Polski grafen bez widoków na przyszłość

| Gospodarka

Jeszcze niedawno słowo "grafen" odmieniano w Polsce przez wszystkie przypadki, a kolejne doniesienia rysowały wizję świetlanej przyszłości tego materiału. W celu komercjalizacji polskiego grafenu powołano spółkę Nano Carbon, która miała zająć się jego produkcją przemysłową. Od pewnego czasu ilość informacji o polskim grafenie sukcesywnie malała. Teraz okazuje się, że spółka Nano Carbon wystawiła na sprzedaż swoje zaawansowane urządzenia, służące do jego wytwarzania.

Polski grafen bez widoków na przyszłość

Firma Nano Carbon dysponowała możliwościami, które miały pozwolić na komercjalizację polskiego grafenu. Miała unikalną technologię opracowaną przez polskich naukowców z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME) oraz najwyższej klasy urządzenia. Zaplecze finansowe mieli zapewnić kontrolowani przez państwo właściciele spółki - Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) i KGHM TFI. Ostatnio jednak zapał polityków związany z grafenowymi technologiami znacząco osłabł i niewystarczające zasoby finansowe spółki sprawiły, że produkcja grafenu zatrzymała się na ilościach laboratoryjnych. Aktualnie prowadzone są czynności przetargowe zmierzające do przejęcia przez ITME urządzeń Nano Carbon, w tym wartego kilkanaście milionów złotych reaktora. Instytut ma na ten cel finanse pochodzące z budżetu państwa i funduszy unijnych.

Jednak również ITME jeszcze w 2017 r. walczył z tak dużymi trudnościami finansowymi, że musiał przejść poważną restrukturyzację, obejmującą między innymi redukcję zatrudnienia i zmniejszenie kosztów mediów technicznych, niezbędnych do prowadzenia procesów technologicznych. To wynik różnych czynników - zmian politycznych, zmian w zarządzie instytutu i pojawiających się sporów między załogą a dyrekcją. Pracę w instytucie zakończyła znaczna część kadry doświadczonej w grafenowej technologii, a także - zwany ojcem polskiego grafenu - dr hab. Włodzimierz Strupiński. - O polskim grafenie zrobiło się cicho, a unikalna na świecie technologia produkcji tego materiału, której byłem autorem, została już niezależnie i samodzielnie opracowana przez Chińczyków - powiedział Włodzimierz Strupiński. Rok 2018 nie przyniósł już w instytucie strat. ITME nadal bierze udział w realizacji prestiżowego projektu naukowego Unii Europejskiej - Graphene Flagship.

Nie jest znana przyszłość spółki Nano Carbon, która tylko dzięki pożyczce od PGZ nie straciła jeszcze płynności finansowej. Otrzymane 1,52 mln zł nie wystarczyło jednak do uruchomienia produkcji oraz utworzenia struktur obsługi sprzedaży. Obecnie również ITME nie dysponuje środkami na komercjalizację grafenu.

Instytut, dążąc do uzyskania oszczędności, zamierzał sprzedać jeden z budynków, w którym znajduje się nowoczesne laboratorium o wartości ponad 40 mln zł. Zamiar ten okazał się na tyle kontrowersyjny, że prokuratura otrzymała zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa z uwagi na potencjalną sprzedaż nieruchomości za cenę niższą od jej wartości. Śledztwo w tej sprawie ruszyło we wrześniu 2018 r.

Naukowcy są przekonani, że grafen może zrewolucjonizować światowy przemysł. Materiał ten, zbudowany z pojedynczej warstwy atomów węgla, jest mocniejszy od stali, elastyczny, przejrzysty i doskonale przewodzi energię. Można go stosować w elektronice, w produkcji tworzyw sztucznych, baterii, ogniw słonecznych czy elastycznych wyświetlaczy do smartfonów. Według prognoz wartość globalnego rynku grafenu wzrośnie z 200 mln dolarów w 2018 r. do 1 mld dolarów w roku 2023. Obecnie badania i prace nad komercjalizacją grafenu prowadzą Chiny, Japonia, Korea oraz Stany Zjednoczone, a także kraje europejskie, jak Wielka Brytania, Niemcy, Hiszpania czy Włochy.

źródło: cyfrowa.rp.pl