Złącza sygnałowe dla elektroniki
Złącza to jedne z podstawowych komponentów elektronicznych, a zapotrzebowanie na nie kształtują w dużej mierze zmiany technologiczne w elektronice, jak rosnąca złożoność i skomplikowanie urządzeń, coraz szerszy zakres zastosowań, szybka miniaturyzacja, modułowość konstrukcyjna oraz podobne zjawiska.
Po stronie biznesowej pomaga duży potencjał usług EMS i kooperacji w zakresie produkcji wiązek kablowych w kraju, a także to, że szybko postępująca elektronizacja w technice zwiększa stale strumień sprzedaży na nowe sektory techniki. Spory udział w rozwoju mają też nowe otwarcia takie jak oświetlenie LED, IoT, smart cities, nowe technologie komunikacji (np. USB 3.0, IoT, sieci bazujące na Ethernecie w przemyśle), rozwój aplikacji budynkowych.
Wydarzenia w gospodarce światowej w ostatnich latach zmieniły wiele przyzwyczajeń klientów i utartych szlaków zaopatrzenia. Klienci zaopatrujący się w złącza częściej dzisiaj zwracają uwagę nie tylko na ceny, ale na jakość tych elementów, a ich wiedza techniczna, znajomość rynku i orientacja w branży jest obecnie znacznie lepsza niż jeszcze kilka lat temu. Ta wiedza i umiejętności powiązania jakości z ceną sprzyjają producentom może rzadziej spotykanym na rynku, jednak oferującym złącza nie gorszej jakości niż liderzy.
Problemy rynku złączy są dość typowe, a za najważniejszy można uznać dużą konkurencję ze strony producentów azjatyckich, zarówno cenową, jak i poprzez system tańszych zamienników oraz podróbki.
Do czynników negatywnych zalicza się ponadto wielkie rozdrobnienie rynku złączy widoczne w dużej liczbie producentów, typów i wykonań produktów. Efektem jest bardzo mała standaryzacja, brak spójnego i wspólnego nazewnictwa itp.
Kłopoty dystrybutorom sprawia również to, że są oni coraz częściej marginalizowani w dużych projektach, bo producenci elektroniki w takich okolicznościach nawiązują bezpośrednie kontakty z wytwórcami.
W ślad za zjawiskiem przenoszenia montażu podzespołów elektronicznych z Dalekiego Wschodu do Polski wzrosło zainteresowanie asortymentem dotąd mało popularnym i słabo znanym w Polsce. A na skutek zmian w strukturze produkcji w Polsce w wielu obszarach nastąpił wzrost importu gotowych rozwiązań sprowadzanych z Chin, przez co niektóre złącza zaczęły się sprzedawać słabo, np. BNC.
Ogólnie, krajowy rynek w coraz większym stopniu oparty jest na współpracy z firmami zagranicznymi, co z jednej strony jest bardzo pozytywne, bo uwalnia od ograniczeń związanych z silną konkurencją w Polsce, ale z drugiej strony zwiększa zależność od zleceniodawców zagranicznych.
ZACISK SPRĘŻYNOWY
W nowościach produktowych najbardziej widać dążenie do maksymalnego ułatwienia podłączania przewodów do złączy, głównie za pomocą zacisku sprężynowego, pozwalającego na szybki montaż bez konieczności korzystania z dodatkowych narzędzi. Sporo rozwiązań bazuje też na technice IDC, gdzie kabel do złącza mocuje się przez zaciśnięcie go w pinie o kształcie litery U. Pin rozcina izolację i zapewnia pewne połączenie bez konieczności mozolnego przygotowywania każdego przewodu z osobna.
Producenci różnie nazywają zacisk sprężynowy przewodu, niemniej częścią wspólną większości rozwiązań jest to, że pozwala on zamocować przewód o różnej średnicy, złącze ma często przycisk zwalniający kabel, a także bywa wykonane w dwóch częściach: jako wtyk, do którego mocuje się przewód i gniazdo, które następnie jest lutowane do PCB. Szybkie techniki montażu dotyczą też wersji optycznych (światłowody), w.cz. (kable koncentryczne), kabli teleinformatycznych i oczywiście rozwiązań przemysłowych.
Złącza sprężynowe są na rynku przeszło dekadę. Nie są więc już nowością, ale typowym rozwiązaniem, łatwo dostępnym i uznanym w branży. Specjaliści sygnalizują, że elementy tego typu stają się korzystną alternatywą cenową. Prosta zamiana 1:1 na atrakcyjniejsze cenowo rozwiązanie nie zawsze wychodzi na dobre, bo pojawiają się problemy z jakością. Stąd ich zdaniem warto rozważyć np. zmianę technologii montażu lub sposobu przyłączania przewodów (uzyskując oszczędności na procesie produkcyjnym) niż oszczędzać na jakości samego komponentu.
Do technologii szybkich połączeń należy zaliczyć też nowatorskie rozwiązania połączeń magnetycznych, w których gniazdo i wtyk mają wbudowane magnesy trwałe zapewniające silne połączenie mechaniczne po zetknięciu obu części. Takie elementy pojawiły się kilka lat temu w sprzęcie komputerowym (Apple), obecnie są też dostępne w niewielkim zakresie do zastosowań profesjonalnych.
ODWRÓT OD MONTAŻU RĘCZNEGO
Od wielu lat w przemyśle elektronicznym trwa walka o to, aby możliwie jak najwięcej podzespołów elektronicznych na płytkach drukowanych było montowanych maszynowo. Powodem są oczywiście duże koszty pracy ręcznej i problemy z utrzymaniem jakości. Duże elementy, jak złącza, przekaźniki, elementy indukcyjne, zalicza się do tych, które cały czas opierają się automatyzacji montażu.
Oczywiście na rynku są wersje SMD, niemniej nie zawsze można ich użyć bez analizy długoterminowej jakości mechanicznej połączenia. Tam gdzie rozłączanie i podłączanie wtyków następuje często, na przykład w portach interfejsowych lub gniazdach ładowania, delikatne kontakty pinów i obudowy złącza nie wytrzymują naprężeń i wersje SMD nie mają racji bytu.
Producenci są świadomi tych ograniczeń, bo widać, że wiele elementów w wersjach SMD ma powiększone pola lutownicze mocujące korpus do PCB, ale przy wszechobecnej miniaturyzacji możliwości powiększania padów są ograniczone. Z tych przyczyn szuka się też technologii o właściwościach równoważnych funkcjonalnie montażowi w technologii przewlekanej, ale bez korzystania z pracy ręcznej.
Chodzi o umożliwienie umieszczania i lutowania w tym samym procesie złączy oraz komponentów SMD, jak kondensatory, rezystory lub układy scalone. Wszystkie te rozwiązania opierają się na tym, aby element montować w otworach wykonanych na PCB, gdyż zapewniają one możliwość jego ciasnego zaklinowania i pozwalają przenosić obciążenia wzdłużne, a więc takie, jakie pojawiają się przy wyciąganiu lub wkładaniu wtyczki do gniazda. Są to technologie takie jak THR (Thru Hole Reflow) oraz wciskanie prasą (press fit).
Rozwinięciem tej ostatniej koncepcji są złącza Skedd. Ich montaż przypomina wciskanie prasą, bo wkłada się je w metalizowane otwory na PCB, a następnie zatrzaskuje konstrukcję za pomocą blokady przypominającej nit.
Piny złącza Skedd są wygięte i sprężynowe i nie trzeba ich lutować, bo kontakt elektryczny jest realizowany przez nacisk sprężyny na metalizację otworu.
Jak widać, mimo dużego postępu i śmiałych rozwiązań technologicznych, nie da się powiedzieć, że problem automatycznego montażu złączy został w pełni opanowany. Przedstawione metody nadal mają ograniczenia, co znaczy, że przemysł nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i rozwiązana te będą doskonalone.
CIĄGŁA MINIATURYZACJA
Miniaturyzacja to sposób nie tylko na poprawę funkcjonalności (np. mobilności), ale również na obniżkę kosztów produkcji i transportu. Elementy elektromechaniczne, takie jak przekaźniki, dławiki i złącza, zawsze były relatywnie duże w stosunku do całej reszty, ale też się z czasem zmieniają, aby proporcje zostały utrzymane i nie były one tym komponentem, który determinuje z góry wymiary fizyczne aplikacji.
Problemy z miniaturyzacją pogłębia to, że skomplikowanie elektroniki szybko rośnie. Przepustowość łączy komunikacyjnych, szerokość linii adresowych oraz szyn danych stale wzrasta o kolejne sygnały związane z adresowaniem coraz pojemniejszych pamięci, obsługą wyświetlaczy o większej rozdzielczości i użyciem wydajniejszych procesorów. Te informacje przenoszone są pomiędzy płytkami wchodzącymi w skład urządzenia za pomocą złączy, które mają być coraz mniejsze i zawierać coraz większą liczbę końcówek. Stąd trend na upakowanie pinów i mniejsze rastry jest bardzo silny.
Obudowy nowoczesnych konstrukcji omawianych elementów są mniejsze dzięki większej precyzji wykonania detali, lepszym tworzywom sztucznym oraz wyrafinowanej konstrukcji mechanicznej, np. zapewniającej możliwość korekcji położenia wtyku w stosunku do gniazda i ograniczenie naprężeń mechanicznych. Same piny złączy sygnałowych przypominają części szwajcarskich zegarków, są wykonane z wielką dokładnością i z materiałów gwarantujących trwałość mechaniczną.
Równolegle do coraz mniejszych wymiarów pojawiają się wersje z wbudowanymi ekranami i rozwiązania adapterów z łatwym montażem ekranów przy jednoczesnym zapewnieniu bardzo dobrych właściwości EMC, bo częstotliwości sygnałów stale rosną - przykładem może być szybko upowszechniający się USB 3.0, ale także gigabitowy Ethernet oraz interfejsy wideo jak Display Port, HDMI lub LVDS.
Ogromny postęp miniaturyzacji widać też w złączach międzypłytkowych (mezzanine connectors). Jest to specyficzna grupa tych komponentów, która ma za zadanie połączyć w całość kilka płytek drukowanych będących modułami funkcjonalnymi. Mają one zwykle bardzo dużo pinów, płaską i bardzo zwartą konstrukcję o niskim profilu pozwalającą na ciasne upakowanie PCB. Na rynku są takie złącza zawierające nawet 500 końcówek w obudowie o wymiarach 70 × 20 mm.
MODUŁOWE I HYBRYDOWE
Coraz więcej złączy ma konstrukcję otwartą, to znaczy taką, która nie ma charakteru zamkniętej całości o z góry ustalonych wymiarach, liczbie i rozkładzie pinów oraz obudowie. Nie opierają się na jednej monolitycznej i nierozbieralnej konstrukcji, ale w zamian do dyspozycji projektantów stawia się rozbudowany zestaw elementów składowych, z których niczym z klocków można tworzyć wersje w optymalny sposób dopasowane do wymagań nakładanych przez zastosowanie od strony parametrów prądowo-napięciowych, odporności środowiskowej i wymagań mechanicznych.
Złącza takie są komponowane z elementów składowych tak, aby były one jak najlepiej dopasowane do wymagań aplikacyjnych. Dopasowanie polega na złożeniu pola stykowego z modułów zawierających linie sygnałowe, koncentryczne, optyczne, w różnych proporcjach i konfiguracjach. Podobnie jest z obudową, której poszczególne wersje różnią się kształtem, obecnością uszczelnień, mocowań kabla, ekranów, zapięć zapobiegających rozłączeniu i podobnych akcesoriów.
Złącza takie kierowane są głównie na rynek przemysłowy, niemniej spotyka się je w wielu dziedzinach określanych jako profesjonalne, a więc w wojsku, medycynie, motoryzacji. Dla producentów takie elementy są korzystne, bo pozwalają trochę ograniczyć liczbę wersji katalogowych funkcjonujących na rynku. Nietrudno zauważyć, że złącza to obszar produktowy bardzo szeroki pod kątem asortymentu, a koszty magazynowania i logistyki towarów są z pewnością w tym przypadku znaczącą częścią cen.
JAKOŚĆ CORAZ BARDZIEJ SIĘ LICZY
Bezsprzecznie jednym z ważniejszych zjawisk biznesowych na rynku elektroniki jest wzrost presji na jakość. Dotyczy to w zasadzie wszystkich aspektów związanych z projektowaniem i produkcją urządzeń, niemniej akurat w złączach trend ten jest szczególnie istotny. To dlatego, że zawsze były one komponentami relatywnie droższymi w porównaniu do całej elektronicznej drobnicy, a nawet popularnych półprzewodników, co dla wielu producentów okazywało się dostateczną zachętą do tego, aby tworzyć tanie odpowiedniki funkcjonalne, a także mniej lub bardziej zawoalowane kopie produktów markowych. O ile do produkcji półprzewodników potrzebne są kosztowne urządzenia i materiały, o tyle w obszarze złączy znacznie łatwiej zaistnieć na rynku i jest to wykorzystywane przez wielu producentów z krajów azjatyckich.
Chętnych do produkcji złączy nie brakowało i nie brakuje, przez co na rynku cały czas jest wiele tandety, podróbek i standardowych rozwiązań połączeniowych, takich, które znane są od wielu lat, ale cały czas są wykorzystywane. Przykładem mogą być złącza D-Sub, kołkowe złącza międzypłytkowe i popularne rozwiązania interfejsów cyfrowych, jak Ethernet lub HDMI.
Złącza tego typu są dostępne od wielu dostawców, którzy konkurują ze sobą praktycznie tylko ceną i niestety walka o koszty zaopatrzenia dzieje się tutaj kosztem jakości. Skutkuje serią negatywnych konsekwencji, które specjaliści określają jako tzw. psucie rynku. Poza wpadkami jakościowymi (niska trwałość, niestabilna konstrukcja, parametry wykraczające poza specyfikację, podatność na wpływ środowiska, słabe materiały, niedokładne wykonanie i podobne), takie elementy wypychają z rynku wyroby dobre.
Silna konkurencja firm azjatyckich jest normą dla większości biznesu związanego z podzespołami, komponentami elektronicznymi i usługami. Tamtejsze firmy konkurują ceną na rynku, dostarczają zamienniki, a niekiedy nawet wierne kopie produktów markowych i zaostrzają tym samym relacje rynkowe pomiędzy firmami.
Napływ niskiej jakości azjatyckiej produkcji od lat spędzał dystrybutorom renomowanych produktów sen z powiek i sprowadzał działania marketingowe do mozolnej edukacji klientów. Póki na rynku były ciężkie czasy, nie było to łatwe zadanie, ale w ostatnich latach świadomość klientów zauważalnie się poprawiła.
Być może jest to kwestia zasobności w gotówkę albo skutek współpracy z partnerami zagranicznymi, niemniej widoczne jest zainteresowanie wysoką jakością produktów, a produkty markowe są lepiej postrzegane. Z pewnością jest to też wynik tego, że pierwotny duży dystans między wysokimi cenami czołowych marek a tanimi wyrobami chińskimi zmniejszył się już znacząco i nie tworzy przepaści.
Wiodący producenci złączy uciekają też do przodu przed konkurencją, wprowadzając liczne nowe produkty, wersje dopasowane do aplikacji i inwestują w systemy modułowe i hybrydowe pozwalające im na stworzenie unikalnej przestrzeni dla swoich wyrobów.
SZYBKIE INTERFEJSY KOMUNIKACYJNE
Rosnąca szybkość działania układów elektronicznych, coraz większe szybkości zegarów i wzrost prędkości transmisji danych na liniach komunikacyjnych i interfejsach, jak w USB 3.0, powoduje konieczność korzystania z elementów łączeniowych o parametrach pozwalających na zachowanie integralności sygnałowej.
Oznacza to wykonanie styków dopasowanych falowo do linii komunikacyjnych, o niskich reaktancjach pasożytniczych, dobrym ekranowaniu zapewniającym ochronę elektromagnetyczną połączenia i podobnymi zagadnieniami, jak chociażby z zapewnieniem zgodności czasów propagacji dla poszczególnych pinów. Takie złącza są dzisiaj poszukiwaną nowością, ale wiadomo, że rozwiązanie w jednym produkcie tylu ważnych problemów technicznych nie jest zadaniem łatwym.
Poza komunikacją wewnątrz urządzenia duża szybkość komunikacji wiąże się najczęściej z USB, gigabitowym Ethernetem, magistralą PCI Express, interfejsami wideo, jak Display Port lub LVDS. W tym obszarze nowości produktowe pojawiają się częściej, co jest wynikiem istnienia standardów oraz szerokiego rynku zapewniającego producentom popyt.
Natalia KleistElhurt
Główne wymaganie klientów to dostarczenie dobrego jakościowo złącza w możliwie jak najniższej cenie. Ważna jest również odpowiednia logistyka zapewniająca terminowe dostawy oraz elastyczność po stronie dostawcy. Jednak w zależności od konkretnego odbiorcy te parametry mogą się różnić. Z tego powodu firma Elhurt stawia na zrozumienie potrzeb klienta i dopasowanie konkretnych rozwiązań do jego wymagań. Obecnie coraz częściej klienci proszą również o pomoc techniczną przy wyborze odpowiedniego produktu do danego projektu. W tym celu korzystamy z naszego długoletniego doświadczenia w branży elektronicznej. Nasi inżynierowie aplikacyjni nieustannie się szkolą, dzięki czemu mają szeroką wiedzę na temat zastosowań, w których wykorzystywane są sprzedawane przez nas produkty i potrafią doradzić odpowiednie rozwiązanie.
Jakość wykonania złącza to jeden z kluczowych czynników w sprzedaży. Klienci budując własną markę, unikają rozwiązań, które miałyby niekorzystny wpływ na niezawodność finalnego produktu. Wadliwe złącze może spowodować nie tylko wysokie koszty napraw, ale także problemy i opóźnienia już na etapie produkcji. Z tego powodu firma Elhurt decyduje się na współpracę wyłącznie z producentami złączy, co do których nie ma wątpliwości dotyczących jakości wykonania.
Jeśli chodzi o wiązki, z jednej strony w Polsce istnieje bardzo wiele firm produkujących wiązki kablowe. Produkują one wiązki nie tylko na rynek polski, ale też w znacznym stopniu na eksport i dzięki temu generują wysokie zapotrzebowanie na różnego typu złącza montowane razem z przewodami. Z drugiej strony oferujemy naszym klientom wiązki produkowane bezpośrednio przez producentów złączy, którzy często w swojej ofercie oprócz komponentów mają również możliwość wykonania "pod klienta" wiązki według jego projektu. |
ZŁĄCZA PRZEMYSŁOWE SĄ NAJCENNIEJSZE
Nietrudno się domyślić, że złącza przeznaczone do pracy w przemyśle stanowią obszar rynku złączy sygnałowych o największym potencjale, gdyż w kraju zależność ta dotyczy większości komponentów i urządzeń. Wymagania klientów z tego obszaru są wysokie, produkty bardziej zaawansowane, droższe i jakościowo nienaganne.
Wyróżniają się odpornością środowiskową, dużą trwałością i jakością oraz także dobrym dopasowaniem konstrukcji mechanicznej do warunków panujących w halach produkcyjnych i pracy działów utrzymania ruchu. Coraz więcej producentów i dystrybutorów jest zainteresowanych tym obszarem rynku.
Urządzenia i moduły do komunikacji bezprzewodowej
Komunikacja bezprzewodowa w ostatnich latach bardzo szybko zyskuje popularność. Obroty tego sektora rosną, pojawia się wiele nowości i technologii, które otwierają rynek na nowe obszary zastosowań. Im większa sprzedaż, tym rozwiązania komunikacyjne stają się coraz tańsze, bo liczy się efekt skali, wzrasta też liczba dostawców i producentów, którzy zajmują się tą tematyką. Bezprzewodowość staje się obecnie standardem i pojawia się w rozwiązaniach, które do tej pory były poza zasięgiem z przyczyn ekonomicznych.
Bezsprzecznie ceny modułów i urządzeń komunikacyjnych systematycznie maleją. Spadek ten dotyczy zarówno bezwzględnych cen produktów, jak i tego, że za tę samą sumę można dzisiaj kupić znacznie doskonalsze urządzenia. Spadek cen to też efekt silnej konkurencji na rynku, bo duża liczba dostawców wymusza walkę o klienta, zwłaszcza w zakresie tych najpopularniejszych i standardowych rozwiązań, jak moduły do sieci komórkowych.
Konkurencja cenowa jest bardzo podsycana przez firmy chińskie, polaryzuje też rynek i sprawia, że technologie wyceniane drożej, jak np. ZigBee, nie są w stanie się przebić. Problemem jest też psucie rynku przez podróbki rozwiązań markowych.
Kolejne czynniki pozytywnie kształtujące rynek to coraz większa prostota konstrukcyjna modułów, lepsza dostępność oprogramowania, narzędzi projektowych i projektów referencyjnych, w tym także pozycji darmowych. Producenci wkładają dużo wysiłku, aby aplikowanie komunikacji bezprzewodowej było nieskomplikowane. Wiele modułów ma zasoby sprzętowe pozwalające za ich pomocą wykonać kompletną aplikację (bez zewnętrznego mikrokontrolera), a programowanie realizowane jest w łatwych do opanowania językach wysokiego poziomu.
Warto zauważyć, że poziom penetracji rynku przez urządzenia wykorzystujące łączność bez kabli cały czas jest jeszcze niski, co też dobrze rokuje na przyszłość. Pomijając wyjątek, jakim jest elektronika konsumencka w wydaniu mobilnym, dla całej reszty, zwłaszcza elektroniki profesjonalnej, jest to cały czas nowość.
Szybki rozwój automatyki w zakresie produkcji, nierzadko wymuszany przez konieczność optymalizacji procesów, minimalizacji zużycia mediów i energii elektrycznej oraz rozwój branż pokrewnych takich, jak utrzymanie ruchu, ochrona i kontrola dostępu, nakręca zainteresowanie łącznością.
Rosnącą potrzebę monitoringu systemów i wizualizacji działania urządzeń widać dzisiaj coraz częściej. Tablety, laptopy, smartfony pojawiają się w halach fabrycznych, są częścią coraz popularniejszych systemów AMR, a wiele produktów infrastruktury komunikacyjnej i maszyn ma wbudowany web-serwer, do oprogramowania SCADA i ERP dodawane są aplikacje mobilne, co z pewnością przyczynia się do popularności komunikacji bez kabli. A dodatkowo na rynek wchodzą aplikacje z obszaru IoT.
Coraz częściej transmisja bezprzewodowa wybierana jest również jako połączenie pomocnicze, które zastępuje podstawowe połączenie kablowe w momencie awarii. Taka budowa sieci związana jest z trendem podnoszenia dostępności łączy dla infrastruktury krytycznej, np. w branży wodno-kanalizacyjnej, energetyce czy transporcie. Innymi słowy, jest to element zapewnienia jakości usług, a na to się dzisiaj stawia w biznesie.
Po stronie czynników negatywnych należy zapisać trend do upraszczania chipsetów rozwiązań modułowych w kierunku "all in one" oraz dominację na rynku technologii wspieranych przez producentów telefonów komórkowych. To uboczne efekty znaczenia ceny w omawianym sektorze oraz znaczenia komunikacji przez sieć komórkową.
Coraz większa konkurencja na całym rynku dystrybucji komponentów elektronicznych powoduje, że producenci nierzadko omijają sieć dystrybucji i sprzedają bezpośrednio produkty klientom końcowym. Takie zjawiska widać najbardziej dla popularnych modułów do sieci komórkowych i dostawców z Azji, niemniej liczba takich pokus rośnie wraz z prostotą zapewnianą przez elektroniczny handel (logistyka, płatności i platformy internetowe).
MODUŁY DO SIECI KOMÓRKOWYCH
Moduły przeznaczone do pracy w sieciach komórkowych ciągle stanowią główny nurt sprzedaży, a dodatkowym czynnikiem poprawiającym tempo rozwoju rynku jest ciągły spadek ich cen. Niekoniecznie dotyczy to bezwzględnych wartości dla najprostszych jednostek 2G, niemniej producenci modułów rozszerzają ich funkcjonalność, dzięki czemu klient dostaje coraz bardziej zaawansowany moduł w cenie często niższej niż model poprzedni. Upraszcza to implementację i obniża koszty docelowej aplikacji, gdyż spada zapotrzebowanie na zasoby.
Na przykład zewnętrzny mikrokontroler lub dodatkowe układy stają się zbędne. Często więc sam moduł wystarcza do realizacji aplikacji, bo ma dostępne nie tylko zasoby obliczeniowe i pamięć, ale też układy peryferyjne, jak przetwornik ADC, porty I/O. Taki moduł należy w zasadzie traktować jako System on Module, a nie komponent elektroniczny. Oparcie sterownika aplikacji na zasobach modułu komunikacyjnego pozwala też na znaczne skrócenie czasu potrzebnego na wdrożenie aplikacji, uproszczenie płytki PCB oraz zmniejszenie rozmiarów finalnego urządzenia, co ma szczególne znaczenie w dobie IoT.
Jeszcze do niedawna zdecydowana większość sprzedawanych modułów to były głównie jednostki GSM/GPRS, przeznaczone do aplikacji niewymagających przesyłania dużej ilości danych. Obecnie widać wyraźny wzrost sprzedaży modułów o większej szybkości zdolnych do pracy w sieciach 3G, a nowością są moduły z LTE, czyli działające w sieci 4G.
Moduły do sieci komórkowych zwykle pozwalają na migrację od rozwiązań najprostszych do najbardziej wydajnych bez konieczności przeprojektowania płytki lub też na stworzenie jednej mozaiki do produktu na różne rynki i standardy (Europa, USA). Dostępne są też wielosystemowe "kombajny" oraz wersje z wbudowanym odbiornikiem lokalizacyjnym GNSS lub Bluetooth lub Wi-Fi.
Zainteresowanie modułami 3G i LTE wymuszają zmiany infrastrukturalne sieci komórkowych realizowane i zapowiadane przez operatorów. Infrastruktura 2G nie jest już rozbudowywana i modernizowana, a nierzadko mówi się o jej ograniczaniu. Stąd konstruktor musi brać pod uwagę, że za kilka lat sieć 2G będzie miała mały zasięg. Zainteresowanie rozwiązaniami 3G i LTE jest w takiej sytuacji naturalne.
Maciej UrbanActe
Na rynku można zauważyć tendencję do zmiany oczekiwań klientów przekładającą się na ofertę producentów sprzętu. Dzisiaj klient korzystający z komunikacji nie oczekuje już tylko możliwości przesłania danych za pomocą kanałów GSM, ale także usług dodanych i jakości serwisów towarzyszących. Z jednej strony widać dużą ciekawość rynku i oczekiwanie związane ze zoptymalizowanymi prądowo pod zasilanie bateryjne modułów LTE tzw. kategorii niższych, czyli: LTE Cat. 1, Cat. M1 i Cat. M2-NB. Z drugiej strony klient lub dostawca rozwiązania chce mieć możliwość zarządzania swoimi urządzeniami i podglądu stanu ich pracy, a także dostępu do historii pracy tych urządzeń. Użyteczna dla integratora jest także możliwość przesyłania danych do chmury i dalszego wykorzystania ich np. do wizualizacji za pomocą wystawionego API. Kolejny trend na rynku to tzw. System on Module, integrujący moduły 3G/LTE z procesorem i pamięcią i pracujące pod kontrolą systemu Linux Yocto. Wszystkie te możliwości dają produkty Sierry Wireless: rodzina modułów HL i linuksowa rodzina WP oraz platforma w chmurze Airvantage.
Rynek rozwija się nie tylko w obszarze sprzętu czy software’owych usług dodanych w chmurze, ale także w zakresie łączności, czyli inteligentnych kart SIM. Poza ofertami telemetrycznymi lokalnych operatorów krajowych warto przyjrzeć się ofercie globalnych kart SIM międzynarodowego operatora MVNO, jakim jest Sierra Wireless. Karty takie dają możliwość integracji już w procesie produkcji zarówno w postaci klasycznych SIM, jak i wersji lutowanych - MFF2 i późniejszej aktywacji. Co najważniejsze są to karty działające na całym świecie i badające jakość połączenia danych tzw. Quality of Data oraz potrafiące połączyć się z większością sieci komórkowych na całym świecie. Karty takie zapewniają średni poziom awaryjności na poziomie 0,3%, podczas gdy klasyczne oferty z różnych przyczyn 5-10%. |
MODUŁY WI-FI
W dziedzinie komunikacji bezprzewodowej Wi-Fi jest jednym z najbardziej powszechnych sposobów łączności zapewniającej bezpieczne, niezawodne i szybkie połączenia bezprzewodowe IP. Takie moduły wybierane są zwykle, gdy pobór energii jest drugoplanowy, a liczy się łatwość rozszerzenia urządzenia o komunikację opartą na protokole IP bez wprowadzania większych modyfikacji w działających urządzeniach lub rozszerzenie dowolnych urządzeń wyposażonych w interfejsy UART, SPI, RMII, USB lub LAN o bezprzewodowość. Moduły Wi-Fi to rozwiązania niedrogie, często wykorzystywane jako mosty zapewniające "przezroczystą" transmisję sygnałów. Są one podstawą aplikacji przemysłowych, medycznych.
BLUETOOTH LOW ENERGY
Bluetooth Low Energy (BLE), usprawniona wersja doskonale znanego standardu komunikacyjnego, jest efektywna energetycznie i zapewnia większą efektywność komunikacji, lepszą elastyczność pracy i konfiguracji dołączonych urządzeń, w tym możliwość jednoczesnej pracy w trybie nadawania i odbioru danych. Niższe są też koszty implementacji.
Rosnąca popularność BLE w urządzeniach mobilnych (do 2018 roku BLE ma być obsługiwane przez około 90% tabletów i smartfonów będących w użyciu) powoduje, że Bluetooth Low Energy stanie się prawdopodobnie najpopularniejszą metodą komunikacji urządzeń typu wearable. Na korzyść tego standardu działa też dostępność (poza modułami) układów SoC zawierających układy analogowe (AFE - Analog Front End), mikrokontroler także zawiera wbudowany kontroler BLE.
SIECI LPWAN
LoRa, Sigfox to nazwy technologii, które pojawiają się coraz częściej. Zaliczane są do rodziny sieci LPWAN (Low Power Wide Area Networks), a więc takich rozwiązań komunikacji, gdzie kosztem maksymalnej szybkości transmisji danych powiększono zasięg i sprawność energetyczną łącza. Domyślnym obszarem aplikacyjnym jest tutaj oczywiście IoT.
Koncepcyjnie obie sieci są podobne do telefonii komórkowej: mają topologię gwiazdy, w której terminale łączą się z siecią i między sobą za pomocą stacji bazowych BTS (Base Transceiver Station). Innymi słowy, do ich działania konieczna jest infrastruktura techniczna. Niemniej BTS-y pracują z pasmach ISM, co nie wymaga płacenia za częstotliwości.
Sieć Sigfox pokrywa swoim zasięgiem aktualnie Francję, Hiszpanię, Włochy, Wielką Brytanię, Belgię i Holandię, a także część Czech i Węgier, plus kilka aglomeracji w USA. We Francji sieć ta tworzy lokalny własny system, w którym można wykupić abonament, w innych działa poprzez partnerów. Na mapie zasięgu Sigfox na razie Polska jest białą plamą. Dla LoRy mamy aktywnych dosłownie kilka stacji bazowych: we Wrocławiu, Gdyni, trwają przymiarki do uruchomienia BTS-a w Warszawie. Jak widać, na razie są to bardzo skromne początki, niemniej z pewnością szybko się to zmieni.
NB-IOT
Przez wiele lat moduły komunikacyjne pracujące w technologii GPRS (2G) i komunikujące się poprzez sieć komórkową były podstawą komunikacji bezprzewodowej. Wraz z popularyzacją szybkiej komunikacji w telefonii komórkowej 3G i 4G wiele z równoważnych rozwiązań staje się zbyt skomplikowanych i tym samym zbyt drogich z punktu widzenia potrzeb wielu urządzeń.
Co więcej, duża część sprzętu transmituje niewiele danych, a szybkość komunikacji jest dla nich praktycznie bez znaczenia, bo liczy się czas pracy na bateriach. W rezultacie umieszczenie w sprzęcie IoT modemu komórkowego 3G lub 4G nie ma sensu od strony technicznej i ekonomicznej. Te dylematy ma rozwiązać nowy standard NB-IoT (Narrow Band IoT), który wykorzystuje sieć komórkową 4G, ale nie ma wymienionych wad.
Maksymalna szybkość komunikacji możliwa do uzyskania w tym rozwiązaniu to 200 kbps DL. Uzyskuje się ją przy zajęciu pasma o szerokości jedynie 200 kHz (przy LTE kat. 4 jest to aż 20 MHz). Wąskopasmowa praca pozwala na zdecydowanie większe skupienie urządzeń na małym obszarze, co w przypadku IoT jest kluczowym czynnikiem.
Moduły NBIoT w zamyśle producentów nie mają konkurować z rozwiązaniami 2G/3G/4G, ponieważ nie nadają się do aplikacji z regularnym, dużym/średnim transferem danych albo wymagających połączeń głosowych czy innych rodzajów funkcjonalności. Otwierają jednak nowe możliwości wykorzystania infrastruktury sieci 4G w aplikacjach zasilanych z baterii przy niskiej cenie i dobrym zasięgu wewnątrz budynków. Uwalniają też od ryzyka związanego z perspektywą pogorszenia się zasięgu sieci 2G.
MODUŁY RF
Komunikacja bezprzewodowa nie zawsze bazuje na standardach. Ich działanie ogranicza się do warstwy fizycznej komunikacji bez obsługi znanego protokołu. Są one kierowane do prostych aplikacji włącz/wyłącz lub rozwiązań własnościowych, które nie muszą mieć zdolności do komunikacji z innym sprzętem. Czasem też urządzenia są zbyt proste, aby aplikować do nich złożoną i wydajną komunikację. W takim wypadku są one też tańsze w realizacji.
Wiele z nich bazuje na chipach TI i SoC-ach działających na zasadzie radia programowalnego, pozwalając na programowanie parametrów za pomocą interfejsu cyfrowego lub też załadowanie do pamięci mniej typowych rozwiązań jak np. Wireless M-Bus, budowę sieci typu mesh lub wykorzystanie zamiast pojedynczego kanału pasma ISM (433/868/2,4 GHz) transmisji z rozpraszaniem widma lub skakaniem po kanałach.
Innymi słowy, prostota funkcjonalna tych modułów nie oznacza ubogiej funkcjonalności. Występują one w bardzo wielu odmianach: od najprostszych par nadajnik- odbiornik do otwierania bramy, po rozwiązania z procesorem aplikacyjnym, wejściami analogowymi i cyfrowymi, obsługą sieci o różnej topologii, szyfrowaniem transmisji i innymi. Opcje konfiguracyjne obejmują m.in. częstotliwość pracy, moc, obsługę sieci, tryby uśpienia i podobne.
Wyświetlacze do urządzeń elektronicznych
Jasny i kontrastowy wyświetlacz z ekranem dotykowym oraz mikrokontroler to dzisiaj dwa najważniejsze komponenty, które determinują w dużej mierze funkcjonalność oraz atrakcyjność urządzeń. Nowe jednostki o coraz lepszych parametrach pojawiają się co chwila, a duża liczba producentów i dystrybutorów tworzy niezwykle konkurencyjny i zróżnicowany rynek. Dostęp do nowych technologii staje się coraz łatwiejszy, a ceny omawianych produktów stale się zmniejszają. Doskonale widać to na bazie produktów OLED.
Krajowa branża elektroniki w coraz większym stopniu zwraca uwagę na zapewnienie dużej jakości wyrobów i tym samym jest zainteresowana kupowaniem podzespołów lepszej klasy. Z tanią elektroniką i producentami z Azji tylko w taki sposób można skutecznie konkurować, a wymagające rynki Europy Zachodniej stawiają ten parametr na wysokim miejscu w hierarchii ważności.
Dawniej z zapewnieniem jakości był kłopot, co było widać na przykład w tym, że urządzenia specjalistyczne i przemysłowe były budowane w oparciu o zwykłe wersje wyświetlaczy, a więc te przeznaczone dla rynku konsumenckiego. Dzisiaj wzrasta zapotrzebowanie na komponenty lepszej jakości, trwałe, wytrzymałe.
To samo można powiedzieć o spadającym popycie na tanie jednostki produkowane przez firmy azjatyckie, które dobre parametry mają jedynie na papierze. W efekcie tych zmian klienci coraz rzadziej kierują się też najniższą ceną. Ich większe doświadczenie sprawia, że duży nacisk kładą na parametry, gwarancję oraz stałość dostaw.
Coraz więcej krajowych producentów docenia jakość wyświetlaczy i umie oszacować oszczędności w kosztach serwisu oraz zysk wynikający z lepszej marży spowodowanej pozycjonowaniem ich urządzenia jako zaawansowane i trwałe. Firmy powracają do ugruntowanego łańcucha dostaw najczęściej kierują się do lokalnego dużego przedstawiciela i kończą eksperymenty z kupowaniem bezpośrednio tych elementów w Azji. Obydwa te zjawiska powoli zbliżają nas do rynków zachodnich, które cechują się zarabianiem na unikalnych cechach produktu, a nie tylko na produkowaniu tego samego produktu co inni, byle taniej.
Sławomir Walickimenedżer produktu w firmie Masters
Z nowości warto odnotować nowe rozwiązania wyświetlaczy kolorowych z matrycą TFT MVA, które są dostępne już dla małych przekątnych, poniżej 5 cali, o szerokim zakresie temperatur pracy, a także o niestandardowych wymiarach. Tego typu rozwiązania popularyzują się dzięki potrzebom rynku motoryzacyjnego. Wśród naszych dostawców zauważamy również rozpowszechnienie interfejsu MIPI oraz serie wyświetlaczy o różnej przekątnej kompatybilnych ze sobą, dodatkowo wyposażonych w konwerter umożliwiający sterowanie poprzez interfejsy LVDS, HDMI. Rynkowym trendem numer jeden jest popularyzacja aplikacji GUI, czyli graficznego interfejsu użytkownika, co przekłada się na popyt na rozwiązania z panelami dotykowymi. Inny istotny kierunek to rozwiązania typu "low power", czyli zastosowanie wyświetlacza w aplikacjach bateryjnych. W tym przypadku stosowane są wyświetlacze cechujące się niskim poborem prądu, takie jak wyświetlacze segmentowe LCD, OLED oraz e-paper.
Oczywiście jednym z kluczowych kryteriów jest konkurencyjna cena, dobra dostępność oraz długa żywotność oferowanego produktu. Ale to nie wszystko. Na etapie projektu urządzenia konstruktor oczekuje solidnego wsparcia w doborze optymalnego wyświetlacza zgodnie z wymaganiami, narzędzi oraz informacji pozwalających na bezproblemową aplikację w projekcie. Stąd konieczność dostępności próbek, narzędzi deweloperskich oraz pełnej dokumentacji. Jako doświadczony dystrybutor, Masters oferuje kompleksowe rozwiązania integrujące wyświetlacz z pozostałymi elementami projektu poprzez oferowanie mikrokontrolerów wyposażonych w odpowiednie peryferia, takie jak sterownik wyświetlacza TFT, LCD (np. STM32F4x9), specjalizowane oprogramowanie służące do projektowania GUI (np. TouchGFX), układy zasilające oraz złącza. |
OLED-y i e-paper
Wyświetlacze OLED są dzisiaj nowością na rynku wyświetlaczy, niemniej warto zauważyć, że produkt ten jest dostępny komercyjnie już od blisko 15 lat. OLED-y zawsze kojarzyły się z wieloma walorami technicznymi, takimi jak niski pobór mocy, wysoki kontrast i duża jasność, jednak te zalety były okupione dość dużą ich ceną i niekoniecznie wielką trwałością.
To oczywiście jest przeszłość, bo technologia produkcji została udoskonalona i obecnie nie ma problemu ani z jakością, ani trwałością tych jednostek. Ceny też spadły do poziomu akceptowanego przez wielu klientów, bo OLED-y są powszechnie stosowane w sprzęcie konsumenckim, np. telefonach komórkowych i sprzedaż na te rynki pozwoliła producentom pokryć koszty opracowania technologii.
Aktualnie bez problemu można kupić wyświetlacze tego typu o małych przekątnych, a więc takie, które najczęściej są używane w elektronice, zarówno jako elementy graficzne, jak i zamienniki alfanumeryczne dla typowych rozwiązań modułowych LCD. W zasadzie asortyment OLED-ów jest na tyle duży, że można przebierać do woli. Różnice w cenach między technologią OLED a LCD nietrudno ustalić, wybierając dwa w miarę zbliżone modele u jednego dystrybutora i tego samego producenta.
W zależności od wersji okaże się, że OLED-y są minimum dwa, a zwykle trzy razy droższe. W wartościach bezwzględnych oznacza to kilkadziesiąt złotych różnicy, co nie jest już abstrakcyjnie dużą sumą wybijającą pomysł użycia takiej jednostki z głowy konstruktorowi. W przypadku urządzeń profesjonalnych i przemysłowych, takich o dużej wartości dodanej, aktualny poziom cen wydaje się do przyjęcia.
Warto zwrócić uwagę, że jest to stan na dzisiaj, a zatem można liczyć, że jeśli producent elektroniki rozpoczyna obecnie projekt, to wyświetlacz OLED-owy będzie kupował do produkcji za minimum rok, a nierzadko nawet za trzy lata. Zatem różnica w cenie nie będzie już bliższa trójce, ale dwójce, bo takie są trendy.
Podobne zjawiska można zaobserwować w zakresie wyświetlaczy typu e-paper, a więc w jednostkach, które wykorzystywane są w książkach elektronicznych. One także stają się dostępne dla systemów elektroniki profesjonalnej i przestały być domeną e-booków. Wyświetlacze takie pojawiają się w ofertach coraz częściej i jest to wyraźny znak, że w krajowych OEM-ach są one rozważane i analizowane pod kątem aplikacyjnym.
Ceny są znowu mniej więcej dwukrotnie większe niż OLED-ów, bo pierwsza, lepsza jednostka o przekątnej 3,5 cala w detalu kosztuje ok. 200 zł. Mało to nie jest, ale ponownie warto zauważyć, że jest to produkt specjalistyczny i dla rynku elektroniki nowość, a więc coś, co będzie szybko tanieć w miarę poszerzania się strumienia sprzedaży.
ZAAWANSOWANE KONTROLERY I BIBLIOTEKI OPROGRAMOWANIA
Nowoczesny interfejs użytkownika opiera się dzisiaj na kolorowej grafice, coraz częściej zawierającej nie tylko elementy statyczne, ale animacje, a także treść dopasowującą się do kontekstu realizowanego zadania (tzw. responsywność). Jednocześnie dla programistów systemów embedded obsługa wyświetlacza graficznego jest bardziej skomplikowana, gdyż w większości przypadków wymaga tworzenia treści jako map bitowych, a więc poprzez zapalanie i gaszenie pojedynczych pikseli.
Tworzenie grafiki, rysowanie elementów interfejsu, takich jak przyciski, okienka, a także pisanie tekstu w trybie graficznym wymaga posiadania oprogramowania pozwalającego na rastrowanie takich elementów, wykreślanie figur i dokonywanie podstawowych operacji, jak na przykład wypełnianie obszaru kolorem. Do tego wykorzystuje się biblioteki graficzne, czyli zestawy gotowych procedur realizujących takie operacje, zawierające niezbędne kroje czcionek i pozwalające na parametryzację działania pod dany model wyświetlacza.
|
|
Tworzenie grafiki "na piechotę", a więc bez oprogramowania narzędziowego, nie jest ani łatwe, ani przyjemne, a poza tym nie ma na taką "zabawę" czasu. W obszarze wyświetlaczy rozwój technologii jest dzisiaj szybki, a liczba nowych produktów, wersji kontrolerów i opcji wymagających uwagi ze strony projektantów potrafi przytłoczyć.
Standardowa biblioteka procedur pozwala opanować tę zmienność i przestać się skupiać na szczegółach. Oznacza to, że dostępność oprogramowania wspierającego tworzenie grafiki, nowoczesnego GUI i generalnie ułatwiającego komunikację z użytkownikiem staje się jednym z bardziej istotnych zagadnień i narzędziem wspierającym sprzedaż.
W tym obszarze rynku sporo się dzieje. Są wyświetlacze z wbudowanym zaawansowanym kontrolerem pozwalającym na obsługę grafiki za pomocą poleceń wysokiego poziomu, a w praktyce komend jak z języka Basic. Taki kontroler jest w praktyce małym komputerkiem z pamięcią, interfejsem komunikacyjnym i oprogramowaniem firmware i pozwala na banalną implementację większości niezbędnych grafik. Inne podejście bazuje na specjalizowanym oprogramowaniu, które obsługuje popularne jednostki wyświetlaczy i zawiera nie tylko gotowe procedury do ich obsługi, ale także szablony i zestawy przykładów pozwalające na ich modyfikację i przeróbki.
Oprogramowanie do obsługi wyświetlaczy dostarczają też producenci mikrokontrolerów, którzy w ramach wsparcia technicznego tworzą zestawy projektowe lub rozwiązania w miarę standardowe z przykładowymi jednostkami wyświetlającymi, a biblioteki oprogramowania stanowią u nich część składową środowiska IDE.
Kamil Kozłowskidyrektor zarządzający firmy Unisystem
Postępująca globalizacja sprawia, że obecnie łańcuch dostaw wyświetlaczy jest bardziej konkurencyjny niż kiedykolwiek. Tym samym szybko rosną wymagania klientów odnośnie do dostawców. Oprócz szerokiej oferty i silnego wsparcia technicznego konieczna jest dzisiaj pełna odpowiedzialność dostawcy na każdym etapie, zarówno przed- jak i poprodukcyjnym oraz zapewnienie absolutnie najlepszych warunków handlowych. W wielu przypadkach klient nie musi już dzisiaj wybierać między ceną, jakością czy terminem dostaw, oczekuje każdego tego kryterium na najwyższym poziomie i jak najbardziej może je otrzymać. Paradoksalnie wysokie wymagania są korzystne dla obu stron, czyli dostawców i klientów. Wzrastająca specjalizacja i konsolidacja zmniejszają udziały w rynku małych dostawców oraz tych, którzy sprzedają wyświetlacze jako uzupełnienie oferty. Dzięki temu silna konkurencja gwarantująca najlepsze warunki jest zachowana, jednak odbywa się ona przede wszystkim wśród największych i wyspecjalizowanych dostawców, coraz częściej na poziomie międzynarodowym. |
ZBLIŻA SIĘ KRES MODUŁÓW ZNAKOWYCH
Znakowe moduły wyświetlaczy LCD z kontrolerem, zawierające od jednej do czterech linii po kilkanaście znaków są znane chyba wszystkim. Z pewnością elementy te zapisały się pozytywnie w ostatnich kilkunastu latach w rozwoju branży elektronicznej, zapewniając prostotę obsługi i niezłe parametry. Ich ekspansja na rynku jest wymownym dowodem, jak ważna dla projektantów systemów elektronicznych jest łatwość korzystania z jednostek wyświetlających.
Niemniej trudno nie zauważyć, że słabo przystają już one do wymagań współczesnej elektroniki. Im bardziej specjalistyczny sprzęt, a ilość informacji, którą trzeba przekazać użytkownikowi, jest mniejsza, im znaczenie jakości komunikacji staje się bardziej pomijalne, tym większa możliwość aplikacyjna dla tych jednostek.
Warto zauważyć, że wyświetlacze tego typu są tanie, produkowane przez wiele firm, a więc łatwe do kupienia. Ich parametry też są często poprawiane, a wytwórcy nieustannie eksperymentują z kolorem podświetlenia, kontrastem i czytelnością treści po to, aby nie była to konstrukcja zamknięta. Nowe opracowania dają szansę na odmłodzenie starszych urządzeń, ale fakty są nieubłagane - rynek rozwija się w innym kierunku.
Andrzej Kałowymenedżer produktu w firmie Elhurt
Coraz więcej nowo projektowanych aplikacji zawiera wyświetlacz, a najpopularniejszym rozwiązaniem są obecnie kolorowe wyświetlacze LCD z panelem dotykowym. Konstruktorzy coraz częściej wybierają też dotykowe panele pojemnościowe i interesują się technologią OLED, która przez ciągły, powolny spadek cen staje się coraz bardziej popularna, szczególnie w aplikacjach, gdzie ważny jest aspekt wizualny. Wyświetlacze tego typu poprzez większy kontrast, lepsze odwzorowanie barw oraz szersze kąty widzenia wyglądają zdecydowanie korzystniej niż standardowe LCD. Ponadto warto zwrócić uwagę na wersje transparentne oraz elastyczne wyświetlacze OLED, które nie są jeszcze popularne, ale dają wiele nowych możliwości aplikacyjnych.
Czynników jest wiele, jednak najważniejszym jest szeroka oferta. Wymagania stawiane wyświetlaczom są różnorodne, a urządzenie musi spełnić oczekiwania klientów - posiadanie kompleksowej gamy produktów zawierającej wiele różnorodnych komponentów, niekiedy różniących się tylko drobnymi detalami jest podstawą. Klienci cenią sobie również wsparcie przy doborze odpowiedniego produktu. |
POBÓR MOCY STAJE SIĘ WAŻNY
Niski pobór mocy nie dotyczy jedynie elektroniki mobilnej, a więc aplikacji zasilanych z baterii. Takie same oczekiwania mają użytkownicy urządzeń stacjonarnych i zasilanych z sieci, gdyż energia elektryczna jest coraz droższa, a dodatkowo wymagania norm zmuszają do zapewnienia wysokiej sprawności energetycznej.
Wyświetlacz graficzny o dużej przekątnej niestety jest komponentem, który pobiera stosunkowo dużą moc. W przypadku jednostek LCD jest ona zużywana na podświetlenie, zasilanie kontrolera i panelu dotykowego. Duże rozdzielczości i kolorowa grafika wymagają też mocy obliczeniowej ze strony mikrokontrolera, co także wpływa na bilans energetyczny aplikacji.
|
|
Chęć zapewnienia niskiego poboru mocy kieruje uwagę konstruktorów w stronę wyświetlaczy w innych technologiach, a więc na OLED-y i e-papery, gdzie nie ma podświetlenia, a więc tego najbardziej energochłonnego czynnika. W przypadku e-paperu bilans energetyczny jest jeszcze bardziej korzystny, bo statyczny obraz nie wymaga zasilania, odświeżania ani nawet nadzoru ze strony mikrokontrolera.
Trzeba też dostrzec, że chęć zapewnienia dobrego bilansu energetycznego cały czas utrzymuje spore zapotrzebowanie na znakowe wyświetlacze panelowe LCD. Są to płytki szklane z ciekłym kryształem, bez kontrolera i wyświetlające z góry ustalone znaki, takie jak cyfry lub symbole. Panelowe wyświetlacze znakowe LCD pobierają znikomą moc, zapewniają dobry kontrast i czytelność w oświetleniu słonecznym, przez co mogą być aplikowane w sprzęcie profesjonalnym.
Trochę gorzej jest z zakresem temperatur pracy, bo w ujemnych temperaturach stają się bardzo wolne, ale tę wadę daje się pokonać niewielkim kosztem. Wiele mikrokontrolerów zawiera kontroler takiego wyświetlacza segmentowego, przez co aplikacja jest nieskomplikowana. Producenci tych elementów chętnie podejmują się wykonania wersji o indywidualnym charakterze, co pozwala nie tylko uatrakcyjnić produkt, ale też w pewien sposób chronić go przed kopiowaniem.
Innymi słowy, trend energooszczędności powoduje wzrost zainteresowania klientów technologiami innymi niż TFT LCD, co należy uznać za zjawisko pozytywne.
WYŚWIETLACZE WIELKOFORMATOWE LED
Wąsko wyspecjalizowanym, ale przez cały czas ważnym i znaczącym segmentem rynku wyświetlaczy są produkty wielkoformatowe budowane z diod LED. Jednostki tego typu wykorzystywane są jako znaki informacyjne, drogowe, w systemach przywoławczych i kolejkowych, reklamie i nośnikach informacyjnych klasy digital signage.
Atutami takich wyświetlaczy jest doskonała czytelność przy bezpośrednim oświetleniu słonecznym, możliwość kompozycji jednostek o bardzo dużych wymiarach, wysoka odporność środowiskowa i zdolność do pracy w bardzo szerokim zakresie temperatur. Wyświetlacze tego typu zawierają specjalizowane sterowniki pozwalające na programowanie treści, łączenie wielu jednostek w system informacyjny sterowany poprzez sieć i inne udogodnienia. Mają one swoje miejsce na rynku, niemniej pomijając wersje będące po prostu reklamą, są to rozwiązania tworzone na indywidualne zamówienie.
NOWOŚCI
Rośnie liczba dostępnych przekątnych ekranu i rozdzielczości, jakie ma matryca, proporcji boków, dostępnych interfejsów. Pojawiają się zaawansowane kontrolery, opcje związane z szerokim zakresem temperatur pracy, dużym kątem obserwacji, czytelnością w warunkach silnego oświetlenia słonecznego.
Dostawcy wyświetlaczy tworzą też grupy produktów, wokół których możliwa jest łatwa migracja, czyli zmiana wyświetlacza nie wiąże się z kłopotliwymi zmianami układu elektronicznego i dużymi modyfikacjami oprogramowania. Zwykle takie zmiany dotyczą wielkości przekątnej, rozdzielczości oraz typu panelu dotykowego, ale nierzadko sięgają też głębiej, obejmując zmiany technologii np. TFT na OLED oraz możliwość wybrania kilku opcji sterowania dotykiem (rezystancyjna, pojemnościowa, z opcją wielokrotnego dotyku).
Przełączniki, przyciski i klawiatury
Przełączniki, przyciski i klawiatury to grupa popularnych podzespołów, łączących w całość wiele branż i aplikacji, będących najważniejszym ogniwem interfejsu człowiek-maszyna w technice. Wprawdzie zmiany technologiczne prowadzą powoli do ograniczenia zapotrzebowania na klasyczne klawiatury i elementy przełączające, niemniej rozwój przemysłu elektronicznego i wzrost liczby krajowych producentów elektroniki oraz stały trend elektronizacji niemalże każdej dziedziny techniki powodują, że wypadkowe zapotrzebowanie na elementy elektromechaniczne stale wzrasta.
Jednym z ważniejszych zjawisk widocznych na rynku elementów elektromechanicznych jest miniaturyzacja. Urządzenia i aplikacje elektroniczne stają się coraz mniejsze. Do tego się już przyzwyczailiśmy i traktujemy to jako coś oczywistego i naturalnego. Niemniej nie jest to trend ograniczony wyłącznie do elektroniki mobilnej ani nawet konsumenckiej, stąd rozwiązania elektromechaniczne, a więc przyciski, złącza, przekaźniki, z każdą generacją stają się coraz bardziej kompaktowe.
W przypadku klawiatur miniaturyzacja dotyczy większej skali integracji przełączników z podświetleniem, ekranami, opisami itp. Jest konieczna, gdyż bez niej możliwości aplikacyjne takich komponentów z czasem by malały, niemniej warto dostrzec, że proces ten nie ma wpływu na jakość rozwiązań, np. trwałość mechaniczną lub obciążalność i trwałość elektryczną.
Z przełączników nie rezygnuje się bez powodu ani też nie szuka na siłę zastępczych technologii, bo z każdą kolejną generacją poprawiają się ich parametry: trwałość mechaniczna i elektryczna, a następnie odporność środowiskowa. Poprawia się wzornictwo, rośnie liczba dostępnych typów, kolorystyki i opcji oraz akcesoriów. Innymi słowy, producenci pracują nad tym, aby kwestia wyboru od strony technicznej (mechaniczny czy elektroniczny) oraz jakościowej była jak najbardziej neutralna.
W przypadku przełączników przemysłowych, a więc tam, gdzie miniaturyzacja ma mniejsze znaczenie, rozwój technologii kieruje się często w stronę modułowości. W systemach takich, w ramach jednego rdzenia i pola przełączającego, można zmieniać fronty, kształty klawiszy, podświetlenie, kolor, a także spinać kilka oddzielnych przycisków w bloki. To samo dotyczy zgodności akcesoriów, które zwykle są wspólne dla wielu różnych elementów. Zapewnia to możliwość komponowania rozwiązań przez klientów, a producentom pozwala nieco ograniczyć liczbę wersji, bo np. element przełączający może być wspólny dla całej grupy.
|
|
Kolejne zjawisko to elektronizacja przycisków i integrowanie w nich technologii dotykowych, np. piezoelektrycznych, pojemnościowych lub indukcyjnych. Dotykowe przyciski tego typu, jako wydzielone, pojedyncze elementy stanowiące odrębną całość, zostały zbudowane już ładnych parę lat temu, niemniej dopiero niedawno można je dostrzec w ofertach wielu producentów. Takie technologie są najczęściej wykorzystywane w aplikacjach narażonych na wandalizm, gdyż zapewniają bardzo dużą trwałość mechaniczną. Coraz częściej takie przyciski dotykowe pozwalają też na obsługę ręką w rękawiczce, co pomaga w popularyzacji "dotyku".
Jacek JastrzębskiQWERTY
Klawiatury foliowe (mebranowe) to podzespoły elektroniczne produkowane na indywidualne zamówienia klientów. W związku z tym klienci oczekują indywidualnego podejścia do ich projektowania i produkcji. Oczekiwana jest przede wszystkim elastyczność przy ustalaniu wymagań, jakie mają spełniać nowo projektowane klawiatury oraz umiejętne wyważenie priorytetów pomiędzy możliwościami technicznymi, funkcjonalnymi a ceną gotowego wyrobu. Reasumując, klienci oczekują najwyższej jakości, zarówno technicznej, jak i estetycznej, przy możliwie najniższej cenie.
Zmiany technologiczne przy produkcji klawiatur foliowych idą w dwóch podstawowych kierunkach. Nieustannie zwiększa się funkcjonalność nowych konstrukcji poprzez montowanie w nich coraz większej liczby nowych elementów. Obecnie nie są to tylko blaszki stykowe oraz diody świecące LED. Miniaturyzacja elementów elektronicznych umożliwia umieszczanie w warstwach klawiatur takich elementów, jak: różnego typu czujniki np. pojemnościowe, hallotronowe, indukcyjne itp., supercienkie wyświetlacze typu OLED, światłowody do podświetleń klawiszy lub pól informacyjnych. Ich mnogość umożliwia konfigurowanie klawiatur foliowych do różnorodnych zastosowań przy niezwykle łatwym ich użyciu w procesie produkcyjnym, sprowadzającym się do naklejenia na obudowę i podłączenia wyprowadzeń do elektroniki urządzenia. Jednoczesne naciski na obniżanie cen powodują konieczność poszukiwania sposobów na obniżanie kosztów produkcji, które mają rekompensować coraz wyższe koszty użytych materiałów i elementów elektronicznych. Dzisiejsza produkcja klawiatur w dużej mierze oparta jest na coraz droższej pracy ręcznej. W związku z tym zmiany technologiczne koncentrują się na próbach zautomatyzowania przynajmniej niektórych procesów produkcyjnych. Obecnie badane są technologie umożliwiające drukowanie: kolorowych elewacji, ścieżek przewodzących prąd elektryczny, rezystorów, elementów izolacyjnych, diod LED i innych elementów klawiatur w jednym procesie produkcyjnym.
Pytanie powinno dotyczyć nie tyle wyboru, co projektowania klawiatury do własnych zastosowań. Kryterium wyboru parametrów jest bardzo proste. Powinny one być dostosowane do warunków pracy urządzenia oraz umożliwiać łatwą obsługę elektroniki. Kierowanie się innymi kryteriami, na przykład modą, zwykle komplikuje konstrukcję, podwyższa cenę, może utrudniać obsługę i obniżać niezawodność urządzenia. Na przykład nie warto stosować podświetlanych klawiszy do urządzeń pracujących w jasnych pomieszczeniach, a do pracy przy narażeniach chemicznych i klimatycznych należy konstruować szczelne klawiatury.
Ekrany dotykowe są bardzo interesującym rozwiązaniem, eleganckim, a przede wszystkim modnym. Ze względu na swoje właściwości techniczne nie nadają się jednak do wszystkich zastosowań, do których używane są klawiatury foliowe. Stanowią nie tyle zagrożenie, co uzupełnienie oferty w dziedzinie paneli sterujących. Wydaje się, że po przeminięciu pierwszyej fascynacji i mody, znajdą zastosowanie we właściwych dla siebie miejscach. Tendencje występujące w dziedzinie ekranów dotykowych (używanie ich na siłę do każdego zastosowania) są doskonałym przykładem ilustrującym odpowiedź na pytanie o właściwe kryteria doboru środków technicznych do sterowania elektroniką. |
RÓŻNORODNY RYNEK
Duża liczba zajmujących się produkcją i sprzedażą przełączników, przycisków i klawiatur dowodzi atrakcyjności biznesowej, napędzanej ogólnym rozwojem rynku elektroniki, automatyki i wzrostem liczby urządzeń elektrycznych i elektronicznych. Rozwój rynku napędzają także inwestycje, modernizacje starych linii produkcyjnych, urządzeń infrastruktury, postępująca automatyzacja i obowiązki prawne związane z zapewnieniem bezpieczeństwa użytkowania oraz także rozwój usług montażu kontraktowego. Poprawia się koniunktura na rynku profesjonalnym: wojskowym, kolejowym, komunikacji bezprzewodowej.
Natomiast przyczyny ograniczające tempo rozwoju rynku leżą zwykle po stronie ekonomicznej. Są to także przyzwyczajenia klientów, silna miniaturyzacja ograniczająca miejsce dostępne dla przełączników i klawiatury, no i oczywiście interfejsy użytkownika bazujące na technologiach dotykowych. Warto dodać, że te wymienione czynniki nie zmieniają się od co najmniej 5 lat, przez co biznes w praktyce determinuje ogólny klimat w gospodarce.
Arleta BeniuszysElhurt
Elementy te charakteryzują się chyba największym zróżnicowaniem jakościowym. Jest bardzo duży wybór produktów, o określonej specyfikacji, dla których czynnikiem różnicującym będzie cena. To ona bardzo często idzie w parze z jakością. Są klienci, którzy nawet przy potencjalnych oszczędnościach na poziomie 50% ceny nie pozwolą sobie na zamianę dobrego i sprawdzonego przełącznika czy przycisku na element - nawet przetestowany, ale pochodzący z nieznanego źródła. Za jakością stoją bowiem: renoma producenta, stabilność transakcji czy pewność dostaw, szczególnie przy projektach zaplanowanych na dłuższy czas. Jednocześnie funkcjonuje niemała liczba klientów, dla których liczy się spełnienie założonych, podstawowych funkcji oferowanego produktu. Tu nie ma też znaczenia zmiana producenta w trakcie realizowania projektu. Tacy klienci, bez uszczerbku dla funkcjonalności produktu, wykorzystują produkty tańszych producentów.
Odbiorca, który oczekuje wysokiej odporności mechanicznej, środowiskowej oraz niezawodności działania, jest najbardziej wartościowy z punktu widzenia rozwoju sprzedaży. To on, mimo rozwijających się technologii rozwiązań "dotykowych", będzie stale zainteresowany tymi elementami. Urządzenia przemysłowe, elektryczne, sprzęt wojskowy, medyczny po prostu nie mogą obyć się bez tradycyjnych przełączników. Teraz i w przewidywalnej przyszłości wydaje się, że branże rozwojowe w tym zakresie to: przemysł ciężki, transport, hutnictwo, przemysł przetwórczy, integratorzy systemów, służby utrzymania ruchu w zakładach przemysłowych. |
EKRAN DOTYKOWY ZAMIAST PRZYCISKU
Dzisiaj coraz trudniej znaleźć na płytce drukowanej potencjometr, liczba złączy też raczej jest ograniczana do co najwyżej dwóch-trzech, a wiele przycisków, które do niedawna wypełniały płyty czołowe, zastępuje się odpowiednikami dotykowymi. Klawiatury zastępowane są wyświetlaczami graficznymi połączonymi w funkcjonalną całość z ekranami pojemnościowymi.
Rozwiązania dotykowe opierające się na ekranach połączonych z wyświetlaczami, na pojedynczych przyciskach bazujących na takich technologiach, pojawiają się w coraz większej liczbie urządzeń elektronicznych i w konsekwencji rodzą pytania o wpływ takich technologii i zakres oddziaływania na rynek.
Pozwalają one na wyeliminowanie najbardziej dotkliwych wad rozwiązań tradycyjnych - ograniczonej trwałości i podatności na wpływ środowiska. Umieszczenie sensora dotykowego nawet za grubą warstwą ochronną, na przykład za kilkumilimetrowej grubości taflą szkła lub poliwęglanu, zapewnia nieporównywalnie większą odporność nie tylko na zużycie, ale także pozwala na mycie agresywnymi środkami chemicznymi wymagane np. w przemyśle spożywczym.
Najnowsze rozwiązania pozbawione są już wielu dokuczliwych wad (obsługa w rękawiczce, brak opóźnienia i brak pewności zadziałania) i trafiają poza rozwiązaniami ściśle konsumenckimi do obszarów półprofesjonalnych (sprzęt audio, AGD) lub też aplikacji, gdzie liczy się wygląd i dobre parametry, jak chociażby medycyna.
W praktyce przyciski dotykowe przeznaczone są przede wszystkim do realizacji interfejsu użytkownika. Nie nadają się do przełączania napięć zasilających, bo same wymagają zasilania, wysokich napięć ani też czułych sygnałów z sensorów. Nie da się ich używać w aplikacjach wymagających absolutnej pewności działania (tzw. aplikacje bezpieczeństwa), w warunkach silnych zaburzeń elektromagnetycznych, na przykład blisko pracujących urządzeń do zgrzewania indukcyjnego, suszarek mikrofalowych lub w sąsiedztwie działających nadajników radiowych.
|
|
Niemniej sytuacja zmienia się dynamicznie i kolejne pomysły przynoszą sporo zmian, bo wiele negatywnych opinii dotyczy tych pierwszych konstrukcji bazujących na technologii pojemnościowej. Aktualnie na rynku są też rozwiązania piezoelektryczne (bazują na minimalnym ugięciu płytki ceramicznej) oraz indukcyjne, które rozszerzają możliwości aplikacyjne.
Ale droga do tego, aby trwale i całkowicie zmienić branżę elektromechaniczną, jest jeszcze bardzo daleka.
Małgorzata WilkoszMicros
Przy wyborze dostawcy należy zwrócić uwagę na jakość dostarczanych przez niego elementów elektromechanicznych. Istotne jest również dostarczenie komponentów mających zgodność z aktualnymi normami oraz posiadanie przez producenta odpowiednich certyfikatów, nowoczesnych linii produkcyjnych i stosowanie technologii, które zapewnią dostawy precyzyjnie wykonanych, niewadliwych i powtarzalnych komponentów. Istotna jest także szerokość asortymentu dostawcy, co zapewni klientowi dostawę elementów o odpowiedniej jakości, cenie i miłym dla oka wzornictwie. |
W TYM OBSZARZE JAKOŚĆ TO PODSTAWA
Kiepskiej jakości przełącznik lub klawiatura jest w stanie skutecznie popsuć opinię o producencie urządzenia wśród klientów, a firmę wpędzić w kosztowny serwis. W miarę upływu lat coraz więcej osób jest świadomych tego ryzyka i co jest również ważne, ma obecnie pieniądze na to, aby je minimalizować.
W branży elementów elektromechanicznych funkcjonuje wielu producentów, zwłaszcza w zakresie wersji standardowych. Terminem tym określa się często rozwiązania najpopularniejsze, gdzie poza oryginalnym pomysłodawcą jest wielu naśladowców tworzących odpowiedniki, zamienniki, a jeśli konstrukcja oryginalna jest chroniona, to nierzadko dostępne są też jej podróbki. Zamienniki zawsze są tańsze, ale często ich jakość jest słaba.
Dla wielu producentów kontakt z takimi produktami ma walory edukacyjne i pogłębia zainteresowanie jakością. Ale wykorzystywanie chińskich podróbek jako zamienników wyrobów markowych spędza sen z oczu autoryzowanym dystrybutorom, bo nie tylko degraduje sprzedaż, ale niszczy prawidłowe relacje wiążące markę z jakością. Z roku na rok sytuacja się poprawia, niemniej w praktyce najwięcej pozytywnych zmian wynika z coraz większej świadomości klientów i ich rosnącego potencjału zakupowego.
W ostatniej dekadzie trwałość tradycyjnych przełączników i przycisków znacznie się też poprawiła. Producenci poprawili precyzję działania i sięgnęli po nowe, lepsze materiały, aby zdjąć z elementów elektromechanicznych odium najsłabszego ogniwa. Ponieważ w wielu aplikacjach przełączniki i przyciski pracują z niskimi napięciami i prądami, coraz częściej w kartach katalogowych rozgranicza się wytrzymałość mechaniczną od elektrycznej, co pozwala lepiej dobrać konkretny element do aplikacji.
Paweł LeśniewskiEltronika
Aby mówić o jakości przełączników, powinniśmy porównać kilka wstępnie pasujących nam rozwiązań, następnie wybrane wziąć na swój obiektywny "warsztat" i dokonać oceny. Ale jak to zrobić? Po wybraniu grupy produktów sprawdzamy ich parametry elektryczne, szczelność, żywotność podaną w cyklach mechanicznych, a także materiały, z których wykonane są chociażby obudowa, aktywator czy kontakty przełącznika. Wbrew pozorom znaczenie ma tutaj każdy detal. Niejednokrotnie już wstępna ocena specyfikacji pozwala nam odrzucić niektóre przełączniki z wytypowanej grupy na tym etapie i skupić się na dwóch, trzech modelach. Warto zwracać uwagę na jakość, aby podczas użytkowania nie zostać zaskoczonym uszkodzeniami. Wada jakościowa przełącznika może spowodować nagłe sparaliżowanie całego systemu, tzn. nie będzie można uruchomić urządzenia bądź nie zadziała istotna jego funkcja, co wiąże się z przestojem, kosztami serwisowymi, czasem nawet odrzuceniem projektu przez finalnego odbiorcę.
Uwagę zwracają rozwijające się technologie związane z obsługą dotykową, więc przełączniki piezoelektryczne oraz pojemnościowe. To grupy produktów zaawansowane technologicznie, jednocześnie zapewniające długotrwałą żywotność. Producenci zaczęli zwracać większą uwagę na bezpieczeństwo swoich wyrobów, pojawiają się w nich kolejne atesty i certyfikaty. Warto odnotować, że klient dziś często oczekuje łatwości i szybkości montażu przełącznika, czasem decyduje się na gotowe rozwiązanie, czyli np. panel przełącznikowy w ramce bądź np. gotową klawiaturę membranową lub metalową, co zapewnia mu pełne sterowanie funkcjami urządzenia.
Sugerowałbym wybierać dostawców z dobrym wsparciem technicznym oraz doświadczeniem. Już na wstępie poszukujący przełącznika uzyska rzetelne informacje, pozna cechy przełącznika, a także dowie się np. jakie powinien zastosować akcesoria do wybranej serii, aby stworzyć cały komplet. Takie działania inżynierów ze strony dostawcy są bardzo istotne z punktu widzenia klienta, unikamy wtedy tworzenia zamówienia niekompletnego, braku w nim istotnych akcesoriów np. kontakt-bloków, nakładek, aktywatorów. Warto, by był to dostawca ze swoim magazynem, który zapewni nam ciągłość dostaw. |
W KLAWIATURACH ZMIANY SĄ NIEWIELKIE
Mimo upływu lat największe znaczenie na rynku mają klawiatury foliowe. Są one dość tanie i jednocześnie trwałe, niewielkiej głębokości i dające duże możliwości indywidualizacji. Klawiatury foliowe wybijają się na rynku także swoją elastycznością technologiczną, gdyż mogą być wykonywane w wielu różnych opcjach związanych z kształtem klawiszy, sygnalizacją naciśnięcia, a nawet pozwalają na instalację podświetlenia dla całości klawiatury lub selektywnej iluminacji przycisków.
Możliwe jest też łączenie klawiatury z oknem dla wyświetlacza, przez co w ten sposób daje się opracować cały panel frontowy urządzenia. Wraz z warstwami realizującymi ekranowanie elektromagnetyczne, konstrukcja jest zabezpieczana przed wpływem czynników środowiskowych lakierami i warstwami ochronnymi. Nowe materiały bazowe, trwałe tworzywa sztuczne i silikony dają możliwość stworzenia trwałych klawiatur do wielu aplikacji.
Warto zauważyć, że technologie produkcji klawiatur częściowo przenikają się i oprócz podstawowych wersji są jeszcze wykonania pośrednie i hybrydowe, w których gumowe klawisze współpracują z zestykami foliowymi lub mikroprzełącznikami, co dowodzi, że w praktyce technologia wykonania styków jest luźno powiązana z klawiszem. Zapewnia to niewątpliwie wysoką elastyczność konfiguracji i możliwość dopasowania się do mniej typowych wymagań. Są nawet rozwiązania wykorzystujące technologie dotykowe, a wersje silikonowe stają się dostępne nie tylko dla dużych serii.
Producenci klawiatur inwestują w produkcję bazującą na trwałych materiałach, wykorzystują druk cyfrowy po to, aby dać możliwość pełnej indywidualizacji projektów i łączą w ramach jednej oferty wiele technologii przełączających, podświetleń.
Mariusz DuczekSchurter Electronics
Zauważam zmianę preferencji klientów zamieniających rozwiązania bazujące na dużych klawiaturach na ekrany dotykowe. Największa jednak zmiana dokonuje się w przypadku samych ekranów dotykowych, gdzie maleje udział technologii rezystancyjnej na rzecz pojemnościowej. Dla średniej wielkości klawiatur, od 12 do 25 przycisków, obserwujemy przechodzenie ku rozwiązaniom opartym na ekranach pojemnościowych. W mniejszych aplikacjach, do 10 przycisków, nadal prostota obsługi i wyraźne wrażenie "przełączania" sprawia, że klawiatura pozostaje dominująca. Przewaga ekranów w technologii pojemnościowej jest zauważalna szczególnie w branżach automatyki związanych ze sterowaniem i kontrolą procesów oraz w branży medycznej. Jednocześnie rośnie zainteresowanie kompletnymi rozwiązaniami, które integrują interfejs użytkownika, potrzebne komponenty, wparcie inżynieryjne i produkcyjne w jeden, końcowy produkt, do którego klient dodaje własny know-how. |
Przekaźniki elektromagnetyczne
Przekaźniki elektromagnetyczne były i będą potrzebne, bo zapewniają dużą odporność na chwilowe przeciążenia, przepięcia i stany nieustalone, dają możliwość komutacji sygnałów dużej mocy, zarówno przy wysokim napięciu, jak i przy dużym natężeniu prądu. Ważną cechą jest też niski opór w stanie załączenia, czego nie da się uzyskać w przekaźnikach półprzewodnikowych na wysokie napięcia znamionowe i pomijalnie mały upływ w stanie rozwarcia styków.
Na rynku rośnie liczba przekaźników specjalizowanych, takich których parametry i funkcjonalność zostały ściśle dopasowane do wymagań aplikacyjnych: do załączania obciążeń indukcyjnych i oświetlenia żarowego, aplikacji fotowoltaicznych, wersji bistabilnych itp. Do niedawna przekaźnik był postrzegany jako coś bardzo uniwersalnego, którego można było używać w zasadzie dowolnie, obecnie okazuje się, że czasem warto sięgnąć po rozwiązanie aplikacyjne.
Zmianą ostatnich lat jest także pojawienie się wersji z cewką o obniżonym poborze mocy. Takie elementy pasują koncepcyjnie do współczesnych energooszczędnych urządzeń i dają sporą dodatkową funkcjonalność bez dodatkowych zabiegów - takie przekaźniki są dostępne w takich samych obudowach i konfiguracjach, jak zwykłe. Niski pobór mocy dla typowego przekaźnika o obciążalności ok. 10 A spadł z 400 mW do nawet ok. 200 mW, czyli o połowę.
Jest to duża zmiana jakościowa i należy doceniać wysiłek producentów w tym kierunku. Poza oszczędnością energii elektrycznej niski pobór mocy przekłada się na mniejsze nagrzewanie i możliwość pracy w szerszym zakresie temperatur. Nie jest to może tak bardzo istotne w przypadku przekaźników umieszczonych w dużych obudowach, a więc takich, które mają możliwość rozproszenia ciepła, niemniej wersje miniaturowe zyskują wiele na jakości właśnie dzięki obniżaniu mocy pobieranej przez cewkę.
Rośnie liczba nowych produktów, które oprócz przekaźnika elektromagnetycznego mają jeszcze dodatkowo prosty sterownik elektroniczny. Pojawienie się takich hybrydowych konstrukcji, których funkcjonalność lokuje się między zwykłym przekaźnikiem a sterownikiem PLC, to efekt szybkiego rozwoju automatyki budynkowej oraz aplikacji przemysłowych w zakresie tzw. małej automatyki.
Sterowanie oświetleniem w garażu, wentylacją w hali, załączanie oświetlenia przeszkodowego i podobne zadania nie potrzebują złożonych sterowników wymagających programowania, ale jednocześnie czegoś więcej niż "goły" przekaźnik. Wbudowana elektronika realizuje sterowanie czasowe, współpracuje z czujnikami, a czasem nawet pozwala na programowanie w języku drabinkowym, podobnie jak dzieje się to w PLC.
Takie elementy są zazwyczaj umieszczane w odbudowie do montażu na szynie DIN i pracują w skrzynkach elektroinstalacyjnych. Przekaźniki z wbudowaną elektroniką (mikrokontrolerem) rozszerzają rynek i pozwalają na rozwiązywanie prostych problemów technicznych w nowoczesny sposób.
Jakub BindaArrow Electronics
Producenci elektroniki coraz więcej komponentów kupują online, przy czym warto zauważyć, że trend ten dotyczy firm o każdej wielkości, bo statystyki sprzedaży mówią wyraźnie, że w ten sposób zaopatrują się duże firmy i małe kilkuosobowe startupy. Prawdą jest też to, że ci najwięksi gracze rynkowi dalej są obsługiwani w sposób tradycyjny, a więc poprzez przypisany do nich zespół sprzedaży, ale powszechność Internetu i wygoda, jaka się za tym kryje, powoli to zmienia. W konsekwencji tych zjawisk musi się zmieniać świat dystrybucji, podążając za potrzebami i oczekiwaniami klientów.
Duży biznes, a więc w warunkach krajowych na przykład globalni producenci EMS, z pewnością jest w stanie zapewnić dystrybutorom spore obroty, ale w praktyce bywa bardzo chimeryczny. Na to, czy będziemy mieć zamówienie, kiedy i w jakiej wielkości, w praktyce nie mamy wpływu ani też nie jesteśmy w stanie się o takie zamówienia wystarać, np. oferując wsparcie projektowe. Bo najczęściej kontrakt dla nas jest efektem tego, że któryś z naszych klientów dostanie zlecenie produkcyjne, wygra przetarg lub zacznie inwestycję. W jednym roku możemy mieć obroty 1 mln zł, w innym 5 mln, bez żadnej reguły. W przypadku firm OEM, czyli producentów elektroniki mających swoje produkty, można zaplanować o wiele więcej, bo jesteśmy w stanie się dowiedzieć, jakie produkty są przez nich projektowane, kiedy będą one wchodziły na rynek, jakie podzespoły i których producentów będą się w nich znajdować. Pracując razem z OEM-ami, jesteśmy też w stanie zmienić utarte szlaki komunikacyjne i pokazać, że mamy ofertę tak szeroką, że pozwalającą być dla nich głównym dostawcą.
To prawda i w Europie mamy już kilku klientów, którzy są znani jako liderzy w takich branżach jak np. FMCG, wcześniej nie mieli styczności z elektroniką, a teraz mamy od nich duże kontrakty. Są oni związani najczęściej z szeroko pojętym terminem IoT. To samo dotyczy jednego z producentów z branży AGD, który razem z nami opracował opcjonalny moduł do kupienia i zamontowania samodzielnie. Zmienia on lodówkę w nowoczesny sprzęt podłączony do Internetu. W Polsce współpracowaliśmy przy stworzeniu aplikacji dla firm sprzątających, gdzie trzeba monitorować obecność osób w obiektach specjalnych. Takich aplikacji jest coraz więcej, niemniej od dystrybutora ich obsługa wymaga więcej pracy i oczywiście tego, aby takich klientów najpierw znaleźć a następnie przekonać do korzyści z elektronizacji. |
WYMAGANIA JAKOŚCIOWE
W przypadku przekaźników elektromagnetycznych wymagania jakościowe mają bardzo duże znaczenie, gdyż elementy te trafiają w dużej mierze do aplikacji profesjonalnych. Elektronika konsumencka zdecydowanie odeszła od przekaźników, już dawno zamieniając je na wersje półprzewodnikowe, podobny proces widać w motoryzacji, gdzie zamiast przekaźników stosowane są coraz liczniej IPS-y, czyli przełączniki bazujące na MOSFET-ach i sterowane cyfrowo z magistrali CAN.
Dzięki temu instalacja pojazdu zawiera znacznie mniej przewodów. Obszary, gdzie tytułowe elementy trzymają się mocno, to głównie automatyka i przemysł, systemy alarmowe, automatyka budynkowa, komunalna, transportowa itp. Projekty i inwestycje związane z wymienionymi obszarami są efektem działań krajowych przedsiębiorców, nierzadko korzystających z programów wsparcia określanych ogólnie jako innowacyjna gospodarka, a także jako efekt zleceń zagranicznych producentów i przenoszenia produkcji do Polski.
W tych obszarach klienci szukają dzisiaj produktów wysokiej jakości, bo nauczyli się już, że na tych tańszych rozwiązaniach oszczędza się tylko pozornie. Klienci z wymienionych branż profesjonalnych mają też środki na to, aby kupować dobre produkty i nie muszą oszczędzać na wszystkim. A na skutek opisanych zjawisk ceny markowych przekaźników nie różnią się wiele od tych pochodzących z tanich źródeł.
Paradoksalnie rynek jest dzisiaj znacznie bardziej wyedukowany w zakresie podejścia do jakości właśnie dzięki temu, że kiedyś była ona zamieniana na niską cenę. Nic tak nie uczy i nie zmienia myślenia, jak problemy w okresie gwarancyjnym i koszty serwisu z powodu elementu, na którym oszczędzono ułamek złotego.
Efekt jest taki, że ci najtańsi, mało znani dostawcy wypadają na margines kojarzony z tandetą, a liczą się dostawcy markowi: z Europy i Azji. Skoro różnice w cenach nie są duże, to wiele firm stawia na znane marki, bo to jest najłatwiejszy i najszybszy sposób na ograniczenie ryzyka.
Krzysztof ZbanyszekAET
Z pewnością oferta wyrobów katalogowych ma wpływ na produkcję, która dotyczy w znakomitej większości transformatorów impulsowych. Trudno je skatalogować, bo wymagań jest wiele. To samo dotyczy parametrów i uwarunkowań aplikacyjnych. W efekcie prawie każdy transformator jest szyty na miarę. Ale z drugiej strony klient, zamawiając u nas transformator, nierzadko decyduje się na zakup innych elementów indukcyjnych. To jest bardzo popularne podejście do zaopatrzenia i decyduje, że oferta katalogowa dławików nie stanowi dla producentów takich jak AET większego problemu. Aby jeszcze bardziej ograniczyć ich wpływ na nasz biznes, szereg standardowych podzespołów jest dostępnych z magazynu. Aby skutecznie konkurować na rynku, wytwórcy elektroniki muszą zapewnić w produkcie jednocześnie wysokie walory techniczne i niską cenę. Przykładem mogą być producenci oświetlenia, którzy muszą połączyć energooszczędność z niską ceną. Spełnienie takich wymagań z użyciem elementów katalogowych przysparza czasami pewnych trudności, albowiem ich użycie oznacza kompromis parametrów i dostępności. Tylko konstrukcja indywidualna i dopasowana do aplikacji jest w stanie zapewnić optymalny balans. Ekonomia wymusza też stosowanie popularnych i typowych rdzeni magnetycznych, których wykorzystanie optymalizuje się do maksimum. Niemniej z czasem to się zmieni, bo rynek bardzo szybko ewoluuje. W niedalekiej przyszłości podstawę konstrukcyjną będą stanowić rdzenie pracujące przy dużych częstotliwościach i zapewniające niskie straty, niemniej tempo tego procesu dyktować będą klienci. |
ROZWÓJ RYNKU W KAŻDYM KIERUNKU
Uniwersalność aplikacyjna przekaźników i fakt, że trafiają one do wszystkich obszarów współczesnej techniki, sprawia, że rozwój rynku tych elementów pokrywa się z tym, co dzieje się w innych sektorach. Z tego powodu w ostatnim okresie dobrych wiadomości jest sporo, bo w Polsce rozwijają się rynki związane z produkcją maszyn, sektorem budowlanym i postępuje automatyzacja wielu dziedzin. Rozwój produkcji inicjuje też popyt na systemy kontroli i sterowania, co zawsze stymuluje popyt na przekaźniki.
Przykładem potwierdzającym może być tutaj obserwowany ostatnio wzrost rynku przekaźników interfejsowych wykorzystywanych do separacji sygnałów w systemach i instalacjach automatyki i w konsekwencji spadek ich cen. Elementy te pozwalają zamienić napięcie sygnału (zasilającego, czujnikowego), oddzielić galwanicznie obwody, a więc tworzą interfejs między obwodami elektrycznymi. Są to produkty wyspecjalizowane w kierunku przemysłowym, stąd dobra koniunktura na rynku przenosi się widocznie na sprzedaż w tej grupie.
ZAWSZE SĄ JAKIEŚ PROBLEMY
Spory cenowe między hurtowniami elektrotechnicznymi i dostawcami przekaźników, niestabilne ceny złotówki w stosunku do innych walut, duża zależność rynku od czynników makroekonomicznych to główne czynniki negatywne dla rozwoju rynku. Do problemów zaliczyć można ponadto fakt, że czasy dostaw dla wielu mniej chodliwych wersji potrafią być długie. Co więcej, w ostatniej dekadzie w technologii przekaźników zaszło sporo korzystnych zmian poprawiających jakość i trwałość tych elementów, przez co działy utrzymania ruchu w przemyśle kupują obecnie relatywnie mniej tych elementów niż kiedyś.
Na koniec trzeba wspomnieć o silnej konkurencji na rynku przekaźników. Ma ona zarówno znaczenie pozytywne, jak i negatywne, w zależności od kontekstu i sytuacji szczególnej. Szereg producentów z różnych stron świata walczy o klienta ceną, jakością, zaawansowaniem technicznym, co zwiększa dostępność tych elementów. Wiele popularnych przekaźników nie ma charakteru własnościowego, a więc konstrukcji przypisanej do jednej marki producenta.
Pasujące odpowiedniki innych wytwórców łagodzą rynkowe napięcia związane z czasem oczekiwania na dostawę, tworząc równoległe źródła dostaw i ograniczają możliwość podnoszenia cen. Czyli im większa konkurencja, tym dla klientów jest lepiej. Ale z drugiej strony im trudniej działać na rynku, tym większe zagrożenie ze strony patologii, niechęć łańcucha dystrybucji do działań wykraczających poza sprzedaż, dłuższe czasy dostaw wynikające z niechęci do magazynowania i generalnie postrzeganie produktów jako kłopotliwych (dużo pracy, mały zarobek).