostek jest ukierunkowanych do pracy w określonych aplikacjach i zawiera zestaw obwodów peryferyjnych kompletny z punktu widzenia zastosowań aplikacyjnych

. Przykładem mogą być układy z obwodami analogowymi przeznaczone do pracy w zasilaczach cyfrowych, jednostki z wbudowanym transceiverem do komunikacji bezprzewodowej lub mikrokontrolery o bardzo niskim poborze mocy i z wysokorozdzielczym przetwornikiem A/C, a także blokiem obliczeniowym do kalkulacji zużycia mediów.

Wersje specjalizowane kierowane są także do motoryzacji, do aplikacji przetwarzających sygnały (z funkcjami DSP i koprocesorem matematycznym), do urządzeń ze sterownikiem ekranu lub przycisków dotykowych, kontrolerem wyświetlacza i tak dalej. Wymagania rynku są takie, że z czasem będzie ich jeszcze więcej, bo zawsze rozwiązanie maksymalnie zintegrowane będzie w centrum uwagi, nie tylko z uwagi na cenę.

Silnie połączona z tematyką mikrokontrolerów jest komunikacja bezprzewodowa, co wynika z ekspansji aplikacji IoT oraz popularności połączeń tego typu w każdej dziedzinie techniki. Mikrokontrolery z wbudowanymi transceiverami przebijają się coraz częściej w aplikacjach, bo wiedza i doświadczenie projektantów jest znacznie bogatsze niż pięć-dziesięć lat temu, a producenci półprzewodników znacznie lepiej wspierają tych, którzy się decydują na taki krok.

Przy wykorzystaniu projektów referencyjnych, narzędzi i oprogramowania dostarczanego przez producentów ryzyko niepowodzenia jest minimalne, dlatego gdy tylko skala projektu wchodzi w zakres średnich serii, a produkt ma charakter konstrukcji zamkniętej, rozwiązania scalone jednoukładowe stają się konkurencją dla modułów komunikacyjnych.

Sebastian Hopp

Microrisc

  • Jaka jest rola wsparcia technicznego w sprzedaży mikrokontrolerów?

Dla każdego klienta odpowiednie wsparcie techniczne świadczone przez dystrybutora jest bardzo istotne. Pozwala dokonać optymalnego wyboru podzespołów do projektu. Jest to szczególnie ważne na początku, kiedy szuka się optymalnego rozwiązania do nowej aplikacji lub poznaje nową rodzinę układów. Wraz z rozwojem partnerskiej współpracy, rola wsparcia technicznego ulega zmianie, jednak w dalszym ciągu to na dystrybutorze spoczywa odpowiedzialność informowania klientów chociażby o nowych możliwościach mikrokontrolerów.

Klient, kontaktując się z dystrybutorem, oczekuje uzyskania potrzebnej informacji. Rolą dystrybutora jest udzielenie rzetelnej i kompletnej informacji zwrotnej w możliwie najkrótszym czasie. Już po nawiązaniu współpracy, dla klienta bardzo ważna jest szybkość realizacji zamówień oraz zapewnienie ciągłości dostaw, szczególnie jeśli zarządzanie w procesie produkcyjno-magazynowym opiera się na metodzie just in time.

  • Jakie najważniejsze cechy mikrokontrolerów brane są pod uwagę przez klientów?

Nie można jednoznacznie wskazać jednej uniwersalnej cechy, która byłaby wyraźnie dominująca. Wynika to z faktu specyfiki projektu, do którego dobierany jest konkretny mikrokontroler. Najczęściej klienci pytają jednak o takie parametry jak niski pobór mocy, moc obliczeniową, cenę oraz czas wybudzenia ze stanu uśpienia. W dobie miniaturyzacji często pojawiają się również pytania o rozmiar mikrokontrolera.

Niski pobór mocy

Rosnące znaczenie elektroniki mobilnej, sieci rozproszonych, komunikacji bezprzewodowej, a więc urządzeń zasilanych najczęściej z baterii, przekłada się na rynek mikrokontrolerów w tematyce niskiego poboru mocy. Aplikacje zużywające do swojego działania minimalną ilość energii są na topie i co chwila padają jakieś rekordy, np. w zakresie czasu pracy na jednym komplecie baterii.

Przegląd krajowych dostawców mikrokontrolerów i narzędzi projektowych

Nowe technologie pozwalają na usypianie działania procesora i szybkie wybudzanie, automatyczne dopasowanie wydajności do realizowanych zadań, skalowanie napięcia zasilania i inne podobne techniki. Są układy z autonomicznie działającymi układami peryferyjnymi, które mogą samodzielnie wymieniać dane bez udziału procesora. W zakresie niskiego poboru mocy producenci z pewnością nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, wraz z kolejnymi rekordami można liczyć na wzrost popularności zasilania energią wolnodostępną (energy harvesting), przed którą widać wielki potencjał i która powinna być głównym źródłem zasilającym dla aplikacji elektroniki noszonej (wearables).

Ceny maleją

Mikrokontrolery są coraz tańsze, co może niekoniecznie widać w cenach bezwzględnych, ale z pewnością daje się dostrzec pod względem stosunku ceny do możliwości (wydajność, pamięć, układy peryferyjne). Funkcjonalność, jaką dostaje się za symbolicznego dolara, jest bardzo duża i niemożliwa do osiągnięcia w jakimkolwiek rozwiązaniu bazującym na elementach dyskretnych. Wydajność i zasoby sprzętowe wielu mikrokontrolerów 32-bitowych dostępnych na rynku od firm, takich jak Microchip, Atmel, TI oraz oczywiście ARM, są na tyle imponujace, że można na nich zainstalować "duży" system operacyjny, jak Linux lub Android.

Projektanci przez cały czas szukają oszczędności na najdroższych układach stosowanych w modułach elektronicznych, stąd wynika prawdopodobnie zapotrzebowanie na tanie mikrokontrolery, które nie muszą być uniwersalne. To zapewne też przyczyna, dla której jednostki 8-bitowe cały czas znajdują chętnych, bo takiego mikrokontrolera opłaca się użyć nawet do prostych funkcji logicznych.

Kolejną odsłonę możliwości integracji i obniżki cen przynoszą układy SoC (system na krzemie) zawierające w jednym chipie praktycznie całą aplikację (procesor, pamięć, komunikację).

Mateusz Choromański

Arrow Electronics

  • Jakie są oczekiwania klientów w stosunku do dostawcy mikrokontrolerów?

Bardzo ważny jest łatwy dostęp do próbek oraz szybkie i profesjonalne wsparcie udzielane najczęściej przez producenta mikrokontrolerów. Klienci doceniają zwłaszcza możliwość komunikacji z inżynierem producenta w języku polskim, więc duża część rynku mikrokontrolerów w Polsce należy do firm, które mają lokalne przedstawicielstwo w Polsce.

W wielu przypadkach kluczowym elementem ułatwiającym sprzedaż okazuje się posiadanie stanów magazynowych na ilości preprodukcyjne, które często przekraczają dozwolone ilości próbkowe, a są poniżej ilości dostępnej w opakowaniu zbiorczym (np. w tape and reel).

Gdy projekt wchodzi w fazę produkcji, kluczowym elementem staje się terminowość dostaw (brak opóźnień w produkcji). W naszej ocenie ceny mikrokontrolerów (zwłaszcza tych opartych na rdzeniu ARM) spadły obecnie do stosunkowo niskich poziomów i przestało to być głównym kryterium wyboru. Mikrokontroler w wielu aplikacjach przestał być najdroższym elementem na płytce.

  • Jaka jest rola kompleksowej oferty podzespołów w sprzedaży mikrokontrolerów?

Z perspektywy klienta kupującego komponenty elektroniczne Arrow jest świetnym partnerem z powodu największej liczby reprezentowanych producentów spośród wszystkich dystrybutorów w Polsce. Z tego powodu klienci zwracają się do nas o pomoc w wyborze mikrokontrolera, gdyż wiedzą, że nie jesteśmy ograniczeni tylko jedną linią produktową i możemy zaproponować naprawdę najlepsze rozwiązanie.

W Arrow sprzedajemy zarówno układy scalone jak i elementy pasywne, elektromechanikę oraz złącza, które są nieodłącznymi sąsiadami mikrokontrolera na płytce. Doświadczenie pokazuje, że szerokie portfolio komponentów dostępnych w Arrow pozwala nam na pokrycie zazwyczaj około 90% BOM-u. Nierzadko na komponenty producentów spoza naszej reprezentacji możemy dobrać odpowiedniki w konkurencyjnej cenie.

ARM-y i SoC-e

Jak doskonale wiadomo, w zakresie wydajnych mikrokontrolerów największe znaczenie na rynku mają 32-bitowe układy ARM Cortex. Ich atutem jest niska cena, dobra możliwość integracji w ramach jednochipowego układu SoC, niski pobór mocy, możliwość instalacji i obsługi systemu operacyjnego Android lub Linux Embedded oraz wsparcie ze strony dużych producentów półprzewodników zaangażowanych w ARM-y, np. NXP/Freescale (i.MX, LPC), Texas Instruments (Sitara i OMAP), Atmel (SAM), STMicroelectronics (STM32).

Pod każdą z tych nazw kryją się całe rodziny układów różniące się taktowaniem, pamięcią, układami peryferyjnymi itd. tak, że w sumie całość obejmuje kilka setek jednostek, dla których dostępna jest masa narzędzi projektowych i oprogramowania.

Zestawienie popularnych architektur mikrokontrolerów na rynku polskim. Poza pierwszą pozycją przypisaną układom Cortex- M reszta odzwierciedla pozycję wielkich producentów, jak Atmel, Microchip, ST i TI. Dominacja układów ARM jest przytłaczająca, bo za najpopularniejszą architekturę uznało ją 95% ankietowanych specjalistów.

ARM-y zawojowały świat mikrokontrolerów i widać, że rodzina ta stała się standardem takim, jak kiedyś była słynna 51. Na ARM- y przechodzą powoli nawet najbardziej konserwatywni projektanci, znają je młodzi inżynierowie kończący studia, co dobrze wróży na przyszłość.

Znaczenie układów ARM powiększają rozwiązania SoC, które stają się bazą małych komputerków jednopłytkowych i rozwiązań modułowych. Niby to już inna kategoria układów i segment rynku, ale od strony architektury to dalej homogeniczna całość.

Dostawcy mikrokontrolerów

W zasadzie można powiedzieć, że wszystkie firmy dystrybucyjne, które sprzedają półprzewodniki, mają też mikrokontrolery, bo inne działania byłyby nienaturalne. Niemniej czasem zaangażowanie jest wyraźnie większe i sięga znamion specjalizacji, zwłaszcza gdy dystrybutor jest związany ze znanym producentem i występuje na rynku jako autoryzowany dystrybutor.

Są to np. Arrow, Masters i Future, mające w ofertach wiele linii takich produktów, często wszystkie popularne, a także TME i Gamma (Microchip), JM elektronik (Atmel i Holtek) oraz Contrans TI (Texas Instruments). Druga grupa dostawców łączy firmy powiązane umowami z mniej popularnymi producentami mikrokontrolerów, jak Marthel (Nuvoton Technology), Glyn (Renesas).

Osobną kategorię tworzą przedsiębiorstwa, które sprzedają głównie narzędzia projektowej, takie jak oprogramowanie, programatory i płytki uruchomieniowe do projektów. Takie oferty mają WG Electronics, Evatronix, Computer Controls, Kamami i RK-System, w części także Propox.

Tytułową tematyką zajmują się wszystkie firmy katalogowe (Farnell, RS, Elfa, Conrad, TME), które w ostatnich latach znacznie i przekrojowo poszerzyły swoje oferty w zakresie narzędzi projektowych, bo chipy sprzedawały zawsze, a także grono firm niezależnych w omawianym obszarze (Elhurt, Micros, BNS i inne). W gronie dostawców są też firmy od przemysłowego IoT takie jak Advantech, bo od tej strony wiele granic też się już zaciera.

Komponenty i moduły do komunikacji przewodowej i bezprzewodowej

Rynek sprzętu do komunikacji kryje w sobie ogromny asortyment produktów, jest ich na tyle dużo, że nietrudno pogubić się w analizie dostępnych wykonań, standardów, pasm częstotliwości pracy, wydajności, dostępnych zasobów sprzętowych, przeznaczenia aplikacyjnego, nie mówiąc już o szczegółach takich, jak zakres temperatur pracy lub odporność środowiskowa. Wiele produktów jest podobnych do siebie i nierzadko różni się jedynie drobnymi niuansami technicznymi, co utrudnia analizę ich właściwości oraz komplikuje proces doboru najlepszej opcji do danej aplikacji.

Z pewnością łatwo wymienić kilka czynników sprzyjających rozwojowi rynku komunikacji, ale najlepiej skupić się na tych najważniejszych. Do takich trendów zaliczyć można Internet Rzeczy (IoT) oraz jego odmiany przemysłowe IIoT oraz Przemysł 4.0, a także Smart City i AMR. Pojęcia te szybko zmieniają współczesny świat techniki i sposób, w jaki rozwiązywane są problemy z dostępem do informacji rozproszonej (przetwarzanie w chmurze i aplikacje Big Data). Jeśli prognozy rynkowe opisujące rozwój rynku takich produktów i związanych z nimi usług sprawdzą się nawet tylko częściowo, w kolejnej dekadzie rzeczywistość przemysłowa i konsumencka zmieni się nie do poznania.

Komunikacja bezprzewodowa zawsze była elementem swobody działania, za który wiele osób było skłonnych płacić więcej. Dzisiaj elementy infrastruktury na tyle potaniały (usługi, sprzęt), że w wielu przypadkach komunikacja przewodowa jest droższa pod względem inwestycyjnym.

W niebyt odeszło również przekonanie co do zawodności medium bezprzewodowego. Przez lata kabel był postrzegany jako coś znacznie pewniejszego do wymiany danych w przemyśle. Automatycy bardzo nieufnie podchodzili nawet do Wi-Fi w halach produkcyjnych, a wszystkie nowinki musiały długo czekać na zainteresowanie lub przynajmniej przejść przez żmudny proces walidacji i dostosowania do wymogów rynku profesjonalnego. Ten niepokój to też już przeszłość i dzisiaj komunikacja bezprzewodowa jest normalną częścią przemysłu, wojska, medycyny. Co więcej, nie tylko nie jest elementem pogarszającym jakość, ale przeciwnie - za pomocą systemów komunikacji bezprzewodowej tworzone są alternatywne kanały komunikacji na wypadek awarii.

Technologie komunikacji są dzisiaj narzędziem do zapewnienia wysokiej jakości w produkcji, w usługach, logistyce i wielu innych dziedzinach. Wiele z nich pozwala jednocześnie obniżyć koszty i a nakłady inwestycyjne i modernizacyjne szybko się zwracają. Rynek zaczyna więc przypominać kulę śnieżną na zboczu góry.

Rynek M2M osiągnął już na tyle duży potencjał, że wspierają go operatorzy sieci komórkowych poprzez system taryf dopasowanych do potrzeb telemetrii, obsługę chipowych kart SIM i oprogramowanie pozwalające zarządzać dużą liczbą kart. Takie wsparcie jest ważne, bo sprzyja powstawaniu większych projektów.

Na koniec warto zauważyć, że czynnikiem sprzyjającym rozwojowi rynku są nowe technologie komunikacji o właściwościach ściśle dopasowanych do wymogów aplikacyjnych. Coraz częściej okazuje się, że popularne i szeroko dostępne technologie jak oczywiście GSM słabo pasują do wymagań świata IoT (za duża wydajność), a w innych aplikacjach unika się standardów wymagających płacenia licencji lub opłaty za dzierżawę częstotliwości. Z jednej strony coraz większa liczba rozwiązań komunikacyjnych przeszkadza w budowaniu świadomości rynku, ogranicza wiedzę użytkowników oraz skazuje wiele inicjatyw na porażkę, z drugiej strony trudno wyobrazić sobie rozwój w oparciu o jedno medium komunikacyjne.

Dariusz Nowakowski

Masters

  • Jak można ocenić atrakcyjność modułów bezprzewodowej komunikacji z punktu widzenia działalności dystrybucyjnej?

Moduły bezprzewodowej komunikacji są atrakcyjnym produktem, gdyż cena modułu jest znacznie wyższa niż pojedynczych komponentów elektronicznych. Należy jednak zauważyć, że klienci coraz częściej rezygnują z używania modułów na rzecz rozwiązań na chipach komunikacyjnych, gdyż ich implementacja stała się znacznie prostsza, a cena takiego rozwiązania jest niższa. Co więcej, producenci oferują gotowe projekty PCB części radiowej, liczne biblioteki i przykłady, wsparcie we wdrożeniu, a nawet pomoc w badaniach toru radiowego. Oczywiście dotyczy to głównie rozwiązań w paśmie ISM, a nie dotyczy GSM/3G/LTE, gdzie nadal dominują moduły.

  • Czy moduły GSM ciągle stanowią główny nurt rozwoju aplikacji M2M?

Moduły GSM są ciągle popularnym elementem rozwiązań typu M2M, jednak pojawia się coraz więcej aplikacji wymagających przesyłania coraz większej ilości danych, co powoduje wyraźny wzrost zainteresowania wersjami 3G/LTE. Widać także coraz większe łączenie kilku technologii radiowych, czyli np. zbieranie danych z bliskiej odległości przy użyciu różnych rozwiązań radiowych z pasma ISM, a następnie wysyłanie ich zbiorczo poprzez koncentratory GSM/3G/LTE.

  • Jaką pozycję na rynku zajmują technologie krótkiego zasięgu: Bluetooth LE, Wi-Fi, ZigBee i te mniej znane jak Mesh Radio lub LoRa?

Widać wyraźny wzrost zainteresowania technologią Bluetooth LE dzięki aplikacjom typu Beacon. W przypadku Wi-Fi pojawiły się atrakcyjne cenowo moduły z wbudowanym stosem z możliwością sterowania przez interfejs szeregowy, dzięki czemu implementacja stała się prosta, co spowodowało duże zainteresowanie tego typu rozwiązaniem. Natomiast w przypadku ZigBee widać spadek liczby nowych wdrożeń, spowodowany mało atrakcyjną ceną i pojawieniem się konkurencyjnych technologii opartych na topologii Mesh czy rozwiązań dalekiego zasięgu typu LoRa.

  • Czego wymagają dzisiaj od dostawcy klienci?

Kompetencje techniczne dostawy zaczynają się od zaproponowania najbardziej optymalnego rozwiązania do danej aplikacji. Z roku na rok pojawiają się nowe technologie w komunikacji, do tego producenci wprowadzają coraz większą gamę produktów z coraz większą funkcjonalnością, przez co wybór właściwego modułu czy układu nie jest taki prosty i oczywisty.

Gdy już nastąpi wybór optymalnego rozwiązania, konieczne jest dostarczenie zestawów uruchomieniowych, próbek i dokumentacji wraz z notami aplikacyjnymi. Następnie rozpoczyna się etap testów i wdrożenia, gdzie często potrzebna jest pomoc w weryfikacji schematu, projektu PCB lub uruchomienia od strony programowej. Czasem potrzebne jest także wykonanie dodatkowych testów i badań w laboratorium producenta proponowanego rozwiązania.

Wiele produktów i standardów

Atrakcyjność rynku komunikacji, zwłaszcza tej bezprzewodowej ściąga na rynek wielu producentów, przez co nierzadko obok siebie funkcjonują produkty o równoważnej funkcjonalności, są tylko sprzedawane przez inne firmy dystrybucyjne. Problemy z selekcją produktów pogłębia powierzchowna wiedza wielu dostawców i klientów, którzy nierzadko zamiast wyjaśniać, pogłębiają bałagan. Warto więc przez chwilę skupić się na tym, co jest dostępne.

Ogólną kategoryzację rynku najłatwiej zacząć od produktów elementarnych, czyli chipów komunikacyjnych. Ich zadaniem jest zwykle budowa warstwy fizycznej łącza, a więc modemu i analogowej części radiowej odpowiedzialnych za modulację i emisję, bardziej skomplikowane wersje mają też część cyfrową odpowiedzialną za pakietowanie danych, realizację protokołu lub obsługę danego standardu.

Same chipy komunikacyjne są zwykle mało użyteczne, gdyż wymagają najczęściej dodania mikrokontrolera zarządzającego ich pracą, stworzenia oprogramowania integracji wewnątrz urządzenia oraz co jest także bardzo istotne - przeprowadzenia badań całości pod kątem spełniania wymogów prawnych. Z uwagi na powyższe chipy komunikacyjne to propozycja dla producentów działających w dużej skali i dysponujących zapleczem badawczo-rozwojowym.

Na bazie chipów liczni producenci wytwarzają moduły komunikacyjne, a więc komponenty stanowiące funkcjonalną i przetestowaną całość. Zawierają one kompletną platformę sprzętową, nierzadko też część cyfrową zarządzającą transmisją danych tak, aby dla aplikacji transmisja była prosta. Moduły są badane na zgodność z EMC, a jeśli działają w jakimś standardzie własnościowym (np. Bluetooth LE), to jego producent bierze na siebie też kwestie opłat licencyjnych.

Skomplikowanie modułów i ich funkcjonalność jest nierzadko diametralnie różna: najprostsze są zdolne przesłać jedynie sygnał cyfrowy przez medium komunikacyjne, najbardziej złożone biorą na siebie całe zadanie wysłania pakietu danych lub nawet udostępniają zasoby własnego procesora, pamięci i portów, dzięki czemu można z nich zrobić całe urządzenie, pisząc prosty program w języku wysokiego poziomu i podłączając zasilanie.

Ocena potencjału nowości rynku komunikacji bezprzewodowej w aplikacjach M2M i IoT. Zdaniem specjalistów największe znaczenie mają moduły obsługujące LTE oraz nowe wersje Bluetooth, na kolejnych miejscach uplasowały się szybkie moduły WLAN, a dalej rozwiązania dla sieci mesh. Badanie ankietowe potwierdziło też wcześniejsze rozważania o tym, że ZigBee przebija się bardzo powoli.

Moduły wizualnie niewiele różnią się od chipów, są może minimalnie większe, ale miniaturyzacja posunęła się tak bardzo, że nawet złożone konstrukcje przypominają duże układy scalone (obudowa LGA). Stąd pewnie biorą się pomyłki, co jest chipem, a co modułem.

Na bazie modułów i chipów tworzone są gotowe urządzenia komunikacyjne, a więc takie, które mają obudowę, zasilanie, gniazda, a w środku kompletną platformę pozwalającą dołączyć za jego pomocą urządzenie do sieci, spiąć razem dwa urządzenia, bez konieczności budowy hardware i pisania software’u. Gotowe urządzenia mają też kontrolki i przełączniki oraz wyjście na antenę zewnętrzną, a także bardzo rozbudowaną funkcjonalność w zakresie oprogramowania wewnętrznego, np. wbudowany webserwer, system operacyjny, wyświetlacz LCD i nierzadko obsługują kilka standardów radiowych i pasm częstotliwości.

Rafał Rajczonek

Advantech Poland

  • W jakim kierunku rozwija się rynek komunikacji w przemyśle?

Rynek komunikacji przemysłowej rozwija się w ostatnich latach coraz szybciej. Sprzyja temu projektowanie oraz budowa złożonych sieci, dzięki którym dochodzi do wymiany i akwizycji dużych ilości danych. W szczególności coraz częściej łączy się układy produkcyjne z systemami znajdującymi się poza obszarem produkcji. Kilka ostatnich lat pokazało, że rynek sieci komunikacyjnych ma wciąż bardzo duży potencjał i jest nadal na fali wznoszącej. W mojej ocenie tendencja ta nadal będzie się utrzymywać z obopólną korzyścią dla producentów i użytkowników.

W ostatnich latach obserwuję znaczny wzrost konkurencji w zakresie bardzo szerokiej gamy urządzeń sieciowych do zastosowań w aplikacjach przemysłowych. Obok marek już znanych i cenionych na rynku krajowym pojawia się wiele rozwiązań od producentów dalekowschodnich. Ciężko na chwilę obecną rozpatrywać jakość tych rozwiązań, jednak ze względu na agresywną politykę cenową stanowią one spore wyzwanie dla producentów i dystrybutorów bardziej znanych marek.

Nowe, mniej znane marki są często alternatywą dla klientów poszukujących nowych rozwiązań, w szczególności kiedy czynnikiem kluczowym jest ekonomia (cena). Przemysłowe urządzenia sieciowe stanowią najczęściej element oferty firm specjalizujących się w dystrybucji rozwiązań dla szeroko pojętej branży automatyki i elektroniki przemysłowej - takich jak komputery przemysłowe, sterowniki, konwertery czy komponenty elektroniczne.

  • Na które grupy produktów jest największy popyt na rynku?

Na przestrzeni kilku ostatnich lat obserwuję wzrost zainteresowania klientów serwerami szeregowymi, tj. rozwiązaniami pozwalającymi na przyłączenie urządzeń z interfejsem RS232/422/485 do sieci Ethernet i rozbudowanymi o funkcje, takie jak np. szyfrowanie połączeń czy wbudowany serwer WWW.

Nasi klienci są coraz bardziej świadomi zagrożeń w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa, jakie mogą nieść ze sobą niedostateczne zabezpieczenia w połączeniach sieciowych, które w konsekwencji mogą doprowadzić do przestoju w produkcji, wykradzenia newralgicznych danych firmy. Dlatego wybór odpowiednich produktów nie jest już przypadkowy, a zakup urządzeń nie jest podyktowany wyłącznie atrakcyjną ceną, lecz też marką, niezawodnością urządzenia, wbudowanymi funkcjami, szybkim wsparciem ze strony producenta w razie chęci dostosowania sprzętu (oprogramowania urządzenia) do potrzeb klienta.

Dla klientów istotne znaczenie przy wyborze urządzeń ma również fakt, czy dany produkt polecany jest do zastosowań przemysłowych, czy ma możliwość montażu na szynie DIN, podwyższoną odporność na ciężkie warunki pracy, zabezpieczenia przepięciowe oraz czy ma zaimplementowaną obsługę protokołów przemysłowych, takich jak Modbus, DF1. Podsumowując - odbiorcy są obecnie zainteresowani markowym sprzętem uznanych producentów, zapewniającym wysoki poziom jakości i niezawodności.

Azjatycka tandeta

Podobnie jak w wielu innych sektorach rynku elektroniki, relacje na rynku komunikacji psuje azjatycka tandeta - chodzi głównie o przypadkowej jakości moduły GSM, pochodzące od nieznanych producentów oraz podróbki rozwiązań markowych. Podobnym problemem są moduły bez certyfikatów oraz wniesionych opłat licencyjnych za korzystanie z chronionych rozwiązań intelektualnych.

Urządzenia te są niebezpieczne dla biznesu, bo tutaj problemy mogą się ujawnić znacznie później, gdy produkt będzie już u użytkownika końcowego i np. okaże się, że źle pracuje w sieci, generuje zaburzenia zakłócające pracę innych węzłów lub nie jest zgodny w pełni z deklarowanym standardem, bo nikt go nie badał, a "certyfikacja" polegała na przygotowaniu nalepki. Problemy takie wcale nie są wyimaginowane, bo wiele sieci M2M ma charakter publiczny i działa w oparciu o wspólne platformy informatyczne i telekomunikacyjne. Takie ułomne urządzenia tworzą dziury i stają się zagrożeniem bezpieczeństwa i integralności danych.

Jak wspomniano wcześniej, z roku na rok na rynku jest coraz więcej produktów komunikacyjnych. To samo można powiedzieć o dostawcach tych produktów, co ma oczywiście duży wpływ na to, że konkurencja w tym sektorze jest silna.

Michał Grzywacz

Elproma Elektronika

  • Co jest ważne w handlu produktami do komunikacji?

Z pewnością istotnym czynnikiem jest niezawodność proponowanych rozwiązań. Klienci cenią sobie stabilność pracy urządzeń i często skłaniają się ku znanym i w pełni sprawdzonym rozwiązaniom. Większa świadomość sprawia, że cena nie jest jedynym wyznacznikiem zakupu. Coraz częściej poszukuje się wartości dodanych, takich jak: wsparcie techniczne, funkcjonalność proponowanego produktu oraz jego możliwości techniczne. Klienci cenią także dostępność produktów z magazynu i sprawnie działający serwis.

  • Bezprzewodowa komunikacja w przemyśle i automatyce - czy obszar ten w Polsce rozwija się w szybkim tempie?

Z pewnością jest to prężnie i dynamicznie rozwijający się sektor. Coraz częściej dla standardowych rozwiązań kablowych poszukuje się alternatywy w postaci połączeń bezprzewodowych. W wielu przypadkach komunikacja radiowa lub GSM jest jedynym sposobem umożliwiającym nawiązanie połączenia między maszynami, obiektami itp. Rynek proponuje sporo rozwiązań spełniających wymagania pracy w trudnych warunkach przemysłowych. Fakt ten pozwala automatykom i projektantom podczas realizacji projektów na dużą swobodę i elastyczność w doborze elementów.

  • W którą stronę kieruje się rozwój biznesu związanego z modułami GSM?

Obecnie sektor związany z modułami GSM zmierza w kierunku rozwoju technologii LTE kategorii 1 i 0. Moduły te zadowolą twórców aplikacji, w których wymagany będzie niski pobór prądu. Uważam, że proponowana szybkość transmisji danych będzie w pełni zaspokajała wymagania aplikacji M2M. Z roku na rok zwiększające się pokrycie zasięgiem LTE sprawia, że projektanci coraz chętniej sięgają po takie moduły.

Każdy chce mieć swój standard

Ankietowani specjaliści zwracali w ankietach uwagę, że co chwilę pojawiają się nowe standardy komunikacji, zwłaszcza bezprzewodowej, niemniej widać, że wiele z tych nowych propozycji nie ma wielkich szans na sukces biznesowy. Przyczyna leży najczęściej po stronie skali przedsięwzięcia i potencjału finansowego pomysłodawcy, który jest za mały do tego, aby stworzyć masę krytyczną dla rozwoju technologii. Wystarczy przypomnieć tutaj WiMAX lub UWB.

Takie pomysły na protokoły, modulacje i podobne rozwiązania są też na wyrost nazywane standardami. Faktycznie są to własnościowe rozwiązania konkretnej firmy, rzadziej stowarzyszenia, które liczy po wypromowaniu na kasowanie opłat za licencje. W praktyce, aby dany pomysł-projekt się przebił i został standardem, musi wnieść dużą zmianę i wartość dodaną dla użytkowników. Inaczej szanse ma słabe, a świadomi użytkownicy skierują się ku otwartym protokołom alternatywnym.

Ponieważ nie da się ocenić nic z góry ani od razu stwierdzić, czy dane rozwiązanie zyska szerokie uznanie rynku i faktycznie miano standardu (oczywiście nie firmowego, ale uznanego przez IEEE), w praktyce dominuje ostrożność i rezerwa w decyzjach.

Przykładem opisanych procesów mogą być sieci Sigfox i LoRa zaliczane do kategorii LPWAN dla potrzeb aplikacji IoT. Pierwszą firmuje francuska firma Sigfox założona w 2009 roku, do której należą prawa intelektualne, druga została opracowana przez firmę Semtech, obecnie rozwój technologii koordynowany jest przez organizację non profit LoRa Alliance skupiającą ponad setkę firm członkowskich. LoRa promowana jest jako "standard otwarty", niemniej specjaliści dodają do tego określenia słowo "prawie".

Są to rozwiązania o zbliżonej funkcjonalności, które zapewniają duży zasięg kosztem niewielkiej prędkości transmisji i są reklamowane jako alternatywa dla sieci komórkowych. Aktualnie ich przyszłość wydaje się mieć niezłe perspektywy, ale już się słyszy, że w sieciach komórkowych też powstanie protokół o charakterze LPWAN - ma on się nazywać LTE-M, a drugi to Narrowband Cellular IoT powstający jako tzw. 3rd Generation Partnership Project (3GPP) Release 13. Jest jeszcze 6LoWPAN oraz Thread - koncepcja firm Google, Samsung, ARM, Freescale i Silicon Labs.

Zestawienie kryteriów, które w największym stopniu wpływają na sukces w sprzedaży produktów komunikacyjnych. Sporym zaskoczeniem jest to, że na pierwszym miejscu nie znalazła się cena, co przy silnej konkurencji na rynku nie byłoby zaskoczeniem. Wysoko oceniono znaczenie kompetencji technicznych dostawców, to, czy produkty mają stosowne certyfikaty i opłacone licencje na oprogramowanie oraz długoterminową dostępność produktu. Na samym dole wylądowały usługi powiązane ze sprzedażą, co można odczytywać tak, że dostawcy produktów M2M nie są postrzegani przez klientów jako integratorzy systemów zdolni do dostarczania rozwiązań (komponentów, oprogramowania lub całych systemów). Klienci oczekują od nich bycia kompetentnymi firmami handlowymi, zdolnymi do zapewniania wsparcia technicznego, ale już nic poza tym.

Obecnie konstruktor ma do wyboru nie tylko kilka generacji Wi-Fi (równolegle używanych), kilka generacji sieci komórkowych różniących się nie tylko przepustowością, ale i poborem mocy oraz kilka generacji Bluetooth, z których nie wszystkie są ze sobą kompatybilne. Do dyspozycji są też własnościowe protokoły, takie jak MiWi, wspomniana LoRa i Sigfox, JenNet, kilka przemysłowych (np. Wireless M-Bus), a na horyzoncie jest już ZigBee 3.0. Jeśli ktoś myślał, że sytuacja w protokołach się z czasem wyklaruje, to raczej nie ma na to szans.

Marcin Lipka

Soyter Components

  • Czy moduły GSM ciągle stanowią główny nurt rozwoju aplikacji M2M?

W naszej opinii - jak najbardziej tak i widać to w danych liczbowych dotyczących kupowanych rokrocznie modemów. Rynek na te rozwiązania bardzo wyraźnie się powiększa. Nie wynika to jedynie z konserwatyzmu klientów, którzy w obawie przed nowymi standardami komunikacyjnymi sięgają po sprawdzony GSM. Dzięki nowym technologiom (jak np. LTE), coraz mniejszym wymiarom rozwiązań oraz niskim kosztom modułów komunikacyjnych rośnie liczba potencjalnych aplikacji.

Przykładem mogą być rozwiązania firmy Quectel, które dzięki atrakcyjnym cenom nadają się do aplikacji wrażliwych na koszt (np. smart metering). To wszystko wpływa na to, że we wzroście wartości rynku IoT, szacowanego wg różnych źródeł na 25 do 35% rocznie, technologia przesyłu danych w sieciach komórkowych zajmuje wciąż silną pozycję.

  • Jaką pozycję na rynku zajmują pozostałe popularne technologie?

W przypadku nowych rozwiązań takich jak LoRa czy Sigfox, można zaobserwować spore zainteresowanie rynku, z którym jednak nie idą w parze projekty z ich wykorzystaniem. Jeśli chodzi o rozwiązania ISM/Mesh, to wciąż ciężko wskazać wiodący standard. Wielu producentów, wiele protokołów, wykorzystywanie różnych częstotliwości i brak kompatybilności pomiędzy różnymi urządzeniami i modułami powoduje, że klienci często nie wiedzą, na jaki przemysłowy typ komunikacji się zdecydować.

Dlatego już nie tylko do mniej wymagających aplikacji atrakcyjne wydaje się wykorzystanie powszechnie znanych standardów komunikacyjnych jak np. Wi-Fi czy Bluetooth Low Energy, które coraz częściej dają także możliwości komunikacji typu Mesh. Liczba zastosowań dla takich modułów jest praktycznie nieskończona - mówimy tu o aplikacjach zarówno zdalnego dostępu (sterowanie, monitoring, zbieranie danych), jak i połączenia z powszechnie używanymi urządzeniami mobilnymi.

Bardzo ciekawym rozwiązaniem wydaję się także chip (ESP32) oraz bazujący na nim moduł firmy Espressif - ESP-WROOM-03, który integruje obydwa standardy komunikacyjne (BT, WLAN) oszczędzając projektantom miejsca, czasu potrzebnego na wdrożenie oraz pieniędzy.

Czy będzie renesans Zigbiego?

Kolejnym standardem, w którym ostatnio również zachodzą zmiany, jest ZigBee. I tak jak Bluetooth zyskał na popularności kilka lat temu, tak ZigBee zaczyna zyskiwać teraz, bo przez wiele lat był ale rozwój dreptał w miejscu a ceny modułów w tym standardzie odstraszały wielu chętnych - równoważne rozwiązania były znacznie tańsze.

ZigBee zadomowił się w zasadzie tylko w zastosowaniach przemysłowych, gdzie cena nie jest krytyczna, a koszt członkostwa ZigBee Alliance nie odstraszał. Pozycję lidera ZigBee straciło również na rynku sensorów. Nadzieja na renesans wynika z faktu, że teraz wychodzi poza świat automatyki przemysłowej, wkraczając najpierw do automatyki domowej i dobrze wpisuje się w trend IoT.

Przegląd ofert dostawców modułów do komunikacji przewodowej i bezprzewodowej

Głównymi zaletami ZigBee są niewielki pobór mocy, obsługa sieci o topologii kraty oraz fakt, że standard ten przyjęło wiele ważnych firm na rynku. Na przestrzeni lat, oprócz kolejnych wersji protokołu ZigBee (np. ZigBee Pro), powstały też liczne profile aplikacji, podobnie jak w przypadku Bluetooth. Należą do nich m.in. ZigBee Home Automation, ZigBee Smart Energy, ZigBee Remote Control, ZigBee IP, ZigBee Retails Services, ZigBee Green Power czy ZigBee Light Link.

Występują one w różnych, nie zawsze ze sobą kompatybilnych wersjach, a niektóre z nich bardzo znacząco się różnią. Tworzą one pewien zamęt, stąd ZigBee Alliance ostatnio zdecydowało się zunifikować wszystkie te obszary zastosowań, tworząc nową wersję standardu - ZigBee 3.0. Niemniej jest to standard wstecznie kompatybilny - korzysta z częstotliwości 2,4 GHz i protokołu ZigBee Pro do transmisji danych.

Piotr Choczyński

Elhurt

  • Skąd wynika duże znaczenie rynkowe modułów do komunikacji w sieciach GSM?

Zdecydowanie przez cały czas widać tendencję wzrostową zarówno całego rynku M2M, jak i w szczególności rynku modułów opartych o komunikację komórkową. Powodem jest to, że jest tutaj najbardziej rozbudowana infrastruktura spośród wszystkich technologii komunikacji bezprzewodowej. Kolejną znaczącą zaletą jest dużo niższa, niż jeszcze kilka lat temu cena - zarówno modułów, jak i opłat ponoszonych na rzecz operatora. Według statystyk na jednego mieszkańca Polski przypada obecnie ponad półtorej działającej karty SIM - co świadczy o obecności tej technologii w wielu urządzeniach i zastosowaniach, w których jeszcze do niedawna nikt nie widział takiej potrzeby.

  • Co jest ważne w handlu produktami do komunikacji?

W ostatnich latach można zauważyć znaczne przyspieszenie rozwoju rynku modułów komunikacji bezprzewodowej, podobnie jak wzrost liczby producentów. Moduły komunikacyjne są w ofercie wszystkich liczących się dystrybutorów. Spośród wszystkich komponentów na płytce należą one do najdroższych i najtrudniejszych do zaimplementowania. Stają się przez to w pewnym sensie filarem całego produktu. Wymusza to oferowanie przez dystrybutora dobrego wsparcia, zarówno na etapie ofertowania, jak i późniejszego wdrożenia. Można to osiągnąć tylko poprzez bliską współpracę dystrybutora z producentem, co dokładnie odzwierciedla metodę pracy naszej firmy.

  • W którą stronę kieruje się rozwój biznesu związanego z modułami GSM?

Rynek modułów GSM kieruje się w stronę tzw. koncepcji Internetu Rzeczy (Internet of Things). Oznacza on, że w niedalekiej przyszłości do Internetu będzie podłączanych coraz więcej przedmiotów codziennego użytku - m.in. urządzenia AGD, oświetlenie, akcesoria sportowe czy nawet odzież. O ile w ramach gospodarstwa domowego urządzenia te mogą korzystać bez przeszkód z sieci Wi-Fi, o tyle poza nim można spodziewać się znaczącego udziału technologii komórkowej - w szczególności LTE niskich kategorii (0 lub 1), co pozwoli na znaczącą optymalizację kosztów przy jednoczesnym zapewnieniu szerokiego dostępu.

Sieci komórkowe są cały czas najważniejsze

Moduły GSM ciągle stanowią główny nurt rozwoju aplikacji wykorzystujących komunikację bezprzewodową, a czynnikiem sprzyjającym jest ciągły spadek ich cen. Najważniejszym powodem jest to, że pozwalają one tworzyć duże systemy pomiarowe bazujące na obszarze całego kraju, związane z np. z transportem lub telemetrią, przy relatywnie niewielkich kosztach. Producenci modułów do sieci telefonii komórkowej implementują w nich coraz więcej funkcjonalności, dzięki czemu klient dostaje coraz bardziej zaawansowany moduł w cenie często niższej niż model poprzedni. Upraszcza to tworzenie urządzeń i obniża koszty docelowej aplikacji, gdyż nierzadko zewnętrzny mikrokontroler lub dodatkowe układy stają się zbędne.

Jeśli chodzi o wolumeny sprzedaży dla urządzeń komunikacji przewodowej i bezprzewodowej to w zdaniem specjalistów w zakresie bezprzewodowym największa ilościowo sprzedaż przynależy ponownie do prostych modułów GSM, a w drugiej kolejności do tych bardziej wydajnych (3G, LTE).

Jeszcze do niedawna zdecydowana większość sprzedawanych modułów to były głównie moduły GPRS/EDGE, czyli sieci 2G, obecnie coraz częściej są to sieci 3G i moduły obsługujące technologię 3G/HSDPA/HSUPA i HSPA+, a w ostatnich miesiącach także przemysłowe moduły LTE. To, że na rynku pojawiają się takie szybkie modemy, to też wynik tego, że w podstawowym kształcie sieć GSM/GPRS jest już produktem bardzo dojrzałym, stąd markowi producenci uciekają w stronę sieci 3G i LTE, bo tam są w stanie konkurować.

Mariusz Ciesielski

Microdis Electronics

  • Jakie są trendy technologiczne w przypadku rozwiązań komunikacji bezprzewodowej?

Zarówno segment konsumencki, jak i przemysłowy wdraża w swoich rozwiązaniach najnowsze technologie, czyli LTE i UMTS - w telefonii komórkowej, a Bluetooth Low Energy i coraz nowsze iteracje Wi-Fi - w pasmach ISM. Migracja ta oczywiście przebiega w różnym tempie, ponieważ w przypadku segmentu pierwszego bardzo istotne są coraz większe prędkości przesyłania danych, natomiast w przypadku drugiego najważniejsze są: jakość produktu, dostępność infrastruktury, pewność działania i długi czas życia - moduły celowo niezmieniane przez lata.

Dla producentów rozwiązań przemysłowych istotna jest również kontynuacja produkcji, czyli możliwość wymiany technologii komunikacji bez konieczności przeprojektowywania całego urządzenia - pozwala na to m.in. zgodność pinowa różnych modułów i, przynajmniej częściowe, wykorzystanie tych samych komend sterujących.

W M2M wymagania dotyczące przepustowości są znacznie mniejsze, niż w zastosowaniach konsumenckich, stąd nadal dość duży udział technologii GSM/GPRS. W wielu aplikacjach bardziej istotny jest niski pobór mocy, a cena odgrywa ważną rolę. Dlatego mówiąc o segmencie przemysłowym, coraz częściej rozważa się LTE niższych kategorii (Low Cat LTE, czyli np. Cat. 0) czy rozwiązania bardziej dedykowane, jak NB-LTE/NB-IoT (Narrow Band Internet of Things). Mają one przewagę nad rozwiązaniami własnościowymi, gdyż są ustandaryzowane przez 3GPP i wykorzystują już istniejącą lub powstającą właśnie globalną infrastrukturę.

Podobna sytuacja ma miejsce w sieciach lokalnych, gdzie wykorzystuje się komunikację ISM. Coraz większą popularność, zajmując miejsce wysłużonego Bluetooth Classic, zdobywają Wi-Fi i Bluetooth Smart - wraz z wprowadzaniem przez producentów modułów przemysłowych rozwiązań opartych o tę technologię. Pozwala to na wykorzystanie już istniejącej sieci i częściowo urządzeń konsumenckich (laptopy, tablety, telefony) i zarazem dostęp do zalet pewności produktu do zastosowań profesjonalnych.

Komunikacja przewodowa

W zakresie komunikacja przewodowej oferta rynku skupiona jest na Ethernecie, gdyż tego typu sieci komunikacyjne są podstawą infrastruktury przedsiębiorstw przemysłowych, systemów kontroli dostępu i monitoringu obiektów, urządzeń pomiarowych i innych obszarów. Poza uniwersalnością i możliwościami komunikacyjnymi urządzenia infrastrukturalne, za pomocą których buduje się sieci komunikacji przewodowej, można zasilać poprzez kabel sieciowy - PoE i PoE+ (Power over Ethernet).

Korzystanie z możliwości sieci bazujących na Ethernecie wymaga stworzenia infrastruktury komunikacyjnej, do której poza okablowaniem, przełącznikami (switchami) i routerami tworzącymi fizyczną podwalinę sieci konieczny jest sprzęt taki, jak konwertery sieciowe (konwertery mediów, mediakonwertery, urządzenia typu gateway). Są to przede wszystkim urządzenia z interfejsami do sieci szeregowych i innych przetwarzające komunikaty na standard ethernetowy, moduły służące do zmiany medium transmisyjnego - w szczególności Ethernetu miedzianego na światłowodowy.

Patrząc na rynek od strony dochodów, jakie mają dostawcy omawianych produktów z poszczególnych rozwiązań i standardów technicznych, widzi się dominację technologii komunikacji za pomocą sieci komórkowych i to już nie tych najprostszych rozwiązań, ale nowszych technologii (3G i 4G), które zapewniają większą wydajność (47% vs. 34%). Całkiem nieźle wypadły też rozwiązania bazujące na Wi-Fi i Bluetooth oraz moduły RF (16-19%). Dane ankietowe potwierdzają też pomijalnie małe znaczenie standardu ZigBee. Największa konkurencja na rynku jest w zakresie najprostszych modułów GSM-owych, bo to technologia znana od lat, z dzisiejszego punktu widzenia prosta i dostępna z wielu źródeł.

Do produktów tego typu należą też serwery portów, czyli inaczej konwertery interfejsów sieciowych, wyposażone we własny komputer zapewniający możliwość programowania i ustawiania parametrów oraz karty sieciowe. Często są to wersje wieloportowe, co pozwala na komunikację z wieloma innymi urządzeniami, stosując jedną kartę instalowaną przykładowo w komputerze przemysłowym.

Osobą grupę stanowią moduły we-wy, które pozwalają na podłączenie wielu sygnałów/urządzeń i komunikację z tymi ostatnimi z wykorzystaniem jednego połączenia sieciowego. Podzespoły dostępne są w różnych wykonaniach - z wejściami i wyjściami cyfrowymi, jak też analogowymi, przeznaczonymi do podłączania określonych czujników, liczników, napędów, itd.

Oprócz wersji kablowych dostępne są urządzenia z interfejsem WLAN. Ich funkcjonalność jest podobna jak opisanych wyżej, z tym że łącze ethernetowe realizowane jest bezprzewodowo, ze wszystkimi popularnymi usługami związanymi z komunikacją za pomocą protokołu TCP/IP. Komunikacja ta może bazować na paśmie 2,4/5 GHz lub pasmach licencjonowanych, np. 400-470 MHz.

Elementy indukcyjne

Za główne czynniki rynkowe sprzyjające wzrostowi popytu na podzespoły indukcyjne można wymienić trendy proekologiczne, a więc dążenie do minimalizacji strat energii w systemach zasilających oraz miniaturyzację wywierającą duży wpływ na wiele sektorów elektroniki. Oba te trendy napędzają od lat rynek zasilania impulsowego, w którego sercu zawsze są transformatory impulsowe i dławiki.

Zasilanie impulsowe stało się podstawą elektroniki przenośnej, systemów oświetlenia energooszczędnego i wielu aplikacji stacjonarnych, zarówno tych konsumenckich, jak i profesjonalnych. Niemniej rynek elementów indukcyjnych rozwija się nie tylko od strony zasilaczy, bowiem drugą ważną częścią jest filtracja napięć, wynikająca z konieczności zapanowania nad wymaganiami narzucanymi przez EMC.

Impulsowe systemy zasilające stają się także znamienną częścią aplikacji takich, jak regulatory prędkości obrotowej silników, balasty lamp wyładowczych, korektory współczynnika mocy, a więc obszarów, gdzie do niedawna wykorzystywano inne rozwiązania, jak na przykład przełączanie uzwojeń lub takich udogodnień i funkcjonalności po prostu nie było. Takich nowych otwarć jest dość dużo, co znacząco poszerza rynek sprzedaży dla tych elementów.

W przypadku transformatorów sieciowych zapotrzebowanie rynku kreują aplikacje wymagające wysokiej jakości i niezawodności oraz długoterminowej dostępności źródeł zasilania, czego przykładem mogą być systemy alarmowe, zasilacze buforowe do akumulatorów, systemy kontroli dostępu do obiektów. W takich aplikacjach transformatory zapewniają dużą odporność na zaburzenia pojawiające się w sieci zasilającej (zwłaszcza na przepięcia podczas burz) i potrafią pracować bezawaryjnie przez długie lata.

Druga grupa urządzeń, która w dużej części bazuje na tradycyjnych zasilaczach z transformatorami, to wszelkiego rodzaju precyzyjna aparatura pomiarowa lub sprzęt medyczny, gdzie elementy te wybiera się z uwagi na to, że nie generują zaburzeń EM. Elementy te sprawdzają się też tam, gdzie trzeba zapewnić dobrej jakości separację galwaniczną obwodów od sieci lub zapewnić kilka separowanych od siebie obwodów zasilających.

Zestawienie opinii specjalistów na temat tego, jak zmienia się popyt na transformatory sieciowe w obliczu rosnącego potencjału systemów impulsowych. Jak widać, liczba wskazań na to, że popyt nadal maleje, przeważa nad liczbą osób, którzy dostrzegają już w tym procesie stabilizację. Prawdopodobnie konkretne opinie wynikają z tego, jaki asortyment tych elementów weźmie się pod uwagę, ale średnio wydźwięk jest właśnie taki, jak pokazuje wykres.

W wielu systemach i urządzeniach nie ma też problemu z dostępnością miejsca ani konieczności minimalizacji wagi. W takich aplikacjach nierzadko wykorzystuje się transformatory sieciowe, bo tak dla wielu specjalistów jest prościej i efektywniej. W dzisiejszych czasach coraz większą wagę przykłada się do jakości, niezawodności, a w przypadku wpadek koszty serwisu potrafią być bardzo dotkliwe, dlatego projektanci i integratorzy wybierają zasilacze z transformatorami sieciowymi, nawet jeśli są one droższe w zakupie. Specjaliści wolą dmuchać na zimne, unikają eksperymentów i doskonale pamiętają problemy, z jakimi borykali się w przeszłości.

Znaczący potencjał krajowych producentów

Produkcja transformatorów (sieciowych i impulsowych) oraz dławików bazuje na stosunkowo prostej technologii, dostępnych powszechnie materiałach, jak druty, lice, karkasy, rdzenie i maszynach do nawijania. W efekcie w kraju funkcjonuje kilkunastu producentów takich elementów. W ogromnej większości są to firmy z dużym doświadczeniem, zajmujące się tą działalnością od lat i działające w wielu niszach, jakie tworzą się wokół szerokiego frontu aplikacyjnego.

Wysoka jakość produkcji i poziom techniczny, relatywnie niskie koszty produkcji w stosunku do pozostałych krajów EU są atutami krajowych przedsiębiorstw tego typu, korzystających z tego, że nawet jeśli w większości aplikacji daje się zastosować elementy z katalogu, to cała pozostała reszta i tak jest dość duża i atrakcyjna. Co więcej, wiele projektów urządzeń specjalistycznych, jakie są cechą szczególną naszego rynku, wymaga takich elementów wykonanych na zamówienie, zwłaszcza transformatorów impulsowych.

Przegląd ofert dostawców transformatorów sieciowych i elementów indukcyjnych

Wprawdzie wszyscy wytwórcy dostarczają takie indywidualnie dopasowane komponenty, niemniej krajowi wytwórcy mają tu przewagę w postaci szybkości, możliwości zamówienia niewielkich partii i świadczą wysokiej jakości wsparcie techniczne, co w przypadku tematyki zasilania impulsowego ma spore znaczenie. Stabilna cena i dostępność jest podstawą dla tej branży oraz także pewność, że zamawiane produkty spełniają wymogi norm obowiązujące w Europie oraz na świecie. W przypadku dostawców z Dalekiego Wschodu ten aspekt zazwyczaj jest pomijany.

Nowości

Z uwagi na charakter rynku w zakresie transformatorów sieciowych nowości nie ma wiele. Producenci podejmują próby zaprojektowania i wprowadzenia do seryjnej produkcji transformatorów sieciowych i dławików na rdzeniach z materiałów nanokrystalicznych, co pozwoliłoby na ich wyraźną miniaturyzację i poprawiłoby sprawność. Inni eksperymentują z transformatorami wysokiej jakości, przeznaczonymi np. do układów audio typu high-end, gdzie nabywca na cenę patrzy w ostatniej kolejności. Rośnie także liczba typów transformatorów, które są dostępne w wykonaniu zalewanym oraz z montażem na szynie DIN - to ukłon w stronę aplikacji przemysłowych.

W ofertach pojawia się coraz więcej autotransformatorów (zarówno odczepowych, pozwalających na regulację skokową napięcia wyjściowego, jak i z regulacją płynną). Elementy te wykorzystuje się przede wszystkim do regulacji prędkości obrotowej wentylatorów.

Silniki indukcyjne wykorzystywane w tych zastosowaniach przy regulacji fazowej na triaku nieprzyjemnie brzęczą a nawet drżą, zwłaszcza przy małych prędkościach, stąd coraz powszechniej obroty reguluje się autotransformatorem zapewniającym płynność. Ponieważ autotransformatory do takich celów pojawiają się w ofertach wielu producentów, jest to znak, że rynek w tym wąskim segmencie jest na razie odporny na elektronizację.

Wąską niszą rynkową dla producentów było od dawna wykonywanie miniaturowych cewek powietrznych dla potrzeb układów RFID, anten ferrytowych do układów kontroli i synchronizacji czasu i podobnych aplikacji. Aktualnie katalog cewek powietrznych poszerza się o rozwiązania wielozwojowe do układów bezprzewodowego ładowania akumulatorów, jakie coraz częściej spotykane są na rynku oraz cewki powietrzne do impulsowych systemów zasilania, gdyż na skutek wzrostu częstotliwości pracy układów indukcyjności tych elementów, jakie są potrzebne, stają się coraz mniejsze.

Z tego samego powodu w ofertach pojawiają się transformatory impulsowe planarne o wielkiej mocy, bo są one płaskie i dają jeszcze lepsze możliwości upchania całości. Transformatory nawija się drutami w potrójnej izolacji, a podnoszenie częstotliwości pracy zasilaczy impulsowych wymusza stosowanie wielodrutowych lic w.cz.

W zakresie elementów indukcyjnych przeznaczonych do pracy z wyższymi częstotliwościami niż napięcie sieci większość nowości to zminiaturyzowane wykonania SMD. Miniaturyzacja jest silnym trendem wśród tych komponentów, co zapewniają nowe materiały magnetyczne i precyzyjne nawijarki.

Zestawienie wartościujące poszczególne cechy ofert handlowych w omawianej tematyce z pewnością można uznać za zestawienie wręcz modelowe. Ale to, że na pierwszej pozycji jest cena, a na drugiej jakość, z pewnością nie jest dziwne, gdyż dotyczy większości produktów z rynku przemysłowego i profesjonalnego w naszym kraju. Krótki termin dostawy to odbicie tego, że w Polsce produkuje się głównie małe i średnie serie, różnorodne wyroby i wielowariantowe rozwiązania. W takim przypadku produkcja realizowana jest wręcz na żądanie, co wymusza ograniczanie stanów magazynowych. Wiele podzespołów w takim przypadku kupuje się po uzyskaniu zamówienia, stąd krótki czas dostawy jest pożądany.

Technologia powlekania transformatorów polimerami zamiast ich zalewania żywicami znacznie poprawia trwałość i odporność transformatorów na czynniki chemiczne i warunki atmosferyczne oraz pozwala na skuteczniejsze i łatwiejsze odprowadzanie ciepła.

Dużym impulsem do zmian w dziedzinie elementów indukcyjnych jest rozwój oświetlenia LED oraz ograniczanie zużycia energii elektrycznej. Wykorzystanie nowoczesnych rozwiązań zasilających jest głównym rozwiązaniem w takich obszarach, stąd uwaga konstruktorów kieruje się dzisiaj na optymalizację energetyczną urządzeń oraz zrównoważenie ceny i jakości.

Rośnie liczba wersji katalogowych

Podobnie jak jest to z wieloma innymi grupami elementów, takimi jak złącza lub przekaźniki, tak samo w przypadku elementów indukcyjnych daje się zaobserwować, że z czasem w ofertach dystrybutorów jest coraz więcej podzespołów gotowych (katalogowych). Widać to przede wszystkim w dławikach, gdzie liczba typów szybko się zwiększa i dobranie do danej aplikacji czegoś gotowego jest coraz łatwiejsze. Podobne zjawiska widać w transformatorach sieciowych małej mocy, w znacznie mniejszym stopniu w transformatorach impulsowych.

Coraz większa liczba elementów katalogowych w założeniu ma ograniczać popyt na wersje indywidualne, które są domeną i specjalizacją wszystkich krajowych producentów tych elementów od wielu lat. Mimo szerokiej oferty produktów gotowych popyt na wersje na zamówienie można ocenić jako duży i niesłabnący. Jest to też ważny czynnik przewagi krajowego sektora wytwórczego i nie wydaje się, aby w istniejących realiach rynkowych poszerzająca się oferta katalogowa zmieniła znacząco istniejący układ sił.

Struktura obrotów firm produkujących elementy indukcyjne i transformatory oraz dystrybutorów tych elementów z ich sprzedaży w skali rocznej. Najwięcej firm (32%) ma sprzedaż na poziomie 1–5 mln zł, ale poza tym przedziałem rozkład obrotów jest w miarę równomierny we wszystkich innych przedziałach. Proporcje są zbliżone, co można odczytywać tak, że mamy całe spektrum dostawców, firmy o różnej wielkości i stopniu zaangażowania w omawianej tematyce i branża nie ma liderów dyktujących warunki i mających dużą część udziałów w rynku. Takie rozproszenie można odczytywać zarówno jako wadę jak i zaletę. Jest ono cechą charakterystyczną branży od lat i się nie zmniejsza, zatem nie należy oczekiwać, aby w najbliższej przyszłości doszło do jakiejś konsolidacji.

Powodem jest głównie dobra dostępność usług. Nawijanie na zamówienie dostępne jest w przypadku zamawiania małych ilości, również pojedynczych sztuk przeznaczonych do układów prototypowych, co zdecydowanie ułatwia prace konstrukcyjne. Linia podziału między produktami gotowymi a dopasowanymi do projektu przebiega najczęściej w powiązaniu z wielkością zamówienia.

Duże projekty związane z zasilaniem impulsowym częściej opierają się na produktach nieseryjnych, gdyż koszt indywidualizacji jest wówczas niski, a korzyści z dobrego dopasowania podzespołu do projektu są znaczące. A tych dużych serii też w kraju nie wytwarza się wiele. Drugi powód to dobre wsparcie techniczne większości firm tego typu, które faktycznie pełni funkcję konsultacji i weryfikacji inżynierskich pomysłów. Wybierając element katalogowy, takich szerokich możliwości konsultacji zwykle się nie ma.

Trzeci czynnik to czas oczekiwania na komponenty. Krajowi producenci wygrywają zdecydowanie szybkością liczoną w dniach, a nie w tygodniach. A w zakresie oferty katalogowej na wszystkie mniej popularne typy zwykle czeka się długo.

Złącza silnoprądowe - innowacyjne i różnorodne, a także cenne dla dystrybutorów

Najważniejszym obszarem aplikacyjnym dla złączy silnoprądowych jest przemysł. Elementy te potrzebne są do realizowanych inwestycji (krajowych i zagranicznych), rozwoju rynku elektroniki i automatyki przemysłowej, modernizacji starych maszyn i linii, remontów maszyn oraz utrzymania ich w ruchu. Ogólnie można powiedzieć, że skala produkcji przemysłowej w Polsce rośnie, przez co sprzętu i urządzeń technicznych potrzeba coraz więcej. Elektronika odgrywa coraz większe znaczenie w tych zmianach, a jej znaczenie w aplikacjach dużej mocy szybko się zwiększa.

Obszar zastosowania półprzewodników w aplikacjach dużej mocy w ostatnich latach znacznie się zwiększył, głównie za sprawą dostępności nowoczesnych tranzystorów IGBT z węglika krzemu, zdolnych do pracy z napięciem rzędu 1,5 kV i prądem 1 kA. Nowoczesne napędy silników, zgrzewarki, siłowniki, spawarki i inne podobne aplikacje mają sterowanie wykonane na takich tranzystorach, wymagają też wiązek kablowych oraz złączy, oczywiście o doskonałych parametrach i jakości.

Wspólny rynek na terenie UE jest pozytywnym stymulatorem wielu zmian jakościowych, o których tak wiele się dzisiaj mówi. Skoro polskie firmy wytwarzają innowacyjne urządzenia i sprzedają je za granicą, to z tej prostej zależności wynika wiele implikacji dla jakości, znaczenia certyfikatów, wymaganych parametrów itd.

Złącza podążają też za ogólnymi zmianami w samej elektronice: coraz większą miniaturyzacją urządzeń, także tych dużej mocy, bo wyjątków nie ma. Coraz więcej aplikacji ma konstrukcję modułową, gdzie bloki funkcjonalne łączone są w jednej obudowie za pomocą dobranych komponentów połączeniowych. Łatwiejszy montaż i demontaż zapewniany przez logiczny podział aplikacji na części, liczne systemy szybkich połączeń niewymagających stosowania narzędzi, to obecnie nie fanaberia, ale konkretne oszczędności w serwisie, utrzymaniu ruchu, instalacji, modernizacji.

Szeroki asortyment osłabia dostawców azjatyckich

Silna konkurencja firm azjatyckich jest normą biznesu związanego z podzespołami i komponentami elektronicznymi oraz usługami. Tamtejsze firmy konkurują ceną na rynku, dostarczają zamienniki i kopie produktów markowych, zaostrzając relacje w łańcuchu dostaw. Niemniej dla złączy silnoprądowych ta zależność jest słabsza niż gdzie indziej.

Owszem, konkurencja z Dalekiego Wschodu jest silna, ceny są wyśrubowane w dół, a klienci decydują się na zakupy mimo, że nie mają żadnych informacji o producencie, jakości i parametrach. Niemniej, takich sygnałów nie ma aż tak wiele. Wydaje się, że główna oś rywalizacji o klienta w tym obszarze przebiega między renomowanymi markowymi firmami i producentami mniej znanymi, ale niekoniecznie od razu pochodzącymi z Azji.

Uwagę zwraca także mała standaryzacja tych produktów. Ujednolicenie dotyczy niewielkiego obszaru produktów do zastosowań wojskowych, a w pozostałych obszarach aplikacyjnych "standard" to faktycznie popularne złącze mające wiele odpowiedników.

Mimo że rynek złączy silnoprądowych z uwagi na uniwersalność tych produktów wydaje się wartościowy, gdy patrzy się na niego jako na całość, z uwagi na dużą liczbę dostawców tych produktów, a także na aktywność polskich biur producentów, koncentrujących się na obsłudze największych zleceń, sprzedaż wielu firm dystrybucyjnych (32%) nie wychodzi poza 100 tysięcy złotych rocznie. Świadczy to o szerokim froncie sprzedaży i rozproszeniu rynku na wiele, nierzadko drobnych firm. Warto dostrzec, że nikt z pytanych dostawców nie zadeklarował, że obroty jego firmy przekraczają 10 mln złotych, niemniej zapewne jest to efekt tego, że wiele dużych firm nie podaje takich informacji nawet w przybliżeniu.

Najwięksi producenci uważają, że mają na tyle szerokie oferty i zaawansowane produkty, że są one standardem przemysłowym i aplikacyjnym. Uważają się za na tyle silne, że oczekują od mniejszych podmiotów dopasowania się do siebie np. przez licencjonowanie patentów. Wiodący producenci złączy uciekają też do przodu przed konkurencją, wprowadzając liczne nowe produkty, wersje dopasowane do aplikacji i inwestują w systemy modułowe pozwalające im na stworzenie unikalnej przestrzeni dla swoich wyrobów.

Niemniej takie działania powodują, że liczba typów, wykonań, marek jest ogromna i sprawia klientom problemy z zaopatrzeniem. Gdy produktów jest mniej, daje się wyróżnić popularne i często używane typy, a czasy ich dostaw są krótkie, bo dystrybutorzy mają je często w lokalnych magazynach buforowych. W przeciwnej sytuacji trzeba czekać dłużej. Sytuacja ta sprzyja niestety dostawcom zamienników i wyrabia w klientach konserwatywne zachowania, bo nowe produkty kojarzą się z kłopotami.

Złącza silnoprądowe są też relatywnie kosztowne, bo do ich produkcji konieczne są metale szlachetne i tworzywa sztuczne wysokiej jakości, a także materiały kompozytowe. Pośrednio oddziałuje to pozytywnie na wzrost liczby rozwiązań modułowych oraz popularność złączy hybrydowych, takich, które oprócz sygnałów dużej mocy przenoszą też sygnały sterujące, realizują połączenie sieciowe miedziane lub optyczne. Dzięki temu złączy w aplikacji może być mniej, co łagodzi problemy wynikające z wysokich cen.

Wspólny mianownik wielu nowości

Kryzys ostatnich lat zmienił wiele przyzwyczajeń klientów i utartych szlaków zaopatrzenia. Bezsprzecznie klienci zaopatrujący się w złącza częściej zwracają teraz uwagę na ceny i na jakość tych elementów, a ich wiedza techniczna, znajomość rynku i orientacja w branży jest dzisiaj znacznie lepsza niż jeszcze kilka lat temu. Ta wiedza i umiejętności powiązania jakości z ceną sprzyjają producentom może rzadziej spotykanym na rynku, jednak oferującym złącza nie gorszej jakości niż liderzy.

Szukając oszczędności, klienci decydują się częściej na produkty wykonane np. z tworzyw sztucznych, gdzie cena np. poliuretanu nie jest zależna od koniunktury na rynku, jak np. cena aluminium lub miedzi. Bezsprzecznie cały czas metal kojarzy się z trwałością, ale w tworzywach sztucznych postęp jest olbrzymi, co zmienia rynek od strony technologii. Proces zastępowania metalowych obudów złączy tworzywem jest widoczny w nowych produktach, ale jak to w wielu elementach elektromechanicznych bywa, zmiany nie są szybkie i obejmują jedynie wybrane komponenty.

Zwiększa się popularność złączy zaciskanych umożliwiających szybki montaż oraz wersji sprężynowych, czyli ogólnie wersji niewymagających korzystania z narzędzi. Opcja szybkiego wykonywania połączenia dotyczy też złączy okrągłych. Zauważalny także jest trend do stosowania terminal bloków w obwodach, gdzie płyną prądy o bardzo dużym natężeniu - pojawiają się więc na rynku terminale przyłączeniowe przenoszące prądy powyżej 100 A, które można przylutować bezpośrednio do PCB.

Terminal bloki zdobywają popularność zwłaszcza w wersji rozłączalnej, takiej, gdzie jest stała część wlutowana w płytkę, w którą wkłada się wtyk razem z kablami. Taka możliwość coraz częściej brana jest pod uwagę, bo projektanci myślą też o pracy serwisu.

Rozwój złączy kieruje się w stronę kompaktowości i miniaturyzacji, czego skutkiem są też wersje kabel-płytka dostępne do montażu powierzchniowego oraz THR. Do niedawna elementy połączeniowe z uwagi na gabaryty, wymaganą wysoką odporność mechaniczną połączenia na wielokrotne mocowanie i demontaż wtyku były przeznaczone do montażu przewlekanego. Montaż powierzchniowy w przypadku złączy o dużych wymiarach może sprawiać problemy z utrzymaniem jakości, stąd producenci ostrożnie wypuszczają na rynek złącza do montażu automatycznego na duże prądy, asortyment się powiększa, ale nie oznacza to przełomowych lub jakościowych zmian ani też jakiegoś wielkiego tempa dla tego obszaru napięć i prądów.

Terminal bloki

Ważną część rynku złączy silnoprądowych, zwłaszcza w aplikacjach z elektroniki, tworzą terminal bloki. Są to modułowe złącza kabel-PCB z zaciskiem śrubowym lub sprężynowym. Są wersje kątowe, rozłączalne, do montażu SMT, pozwalające zamontować więcej niż jeden przewód w styku, a nawet wersje uszczelnione lub z ekranem elektromagnetycznym.

Ilustracja, które typy złączy silnoprądowych przynoszą największe dochody firmom (u góry), na jakie jest największy zbyt (w środku) oraz w których typach na rynku jest największa konkurencja (u dołu). Widać, że prawie we wszystkich tych trzech zobrazowaniach na czołowym miejscu lokują się terminal bloki. Kolejne charakterystyczne zjawiska to takie, że złącza specjalistyczne wybijają się w dochodach, niemniej jest w nich słaba konkurencja na rynku i sprzedaż też relatywnie nie jest duża. Drugim takim wyróżnikiem są listwy łączeniowe, używane w skrzynkach instalacyjnych, systemach automatyki, rozdzielniach oraz złożonych i rozległych instalacjach, gdzie trzeba łączyć wiele przewodów.

Terminal bloki to produkty o dużej uniwersalności trafiające do branży oświetleniowej, producentów zasilaczy, sterowników, regulatorów (tzw. mała automatyka i automatyka budynkowa), producentów systemów alarmowych, domofonowych i systemów rejestracji, urządzeń kontrolnych, AGD i wielu innych. Szeroki obszar aplikacyjny jest tu źródłem ich popularności od wielu lat, ale widać, że z czasem znaczenie wersji zapewniających szybki montaż przewodów, a także wersji rozłączalnych, takich, w których można rozpiąć złącze jednym ruchem, bez mozolnego rozpinania pojedynczych kabli, jest coraz większe.

Złącza na szynę DIN

Inną ważną grupę złączy silnoprądowych stanowią elementy przeznaczone do montażu na szynie DIN. Są one bazą do tworzenia systemów i instalacji w przemyśle, automatyce, energetyce i można je znaleźć w wielu obudowach, szafach technicznych, rozdzielniach itp. Zainteresowanie nimi to pochodna i konsekwencja ogólnego zainteresowania urządzeniami tego typu, do których zaliczają się przekaźniki, sterowniki, wyłączniki, transformatory i inne podobne komponenty, które dzięki opakowaniu w wąską standardową obudowę, którą się prosto i łatwo zatrzaskuje na metalowym wsporniku, zyskały uznanie wśród wielu specjalistów.

Przegląd ofert dostawców złączy silnoprądowych

Produkty na szynę są na rynku cenione, bo pozwalają szybko i bez konieczności korzystania ze specjalistycznych narzędzi stworzyć system, instalację lub nawet całą aplikację. Zapewniają niezbędną indywidualność, bo każdy projekt może być inny, możliwość modernizacji i zmian w dowolnym momencie.

Przekaźniki elektromagnetyczne

Przekaźniki elektromagnetyczne uznawane są za produkty perspektywiczne, zawsze na czasie i dopasowane do aktualnych wymagań. Ich pozycja wynika z tego, że zapewniają dużą odporność na chwilowe przeciążenia, przepięcia i stany nieustalone, możliwość komutacji sygnałów dużej mocy, zarówno przy wysokim napięciu, jak i przy dużym natężeniu prądu.

Ważną cechą jest też niski opór w stanie załączenia, czego nie da się uzyskać w przekaźnikach półprzewodnikowych na wysokie napięcia znamionowe i pomijalnie mały upływ w stanie rozwarcia styków. Przekaźniki elektromagnetyczne to też doskonały przykład produktu, którego półprzewodniki mocy nie są w stanie wyrzucić na margines rynku. Mimo wielu zmian w technice i ogromnego postępu w technologii, nie doczekały się one prawdziwej konkurencji.

Ostatnie miesiące w branży przekaźników elektromagnetycznych przyniosły wyraźnie widoczną zmianę układu sił na korzystniejszy dla producentów europejskich. Wydaje się, że po kilku trudnych latach na naszym kontynencie zapaliło się jasne zielone światło koniunktury. To wspaniała wiadomość dla wszystkich producentów przekaźników, która już ma pozytywny wpływ na ich wyniki finansowe i jest zasłużoną nagrodą po trudnych latach walki o rentowność.

Wydaje się, że zmiana w rozkładzie sił jest splotem kilku niezależnych czynników, które nie są nowe i osobno oddziaływały już od pewnego czasu na rynek ewolucyjnie, a więc ze zmianami zachodzącymi w perspektywie dekad lub co najwyżej w okresach pięcioletnich. Razem kryteria te zapewniają dynamikę zmian mierzoną w latach, co w tej branży jest dużym tempem.

Kursy walut i koszty pracy

Przez ostatnie lata kurs dolara, a więc waluty, w której rozlicza się większość transakcji z firmami azjatyckimi, był bardzo niski. Tamtejsze towary były więc w naturalny sposób tanie, co zaostrzało konkurencję na rynku. Jak wiadomo, od połowy 2014 roku, wraz z zakończeniem się procesu stymulacji rynku przez FED w USA, kurs rośnie i dzisiaj jest mniej więcej dwukrotnie wyższy niż w dołku z tamtego okresu. Towary importowane z Azji stały się w konsekwencji relatywnie droższe, a nasza produkcja tańsza.

Drogi dolar ogranicza też ekspansję przypadkowego importu i okazyjnych zakupów, w czym sprzyjała ekspansja platform zakupowych takich jak Alibaba, Dealextreme i pokrewnych. Niestety za wieloma okazjami tam eksponowanymi kryje się tandeta lub podróbki. Obecny kurs ogranicza zainteresowanie takimi zakupami i porządkuje rynek.

Niewielka sprzedaż niewykraczająca ponad 250 tys. zł rocznie to domena 27% firm, czyli prawie co trzeciego dostawcy. Ale dla co trzeciej firmy sprzedaż wykracza ponad 1 mln zł, co pozwala uznać że biznes ten przestaje być już drobny.

Przez wiele lat koszty pracy w krajach azjatyckich były sporo niższe niż w Europie, przez co produkcja tam była opłacalna, nawet jeśli trzeba było zapłacić więcej za transport. Tańsza siła robocza plus niższe koszty działalności, takie jak podatki, koszt mediów, wymagania gospodarki środowiskowej itp., były znaczącym czynnikiem przewagi dla tamtejszych firm, zwłaszcza w obszarach biznesowych wymagających znacznych nakładów pracy ręcznej. Wytwarzanie przekaźników ma taki charakter, co tworzyło warunki do silnej konkurencji.

Aktualnie koszty pracy praktycznie się wyrównały, a dodatkowo liczne inwestycje producentów europejskich w automatyzację produkcji spowodowały, że wytwarzanie przekaźników wymaga mniej pracy ręcznej niż dawniej. W ten sposób to podstawowe paliwo zapewniające energię dla tamtejszego rynku po prostu się wypaliło.

Zmiany charakteru rynku

Wiele zmian na rynku, jakie zaszły w ostatnich latach, też można uznać za czynniki sprzyjające dla przekaźników. Przykładem może być wzrost znaczenia specjalizacji, odchodzenie od wytwarzania długich serii na rzecz produkcji elastycznie dopasowującej się do chwilowych potrzeb rynku bądź wręcz realizowanej na zlecenie. Wynika to z tego, że producenci OEM na skutek kryzysu ostatnich lat starają się ograniczyć koszty działania i rezygnują z prowadzenia dużych magazynów własnych z częściami i materiałami do produkcji.

Te bufory lokalne są dla nich sporym kosztem, dlatego jeśli tylko mogą, wybierają rozwiązania logistyczne pozwalające im kupować na bieżąco potrzebne ilości. Takie podejście do zaopatrzenia, które można opisać jako zakupy na żądanie, preferuje firmy lokalne, a więc zdolne do zapewnienia szybkich dostaw. Redukcja zapasów magazynowych dotyczy też producentów, którzy także ograniczają ilości komponentów trzymane w magazynach, bo są to dla nich wymierne koszty, a silnie konkurencyjny rynek zmusza do bacznego przyglądania się firmowym kosztom.

Sprzedaż przekaźników to dla trzech czwartych firm dystrybucyjnych tylko mały dodatek i uzupełnienie biznesu, przynoszące co najwyżej 10% obrotów. Tylko 4% firm, czyli w praktyce nasz krajowy producent Relpol oraz krajowe biura przedstawicielskie producentów zagranicznych, ma wysoką specjalizację i z przekaźników osiąga powyżej 75% sprzedaży. Innymi słowy nasz rynek w zakresie przekaźników ma charakter mocno rozproszony, przez co przekaźniki są niekoniecznie wartościowym uzupełnieniem sprzedaży. Jest to raczej element kompleksowości zaopatrzenia oraz fragment większej oferty handlowej.

Cechą charakterystyczną rynku elementów elektromechanicznych, a więc przekaźników lub złączy, jest duży asortyment produktów funkcjonujących na rynku. Niewielka standaryzacja rozumiana przez pryzmat popularności danych modeli i szeroki zakres aplikacyjny tych elementów powodują, że czasy oczekiwania na dostawę nierzadko są długie, bo lokalne magazyny buforowe u dystrybutorów zapewniają pokrycie potrzeb w tych popularnych wersjach. Różnorodność rynku w połączeniu z niechęcią do robienia zapasów lub czekania jest też znakiem nowych czasów.

Wymagania jakościowe

W przypadku przekaźników elektromagnetycznych wymagania jakościowe mają bardzo duże znaczenie, gdyż elementy te trafiają w dużej mierze do aplikacji profesjonalnych. Elektronika konsumencka zdecydowanie odeszła od przekaźników już dawno, zamieniając je na wersje półprzewodnikowe, podobny proces widać w motoryzacji, gdzie zamiast przekaźników stosowane są coraz liczniej IPS-y, czyli przełączniki bazujące na MOSFET-ach i sterowane cyfrowo z magistrali CAN.

Dzięki temu instalacja pojazdu zawiera znacznie mniej przewodów. Obszary, gdzie tytułowe elementy trzymają się mocno, to głównie automatyka i przemysł, systemy alarmowe, automatyka budynkowa, komunalna, transportowa itp. Projekty i inwestycje związane z wymienionymi obszarami są efektem działań krajowych przedsiębiorców, nierzadko korzystających z programów wsparcia określanych ogólnie jako innowacyjna gospodarka, a także jako efekt zleceń zagranicznych producentów i przenoszenia produkcji do Polski.

Znaczenie poszczególnych czynników składających się na ofertę handlową. Podobnie jak dla wielu innych komponentów w przekaźnikach także wszystko kręci się wokół ceny, parametrów technicznych i jakości. Duże znaczenie terminu dostawy to z pewnością pokłosie kryzysu i zmiany w podejściu do zaopatrzenia produkcji, o którym była mowa wcześniej. Wysokie znaczenie marki też jest charakterystyczne dla rynku przekaźników, gdyż klienci w prosty sposób łączą w tych produktach markę z jakością. Można to podsumować w taki sposób, że rynek przekaźników jest dzisiaj uporządkowany i stabilny.

W tych obszarach klienci szukają dzisiaj produktów wysokiej jakości, bo nauczyli się już, że na tych tańszych rozwiązaniach oszczędza się tylko pozornie. Klienci z wymienionych branż profesjonalnych mają też środki na to, aby kupować dobre produkty i nie muszą oszczędzać na wszystkim. A na skutek opisanych zjawisk ceny markowych przekaźników nie różnią się wiele od tych pochodzących z tanich źródeł.

Paradoksalnie rynek jest dzisiaj znacznie bardziej wyedukowany w zakresie podejścia do jakości właśnie dzięki temu, że kiedyś była ona zamieniana na niską cenę. Nic tak nie uczy i nie zmienia myślenia, jak problemy w okresie gwarancyjnym i koszty serwisu z powodu elementu, na którym oszczędzono ułamek złotego.

Efekt jest taki, że ci najtańsi, mało znani dostawcy wypadają na margines kojarzony z tandetą, a liczą się dostawcy markowi: z Europy i Azji. Skoro różnice w cenach nie są duże, to wiele firm stawia na znane marki, bo to jest najłatwiejszy i najszybszy sposób na ograniczenie ryzyka.

Tomasz Pawłowski

Weidmüller

  • Jakie są najważniejsze cechy przekaźników od strony technicznej?

Podstawowe cechy przekaźników od strony technicznej to: napięcie sterowania, liczba styków, rodzaj styków i obciążalność prądowa. Ważną rzeczą jest wybór materiału, z którego wykonane są styki, gdyż to wpływa na żywotność pracy przekaźnika. Coraz więcej polskich firm eksportuje swoje wyroby finalne poza granice Unii Europejskiej, tak więc coraz większego znaczenia nabierają aprobaty międzynarodowe: UL, CSA, cURUs, EAC. Każda z branż ma również swoje własne wymogi techniczne i może potrzebować specjalnych aprobat np. dla przemysły stoczniowego DNV, GL.

  • Jak najlepiej trafić z przekaźnikami w potrzeby klientów?

Przede wszystkim należy dobrać odpowiedni przekaźnik do charakteru pracy w danej aplikacji. Ważne są tutaj nie tylko wymienione podstawowe parametry, ale również częstotliwość łączenia, wibracje w środowisku pracy, charakter obciążenia styku roboczego (rezystancyjny, indukcyjny czy pojemnościowy) oraz napięcie pracy na styku roboczym. Pamiętać należy, że przy napięciu stałym, szczególnie przy duży wartościach napięcia (220 VDC) panują trudne warunki do gaszenia łuku elektrycznego i należy wybierać wykonania specjalne przekaźników (styki AgCdO, wydmuch magnetyczny).

Daje to gwarancje długiej i niezawodnej pracy przekaźnika. Klienci zwracają również uwagę na koszty pracy. Tak więc zapewnienie im szybkiego i niezawodnego montażu (technologia sprężynowa) oraz dodatkowego osprzętu w postaci mostków czy interfejsów przyczynia się do obniżenia tych kosztów. Reasumując, dla klientów ważne są dobre i niezawodne produkty, które spełnią wymogi ich aplikacji i jednocześnie mieszczą się w przedziałach cenowych zapewniających efektywność cenową inwestycji.

Przekaźniki specjalizowane

Rośnie liczba nowych produktów, które oprócz przekaźnika elektromagnetycznego mają jeszcze dodatkowo prosty sterownik elektroniczny. Pojawienie się takich hybrydowych konstrukcji, których funkcjonalność lokuje się między zwykłym przekaźnikiem a sterownikiem PLC, to efekt szybkiego rozwoju automatyki budynkowej oraz aplikacji przemysłowych w zakresie tzw. małej automatyki. Sterowanie oświetleniem w garażu, wentylacją w hali, załączanie oświetlenia przeszkodowego i podobne zadania nie wymagają złożonych sterowników wymagających programowana, ale jednocześnie czegoś więcej niż "goły" przekaźnik.

Wbudowana elektronika realizuje sterowanie czasowe, współpracuje z czujnikami, a czasem nawet pozwala na programowanie w języku drabinkowym, podobnie jak dzieje się to w PLC. Takie elementy są zazwyczaj umieszczane w odbudowie do montażu na szynie DIN i pracują w skrzynkach elektroinstalacyjnych. Przekaźniki z wbudowaną elektroniką (mikrokontrolerem) rozszerzają rynek i pozwalają na rozwiązywanie prostych problemów technicznych w nowoczesny sposób. Jest to ważna nowość na rynku.

Rośnie też liczba przekaźników specjalizowanych, takich, których parametry i funkcjonalność została ściśle dopasowana do wymagań aplikacyjnych: do załączania obciążeń indukcyjnych i oświetlenia żarowego, aplikacji fotowoltaicznych, wersji bistabilnych itp. Do niedawna przekaźnik był postrzegany jako coś bardzo uniwersalnego, czego można było używać w zasadzie dowolnie, obecnie okazuje się, że czasem warto sięgnąć po rozwiązanie aplikacyjne.

Przegląd ofert krajowych dostawców przekaźników elektromagnetycznych

Zmianą ostatnich lat, która została bardzo szybko przyjęta, było natomiast pojawienie się wersji z cewką o obniżonym poborze mocy. Takie elementy pasują koncepcyjnie do współczesnych energooszczędnych urządzeń i dają sporą dodatkową funkcjonalność bez dodatkowych zabiegów - takie przekaźniki są dostępne w takich samych obudowach i konfiguracjach, jak zwykłe. Niski pobór mocy dla typowego przekaźnika o obciążalności ok. 10 A spadł z 400 mW do nawet ok. 200 mW, czyli o połowę.

Jest to duża zmiana jakościowa i należy doceniać wysiłek producentów w tym kierunku. Poza oszczędnością energii elektrycznej niski pobór mocy przekłada się na mniejsze nagrzewanie i możliwość pracy w szerszym zakresie temperatur. Nie jest to może tak bardzo istotne w przypadku przekaźników umieszczonych w dużych obudowach, a więc takich, które mają możliwość rozproszenia ciepła, niemniej wersje miniaturowe zyskują wiele na jakości właśnie dzięki obniżaniu mocy pobieranej przez cewkę.

Rozwój rynku

Uniwersalność aplikacyjna przekaźników i fakt, że trafiają one do wszystkich obszarów współczesnej techniki, sprawiają, że rozwój rynku tych elementów pokrywa się z tym, co dzieje się w innych sektorach. Z tego powodu w ostatnim okresie dobrych wiadomości jest sporo, bo w Polsce rozwijają się rynki związane z produkcją maszyn, sektorem budowlanym i postępuje automatyzacja wielu dziedzin. Rozwój produkcji inicjuje też popyt na systemy kontroli i sterowania, co zawsze stymuluje popyt na przekaźniki.

Przykładem potwierdzającym może być tutaj obserwowany ostatnio wzrost rynku przekaźników interfejsowych wykorzystywanych do separacji sygnałów w systemach i instalacjach automatyki i w konsekwencji spadek ich cen. Elementy te pozwalają zamienić napięcie sygnału (zasilającego, czujnikowego), oddzielić galwanicznie obwody, a więc tworzą interfejs między obwodami elektrycznymi. Są to produkty wyspecjalizowane w kierunku przemysłowym, stąd dobra koniunktura na rynku przenosi się widocznie na sprzedaż w tej grupie.

Problemy, a nawet patologie

Nasilenie zjawisk niekorzystnych jest w ostatnich miesiącach mniejsze niż dawniej, niemniej specjaliści w ankietach wskazywali na spory cenowe między hurtowniami elektrotechnicznymi i dostawcami przekaźników, a także cały katalog zjawisk, które można zbiorczo opisać jako "zaniżanie cen".

Do problemów zaliczyć można też to, że czasy dostaw dla wielu mniej chodliwych wersji potrafią być długie. Komplikuje to pracę działom zaopatrzenia i niestety nie sprzyja sprzedaży nowości, wersji mniej chodliwych i typowych. Konstruktorzy instynktownie zaczynają ich unikać, nie chcąc sprawiać sobie kłopotów z działem zaopatrzenia.

Co więcej, w ostatniej dekadzie w technologii przekaźników zaszło sporo korzystnych zmian poprawiających jakość i trwałość tych elementów, przez co działy utrzymania ruchu w przemyśle kupują obecnie relatywnie mniej tych elementów niż kiedyś.

Ocena, które zdaniem specjalistów typy przekaźników elektromagnetycznych są dla dostawców najbardziej atrakcyjne od strony dochodowej oraz w których konkurencja na rynku jest najsilniejsza. Z danych wynika, że konkurencja jest największa w przekaźnikach miniaturowych i subminiaturowych, średnia w przemysłowych, natomiast najmniejsza w wersjach z wbudowanym sterownikiem. Nietrudno też dostrzec, że tam, gdzie jest silna konkurencja, dochody są niskie i odwrotnie.

Na koniec trzeba wspomnieć o silnej konkurencji na rynku przekaźników. Ma ona zarówno znaczenie pozytywne, jak i negatywne, w zależności od kontekstu i sytuacji szczególnej. Szereg producentów z różnych stron świata walczy o klienta ceną, jakością, zaawansowaniem technicznym, co zwiększa dostępność tych elementów. Wiele popularnych przekaźników nie ma charakteru własnościowego, a więc konstrukcji przypisanej do jednej marki producenta.

Pasujące odpowiedniki innych wytwórców łagodzą rynkowe napięcia związane z czasem oczekiwania na dostawę, tworząc równoległe źródła dostaw i ograniczają możliwość podnoszenia cen. Czyli im większa konkurencja, tym dla klientów jest lepiej. Ale z drugiej strony im trudniej działać na rynku, tym większe zagrożenie ze strony patologii, niechęć łańcucha dystrybucji do działań wykraczających poza sprzedaż, dłuższe czasy dostaw wynikające z niechęci do magazynowania i generalnie postrzeganie produktów jako kłopotliwe (dużo pracy, mały zarobek).

SSR-y i elektromagnetyczne z jednego źródła

Cały czas rośnie znaczenie przekaźników półprzewodnikowych (SSR), które mają coraz lepsze parametry i ograniczają popyt na wersje zwykłe w wybranych obszarach aplikacyjnych. Widać jednak, że na szczęście producenci nie walczą z tą ewolucją rynku, tylko proponują oprócz modeli elektromagnetycznych także wersje półprzewodnikowe.

W przypadku przekaźników elektromagnetycznych dużą rolę przy doborze odpowiedniego komponentu odgrywają takie cechy jak trwałość przełączeniowa, odporność na udary, parametry cewki, minimalna moc przełączana. Bardzo ważna jest wysoka niezawodność potwierdzona wieloma certyfikatami i uznaniami. Duże znaczenie ma ponadto zastosowany materiał styków i jego konstrukcja, bezpośrednio wpływająca na żywotność przekaźnika oraz jego cenę.

Ma to sens, bo w ramach jednej renomowanej marki tworzy się wybór produktów zgodnych mechanicznie i wyprowadzeniowo. Jeśli dany producent istnieje na rynku od wielu lat, jest doświadczony, jego marka jest znana i ma pewną renomę na rynku, wówczas klienci chętniej kupują jego produkty, także SSR.

Do zjawisk patologicznych można zapisać obecność na rynku podrabianych przekaźników markowych o niskiej jakości oraz próby naruszania integralności łańcucha dostaw przez tzw. nieoficjalny import.

Dostawcy przekaźników

Grono dostawców przekaźników elektromagnetycznych ukształtowało się w kraju już dawno i dzisiaj jedyne zmiany sprowadzają się do drobnych przetasowań w sieci dystrybucji w zakresie dystrybuowanych marek. Na rynku polskim bez wątpienia duży udział w sprzedaży notuje rodzimy Relpol, który zapewnia klientom szybkie dostawy.

Na naszego krajowego producenta jako lidera wskazała ogromna część ankietowanych osób, co przekonuje, że jest to silna marka, ze znacznym udziałem w rynku, obecna u wielu dystrybutorów. Silne pozycje mają także Hongfa i Finder. Wśród producentów zagranicznych, obecnych na rynku krajowym, w czołówce znajdują się ponadto takie firmy jak Omron, Phoenix Contact, Weidmuller, Tyco Electronics i Zettler.

Rozwój rynku przekaźników determinują głównie zastosowania przemysłowe, co wynika po prostu z tego, że niezmiennie od lat branża ta jest dużym odbiorcą tych komponentów, wykorzystując je w instalacjach, urządzeniach i maszynach oraz komponentach automatyki przemysłowej. Wiele krajowych firm produkuje i eksportuje urządzenia dla przemysłu, takie jak sterowniki, regulatory, urządzenia pomiarowe, styczniki, systemy bezpieczeństwa i nadzoru. Rośnie nieustannie skomplikowanie procesów wytwarzania, które wykorzystują coraz więcej urządzeń i sprzętu technicznego. W ramach inwestycji i modernizacji starszych zakładów i linii produkcyjnych kupowane są nowe maszyny i budowane do nich instalacje i systemy.

W zakresie wiodących dystrybutorów przekaźników także widać stabilność i uporządkowanie, nierzadko nazywane też dojrzałością. Zmiany pojawiają się w zasadzie tylko w zakresie dystrybuowanych marek. Dystrybutorzy często poszerzają asortyment i oferują równolegle produkty kilku producentów, tak aby mieć i te lepsze, i te tańsze.

Wiele firm jest doskonale znanych na rynku elektroniki i automatyki: wszyscy dostawcy "katalogowi" TME, Farnell element14, Conrad Electronic, RS i Elfa Distrelec, plus hurtownicy, jak Masters, Arrow, Elhurt, Dacpol, BNS i Micros oraz dostawcy specjalizowani np. Radiotechnika, Codico. Są też oczywiście dostawcy komponentów automatyki: Eltron, Astat, Compart.

Powiązane treści
Podzespoły elektroniczne - klocki Lego dla projektanta
Farnell poszerza ofertę podzespołów z kwalifikacją AEC-Q200
Dystrybutorzy tworzą nieodłączną część łańcucha dostaw podzespołów
Dystrybutorzy podzespołów elektronicznych i sklepy internetowe
BNS - Twój dostawca podzespołów
Kompleksowa oferta podzespołów dla elektroniki i automatyki
Komponenty automatyki przemysłowej - są cennym dodatkiem dla dystrybutorów podzespołów elektronicznych
Podzespoły elektroniczne dla energetyki
Podzespoły elektroniczne dla automatyki
Zobacz więcej w kategorii: Rynek - archiwum
Produkcja elektroniki
Produkcja urządzeń elektronicznych
Komponenty
Podzespoły elektroniczne
Projektowanie i badania
Badania i rozwój
Komponenty
Komponenty automatyki przemysłowej
Komponenty
Komponenty automatyki przemysłowej
Komponenty
Podzespoły elektroniczne
Zobacz więcej z tagiem: Artykuły
Magazyn
Kwiecień 2026
Targi krajowe
Targi Euro Target Show 2026
Magazyn
Marzec 2026

Jak kompensować moc bierną w małej firmie, by płacić mniej za energię bierną?

Z reguły małej firmy nie stać na zakup automatycznego kompensatora mocy biernej. Niemniej, sytuacja nie jest bez wyjścia i w tym artykule na prostym przykładzie pokazane zostało podejście do rozwiązania problemu mocy biernej.