Wojna na Ukrainie zmieniła rynek dronów

Jeszcze kilka lat temu wizja wysłania tysiąca dronów podczas jednej nocy przypominała scenariusz filmu science fiction. Dziś to codzienność wojny na Ukrainie. Rosja produkuje tanie drony uderzeniowe na masową skalę i regularnie wykorzystuje je do ataków na miasta oraz infrastrukturę. Odpowiedzią Ukrainy stały się równie tanie drony przechwytujące, które coraz częściej wykorzystują sztuczną inteligencję.

Dodaj do ulubionych źródeł w Google
Posłuchaj
00:00

Eksperci podkreślają, że konflikt na Ukrainie zmienia sposób postrzegania współczesnego pola walki. Coraz częściej nie dochodzi już do starcia żołnierzy, lecz autonomicznych maszyn.

Rosja rozpoczęła wykorzystywanie irańskich dronów Shahed-136 jesienią 2022 roku. Później uruchomiła własną produkcję ich odpowiednika – Geran-2. Z czasem rosyjska armia zaczęła stosować ataki warstwowe, w których najpierw wysyłane są drony-wabiki mające wyczerpać obronę przeciwlotniczą, a dopiero później właściwe maszyny uderzeniowe. Ukraina nie była w stanie odpowiadać na takie ataki wyłącznie za pomocą klasycznych rakiet przeciwlotniczych. Ich koszt jest wielokrotnie wyższy niż cena pojedynczego drona Shahed.

Dlatego ukraińscy inżynierowie opracowali niewielkie drony przechwytujące, które często są częściowo drukowane w technologii 3D. Ich zadaniem jest odnalezienie celu, zderzenie się z nim i zniszczenie go za pomocą niewielkiego ładunku wybuchowego. Można powiedzieć, że był to początek zupełnie nowego etapu konfliktu.

AI idzie na wojnę

Pierwsze drony przechwytujące były sterowane ręcznie. Szybko okazało się jednak, że rosyjskie maszyny zaczynają wykonywać coraz bardziej skomplikowane manewry i korzystać z systemów zakłócających łączność radiową. Dlatego kolejne generacje ukraińskich dronów otrzymały systemy wspomagane przez sztuczną inteligencję. Algorytmy odpowiadają za wykrywanie celu, jego śledzenie oraz utrzymanie kursu nawet wtedy, gdy sygnał GPS lub komunikacja radiowa zostaną zakłócone.

Przykładem jest dron Bagnet firmy Tenebris, który wykorzystuje kamery oraz system widzenia maszynowego do samodzielnego wykrywania celu. Model UEB-1 opracowany przez Osiris AI korzysta z algorytmów przewidujących ruch przeciwnika, natomiast Sting od Wild Hornets potrafi autonomicznie namierzać cel podczas końcowej fazy ataku przy prędkości przekraczającej 300 km/h.

Rosyjskie drony również nieustannie ewoluują. Według przedstawicieli ukraińskiego programu Brave1 obecnie wykorzystywana jest już piąta generacja dronów Geran. Kolejne wersje otrzymują mocniejsze silniki, rozwijają większe prędkości, wykonują bardziej zaawansowane manewry i są stale udoskonalane. To sprawia, że rozwój systemów przechwytujących również musi postępować bardzo szybko.

Ukraińscy inżynierowie podkreślają, że sztuczna inteligencja odgrywa dziś kluczową rolę w utrzymaniu przewagi technologicznej. Doświadczenia z Ukrainy wywołały ogromne zainteresowanie wśród zachodnich producentów uzbrojenia. Coraz więcej firm rozwija własne tanie drony przechwytujące we współpracy z ukraińskimi przedsiębiorstwami.

Jednym z przykładów jest amerykański system Merops firmy Perennial Autonomy. Wykorzystuje on drony Surveyor, które mogą działać zarówno pod kontrolą operatora, jak i całkowicie autonomicznie w przypadku zakłócenia łączności. Według dostępnych informacji, maszyny tego typu przechwyciły już ponad tysiąc rosyjskich dronów Shahed i są wykorzystywane również do ochrony granic Polski, Rumunii oraz wybranych państw Bliskiego Wschodu.

Coraz więcej producentów uważa, że przyszłość wojny dronów zależy przede wszystkim od oprogramowania, a nie od samych maszyn. Dobrym przykładem jest niemiecki startup Tytan Technologies, który projektuje tanie drony wyposażone w zaawansowane algorytmy sztucznej inteligencji. Firma twierdzi, że jej systemy są nawet stukrotnie tańsze od tradycyjnych metod zwalczania bezzałogowców.

Oprogramowanie analizuje dane z radarów, kamer optycznych i termowizyjnych, identyfikuje typ nadlatującego drona oraz sugeruje operatorowi najlepszy sposób jego zniszczenia. Trwają również prace nad rojami autonomicznych dronów, które będą współpracowały ze sobą podczas przechwytywania celów.

Czas na autonomię

Jednym z największych atutów Ukrainy są ogromne ilości danych bojowych zebranych podczas wojny. W ramach współpracy z firmą Palantir uruchomiono platformę Brave1 Dataroom, która pozwala trenować modele sztucznej inteligencji na rzeczywistych danych z pola walki. Zdaniem twórców projektu żadne inne państwo nie dysponuje dziś równie dużą bazą informacji dotyczącą działania dronów Shahed, Geran czy maszyn-wabików Gerbera. Dzięki temu ukraińskie oraz zagraniczne firmy mogą znacznie szybciej rozwijać kolejne generacje autonomicznych systemów obronnych.

Eksperci podkreślają, że wojna na Ukrainie wyznacza nowy kierunek rozwoju współczesnych konfliktów. Coraz częściej o wyniku starć nie decyduje liczba żołnierzy, lecz skuteczność algorytmów, autonomicznych systemów oraz zdolność do masowej produkcji tanich dronów. Jak zauważają przedstawiciele programu Brave1, współczesne pole walki coraz bardziej przypomina starcie maszyn z maszynami, a nie ludzi z ludźmi.

Połączenie możliwości technologicznych i niestabilnej sytuacji geopolitycznej jest jednym z najważniejszych czynników kształtujących współczesną obronność. Kluczowe znaczenie będą miały trzy elementy: zasięg działania, masowość produkcji oraz zdolność do współpracy wielu systemów. Autonomia jest tutaj narzędziem, a nie celem samym w sobie.

Ogromne inwestycje

Warto spojrzeć jeszcze na stronę ekonomiczną tych zmian. Według analizy firmy S&P Global, globalne inwestycje funduszy private equity i venture capital w branżę obronną osiągnęły w 2025 roku poziom 10,63 miliarda dolarów – ponad dwukrotnie więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie Stockholm International Peace Research Institute (SIPRI) poinformował, że światowe wydatki publiczne na obronność wzrosły do rekordowych 2,89 biliona dolarów. Drony bezzałogowe będą stanowić spory odsetek tej kwoty.

Napływ kapitału sprawił, że firmy rozwijające autonomiczne systemy sprzętowe i programowe zaczęły dynamicznie rosnąć. Poza Andurilem, w 2026 roku amerykańska firma Shield AI pozyskała 1,5 mld dolarów na rozwój autonomicznych dronów rozpoznawczych. Z kolei True Anomaly zdobyła 650 mln dolarów na rozwój autonomicznych pojazdów orbitalnych oraz realizację wielu misji kosmicznych. To olbrzymi rynek.

Na rozwój tej technologii reagują również rządy. Pod koniec 2025 roku Wielka Brytania przeznaczyła około 188 mln dolarów na rozwój dronów oraz systemów przeciwdziałania bezzałogowcom. Była to część większego pakietu o wartości 5,3 mld dolarów przeznaczonego na technologie autonomiczne. Niemcy również znacząco zwiększają wydatki obronne. Budżet Bundeswehry przekroczył rekordowy poziom 108 mld euro, między innymi w związku z planowanymi zakupami tysięcy autonomicznych dronów bojowych. Według doniesień branżowych również Departament Obrony USA zwrócił się do Kongresu o przyznanie 54 mld dolarów na rozwój inicjatyw związanych z autonomiczną wojną dronową.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj ElektronikaB2B do ulubionych źródeł
Powiązane treści
Smarowanie bez lepkiej warstwy. Suchy smar PTFE do maszyn
MyDefence rozwija technologie antydronowe i wzmacnia bezpośrednią obecność na polskim rynku obronnym
Nowa era radarów i dronów - rynek urządzeń RF dla sektora obronnego zbliża się do 3 mld dolarów
Nowa generacja dronów ze skrzydłami inspirowana ptakami drapieżnymi
Zobacz więcej w kategorii: Gospodarka
Zasilanie
SMA otwiera w Niemczech nową fabrykę gigawatową. Inwestycja za 80 mln euro wzmocni europejski przemysł OZE
Aktualności
Farnell nominuje dr Sarę Ghaemi na stanowisko Regional Sales Director dla regionów Beneluksu i DACH
Produkcja elektroniki
Electro Welle inwestuje blisko 20 mln zł w rozwój zakładu w Marcinkowicach
Pomiary
Konkurs na projekty inteligentnych rozwiązań w zakresie recyklingu lub gospodarki odpadami
Komponenty
Microchip przejmuje Hailo i rozszerza ofertę układów Edge AI
Produkcja elektroniki
Nexperia i Tata Electronics łączą siły w produkcji półprzewodników w Indiach
Zobacz więcej z tagiem: Elektromechanika
Gospodarka
Czy ultradźwiękowe głośniki MEMS zmienią rynek audio?
Prezentacje firmowe
Golten - jakość połączeń od płytki PCB po szynę DIN - Jak dobór materiałów, kontrola procesu i automatyzacja produkcji przekładają się na niezawodność złączy
Technika
Miniaturyzacja w przekaźnikach - odpowiedź na rosnące ceny surowców

Zobaczyć obiekt oczami radaru, czyli dlaczego potrzebujemy laboratorium do pomiarów RCS?

Radar postrzega świat inaczej niż człowiek. Zamiast obrazu tworzonego przez światło widzialne rejestruje echo wysłanej fali elektromagnetycznej. Na odpowiedź radarową obiektu wpływają nie tylko jego rozmiary, lecz także kształt, zastosowane materiały, częstotliwość oraz kierunek obserwacji. Dlatego dwa przedmioty o podobnych wymiarach mogą być dla radaru widoczne zupełnie inaczej. Jak zatem sprawdzić, co radar rzeczywiście "widzi"? Służą temu pomiary RCS, prowadzone między innymi w specjalistycznych laboratoriach, które zapewniają kontrolowane i powtarzalne warunki oraz umożliwiają uzyskanie dokładności wymaganej w danym zastosowaniu.
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów